netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

330 odpowiedzi24 903 wyświetleniazałożony przez czeko.tubka, 07.06.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 331 ]

66 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2018-06-08 22:59:52)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Ja co prawda już nikogo nie szukam jednakże gdyby było inaczej to cechy/rzeczy które dyskwalifikują potencjalną dziewczynę są takie.

1) Skłonność do używek (alkohol, narkotyki)
2) Nałogowe palenie papierosów
3) Feminizm
4) Materializm
5) Skrajny ekstrawertyzm
6) Brak poczucia humoru
7) Bierność
8) Skrajny fanatyzm
9) Nie lubiąca moich pasji/zainteresowań
10) Brak dystansu do siebie
11) Niski poziom inteligencji
12) Aroganckość
13) Mniemanie o sobie że się jest księżniczką
14) Podwójne standardy
15) Zmuszanie do weganizmu/wegetarianizmu
16) Całkowity brak zainteresowań
17) Brak życiowej zaradności
18) Brak czułości
19) Brak szacunku do zwierząt
20) Przeszłość kryminalna
21) Posiadająca długi i dzieci 
22) Zbyt rozwiązła przeszłość seksualna
23) Mająca za sobą rozwód
24) Mająca obsesję na punkcie ślubu i dzieci
25) Mająca odmienny światopogląd i poglądy polityczne

To chyba mniej więcej tyle, na szybko wymieniłem co by mnie z miejsca odrzuciło.

santapietruszka napisał/a:

U mnie potencjalnego partnera dyskwalifikowałoby kłamstwo oraz podejście do życia typu "co to ja nie jestem i mam zawsze rację, a inni są debilami". Pozostałe rzeczy typu brak higieny czy przemoc wydają mi się oczywiste dla każdego....

Ależ kłamiesz a prawo jazdy?

67 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-08 23:07:01)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Lady Loka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Rozumiem,że potrzebujesz wszechstronnej aktywności życiowej, to Cię stymuluje i napędza. Takiej pary i energii aby nie popaść w życiową stagnację. To bardzo pozytywne podjeście do życia. smile
Osobiście troszeczkę inaczej postrzegam rozwój osobisty. Bardziej kojarzy mi się z nabywaniem nowych doświadczeń społecznych, otwartością na zmiany, umiejętnością dostosowywania się, takim indywidualnym kształtowaniem personalnym, ale niekoniecznie z czymś co jest wyuczone i potwierdzone certyfikatami. smile

To też. Certyfikaty zdobywam w dziedzinach, które będą mi potrzebne w przyszłej pracy smile

Dobre teoretyczne przygotowanie to podstawa. smile Ale rozwój osobisty powinien  być nakierowany także na umiejętność np. dostosowania się do zmianiających sie warunków rynku pracy. Dlatego rozwój osobisty jest czymś ,co daje przetrwac w praktyce wink To jest bardziej praca nad samym sobą pod względem osobowościowym. wink

68

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Iceni napisał/a:

Cóż mi po iluś tam cm w bicepsie, jak facet do autobusu 100 m sprintem nie pobiegnie.
Albo mijam na ścieżce takie góry mięśni, co niby biegnie, ale sapie jak pociąg, a wali stopami tak, że tylko czekam aż mu kolana postrzelają. A obok niego biegnie inny, co te mięśnie ma ledwo zarysowane, tylko nogi piękne, zgrabne i cały się porusza jakby frunął nad ziemią smile))
A już nie wspomnę o takich miłośnikach siłowni, co nie potrafią na rowerze jeździć dalej niż do sklepu na następnej ulicy big_smile


O! To ja wspomnę - kiedyś przy ognisku siedziałam z takimi pięcioma pięknisiami z muskułkami i fruzurkami. Ach, och, jacy zadbani byli. Ale gdy przyszło co do czego, czyli do otworzenia słoika z kiszonymi, to jednen po drugim nie dawali rady. big_smile Ostatni dal radę, ale też stękał. big_smile A trza było po prostu pomyśleć i chwycić za nożyk...

69

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
SonyXperia napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Iceni napisał/a:

Cóż mi po iluś tam cm w bicepsie, jak facet do autobusu 100 m sprintem nie pobiegnie.
Albo mijam na ścieżce takie góry mięśni, co niby biegnie, ale sapie jak pociąg, a wali stopami tak, że tylko czekam aż mu kolana postrzelają. A obok niego biegnie inny, co te mięśnie ma ledwo zarysowane, tylko nogi piękne, zgrabne i cały się porusza jakby frunął nad ziemią smile))
A już nie wspomnę o takich miłośnikach siłowni, co nie potrafią na rowerze jeździć dalej niż do sklepu na następnej ulicy big_smile

To ja już wolę "misia" co sobie dla funu z chłopakami w piłkę pokopie, w sobotę wyskoczy na rowerze na wieś i nie padnie po 30km, czy przez godzinę na korcie poskacze albo na basenie popływa. Wszechstronnego, a nie chomika w kołowrotku smile))

Poza tym tak, nadmierne skupianie sie na diecie tez nie jest zabawne - jak z kimś takim iść do pubu czy na kolacje? Bez sensu hmm

10/10 big_smile

Ale czy to przypadkiem nie jest tak, że tak mają Ci po anabolikach?

Niekoniecznie. Wystarczy brak hm.. szerszego spojrzenia. Spotkałam już takiego, co niby super-sylwetka, odżywianie lepsze niż kobieta w ciąży, a ruchy niezgrabne jak niedźwiedź z artretyzmem. I na 99% bez wspomagaczy. Po prostu zupełne pominięcie właśnie gibkości jaką daje gimnastyka czy refleksu wyrabianego w grach. Za to powiedz slowo a sie rzuci na podłogę, żeby udowodnić ile to pompek może zrobić ;D

70 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-08 23:29:51)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

I od czego w takim razie mogło to zależeć w jego przypadku?

Dla mnie ta przerośnięta, mocno zarysowana masa mięśniowa jest szutczna, i nie podoba mi sie ten charakterystyczny chód, który niejako wymusza na właścicielu -  jakby brak możliwości swobodnego poruszania się, z taką "napiętą" postawą ciała. Niezmiennie odnoszę wrażenie,że te mięśnie wręcz przeszkadzają big_smile

71

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
SonyXperia napisał/a:

I od czego w takim razie mogło to zależeć w jego przypadku?

Dla mnie ta przerośnięta, mocno zarysowana masa mięśniowa jest szutczna, i nie podoba mi sie ten charakterystyczny chód, który niejako wymusza na właścicielu -  jakby brak możliwości swobodnego poruszania się, z taką "napiętą" postawą ciała. Niezmiennie odnoszę wrażenie,że te mięśnie wręcz przeszkadzają big_smile

No bo jest sztuczna. Najlepsze sylwetki mają pływacy i wspinacze. Z drugiej strony jest wiele lasek co te sztuczne lubią i na tym ci goście bazują.

72 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-08 23:39:34)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Tom94 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

U mnie potencjalnego partnera dyskwalifikowałoby kłamstwo oraz podejście do życia typu "co to ja nie jestem i mam zawsze rację, a inni są debilami". Pozostałe rzeczy typu brak higieny czy przemoc wydają mi się oczywiste dla każdego....

Ależ kłamiesz a prawo jazdy?

Wydaje mi się oczywiste dla każdego...

73

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Lady Loka napisał/a:
wilczysko napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Wilczysko, jesteś wielkim fanem siłowni, masz braki w higienie czy jedynie o brak kultury osobistej chodzi? big_smile

U mnie potencjalnego partnera dyskwalifikowałoby kłamstwo oraz podejście do życia typu "co to ja nie jestem i mam zawsze rację, a inni są debilami". Pozostałe rzeczy typu brak higieny czy przemoc wydają mi się oczywiste dla każdego...

Tu akurat nic z tych rzeczy. Ale np. nie mam ambicji. Kompletnie mnie nie interesuje kariera zawodowa.

Wilczuś, ale mnie nie chodzi o karierę zawodową tylko o rozwój osobisty wink
Ja dużo czytam, ciągle się edukuję, interesują mnie języki obce, moją rozrywką są różne kursy, szkolenia, nie wytrzymałabym w związku z kimś, kto na tym polu nie mógłby dotrzymać mi kroku i jego jedyną rozrywką byłoby oglądania Trudnych Spraw.

Bo Ty nawet nie wiesz ile "Trudne sprawy" mogą nauczyć big_smile

74 Ostatnio edytowany przez ronnypaua (2018-06-09 11:45:31)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Posiadanie dzieci, niski popęd seksualny, czepianie się o pierdoły, ciągoty do kontrolowania mojego życia (kiedy z kim mogę wychodzić itp). Jeżeli chodzi o cechy fizyczne to otyłość nie wchodzi w grę. W sumie to gustuje w "patykach" wink

75

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
wilczysko napisał/a:

Bo Ty nawet nie wiesz ile "Trudne sprawy" mogą nauczyć big_smile

To jest lepsze niż niejeden kabaret big_smile

76

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Dożywotnio dyskwalifikuje dla mnie:
- nieżyczliwość (życzliwość w ogóle dla mnie jest kompletnie niedocenianą cechą, a jedna z najważniejszych)
- nieuczciwość
- brak wsparcia dla moich celow i marzeń.

Wszystko inne moim zdaniem dla się wypracować we dwójkę.

