Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Strony Poprzednia 1 5 6 7 8 9 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 810 ]

391

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Panno z Kapeluszem..
Dlaczego przez jednego Pana którego styl Ci się nie podobał usunelaś konto?
Ma to sens?.
Nie mogłaś napisać  mu: A Ciebie kolego przyciągają  mimozy  czy masz jakąś  kaznodziejską nutkę?
Nie czytałeś opisu że poszukuję wrażliwego  i delikatnego mężczyzny?
Masz prawo być mimozą dziewczyno.
A on szukać  ostrzejszej babki.
Portal bierze kasę.  Powinien wam dać  szansę  na uniknięcie swojego towarzystwa jakiś algorytm stwarzać.

Zobacz podobne tematy :

392 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-01-27 13:05:03)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Gary napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ja w pierwszej wersji swojego opisu na Sympatii opisałem szczerze swoją obecną sytuację. A w obecnej wersji postawiłem całkowicie na ironię i humor. Nic to nie daje big_smile Podejrzewam, że ludzie i tak w zdecydowanej większości patrzą na zdjęcia i podstawowe informacje.

Googlle:     "profesjonalne zdjęcie na portal randkowy".

Dzizasss... A gdzie spontaniczność ? big_smile Inwencja ludzka w tej kwestii jest nieograniczona big_smile
Nie wchodzę na strony facetów i nie wiem co tam króluje, ale na kobiecych stronach dostrzegam następujące "błędy" (w kwestii zdjęć):
- robienie zdjęć od dołu (kto w takim ujęciu wygląda dobrze ? big_smile )
- zdjęcia robione od góry tak, żeby było widać odpowiedni dekolt big_smile (no dobra, może to nie jest "błąd", tylko odpowiedni PR, ale takie zdjęcie zawsze będzie skutkowało też przyciąganiem pewnego rodzaju samców)
- zdjęcia twarzy robione z bardzo bliska (takie zdjęcie trzeba umieć robić. Soczewka zwykłych aparatów zniekształca wtedy kształty )
- zdjęcia w "dziwnych" okolicznościach. (ostatnio np. widziałem zdjęcie jednej pani w kuchni, w tle jakieś garnki, brudna szmatka big_smile )
To takie moje obserwacje wink Z przymrużeniem oka.

Ela210 napisał/a:

Panno z Kapeluszem..
Dlaczego przez jednego Pana którego styl Ci się nie podobał usunelaś konto?
Ma to sens?.
Nie mogłaś napisać  mu: A Ciebie kolego przyciągają  mimozy  czy masz jakąś  kaznodziejską nutkę?
Nie czytałeś opisu że poszukuję wrażliwego  i delikatnego mężczyzny?
Masz prawo być mimozą dziewczyno.
A on szukać  ostrzejszej babki.
Portal bierze kasę.  Powinien wam dać  szansę  na uniknięcie swojego towarzystwa jakiś algorytm stwarzać.

Właśnie. Trzeba mu było napisać, że mimozom też się coś od życia należy smile

393

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:

Dzizasss... A gdzie spontaniczność ? big_smile Inwencja ludzka w tej kwestii jest nieograniczona big_smile

Tam gdzie ma być fachowość, tam brak spontaniczności. Gdybym był sam i startował na portalach, to miałbym zrobioną super profesjonalną sesję zdęciową.

394

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Gary napisał/a:
Misinx napisał/a:

Dzizasss... A gdzie spontaniczność ? big_smile Inwencja ludzka w tej kwestii jest nieograniczona big_smile

Tam gdzie ma być fachowość, tam brak spontaniczności. Gdybym był sam i startował na portalach, to miałbym zrobioną super profesjonalną sesję zdęciową.

No z jednej strony tak, ale z drugiej strony to ja bym wolał taką... półprofesjonalną smile Żeby nie przeginać z tą "fachowością". Bo to jednak tylko portal randkowy.

395

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Gary napisał/a:
Misinx napisał/a:

Dzizasss... A gdzie spontaniczność ? big_smile Inwencja ludzka w tej kwestii jest nieograniczona big_smile

Tam gdzie ma być fachowość, tam brak spontaniczności. Gdybym był sam i startował na portalach, to miałbym zrobioną super profesjonalną sesję zdęciową.

...a potem przychodzi dziewczyna i pyta "a gdzie jest ten facet"?

396

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Lepiej jak koleżanka / kolega zrobi zdjęcie.. Tylko taka osoba, która potrafi porządne zdjęcie zrobić, a nie byle jakie. Lub fachowiec udający amatora :-)

397 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-27 14:12:33)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

umówmy się że większośc ludzi nie jest naturalnie fotogenicznych, a zdjęcie do dowodu: no wiadomo co o nim mówią big_smile
jak ktos się zna, wie jak operować światłem i w dodatku jest fotogeniczny to może sam się pobawić w to.
nie miałam konta na portalu, ale kiedyś z ciekawosci przejrzałam taki:
najbardziej ubawiło mnie zdjęcie Pana rozwalonego na łóżku a obok otwarta damska torebka smile nawet fajna jakaś smile

398 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-27 22:35:24)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Panno z Kapeluszem..
Dlaczego przez jednego Pana którego styl Ci się nie podobał usunelaś konto?
Ma to sens?.
Nie mogłaś napisać  mu: A Ciebie kolego przyciągają  mimozy  czy masz jakąś  kaznodziejską nutkę?
Nie czytałeś opisu że poszukuję wrażliwego  i delikatnego mężczyzny?
Masz prawo być mimozą dziewczyno.
A on szukać  ostrzejszej babki.
Portal bierze kasę.  Powinien wam dać  szansę  na uniknięcie swojego towarzystwa jakiś algorytm stwarzać.

Witaj Ela,
Nie z powodu tego pana usunęłam konto, ten pan napisał do mnie nie wiem jakies
2 tygodnie temu?

A konto usunęłam 3 dni temu, nikt konkretny interesujący, bo albo małolaty
do mnie piszą, albo ostatnio pewien pan tak mi słodził, ze aż przesłodził, ze zebrało
mnie na wymioty,
A dzień przed skasowaniem konta, pewien pan ładnie zaczął, a w drugiej wiadomości napisał ze dziś mu się śniłam, i ze byłam bardzo niegrzeczna dziewczynka...

Chyba potrzebuje odpocząć od tego typu portali smile

„Nie mogłaś napisać  mu: A Ciebie kolego przyciągają  mimozy  czy masz jakąś  kaznodziejską nutkę?
Nie czytałeś opisu że poszukuję wrażliwego  i delikatnego mężczyzny?
Masz prawo być mimozą dziewczyno.
A on szukać  ostrzejszej babki”

Nie wiem co ten człowiek chciał uzyskać, jaki cel osiągnąć tymi swoimi wiadomościami do mnie.

Tak jestem wrażliwa empatyczna na czyjaś krzywdę, zarówno ludzi, jak i zwierząt, chyba czuje/widzę wiecej, intensywnie?
I nie ukrywam tego,
Co do „ostrzejszej babki”to nieraz też potrafię pokazać pazura jeżeli sytuacja
tego wymaga.
Kiedyś,  usłyszałam od pewnego obcokrajowca, niedalekiego sąsiada który upatrzył sobie mnie jak wracałam ze szkoły językowej, i stwierdził ze jestem kobieta bez serca, ze mam serce z kamienia, to mowie mu, to po co tutaj jeszcze przychodzi,
i zawraca mi głowę,
a on na to ze, on wie ze ja tylko taka udaje, ze tak naprawdę mam bardzo dobre serce,
A on na początku sprawiał wrażenie wielkiego Macho, do tego trener boksu, dlatego  musiałam grać twardą, bo może myślał że „naiwna gęś ze mnie, do tego Polka, I łatwo mu pójdzie ze mną,
a okazało się jak go bardziej poznałam
że  to bardzo wrażliwy, bardzo empatyczny człowiek:)Ale kobieciarz, przemiły kobieciarz.

Albo facet którego przypadkiem poznałam przez znajomych, czułam ze to Kobieciarz, dlatego gdy znow go gdzieś przypadkiem spotykałam/przeważnie na spotkaniach
z innymi znajomymi, unikałam go.
Raz mówi do mnie ze czemu już idę, czy dzieci mi w domy płaczą, i ze on mnie odwiezie, oczywiście odmówiłam,
I nie pamietam czy to ja mu numer dałam, czy ktoś z moich znajomych, nagle pewnego dnia dostaje smsa od niego, odpisałam dopiero po paru dniach, i nagle dzwoni...
Z jego numeru zadzwoniła jego była już?chyba była? Dziewczyna! Która ja znam!
I ona mówi mi żebym na niego uważała
bo to babiarz smile ze on taki jest itd.

Strasznie głupio mi się zrobiło.

I kiedyś przypadkiem go gdzieś spotkałam, podszedł do mnie i mówi mi ze przeprasza mnie za tamtą sytuację...
Facet niby z klasą, dobrą pozycją, ale jak widać, nie tylko...





Następny świeży przypadek z ostatnich 2 miesięcy, Faceta poznałam na jednym
z Niemieckich portali,
Niemiec, 54 letni, powiedziałam mu ze zdjecia nie wyślę, on mi wysłał
i przyjechal do mnie/100km nas dzieli,
nie widząc mojego zdjecia.
Przyjechał, i jak mnie zobaczył to mówi ze bardzo mu się podobam, on tez mi się podobał, zadbany elegancki, z wysoką kulturą osobistą, powiedział ze jest managerem kliniki dla osób z depresja(chodź niewiadomo czy to prawda)
jak mi o tym powiedział to zażartowałem
i mowie mu „ i co szukasz następnej pacjentki”? wink
On na to ze nie, poza tym on nie jest lekarzem.
Nasze pierwsze spotkanie trwało chyba pięć godzin rozmów, z czego najwiecej to ja mówiłam, czasami tak mam ze spotykam człowieka i czuje ze mogę z nim prawie
o wszystkim porozmawiac,
a czasami spotykam człowieka i prawie nic nie mówię milczę jak grób.

