Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 255 ]

77

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Napiszę tak: gdyby bratowa od początku nie zrobiła na mnie fatalnego wrażenia poprzez kompletne olanie naszej wizyty, to bardziej bym się starała ją zrozumieć. Ale przyjęcie ludzi, którzy jechali 4 BITE GODZINY, w połowie lipca, w upale, w tak nonszalancki i bajzlowaty sposób, uraziło mnie do żywego. Wy też witacie nową kobietę członka rodziny w szlafroku, z łaski i gadając wyłącznie o sobie?

Jeszcze bym to przełknęła gdyby mnie przeprosiła wtedy- nie wiem, nawet mówiąc, że źle się czuła. Ale nic. Ona to potraktowała jako normalną sytuację. A sama oczekiwała, że kiedy nas odwiedza, to na stole jest stek i homar i wszyscy wkoło niej latają.

Jaka nie jestem, osądzacie mnie bardzo surowo, kompletnie nie zauważając, że bratowa jest wobec mnie chamska i jak jej się zwróci na cokolwiek uwagę, to udaje głupią idiotkę. Przynajmniej jak starszego bratanka wzięłam za frak, to facet w mig pojął o co mi chodzi. Nie trzeba było dwa razy powtarzać. Jego szacunek mam w 100%. Da się? Da. Ale trzeba chcieć.

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

BB,

ale pisałam wcześniej - nie odpowiedziałaś - że może dobrze się stało, że jej wygarnęłaś? Skoro ona jest chamska, to po co się z nią patyczkować i bawić w uprzejmości? unikaj jej jak się da, nie kupuj prezentów, nie składaj życzeń - jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. I nie czuj się źle. Ma kobieta na co zasłużyła, czym się przejmujesz, że się jaśnie pani obraziła?

79

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Napiszę tak: gdyby bratowa od początku nie zrobiła na mnie fatalnego wrażenia poprzez kompletne olanie naszej wizyty, to bardziej bym się starała ją zrozumieć. Ale przyjęcie ludzi, którzy jechali 4 BITE GODZINY, w połowie lipca, w upale, w tak nonszalancki i bajzlowaty sposób, uraziło mnie do żywego. Wy też witacie nową kobietę członka rodziny w szlafroku, z łaski i gadając wyłącznie o sobie?

Jeszcze bym to przełknęła gdyby mnie przeprosiła wtedy- nie wiem, nawet mówiąc, że źle się czuła. Ale nic. Ona to potraktowała jako normalną sytuację. A sama oczekiwała, że kiedy nas odwiedza, to na stole jest stek i homar i wszyscy wkoło niej latają.

Jaka nie jestem, osądzacie mnie bardzo surowo, kompletnie nie zauważając, że bratowa jest wobec mnie chamska i jak jej się zwróci na cokolwiek uwagę, to udaje głupią idiotkę. Przynajmniej jak starszego bratanka wzięłam za frak, to facet w mig pojął o co mi chodzi. Nie trzeba było dwa razy powtarzać. Jego szacunek mam w 100%. Da się? Da. Ale trzeba chcieć.

chyba mylisz szacunek ze strachem hmm
zebys kiedys nie dostała tego samego w podzięce

80

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Gdyby ktoś pouczał moje dzieci na temat ich stosunku do swojej osoby, to cóż. Więcej ta osoba by się u mnie w domu nie pojawiła.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

81

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Lady Loka napisał/a:

Gdyby ktoś pouczał moje dzieci na temat ich stosunku do swojej osoby, to cóż. Więcej ta osoba by się u mnie w domu nie pojawiła.

Gdyby zaś czyjeś dzieci wykazały się niegrzecznością lub brakiem szacunku do mojej osoby, a mamusia nie reagowała to ja bym się tam przestała pojawiać. Ich złe zachowanie o mamusi świadczy.

Dwa - te ""dzieci" szwagierki to dorosłe chłopy. Nie Potrzebują obrony mamusi - ani nie jest to strach. Po prostu dotarło do nich.

82

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
CatLady napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Gdyby ktoś pouczał moje dzieci na temat ich stosunku do swojej osoby, to cóż. Więcej ta osoba by się u mnie w domu nie pojawiła.

Gdyby zaś czyjeś dzieci wykazały się niegrzecznością lub brakiem szacunku do mojej osoby, a mamusia nie reagowała to ja bym się tam przestała pojawiać. Ich złe zachowanie o mamusi świadczy.