77 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-06-09 16:49:47)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
CatLady napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Bo Ty nawet nie wiesz ile "Trudne sprawy" mogą nauczyć big_smile

To jest lepsze niż niejeden kabaret big_smile

Mi się wydaje że oglądanie takich rzeczy nie różni się jakoś mocno (o ile w ogóle się różni) od czytania netkobiet. To są po prostu takie kiepsko zrobione seriale o życiu różnych ludzi, a tutaj mamy (również często kiepsko) napisane historie różnych ludzi. Albo jeszcze inaczej: czy człowiek pasjonujący się zachowaniami małp i oglądający pasjami dokumenty przyrodnicze różni się faktycznie na korzyść od człowieka pasjonującego się zachowaniami gatunku homo sapiens i oglądającego pasjami te (para)dokumenty albo interesującego się życiem sąsiadów? Małpa rzuca patykiem, a oglądajacy to Stefan obserwuje i zastanawia się dlaczego. Zdzisiek wraca do mieszkania chwiejnym krokiem wykrzykując coś po drodze, a oglądający to Kamil obserwuje z okna i zastanawia się dlaczego.



EeeTam napisał/a:

lilly25
W Twoim przypadku pewnie łatwiej byłoby napisać, co nie dyskwalifikuje...

Wbrew wrażeniu jakie mogłeś odnieść, istnieje wiele takich rzeczy które dla mnie nie dyskwalifikują, a dla wielu kobiet, a nawet może większości - tak. Zwracam większą uwagę na pewne przekonania/sposób myślenia potencjalnego partnera, ale już na kwestie praktyczne dużo mniejszą (w stosunku do innych). Zupełnie nieistotne jest dla mnie np. czy mężczyzna posiada prawo jazdy, samochód, dobrze płatną pracę, garnitur (zwłaszcza że nie każdemu pasuje), czy miał w ogóle/ile partnerek, czy korzystał z usług prostytutek itd. Jestem chyba w ogóle dobrym przykładem na to że wyrażenie "wysokie wymagania" jest niejasne o czym zresztą często przypominam.



Dopisuję do listy:
- dominujący,
- szorstki w obyciu nawet w stanie braku cierpienia/szorstka postawa jako styl bycia,
- uważający życie za najwyższą wartość,
- taki, który pomimo świadomości że większość istot na świecie cierpi uważa że należy to kontynuować (czyli wydać na świat potomstwo) bo "tak trzeba", "zawsze tak było" itd., lub taki który jest tego (tj. cierpienia) nieświadomy,
- niewrażliwy na krzywdę innej istoty (człowieka, zwierzęcia innego gatunku),
- powierzchowny w ocenianiu ludzi/świata np. : "Ten Jarek-syn sąsiadki musi być dobrym chłopcem bo zawsze uśmiechnięty, Dzień dobry powie, nie to co ta ponura starucha z wykrzywioną mordą spod piątki wlekąca się po chodniku",
- nie potrafiący oderwać się od swoich doświadczeń np. uważający że skoro jego była dziewczyna zrobiła to a to z takiego a nie innego powodu, to u każdej która zrobi to samo przyczyna jest zawsze ta sama, dalej - uważający że skoro u niego to a to wynikało z tego a tego powodu, to u każdego jest tak samo.

78 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-09 16:45:21)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
puchaty34 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Wąs może nosić tylko mąż. Zgadzam się w 100%.

Z moje punktu widzenia, dyskwalifikująca potencjalną partnerkę jest bylejakość, brak zdania i ambicji.

Nic mnie tak nie osłabia u drugiego człowieka, jak tumiwisizm. Choćby to był mister wszechświata, alfa i omega to nie zdzierżę takiego podejścia do życia.

Tumiwisizm jest do zaakceptowania, jeśli jest umotywowany. Chodzi mi bardziej o sytuację gdzie należę do partii politycznej, ale nie posiadam poglądów politycznych itd. Nie interesuje się niczym po za sobą, pracą, domem.

Współczucie człowiek to istota społeczna a partyjniaków nie chcę an tym portalu .

79 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-09 17:12:57)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
lilly25 napisał/a:

- przedkładający bezrefleksyjne działanie/tępe parcie do przodu nad analizę/rozważania,

- mało empatyczny i litościwy, bezwzględny, wyznający kult terminatorstwa np.: "Staruchy śmierdzą bo są zwyczajnie te krowy leniwe i nie chce im się wleźć pod prysznic", "Nawet schizofrenik podczas psychozy i człowiek przeżywający mocne bóle fizyczne ma mieć zawsze czyste buty", " Żona nie może odmawiać mężowi seksu, nawet jeśli źle się czuje" itd.,

- lubujący się w uproszczeniach,

- taki, u którego bufonada intelektualna łączy się z przeciętnością umysłową np. "Człowiek który nie czyta x książek w roku to imbecyl poniżej mojego poziomu", a za chwilę: "Doda nie może być bystra/mądra bo zachowuje się jak dziwka/odsłania dupę",

- doceniający tylko to co widoczne, i trwałe np.: "To co dzieje się w czyjejś głowie/przeżycia wewnętrzne nie posiada/-ją żadnej wartości, bo nikt nie może tego zobaczyć",

- agresywny nadpobudliwiec nie potrafiący wysłuchać/doczytać wypowiedzi do końca, i każdą, dłuższą niż jedno zdanie odpowiedź drugiej osoby kwitujący że to "głupie pie*******e",  "teorie wyciągnięte z dupy", taki typ: mało rozumie-mocno się rzuca,

- przesadnie cyniczny,

- alergicznie reagujący na wszystko co związane z postępem,

- oceniający innych ludzi na podstawie przeszłych doświadczeń seksualnych bądź ich braku, uprzedzony w stosunku do kobiet/mężczyzn posiadających wielu partnerów seksualnych, dojrzalszych dziewic/prawiczków, kobiet/mężczyzn trudniących się prostytucją; uważający ich za gorszych/takich, z którymi musi być coś nie tak itd.,

- pragnący posiadać dziecko/-i,

- sprowadzający wszystko do walki o "dupę"/zdobycia "chłopa"; oceniający wartość człowieka na tej podstawie np.: "Co z tego że Hans Christian Andersen był dobrym bajkopisarzem, skoro se nawet nie por****ł", "Sabrina Pasterski jest wybrakowaną kobietą, bo nie miała chłopaka w wieku 25 lat" etc.,

- wymagający częstego seksu, i nie przystający na propozycję żeby robił to z prostytutką/inną kobietą/przy filmach pornograficznych wtedy kiedy ja nie mam ochoty,

- taki, któremu łatwo przychodzi oceniać innych ludzi nie znając ich dobrze, w sensie - wyciągać o powodach ich zachowań butne wnioski i uważać że wie na pewno dlaczego ktoś postępuje/mówi tak/to a tak/to,

- posiadający poglądy typu: "Pracownicy fizyczni to leniwi tępacy", "Głupiej dzidzie z Biedronki nie należy się szacunek, bo skoro tam pracuje to musi być gnuśną idiotką", ale też: "Praca dupą to zajęcie godne potępienia", ale też: "Filozofia to nieprzydatne badziewie", "Wykładowcy uniwersyteccy to głuptaki w okularkach nie znający życia", też: "Psycholożki to tępe pi**y"/"Psychologia to pierdoły", ale też: " Matematyka to zbędne bzdety", i z innej beczki: "Samotna matka to zawsze kobieta, która leciała na bad boy'i" itd.,

- normicki (ładne słowo tak swoją drogą), czyli taki dla którego bycie normalnym/uznanym za takiego posiada wysoką wartość,

- nie dbajacy o higienę osobistą, o ile nie wynika to u niego z braku wiedzy (wtedy wystarczyłoby go uświadomić) ani choroby odbierającej siły,

- otyły, jeśli nie chciałby tego zmienić (lekka nadwaga może być),

- złośliwy bez powodu (taki "pies" rzucający się z zębami na nieznajome osoby bez powodu),

- posiadający mocno nieodpowiadający mi typ urody,

- bojący się wygłaszać inne zdanie w obawie o bycie wyśmianym/brak akceptacji ogółu.

Jesteś moją zoną. Ja spełniam prawie wszystko moje uwagi  to co do książek ktoś kto nie przeczytał żadnej jednak w mojej ocenie coś jest z nim nie tak ale n-liczba owszem to już idiotyzm.
Na przed ostatnie nie wiele mam wpływu i nie znam twoich wymagań big_smile
Moje wymagania
osobowość elastyczna niekonserwatywna BARDZO WAŻNE
brak hipokryzji WAŻNE
brak religijności BARDZO WAŻNE
lizusostwo rozpieszczanie udawanie głupszego niż się jest odpada WAŻNE
szczupła bądź średnio szczupła WAŻNE
bystra BARDZO WAŻNE
niezależna
pouczcie własnej wartości WAŻNE
brak pędu ku dzieciom WAŻNE
bez kompleksu matki Teresy murze to robić ciężko mi  tym ale muszę WAŻNE
nie obgadująca WAZNE
duże poczucie humoru i dystansu do siebie WAŻNE
lubi filozofować WAŻNE
Te cechy spełnia moja żona.

80 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-09 18:50:20)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

lily25

Albo jeszcze inaczej: czy człowiek pasjonujący się zachowaniami małp i oglądający pasjami dokumenty przyrodnicze różni się faktycznie na korzyść od człowieka pasjonującego się zachowaniami gatunku homo sapiens i oglądającego pasjami te (para)dokumenty albo interesującego się życiem sąsiadów?

tak, bo ktoś kto się interesuje zachowaniem człowieka, może znaleźć o wiele lepsze/wiarygodniejsze źródło wiedzy. Wybranie paradokumentu jako źródła wiedzy świadczy na niekorzyść o jego zdolnościach intelektualnych, wnikliwości.
Osoba oglądająca dokumenty o małpach i o ludziach, ma zbliżony gust, ale porównywanie beletryzowanych paradokumentów do dokumentów jest nietrafione. Zwróć też uwagę na różnicę merytoryczne/ jakość wykonania/estetykę tych produkcji.