Facet był miły Gentelmen, ale później zadałam mu pare pytań, i odpowiedzi były trochę wymijające, wyczułam niespójność, jakby coś miał do ukrycia, później przestałam się odzywać, zauważyłam ze mówi coś innego,
i co innego robi.

I jak tu nie zwariować? Nie być ostrożną?
I to były tylko 3 przykłady, które właśnie przyszyły mi w tym momencie do głowy,
a mam ich wiele więcej.

399 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-27 21:39:38)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Odnoszę wrażenie, że czasami selekcja jest tak mocna, że nawet jeśli niczego podejrzanego nie widać, to trzeba to koniecznie wyszukać wink
Ten Niemiec to się ewidentnie przestraszył i zwyczajnie zestresował biedak.. wink

400

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
adela 07 napisał/a:
Gary napisał/a:
Misinx napisał/a:

Dzizasss... A gdzie spontaniczność ? big_smile Inwencja ludzka w tej kwestii jest nieograniczona big_smile

Tam gdzie ma być fachowość, tam brak spontaniczności. Gdybym był sam i startował na portalach, to miałbym zrobioną super profesjonalną sesję zdęciową.

...a potem przychodzi dziewczyna i pyta "a gdzie jest ten facet"?

smile smile Profesjonalną sesję zdjęciową... smile Która pokazuje mnie w najkorzystniejszym ujęciu.

401 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-27 22:17:30)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że czasami selekcja jest tak mocna, że nawet jeśli niczego podejrzanego nie widać, to trzeba to koniecznie wyszukać wink
Ten Niemiec to się ewidentnie przestraszył i zwyczajnie zestresował biedak.. wink

Nie sądzę, napisałam mu w ostatniej wiadomości, ze muszę trochę przemyśleć, i jestem obecnie zajęta i jak znajdę czas,
to się odezwę,
ale raczej nie mam zamiaru się odzywać.

Jak sobie rozmawialiśmy „o wszystkim”
opowiedzial mi ze spotkał się niedawno
z kobietą bardzo bogatą, 55 letnią, nawet pokazał mi jej zdjecie, piekna kobieta mowie, bo była naprawdę na swoje lata bardzo atrakcyjna,
młodo wyglądająca,
a on na to ze głupia była, że na spotkaniu cały czas o swoim majątku mówiła,
ze dużo piła,
i powiedział ze kobieta nie może być bogatsza od niego,
A ja na to
„ i nie może być mądrzejsza niż Ty” wink
Na to zaśmiał się, i mowi
że on wie co ja chce tym mu powiedzieć smile

Niby był szczery, ale mam wrażenie ze coś ukrywa, powiedział ze to on odszedł od żony, ze jest rozwiedziony, ale ja mam wrażenie,
moja intuicja mi podpowiada,
ze nie do końca mówi prawdę.
A moja intuicja prawie nigdy die nie myli, czasami jej nie słucham,
a później jestem zła sama na siebie.

402

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Intuicja? No, jeśli Wy jej tak wierzycie...to cóż można zrobić...

Z tego, co mówisz, to prędzej po tych jego wypowiedziach można się zniesmaczyć..Chociaż, jeśli ktoś gada cały czas o majątku, to też nie jest zachęcające..

403

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Intuicja? No, jeśli Wy jej tak wierzycie...to cóż można zrobić...

Właśnie powinnyśmy. Za każdym razem jak ją lekceważyłam to się dla mnie źle kończyło.

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
nina01p napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Intuicja? No, jeśli Wy jej tak wierzycie...to cóż można zrobić...

Właśnie powinnyśmy. Za każdym razem jak ją lekceważyłam to się dla mnie źle kończyło.

Zgadzam się smile mam to samo.

405

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
nina01p napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Intuicja? No, jeśli Wy jej tak wierzycie...to cóż można zrobić...

Właśnie powinnyśmy. Za każdym razem jak ją lekceważyłam to się dla mnie źle kończyło.

Oczywiście, że tak jest

406

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mówiąc szczerze, to wolę się opierać na tym, co usłyszę..A jeśli się zdecyduje coś przerwać, to już mnie nie interesuje, co tam jest przyczyną..

407

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że czasami selekcja jest tak mocna, że nawet jeśli niczego podejrzanego nie widać, to trzeba to koniecznie wyszukać wink
Ten Niemiec to się ewidentnie przestraszył i zwyczajnie zestresował biedak.. wink

Nie sądzę, napisałam mu w ostatniej wiadomości, ze muszę trochę przemyśleć, i jestem obecnie zajęta i jak znajdę czas,
to się odezwę,
ale raczej nie mam zamiaru się odzywać.

Jak sobie rozmawialiśmy „o wszystkim”
opowiedzial mi ze spotkał się niedawno
z kobietą bardzo bogatą, 55 letnią, nawet pokazał mi jej zdjecie, piekna kobieta mowie, bo była naprawdę na swoje lata bardzo atrakcyjna,
młodo wyglądająca,
a on na to ze głupia była, że na spotkaniu cały czas o swoim majątku mówiła,
ze dużo piła,
i powiedział ze kobieta nie może być bogatsza od niego,
A ja na to
„ i nie może być mądrzejsza niż Ty” wink
Na to zaśmiał się, i mowi
że on wie co ja chce tym mu powiedzieć smile

Niby był szczery, ale mam wrażenie ze coś ukrywa, powiedział ze to on odszedł od żony, ze jest rozwiedziony, ale ja mam wrażenie,
moja intuicja mi podpowiada,
ze nie do końca mówi prawdę.
A moja intuicja prawie nigdy die nie myli, czasami jej nie słucham,
a później jestem zła sama na siebie.

Tutaj nie trzeba intuicji ten facet po tych gadkach wydaje się wstrętnym oblechem.

408

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ajko napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że czasami selekcja jest tak mocna, że nawet jeśli niczego podejrzanego nie widać, to trzeba to koniecznie wyszukać wink
Ten Niemiec to się ewidentnie przestraszył i zwyczajnie zestresował biedak.. wink

Nie sądzę, napisałam mu w ostatniej wiadomości, ze muszę trochę przemyśleć, i jestem obecnie zajęta i jak znajdę czas,
to się odezwę,
ale raczej nie mam zamiaru się odzywać.

Jak sobie rozmawialiśmy „o wszystkim”
opowiedzial mi ze spotkał się niedawno
z kobietą bardzo bogatą, 55 letnią, nawet pokazał mi jej zdjecie, piekna kobieta mowie, bo była naprawdę na swoje lata bardzo atrakcyjna,
młodo wyglądająca,
a on na to ze głupia była, że na spotkaniu cały czas o swoim majątku mówiła,
ze dużo piła,
i powiedział ze kobieta nie może być bogatsza od niego,
A ja na to
„ i nie może być mądrzejsza niż Ty” wink
Na to zaśmiał się, i mowi
że on wie co ja chce tym mu powiedzieć smile

Niby był szczery, ale mam wrażenie ze coś ukrywa, powiedział ze to on odszedł od żony, ze jest rozwiedziony, ale ja mam wrażenie,
moja intuicja mi podpowiada,
ze nie do końca mówi prawdę.
A moja intuicja prawie nigdy die nie myli, czasami jej nie słucham,
a później jestem zła sama na siebie.

Tutaj nie trzeba intuicji ten facet po tych gadkach wydaje się wstrętnym oblechem.

Facet ktory powiedział, ze kobieta nie może byc bogatsza od niego może być dziecinny czy małostkowy, ale żeby go nazwac oblechem to spora przesada. Może chciał przyszpanować, może poczucie humoru niezbyt wysokie - ale nic obrazliwego nie powiedział. Ludzie z tego pokolenia są bsrdziej tradycyjni, kobietom kiedys trudniej było miec kariere, a on zatrzymał sie w tamtych czsach, ale nie zmaczy to by nazywac go oblechem.

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ajko napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że czasami selekcja jest tak mocna, że nawet jeśli niczego podejrzanego nie widać, to trzeba to koniecznie wyszukać wink
Ten Niemiec to się ewidentnie przestraszył i zwyczajnie zestresował biedak.. wink

Nie sądzę, napisałam mu w ostatniej wiadomości, ze muszę trochę przemyśleć, i jestem obecnie zajęta i jak znajdę czas,
to się odezwę,
ale raczej nie mam zamiaru się odzywać.

Jak sobie rozmawialiśmy „o wszystkim”
opowiedzial mi ze spotkał się niedawno
z kobietą bardzo bogatą, 55 letnią, nawet pokazał mi jej zdjecie, piekna kobieta mowie, bo była naprawdę na swoje lata bardzo atrakcyjna,
młodo wyglądająca,
a on na to ze głupia była, że na spotkaniu cały czas o swoim majątku mówiła,
ze dużo piła,
i powiedział ze kobieta nie może być bogatsza od niego,
A ja na to
„ i nie może być mądrzejsza niż Ty” wink
Na to zaśmiał się, i mowi
że on wie co ja chce tym mu powiedzieć smile

Niby był szczery, ale mam wrażenie ze coś ukrywa, powiedział ze to on odszedł od żony, ze jest rozwiedziony, ale ja mam wrażenie,
moja intuicja mi podpowiada,
ze nie do końca mówi prawdę.
A moja intuicja prawie nigdy die nie myli, czasami jej nie słucham,
a później jestem zła sama na siebie.

Tutaj nie trzeba intuicji ten facet po tych gadkach wydaje się wstrętnym oblechem.

