netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

809 odpowiedzi59 843 wyświetleniazałożony przez mambra, 30.04.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 810 ]

456

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Pani z Kapeluszem ale naprawdę  wizualnie jesteś  w stanie  odróżnić Pana  39 lat od takiego 49? .
Chyba że kręci Cię wygląd sedziwy: czyli włosy siwe i zmarszczki widoczne obowiązkowe?

Jak wygląda Twój profil na portalu?
Powinnaś może napisać wprost:  że szukasz Pana 50 plus który chce założyć rodzinę.  Wtedy odsiejesz wielu  ale może ktoś się znajdzie? Kto się jeszcze w tym nie realizował i do tego dąży?

457

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Pani z Kapeluszem ale naprawdę  wizualnie jesteś  w stanie  odróżnić Pana  39 lat od takiego 49? .
Chyba że kręci Cię wygląd sedziwy: czyli włosy siwe i zmarszczki widoczne obowiązkowe?

Jak wygląda Twój profil na portalu?
Powinnaś może napisać wprost:  że szukasz Pana 50 plus który chce założyć rodzinę.  Wtedy odsiejesz wielu  ale może ktoś się znajdzie? Kto się jeszcze w tym nie realizował i do tego dąży?

Trzeba koniecznie podawać takie informacje, bo to jest istotne.

458

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pani z Kapeluszem ale naprawdę  wizualnie jesteś  w stanie  odróżnić Pana  39 lat od takiego 49? .
Chyba że kręci Cię wygląd sedziwy: czyli włosy siwe i zmarszczki widoczne obowiązkowe?

Jak wygląda Twój profil na portalu?
Powinnaś może napisać wprost:  że szukasz Pana 50 plus który chce założyć rodzinę.  Wtedy odsiejesz wielu  ale może ktoś się znajdzie? Kto się jeszcze w tym nie realizował i do tego dąży?

Trzeba koniecznie podawać takie informacje, bo to jest istotne.

Tak istotne. Bo może jakiś  o tym marzy ale obawia się że młodsza nie będzie go chciała?

Uważam że im precyzyjniejszy opis tym mniej rozczarowań.

459 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-31 16:36:25)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Pani z Kapeluszem ale naprawdę  wizualnie jesteś  w stanie  odróżnić Pana  39 lat od takiego 49? .
Chyba że kręci Cię wygląd sedziwy: czyli włosy siwe i zmarszczki widoczne obowiązkowe?

Jak wygląda Twój profil na portalu?
Powinnaś może napisać wprost:  że szukasz Pana 50 plus który chce założyć rodzinę.  Wtedy odsiejesz wielu  ale może ktoś się znajdzie? Kto się jeszcze w tym nie realizował i do tego dąży?

Nie przeszkadzają mi lekkie zmarszczki, lekka siwizna, nie przeszkadza mi łysina u mężczyzny,
nie przeszkadza mi małe przyrodzenie
dla jasności, nie przepadam za chudymi mężczyznani.
Ale mężczyzna musi mieć to coś, dla mnie, dla innych nie musi.

Pisałam dokładnie, konkretnie kogo szukam, to i tak jeżeli pisali
to nie ci co powinni/z opisu, jakby w ogóle nie rozumieli co kobieta pisze,
albo nie czytali,
raz kiedyś jeden napisał mi
ze takiego jak ja szukam
powinnam sobie w katalogu zamówić smile
a nic nie wspomniałam o wyglądzie.

460

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pani z Kapeluszem ale naprawdę  wizualnie jesteś  w stanie  odróżnić Pana  39 lat od takiego 49? .
Chyba że kręci Cię wygląd sedziwy: czyli włosy siwe i zmarszczki widoczne obowiązkowe?

Jak wygląda Twój profil na portalu?
Powinnaś może napisać wprost:  że szukasz Pana 50 plus który chce założyć rodzinę.  Wtedy odsiejesz wielu  ale może ktoś się znajdzie? Kto się jeszcze w tym nie realizował i do tego dąży?

Trzeba koniecznie podawać takie informacje, bo to jest istotne.

Tak istotne. Bo może jakiś  o tym marzy ale obawia się że młodsza nie będzie go chciała?

Uważam że im precyzyjniejszy opis tym mniej rozczarowań.

Z tym szczegółowym opisem nie można z kolei przesadzić, czasem bywa i tak że spodoba nam się ktoś kto zupełnie nie jest w naszym typie. I nie chodzi mi tylko o wygląd.
A jak ktoś ma długą litanię wymagań u partnera w profilu to takie coś odrzuca na starcie

461

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Trzeba koniecznie podawać takie informacje, bo to jest istotne.

Tak istotne. Bo może jakiś  o tym marzy ale obawia się że młodsza nie będzie go chciała?

Uważam że im precyzyjniejszy opis tym mniej rozczarowań.

Z tym szczegółowym opisem nie można z kolei przesadzić, czasem bywa i tak że spodoba nam się ktoś kto zupełnie nie jest w naszym typie. I nie chodzi mi tylko o wygląd.
A jak ktoś ma długą litanię wymagań u partnera w profilu to takie coś odrzuca na starcie

Racja, ale jeśli są jakieś kwestie nie podlegające kompromisowi to lepiej to napisać.

462

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Tak istotne. Bo może jakiś  o tym marzy ale obawia się że młodsza nie będzie go chciała?

Uważam że im precyzyjniejszy opis tym mniej rozczarowań.

Z tym szczegółowym opisem nie można z kolei przesadzić, czasem bywa i tak że spodoba nam się ktoś kto zupełnie nie jest w naszym typie. I nie chodzi mi tylko o wygląd.
A jak ktoś ma długą litanię wymagań u partnera w profilu to takie coś odrzuca na starcie

Racja, ale jeśli są jakieś kwestie nie podlegające kompromisowi to lepiej to napisać.

Też prawda smile

463 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-01 11:54:37)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

szczegółowy opis czego się chce w związku to "lista wymagań"? 
przecież inaczej gracie w ciuciubabkę smile Nie miałam konta na portalu, ale gdybym miała to chciałabym by ktoś mnie poznał chociaż trochę, zanim napisze byśmy oboje nie tracili czasu.
wolałabym dostać 1 mail niż 50 od przypadkowych osób
I nie chodzi o to by opisywać czego sie NIE chce ale to czego się chce. Dlaczego nie może być tego dużo.?:)

464

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

szczegółowy opis czego się chce w związku to "lista wymagań"? 
przecież inaczej gracie w ciuciubabkę smile Nie miałam konta na portalu, ale gdybym miała to chciałabym by ktoś mnie poznał chociaż trochę, zanim napisze byśmy oboje nie tracili czasu.
wolałabym dostać 1 mail niż 50 od przypadkowych osób
I nie chodzi o to by opisywać czego sie NIE chce ale to czego się chce. Dlaczego nie może być tego dużo.?:)

Warto moim zdaniem pisać. Chociaż nie ma się co łudzić, że wszyscy to czytają i że powstrzyma to jakiś idiotów do wysłania głupich propozycji.

465

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

szczegółowy opis czego się chce w związku to "lista wymagań"? 
przecież inaczej gracie w ciuciubabkę smile Nie miałam konta na portalu, ale gdybym miała to chciałabym by ktoś mnie poznał chociaż trochę, zanim napisze byśmy oboje nie tracili czasu.
wolałabym dostać 1 mail niż 50 od przypadkowych osób
I nie chodzi o to by opisywać czego sie NIE chce ale to czego się chce. Dlaczego nie może być tego dużo.?:)

Warto moim zdaniem pisać. Chociaż nie ma się co łudzić, że wszyscy to czytają i że powstrzyma to jakiś idiotów do wysłania głupich propozycji.

W sumie lepiej trochę więcej niż za mało. Choć przydługawe opisy nie są mile widziane.
A to że nie czytają co niektórzy to doświadczyłam na własnej skórze.

466

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

szczegółowy opis czego się chce w związku to "lista wymagań"? 
przecież inaczej gracie w ciuciubabkę smile Nie miałam konta na portalu, ale gdybym miała to chciałabym by ktoś mnie poznał chociaż trochę, zanim napisze byśmy oboje nie tracili czasu.
wolałabym dostać 1 mail niż 50 od przypadkowych osób
I nie chodzi o to by opisywać czego sie NIE chce ale to czego się chce. Dlaczego nie może być tego dużo.?:)

Warto moim zdaniem pisać. Chociaż nie ma się co łudzić, że wszyscy to czytają i że powstrzyma to jakiś idiotów do wysłania głupich propozycji.