81 Ostatnio edytowany przez Znerx (2018-06-09 21:57:45)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Coombs napisał/a:

Ktoś mi "nie pasuje, nie jest mi po drodze"... a bycie z tym kimś to męka. Bez listy wymagań. To się czuje.

Z tym się mogę zgodzić. Raczej się "czuje" czy ktoś nam nie pasuje i ciężko może być to opisać.

lilly25 napisał/a:

i się wydaje że oglądanie takich rzeczy nie różni się jakoś mocno (o ile w ogóle się różni) od czytania netkobiet.

big_smile Chyba jednak forum jest bardziej wymagające. Zawsze trzeba umieć czytać (a wtórny analfabetyzm jest podobno problemem w dzisiejszych czasach), można coś napisać (więc masz interakcje)... chociaż można by zrobić takie trudne sprawy, z jakimiś elementami rozszerzonej rzeczywistości albo zmusić widzów do głosowania w czasie odcinka (najlepiej sesemesami), no wiecie. "Co zrobi Agnieszka? Czy wybaczy Stefanowi? Wyślij SMS o treści A na numer" big_smile. Musieli by tylko nakręcić parę wersji finału, ale może by się to kalkulowało.

lily25 napisał/a:

Dopisuję do listy:

Czyżby ideałem lilly25 był mnich zen?

musehudson napisał/a:

tak, bo ktoś kto się interesuje zachowaniem człowieka, może znaleźć o wiele lepsze/wiarygodniejsze źródło wiedzy. Wybranie paradokumentu jako źródła wiedzy świadczy na niekorzyść o jego zdolnościach intelektualnych, wnikliwości.

Przecież takie programy są robione dla stereotypowych proli (lub jak to się kiedyś mówiło "dla kucharek" wink).

82

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Chciałam bardziej eufemistycznie to ująć, ale tak to miałam na myśli.

83 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-06-09 22:48:57)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
MuseHudson napisał/a:

lily25

Albo jeszcze inaczej: czy człowiek pasjonujący się zachowaniami małp i oglądający pasjami dokumenty przyrodnicze różni się faktycznie na korzyść od człowieka pasjonującego się zachowaniami gatunku homo sapiens i oglądającego pasjami te (para)dokumenty albo interesującego się życiem sąsiadów?

tak, bo ktoś kto się interesuje zachowaniem człowieka, może znaleźć o wiele lepsze/wiarygodniejsze źródło wiedzy. Wybranie paradokumentu jako źródła wiedzy świadczy na niekorzyść o jego zdolnościach intelektualnych, wnikliwości


To "interesowanie się" to tutaj niekoniecznie wiara w to że uzyska się dzięki tym filmom jakieś rzetelne informacje. Miłośnikami filmów przyrodniczych też nie zawsze kieruje motywacja ściśle poznawcza.

---
Oglądanie tego typu seriali jest zapewne dla wielu osób sposobem na uzyskanie prostej przyjemności. Istnieje wiele prostych rozrywek/przyjemności, z tym że niektóre są akceptowalne społecznie nawet u ludzi od których oczekuje się wysoko rozwiniętej umysłowości czy jeszcze ogólniej i bardziej mętnie - "wysokiego poziomu" np. bieganie dla endorfin, seks, pijanie alkoholu, chodzenie do restauracji, a niektóre nie, i to często bez żadnych racjonalnych podstaw co osobiście mnie śmieszy. Człowiek często wpada w różne iluzje na swój/innych temat, tutaj: zaczyna mu się wydawać że np. poświęcając kilka godzin w tygodniu na bieganie które poprawia mu nastrój, uprawianie seksu, pijanie drinków, czy jadanie w restauracjach robi coś całkiem innego, bardziej wyrafinowanego niż "ta tępa, szara masa bez ambicji" spędzająca tyle samo czasu tygodniowo na sprawianiu sobie prostej przyjemności, z tym że za pomocą innych środków (seriale/programy tego typu). No ale człowiek nie mogąc zaakceptować faktu że niczym nie różni się od tamtych w pewnych kwestiach "dorabia idelogię" do swoich rozrywek, i tak zamiast uprawiania seksu "dokonuje mistycznych zjednoczeń" ,"buduje więź z partnerem/pracuje nad relacją"(jaka tam przyjemność, gdzież tam!), zamiast biegania żeby się wyładować i poczuć spokój "hartuje wolę"/"staje do walki z demonem lenistwa"(co nie jest dla niego miłe w ten najbardziej pierwotny sposób, wcale a wcale!), zamiast znietrzeźwiania "przywołuje ducha dionizyjskości" (i oczywiście ciepło jakie rozlega się po jego ciele jest całkiem innym rodzajem ciepła niż to które rozlega się po ciele człowieka śledzącego perypetie Zdziśka i Kaśki, niepodobnym ani trochę!) itd. itp.




Znerx napisał/a:
lily25 napisał/a:

Dopisuję do listy:

Czyżby ideałem lilly25 był mnich zen?

Trochę tak (bo dobrze aby uważał że lepiej gdyby wszystko nie istniało, i w miarę chłodny/spokojny), ale nie do końca - może bardziej taki wrażliwy, delikatny dziwaczek-idealista.



Znerx napisał/a:
musehudson napisał/a:

tak, bo ktoś kto się interesuje zachowaniem człowieka, może znaleźć o wiele lepsze/wiarygodniejsze źródło wiedzy. Wybranie paradokumentu jako źródła wiedzy świadczy na niekorzyść o jego zdolnościach intelektualnych, wnikliwości.

Przecież takie programy są robione dla stereotypowych proli (lub jak to się kiedyś mówiło "dla kucharek" wink).

Obawiam się (a właściwie to jestem pewna) że przeciętny człowiek niewiele różni się od bohatera takich programów.

84

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

O matko.
Co innego jak ktoś oglądnie raz Trudne Sprawy bo musi się zrelaksować, a nic innego w TV nie ma.
A co innego, kiedy ktoś ogląda to nagminnie i w jakiś sposób zaczyna tym żyć/o tym opowiadać.

Tak, dla mnie takie coś jest dyskwalifikujące.
Co innego serial, normalny serial, a co innego polski paradokument, co do którego naprawdę nie jestem w stanie pojąć, jak można oglądać coś tak durnego i jeszcze próbować go bronić twierdząc, że on czegokolwiek uczy.

Taaaa. Moja mama nagminnie to ogląda twierdząc, że to tak tylko przy okazji. Więc gdzieś tam niektóre teksty z tego słyszę. Nie, to absolutnie nie jest coś, co może czegokolwiek uczyć.

85 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-09 22:56:40)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

lilly25
To że te seriale to chłam to nie iluzja. Było robione wiele badań nt oglądania TV. Wpływa ono niekorzystnie na sprawność umysły, koncentracje, pamięć, oglądanie TV wieczorem może powodować deprywację snu, bezsenność, a to prowadzi do pogorszenia performensu intelektualnego w ciągu dnia. Zdrowsze dla naszego organizmu jest czytanie książek niż zasypianie przed TV. To fakt, a nie propaganda intelektualistów którzy chcą wpędzić w kompleksy biednych paroli i się nad nimi wywyższyć.
Mózg osoby oglądającej  TV jest zupełnie inny niż kogoś kto spędzi ten czas np. na pogawędce z przyjaciółmi(tak były też robione badania nt tego jak towarzystwo innych ludzi obniża poziom stresu, poprawia pamięć, pomaga radzić sobie z porażkami i zwiększać kreatywność).
To nie jest propaganda, naprawdę to jak spędzamy wolny czas i się relaksujemy wpływa na sprawność naszego umysłu.
To nie jest kwestia społecznej akceptowalności, tylko kiedy np. pracujesz intelektualnie męczysz się i Twój mózg żeby był sprawny następnego dna musi sobie odpocząć(podobnie jak z siłownią. po wizycie w siłowni nikt nie idzie na 10km przebieżkę, a potem rajd rowerowy, boby nie wytrzymał fizycznie), nie każda forma spędzania wolnego czasu pozwala na taki głęboki relaks dla umysłu. Dlatego pewne formy relaksu są popularne w jednych kręgach społecznych a w innych nie.

Nie sądzę też, że ktoś dorabia sobie ideologię do swoich rozrywek, tylko po prostu niektórzy ludzie lubią upiec 2 pieczenie na jednym ogniu np. uprawiając seks chcą przy okazji spełniać swoje potrzeby egzystencjalne, intelektualne, emocjonalne. Wtedy zamiast pieprze**się z kimś nazywają to budowaniem więzi i partnerstwem. Spełniają w ten sposób więcej potrzeb niż tylko 3 razy w tygodniu po 15 minut, wiec nie nazywają też tego w ten sposób, boby była to nieadekwatna terminologia.

86 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-06-09 22:45:55)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Lady Loka napisał/a:

Tak, dla mnie takie coś jest dyskwalifikujące.

I jak najbardziej może. Każdy ma prawo wymagać co tylko chce. Moja uwaga byla luźną uwagą nt. tego typu programów, ich miłośników i krytyków.