Po tym nie określiłabym go jako oblecha,
ale nie podobało mi się ze określa tą kobietę jako „glupia”
Powiedziałam mu że może trochę więcej wypiła dlatego tak mówiła, i skoro ma taki majątek i potrafi nim dobrze zarządzać
to wcale taka głupia nie jest,
pokazał mi jej zdjecia w telefonie,
naprawdę bardzo atrakcyjna na swoje lata kobieta, do tego bardzo bogata,
i mowie mu że taka jak ona może mieć mężczyzn na pęczki.
I wcale na głupią nie wyglada, zadbana piękna dojrzała kobieta z klasą,
ubrana bardzo gustownie.
Może to ona go pogoniła, kto wie,
facet raczej się nie przyzna
że to kobieta go pogoniła.

Obleśny wydał mi się gdy prawie codziennie smsowalismy, i powiedział mi pewną rzecz, która mnie odrzuciła, obrzydziła wręcz,
i dała też do myślenia.

410

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Panno z Kapeluszem, uważaj na tych portalach, bo widzę niestety dużo naiwności u Ciebie.

411

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:

Panno z Kapeluszem, uważaj na tych portalach, bo widzę niestety dużo naiwności u Ciebie.

Ja by bardziej powątpiewał w tą intuicje. Bo gdyby ją miała to by takich facetów nie przciągala. Plus brak zdecydowania bo zawiera znajomosci by po chwili je skonczyc tylko dlatego, ze ktos cos powiedział co Jej sie nie spodobała ( a moze tylko zle odczytała intencje, niezrozumiała zamiarów, sama sobie dopiewiedziała cos).

412

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Panno z Kapeluszem, uważaj na tych portalach, bo widzę niestety dużo naiwności u Ciebie.

Ja by bardziej powątpiewał w tą intuicje. Bo gdyby ją miała to by takich facetów nie przciągala. Plus brak zdecydowania bo zawiera znajomosci by po chwili je skonczyc tylko dlatego, ze ktos cos powiedział co Jej sie nie spodobała ( a moze tylko zle odczytała intencje, niezrozumiała zamiarów, sama sobie dopiewiedziała cos).


Foggy, w opisywanym przypadku nie ma czego rozkminiać ani po co..

413

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Uważam że trzeba słuchać intuicji a kobiety ją moją dobrze rozwiniętą. Mnie moja raczej nigdy nie zwiodła a jak jej nie posłuchałam to źle na tym wyszłam.
A szybkie kończenie znajomości to też jest ok jeśli są jakieś sygnały alarmowe, że lepiej dalej nie brnąć.

414 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-28 11:00:49)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie wiem, może to kwestia nieco zbyt empirycznego podejścia do świata, ale ogólnie nigdy nie przeceniałem wartości jakiegoś przeczucia czy intuicji.. To raczej kwestia ewidentnego sygnału, że dana osoba JEST( a nie możę być) podejrzana. Mam wrażenie, żę osoby w pewnym wieku lub mające za sobą jakieś przykre doświadczenie( ale również o specyficznym charakterze) zdają się być przewrażliwione na punkcie sygnałów czy tekstów, jakie od kogoś innego słyszą. Kierują się przeczuciem a nie racjonalnymi przesłankami przy wyborze partnera lub ocenianiu innych. Czasami się to sprawdza, czasami nie. Ileż to razy się zdarzało, że się kogoś błędne oceniło, bo źle oddebrało się jakies tam słówko, ton, czy znaczenie jednego wyrazu..Odnoszę wrażenie, że ufanie tej intuicji zaczyna przekraczać granicę zdrowego rozsądku, w niewłaściwą stronę oczywiście..

Znamienne jest to wtedy, kiedy ktoś próbuje nawiązać znajomość i po kolei odrzuca kolejnych kandydatów, nawet nie zadając sobie trudu na lepsze poznanie, bo "coś tam się wyczuło", co nie do końća mogło byc prawdą. Druga strona akurat miała zły dzień czy zwyczajnie chciała wyrazić zupełnie co innego..Patrząc z boku to facet, gdyby wiedział, że musi wypaść na spotkaniu idealnie, to by zwyczajnie wysiadł nerwowo, nie widząc co może się wybrance nie spodobać. Różne świry chodzą po świecie, ale póki nie ma się dowodów czarno na białym, żę ktoś jest wątpliwym kandydate, to można się ostro przejechać. Ludzie nie są bogami ani jasnowidzami, żeby każdego prześwietlić, jak rentgenem. Czasami ludziom brakuje pewnego dystansu, bo na podstawie samej rozmowy, ten NIemiec mógł zwyczjanie sobie zażartowac z tamtej kobiety  anie przypuszczał, że zostanie to odebrane na poważnie. Co było potem, to już inna sprawa.

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Uważam że trzeba słuchać intuicji a kobiety ją moją dobrze rozwiniętą. Mnie moja raczej nigdy nie zwiodła a jak jej nie posłuchałam to źle na tym wyszłam.
A szybkie kończenie znajomości to też jest ok jeśli są jakieś sygnały alarmowe, że lepiej dalej nie brnąć.

Również jestem tego zdania, jakbym była naiwna to brnęłabym w to dalej,
a tak kończę znajomość.
Ja po zdjęciu jestem w stanie stwierdzić parę cech charakteru, prawie zawsze się
u mnie to sprawdza, chodź bywa ze ktoś moze bardzo zaskoczyć, niestety ludzie potrafią bardzo grać,
wkładać przeróżne maski.


Wiadomo ze trzeba uważać, wszędzie.
Ja staram się być ostrożna,
ale tez nie mogę się zamknąć w domu,
i całkowicie nie poznawać ludzi.

416

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Uważam że trzeba słuchać intuicji a kobiety ją moją dobrze rozwiniętą. Mnie moja raczej nigdy nie zwiodła a jak jej nie posłuchałam to źle na tym wyszłam.
A szybkie kończenie znajomości to też jest ok jeśli są jakieś sygnały alarmowe, że lepiej dalej nie brnąć.

Ja tam się ostatnio przekonałem, że kobiety nie zawsze słuchają swojej intuicji big_smile

417

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Uważam że trzeba słuchać intuicji a kobiety ją moją dobrze rozwiniętą. Mnie moja raczej nigdy nie zwiodła a jak jej nie posłuchałam to źle na tym wyszłam.
A szybkie kończenie znajomości to też jest ok jeśli są jakieś sygnały alarmowe, że lepiej dalej nie brnąć.

Ja tam się ostatnio przekonałem, że kobiety nie zawsze słuchają swojej intuicji big_smile

zdarza się niestety wink

418

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Kobieca intuicja jest mocno przereklamowana.

419 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-30 09:32:24)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Są kobiety które tak bardzo zostały zranione „serce ich zostało wyrwane z korzeniami”
i podeptane, że nie chcą ponownie tego przeżywać, dlatego są ostrożne.

Ostrożne kogo dopuszcza do spotkania
Bardzo Ostrożne z kim się zwiążą,
Znikąd to się nie wzięło.
Myślicie że one nie chciałyby być kochane, mieć przy sobie osobę której mogą ufać, przy której dobrze się czują, bezpiecznie,
z którą mogłyby mieć dzieci,
stworzyć rodzinę.

Wiecie jakie to straszne dla kobiety
gdy nigdy nie będzie jej dane założyć
sukni ślubnej„ mieć swoje wesele”
choćby skromne.
Nie mieć swojej rodziny, wiecznie tylko sama, wokół innych rodzin, par...

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej, bo po co jemu kobieta
jako „Partner - Człowiek”
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Ja nie mam złych zamiarów wobec mężczyzn, jak większość kobiet, chodź jak wiadomo są odstępstwa/kobiety przebiegłe, wyrachowane.
Jeżeli mężczyzn byłby naprawdę dobry, nie zepsuty, mądry, kulturalny, szanujący ludzi, z duszą człowiek, to potrafię takiemu człowiekowi dać wiele miłości ciepła, potrafię być wierna, uczciwa, oddana, opiekuńcza
i na dobre i złe,
widziałam to zjawisko u moich św. Pamięci dziadków, którzy byli dla mnie jak lepsza wersja rodziców/rodzice idealni, z którymi byłam bardzo zżyta,
byli to bardzo mądrzy, uczciwi,
z pokorą ludzie,
nie było tam obgadywania ludzi, wyśmiewania, wiecznego krytykowania innych, to od nich wyniosłam to że nigdy/wręcz obce mi jest wyśmiewanie drugiego człowieka, nigdy tego nie robię,
i nie lubię przebywać wśród ludzi,
dusze się wręcz będąc wśród ludzi, którzy wiecznie obgadują/wyśmiewają, poniżają  drugiego człowieka, chodź wiem ze są ludzie których to bawi, cieszy? że ktoś kogo innego „wyśmiewa” poniża, ale to nie mój świat,
a mężczyźni którzy obgadują ludzi/kobiety bardzo mnie odstraszają, nie chciałabym żeby moj partner obgadywał/wyśmiewał wygląd innych kobiet, rozumiem krytyka bardzo złego, nieuczciwego zachowania.

Zauważyłam że mężczyźni ci dobrzy,
nie zepsuci są przeważnie w związkach, (swoją droga zepsuci niedobrzy tez są w związkach wink )
albo chyba nie są mną zainteresowani.

420

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

....

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej,
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Zartujesz, prawda? 40 letnia zadbana kobieta moze miec facetow na pęczki. 50 letnia tez.

421

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

....

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej,
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Zartujesz, prawda? 40 letnia zadbana kobieta moze miec facetow na pęczki. 50 letnia tez.

Nie przesadzaj. "Na pęczki" to może tylko takich, którzy szukają samego seksu. Sensownego faceta, który chce stworzyć związek w tym wieku i jest niepokrzywiony, to jednak dosyć trudno spotkać.

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

....