W sumie lepiej trochę więcej niż za mało. Choć przydługawe opisy nie są mile widziane.
A to że nie czytają co niektórzy to doświadczyłam na własnej skórze.

Przydługawe nie są mile widziane, ale są też przegięcia w drugą stronę. Widziałem wiele anonsów na których były same zdjęcia i zero treści. No i co sobie o czymś takim myśleć ? "Jestem taka piękna, że nie trzeba nic pisać" ? big_smile "Nie chce mi się nic pisać" ? "Słabo mam opanowaną klawiaturę i windowsa" ? big_smile Nie wiadomo jak w ogóle do takiej osoby zagadać ? Ponoć "Co słychać ?" jest bardzo źle widziane big_smile

467 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2021-02-01 13:40:49)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

U płci męskiej też dużo takich profili, a najbardziej mnie rozwalają takie opisy typu "Jestem jaki jestem" albo "Napisz a odpowiem" "Pytaj odpiszę"

"Co słychać"  albo "Heja", brr

468 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-01 13:59:23)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Warto moim zdaniem pisać. Chociaż nie ma się co łudzić, że wszyscy to czytają i że powstrzyma to jakiś idiotów do wysłania głupich propozycji.

W sumie lepiej trochę więcej niż za mało. Choć przydługawe opisy nie są mile widziane.
A to że nie czytają co niektórzy to doświadczyłam na własnej skórze.

Przydługawe nie są mile widziane, ale są też przegięcia w drugą stronę. Widziałem wiele anonsów na których były same zdjęcia i zero treści. No i co sobie o czymś takim myśleć ? "Jestem taka piękna, że nie trzeba nic pisać" ? big_smile "Nie chce mi się nic pisać" ? "Słabo mam opanowaną klawiaturę i windowsa" ? big_smile Nie wiadomo jak w ogóle do takiej osoby zagadać ? Ponoć "Co słychać ?" jest bardzo źle widziane big_smile

napisz: dlaczego nie masz opisu- kobieto?
ona: co cię to obchodzi chamstwo---koniec ścieżki
ona: bo i tak nie czytają.--- idziesz dalej big_smile
ona: to po co tu włazisz?  smile  ja bym tak odpisała big_smile by zobaczyć co gość na to smile

469 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-01 19:59:18)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
aniuu1 napisał/a:

 
Hej, ale czemu tak to Ciebie dotyka? Wydaje się, że odbierasz to dość osobiście, tak jakby ktoś oceniał Ciebie. Wielu ludzi ma jakieś wyobrażenie o tym kogo chcą za partnera i to jest w porządku. Faceci też tak mają. Po co to oceniać? No i przecież nie każda kobieta lubi starszych. Ja na przykład raczej wolę młodszych lub niewiele starszych.

Nie dotyka mnie to w żaden sposób osobiście.
Dotykają mnie po prostu płytkie i powierzchowne oceny, często nie mające żadnego pokrycia w faktach. Niektórzy mogą zawsze usprawiedliwiać to wymaganiami, potrzebami, czy wyobrażeniami.
Jeśli te wyobrażenia bywają całkowicie błędne a na dodatek blokują danej osobie możliwość poznania kogoś wartościowego, bo NIE DAJĄ SZANSY, aby uczciwie człowieka ocenić.
Zanim się pozna sie dobrze człowieka, już go odrzucamy, bo niby jest młodszy/w tym samym wieku, kiedy to się zupełnie nie przekłada się na to, co sobie o nim wyobrażamy.

470 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-02 09:48:50)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mam wrażenie że ci mężczyźni niekoniecznie czytają profil danej kobiety, albo czytają bez zrozumienia, i mimo to piszą,
co z czasem może stać się denerwujące, nudne.
Ja zlikwidowałam już swój profil.

bagienni_k napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

 
Hej, ale czemu tak to Ciebie dotyka? Wydaje się, że odbierasz to dość osobiście, tak jakby ktoś oceniał Ciebie. Wielu ludzi ma jakieś wyobrażenie o tym kogo chcą za partnera i to jest w porządku. Faceci też tak mają. Po co to oceniać? No i przecież nie każda kobieta lubi starszych. Ja na przykład raczej wolę młodszych lub niewiele starszych.

Nie dotyka mnie to w żaden sposób osobiście.
Dotykają mnie po prostu płytkie i powierzchowne oceny, często nie mające żadnego pokrycia w faktach. Niektórzy mogą zawsze usprawiedliwiać to wymaganiami, potrzebami, czy wyobrażeniami.
Jeśli te wyobrażenia bywają całkowicie błędne a na dodatek blokują danej osobie możliwość poznania kogoś wartościowego, bo NIE DAJĄ SZANSY, aby uczciwie człowieka ocenić.
Zanim się pozna sie dobrze człowieka, już go odrzucamy, bo niby jest młodszy/w tym samym wieku, kiedy to się zupełnie nie przekłada się na to, co sobie o nim wyobrażamy.

Bagienni,

A czy to nie jest tak że Ty sam odrzucasz, kobiety 50, 50+,
Odrzucasz kobiety które na pierwsze Twoje wrażenie nie są w twoim typie,
albo mają widoczną jakąś niedoskonałość...
Oceniasz je nie poznając ich tak naprawdę jakie są naprawdę,
oceniasz je niesprawiedliwie tylko po ich „płaszczu zewnętrznym” ?

Ludzie niby chcą szukaja prawdy,
to co prawdziwe, ale mam wrażenie
że większość szuka tylko „oczami”

Często ludzie maja wręcz obsesje na punkcie wyglądu, starają się żeby jak najbardziej wyglądać prawie idealnie,
a prawda, głębia wnętrza mało ważna,
bo ważne by wyglądać bardzo dobrze prawie idealnie bez niedoskonałości,
bo są ludzie gdy wyglądasz dobrze to Cię chcą, a jak już wyglądasz gorzej, źle,
to Cię już nie chcą.
I często zależy nam na ludziach którzy chcą nas jak im się podobamy, dobrze wyglądamy, spełniamy jakieś ich „standardy”
Czy to jest wartościowe,
„ płytkie i powierzchowne oceny”/ograniczenie umysłowe,
to jest prawdziwe?


I jeszcze jedno, bo znów bym zapomniała
o tym napisać,
nigdzie nie napisałam ze każdy 50 latek
50+ zawsze jest dojrzały mentalnie, rozumiejący z życia wiele, z „duszą”, przykład z życia,
znałam nawet pana w bardzo sędziwym wieku 70+/już taki dziadziuś, który wiele
w życiu osiągnął, zdobył wielkie pieniądze, wręcz fascynujące były jego osiągnięcia/to co osiągnął,
ludzie mu się prawie w pas kłaniają, bardzo pracowity człowiek, z wielką samodyscypliną, żyje jak król,
znudzony już jest wszystkim,
i nadal niezadowolony, pomimo że ma prawie wszystko,
ale czułam ewidentnie w jego wypowiedziach postępowaniu, że to człowiek
z wielkim strachem w środku,
ograniczony umysłowo, bez „duszy„.
Był moim szefem kiedyś, i stwierdził że jestem nieposłuszna, nikogo się nie słucham, robię co chcę,
że takiej to jeszcze nie poznał,
i że nie mam dyscypliny,
i lubił sobie ze mnie żartować wink
Nie mogłam się z takim człowiekiem
za bardzo dogadać, raz na mnie nakrzyczał bez powodu, aż się popłakałam, ale oczywiście nie przy nim, żeby tego nie widział, później wyjaśniłam z nim to,
ze to było bardzo niemile, i bez powodu,
i poczułam się jak „malutka nic nie znacząca”
wysłuchał,
nic nie powiedział,
i później był spokój,
ja jestem szczerą osobą, ale  nie arogancka, i ogólnie nie mam problemu
z rozmowami „trudnymi”
Nie nadskakiwałam mu jak inni,
a był do nadskakiwania przyzwyczajony,
co mu się tez nie podobało u mnie.
Nie raz potrafiłam powiedzieć NIE,
do czego ten pan nie był przyzwyczajony.Byl to człowiek uczciwy/jeżeli chodzi o finanse, w biznesie,
nie głupi w biznesie, hojny,
ale bez duszy,
ograniczony umysłowo, nie mogłam  słuchać jego niesprawiedliwego, ograniczonego rozumowania, krytykowania „biednych ludzi”/ludzi nieidealnych,
„nie swoich„za bardzo nie szanował,
jakby całkiem nic nie rozumiał z tego życia.