87

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
lilly25 napisał/a:

poświęcając kilka godzin w tygodniu na bieganie które poprawia mu nastrój, uprawianie seksu, pijanie drinków, czy jadanie w restauracjach robi coś całkiem innego, bardziej wyrafinowanego niż "ta tępa, szara masa bez ambicji" spędzająca tyle samo czasu tygodniowo na sprawianiu sobie prostej przyjemności, z tym że za pomocą innych środków (seriale/programy tego typu).

W sumie na jedno wychodzi i nie ma żadnego znaczenia ale... z drugiej strony to ma znaczenie, bo człowiek nie musi kierować się tylko najprostszym instynktem czy po linii najmniejszego oporu.

lilly25 napisał/a:

zamiast uprawiania seksu "dokonuje mistycznych zjednoczeń" ,(...) zamiast biegania żeby się wyładować i poczuć spokój "staje do walki z demonem lenistwa", zamiast znietrzeźwiania "przywołuje ducha dionizyjskości"

Znacz kogoś kto opowiada takie rzeczy? W 100% szczerze.

tedy zamiast pieprze**się z kimś nazywają to budowaniem więzi i partnerstwem.

A czy to przypadkiem nie jest "fakt naukowy"? Zważone, zmierzone, zbadane i opublikowane.

A co innego, kiedy ktoś ogląda to nagminnie i w jakiś sposób zaczyna tym żyć/o tym opowiadać.
Tak, dla mnie takie coś jest dyskwalifikujące.

To tak samo jak np.: dziewczyna żyjąca tylko plotkami o gwiazdach. Która z kim chodzi (i co sobie powiększyła) big_smile. Nic tylko się katapultować, po 1 spotkaniu.

88 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-09 23:12:59)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Tak, Znerx, jest wiele osób które nie mówi o swoim chłopaku: to jest gość z którym uprawiam seks i to w miarę regularnie od dawna; tylko per Towarzysz Życia i to nie dlatego że to wstyd się przyznać do tego seksu, ale właśnie dlatego że relacja spełnia też inne funkcje smile
Naprawdę, to że używamy innej nomenklatury, niekoniecznie wynika z pozerstwa ale czasem z jakiegoś głębszego humanizmu, czy wrażliwości smile
Istnienie tych osób to fakt nie spekulacja. Ale ich nie ważyłam i nie mierzyłam. Jak chcesz mogę się podjąć oszacowania ich liczby, masy i wzrostu..

89

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Czasem sobie obejrzę Trudne sprawy, dlaczego ja, ukryta prawda, szpital. Lubię popatrzeć na warsztat aktorski, rozwiązania fabularne, odrealnienia czasowe. Czytam pudelka, ale raczej na zasadzie czy nie mieli innego tematu, że napisali o tym, że jakas gwiazda w restauracji jadła sushi? No to po prostu ze mnie jest dno intelektualne big_smile

90

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
kao_makao napisał/a:

Czasem sobie obejrzę Trudne sprawy, dlaczego ja, ukryta prawda, szpital. Lubię popatrzeć na warsztat aktorski, rozwiązania fabularne, odrealnienia czasowe. Czytam pudelka, ale raczej na zasadzie czy nie mieli innego tematu, że napisali o tym, że jakas gwiazda w restauracji jadła sushi? No to po prostu ze mnie jest dno intelektualne big_smile


to tam jakiś warsztat jest??? wink
Nie, ja akurat nie mogę. Kiedyś puściłam tv w necie i akurat tTrudne sprawy leciały. I tak leciały sobie w tle, a później miałam cały dzień skopany, bo jakoś dziwnie się po nich czułam - docusoapy ewidentnie nie są na moją psychikę.

91

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
MuseHudson napisał/a:

Towarzysz Życia

Google mówi:
Towarzysz Życia -  na forach internetowych na określenie "towarzysza życia" często używa się skrótu TŻ.
TŻ - praktycznie same linki do kafeteria i wizaz

Wniosek:
Termin TŻ pochodzi (prawdopodnie) z kafeterii/wizazu i jest używany przez tamtejsze użytkowniczki.

Taka maniera językowa. Tak jak mamy pełno innej "internetowej nowomowy".

92

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Zamiast towarzysz życia można tam wstawić inną górnolotną nazwę swojego lubego. Chodziło tylko o argument że, że używanie innego nazewnictwa czasem ma sugerować, że ta rola jest głębsza niż spełnianie jakiś podstawowych żądzy(typu seks) i nie wynika ona z żadnego pozerstwa, bądź wstydu przed przyznaniem się do swoich pierwotnych potrzeb, jak sugerowała lilly25, w swoim wywodzie( ludzie nazywają robienie zwykłych rzeczy w fikuśny sposób, żeby się wywyższyć bo nie mogą zaakceptować faktu że niczym się nie różnią od paroli).

93 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2018-06-10 21:08:47)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Lady Loka napisał/a:

O matko.
Co innego jak ktoś oglądnie raz Trudne Sprawy bo musi się zrelaksować, a nic innego w TV nie ma.
A co innego, kiedy ktoś ogląda to nagminnie i w jakiś sposób zaczyna tym żyć/o tym opowiadać.

Tak, dla mnie takie coś jest dyskwalifikujące.
Co innego serial, normalny serial, a co innego polski paradokument, co do którego naprawdę nie jestem w stanie pojąć, jak można oglądać coś tak durnego i jeszcze próbować go bronić twierdząc, że on czegokolwiek uczy.

Taaaa. Moja mama nagminnie to ogląda twierdząc, że to tak tylko przy okazji. Więc gdzieś tam niektóre teksty z tego słyszę. Nie, to absolutnie nie jest coś, co może czegokolwiek uczyć.

"Trudne sprawy" to coś jakby "podglądanie sąsiadów". W "Trudnych" nie ma historii o tym, że ktoś dostał awans, podwyżkę, krowa mu się ocieliła i wygrał w totka, tylko takie, że ktoś żonę bije, albo ktoś kogoś zdradza, albo rodzina oszukała itd. I to przeciętnego Polaka-szaraka rajcuje. Taki osobnik uwielbia oglądać jak inni mają problemy smile

94

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Ja ogólnie nie przepadam za oglądaniem czegokolwiek w TV wink
telewizor w pokoju niby mam, ale włączyłam go ostatnio z 2 lata temu. Jak z chłopakiem oglądam jakiś film to zwykle po 30min śpię na nim, jak oglądam coś sama, bo bardzo chcę, to musze jednocześnie coś innego robić (szaliki na szydełku), bo zaraz mnie nudzi. Kino idzie wytrzymać, ale też jak coś jest długie to sprawdzam, za ile koniec wink

95 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-06-10 11:41:30)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
MuseHudson napisał/a:

Nie sądzę też, że ktoś dorabia sobie ideologię do swoich rozrywek, tylko po prostu niektórzy ludzie lubią upiec 2 pieczenie na jednym ogniu np. uprawiając seks chcą przy okazji spełniać swoje potrzeby egzystencjalne, intelektualne, emocjonalne. Wtedy zamiast pieprze**się z kimś nazywają to budowaniem więzi i partnerstwem. Spełniają w ten sposób więcej potrzeb niż tylko 3 razy w tygodniu po 15 minut, wiec nie nazywają też tego w ten sposób, boby była to nieadekwatna terminologia.

Nie o to chodzi, tylko o niedostrzeganie przez niektórych że różnym ludziom chodzi często o tę samą przyjemność, tylko uzyskują ją za pomocą innych sposobów.
Kasi robi się ciepło, a potem spokojnie podczas/po biegania/-u.
Janowi robi się ciepło a potem spokojnie podczas/po wizyty/-cie w restauracji.
Danielowi robi się ciepło a potem spokojnie podczas/po spożywania/-ciu alkoholu.
Maciejowi robi się ciepło a potem spokojnie podczas/po uprawiania/-u seksu.
Krystynie robi się ciepło a potem spokojnie podczas/po oglądania/obejrzeniu "Trudnych spraw".

ALE tylko sposób tej ostatniej zostanie uznany za godny potępienia/świadczący o braku ambicji/mniej rozwiniętej umysłowości.


Znerx napisał/a:

W sumie na jedno wychodzi i nie ma żadnego znaczenia ale... z drugiej strony to ma znaczenie, bo człowiek nie musi kierować się tylko najprostszym instynktem czy po linii najmniejszego oporu.

I oglądanie takich programów/seriali jest tą linią najmniejszego oporu bardziej niż bieganie, uprawianie seksu, picie alkoholu, czy spożywanie różnych potraw w restauracji? Osobiście mam wątpliwości. Może lepiej dopuścić do świadomości fakt że człowiek robi wiele rzeczy dla prostej (słabszej/mocniejszej - mniejsza o to) przyjemności fizycznej (i nie ma tutaj różnic pomiędzy ludźmi), a problem zaczyna się dopiero wtedy gdy kierowany zasadą przyjemności np. nie chce przyznać że jakaś powodująca u niego przykre odczucia informacja jest prawdą.


Znerx napisał/a:
lilly25 napisał/a:

zamiast uprawiania seksu "dokonuje mistycznych zjednoczeń" ,(...) zamiast biegania żeby się wyładować i poczuć spokój "staje do walki z demonem lenistwa", zamiast znietrzeźwiania "przywołuje ducha dionizyjskości"

Znacz kogoś kto opowiada takie rzeczy? W 100% szczerze.