Dwa - te ""dzieci" szwagierki to dorosłe chłopy. Nie Potrzebują obrony mamusi - ani nie jest to strach. Po prostu dotarło do nich.

Trochę dziwne by było jakby dorosły facet, lat dwadzieścia kilka, 185 cm wzrostu, bał się małej kobiety hmm Ja mu po prostu wyjaśniłam z dwa lata temu co mnie uwiera i jak. Dotarło od razu.

Jakbym miała dzieci i one zachowywały się niegrzecznie w stosunku do członka rodziny, to szybko bym im to z głowy wybiła. O dorosłych dzieciach już nawet nie pisząc.

83 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-06-03 12:37:42)

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Lady Loka napisał/a:

Gdyby ktoś pouczał moje dzieci na temat ich stosunku do swojej osoby, to cóż. Więcej ta osoba by się u mnie w domu nie pojawiła.

Bo co, byłoby ci głupio, że nie umiałaś wychować swoich dzieci?

Ludzie nie muszą się lubić. Jak ktoś ma taką metodę, że gdy nie lubi, to nie utrzymuje kontaktów - jego sprawa. Gdyby tak robili wszyscy, to nie byłoby życia towarzyskiego wink Po to wymyślono zasady dobrego wychowania, kindersztuby itd. żeby ludzie mogli ze sobą się kontaktować czy się lubią czy nie. Bo lubienie jest kwestią osobistą, a umiejętność zachowania społeczną. Rozumiem, że ludziom, których się nie lubi nie mówi się np. dzień dobry?

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

84

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Wszystko co oczekiwałam od bratowej to TYLKO szacunek. Nie miałam nigdy oczekiwań, że ma mnie lubić. Jej mąż potrafi, Młody potrafi, a Starszy był za frak złapany by się nauczył. Tylko jakoś bratowa jest oporna by zrozumieć zasady gry.

Oczywiście, wiem dlaczego: bratowa mnie nie znosi. Według niej jestem niegrzeczną, agresywną (co jest prawdą), prawicową (najgorsza obelga w ustach bratowej) intelektualistyczną snobką. Nigdy mi tego w twarz nie powiedziała, ale jej emocje są widoczne.

A właściwie to po co Ci jej szacunek? Po co Ci szacunek kogoś, kogo sama nie szanujesz i nie lubisz? Czemu ona ma rozumieć zasady gry? Ona ma swoje zasady i ma w nosie Twoje. Czemu to Cię tak wkurza? Może ma taki styl, że nie szanuje innych ludzi. Niech sobie nie szanuje. Nie znosi Cię. No to niech sobie nie znosi. Według niej możesz być nawet morderczym karaluchem z dupą słonia. Co to zmienia? Tak serio samej sobie odpowiedz, nie nam tu na forum jak nie chcesz.
Niech sobie oczekuje nawet pozłacanego homara jak was odwiedza, niech sobie oczekuje, że wszyscy będą wokół niej skakać. Co najwyżej nikt nie spełni jej oczekiwań. Ty na pewno nie musisz. Niech sobie wita gości nawet malując paznokcie i nie podnosząc głowy. Niech sobie udaje głupią idiotkę przy próbie zwrócenia uwagi na problem. Niech sobie będzie jaka chce. Tobie może to nie odpowiadać i nie musisz jej zapraszać ani odwiedzać. Nie ma obowiązku utrzymywania 'dobrych relacji' z ludźmi, których się nie trawi.

85 Ostatnio edytowany przez Elya (2018-06-03 12:50:11)

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Ja mu po prostu wyjaśniłam z dwa lata temu co mnie uwiera i jak. Dotarło od razu.


Beyondblackie napisał/a:

Jeżeli chodzi o kasę, to miałam wyłącznie spięcie z jego bratankiem trzy lata temu, kiedy spóźnił się 45 minut na spotkanie i przyprowadził kolegów, w pełni oczekując, że wujek zapłaci, bez słowa przeprosin. Złapałam go za frak i wytłumaczyłam dlaczego bardzo się myli (dyskretnie, w kącie pubu). Od tego czasu Młody mnie szanuje.

Nieładna prawda jest taka, że jestem bardzo agresywną i dominującą osobą, która nie znosi konkurencji.

Tzn. że ten bratanek  był Twoja konkurencją w pobieraniu kasy od Miska czy konkurencja bo zabiera uwagę Miśka?
i aż się chce zapytać jak mu to wyjasniłaś? wyzywałaś od "idiotów"? Bo tutaj az niedobrze sie robi, jak czytam Twoje agresywne okreslenia. Nie chciałabym spedzić ani chwili w towarzystwie osoby, która ma takie słownictwo.
Szanuj innych i traktuj tak, jakbyś Ty chciała aby traktowali Ciebie.

