Mam wrażenie że ci mężczyźni niekoniecznie czytają profil danej kobiety, albo czytają bez zrozumienia, i mimo to piszą,
co z czasem może stać się denerwujące, nudne.
Ja zlikwidowałam już swój profil.
bagienni_k napisał/a:aniuu1 napisał/a:
Hej, ale czemu tak to Ciebie dotyka? Wydaje się, że odbierasz to dość osobiście, tak jakby ktoś oceniał Ciebie. Wielu ludzi ma jakieś wyobrażenie o tym kogo chcą za partnera i to jest w porządku. Faceci też tak mają. Po co to oceniać? No i przecież nie każda kobieta lubi starszych. Ja na przykład raczej wolę młodszych lub niewiele starszych.
Nie dotyka mnie to w żaden sposób osobiście.
Dotykają mnie po prostu płytkie i powierzchowne oceny, często nie mające żadnego pokrycia w faktach. Niektórzy mogą zawsze usprawiedliwiać to wymaganiami, potrzebami, czy wyobrażeniami.
Jeśli te wyobrażenia bywają całkowicie błędne a na dodatek blokują danej osobie możliwość poznania kogoś wartościowego, bo NIE DAJĄ SZANSY, aby uczciwie człowieka ocenić.
Zanim się pozna sie dobrze człowieka, już go odrzucamy, bo niby jest młodszy/w tym samym wieku, kiedy to się zupełnie nie przekłada się na to, co sobie o nim wyobrażamy.
Bagienni,
A czy to nie jest tak że Ty sam odrzucasz, kobiety 50, 50+,
Odrzucasz kobiety które na pierwsze Twoje wrażenie nie są w twoim typie,
albo mają widoczną jakąś niedoskonałość...
Oceniasz je nie poznając ich tak naprawdę jakie są naprawdę,
oceniasz je niesprawiedliwie tylko po ich „płaszczu zewnętrznym” ?
Ludzie niby chcą szukaja prawdy,
to co prawdziwe, ale mam wrażenie
że większość szuka tylko „oczami”
Często ludzie maja wręcz obsesje na punkcie wyglądu, starają się żeby jak najbardziej wyglądać prawie idealnie,
a prawda, głębia wnętrza mało ważna,
bo ważne by wyglądać bardzo dobrze prawie idealnie bez niedoskonałości,
bo są ludzie gdy wyglądasz dobrze to Cię chcą, a jak już wyglądasz gorzej, źle,
to Cię już nie chcą.
I często zależy nam na ludziach którzy chcą nas jak im się podobamy, dobrze wyglądamy, spełniamy jakieś ich „standardy”
Czy to jest wartościowe,
„ płytkie i powierzchowne oceny”/ograniczenie umysłowe,
to jest prawdziwe?
I jeszcze jedno, bo znów bym zapomniała
o tym napisać,
nigdzie nie napisałam ze każdy 50 latek
50+ zawsze jest dojrzały mentalnie, rozumiejący z życia wiele, z „duszą”, przykład z życia,
znałam nawet pana w bardzo sędziwym wieku 70+/już taki dziadziuś, który wiele
w życiu osiągnął, zdobył wielkie pieniądze, wręcz fascynujące były jego osiągnięcia/to co osiągnął,
ludzie mu się prawie w pas kłaniają, bardzo pracowity człowiek, z wielką samodyscypliną, żyje jak król,
znudzony już jest wszystkim,
i nadal niezadowolony, pomimo że ma prawie wszystko,
ale czułam ewidentnie w jego wypowiedziach postępowaniu, że to człowiek
z wielkim strachem w środku,
ograniczony umysłowo, bez „duszy„.
Był moim szefem kiedyś, i stwierdził że jestem nieposłuszna, nikogo się nie słucham, robię co chcę,
że takiej to jeszcze nie poznał,
i że nie mam dyscypliny,
i lubił sobie ze mnie żartować 
Nie mogłam się z takim człowiekiem
za bardzo dogadać, raz na mnie nakrzyczał bez powodu, aż się popłakałam, ale oczywiście nie przy nim, żeby tego nie widział, później wyjaśniłam z nim to,
ze to było bardzo niemile, i bez powodu,
i poczułam się jak „malutka nic nie znacząca”
wysłuchał,
nic nie powiedział,
i później był spokój,
ja jestem szczerą osobą, ale nie arogancka, i ogólnie nie mam problemu
z rozmowami „trudnymi”
Nie nadskakiwałam mu jak inni,
a był do nadskakiwania przyzwyczajony,
co mu się tez nie podobało u mnie.
Nie raz potrafiłam powiedzieć NIE,
do czego ten pan nie był przyzwyczajony.Byl to człowiek uczciwy/jeżeli chodzi o finanse, w biznesie,
nie głupi w biznesie, hojny,
ale bez duszy,
ograniczony umysłowo, nie mogłam słuchać jego niesprawiedliwego, ograniczonego rozumowania, krytykowania „biednych ludzi”/ludzi nieidealnych,
„nie swoich„za bardzo nie szanował,
jakby całkiem nic nie rozumiał z tego życia.
No cóż... każdy nowo napotkany człowiek czegoś nas uczy, może nie bez powodu został postawiony w naszym życiu.