Tak, czasami w takich samych, a czasami w nieco innych choć podobnych słowach. Nie uważam żeby było w tym coś złego (niekiedy nawet jest to bardziej adekwatne), a raczej tylko wtedy gdy próbuje się udowodnić wyższość pewnych sposobów uzyskiwania tej samej przyjemności nad innymi tym (tj. innego nazewnictwa) sposobem.
Seks przecież jest/może być z pewnej perspektywy/zależnie od intencji itd. doniosłym wydarzeniem (jak zderzenie się ze sobą dwóch lądów), bieganie przecież jest/może być z pewnej perspektywy/zależnie od intencji itd. walką ze swoimi słabościami, a znietrzeźwienie przecież jest/może być z pewnej perspektywy/zależnie od intencji itd. - sposobem na uczynienie świata (czy może raczej - jego odbioru) na podobieństwo płócien Van Gogha, ALE nie o to chodzi, tylko - już wytłumaczyłam wyżej.


MuseHudson napisał/a:

Zamiast towarzysz życia można tam wstawić inną górnolotną nazwę swojego lubego. Chodziło tylko o argument że, że używanie innego nazewnictwa czasem ma sugerować, że ta rola jest głębsza niż spełnianie jakiś podstawowych żądzy(typu seks) i nie wynika ona z żadnego pozerstwa, bądź wstydu przed przyznaniem się do swoich pierwotnych potrzeb, jak sugerowała lilly25, w swoim wywodzie( ludzie nazywają robienie zwykłych rzeczy w fikuśny sposób, żeby się wywyższyć bo nie mogą zaakceptować faktu że niczym się nie różnią od paroli).

Nie, nie używanie innego nazewnictwa w ogóle, a tylko wtedy gdy chce się zanegować fakt że samemu czasami sprawia się sobie przyjemność, tylko innymi sposobami.


LadyLoka napisał/a:

Co innego serial, normalny serial, a co innego polski paradokument, co do którego naprawdę nie jestem w stanie pojąć, jak można oglądać coś tak durnego i jeszcze próbować go bronić twierdząc, że on czegokolwiek uczy.

Czemu zakładasz że ktoś kto tego broni (i w ogóle - ktoś kto broni czegoś) a raczej próbuje udowodnić że nie jest mniej odmóżdżające niż picie alkoholu czy odwiedzanie restauracji to od razu miłośnik tych seriali/programów (rzeczy której broni)? Czyżbyś uważała że człowiek nie potrafi wyjść poza to co jego dotyczy? Jeśli nie widzę nic złego np. w prostytucji i bronię prostytutek to oznacza to że jestem prostytutką?
Nie oglądam tego regularnie (choć widziałam kilka odcinków), ale za to poczytuję netkobiety ( ok. 2-3 h tygodniowo będzie), więc chyba mogę przybić miłośnikom "Trudnych spraw" piątkę.



LadyLoka napisał/a:

Taaaa. Moja mama nagminnie to ogląda twierdząc, że to tak tylko przy okazji. Więc gdzieś tam niektóre teksty z tego słyszę. Nie, to absolutnie nie jest coś, co może czegokolwiek uczyć.

Skoro słyszysz czasami niechcąco niektóre teksty, to czy mając porównanie z ogólnym obrazem ludzi jaki wyłania się z historii forumowych oraz zachowaniami użytkowników zauważasz naprawdę jakąś różnicę?
Ja widziałam kilka odcinków i czy tego chcę czy nie muszę stwierdzić że różnicy nie ma raczej żadnej. Przeciętny człowiek jest dokładnie taki jak ukazują go w tych paradokumentach - spętany zazdrością, mściwy, skupiony na pozorach, i w tym wszystkim pogubiony, cierpiący, a udzielający "dobrych rad" są w tym często jeszcze "lepsi" (jeszcze bardziej spętani zazdrością, mściwi, skupieni na pozorach, i w tym wszystkim pogubieni, cierpiący).

96

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisałam, że broniący musi to oglądać.
Poziom gry aktorskiej w tym paradokumencie jest na poziomie drzewa w lesie. Gdyby to przedstawiało ludzkie problemu w formie, która nie byłaby drewnem, byłoby lepiej. Ale nie jest. Zachowania są wyolbrzymione.
Oglądają to dzieci, bo tylko to leci w telewizji. Jakie to wzorce dla nich?

97 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-10 15:23:15)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

lily25
No rozumiem o co chodzi. Mówisz, że ludzie uważają że zachodzi wynikanie: robię lepsze rzeczy i nazywam je bardziej wykwintnie, więc jestem lepszy. Takie rozumowanie jest rzeczywiście mylne i ludzie którzy tak robią, są bufonami.

Ale sytuacja o której mówię: jestem lepszy(mam szerszy zakres słownictwa, jestem wrażliwszy, mam inne poczucie estetyki), więc wybieram coś z innej półki niż "Trudne Sprawy", zachodzi w bardzo naturalny sposób(nie na zasadzie wywyższania się, tylko szukania czegoś co zaspokoi nasze potrzeby, a nie te narzucone nam przez normy społeczne).

Oczywiście, to że ktoś ogląda Trudne Sprawy, nie znaczy od razu że nie ma tego słownictwa, wrażliwości i poczucia estetyki, i coś z nim jest nie tak, tylko jest to dość kontrowersyjny wybór, więc inni ludzie mogą mu się dziwić(ich potrzeb to nie spełnia, więc jak to jest że jemu to wystarcza? oni to widzieli i czuli się rozczarowani więc jak to jest że on nie jest?). Nie sądzę że wybór pasma telewizyjnego świadczy o naszym poziomie, ale to by było dość dziwne gdyby np. Krystyna Janda w domowym zaciszu wybrała taki a nie inny kanał(nie haniebne, nie ujmujące, ale dziwne, bo wiadomo że ma inną wrażliwość i wiele osób mogłoby się zastanawiać jak to jest że coś takiego spełnia jej potrzeby emocjonalne, estetyczne itp., skoro są inne produkcje, oparte na większej wrażliwości).

Ogólnie: Trudne Sprawy to taka współczesna chłopomania, która przewijała się już w polskiej kulturze(np. Pan Młody w Weselu, obrazy Chełmońskiego itp.). Jest to dziwne, ale nie społecznie nieakceptowalne, potępiane, jak próbujesz sugerować (chyba że obracasz się w jakiś specyficznych kręgach ludzi: jaki pan taki kram itd smile ).

98 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-06-10 12:46:59)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Cóż, niektórzy dbają o swój rozwój, niektorzy o niedorozwój ;P

Programy tego typu odzwierciedlają prawdziwe sytuacje w tym samym stopniu co porno odzwierciedla prawdziwy seks wink

99 Ostatnio edytowany przez Znerx (2018-06-10 15:01:38)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
lilly25 napisał/a:

Krystynie robi się ciepło a potem spokojnie podczas/po oglądania/obejrzeniu "Trudnych spraw".
ALE tylko sposób tej ostatniej zostanie uznany za godny potępienia/świadczący o braku ambicji/mniej rozwiniętej umysłowości.

Ale te paradokumenty i tak są ambitne, w porównaniu do programów "miłosnych" (na które sięostatnio (?) zrobiła moda. Więc każda TV chce mieć swój/e). Jakieś "umów się ze mną" czy inne "ślub gdzieś tam". "Trudne sprawy" przynajmniej poruszają jakąś tematykę społeczną.


editerino:

Ciekawe dlaczego te programy zrobiły się takie popularne?
- ludzie lubią historie miłosne?
- kręcić bekę z "randek" innych?
- odpowiedź na problemy współczesności?

lilly25 napisał/a:

I oglądanie takich programów/seriali jest tą linią najmniejszego oporu bardziej niż bieganie, uprawianie seksu, picie alkoholu, czy spożywanie różnych potraw w restauracji? Osobiście mam wątpliwości. Może lepiej dopuścić do świadomości fakt że człowiek robi wiele rzeczy dla prostej (słabszej/mocniejszej - mniejsza o to)

Na pewno jest mniej hmmm... rozwijające? I nie przynoszące innych korzyści poza "wyłączeniem mózgu" (?). W końcu fikcyjna "Kasia, która zrywa z Romanem, bo Roman zdradził ją z Mietkiem" to jest... No niby może to kogoś skłonić do jakiejś refleksji/nabycia jakiejś wiedzy (jeżeli będzie odcinek o "Zdziśku co złapał HIV/Grażynie co dała się oszukać na wnuczka"), więc nie jest to całkowicie pozbawione innych wartości niż "czysto rozrywkowe".
W sumie to ten program jest skierowany do konkretnej grupy odbiorów, jak ktoś do niej nie należy to mu się pewnie nie będzie podobać. Tak jak np. masz poważne dzienniki i tabloidy.

lilly25 napisał/a:

Nie uważam żeby było w tym coś złego (niekiedy nawet jest to bardziej adekwatne), a raczej tylko wtedy gdy próbuje się udowodnić wyższość pewnych sposobów uzyskiwania tej samej przyjemności nad innymi tym (tj. innego nazewnictwa) sposobem.

Może. W sumie, z tymi nazwami to jest chyba tak, że innych słów używa się:
A) w efekcie wpływu środowiska - tak jak ten wspomniany TŻ. Koleżanka pewnie siedzi od lat na forum, gdzie jest "taka konwencja" i ją po prostu podłapała. Takie same "podłapywanie" słów masz np. w pracy. Jak się złapie jakiś specjalistyczny żargon, to potem tak jedziesz i do "cywilów".
B) w celu zmiany postrzegania pewnej rzeczy/zachowania - to tak jak mówisz, może być w celu uznania czegoś za lepsze albo "mniej złe/gorsze".