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej,
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Zartujesz, prawda? 40 letnia zadbana kobieta moze miec facetow na pęczki. 50 letnia tez.

Tak, takich nadających się „tylko na seks” może mieć sporo,
ale jak kobieta szuka partnera do życia, spokojnego lądu? To po co jej tacy?

423

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Są kobiety które tak bardzo zostały zranione „serce ich zostało wyrwane z korzeniami”
i podeptane, że nie chcą ponownie tego przeżywać, dlatego są ostrożne.

Ostrożne kogo dopuszcza do spotkania
Bardzo Ostrożne z kim się zwiążą,
Znikąd to się nie wzięło.
Myślicie że one nie chciałyby być kochane, mieć przy sobie osobę której mogą ufać, przy której dobrze się czują, bezpiecznie,
z którą mogłyby mieć dzieci,
stworzyć rodzinę.

Wiecie jakie to straszne dla kobiety
gdy nigdy nie będzie jej dane założyć
sukni ślubnej„ mieć swoje wesele”
choćby skromne.
Nie mieć swojej rodziny, wiecznie tylko sama, wokół innych rodzin, par...

Trzeba jednak zauważyć, że nadmierna ostrożność i brak zaufania nie pozwalają drugiemu człowiekowi (tutaj: mężczyźnie) na zbliżenie się do takiej nieufnej kobiety, a raczej trudno oczekiwać, że o ile nie uderzy w niego strzała Amora i nie stwierdzi, że to "ta jedna jedyna", to będzie się do niej dobijał. W ten sposób ona samej sobie odbiera sobie szansę na miłość i rodzinę.
Poza tym coś jednak musi być w dokonywanych przez nią wyborach, jeśli raz, drugi, trzeci i kolejny podejmuje niewłaściwe decyzje, zwłaszcza jeśli owi panowie są podobnego profilu. W takiej sytuacji należy już przyjrzeć się kobiecie i poszukać przyczyny znacznie głębiej niż "tylko" w tych kolejnych zranieniach.

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Są kobiety które tak bardzo zostały zranione „serce ich zostało wyrwane z korzeniami”
i podeptane, że nie chcą ponownie tego przeżywać, dlatego są ostrożne.

Ostrożne kogo dopuszcza do spotkania
Bardzo Ostrożne z kim się zwiążą,
Znikąd to się nie wzięło.
Myślicie że one nie chciałyby być kochane, mieć przy sobie osobę której mogą ufać, przy której dobrze się czują, bezpiecznie,
z którą mogłyby mieć dzieci,
stworzyć rodzinę.

Wiecie jakie to straszne dla kobiety
gdy nigdy nie będzie jej dane założyć
sukni ślubnej„ mieć swoje wesele”
choćby skromne.
Nie mieć swojej rodziny, wiecznie tylko sama, wokół innych rodzin, par...

Trzeba jednak zauważyć, że nadmierna ostrożność i brak zaufania nie pozwalają drugiemu człowiekowi (tutaj: mężczyźnie) na zbliżenie się do takiej nieufnej kobiety, a raczej trudno oczekiwać, że o ile nie uderzy w niego strzała Amora i nie stwierdzi, że to "ta jedna jedyna", to będzie się do niej dobijał. W ten sposób ona samej sobie odbiera sobie szansę na miłość i rodzinę.
Poza tym coś jednak musi być w dokonywanych przez nią wyborach, jeśli raz, drugi, trzeci i kolejny podejmuje niewłaściwe decyzje, zwłaszcza jeśli owi panowie są podobnego profilu. W takiej sytuacji należy już przyjrzeć się kobiecie i poszukać przyczyny znacznie głębiej niż "tylko" w tych kolejnych zranieniach.

Tak, masz rację Olinko.

425

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Sęk w tym, że dla kobiet w wyżej wymienionym wieku mężczyźni, którzy chcą tego mitycznego związku, są w bardzo, bardzo wielu przypadkach nieatrakcyjni i z miejsca odrzucani i tak koło się zamyka.

426 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-30 10:19:48)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
assassin napisał/a:

Sęk w tym, że dla kobiet w wyżej wymienionym wieku mężczyźni, którzy chcą tego mitycznego związku, są w bardzo, bardzo wielu przypadkach nieatrakcyjni i z miejsca odrzucani i tak koło się zamyka.

Ja jestem 35+, i szukam mężczyzny
od 45+, młodsi są dla mnie zbyt niedojrzali mentalnie, nigdy nie lubiłam młodszych, nigdy mnie nie pociągali,
od zawsze tak mam,
mnie pociąga dojrzałość mentalna,
kultura osobista, mądrość życiowa,
człowiek z duszą - a to ja szybko czuje, szanujący drugiego człowieka, silny psychiczny, stanowczy, słowny, odpowiedzialny,
nie znoszę wywyższania się, poniżania, obgadywania/wyśmiewania, drugiego człowieka, buractwa w „gadkach”
a i fałszywych facetów, bo tacy tez istnieją, ja bardzo uważnie słucham co mężczyzna mówi, co mówi
o kimś, bo to też bardzo dużo mówi
o człowieku,
i oczywiscie Mężczyzna musi mieć to coś
w sobie.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny
to absolutnie nie musi być niewiadomo
jak ładny, wystarczy że ma „to coś”
dla mnie, dla innych nie musi.

A i często zwracam uwagę jak jest ubrany, ale to najmniejszy problem,
bo ja bym go ubrała ładnie wink
Ale też nie lubiię facetów
„wylizanych”,
zbyt perfekcyjnych/zrobionych.
Dla mnie lalusiowatość nie jest męska.


To tak wiele?

427 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-30 10:27:56)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Olinko, myślę, że Twój post powinny sobie przeczytać wszytkie Panie, mające właśnie ten problem smile

Widać to wyraźnie po tym, jak właśnie Panna widzi ową mityczną korelację wieku i mentalności. Kurde, nie przyszłoby mi do głowy zakładać, że ludzie W MOIM wieku są ode mnie gorsi czy niedojrzali mentalnie? To jest to uporczywe zakladanie, że odpowiedni i dojrzały partner musi być starszy. To przepraszam bardzo, zatem zakładamy, że zdecydowana większość facetów w okolicach 35. roku życia jest niedojrzała, brak im kultury osobistej i nie znają się w ogóle na życiu. To jest zwyczajny absurd! A może warto jednak spojrzeć na siebie, czego się oczekuje od życia i pod partnera?
Naprawdę, gdyby była mowa o wieku w okolicach 25 lat to możę jeszcze bym zrozumiał, ale powyżej 30 stki ludzie mają już rodziny, sprawują odpowiedzialne stanowiska itp. Naprawdę wiek jest tutaj tym głównym wyznacznikiem?
Odsiewając takie osoby np na portalach randkowych odbieramy sobie możliwość poznania kogoś wartościowego. To jakas ślepa doktryna, którą ma się zakodowaną z tyłu głowy, że facet młodszy będzie nieodpowiedni, że z młodszym na pewno jest coś nie tak..Zresztą, JAK ma się  kobieta o tym przekonać, skoro go nie pozna? Zakłada z góry, że jej rówieśnik jest dzieciuchem, niedojrzłaym do wspólnego życia i stworzenia związku, kiedy nawet nie zadaje sobie trudu przekonać się, jakim jest człowiekiem? Czyli po prostu pada przedwczesny osąd, kiedy nie mamy żadnych podstaw do tegoż osądu, poza tym, że ktoś jest w tym w samym wieku? Pomijam już to mityczne i tak uwielbiane "to coś", ale zastanawia mnie jedno: gdyby kobieta miała do wyboru dwóch facetów, idealnych pod każdym względem, ale różniących się tylko wiekiem , to juz wiadomo którego by wybrała..To sa pewne niuanse, które czasami ciężko ogarnąć, bo nie przekdają się w żadne sposób na rzeczywistość i szansę, że taki związek wypali.
Zresztą im facet starszy, tym większa szansa, że będzie zajęty albo co gorsze "po przejsciach", bo np właśnie się rozwiódł..

W każdym razie to podświadome przekonanie, że rówieśnicy są zbyt niedojrzali mentalnie, aby stworzyć związek jets zwyzajnie przykre i zgoła fałszywe, bo zwyczajnie powierzchowne. Można sobie tłumaczyć, że ktoś ma taką preferencję, ale to jest dokladnei to samo, jak z szufladkowaniem na podstawie innych "mankamentów": rozwodnik, pracownik fizyczny, zbyt niski/gruby/łysy itd.
Człowiekowie robi się zwyczajnie przykro, jak czytam, że wartość człowieka ocenia się na podstawie metryki a nie jego osobowości. To być może jest jedna z tych wielu kwestii, dotyczących wymagań względem partnera, której niektórzy nie potrafią przeskoczyć, ale właśnie ona/one powodują, że się człowiek zamyka na porządnych ludzi. Można sobie tłumaczyć, że "tak już mam", to są moje wymagania ,i tego oczekuję", ale czy tak trudno po jakimś czasie dostrzec, że właśnie przez to zamykamy się na naprawdę wartościowe osoby?

428

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Są kobiety które tak bardzo zostały zranione „serce ich zostało wyrwane z korzeniami”
i podeptane, że nie chcą ponownie tego przeżywać, dlatego są ostrożne.

Ostrożne kogo dopuszcza do spotkania
Bardzo Ostrożne z kim się zwiążą,
Znikąd to się nie wzięło.
Myślicie że one nie chciałyby być kochane, mieć przy sobie osobę której mogą ufać, przy której dobrze się czują, bezpiecznie,
z którą mogłyby mieć dzieci,
stworzyć rodzinę.

Wiecie jakie to straszne dla kobiety
gdy nigdy nie będzie jej dane założyć
sukni ślubnej„ mieć swoje wesele”
choćby skromne.
Nie mieć swojej rodziny, wiecznie tylko sama, wokół innych rodzin, par...