No cóż... każdy nowo napotkany człowiek czegoś nas uczy, może nie bez powodu został postawiony w naszym życiu.

471 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-02 12:12:57)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ale piszemy o celach życiowych. Po co Bagiennikowi kobieta 50 jak nie stworzy z nią związku? Nawet jakby go oczarowała to inny etap życiowy.
Tak samo Ty bmasz ze starszymi Panami.
o tym żeby wiązać się z kimś kto nas odrzuca fizycznie to w ogóle bez sensu, bo nilt tak nie robi, Ty też.
Pisaliśmy o wieku jako decydujacym elemencie.
poza tym, skoro uznajesz że nie każdy Pan po 50jest fajny, to dlaczego uznajesz że każdy przed 40 jest niedojrzały?
widzisz nielogiczność takiego podejścia?
a jeżeli kręcą Cię sr=eksualnie atrybuty mocnej dojrzałości u mężczyzny i jednocześnie nie chcesz zostać wieczną kochanką, to musisz intensywniej i precyzyjniej szukać, odrzycając wszyskie fobie pt nie tak się kiedyś odezwał, itd.
często też męzczyzni którzy maja ok 50 i chca właśnioe domu i rodziny dbaja o wygląd tak, że dałabyś im max 40. Więc jak to siwizna, zmarsczki Cię kręcą, to dodatkowe utrudnienie

472 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-02 11:58:58)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Dlatego właśnie portale randkowe są o tyle specyficzne, że skupiają się na pierwszym wrażeniu i mogą dawać całkiem fałszywy obraz drugiej osoby. Ktoś może nie potrafi ująć w spośób zachęcający tego, co ma do zaoferowania, kiedy tak naprawdę jest ciekawym i przyzwoitym człowiekiem. Zdjęcia przyciągają uwagę, ale póki nie ma niczego więcej to czym mamy się kierować? Intuicją? No sorry, ale ja na przeczuciu wole swojego życia nie budować. Dlatego ta podejrzliwość czy wyszukiwanie w potencjalnym partnerze na siłę jakiś mankamentów, kiedy reszta wydaje się w porządku, to zwyczajne brnięcie w ślepy zaułek.
Z tego też względu śmieszy mnie zawsze, jak ktoś tutaj zakłada wątek, gdzie narzeka, iż się coś popsuło a znają się już tak długo. Po czym okazuje się, że widzieli się kilka-kilkanaście razy w realu, natomiast pozostały czas to tylko rozmowy w sieci no i ta hmm "chemia", nić porozumienia itp. Jak? Przez ekran komputera? Jest niby XXI wiek, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy i trzeba człowieka OSOBIŚCIE poznać, aby go ocenić. Nie da się ocenić czyjegoś charakteru lub osobowości przez Internet!
Wyciąganie wniosków na czyjś temat na podstawie jego wieku możę się całkowicie rozminąć z prawdą. Szukasz pewnych, określonych cech u partnera i zakładasz, że każdy starszy będzie je posiadał, podczas gdy rówieśnik już nie?  Podobnie nie bierzesz pod uwagę, że taki facet po 40-stce może byc podstarzałym lowelasem, nie mówiąć o ewentualnych problemach, wynikajacych z faktu, że np jest rozwodnikiem. Obok stoi atrakcyjny, zaradny i dojrzały 35 -latek, którego skreślisz z powodu wieku, bo "z pewnością jest niedojrzały mentalnie", kiedy nawet nie zadajesz sobie trudu, aby się przekonać czy to prawda..
Ludzie po 30-stym roku życia raczej dają sobie w życiu radę(choć można mieć przecież cięższe czy gorsze chwile), dlatego przypisywanie im z góry niedojrzałości czy braku zaradności jest zwykle całkowicie błędne. Dlatego zawsze, jak czytam oczekiwania kobiet( w facetach raczej nie mam rozeznania), że mężczyzna powinien być o te 10 lat starszy, to nie przychodzi mi na myśl nic innego, jak tylko to, żę kobieta woli żyć w standardzie o ileś tam poziomów wyżęj, niż atkualnie( a ten poziom i tak jest przyzwoity). Potrzeby emocjonalne czy poczucie bezpieczeńśytwa i stabilności, którymi się kierują jest słuszne, ale zakładanie, że dać im może to tylko człowiek starszy, to już tylko zakodowany w głowie stereotyp, nic więcej.
Często zapomina się, że druga osoba tez może być po przejściach, jest wycofana i zwyczajnie obawia się odtrącenia.

473 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-02-02 12:07:56)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Dlatego właśnie portale randkowe są o tyle specyficzne, że skupiają się na pierwszym wrażeniu i mogą dawać całkiem fałszywy obraz drugiej osoby. Ktoś może nie potrafi ująć w spośób zachęcający tego, co ma do zaoferowania, kiedy tak naprawdę jest ciekawym i przyzwoitym człowiekiem. Zdjęcia przyciągają uwagę, ale póki nie ma niczego więcej to czym mamy się kierować? Intuicją? No sorry, ale ja na przeczuciu wole swojego życia nie budować. Dlatego ta podejrzliwość czy wyszukiwanie w potencjalnym partnerze na siłę jakiś mankamentów, kiedy reszta wydaje się w porządku, to zwyczajne brnięcie w ślepy zaułek.
Z tego też względu śmieszy mnie zawsze, jak ktoś tutaj zakłada wątek, gdzie narzeka, iż się coś popsuło a znają się już tak długo. Po czym okazuje się, że widzieli się kilka-kilkanaście razy w realu, natomiast pozostały czas to tylko rozmowy w sieci no i ta hmm "chemia", nić porozumienia itp. Jak? Przez ekran komputera? Jest niby XXI wiek, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy i trzeba człowieka OSOBIŚCIE poznać, aby go ocenić. Nie da się ocenić czyjegoś charakteru lub osobowości przez Internet!
Wyciąganie wniosków na czyjś temat na podstawie jego wieku możę się całkowicie rozminąć z prawdą. Szukasz pewnych, określonych cech u partnera i zakładasz, że każdy starszy będzie je posiadał, podczas gdy rówieśnik już nie?  Podobnie nie bierzesz pod uwagę, że taki facet po 40-stce może byc podstarzałym lowelasem, nie mówiąć o ewentualnych problemach, wynikajacych z faktu, że np jest rozwodnikiem. Obok stoi atrakcyjny, zaradny i dojrzały 35 -latek, którego skreślisz z powodu wieku, bo "z pewnością jest niedojrzały mentalnie", kiedy nawet nie zadajesz sobie trudu, aby się przekonać czy to prawda..
Ludzie po 30-stym roku życia raczej dają sobie w życiu radę(choć można mieć przecież cięższe czy gorsze chwile), dlatego przypisywanie im z góry niedojrzałości czy braku zaradności jest zwykle całkowicie błędne. Dlatego zawsze, jak czytam oczekiwania kobiet( w facetach raczej nie mam rozeznania), że mężczyzna powinien być o te 10 lat starszy, to nie przychodzi mi na myśl nic innego, jak tylko to, żę kobieta woli żyć w standardzie o ileś tam poziomów wyżęj, niż atkualnie( a ten poziom i tak jest przyzwoity). Potrzeby emocjonalne czy poczucie bezpieczeńśytwa i stabilności, którymi się kierują jest słuszne, ale zakładanie, że dać im może to tylko człowiek starszy, to już tylko zakodowany w głowie stereotyp, nic więcej.
Często zapomina się, że druga osoba tez może być po przejściach, jest wycofana i zwyczajnie obawia się odtrącenia.