86

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Kropka, prawda, ale niestety stosunki rodzinne takie są, że kompletne ignorowanie jej nie było opcją. Są bratankowie, jest teściowa na Północy i mimo wszystko czujemy się razem odpowiedzialni za rodzinę. Szczególnie, że bratowa jest mega głupia jeżeli chodzi o finanse- wydaje jakby ją w kieszeni paliło. Poza tym dzięki niej, Młody nie skorzystał z miejsca w Cambridge, na kursie inżynierskim (do którego go zachęcałam, bo to niesamowicie mózgowy chłopak), bo matka weszła w histerię i zagroziła, że jak wyjedzie na Południe, to nie jest już jej synem. Dziś studiuje w Liverpool, chociaż mógł mieć mega lepiej.

87

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

lepiej bo Ty tak uwazasz? wink)

oj,Bb, pogrążasz się coraz bardziej
ewidentnie coś Cię uwiera mocno
ale to sama musisz do tego dojsc co

88

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Obiektywnie to była lepsza opcja.

Bratowa się rozhisteryzowała, bo ktoś inny miał wpływ na jej syna, nawet jeżeli to była tylko sugestia, a chłopak faktycznie chciał tam studiować.

89

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Obiektywnie to była lepsza opcja.

Bratowa się rozhisteryzowała, bo ktoś inny miał wpływ na jej syna, nawet jeżeli to była tylko sugestia, a chłopak faktycznie chciał tam studiować.

obiektywnie? smile)

no i ma do tego prawo
jej dzieci
jej zycie
co Ci do tego?

90

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Zaprzepaszczona okazja?

Ja sobie żyły wyprułam by go tam dostać, bo chłopak ma talent, a ona zastraszyła nastolatka tylko dlatego, że mnie nie cierpi. To nie jest porąbane???

91

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Kropka, prawda, ale niestety stosunki rodzinne takie są, że kompletne ignorowanie jej nie było opcją. Są bratankowie, jest teściowa na Północy i mimo wszystko czujemy się razem odpowiedzialni za rodzinę. Szczególnie, że bratowa jest mega głupia jeżeli chodzi o finanse- wydaje jakby ją w kieszeni paliło. Poza tym dzięki niej, Młody nie skorzystał z miejsca w Cambridge, na kursie inżynierskim (do którego go zachęcałam, bo to niesamowicie mózgowy chłopak), bo matka weszła w histerię i zagroziła, że jak wyjedzie na Południe, to nie jest już jej synem. Dziś studiuje w Liverpool, chociaż mógł mieć mega lepiej.

Kompletne może nie, ale wystarczy się przywitać i ewentualnie 'do widzenia' powiedzieć przy końcu wizyty, o pogodzie pogadać, jak z upierdliwą panią sąsiadką, nie analizować i nie próbować zrozumieć jej postępowania. Bratankowie i teściowa to odrębni ludzie, jeśli ich lubisz i chcesz im pomagać w jakiś sposób - to rób to. Ale nie oczekuj w zamian wdzięczności bratowej, bo tego się nie doczekasz a tylko sfrustrujesz jeszcze bardziej. Niech sobie wydaje kasę jak chce - póki Tobie nie kradnie to niech nawet pali nią w kominku. Młody jak rozumiem jest już dorosłym facetem, który też ma swój rozum i podejmuje własne decyzje i może sobie ulegać szantażom własnej matki, może nie potrafi inaczej. Ale to nie Twoja rola, żeby go czegokolwiek uczyć.

92

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Zaprzepaszczona okazja?

Ja sobie żyły wyprułam by go tam dostać, bo chłopak ma talent, a ona zastraszyła nastolatka tylko dlatego, że mnie nie cierpi. To nie jest porąbane???

Ale czy on Cię o to prosił, żebyś to załatwiła, czy tylko Ty uznałaś, że to będzie dla niego dobre?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

93

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
santapietruszka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Zaprzepaszczona okazja?

Ja sobie żyły wyprułam by go tam dostać, bo chłopak ma talent, a ona zastraszyła nastolatka tylko dlatego, że mnie nie cierpi. To nie jest porąbane???

Ale czy on Cię o to prosił, żebyś to załatwiła, czy tylko Ty uznałaś, że to będzie dla niego dobre?

pietruszka mi wyjęła z ust kolejne pytanie

94

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
_v_ napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Zaprzepaszczona okazja?