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej, bo po co jemu kobieta
jako „Partner - Człowiek”
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Ja nie mam złych zamiarów wobec mężczyzn, jak większość kobiet, chodź jak wiadomo są odstępstwa/kobiety przebiegłe, wyrachowane.
Jeżeli mężczyzn byłby naprawdę dobry, nie zepsuty, mądry, kulturalny, szanujący ludzi, z duszą człowiek, to potrafię takiemu człowiekowi dać wiele miłości ciepła, potrafię być wierna, uczciwa, oddana, opiekuńcza
i na dobre i złe,
widziałam to zjawisko u moich św. Pamięci dziadków, którzy byli dla mnie jak lepsza wersja rodziców/rodzice idealni, z którymi byłam bardzo zżyta,
byli to bardzo mądrzy, uczciwi,
z pokorą ludzie,
nie było tam obgadywania ludzi, wyśmiewania, wiecznego krytykowania innych, to od nich wyniosłam to że nigdy/wręcz obce mi jest wyśmiewanie drugiego człowieka, nigdy tego nie robię,
i nie lubię przebywać wśród ludzi,
dusze się wręcz będąc wśród ludzi, którzy wiecznie obgadują/wyśmiewają, poniżają  drugiego człowieka, chodź wiem ze są ludzie których to bawi, cieszy? że ktoś kogo innego „wyśmiewa” poniża, ale to nie mój świat,
a mężczyźni którzy obgadują ludzi/kobiety bardzo mnie odstraszają, nie chciałabym żeby moj partner obgadywał/wyśmiewał wygląd innych kobiet, rozumiem krytyka bardzo złego, nieuczciwego zachowania.

Zauważyłam że mężczyźni ci dobrzy,
nie zepsuci są przeważnie w związkach, (swoją droga zepsuci niedobrzy tez są w związkach wink )
albo chyba nie są mną zainteresowani.

Bardzo dobrze Cię rozumiem Panno z Kapeluszem i czuję podobnie. Mi jest cięzko, bardzo ... ogromna pustka, samotność, świadomość przegrania życia w kwestii relacji jest straszna, paraliżuje i ogranicza oddech, stępia jasność widzenia. Próbuję wyjść na prostą po zdradzie, wykorzystaniu przez człowieka tak strasznie poranionego przez swoją byłą żonę, że Jego 'demony" skupiły się na mnie. Nie wiem jak dam sobie radę, uczęszczam na terapię, On również, ale jest cięzko. Nasze drogi się rozeszły, ale myslę o Nim ciepło i mam nadzieję, ze odzyska spokój i będzie szczęśliwy. Straciłam wszelką nadzieję, że kiedyś jeszcze będę taka jak kiedyś.  Ludzie są tak okrutni .. najczęściej jednak z powodu krzywd, które doznali w przeszłości, myslę, że rzadziej jesteśmy wyrachowani. Wydaje mi się, że nam kobietom jest łatwiej dawać miłość, angażować się, starać .. mamy to we krwi, co nie znaczy, że mężczyźni dużo bardziej odstają w tych kwestiach. Co do obgadywania, oceniania, krytyki .. hm .. tutaj chyba jednak kobiety przodują (tak z własnej obserwacji) .. jestem na tym punkcie wyczulona, także działa to na mnie jak 'płachta na byka' i powoduje dystans do danych osób. W kwestii zainteresowania, napisałaś że 'mężczyźni ci dobrzy, nie zepsuci są przeważnie w związkach, (swoją droga zepsuci niedobrzy tez są w związkach wink ) albo chyba nie są mną zainteresowani' .. ujmę to tak, życie bywa tak nieprzewidywalne, że jeszcze miłość się może zdarzyć, czego Ci serdecznie życzę wink

429

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ja jestem 35+, i szukam mężczyzny
od 45+, młodsi są dla mnie zbyt niedojrzali mentalnie, nigdy nie lubiłam młodszych, nigdy mnie nie pociągali,
od zawsze tak mam,
mnie pociąga dojrzałość mentalna,
kultura osobista, mądrość życiowa,
człowiek z duszą - a to ja szybko czuje, szanujący drugiego człowieka, silny psychiczny, stanowczy, słowny, odpowiedzialny,
nie znoszę wywyższania się, poniżania, obgadywania/wyśmiewania, drugiego człowieka, buractwa w „gadkach”
a i fałszywych facetów, bo tacy tez istnieją, ja bardzo uważnie słucham co mężczyzna mówi, co mówi
o kimś, bo to też bardzo dużo mówi
o człowieku,
i oczywiscie Mężczyzna musi mieć to coś
w sobie.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny
to absolutnie nie musi być niewiadomo
jak ładny, wystarczy że ma „to coś”
dla mnie, dla innych nie musi.

A i często zwracam uwagę jak jest ubrany, ale to najmniejszy problem,
bo ja bym go ubrała ładnie wink
Ale też nie lubiię facetów
„wylizanych”,
zbyt perfekcyjnych/zrobionych.
Dla mnie lalusiowatość nie jest męska.


To tak wiele?

To bardzo wiele. Wiekszosc facetow w tym wieku jest po przejsciach. Zranionych. Także oszukanych. U nich tez właczają sie mechanizmy obronne. Tez nie chcą być zranieni. Ukrywają swoją prawdziwą twarz pod maską obojętności, cynizmu czy lekceważenia. Żaden facet a juz w tym wieku nie pokazuje swojego prawdziwego ja nowo poznanej kobiecie. Jeden gra twardego maczo inny skrzywdzonego a trzeci czeka az to kobieta sama sie otworzy pierwsza. Jesli wiesz jak sama jestes ostrożna w relacjach, to wez pod uwagę ze facet 45+ z bagażem doswiadczen na karku rownież moze byc ostrożny i zachowawczy. A co on dostaje od Ciebie na początku znajomości? Jest przeswietlany, obserwowany i poddawany testom na to czy sie nadaje. Wiec czy w takiej sytuacji ludzie zachowują sie naturalnie?

430

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Ja jestem 35+, i szukam mężczyzny
od 45+, młodsi są dla mnie zbyt niedojrzali mentalnie, nigdy nie lubiłam młodszych, nigdy mnie nie pociągali,
od zawsze tak mam,
mnie pociąga dojrzałość mentalna,
kultura osobista, mądrość życiowa,
człowiek z duszą - a to ja szybko czuje, szanujący drugiego człowieka, silny psychiczny, stanowczy, słowny, odpowiedzialny,
nie znoszę wywyższania się, poniżania, obgadywania/wyśmiewania, drugiego człowieka, buractwa w „gadkach”
a i fałszywych facetów, bo tacy tez istnieją, ja bardzo uważnie słucham co mężczyzna mówi, co mówi
o kimś, bo to też bardzo dużo mówi
o człowieku,
i oczywiscie Mężczyzna musi mieć to coś
w sobie.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny
to absolutnie nie musi być niewiadomo
jak ładny, wystarczy że ma „to coś”
dla mnie, dla innych nie musi.

A i często zwracam uwagę jak jest ubrany, ale to najmniejszy problem,
bo ja bym go ubrała ładnie wink
Ale też nie lubiię facetów
„wylizanych”,
zbyt perfekcyjnych/zrobionych.
Dla mnie lalusiowatość nie jest męska.


To tak wiele?

To bardzo wiele. Wiekszosc facetow w tym wieku jest po przejsciach. Zranionych. Także oszukanych. U nich tez właczają sie mechanizmy obronne. Tez nie chcą być zranieni. Ukrywają swoją prawdziwą twarz pod maską obojętności, cynizmu czy lekceważenia. Żaden facet a juz w tym wieku nie pokazuje swojego prawdziwego ja nowo poznanej kobiecie. Jeden gra twardego maczo inny skrzywdzonego a trzeci czeka az to kobieta sama sie otworzy pierwsza. Jesli wiesz jak sama jestes ostrożna w relacjach, to wez pod uwagę ze facet 45+ z bagażem doswiadczen na karku rownież moze byc ostrożny i zachowawczy. A co on dostaje od Ciebie na początku znajomości? Jest przeswietlany, obserwowany i poddawany testom na to czy sie nadaje. Wiec czy w takiej sytuacji ludzie zachowują sie naturalnie?

Takie ocenianie i prześwietlanie jest w obie strony..

431

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:


Takie ocenianie i prześwietlanie jest w obie strony..

Czyli mamy zamknięte koło .. może dlatego tak ciężko jest stworzyć coś sensownego i im starsi jesteśmy i bogatsi w doświadczenia (zwłaszcza te trudne) tym trudniej będzie nam znaleźć kogoś sensownego, z dobrymi intencjami. Hm.. przykre to bardzo

432

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:
foggy napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

....

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej,
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Zartujesz, prawda? 40 letnia zadbana kobieta moze miec facetow na pęczki. 50 letnia tez.

Nie przesadzaj. "Na pęczki" to może tylko takich, którzy szukają samego seksu. Sensownego faceta, który chce stworzyć związek w tym wieku i jest niepokrzywiony, to jednak dosyć trudno spotkać.

Ale to dwie odrębne sprawy. "Na pęczki" to chodzi oczywiście o to, że 40-letnia kobieta może bez problemu wzbudzać u facetów zainteresowanie. Dzisiejsze 40-latki to nie to samo co pokolenie naszych mam w tym wieku. Chociaż oczywiście takie też się zdarzają. A to, że nie może znaleźć sensownego faceta to nie wynika z "problemu" w tej kobiecie, tylko problemu z facetami smile

433

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:
foggy napisał/a:

Zartujesz, prawda? 40 letnia zadbana kobieta moze miec facetow na pęczki. 50 letnia tez.