Ale w normalnym życiu też jest coś takiego jak pierwsze wrażenie smile W pracy, w rodzinie, w szkole, po prostu wszędzie, gdzie kogoś nowego spotykasz masz do czynienia z obustronnym pierwszym wrażeniem, które może dawać fałszywy obraz. Ja np. wiem, że w pierwszym wrażeniu czasami sprawiałem wrażenie mruka big_smile

474

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Rany.. Bagienniku, Ty to też jesteś pokręcony :DDD
jak twierdzisz że wyglad moze być mylący, to nie upieraj się że ludzie nie mogą się poznawać przez słowa. W dawnych czasach przez długie listy przewiazane liliową wstążeczką a w tych przez elektronikę. Mogą tak poznawać swoje duszyczki smile
oczywiscie w pełni poznamy człowieka nawet nie w realu ale mieszkając z nim.
real na randkach efektownych może być bardziej mylący niż klepanie w klawiaturę o sprawach ważnych.
może być też klepanie w klawiaturę tylko o bzdurach i pytania na forum: a co On sobie pomyslał? bo nie wiem..
a nie wiadomo czemu ktoś po prostu nie pytał odpowiedniej osoby,
można też mieć 10 randek jak nieznajomi i 2 spotkania gdzie odkrywa się duszę smile

475

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Wygląd jest mylący, bo i tak w realu człowiek się inaczej prezentuje, niż na fotkach.  Zresztą, aby zwiększyć swoją atrakcyjność, to nieraz fotki się trochę ulepsza, aby się lepiej prezentowały. Im bardziej naturalna postawa, codzienna sytuacja uchwycona na zdjęciu, tym czuje, że ktoś może się nadawąć, do dalszej rozmowy. Dlatego wszelkie zdjęcia przsed lustrem czy w specyficznych pozach można sobie darować.
Z tymi listami w dawnych czasach to jest pewien szczegół: żeby do siebie pisać, zwykle trzeba znać swój adres smile Dlatego większość ludzi, jeśli do siebie pisała, to się już pewnie znali czy chociaż widzieli kilka razy na żywo:)
Jak ktoś po dwóch spotkaniach potrafi duszę odkryć to gratuluję smile

476 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-02 12:37:13)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Margines na rożnorodność scenariuszy zawsze warto zostawić. Mnie się kiedyś wydawało, że nie interesują mnie młodsi faceci. Tymczasem Pepek był 3 lata młodszy, a w pracy miałam wspaniałęgo kolegę młodszego o dobre 5 lat.
Uważam, że lepiej po prostu spotykać ludzi i poznawać, a czy coś więcej z tego wyniknie - wyjdzie w praniu, pokaże czas. I dlatego niezbyt przychylnie odnoszę się do portali randkowych (co nie znaczy, że je całkowicie neguję), bo wybór przebiega tam mocno przedmiotowo, płytko i pospiesznie. Aczkolwiek nie zawsze i tu znowu margines na niespodzianki się kłania.

477 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-02 12:46:09)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ja nie piszę o 2 spotkaniach z nieznajomą osobą i nie chodziło mi o to, że muszą być akurat 2 smile
tylko o to, że mozna się i na 10 spotkać i nie dać się poznać.

ze zdjęciami się zgadzam. smile są załózmy poglądowe smile by ogólnie wiedzieć z kim się rozmawia. Z wysoką blondyną XXL czy drobną brunetką.
ale mylisz się- nie zawsze w dawnych czasach ludzie widzieli się wcześniej: czasem tylko z portretów smile bo ktoś takie osoby swatał.
czasem nawet zrywano znajomości listownie nie znajac się.
Co więcej- akceptacja wygladu przychodzi dużo łatwiej w przypadku osób które się znają i akceptują niż w przypadku nieznajomych. I są na to eksperymenty.
z drugiej strony: Panowie zwłaszcza chętnie zaakceptują w realu kobietę która im się podoba, chociaż gdyby znali ją tylko z wypowiedzi, stwierdzili że nie pasują do siebie,

Bagiennik proponuję Ci eksperyment myślowy:

jakie wg Ciebie kobieta cechy ( poza wygladem) może ukryć przed Tobą przez maile, telefon, komunikatory? jakie cechy osobowosci moga Cię zaskoczyć?
bo mi przychodzi niewiele do głowy- a już żadna taka o którą nie można dopytać.

478

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:

Margines na rożnorodność scenariuszy zawsze warto zostawić. Mnie się kiedyś wydawało, że nie interesują mnie młodsi faceci. Tymczasem Pepek był 3 lata młodszy, a w pracy miałam wspaniałęgo kolegę młodszego o dobre 5 lat.
Uważam, że lepiej po prostu spotykać ludzi i poznawać, a czy coś więcej z tego wyniknie - wyjdzie w praniu, pokaże czas. I dlatego niezbyt przychylnie odnoszę się do portali randkowych (co nie znaczy, że je całkowicie neguję), bo wybór przebiega tam mocno przedmiotowo, płytko i pospiesznie. Aczkolwiek nie zawsze i tu znowu margines na niespodzianki się kłania.

O właśnie, zgadzam się calkowicie. Mnie też kiedyś młodsi nie interesowali a teraz calkiem dobrze się z takimi dogaduję. Ale myślę że to też kwestia tego, że 20 kilku latek i 30 latka mają mniej wspólnego niż 30 kilku latek i 40 latka

479 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-02 14:13:59)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Akceptacja przecietnego wyglądu u kogoś, kogo znamy sugeruje, żę wchodzi się z nią w związek po jakimś czasie, kiedy już sie co nieco znają..Hmm, niektóre osoby chyba odrzucają taką opcję, bo mogą uznać, żę nie ma tego wybuchu iskeier na początku, czym by te iskry nie były spowodowane.

Ela, nieistotne, co może ktoś ukryć(choć pewnie się to zdarza, bo ludzie potrafią grać), istotne jest to, żę zwyczajnie nie lubię utrzymywać długo kontaktu z kimś przez telefon czy sieć, jeśli istnieje realna szansa, że mogę sie spotkać w twarzą w twarz. Lepiej się czuję, jeśli mogę pobyc w towarzystwie żywego człowieka, słyszeć go i wiedzieć, niż tylko odbierać wiadomości i emotki na komunikatorze.
Zastanawiam się czasami o czym ludzie rozmawiają na pierwszych spotkaniach w realu, jesli tyle czasu ze sobą pisali wcześniej, gdzie można się z całego życia wyspowiadać. Z mojej strony, im więcej jestem w stanie przekazać komuś na żywo, tym czuję się bardziej swobodnie.

480

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Może nie rozmawiają, tylko cieszą się swoją fizyczną obecnością, wiedząc że nie mają do czynienia z jajkiem niespodzianką? smile
niemniej popieram Cię, że jak się szuka związku lepiej sie szybko spotkać, by uniknąć właśnie tego braku pociągu fizycznego,
Weż jednak pod  uwagę, że tu bkobiety moga mieć trochę inaczej niż męzczyżni- wyglad nie jest dla nich tak istotny.
A jak Ciebie powali na kolana nad jej urokiem i nie wydusisz sensownego słowa to jesteś stratny, bo weżmie Cię za niemotę smile obcego łatwiej smile

481

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Wygląd staje się dla wszystkich ważny w znajomościach internetowych, bo wszyscy widzą fotki, zanim cokolwiek napiszą czy dostaną, tworzą sobie obraz idealnej osoby na podstawie zdjęcia i tego, co ma napisane w profilu. Nie wiem, czy można się cieszyć sobą tak bez słów, przynajmniej na samym poczatku smile Osobiście nie przeciągałbym zbyt długo tego pierwszego spotkania, bo wydaje mi sie i tak, żę dużo więcej uzyskam informacji na żywo niż na podstawie wirtualnej rozmowy.
Tutaj na forum nieraz widziałem, jak osoby w swoich historiach wspominały, żę rozmawiali nawet kilka miesięcy(!), zanim się spotkali na żywo.