Ja sobie żyły wyprułam by go tam dostać, bo chłopak ma talent, a ona zastraszyła nastolatka tylko dlatego, że mnie nie cierpi. To nie jest porąbane???

Ale czy on Cię o to prosił, żebyś to załatwiła, czy tylko Ty uznałaś, że to będzie dla niego dobre?

pietruszka mi wyjęła z ust kolejne pytanie

Mama chciala na polnoc, autorka watku na poludnie. Stanelo na zdaniu mamy :-) Poza tym, Ty sobie zyly wyprulas, zeby on sie tam dostal? A coz takiego zrobilas? Zasugerowalas pojscie na jakies zajecia? Pomoglas mu przygotowac aplikacje? 

Zrobilas jej awanture. Ja uwazam, ze mialas racje, tylko sposob, w jaki to zrobilas byl nie tak. Ciesz sie, ze masz ja z glowy. Nie probuj ja przepraszac, bo ona to potraktuje, jak zwyciestwo nad Toba, a Ciebie bedzie to uwieralo i bedzie powodem kolejnej klotni. W skrocie: wez na klate i czesc!

95 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-06-03 18:21:04)

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Sprawa tak wyglądała, że mam znajomego doktora inżyniera w jednym z koledżów i Małego mu przedstawiłam coby sobie pogadali. Pomogłam mu też z aplikacją i projektem. Byłam też z nim przed rozmową kwalifikacyjną. No i chłopak się dostał, a trzeba przyznać, że konkurencja była straszna. I co? Bratowa, zamiast się cieszyć, że Mały dostał się na topowy uniwersytet, dostała histerii stulecia hmm

Także cokolwiek zrobię to jest źle. Kupuję prezenty- źle, pomagam- źle, wreszcie mi wybija- źle.

96

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Sprawa tak wyglądała, że mam znajomego doktora inżyniera w jednym z koledżów i Małego mu przedstawiłam coby sobie pogadali. Pomogłam mu też z aplikacją i projektem. Byłam też z nim przed rozmową kwalifikacyjną. No i chłopak się dostał, a trzeba przyznać, że konkurencja była straszna. I co? Bratowa, zamiast się cieszyć, że Mały dostał się na topowy uniwersytet, dostała histerii stulecia hmm

Także cokolwiek zrobię to jest źle. Kupuję prezenty- źle, pomagam- źle, wreszcie mi wybija- źle.

Ona nie prosila Cie o pomoc. "Maly" to pewnie takie cieple kluchy - w tym wieku gdyby chcial, to by uczyl sie tam, gdzie sobie wybral, a nie gdzie mamusia mu pozwolila. W sumie, to Ty tylko przysluge zmarnowalas (drugi raz juz o to znajomego nie poprosisz), a nie oni. Dlatego zawsze trzeba uwazac z uczynnoscia, bo moze sie to przeciwko Tobie odwrocic.

97

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

Zaprzepaszczona okazja?

Ja sobie żyły wyprułam by go tam dostać, bo chłopak ma talent, a ona zastraszyła nastolatka tylko dlatego, że mnie nie cierpi. To nie jest porąbane???

Być może obawiała się, że chłopak będzie za blisko Ciebie i będziesz miała wpływ na jego dalsze życie.

98 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2018-06-03 18:49:34)

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

No i nic, jego decyzja, powinien Ci podziękować za włożony trud, ale postanowił coś innego, uznał, że całkowicie subiektywnie, że to dla niego lepsze. Jego życie, ma do tego prawo. Że ty uważasz to za złą decyzję? To jest Twoje zdanie. Sam sobie (twoim zdaniem) marnuje życie, ty na tym nie cierpisz, on to robi na własne życzenie. Tyle i aż tyle. Może ci trudno na to patrzeć, może czujesz, że zmarnowałaś czas. Nie sądzę, że wypominanie komuś czasu poświęconego na pomoc jest dobrym posunięciem - w końcu mogę prosić o pomoc wiele osób i na wiele rozmów kwalifikacyjnych iść, ale nie wiem, co bym zrobiła, gdyby jedna z pomagających mi osób miała do mnie wyrzuty, że akurat tej polecanej przez nią pracy nie wzięłam. Z powodu wdzięczności mam podjąć decyzję, która mi nie odpowiada? No nie. Moja decyzja, moje życie, moje konsekwencje, i nic innym ludziom do tego, czy uważają, że sobie marnuje życie, czy że zła decyzja czy że głupia. Nic mnie to nie obchodzi.