100

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

To juz chyba lepsze te Trudne Sprawy od Damy i Wieśniaczki, chociaż nie znam się. A czy Stop Drogówka może być? tongue

101

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Stop Drogówka to dokument, reportaż, prawdziwi ludzie, prawdziwe problemy, prawdziwe wymówki, prawdziwa buńczuczność kierowców.
To jest inna klasa rozrywki niż "Trudne" smile

102 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-06-10 19:13:23)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
LadyLoka napisał/a:

Poziom gry aktorskiej w tym paradokumencie jest na poziomie drzewa w lesie. Gdyby to przedstawiało ludzkie problemu w formie, która nie byłaby drewnem, byłoby lepiej. Ale nie jest. Zachowania są wyolbrzymione.

Czyli ważna jest dla Ciebie forma. Czy wobec tego wchodząc na forum w podobnym stopniu przeszkadza Ci styl jakim posługują się autorki/-zy wątków opowiadając o swoich problemach?


LadyLoka napisał/a:

Oglądają to dzieci, bo tylko to leci w telewizji. Jakie to wzorce dla nich?

Kiepskie, ale nie można powiedzieć żeby było tam coś z czym nie spotykają się na co dzień (podwórko, szkoła, dom). Jak dziecko spędzi 2 godziny na podwórku, a przy tym badziewiu to na jedno wyjdzie, no chyba że jest szczęściarzem i ma wyjątkowe towarzystwo.


MuseHudson napisał/a:

Oczywiście, to że ktoś ogląda Trudne Sprawy, nie znaczy od razu że nie ma tego słownictwa, wrażliwości i poczucia estetyki, i coś z nim jest nie tak, tylko jest to dość kontrowersyjny wybór, więc inni ludzie mogą mu się dziwić(ich potrzeb to nie spełnia, więc jak to jest że jemu to wystarcza? oni to widzieli i czuli się rozczarowani więc jak to jest że on nie jest?).

No ale tak - pisałam o robieniu tego dla odprężenia, traktowaniu tego tak jak np. traktuje się obejrzenie filmu pornograficznego. Rozwinięci umysłowo ludzie również robią różne rzeczy dla prostej przyjemności (no może poza oświeconymi;)). Czy wybór paradokumentu (dla relaksu) jest według Ciebie wyborem rozrywki mniej ambitnej od np. spędzenia czasu z kobietą która będzie w tym czasie masować klatę, a potem penisa, wyżycia się uprawiając boks, albo wyjścia do knajpy w celu znietrzeźwienia? 


MuseHudson napisał/a:

Nie sądzę że wybór pasma telewizyjnego świadczy o naszym poziomie, ale to by było dość dziwne gdyby np. Krystyna Janda w domowym zaciszu wybrała taki a nie inny kanał(nie haniebne, nie ujmujące, ale dziwne, bo wiadomo że ma inną wrażliwość i wiele osób mogłoby się zastanawiać jak to jest że coś takiego spełnia jej potrzeby emocjonalne, estetyczne itp., skoro są inne produkcje, oparte na większej wrażliwości).

A gdyby taka osoba wybrała dla relaksu pornografię/program kulinarny/znietrzeźwienie alkoholem/transmisję z walki bokserskiej to również byłoby to dziwne?


Iceni napisał/a:

Programy tego typu odzwierciedlają prawdziwe sytuacje w tym samym stopniu co porno odzwierciedla prawdziwy seks wink

Nie wiem o jaki konkretnie chodzi, ale jeśli o "Trudne sprawy" (bo ten chyba widziałam, albo jakiś podobny) to zachowanie ludzi/ukazane tam sytuacje to taka średnia netkobietowa;) Jeśli to co tam pokazują jest Twoim zdaniem mało prawdziwe, to skąd tyle wątków typu: "Muszę mieć dzieci na gwałt",  zapytasz: "Dlaczego?", to ona: "Nie wiem... wszystkie koleżanki już mają, i czuję się przez to gorsza, zostanę starą panną i będą się ze mnie śmiać"(no super powód do stworzenia nowej istoty wraz z całym jej wewnętrznym kosmosem!), albo: "Mam problem z moją koleżanką, dlaczego ona ma powodzenie wśród inżynierów i prawników, chociaż jest wdową z dziećmi, a ja bezdzietną singielką, jak można tak żerować na współczuciu mężczyzn wywołanym faktem owdowienia", albo z innej beczki: zaślepienie przeszłymi urazami (rzadziej - miłymi doświadczeniami) wśród doradzających do tego stopnia żeby wmawiać autorowi wątku że wie się na 100% co kieruje jego dziewczyną, z uzasadnieniem: "Bo u mnie/w przypadku mojej dziewczyny tak było", "Nie ma innej możliwości". Ile procent stanowią takie rady? - chyba coś z 50 (no może trochę mniej, nie jestem pewna).
Z jeszcze innej: te wszystkie "wielkie problemy" zazdrości o pornografię/obejrzenie się za inną kobietą, czy w przypadku mężczyzn - bo ich partnerka śmiała wyjść do kolegi/użyć zbyt śmiałego makijażu, czyli to samo co w tych programach.
I nie, to nie jest kwestia tego że mamy tu specyficzne miejsce, bo w innych bywa tak samo/gorzej.
Osobę wolną od tego śmiało można nazwać ponadprzeciętnie rozgarniętą pod względem emocjonalnym, ale od razu piszę - nie o to mi chodzi w powyższej wypowiedzi, tylko o to że z tego (a także sytuacji z reala) wynikałoby że takie zachowania ludzkie są na porządku dziennym.

Przyszło mi jeszcze do głowy że to zależy Iceni od jakiej strony/w jakim miejscu obserwujesz ludzi - zauważ że np. tutaj gdy wpadają tylko na chwilę (więc nie budują żadnego wizerunku) to właśnie często takie problemy przeważają (kto wie czy twórcy się nie inspirują), ale już osoba która zamierza zostać na dłużej czy po drodze uznaje że zostanie trochę się hamuje.

Jak już jesteśmy przy bardziej rozwiniętych to mieszkałam jakiś czas z ludźmi którzy byli na poziomie (na pewno nie typ gości spod budki z piwem), a sytuacji "od jajecznicy do drobnych rękoczynów", albo jakieś zarzucanie przez kilka godzin jeden drugiemu że próbuje tu być samcem alfa dlatego knuje przeciwko niemu czy coś takiego było całkiem sporo. Gdyby ich sfilmować, to powstałby taki programik bez żadnego wysiłku, więc chyba one nie są takie nieautentyczne.


Iceni napisał/a:

Cóż, niektórzy dbają o swój rozwój, niektorzy o niedorozwój ;P

A co sądzisz o regularnym czytaniu historii forumowych? Czy poświęcając temu czas człowiek się upośledza? Tak samo jak te paradokumenty są kiepsko zrobione tak historie forumowe są często kiepsko napisane, no i chyba troszkę można przesiąknąć. Ja u siebie zauważyłam że potem tworzą mi się takie nakładki zubażające - zaczynam "patrzeć oczami" pewnych ludzi którym często brakuje moim zdaniem szerszego spojrzenia na wiele codziennych spraw, które bez tego widziałabym (bo tak jest gdy się nie sugeruję) bardziej wielowymiarowo.

103 Ostatnio edytowany przez Jovanna (2018-06-10 18:37:28)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
wilczysko napisał/a:
EB napisał/a:

Pewnie dla większości to będzie bardzo kontrowersyjne, ale nie spotkałabym się z rozwodnikiem.
Po drugiej stronie płotu są panowie, których zainteresowania krążą wokół gier (typu Pokemon Go), anime, cosplay(ów) i wszelkich "konów" (np. Pyrkon, Falkon). Nie jestem w stanie tego przeskoczyć niestety sad Mimo, że facet może być zaradny i przemiły - powyższe zainteresowania mnie irytują na tyle, że nie jestem w stanie przejść na wyższy poziom znajomości.

No i bądź tu mądry big_smile A tyle już kobiet mówiło, że ważne aby facet miał pasję. No, ale jak ma pasję i lata za tymi cholernymi pokemonami big_smile to jednak jest źle. Jak się przebiera na jakieś "kony" za np. szturmowca imperium, to też jest źle big_smile

Jak to mówią: z każdej strony dupa.

Gdyby istniaj jeden złoty środek na wszystkie kobiety, to byście mieli zbyt łatwo i by wiało nudą;) Jeśli taki szturmowiec dzieli swoj wolny czas na: czas dla siebie (gry), czas dla kobiety, czas na ogarnięcie się (szturmowiec też człowiek, mydło, pasta, kubek, ciepła woda) - to ja nie widze przeciwskazań^^ każde hobby jest dobre, byle tylko nie biegał nago po parku - hobby szturmowiec ekshibicjonalista (w końcu mundur do czegoś zbowiązuje!)

104

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
MuseHudson napisał/a:

Stop Drogówka to dokument, reportaż, prawdziwi ludzie, prawdziwe problemy, prawdziwe wymówki, prawdziwa buńczuczność kierowców.
To jest inna klasa rozrywki niż "Trudne" smile

Nie jest jednak w żaden sposób rozwijający wink Można podglądnąć pracę policjantów, czasem trudną, czasem niewdzięczną a czasami po prostu zabawną. I nic poza tym.