482

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

U mnie tak było, kilka miesięcy rozmów zanim było spotkanie na żywo, bardzo długo, wiem, tak wyszło wink później przypadkowo przeczytałam jak Moj napisał do kogoś, ze nigdy juz w coś takiego by nie wszedł, czyli takie długie rozmowy bez spotkania na żywo, wiadomo, jakby się nie udało to stracony czas, który mógłby poświęcić na inna znajomość. No ale wyszło jak wyszło i czasu nie stracił big_smile i nie, na pierwszym spotkaniu nie było głuchej ciszy, bo juz się zna cały życiorys, wręcz przeciwnie wink co do wyglądu to cóż, wcześniej tylko na fotkach się widzieliśmy i było lekkie zaskoczenie, Moj wyglądał trochę inaczej niż sobie go wyobrażałam, bo po prostu bardzo młodo, zdjęcia tego nie oddawały, ale i tak bardzo mi się spodobał, a ja, podobno lepiej niż na fotkach, także było na plus big_smile ja zawsze wolałam dłużej popisać i lepiej kogoś poznać przed spotkaniem, bo czasami pierwsze spotkania mogą być na tyle stresujące, ze człowiek sie dziwnie zachowuje i zle wypada. Misinx napisać ze w pierwszym wrażeniu może zle wypaść, ze jak mruk, a przeciez dobrze wiemy, ze tak nie jest wink

483 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-02 19:25:35)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Hmm, skoro się udało, to nie ma na co narzekać, ale jednak te kilka miesięcy to dla mnie sporo..Myślę, że wystarczyłoby kilka-kilkanaście rozmów, aby się spotkać. Chociaż w sumie to zależy od tego, ile razy się rzeczywiście rozmawiało, bo jak człowiek zawalony robota i obowiązkami, to może być krucho...
Tak czy inaczej, zawsze bardziej stresujące będzie spotlkanie w realu niż pisanie, ale osobiście bym wolał przejść do rzeczy w mairę szybko. Nie lubię oceniać kogoś po jednaj rozmowie, gdzie można wypaść niekorzystanie, z uwagi na stres. Z kolei wiele osób za bardzo boi się tego, że zostanie odrzucona albo trafi na nieodpowiedniego kandydata.

484 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-03 07:12:59)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Weż jednak pod  uwagę, że tu kobiety moga mieć trochę inaczej niż męzczyżni- wyglad nie jest dla nich tak istotny.
A jak Ciebie powali na kolana nad jej urokiem i nie wydusisz sensownego słowa to jesteś stratny, bo weżmie Cię za niemotę smile obcego łatwiej smile

Elu, ale to nie jest tak ze dla kobiet wygląd prawie w ogóle nie jest istotny, bardzo rzadkie to przypadki raczej, to ze mi np siwizna nie przeszkadza, nie znaczy że innej będzie się to podobac,
większość kobiet chce żeby ich partner
miał to coś, a są takie kobiety które zwracają znacząco uwagę na wygląd mężczyzny, znam kobiety którym przeszkadza łysina u mężczyzny, zbyt niski wzrost, zbyt wysoki,
otyłość u mężczyzn, bądź mężczyźni którzy są za słabo zbudowani jak na mężczyznę,
albo nie chcą  mężczyzn ze słabym wzrokiem/taki który bez okularów słabo widzi.

485

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Dla każdego ważne jest coś innego, czy to mężczyzna czy kobieta.
A fotki wiadomo, to tylko zdjęcia, na żywo zawsze troszkę bardziej lub mniej wygląda się inaczej. Do tego dochodzi sposób bycia, poruszania się mowa ciała.

486 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-03 10:53:21)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ela Chyba trochę przesadza w kwestii tej neutralności wyglądu, jakim niby kobiety maują się kierować. W końcu Panie ,tez macie oczy i lubie popatrzeć na, powiedzmy to coś ciekawego smile

Ten ostatni powód - słaby wzrok- mnie rozwalił big_smile

Co by nie mówić o preferenjach w wygladzie, to jednak przykre, jeśli ktoś kogoś odrzuca TYLKO I WYŁĄCZNIE na tej podstawie.Tym bardizej jeśli chce z nim stworzyć związek a nie przeżyć krótką przygodę.
Ciekawie preztują się opinie osób, które twierdzą, że jedna cecha potrafi całkowicie przesłonić czy wykluczyć atrakcyjność partnera w ich oczach.

487 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-03 11:57:05)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Bagiennik, a jednak to się zdarza. Bywa, że coś tak Cię odrzuci, że za Chiny nie przeskoczysz. Czasem coś wręcz absurdalnego.
Nie jestem zwolenniczką pochopnego skreślania ludzi, uważam, że warto się poznać lepiej, ale czasami już na starcie się czuje, że nie i koniec.
Ja nie bardzo potrafię jednoznacznie powiedzieć, co mnie w wyglądzie faceta odrzuca, a co pociąga, bo to jest bardzo względne. A jednak w tej kwestii szybko wiem, co czuję.
Pewien mój sąsiad mimo brzuszka jest fajnym i zupełnie akceptowalnym facetem, ale spotkałam się raz z takim, który brzuchol skrywał pod wyplamioną koszulką i ubrany był w rurki, w których wyglądał koszmarnie. Włosy miał tłuste - bleeeee!

Wygląd nie jest dla mnie szczególnie istotny, ale nie jest też zupełnie bez znaczenia. Musi być chłop akceptowalny, nie budzący niechęci - tylko tyle i aż tyle.

488

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Dla mnie też, jak dla Piegowatej ważne jest aby facet był zadbany. Nie musi być ubrany jak z żurnala, po prostu czysty i schludny. Jeśli tego nie spełnia to jest to właśnie ta cecha która skreśla go na starcie. Nie wspominając już o wszelkich uzależnieniach. Np w moim przypadku palacz też odpada, nie cierpię papierosów.

489

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Wydaje mi się, że mało jest takich cech, które by jednoznacznie całkowicie odrzucały i to w tak zdecydowany spośób. Zazwyczaj chyba się wszystko składa "do kupy" i wtedy mamy takie lub inne wrażenie. Chociaż, przykłady podane przez Was są akurat dość jednak dość jaskrawe.

490 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-03 12:23:41)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Akurat palaczy toleruję, choć wolę niepalących.
Chodziło mi o to, że w zasadzie nie mam jakiegoś jednego i niezmiennego kryterium wyglądu faceta. Mam się czuć komfortowo obcując z nim i tyle. Czasem gość jest czysty, zadbany, nieszpetny, a nie pasi i koniec. Jednemu mojemu koledze to się nitki śliny ciągnęły między zębami, gdy coś mówił... Apetyt odbierało, choć był to przystojny człowiek i jako kumpla bardzo go lubilam.
Nie mówiłam, że to czasem aż śmieszne?

491 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-03 12:20:59)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie napisałam że bez znaczenia ale że nie tak istotny jak u Panów.  O higienie nie wspominając.
Ale sądzę  po sobie  a na mnie na 100 procent niezbyt rizgarniety super przystojniak nie zrobi wrażenia  odkąd skończyłam 16 lat.
Po prostu nie ma na to szans i już.
A nie znam mężczyzny na którym piękna z wyglądu kobieta z którą  nie zamienili słowa nie robilaby wrażenia
Ale fakt..znam mężatką którą romansowala z moim kolegą z roku i jak dowiedziała się że studiujemy razem to roztoczyła nad nim zachwyty jaki przystojny i szarmancki. smile
Oszzedzilam jej zdania  mojego i moich koleżanek  na jego temat bo zwyczajnie gość jak się odezwał na zajęciach to jego akcje zjezdzaly do zera.. smile A Panów było paru i wokół jednego inteligentnego o zgrozo max 170 brzydala kręciło się parę  dziewczyn .
Ale może to dziwactwa jakieś krakowskie smile
Chociaż nie..Pani której spodobał się przystojniak też przecież stąd była.. Ale nie studentką  tylko sekretarką smile
Męża Pani znałam i był w stylu kolegów z którym romansowala. Może tak to działa  że niektórzy ludzie niezależnie od płci mają  ten swój typ i już.

492 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-03 12:20:13)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

A nie znam mężczyzny na którym piękna z wyglądu kobieta z którą  nie zamienili słowa robilaby wrażenie.

Jak to?
Nieraz widziałam, jakie wrażenie na facecie robiła kobieta, z którą nigdy nie zamienił słowa.

493

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A nie znam mężczyzny na którym piękna z wyglądu kobieta z którą  nie zamienili słowa robilaby wrażenie.