No to skoro już rozwialiśmy tę wątpliwość, to można jeszcze poruszyć kwestie tego, o czym mówisz - wdzięczność. Czy od niego usłyszałaś słowa wdzięczności? Jeśli tak, to spoko. Przecież od matki nie musisz tej wdzięczność mieć - nie robiłaś tego dla niej, tylko dla niego. Nie podziękował? To się upomnij. Będziesz wtedy w porządku WOBEC SIEBIE. Dużo pisałaś o sprawiedliwości i o byciu fair. No to właśnie to jest fair. "Słuchaj, mam problem z tym, że ja ci dużo pomogłam, a nie usłyszałam podziękowań. Jest mi przykro." Lepsze to niż wielki wyrzut za 7 lat, to jest sprawiedliwe. Możesz nawet rzucić, czego byś oczekiwała w ramach podziękowania "miło by było, gdybyś mnie zabrał na kawę/wysłał mi kwiaty na urodziny w ramach podziękowania". Trudne? No trudne, bardzo. Asertywność jest mega trudna, bo nie ma tej bariery wrogości i agresji, jest autentyczność. A wiadomo, wtedy można człowieka zranić, jeśli pokazuje prawdziwą twarz. Narażasz się na usłyszenie "Nie uważam, żebyś zasługiwała na te kwiaty/ na nic mi się nie przydała twoja pomoc" no i to może zaboleć. Ale jest jasność sytuacji.

Nie wciskaj się w sprawy między prawie obcą ci kobietą a jej dzieci. Ich relacja jest ich sprawą, ZWŁASZCZA, że są dorośli. Chyba to samo mi poleciłaś w moim wątku o bracie, zastosuj te porady do siebie. Ona mu niszczy życie? No to on na to pozwala.


PS. A propos zwracania uwagi czyimś dzieciom, że się źle do mnie zwracają. Przecież to oczywista sprawa. Jeśli dzieci mojej przyjaciółki będą mnie traktować w sposób, który mi nie pasuje, a ona na to nie reaguje (bo np. dla niej takie zachowanie jest OK) to dla mnie oczywistą oczywistością jest to, że "pouczę" dzieci, jak mają się wobec mnie zachowywać. TO chyba normalnie, nie? "Słuchaj, Krzysiu, bardzo nie podoba mi się, że mówisz do mnie xxx, chciałabym, jeśli czegoś ode mnie potrzebujesz, żebyś powiedział xxx". Przecież to norma i nie widzę powodu, dla którego miałabym załatwiać przez matkę tych dzieci.

Sprawa tak wyglądała, że mam znajomego doktora inżyniera w jednym z koledżów i Małego mu przedstawiłam coby sobie pogadali. Pomogłam mu też z aplikacją i projektem. Byłam też z nim przed rozmową kwalifikacyjną. No i chłopak się dostał, a trzeba przyznać, że konkurencja była straszna. I co? Bratowa, zamiast się cieszyć, że Mały dostał się na topowy uniwersytet, dostała histerii stulecia hmm

Także cokolwiek zrobię to jest źle. Kupuję prezenty- źle, pomagam- źle, wreszcie mi wybija- źle.

Bo jej nie lubisz. A ona ciebie. Nie wytworzysz tutaj "lubienia się" i atmosfery przyjaznej, wdzięczności, akceptacji, bo jej tu nie ma. I żadne prezenty i przysługi tego nie zmienią.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

99

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
CatLady napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Gdyby ktoś pouczał moje dzieci na temat ich stosunku do swojej osoby, to cóż. Więcej ta osoba by się u mnie w domu nie pojawiła.

Gdyby zaś czyjeś dzieci wykazały się niegrzecznością lub brakiem szacunku do mojej osoby, a mamusia nie reagowała to ja bym się tam przestała pojawiać. Ich złe zachowanie o mamusi świadczy.

Dwa - te ""dzieci" szwagierki to dorosłe chłopy. Nie Potrzebują obrony mamusi - ani nie jest to strach. Po prostu dotarło do nich.

To też. Ale na pewno nie wychowywałabym czyichś dzieciaków, obojętne czy są małe czy duże.
Gdyby byli niegrzeczni, powiedziałabym, że sobie nie życzę, ale to tyle.
Gdyby moje dzieci były niegrzeczne, ok. Zwrócenie uwagi to jedna sprawa.
Ale gdyby ktoś z rodziny zrobił to:

Ja mu po prostu wyjaśniłam z dwa lata temu co mnie uwiera i jak. Dotarło od razu.

uznałabym, że ta osoba ma jakieś problemy ze sobą.