105 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-10 19:05:53)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Czy wybór paradokumentu (dla relaksu) jest według Ciebie wyborem rozrywki mniej ambitnej od np. spędzenia czasu z kobietą która będzie w tym czasie masować klatę, a potem penisa, wyżycia się uprawiając boks, albo wyjścia do knajpy w celu znietrzeźwienia?

A gdyby taka osoba wybrała dla relaksu pornografię/program kulinarny/znietrzeźwienie alkoholem/transmisję z walki bokserskiej to również byłoby to dziwne?

Parafrazując: czy umiem porównać jabłko z gruszką? Nie, sorki. Jedyne co powiedziałam to to, że jak ktoś lubi jeść niedojrzałe jabłka z robakiem w środku(mimo że ma pod ręką świeże, soczyste, słodkie jabłka) to ten wybór jest kontrowersyjny(nie haniebny, nie deprecjonujący, czy umniejszający), jeśli taka osoba ma rozwinięty gust kulinarny i pracuje powiedzmy jako szef kuchni.
Rozrywka nie musi być AMBITNA, ale spełniać nasze (rozrywkowe)potrzeby.
Dziwne jest kiedy wybieramy rozrywkę poniżej naszych (rozrywkowych)potrzeb.
Bycie w jakiejś tam grupie społecznej sugeruje jaki mamy poziom potrzeb, dlatego w niektórych grupach wybieranie rozrywek poniżej pewnego poziomu satysfakcji jest kontrowersyjne(Krystyna Janda oglądająca Trudne, jest dziwniejsze niż "kucharka" oglądająca Trudne).

106 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-06-10 19:02:18)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
lilly25 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Programy tego typu odzwierciedlają prawdziwe sytuacje w tym samym stopniu co porno odzwierciedla prawdziwy seks wink

Nie wiem o jaki konkretnie chodzi, ale jeśli o "Trudne sprawy" (bo ten chyba widziałam, albo jakiś podobny) to zachowanie ludzi/ukazane tam sytuacje to taka średnia netkobietowa;) Jeśli to co tam pokazują jest Twoim zdaniem mało prawdziwe, to skąd tyle wątków typu: "Muszę mieć dzieci na gwałt",  zapytasz: "Dlaczego?", to ona: "Nie wiem... wszystkie koleżanki już mają, i czuję się przez to gorsza, zostanę starą panną i będą się ze mnie śmiać", albo: "Mam problem z moją koleżanką, dlaczego ona ma powodzenie wśród inżynierów i prawników, chociaż jest wdową z dziećmi, a ja bezdzietną singielką, jak można tak żerować na współczuciu mężczyzn wywołanym faktem owdowienia" albo z innej beczki: zaślepienie przeszłymi urazami (rzadziej - miłymi doświadczeniami) wśród doradzających do tego stopnia żeby wmawiać autorowi wątku że wie się na 100% co kieruje jego dziewczyną, z uzasadnieniem: "Bo u mnie/w przypadku mojej dziewczyny tak było", "Nie ma innej możliwości". Ile procent stanowią takie rady? - chyba coś z 50 (no może trochę mniej, nie jestem pewna).
Z jeszcze innej: te wszystkie "wielkie problemy" zazdrości o pornografię/obejrzenie się za inną kobietą, czy w przypadku mężczyzn - bo ich partnerka śmiała wyjść do kolegi/użyć zbyt śmiałego makijażu, czyli to samo co w tych programach.
I nie, to nie jest kwestia tego że mamy tu specyficzne miejsce, bo w innych bywa tak samo/gorzej.
Osobę wolną od tego śmiało można nazwać ponadprzeciętnie rozgarniętą pod względem emocjonalnym, ale od razu piszę - nie o to chodzi, tylko o to że z tego (a także realu) wynikałoby że takie zachowania ludzkie są na porządku dziennym.

Przyszło mi jeszcze do głowy że to zależy Iceni od jakiej strony oglądasz zazwyczaj zachowania ludzi - zauważ że np. tutaj gdy wpadają tylko na chwilę (więc nie budują żadnego wizerunku) to właśnie często takie problemy przeważają (kto wie czy twórcy się nie inspirują), ale już osoba która zamierza zostać na dłużej czy po drodze uznaje że zostanie trochę się hamuje.

Jak już jesteśmy przy bardziej rozwiniętych to mieszkałam jakiś czas z ludźmi którzy byli na poziomie (na pewno nie typ gości spod budki z piwem), a sytuacji "od jajecznicy do drobnych rękoczynów", albo jakieś zarzucanie przez kilka godzin jeden drugiemu że próbuje tu być samcem alfa dlatego knuje przeciwko niemu czy coś takiego było całkiem dużo. Gdyby ich sfilmować, to powstałby taki programik bez żadnego wysiłku, więc chyba one nie są takie nieautentyczne.

Iceni napisał/a:

Cóż, niektórzy dbają o swój rozwój, niektorzy o niedorozwój ;P

Pytanie tylko czy faktycznie nieoglądający są średnio lepiej rozwinięci. Fajnie byłoby, gdyby dało się to sprawdzić ale nie ma jak.

A co sądzisz o regularnym czytaniu historii forumowych? Czy poświęcając temu czas człowiek się upośledza? Tak samo jak te paradokumenty są kiepsko zrobione tak historie forumowe są często kiepsko napisane, no i chyba troszkę można przesiąknąć. Ja u siebie zauważyłam że potem tworzą mi się takie nakładki zubażające - zaczynam "patrzeć oczami" pewnych ludzi którym często brakuje moim zdaniem szerszego spojrzenia na wiele codziennych spraw, które bez tego widziałabym (bo tak jest gdy się nie sugeruję) bardziej wielowymiarowo.

Tak, uważam, że nawet to forum może wpływać w sposób "uposledzajacy" jeżeli się go przedawkuje, co czasem odczuwam sama na sobie.
Natomiast przewagą forum nad takimi programami jest to, że są tu nie tylko osoby z problemami, ale tez takie, ktore ten problem moga pomoc rozwiazac. Mozna się wymieniac opiniami, mozna rzeczywoscie komuś pomoc lub chocby interesujaca porozmawiac. Z programem telewizyjnym wejść w interakcję się nie da.

Jezeli ktos korzysta z forum lub oglada takie programy swiadomie oczekując pewnej zawartosci to ok; ale jezeli ktos zaczyna tym żyć, robi z tego nałóg, to to nie jest ok.

To, wracajac do porownania z porno, tak jakby ktos ogladal tylko porno i twierdzil, ze rozwija go to w tym samym stopniu co programy dokumentalne.

____

Albo jeszcze inaczej: jezeli ktos lubi disco polo, ale jednoczesnie  czasem slucha tez muzyki klasycznej, dobrego rocka, jazzu czy innej dobrej muzyki (w sensie czegos ponad umpa-umpa-tsss) to ok - wiem wtedy, że robi to swiadomie i ma w tym jakiś cel, a nie dlatego, że mentalnie innej muzyki niż disco polo nie ogarnia.

Czyli jezeli dla kogos programu typu "Trudne sprawy" są poziomem minimalnym, to ok. Jezeli jest to maksimum co potrafi przyswoić bez uczucia zmęczenia umysłowego - to to nie jest ok.


Inna sprawa, że z milosnikiem disco polo, death metalu, trudnych spraw czy sportow walki nie zwiazalabym sie z prostej przyczyny - nie chcialabym byc do konca zycia zmuszona ogladac tych programow, nawet biernie, przy okazji.

107 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-10 19:12:10)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Inna sprawa, że z milosnikiem disco polo, death metalu, trudnych spraw czy sportow walki nie zwiazalabym sie z prostej przyczyny - nie chcialabym byc do konca zycia zmuszona ogladac tych programow(...)

Rzeczywiście nie pomyślałam o tym. Też bym się nie dała zmusić big_smile

SonyXperia jest inny rodzaj komentarzy(lektor wprawnie posługuje się ironią i niektóre jego żarty są naprawdę błyskotliwe), program ma inny wydźwięk: humorystyczny(Trudne w zamyśle chyba takie nie są). Śmiem twierdzić, że rozwinęłam swoje poczucie humoru i wyobraźnię za kierownicą na tym programie(jeśli nie pomyliłam tego programu z jakimś innym, nie jestem biegła w TV tongue ups )

108

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Lilly, jedyną osobą, której stylu na forum nie potrafię znieść jesteś Ty wink

109

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

a pan Mariusz z martwego wątku bez puenty(ten szaleńczo zakochany tongue )?

110

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
lilly25 napisał/a:

Iceni napisał/a:

Programy tego typu odzwierciedlają prawdziwe sytuacje w tym samym stopniu co porno odzwierciedla prawdziwy seks wink

Nie wiem o jaki konkretnie chodzi, ale jeśli o "Trudne sprawy" (bo ten chyba widziałam, albo jakiś podobny) to zachowanie ludzi/ukazane tam sytuacje to taka średnia netkobietowa;)

Może trochę z innej beczki dodam.
Nie zachowania, a problemy - problemy są może podobne. Jeśli zaś idzie o zachowanie, to cusz smile w Trudnych Sprawach masz wstrętne, wrzeszczące, kwiczące babole z wszelkimi możliwymi pretensjami do świata, niewybredny język i kiepski design tychże baboli oraz wnętrz.
Nie po to człowiek się okopuje w domu, buduje mury oddzielające go od ulicy, by potem przez kanał tv tę uliczną gawiedź do tego domu wpuszczać.