Jak to?
Nieraz widziałam, jakie wrażenie na facecie robiła piękna choć nieznana kobieta.

Nieraz się zachwycałem urodą jakiejś kobiety, czyli robiła na mnie wrażenie. Oczywiście wyłącznie estetyczne, ale wrażenie.

494 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-03 12:23:44)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Pomyłka oczywiście zabrakło słowa nie. smile poprawione.  smile

495

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Pomyłka oczywiście zabrakło słowa nie. smile poprawione.  smile

Tak sądziłam smile

496

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ale do tego, ze uroda nie determinuje powodzenia trzeba dorosnąc. @Panna swoje lata juz ma i chybai patrzy na wiecej niz wygląd. Młodsze panny kierują sie głownie wyglądem, ktorego istotną cechą jest wzrost - stad taka mnogpść wątków o braku zainteresowania niskimi facetami. A Ty @Panno jak patrzysz na facetów nizszych od Ciebie - w tych przypadkach tez patrzysz na dojrzałość, czy nozszych odrzucasz?

497 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-05 16:37:30)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:

Ale do tego, ze uroda nie determinuje powodzenia trzeba dorosnąc. @Panna swoje lata juz ma i chybai patrzy na wiecej niz wygląd. Młodsze panny kierują sie głownie wyglądem, ktorego istotną cechą jest wzrost - stad taka mnogpść wątków o braku zainteresowania niskimi facetami. A Ty @Panno jak patrzysz na facetów nizszych od Ciebie - w tych przypadkach tez patrzysz na dojrzałość, czy nozszych odrzucasz?

Powiem szczerze ze najbezpieczniej czuję się w ramionach wysokiego mężczyzny, ale nie może być chudy,
sama jestem w miarę niska.
Najczęściej podobali mi się w miarę wysocy mężczyźni, ale też nie za wysocy.
Ale wzrost to nie wszystko, jeden z puzzli
w układance.
Niższy może być bardziej wartościowy,
od tego wysokiego.

498

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Muszę przyznać, że niezmienne dziwią mnie tego typu atawizmy, jak stwierdzenia, że kobieta czuje się bezpieczniej w ramionach wysokiego mężczyzny. Bo co to znaczy? Facet ma mnie bronić przed napastnikiem? Serio? Nikt nigdy fizycznie mnie nie zaatakował, tym samym mój mężczyzna nawet nie miał okazji, by się wykazać, a jego ewentualny wzrost mogł być straszakiem i/lub dawać fizyczną przewagę.
W każdej innej sytuacji wzrost i postura nie mają żadnego znaczenia, bo ani nie mają wpływu na to, co sobą reprezentuje, ani na to na ile jest życiowo ogarnięty, co z kolei może przełożyć się na bezpieczeństwo bytowe. Sama nie należę do niskich, ale nigdy w ten sposób nie patrzyłam na potencjalnych kandydatów na partnera.

499 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-05 18:32:15)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

No Olinko, Panowie "hobbici" z zamkniętego wątku byliby dumni smile Niemniej szacun za takie podejście smile , bo jednak pokazuje, że ta jedna cecha nie przesądza o całej reszcie i o człowieku jako całości.

500

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

I tak by mi nie uwierzyli! wink
Oczywiście, że ta jedna cecha, to wciąż tylko JEDNA cecha, a na całokształt człowieka składa się taka ich ilość, że może się okazać, że w zderzeniu z całością ma naprawdę nikłe znaczenie. Niemniej jest to mój osobisty pogląd i nie oczekuję, że wszyscy będą się z nim zgadzać, co jednak nie znaczy, że pewne podejścia mnie nie dziwią.

501 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-02-05 20:39:49)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Olinka napisał/a:

Muszę przyznać, że niezmienne dziwią mnie tego typu atawizmy, jak stwierdzenia, że kobieta czuje się bezpieczniej w ramionach wysokiego mężczyzny. Bo co to znaczy? Facet ma mnie bronić przed napastnikiem? Serio? Nikt nigdy fizycznie mnie nie zaatakował, tym samym mój mężczyzna nawet nie miał okazji, by się wykazać, a jego ewentualny wzrost mogł być straszakiem i/lub dawać fizyczną przewagę.
W każdej innej sytuacji wzrost i postura nie mają żadnego znaczenia, bo ani nie mają wpływu na to, co sobą reprezentuje, ani na to na ile jest życiowo ogarnięty, co z kolei może przełożyć się na bezpieczeństwo bytowe. Sama nie należę do niskich, ale nigdy w ten sposób nie patrzyłam na potencjalnych kandydatów na partnera.


Mam podobne odczucia. Od dawna nie żyjemy w jaskiniach ani w dżungli, nie polujemy ani nie walczymy z dzikimi zwierzętami, nie ma wojny (a gdyby i była, to ów wysoki mężczyzna nie obroni mnie przed zbrojną hordą, bo jest wysoki ; ) ), napady na ulicy nie zdarzają się na skalę masową, do tego każdy rozsądny człowiek bez względu na płeć unika w mieście miejsc, które mają sławę niebezpiecznych. Nawet dzisiejsza zaradność nie jest oparta na sile fizycznej. Odpowiednikiem "silnych ramion" jest w tych czasach inteligencja. No, ale w tych czasach byt kobiety już nie zależy od mężczyzny, więc i ta inteligencja przyda się głównie po to, by stworzyć lepszą relację.

502 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-05 21:07:01)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

No Drogie Panie, toż to prawdziwy balsam dla uszu dla wielu niskich Kolegów smile

Tak na poważnie, to widać, jak bardzo to wymaganie ma atawistyczne podstawy smile, bo tak jak mówicie, wysokość nie przekłada się na zaradność czy bezpieczeństwo smile

503

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

No Drogie Panie, toż to prawdziwy balsam dla uszu dla wielu niskich Kolegów smile

Tak na poważnie, to widać, jak bardzo to wymaganie ma atawistyczne podstawy smile, bo tak jak mówicie, wysokość nie przekłada się na zaradność czy bezpieczeństwo smile


Eeeeee tam, gadają jak w TVP info wink

Kwestia wzrostu jest tylko czynnikiem kulturowym. Niczym więcej smile Miałem żonę wyższą od siebie, chociaż wcale tego nie planowałem. Przeważnie interesowałem się niższymi. Chociaż moja klasowa, niespełniona miłość z liceum była ode mnie wyższa big_smile Podobają mi się małe kobietki, ale nie jestem jakoś w tej kwestii bezkompromisowy. Najlepiej jest być chyba na mniej więcej równym poziomie.

504 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-05 22:01:09)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Przy całym moim neutralnym stosunku do wzrostu(zwłaszcza mojego), doceniam, żę jednak można coś wytłumaczyć w sposób bardziej, hmm przyziemny, zamiast powiedzieć "bo tak i już" lub "tak po prostu jest" smile Tudzież widać, żę jeśli coś nie ma racjonalnej podstawy, nie warto kierować się tym, czego nie potrafimy wytłumaczyć.
Niemniej Panowie typu NTN i tak by nie uwierzyli smile

505

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Przy całym moim neutralnym stosunku do wzrostu(zwłaszcza mojego), doceniam, żę jednak Panie potrafią coś wytłumaczyć w sposób bardziej, hmm przyziemny, zamiast powiedzieć "bo tak i już" lub "tak po prostu jest" smile
Niemniej Panowie typu NTN i tak by nie uwierzyli smile

Bardziej źle się ostatnimi czasy źle czułem z uwagi na sylwetkę, a nie wzrost. Po schudnięciu naprawdę dobrze mi się patrzy w lustro i myślę, że twarz mam dość przyjemną. A wzrost ? Ja nawet dokładnie nie wiem ile go mam big_smile Olać to.