Ludzie mają różne sposoby wychowywania swoich dzieci. I od wychowywania są rodzice. To rodzice powinni być miejscem, do którego się idzie i mówi, że dziecko się źle zachowuje.

A gdyby ktoś moje dziecko "złapał za frak" to tym bardziej byłby to koniec jakiegokolwiek kontaktu i nie interesuje mnie jak bliskie byłyby więzy rodzinne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

100

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Snake napisał/a:

Beyondblackie, przecięłaś wrzoda i teraz masz spokój. Misiek załatwia sprawy ze swoją rodziną sam, jeździ, komunikuje się, prezentuje.

Podpisuję się pod słowami Snaka.
Przeciełaś wrzód, albo inaczej upuściłaś złość, która zbierała się w tobie niczym woda w spłuczce, albo mówiąc językiem psychologicznym rozegrałaś w działaniu. Problem w tym, że w sposób niekonstruktywny, ale dobrze o tym wiesz, więc warto chyba wyciągnąć wnioski i zrozumieć, po co ci było to kumulowanie w sobie złości „potrzebne”.
Inne tutaj opisywane sprawy to tylko przykrywki dla gromadzonej złości, bo prezenty dla nielubianej szwagierki, tudzież jej dzieci, to nic innego jak - znowu używając języka psychologicznego - reakcje upozorowanie,które miały ci pozwolić uporać się z niechcianymi emocjami, impulsami i reakcjami.

101

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
summerka88 napisał/a:
Snake napisał/a:

Beyondblackie, przecięłaś wrzoda i teraz masz spokój. Misiek załatwia sprawy ze swoją rodziną sam, jeździ, komunikuje się, prezentuje.

Podpisuję się pod słowami Snaka.
Przeciełaś wrzód, albo inaczej upuściłaś złość, która zbierała się w tobie niczym woda w spłuczce, albo mówiąc językiem psychologicznym rozegrałaś w działaniu. Problem w tym, że w sposób niekonstruktywny, ale dobrze o tym wiesz, więc warto chyba wyciągnąć wnioski i zrozumieć, po co ci było to kumulowanie w sobie złości „potrzebne”.
Inne tutaj opisywane sprawy to tylko przykrywki dla gromadzonej złości, bo prezenty dla nielubianej szwagierki, tudzież jej dzieci, to nic innego jak - znowu używając języka psychologicznego - reakcje upozorowanie,które miały ci pozwolić uporać się z niechcianymi emocjami, impulsami i reakcjami.

problem w tym, ze sama tego wrzoda tworzyla przez kilka lat, o ile dobrze zrozumiałam smile

102

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Snake napisał/a:

Beyondblackie, przecięłaś wrzoda i teraz masz spokój. Misiek załatwia sprawy ze swoją rodziną sam, jeździ, komunikuje się, prezentuje.

Podpisuję się pod słowami Snaka.
Przeciełaś wrzód, albo inaczej upuściłaś złość, która zbierała się w tobie niczym woda w spłuczce, albo mówiąc językiem psychologicznym rozegrałaś w działaniu. Problem w tym, że w sposób niekonstruktywny, ale dobrze o tym wiesz, więc warto chyba wyciągnąć wnioski i zrozumieć, po co ci było to kumulowanie w sobie złości „potrzebne”.
Inne tutaj opisywane sprawy to tylko przykrywki dla gromadzonej złości, bo prezenty dla nielubianej szwagierki, tudzież jej dzieci, to nic innego jak - znowu używając języka psychologicznego - reakcje upozorowanie,które miały ci pozwolić uporać się z niechcianymi emocjami, impulsami i reakcjami.

problem w tym, ze sama tego wrzoda tworzyla przez kilka lat, o ile dobrze zrozumiałam smile

Dokładnie. Sama go wyhodowała, wręcz pielęgnowała, żeby pięknie rósł smile

103

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Podpisuję się pod słowami Snaka.
Przeciełaś wrzód, albo inaczej upuściłaś złość, która zbierała się w tobie niczym woda w spłuczce, albo mówiąc językiem psychologicznym rozegrałaś w działaniu. Problem w tym, że w sposób niekonstruktywny, ale dobrze o tym wiesz, więc warto chyba wyciągnąć wnioski i zrozumieć, po co ci było to kumulowanie w sobie złości „potrzebne”.
Inne tutaj opisywane sprawy to tylko przykrywki dla gromadzonej złości, bo prezenty dla nielubianej szwagierki, tudzież jej dzieci, to nic innego jak - znowu używając języka psychologicznego - reakcje upozorowanie,które miały ci pozwolić uporać się z niechcianymi emocjami, impulsami i reakcjami.