Nie przesadzaj. "Na pęczki" to może tylko takich, którzy szukają samego seksu. Sensownego faceta, który chce stworzyć związek w tym wieku i jest niepokrzywiony, to jednak dosyć trudno spotkać.

Ale to dwie odrębne sprawy. "Na pęczki" to chodzi oczywiście o to, że 40-letnia kobieta może bez problemu wzbudzać u facetów zainteresowanie. Dzisiejsze 40-latki to nie to samo co pokolenie naszych mam w tym wieku. Chociaż oczywiście takie też się zdarzają. A to, że nie może znaleźć sensownego faceta to nie wynika z "problemu" w tej kobiecie, tylko problemu z facetami smile

Wiesz, to może też wynikać z problemu w tej kobiecie, w końcu na kobiety też wpływają doświadczenia, przez które przychodzą, nie wszystkie też kobiety są zrównoważone, mądre, właściwie oceniające ludzi itd., no ale fakt faktem, łatwiej chyba o normalną rozsądną kobietę, ze zdrowym podejściem do relacji w wieku mniej więcej naszym, niż o faceta.
Co do zainteresowania, to tak, ale najczęściej to jest zainteresowanie tylko seksualne i wręcz trudno niektórym wybić z głowy przekonanie, że my tylko czekamy na ich propozycje..

434

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Nie przesadzaj. "Na pęczki" to może tylko takich, którzy szukają samego seksu. Sensownego faceta, który chce stworzyć związek w tym wieku i jest niepokrzywiony, to jednak dosyć trudno spotkać.

Ale to dwie odrębne sprawy. "Na pęczki" to chodzi oczywiście o to, że 40-letnia kobieta może bez problemu wzbudzać u facetów zainteresowanie. Dzisiejsze 40-latki to nie to samo co pokolenie naszych mam w tym wieku. Chociaż oczywiście takie też się zdarzają. A to, że nie może znaleźć sensownego faceta to nie wynika z "problemu" w tej kobiecie, tylko problemu z facetami smile

Wiesz, to może też wynikać z problemu w tej kobiecie, w końcu na kobiety też wpływają doświadczenia, przez które przychodzą, nie wszystkie też kobiety są zrównoważone, mądre, właściwie oceniające ludzi itd., no ale fakt faktem, łatwiej chyba o normalną rozsądną kobietę, ze zdrowym podejściem do relacji w wieku mniej więcej naszym, niż o faceta.
Co do zainteresowania, to tak, ale najczęściej to jest zainteresowanie tylko seksualne i wręcz trudno niektórym wybić z głowy przekonanie, że my tylko czekamy na ich propozycje..

Tak to jest, że generalnie najczęściej zainteresowanie faceta kobietą jest seksualne. Cholerna ewolucja smile Oczywiście chodzi mi o sam początek zainteresowania. Bo potem dochodzi więcej aspektów.

435

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:

Wiesz, to może też wynikać z problemu w tej kobiecie, w końcu na kobiety też wpływają doświadczenia, przez które przychodzą, nie wszystkie też kobiety są zrównoważone, mądre, właściwie oceniające ludzi itd., no ale fakt faktem, łatwiej chyba o normalną rozsądną kobietę, ze zdrowym podejściem do relacji w wieku mniej więcej naszym, niż o faceta.
Co do zainteresowania, to tak, ale najczęściej to jest zainteresowanie tylko seksualne i wręcz trudno niektórym wybić z głowy przekonanie, że my tylko czekamy na ich propozycje..

Wytłuszczony fragment wydaje mi się obecnie największym problemem, w obie strony oczywiście...

436

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ale to dwie odrębne sprawy. "Na pęczki" to chodzi oczywiście o to, że 40-letnia kobieta może bez problemu wzbudzać u facetów zainteresowanie. Dzisiejsze 40-latki to nie to samo co pokolenie naszych mam w tym wieku. Chociaż oczywiście takie też się zdarzają. A to, że nie może znaleźć sensownego faceta to nie wynika z "problemu" w tej kobiecie, tylko problemu z facetami smile

Wiesz, to może też wynikać z problemu w tej kobiecie, w końcu na kobiety też wpływają doświadczenia, przez które przychodzą, nie wszystkie też kobiety są zrównoważone, mądre, właściwie oceniające ludzi itd., no ale fakt faktem, łatwiej chyba o normalną rozsądną kobietę, ze zdrowym podejściem do relacji w wieku mniej więcej naszym, niż o faceta.
Co do zainteresowania, to tak, ale najczęściej to jest zainteresowanie tylko seksualne i wręcz trudno niektórym wybić z głowy przekonanie, że my tylko czekamy na ich propozycje..

Tak to jest, że generalnie najczęściej zainteresowanie faceta kobietą jest seksualne. Cholerna ewolucja smile Oczywiście chodzi mi o sam początek zainteresowania. Bo potem dochodzi więcej aspektów.

"Zainteresowanie seksualne" i "zainteresowanie TYLKO seksualne" to dwie różne rzeczy smile
Raczej łatwo poznać, kto poważnie podchodzi do znajomości.

437

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Wiesz, to może też wynikać z problemu w tej kobiecie, w końcu na kobiety też wpływają doświadczenia, przez które przychodzą, nie wszystkie też kobiety są zrównoważone, mądre, właściwie oceniające ludzi itd., no ale fakt faktem, łatwiej chyba o normalną rozsądną kobietę, ze zdrowym podejściem do relacji w wieku mniej więcej naszym, niż o faceta.
Co do zainteresowania, to tak, ale najczęściej to jest zainteresowanie tylko seksualne i wręcz trudno niektórym wybić z głowy przekonanie, że my tylko czekamy na ich propozycje..

Tak to jest, że generalnie najczęściej zainteresowanie faceta kobietą jest seksualne. Cholerna ewolucja smile Oczywiście chodzi mi o sam początek zainteresowania. Bo potem dochodzi więcej aspektów.

"Zainteresowanie seksualne" i "zainteresowanie TYLKO seksualne" to dwie różne rzeczy smile
Raczej łatwo poznać, kto poważnie podchodzi do znajomości.

No pomijając wypadki ekstremalne, czyli "śliniące" big_smile to nie jestem pewien czy tak łatwo rozpoznać. Najczęściej wszyscy poruszamy się w obszarze stereotypów jakie wyznajemy.

438 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-01-30 13:06:31)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:
Misinx napisał/a:

Tak to jest, że generalnie najczęściej zainteresowanie faceta kobietą jest seksualne. Cholerna ewolucja smile Oczywiście chodzi mi o sam początek zainteresowania. Bo potem dochodzi więcej aspektów.

"Zainteresowanie seksualne" i "zainteresowanie TYLKO seksualne" to dwie różne rzeczy smile
Raczej łatwo poznać, kto poważnie podchodzi do znajomości.

No pomijając wypadki ekstremalne, czyli "śliniące" big_smile to nie jestem pewien czy tak łatwo rozpoznać. Najczęściej wszyscy poruszamy się w obszarze stereotypów jakie wyznajemy.

Łatwo... Dlatego m.in. wolałam dużo czasu spędzić sama, choć nie zawsze było miło,  niż w relacjach - pomyłkach, gdy obserwowałam, jak moi znajomi rzucają się w co popadnie i to się zawsze tak samo kończy hmm

439

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
niepodobna napisał/a:
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:

"Zainteresowanie seksualne" i "zainteresowanie TYLKO seksualne" to dwie różne rzeczy smile
Raczej łatwo poznać, kto poważnie podchodzi do znajomości.

No pomijając wypadki ekstremalne, czyli "śliniące" big_smile to nie jestem pewien czy tak łatwo rozpoznać. Najczęściej wszyscy poruszamy się w obszarze stereotypów jakie wyznajemy.

Łatwo... Dlatego m.in. wolałam dużo czasu spędzić sama, choć nie zawsze było miło,  niż w relacjach - pomyłkach, gdy obserwowałam, jak moi znajomi rzucają się w co popadnie i to się zawsze tak samo kończy hmm

Hmm nie jestem pewien, czy każdy z założenia podchodzi do jakiejś relacji, że to jest "co popadnie". Wyśnionego ideału nie ma co szukać, bo to jak czekanie na szóstkę w totka. Często jest tak, że trzeba zawierać samemu ze sobą jakieś kompromisy, ale to nie znaczy, że to jest "co popadnie". I co znaczy, że zawsze to się tak samo kończy ? Zakończenia nie da się przewidzieć. Kto nie zna pary, która kiedyś wydawała się idealna, a która też się rozeszła ?

440

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
niepodobna napisał/a:
Misinx napisał/a:

No pomijając wypadki ekstremalne, czyli "śliniące" big_smile to nie jestem pewien czy tak łatwo rozpoznać. Najczęściej wszyscy poruszamy się w obszarze stereotypów jakie wyznajemy.

Łatwo... Dlatego m.in. wolałam dużo czasu spędzić sama, choć nie zawsze było miło,  niż w relacjach - pomyłkach, gdy obserwowałam, jak moi znajomi rzucają się w co popadnie i to się zawsze tak samo kończy hmm

Hmm nie jestem pewien, czy każdy z założenia podchodzi do jakiejś relacji, że to jest "co popadnie". Wyśnionego ideału nie ma co szukać, bo to jak czekanie na szóstkę w totka. Często jest tak, że trzeba zawierać samemu ze sobą jakieś kompromisy, ale to nie znaczy, że to jest "co popadnie". I co znaczy, że zawsze to się tak samo kończy ? Zakończenia nie da się przewidzieć. Kto nie zna pary, która kiedyś wydawała się idealna, a która też się rozeszła ?

Nie, nie chodzi o wyśnione ideały. Chodzi o to, że niektóre zachowania tej osoby pokazują, że to nie ma prawa się udać. Długi temat.