506 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-05 22:09:20)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

No i potwierdza się moja teoria że malutkie kobiety na niskich nie patrżą, pozostaje głowy w górę zadrzeć smile to pewnie mądrość natury dążąca do wyrównania wzrostu.
natomiast co do poczucia bezpieczneństwa to najmniej bezpiecznie czułabym się z wysokim osiłkiem, który nie byłby inteligentny.
Jego postura prowokowałby podobnych sobie, a nierozgarnięcie prowadziło do konfliktów zamiast np koniecznej ucieczki

507

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Właśnie, olać system smile

508 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-05 23:31:03)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Olinka napisał/a:

Muszę przyznać, że niezmienne dziwią mnie tego typu atawizmy, jak stwierdzenia, że kobieta czuje się bezpieczniej w ramionach wysokiego mężczyzny. Bo co to znaczy? Facet ma mnie bronić przed napastnikiem? Serio? Nikt nigdy fizycznie mnie nie zaatakował, tym samym mój mężczyzna nawet nie miał okazji, by się wykazać, a jego ewentualny wzrost mogł być straszakiem i/lub dawać fizyczną przewagę.
W każdej innej sytuacji wzrost i postura nie mają żadnego znaczenia, bo ani nie mają wpływu na to, co sobą reprezentuje, ani na to na ile jest życiowo ogarnięty, co z kolei może przełożyć się na bezpieczeństwo bytowe. Sama nie należę do niskich, ale nigdy w ten sposób nie patrzyłam na potencjalnych kandydatów na partnera.

Olinko, każdy ma inne doświadczenia,
foggy zapytał, wiec szczerze odpowiedziałam.
Mi nie chodzi o to żeby mężczyzna mnie bronił, czy bił się,
nie lubie typów - Łobuzów.

Może to sentyment, wspomnienia?
ze mężczyźni wysocy przeważnie tak
mi się kojarzą?
Pamietam jak miałam 17/18 lat, w tym okresie spotykałam się z dwoma fajnymi wysokimi mężczyznami, oni w wieku 24,25 lat, i do dnia dzisiejszego bardzo ciepło miło ich wspominam,
jak czasami nosili mnie na rękach,
byli tacy „duzi” tacy męscy,
a zarazem ciepli.

Jakie to byli piękne uczucie,
jak sobie przypomnę...
Czułam się taka zaopiekowana,
taka szczęśliwa w ich ramionach/w tych momentach.
Ah rozmarzyłam się wink
ale oni nie byli typami osiłków.

Ale nie wiem co to jest - jeśli leżę obok „dużego”męskiego mezczyzny jestem bardziej „podniecona”?

Typy mężczyzn zbyt napakowanych, „Osiłków” to nie moj świat,
tacy mnie wręcz odstraszają.

Nigdy bym nie zrezygnowała
z mężczyzny, ze względu na jego wzrost, gdyby był wartościowy.

509 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-02-05 23:41:50)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ale nie wiem co to jest - jeśli leżę obok „dużego”męskiego mezczyzny jestem bardziej „podniecona”?


To jeszcze ma jakiś sens wink

Podobnie ja mam, jesli chodzi o mężczyzn szczupłych i lekkiej budowy, bo przy osiłku czy miśku raczej bym mniej podniecona była.. chociaż kto wie, może wcześniej by się rozkręciły emocje na tyle, że wygląd by stracił na znaczeniu.

510

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Olinko, każdy ma inne doświadczenia,
foggy zapytał, wiec szczerze odpowiedziałam.
Mi nie chodzi o to żeby mężczyzna mnie bronił, czy bił się,
nie lubie typów - Łobuzów.

Może to sentyment, wspomnienia?
ze mężczyźni wysocy przeważnie tak
mi się kojarzą?
Pamietam jak miałam 17/18 lat, w tym okresie spotykałam się z dwoma fajnymi wysokimi mężczyznami, oni w wieku 24,25 lat, i do dnia dzisiejszego bardzo ciepło miło ich wspominam,
jak czasami nosili mnie na rękach,
byli tacy „duzi” tacy męscy,
a zarazem ciepli.

Jakie to byli piękne uczucie,
jak sobie przypomnę...
Czułam się taka zaopiekowana,
taka szczęśliwa w ich ramionach/w tych momentach.
Ah rozmarzyłam się wink
ale oni nie byli typami osiłków.

Ale nie wiem co to jest - jeśli leżę obok „dużego”męskiego mezczyzny jestem bardziej „podniecona”?

Całkiem możliwe, że to sentymenty i doświadczenia, za którymi tęsknisz, a które niemal automatycznie przekładasz na mężczyzn w typie tych, których łączysz z tymi ważnymi dla siebie przeżyciami.
Co może być ciekawe, oczywiście w tym kontekście, to jak sięgnę pamięcią podobali mi się bardzo różni mężczyźni i z bardzo różnymi miałam jakieś bliższe relacje, a jednak nigdy wśród nich nie było tzw. dużych (wysokich i mocno zbudowanych) facetów, którzy fizycznie kojarzą się ze stereotypowym silnym, męskim ramieniem. To jest zupełnie nie mój typ i ten typ zupełnie mnie nie kręci.

niepodobna napisał/a:

Podobnie ja mam, jesli chodzi o mężczyzn szczupłych i lekkiej budowy, bo przy osiłku czy miśku raczej bym mniej podniecona była..

To już jesteśmy co najmniej dwie wink.

511

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Doświadczenia czy sentymenty, jak również nieokreślone i podświadome poczucie bycia bezpieczną i zaopiekowaną, oto cała tajemnica smile

512 Ostatnio edytowany przez pyszneSalami (2021-02-06 14:53:35)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ludzie mają sporą różnorodność gustów, więc nie powinna dziwić rozpiętość pomiędzy upodobaniem do wysokich mężczyzn a obojętnością na ten czynnik. Ale tendencja ewolucyjna jest taka a nie inna, więc dlaczego dziwi, że przeciętnie kobiety częściej zwracają uwagę na wysoki wzrost mężczyzny?

Bo analogicznie, mężczyzna jest ewolucyjnie uwarunkowany na patrzenie na kobiety młodsze (bo płodniejsze). I co z tego, że dziś mamy inne czasy, że zwykle z tych "zdolności reprodukcyjnych" młodej kobiety nie skorzysta z uwagi na to, że żyjemy w innych czasach, z uwagi na antykoncepcję i planowanie rodziny, więc nieważne czy zwiąże się z kobietą 20-letniączy 40-letnią, jego wynik reprodukcyjny zazwyczaj mógłby być zbliżony (najczęściej 1-2 dzieci zamiast 7-8). Ale wrodzonych upodobań nie zmienisz, więc dlaczego ludzie potępiają że kobiety przeciętnie częściej patrzą na wysoki wzrost i określają to jako prymitywne i naganne w nowoczesnym świecie, a jednocześnie jest dla nich oczywistością, ze faceci we współczesnym świecie nadal przeciętnie częściej wolą młodsze? Hipokryzja?


DAWNIEJ kobiety miały większe szanse przetrwania przy postawniejszym partnerze, DAWNIEJ mężczyźni mieli większe korzyści reprodukcyjne z kobiet młodszych, ale te preferencje pozostały. One nie zmieniają się tak szybko jak dynamicznie zmieniająca się cywilizacja.

513

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

To dobitnie pokazuje, jaka jest różnica między pewnymi cechami na które zwracamy uwagę z przyczyn biologicznych a takimi, które "wyprostowała" cywlizacja. Nie można lekceważyć tych pierwszych, ale jeśli ktoś zwaraca uwagę tylko na nie, to niewątpliwie ma problem ze sobą.

514 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-06 16:33:56)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
pyszneSalami napisał/a:

Ludzie mają sporą różnorodność gustów, więc nie powinna dziwić rozpiętość pomiędzy upodobaniem do wysokich mężczyzn a obojętnością na ten czynnik. Ale tendencja ewolucyjna jest taka a nie inna, więc dlaczego dziwi, że przeciętnie kobiety częściej zwracają uwagę na wysoki wzrost mężczyzny?

Bo analogicznie, mężczyzna jest ewolucyjnie uwarunkowany na patrzenie na kobiety młodsze (bo płodniejsze). I co z tego, że dziś mamy inne czasy, że zwykle z tych "zdolności reprodukcyjnych" młodej kobiety nie skorzysta z uwagi na to, że żyjemy w innych czasach, z uwagi na antykoncepcję i planowanie rodziny, więc nieważne czy zwiąże się z kobietą 20-letniączy 40-letnią, jego wynik reprodukcyjny zazwyczaj mógłby być zbliżony (najczęściej 1-2 dzieci zamiast 7-8). Ale wrodzonych upodobań nie zmienisz, więc dlaczego ludzie potępiają że kobiety przeciętnie częściej patrzą na wysoki wzrost i określają to jako prymitywne i naganne w nowoczesnym świecie, a jednocześnie jest dla nich oczywistością, ze faceci we współczesnym świecie nadal przeciętnie częściej wolą młodsze? Hipokryzja?