problem w tym, ze sama tego wrzoda tworzyla przez kilka lat, o ile dobrze zrozumiałam smile

Dokładnie. Sama go wyhodowała, wręcz pielęgnowała, żeby pięknie rósł smile

więc nie wiem z czego tu sie cieszyć, ze w koncu przeciela wink

104 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-03 20:49:35)

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:

problem w tym, ze sama tego wrzoda tworzyla przez kilka lat, o ile dobrze zrozumiałam smile

Dokładnie. Sama go wyhodowała, wręcz pielęgnowała, żeby pięknie rósł smile

więc nie wiem z czego tu sie cieszyć, ze w koncu przeciela wink

Bo pielęgnowanie takiego pięknego wrzoda jest bardzo kosztowne emocjonalnie. Dlatego waźne jest, żeby zrozumieć po co się wrzoda hodowało i nie powtarzać w przyszłości.
Przecież dobrze wiesz jak to jest. Sama hodowałaś przez lata emocjonalnego wrzoda, cierpiąc i zachowując się irracjonalnie z perspektywy kogoś z boku.

105

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
summerka88 napisał/a:
_v_ napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Dokładnie. Sama go wyhodowała, wręcz pielęgnowała, żeby pięknie rósł smile

więc nie wiem z czego tu sie cieszyć, ze w koncu przeciela wink

Bo pielęgnowanie takiego pięknego wrzoda jest bardzo kosztowne emocjonalnie. Dlatego waźne jest, żeby zrozumieć po co się wrzoda hodowało i nie powtarzać w przyszłości.
Przecież dobrze wiesz jak to jest. Sama hodowałaś przez lata emocjonalnego wrzoda, cierpiąc i zachowując się irracjonalnie z perspektywy kogoś z boku.

ja? raczej nie
zwykle odchodzilam badz sie odcinalam
trudniej bylo z psycholem bo tu juz wchodziło uzależnienie
autorka jednak uzależniona od szwagierki nie byla i nie jest
w sumie to nie musialaby jej widywac i z nia rozmawiać nawet
a jednak na sile wybiera uszczęśliwianie innych i potem ma pretensje, ze nie sa jej wdzięczni
misiek to chyba nawet nie zauwazyl jak ona sie stara wink)

106

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

No i dobrze, raz na zawsze pozbyłam się problemu. Zachowałam się nieładnie, to prawda, ale przynajmniej teraz odpadną mi wizyty i inne atrakcje związane z bratową.

Odrzuci ją to też pewnie od żerowania na Miśku, co jest kolejnym plusem.

107

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

No i dobrze, raz na zawsze pozbyłam się problemu. Zachowałam się nieładnie, to prawda, ale przynajmniej teraz odpadną mi wizyty i inne atrakcje związane z bratową.

Odrzuci ją to też pewnie od żerowania na Miśku, co jest kolejnym plusem.

to po co ten wątek?
zalilas sie czy chcialas pochwalic?

108

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

No i dobrze, raz na zawsze pozbyłam się problemu. Zachowałam się nieładnie, to prawda, ale przynajmniej teraz odpadną mi wizyty i inne atrakcje związane z bratową.

Odrzuci ją to też pewnie od żerowania na Miśku, co jest kolejnym plusem.

Do tej pory też nie musiałaś utrzymywać kontaktów ze szwagierką Miśka.

Postąpiłaś tak, jak postąpiłaś. Teraz, by móc spojrzeć w lustro, dorabiasz do swego zachowania ideologię.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

109

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

My się naprawdę nie rozumiemy w temacie.

Tak jak Snake napisał, jedną rzeczą jest kogoś lubić czy nie lubić, a zupełnie inną przyzwoicie go traktować, szczególnie jeżeli chodzi o rodzinę. Jedni ludzie mają kindersztubę, a inni, jak bratowa, są niczym dzicy z Amazonki. Naprawde tak ciężko jest umieć się zachować kilka razy na rok? Takie to wielkie poświęcenie wysłać kartkę, podziękować za prezent, powstrzymać się od kąśliwych uwag? No co, korona by jej z głowy spadła?