441

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Olinko, myślę, że Twój post powinny sobie przeczytać wszytkie Panie, mające właśnie ten problem smile

Widać to wyraźnie po tym, jak właśnie Panna widzi ową mityczną korelację wieku i mentalności. Kurde, nie przyszłoby mi do głowy zakładać, że ludzie W MOIM wieku są ode mnie gorsi czy niedojrzali mentalnie? To jest to uporczywe zakladanie, że odpowiedni i dojrzały partner musi być starszy. To przepraszam bardzo, zatem zakładamy, że zdecydowana większość facetów w okolicach 35. roku życia jest niedojrzała, brak im kultury osobistej i nie znają się w ogóle na życiu. To jest zwyczajny absurd! A może warto jednak spojrzeć na siebie, czego się oczekuje od życia i pod partnera?
Naprawdę, gdyby była mowa o wieku w okolicach 25 lat to możę jeszcze bym zrozumiał, ale powyżej 30 stki ludzie mają już rodziny, sprawują odpowiedzialne stanowiska itp. Naprawdę wiek jest tutaj tym głównym wyznacznikiem?
Odsiewając takie osoby np na portalach randkowych odbieramy sobie możliwość poznania kogoś wartościowego. To jakas ślepa doktryna, którą ma się zakodowaną z tyłu głowy, że facet młodszy będzie nieodpowiedni, że z młodszym na pewno jest coś nie tak..Zresztą, JAK ma się  kobieta o tym przekonać, skoro go nie pozna? Zakłada z góry, że jej rówieśnik jest dzieciuchem, niedojrzłaym do wspólnego życia i stworzenia związku, kiedy nawet nie zadaje sobie trudu przekonać się, jakim jest człowiekiem? Czyli po prostu pada przedwczesny osąd, kiedy nie mamy żadnych podstaw do tegoż osądu, poza tym, że ktoś jest w tym w samym wieku? Pomijam już to mityczne i tak uwielbiane "to coś", ale zastanawia mnie jedno: gdyby kobieta miała do wyboru dwóch facetów, idealnych pod każdym względem, ale różniących się tylko wiekiem , to juz wiadomo którego by wybrała..To sa pewne niuanse, które czasami ciężko ogarnąć, bo nie przekdają się w żadne sposób na rzeczywistość i szansę, że taki związek wypali.
Zresztą im facet starszy, tym większa szansa, że będzie zajęty albo co gorsze "po przejsciach", bo np właśnie się rozwiódł..

W każdym razie to podświadome przekonanie, że rówieśnicy są zbyt niedojrzali mentalnie, aby stworzyć związek jets zwyzajnie przykre i zgoła fałszywe, bo zwyczajnie powierzchowne. Można sobie tłumaczyć, że ktoś ma taką preferencję, ale to jest dokladnei to samo, jak z szufladkowaniem na podstawie innych "mankamentów": rozwodnik, pracownik fizyczny, zbyt niski/gruby/łysy itd.
Człowiekowie robi się zwyczajnie przykro, jak czytam, że wartość człowieka ocenia się na podstawie metryki a nie jego osobowości. To być może jest jedna z tych wielu kwestii, dotyczących wymagań względem partnera, której niektórzy nie potrafią przeskoczyć, ale właśnie ona/onbe powodują, że się człowiek zamyka na porządnych ludzi. Można sobie tłumaczyć, że "tak już mam", to są moje wymagania ,i tego oczekuję", ale czy tak trudno po jakimś czasie dostrzec, że właśnie przez to zamykamy się na naprawdę wartościowe osoby?

Hej, ale czemu tak to Ciebie dotyka? Wydaje się, że odbierasz to dość osobiście, tak jakby ktoś oceniał Ciebie. Wielu ludzi ma jakieś wyobrażenie o tym kogo chcą za partnera i to jest w porządku. Faceci też tak mają. Po co to oceniać? No i przecież nie każda kobieta lubi starszych. Ja na przykład raczej wolę młodszych lub niewiele starszych.

442 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-30 20:43:01)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mnie akurat też dotyka  to co Bagiennika: płytkie wnioski na temat powiązania dojrzałości z wiekiem u dorosłych ludzi.
To jest po prostu głupie i na dodatek nie przystajace do opisanych w wątku Panny z Kapeluszem jej własnych doświadczeń  życiowych gdzie trafiała na niepowaznych 50 latkow i dalej uparcie się tego schematu trzyma z wytrwaloscią godną  podziwu.
Jestem dekadę  starsza od autorki i mogę śmiało powiedzieć  że z racji pracy w różnych środowiskach i z wieloma mężczyznami  wiek od pewnego momentu  zwanego samodzielną dorosłością kompletnie nie ma związku z dojrzałości z spokojem ciepłem opanowaniem inteligencją  zaradnoscią empatią siłą charakteru.
Pięknie mnie tu Panowie od 20 do 60 lat potrafili zaskakiwać in plus i in minus.
Więc rzucanie takim stereotypem oburza.
Co do zainteresowania seksualnego to za nic nie zaufalabym mężczyźnie  w którym bym takiego zainteresowania nie wyczuła. Parę razy w życiu się zdarzyło i były to osoby z ukrytymi intencjami nieprzyjaznymi zwykle jeden Pan z kontroli skarbowej big_smile
Sorry takie moje doswiadczenia..
To czy  oprócz tego jesteś dla takiego Pana człowiekiem godnym poznania to równolegle ścieżka niezależna.

443

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Z tym się zgadzam, też uważam, że dojrzałosć często nie zależy od wieku.

444 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-30 21:42:50)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
aniuu1 napisał/a:

Z tym się zgadzam, też uważam, że dojrzałosć często nie zależy od wieku.

A jednak nasza Panna z Kapeluszem marzaca o rodzinie i dzieciach być może odrzuca rówieśników i liczy że 50 letni Pan często sam dzieciaty z dorosłym lub dorastajacym przychówkiem będzie jeszcze raz wchodził z nią  do tej samej rzeki.
Tymczasem szukając wśród rówieśników czy odrobinę nawet młodszych miałaby szansę  zrealizować swoje plany.

445

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie szukaj @Panno winy, niedojrzałości, niezdolności do poważnego związku u facetów. Poszukaj jej u siebie. W mojej ocenie z Twoich odpowiedzi wynika chęc narzekania na facetow. Usprawiedliwiasz swoją samotnosc tym, że faceci nie dpełniają standardow. Lubisz narzekac. Winy szukasz u innych. To jest zachowanie nastolatka a nie kobiety 35+. Dlaczego odbierasz facetow 45+ jako lepszych niz 35+. Nie dlatego, ze sa faktycznie lepsz. Im juz w zyciu wielu rzeczy sie nie chce. Szalenstwa, imprezy, picie OFF, kapcie, telewizor, wędka ON. Oni nie są bardziej fojrzali. Są bardziej zmeczeni zyciem i moge to napisac tez o sobie bo mam 47 lat. Wolę spedzic wieczór w domu ze szklanką soku niz wyjscie do knajpy na 6 piwek. Wolę 1 miła kobietę niz 7 okazji na podryw. I nie dlatego, ze jestem bardziej dorosły/dojrzały. W tym wieku jestem bardziej zdziadziały. Nie ganiam za nowymi babami bo mi sie nie chce. Seks w wieku 45+ juz tak nie kręci jak 10 lat wczesniej.Dalej chcesz 10 lat starszego od siebie za partnera? Myslisz ze inni 45+ są inni? Conajwyżej sie do tego nie przyznają bo dalej są w fazie udawadniania sibie i innym, ze 45 lstek nie jest gorszy od 30 latka.

446 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-31 03:11:55)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
nina01p napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Są kobiety które tak bardzo zostały zranione „serce ich zostało wyrwane z korzeniami”
i podeptane, że nie chcą ponownie tego przeżywać, dlatego są ostrożne.

Ostrożne kogo dopuszcza do spotkania
Bardzo Ostrożne z kim się zwiążą,
Znikąd to się nie wzięło.
Myślicie że one nie chciałyby być kochane, mieć przy sobie osobę której mogą ufać, przy której dobrze się czują, bezpiecznie,
z którą mogłyby mieć dzieci,
stworzyć rodzinę.

Wiecie jakie to straszne dla kobiety
gdy nigdy nie będzie jej dane założyć
sukni ślubnej„ mieć swoje wesele”
choćby skromne.
Nie mieć swojej rodziny, wiecznie tylko sama, wokół innych rodzin, par...

Jeżeli chodzi o mężczyzn, to są tacy
że po prostu nie chcą związku, przekalkulowali sobie, że po co mu jedna,
jak on całe prawie swoje życie może mieć różne,
z różnymi kobietami może mieć romanse,
i tak mu wygodniej, bo po co jemu kobieta
jako „Partner - Człowiek”
bo bez odpowiedzialności, zobowiązań.

U kobiet raczej takie zjawisko nie jest spotykane.

Ja nie mam złych zamiarów wobec mężczyzn, jak większość kobiet, chodź jak wiadomo są odstępstwa/kobiety przebiegłe, wyrachowane.
Jeżeli mężczyzn byłby naprawdę dobry, nie zepsuty, mądry, kulturalny, szanujący ludzi, z duszą człowiek, to potrafię takiemu człowiekowi dać wiele miłości ciepła, potrafię być wierna, uczciwa, oddana, opiekuńcza
i na dobre i złe,
widziałam to zjawisko u moich św. Pamięci dziadków, którzy byli dla mnie jak lepsza wersja rodziców/rodzice idealni, z którymi byłam bardzo zżyta,
byli to bardzo mądrzy, uczciwi,
z pokorą ludzie,
nie było tam obgadywania ludzi, wyśmiewania, wiecznego krytykowania innych, to od nich wyniosłam to że nigdy/wręcz obce mi jest wyśmiewanie drugiego człowieka, nigdy tego nie robię,
i nie lubię przebywać wśród ludzi,
dusze się wręcz będąc wśród ludzi, którzy wiecznie obgadują/wyśmiewają, poniżają  drugiego człowieka, chodź wiem ze są ludzie których to bawi, cieszy? że ktoś kogo innego „wyśmiewa” poniża, ale to nie mój świat,
a mężczyźni którzy obgadują ludzi/kobiety bardzo mnie odstraszają, nie chciałabym żeby moj partner obgadywał/wyśmiewał wygląd innych kobiet, rozumiem krytyka bardzo złego, nieuczciwego zachowania.