DAWNIEJ kobiety miały większe szanse przetrwania przy postawniejszym partnerze, DAWNIEJ mężczyźni mieli większe korzyści reprodukcyjne z kobiet młodszych, ale te preferencje pozostały. One nie zmieniają się tak szybko jak dynamicznie zmieniająca się cywilizacja.

A co byś powiedział/powiedziała ludziom którzy bardzo się dziwią, i uważają kobietę (która jest w wieku 35+, nigdy nie była mężatką, nie ma dziecka,
nie ma swojej własnej rodziny)
że z taką kobietą to coś nie tak?
Że to prawie „Kosmitka nie z tego świata”?
Niektórzy tak mówią o takich kobietach.


foggy napisał/a:

Panowie po 50nie nadają sie do załozenia rodziny.



To juz im mie jest potrzebne.

Owszem samotnosc jest zła a seks miły wiec wchodzą w ponowne związki.
Ale jak wchodza w związki z 10-15 lat młodszymi kobietami to tylko po to by miec młodą babkę do seksu.

DO POWAŻNEGO ZWIĄZKU
wchodza z rownolatkami lub kobietami
2-4 lata młodszymi.

Więc sama swoimi poglądami wystawiasz sie na zwiazki z facetami szukającymi rozrywki. Młodego i jurnego poszukaj. Takiego ktoremu jeszcze sie chce prawdziwą rodzinę założy a nie 10 -15 lat starszego.

Co do siedzenia na kanapie. Gdy miałem 35 lat to regularnie biegałem dystanse 8 -10 km, potem prysznic a potem seks. Teraz 3 km to max dystans jaki przebiegnę bez dolegliwości. Od 4 km zaczynają boleć kolana i koniec. 10-15 lat temu to seks był 7-9 razy na tydzien, teraz 1-2. Natury nie oszukasz. Jesli nowopoznany Pan 45-50 chce uprawiać seks częsciej to tylko dlatego, że działa efekt nowości, jestes dla niego nową i młodszą partnerką. Gdy sie opatrzysz za 2-3 lata to seks bedziesz miała 2 razy w miesiącu.

515

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Powiem szczerze ze najbezpieczniej czuję się w ramionach wysokiego mężczyzny, ale nie może być chudy,
sama jestem w miarę niska.
Najczęściej podobali mi się w miarę wysocy mężczyźni, ale też nie za wysocy.
Ale wzrost to nie wszystko, jeden z puzzli
w układance.
Niższy może być bardziej wartościowy,
od tego wysokiego.

Odrzucasz młodych, odrzucasz niskich i potem dziwisz sie że falej jestes sama. Dlaczego? Dlaczego nie zauwazasz, ze eliminujesz 90% kandydatow a sposrod tych 10% dopiero zaczynasz wybrzydzac - aby memtalnie fojrzały był. No i jeszcze oczekujesz aby facet fawał poczucie bezpieczenstwa - czyli silny on a słaba i zaopiekowana przez niego Ty. Nie szukasz rownoprawnego partnera - szukasz faceta, ktory bedzie nad Tobą roztaczac opieke, z drugiej strony ma Cie szanowac, respektowac Twoje zdania  i nazywasz to dojrzałoscia. Wybrałas sobie wykliczający sie zestaw cech u faceta i dalej takiego szukasz. On nie istnieje, tak samo jak nieistnieje nieparzysta liczba podzielna przez 2. Zmien zasady ktorymi sie kierujesz, albo zawsze bedzies  sama, ale z WŁASNEJ winy.

516 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-08 15:31:56)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

foggy Aleś pojechał..

Ale w sumie sporo w tym prawdy, niestety takie oczekiwania, zbyt często się  spotyka..

517

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

foggy Aleś pojechał..

Ale w sumie sporo w tym prawdy, niestety takie oczekiwania, zbyt często sie  spotyka..

Czasami trzeba, może to niezbyt przyjemne, ale też jestem zdania, że Panna żyje w jakimś alternatywnym świecie i stamtąd próbuje interpretować realnych ludzi.

518 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-08 12:59:51)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

foggy Aleś pojechał..

Ale w sumie sporo w tym prawdy, niestety takie oczekiwania, zbyt często sie  spotyka..

Czasami trzeba, może to niezbyt przyjemne, ale też jestem zdania, że Panna żyje w jakimś alternatywnym świecie i stamtąd próbuje interpretować realnych ludzi.

Fakt. Bez obrazy, ale teoretyczne to mocno i na wyobrażeniach oparte. Takie - mam wrażenie - nie do końca Twoje, Panno.
Ze mną było kiedyś podobnie. Realne doświadczenia uświadomiły mi, na czym mi autentycznie zależy i co naprawdę lubię. Być może nie wszystko jeszcze w tej kwestii wiem o sobie.
Nie, żebyś nie miała prawa lubić np. wysokich, broń Boże.
Uwielbiam wysokich brunetów, ale nie skasuję wspaniałego człowieka tylko dlatego, że mu paru centymetrów brak. Oczywiście ogólnie musi być akceptowalny, nie budzący niechęci, bo czasami rzeczywiście odrzuci jakiś drobiazg i nie ma mocnych... Ale tylko czasami.

519

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:
niepodobna napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

foggy Aleś pojechał..

Ale w sumie sporo w tym prawdy, niestety takie oczekiwania, zbyt często sie  spotyka..

Czasami trzeba, może to niezbyt przyjemne, ale też jestem zdania, że Panna żyje w jakimś alternatywnym świecie i stamtąd próbuje interpretować realnych ludzi.

Fakt. Bez obrazy, ale teoretyczne to mocno i na wyobrażeniach oparte. Takie - mam wrażenie - nie do końca Twoje, Panno.
Ze mną było kiedyś podobnie. Realne doświadczenia uświadomiły mi, na czym mi autentycznie zależy i co naprawdę lubię. Być może nie wszystko jeszcze w tej kwestii wiem o sobie.
Nie, żebyś nie miała prawa lubić np. wysokich, broń Boże.
Uwielbiam wysokich brunetów, ale nie skasuję wspaniałego człowieka tylko dlatego, że mu paru centymetrów brak. Oczywiście ogólnie musi być akceptowalny, nie budzący niechęci, bo czasami rzeczywiście odrzuci jakiś drobiazg i nie ma mocnych... Ale tylko czasami.

Każdy musi do tego dojść sam, inaczej stale będzie błądził we mgle.
Dla mnie na moim etapie życia i po moich doświadczeniach wygląd i wzrost to już mniej ważny niż charakter. Ale z kolei może jestem zbyt ostrożna i to może być mój błąd. Boję się że znowu mogę źle zaalokować uczucia i stąd jestem dość zachowawcza. A sympatia mnie w tym jeszcze utwierdza, właśnie zawiesiłam czasowo konto bo dość już mam propozycji łóżkowych od dużo młodszych i starszych. A na prawdę nie mam w profilu napisane że jestem wygłodniała rozwódką.

520 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-08 14:04:38)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ja nie rozumiem tego częstego zawieszania kont.
Jak dostaniecie taką  propozycję  to nie można zignorować albo powiedzieć. Nie . Czegoś innego szukamy. 
Albo w profilu opisać jasno że nie zaczynacie znajomości od łóżka bo taki macie styl. ?  Albo to w tym momencie Wam potrzebne.?
Przecież dzisiaj mogłaś to konto zawiesić a jutro ktoś szukały właśnie kobiety podobnej do Ciebie.
Ludzie szukają różnych rzeczy. można w ciemno założyć że z większością się rozumiesz.
To tak jakby wchodzić do wielkiego sklepu z butami i pp sprzymierzeniu każdej pary która nie pasuje wychodzić i wchodzić jeszcze raz. smile
I to wina  portali? A w realu  to myślisz że spotykasz innych mężczyzn?

Posty [ 456 do 520 z 810 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026