Mnie tu zarzucacie, że jestem nieautentyczna, pełna agresji, co tam jeszcze, ale to nie ja wobec niej się zachowywałam przez lata jak skrzywiona księżniczka z przerośniętym ego. Do momentu w którym mi wybiło, byłam grzeczna do poziomu upierdliwości, nawet jak małpa mi wbijała szpilę za szpilą.

110

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

tak Cię boli ze ona nie tanczy jak jej probujesz zagrać?
skad ten imperatyw wychowania szwagierki i jej dzieci
rety, widujesz ją raz na ruski rok
i sama sie nakrecasz

111

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Od razu zaznaczę, że nie czytałam całości, a tylko część postów i o ile w pewnych kwestiach mam pewne, chwilami nawet bardzo spore, zastrzeżenia, o tyle twierdzę, że daj sobie prawo do tego, by być nieidealnym człowiekiem. Wybuchłaś, stało się, no trudno, czasem tak się zdarza, nawet jeśli nie powinno, ale z drugiej strony jesteśmy tylko ludźmi i mamy swoje granice, których przekroczenie powoduje określone reakcje. Jeśli uważasz, że ona w pełni zasługiwała na takie potraktowanie, to jej nie przepraszaj, bo przeprosiny i tak nie będą szczere, ale pamiętając swoje obecne uczucie popracuj nad sobą tak, aby w przyszłości nie musieć raz jeszcze go przeżywać.

Swoją drogą odnoszę wrażenie, że Wasze pierwsze kontakty wyrobiły w Tobie na tyle silne uprzedzenie, że potem już tylko skrupulatnie je pielęgnowałaś. Uprzedzenia mają to do siebie, że skupiamy się na wadach i wpadkach, czasem nawet je wyolbrzymiając, przy równoczesnej obojętności na takie cechy i zachowania, które u innych mogłyby okazać się całkiem zauważalne i pożądane. W ten sposób nasza niechęć pogłębia się nawet bez specjalnych starań drugiej strony.

Edit:
Doczytałam całą brakującą resztę i niestety przychylam się do zdania większości, że w Twoim zachowaniu jest mnóstwo sprzeczności i oczekiwań. Masz jakiś z góry ustalony obraz jak to czy tamto powinno wyglądać i jeśli nie pokrywa się to z tym co zastajesz albo czego się spodziewasz, to pojawia się problem. 
Moja rada, naprawdę szczera - nie staraj się nikogo uszczęśliwiać na siłę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

112

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

My się naprawdę nie rozumiemy w temacie.

Tak jak Snake napisał, jedną rzeczą jest kogoś lubić czy nie lubić, a zupełnie inną przyzwoicie go traktować, szczególnie jeżeli chodzi o rodzinę. Jedni ludzie mają kindersztubę, a inni, jak bratowa, są niczym dzicy z Amazonki. Naprawde tak ciężko jest umieć się zachować kilka razy na rok? Takie to wielkie poświęcenie wysłać kartkę, podziękować za prezent, powstrzymać się od kąśliwych uwag? No co, korona by jej z głowy spadła?

Mnie tu zarzucacie, że jestem nieautentyczna, pełna agresji, co tam jeszcze, ale to nie ja wobec niej się zachowywałam przez lata jak skrzywiona księżniczka z przerośniętym ego. Do momentu w którym mi wybiło, byłam grzeczna do poziomu upierdliwości, nawet jak małpa mi wbijała szpilę za szpilą.

I po raz kolejny piszę Ci, że popełniasz takie błędy:
1. tłumisz emocje, udajesz, pozujesz - bo nie potrafisz bez złości się komunikować
2. jestes agresywna i chcesz dominowac i kontrolować - bo nie potrafisz bez złości się komunikować

W obu punktach wykazujesz NIEASERTYWNOŚĆ.

113

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.
Beyondblackie napisał/a:

My się naprawdę nie rozumiemy w temacie. (...)

Rozumiem Cię doskonale, więcej niż chciałabyś bym rozumiała, bo rozumiem też to, co chcesz ukryć przed samą sobą.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

114 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2018-06-04 08:05:32)

Odp: Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

,,Takie to wielkie poświęcenie wysłać kartkę, podziękować za prezent, powstrzymać się od kąśliwych uwag,,
tak bo po co dawać prezenty komus kogo się nie lubi,  miałabym gdzieś taki prezent

Posty [ 77 do 114 z 255 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Obraziłam szwagierkę i jest mi wstyd.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018