A tu na forum - to jest bajka w porównaniu z tamtymi docusoapami - sam tekst, same literki, trochę ikonek. Chcesz to czytasz, nie chcesz, to nie czytasz i tylko przewijasz, żadna poroniona babola z pretensjami ci do ucha nie krzyczy... Jest git. big_smile

111

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

@Marakujka.... dlaczego za kazdym razem piszesz "cusz"?

112 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-10 19:31:33)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
MuseHudson napisał/a:

Inna sprawa, że z milosnikiem disco polo, death metalu, trudnych spraw czy sportow walki nie zwiazalabym sie z prostej przyczyny - nie chcialabym byc do konca zycia zmuszona ogladac tych programow(...)

Rzeczywiście nie pomyślałam o tym. Też bym się nie dała zmusić big_smile

SonyXperia jest inny rodzaj komentarzy(lektor wprawnie posługuje się ironią i niektóre jego żarty są naprawdę błyskotliwe), program ma inny wydźwięk: humorystyczny(Trudne w zamyśle chyba takie nie są). Śmiem twierdzić, że rozwinęłam swoje poczucie humoru i wyobraźnię za kierownicą na tym programie(jeśli nie pomyliłam tego programu z jakimś innym, nie jestem biegła w TV tongue ups )

Ależ ja wiem jak wygląda ten program, bo dwa, czy trzy razy na niego natrafiłam, kiedy zbłądziłam przed tv. I nie widzę niczego, ale to absolutnie niczego rozwijającego ani pouczajacego w oglądaniu programu, którego puenta sprowadza się do autentycznych reakcji kierowców, którzy przyjmują lub nie przyjmują mandat. Rozrywka na dłuższą metę tak samo nudna, bezproduktywna i na dobrą sprawę bezwartościowa jak inne rzeczone w tym temacie programy wink To nic innego jak taki drogowy BigBrother. wink

113

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Iceni napisał/a:

@Marakujka.... dlaczego za kazdym razem piszesz "cusz"?


bo lubię i bo znudziło mi się pisać "cóż". wink Mosze tak zostać, pani profesor? wink

114

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
marakujka napisał/a:
Iceni napisał/a:

@Marakujka.... dlaczego za kazdym razem piszesz "cusz"?


bo lubię i bo znudziło mi się pisać "cóż". wink Mosze tak zostać, pani profesor? wink

Moze. Uszczypliwa na kazdym kroku tez mozesz zostac...

Sorry, że zapytalam, Ciebie rzeczywiscie lepiej omijać z daleka...

115

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Iceni napisał/a:
marakujka napisał/a:
Iceni napisał/a:

@Marakujka.... dlaczego za kazdym razem piszesz "cusz"?


bo lubię i bo znudziło mi się pisać "cóż". wink Mosze tak zostać, pani profesor? wink

Moze. Uszczypliwa na kazdym kroku tez mozesz zostac...

Sorry, że zapytalam, Ciebie rzeczywiscie lepiej omijać z daleka...


A gdzie ja niby jesteś uszczypliwa? Normalnie odpowiadam...
Ale ok, super, omijajcie.

116 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-10 19:43:47)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Sony zapytałaś się jak się ma Trudne do Stop. Stop jest oczko wyżej(targetem są kierowcy więc jakby więcej wymaga od widza niż Trudne). Nie mówię że na dłuższą metę(więcej niż oglądnięcie kilka razy w ciągu życia) jest dobrym sposobem na rozerwanie się i można z niego wynieść więcej niż np. świadomość jak łatwo dochodzi do wypadków na drodze, kilka żarcików; ale że posiada walory które jestem w stanie docenić(realizm, kulisy pracy policjanta, humor). Nie jestem biegła w TV, od dawna nie oglądam, nie wiem jaka jest norma programów rozrywkowych w TV teraz, ale jednak to nie był poziom dna z tego co pamiętam.

117 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-10 19:50:07)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Nie tyle zapytałam, co zażartowałam z tych programów i im podobnych. Dla mnie nie mają one żadnej wartości stricte rozwijającej, nawet Stop Drogówka - to po prostu taki sam zapychacz telewizyjny czasu jak każdy inny tego typu lub podobny mu program. I bez znaczenia jest to, czy Ci ludzie filmowani są na żywo, czy sytuacje życiowe są odtwarzane przy mniejszym czy większym kunszcie reżyserskim wink

118

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

No jasne, rozumiem smile

119 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-10 19:57:31)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Poza tym, weź pod uwagę, ze taka Stop Drogówka na pewno w pewnym zakresie jest wyreżyserowana, tzn. nie wszystko co się autentycznie wydarzyło nadaje się do pokazania w tv, więc ten program z pewnością w jakimś stopniu jest 'okrojony' z przygotowanego na żywo materiału. wink

120

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Wiesz, ja nie umiem tego tak ocenić. Mam w rodzinie "mundurowych", więc ogólnie darzę bardzo dużą sympatią wszystkie profesje z grupy: wojskowy, strażak, policjant, ratownik medyczny i im podobne. Wszystko co dotyczy kulis tych zawodów zawsze wzbudza moją sympatię i wyłącza wszelki krytycyzm niestety smile Może to taki sam gniot jak wszystkie inne reality, ale co począć, za mundurem panny sznurem tongue

121 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-10 20:29:27)

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Nie twierdzę, że gniot. Mam jedynie świadomość, że przedstawiony materiał jest materiałem zebranym, przeanalizowanym i jakoś tam złożonym w jedną całość.
Poza tym tych seriali o pracy policji jest bardzo wiele - np. kojarzę Policjanci i Policjantki, Sprawiedliwi - Wydział Kryminalny wink Gra trochę sztuczna, praca policji również przedstawiona w takiej wersji demo - a jednak te historie kryminalne wciągają i ludzie chętnie to oglądają. Czy to by miało dyskwalifikować? Bo jest kompletnie nie rozwijające. Raczej nie. Prędzej świadczy o kierunku zainteresowań i pasji. wink

Bardziej dyskwalifikuje oglądanie tv jako jedyne zajęcie w ramach zainteresowań wink

122

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Głupota
Nieogarnięcie życiowe (makabra w przypadku kobiety)
Brak zainteresowań wykraczających poza taniec z gwiazdami, docu-soapy i inne żenujące gumy do żucia dla mózgu
"Niewyjściowość" fizyczna i zaniedbanie
Alkohol/dragi w ilościach nieakceptowalnych (do palenia nie mam zastrzeżeń)
Zimna ryba, tj. niechęć do aktywności łóżkowej i brak pomysłowości w tej sferze
Brak szacunku i docenienia mężczyzny

123

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Wszelkie zaburzenia nerwicowo depresyjne.
Alkoholizm.
Brutalność.

124

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

No, to moje trzy grosze:
Manipulacje
Dwulicowość
Kłamstwa
Oszustwa
"bogata przeszlość"
alkoholizm i inne nałogi
brak empatii
brak szacunku
brak rozwoju.. itd.

Ale chyba nie o cechy wymagania chodzi, bo każdy jakieś ma. Nie byłbym z kimś, na kim mi nie zależy, z kimś, z kim nie ma wzajemności, uczucia i zkim nie jest mi zwyczajnie po drodze.

125

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

- Świadome kłamstwa w sprawach bieżących
- "Co to nie ja"
- Próby wzbudzania zazdrości
- Granie ofiary...
- Kombinacje na boku
- nie wyleczone traumy z poprzedniego związku. ( tu akurat gotów jestem pójść na kompromis o ile ktoś z tymi traumami walczy)


Bogata przeszłość nie ma dla mnie znaczenia.Po prostu wg mnie coś zaczyna się tu i teraz.

126

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Wysoki wzrost i silny charakter - cechy utrudniające wzięcie pod obcas.

127

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Przede wszystkim

brak inteligencji
zuchwalstwo
niski poziom kultury osobistej

128

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
SonyXperia napisał/a:

Poza tym, weź pod uwagę, ze taka Stop Drogówka na pewno w pewnym zakresie jest wyreżyserowana, tzn. nie wszystko co się autentycznie wydarzyło nadaje się do pokazania w tv, więc ten program z pewnością w jakimś stopniu jest 'okrojony' z przygotowanego na żywo materiału. wink


Kazdy program jest wyrezyserowany. W telewizji nie ma rzeczy przypadkowych, na wszystko jest scenariusz.Pelno widzow jest w bledzie sadzac, ze jakis tam program, to suma przypadkow.Osobiscie telewizji nie ogladam od kilku lat . I mam sie calkiem dobrze z tym faktem smile

129

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Summertime napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Poza tym, weź pod uwagę, ze taka Stop Drogówka na pewno w pewnym zakresie jest wyreżyserowana, tzn. nie wszystko co się autentycznie wydarzyło nadaje się do pokazania w tv, więc ten program z pewnością w jakimś stopniu jest 'okrojony' z przygotowanego na żywo materiału. wink


Kazdy program jest wyrezyserowany. W telewizji nie ma rzeczy przypadkowych, na wszystko jest scenariusz.Pelno widzow jest w bledzie sadzac, ze jakis tam program, to suma przypadkow.Osobiscie telewizji nie ogladam od kilku lat . I mam sie calkiem dobrze z tym faktem smile


Jedyny program "na żywo" to ten, gdy przed TV siedzą ludzie i gapią się w ekran...

130

Odp: Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę
Niezwykła napisał/a:

Wysoki wzrost i silny charakter - cechy utrudniające wzięcie pod obcas.

dobre smile

Posty [ 66 do 130 z 331 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co dyskwalifikuje potencjalnego partnera /partnerkę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026