Zauważyłam że mężczyźni ci dobrzy,
nie zepsuci są przeważnie w związkach, (swoją droga zepsuci niedobrzy tez są w związkach wink )
albo chyba nie są mną zainteresowani.

Bardzo dobrze Cię rozumiem Panno z Kapeluszem i czuję podobnie. Mi jest cięzko, bardzo ... ogromna pustka, samotność, świadomość przegrania życia w kwestii relacji jest straszna, paraliżuje i ogranicza oddech, stępia jasność widzenia. Próbuję wyjść na prostą po zdradzie, wykorzystaniu przez człowieka tak strasznie poranionego przez swoją byłą żonę, że Jego 'demony" skupiły się na mnie. Nie wiem jak dam sobie radę, uczęszczam na terapię, On również, ale jest cięzko. Nasze drogi się rozeszły, ale myslę o Nim ciepło i mam nadzieję, ze odzyska spokój i będzie szczęśliwy. Straciłam wszelką nadzieję, że kiedyś jeszcze będę taka jak kiedyś.  Ludzie są tak okrutni .. najczęściej jednak z powodu krzywd, które doznali w przeszłości, myslę, że rzadziej jesteśmy wyrachowani. Wydaje mi się, że nam kobietom jest łatwiej dawać miłość, angażować się, starać .. mamy to we krwi, co nie znaczy, że mężczyźni dużo bardziej odstają w tych kwestiach. Co do obgadywania, oceniania, krytyki .. hm .. tutaj chyba jednak kobiety przodują (tak z własnej obserwacji) .. jestem na tym punkcie wyczulona, także działa to na mnie jak 'płachta na byka' i powoduje dystans do danych osób. W kwestii zainteresowania, napisałaś że 'mężczyźni ci dobrzy, nie zepsuci są przeważnie w związkach, (swoją droga zepsuci niedobrzy tez są w związkach wink ) albo chyba nie są mną zainteresowani' .. ujmę to tak, życie bywa tak nieprzewidywalne, że jeszcze miłość się może zdarzyć, czego Ci serdecznie życzę wink

Dziękuje Ci za miłe słowa,
również życzę Ci spotkania na swojej drodze wartościowego, uczciwego człowieka,
na dobre i złe.

Ela210 napisał/a:

A jednak nasza Panna z Kapeluszem marzaca o rodzinie i dzieciach być może odrzuca rówieśników i liczy że 50 letni Pan często sam dzieciaty z dorosłym lub dorastajacym przychówkiem będzie jeszcze raz wchodził z nią  do tej samej rzeki.
Tymczasem szukając wśród rówieśników czy odrobinę nawet młodszych miałaby szansę  zrealizować swoje plany.

Być może masz rację.

Wychodzi na to że Panowie 50+ absolutnie nie nadają się do założenia rodziny.
A co zrobić gdy mlłodsi nie pociągają?
Zmusić się?

foggy napisał/a:

Nie szukaj @Panno winy, niedojrzałości, niezdolności do poważnego związku u facetów. Poszukaj jej u siebie. W mojej ocenie z Twoich odpowiedzi wynika chęc narzekania na facetow. Usprawiedliwiasz swoją samotnosc tym, że faceci nie dpełniają standardow. Lubisz narzekac. Winy szukasz u innych. To jest zachowanie nastolatka a nie kobiety 35+. Dlaczego odbierasz facetow 45+ jako lepszych niz 35+. Nie dlatego, ze sa faktycznie lepsz. Im juz w zyciu wielu rzeczy sie nie chce. Szalenstwa, imprezy, picie OFF, kapcie, telewizor, wędka ON. Oni nie są bardziej fojrzali. Są bardziej zmeczeni zyciem i moge to napisac tez o sobie bo mam 47 lat. Wolę spedzic wieczór w domu ze szklanką soku niz wyjscie do knajpy na 6 piwek. Wolę 1 miła kobietę niz 7 okazji na podryw. I nie dlatego, ze jestem bardziej dorosły/dojrzały. W tym wieku jestem bardziej zdziadziały. Nie ganiam za nowymi babami bo mi sie nie chce. Seks w wieku 45+ juz tak nie kręci jak 10 lat wczesniej.Dalej chcesz 10 lat starszego od siebie za partnera? Myslisz ze inni 45+ są inni? Conajwyżej sie do tego nie przyznają bo dalej są w fazie udawadniania sibie i innym, ze 45 lstek nie jest gorszy od 30 latka.

Ja nie narzekam, tylko opisuje swoje doświadczenia,
ale nie przekonasz mnie ze każdy 45+ siedzi  codziennie na kanapie z piwem/sokiem,
i prawie nic mu się nie chce, i w tym wieku to już zdziadziały, zniewieściały, nudziarz, seks uprawia tylko raz na tydzień itd.
Nie romansuje już, nie podrywa innych kobiet, bo już mu się nie chce.

Gdzie Ty żyjesz?


foggy napisał/a:

Winy szukasz u innych

Sam to robisz,
wiem że ideał ze mnie żaden,
zdaje sobie sprawę, ale napisałam o swoich doświadczeniach, stwierdzam tylko fakty,
a mężczyzn lubię.

447 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-01-31 09:39:43)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:

Nie szukaj @Panno winy, niedojrzałości, niezdolności do poważnego związku u facetów. Poszukaj jej u siebie. W mojej ocenie z Twoich odpowiedzi wynika chęc narzekania na facetow. Usprawiedliwiasz swoją samotnosc tym, że faceci nie dpełniają standardow. Lubisz narzekac. Winy szukasz u innych. To jest zachowanie nastolatka a nie kobiety 35+. Dlaczego odbierasz facetow 45+ jako lepszych niz 35+. Nie dlatego, ze sa faktycznie lepsz. Im juz w zyciu wielu rzeczy sie nie chce. Szalenstwa, imprezy, picie OFF, kapcie, telewizor, wędka ON. Oni nie są bardziej fojrzali. Są bardziej zmeczeni zyciem i moge to napisac tez o sobie bo mam 47 lat. Wolę spedzic wieczór w domu ze szklanką soku niz wyjscie do knajpy na 6 piwek. Wolę 1 miła kobietę niz 7 okazji na podryw. I nie dlatego, ze jestem bardziej dorosły/dojrzały. W tym wieku jestem bardziej zdziadziały. Nie ganiam za nowymi babami bo mi sie nie chce. Seks w wieku 45+ juz tak nie kręci jak 10 lat wczesniej.Dalej chcesz 10 lat starszego od siebie za partnera? Myslisz ze inni 45+ są inni? Conajwyżej sie do tego nie przyznają bo dalej są w fazie udawadniania sibie i innym, ze 45 lstek nie jest gorszy od 30 latka.

Mi też się wydaje, że Panna się zasklepiła w jakichś dziwnych schematach. Odpowiedzialność, stosunek do drugiego człowieka nijak się mają do wieku, zmęczenie już trochę  tak smile Chociaż, racjonalny tryb życia i  ciekawość chronią przed tym nieco.

448

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Z tym się zgadzam, też uważam, że dojrzałosć często nie zależy od wieku.

A jednak nasza Panna z Kapeluszem marzaca o rodzinie i dzieciach być może odrzuca rówieśników i liczy że 50 letni Pan często sam dzieciaty z dorosłym lub dorastajacym przychówkiem będzie jeszcze raz wchodził z nią  do tej samej rzeki.
Tymczasem szukając wśród rówieśników czy odrobinę nawet młodszych miałaby szansę  zrealizować swoje plany.

Karolek z Familiady dał radę wejść znowu w pieluchy wink

449

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
assassin napisał/a:

Karolek z Familiady dał radę wejść znowu w pieluchy wink

A zagra ze swomi dzieckiem za 8 lat w piłke. Pojedzie za 12 lat na spływ kajakowy, na wycieczkę w Bieszczady, na Snieżkę? Bedzie za 10 lat chodził na wywiadówki do szkoły. Da rade za 16 lat wspierać swoje dziecko w zwykłych problemach nastolatka.

450

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Wychodzi na to że Panowie 50+ absolutnie nie nadają się do założenia rodziny.
A co zrobić gdy mlłodsi nie pociągają?
...
Ja nie narzekam, tylko opisuje swoje doświadczenia,
ale nie przekonasz mnie ze każdy 45+ siedzi  codziennie na kanapie z piwem/sokiem,
i prawie nic mu się nie chce, i w tym wieku to już zdziadziały, zniewieściały, nudziarz, seks uprawia tylko raz na tydzień itd.
Nie romansuje już, nie podrywa innych kobiet, bo już mu się nie chce.

Gdzie Ty żyjesz?

Tak, panowie po 50nie nadają sie do załozenia rodziny. To juz im mie jest potrzebne. Owszem samotnosc jest zła a seks miły wiec wchodzą w ponowne związki. Ale jak wchodza w związki z 10-15 lat młodszymi kobietami to tylko po to by miec młodą babkę do seksu. Do poważnego związku wchodza z rownolatkami lub kobietami 2-4 lata młodszymi. Więc sama swoimi poglądami wystawiasz sie na zwiazki z facetami szukającymi rozrywki. Młodego i jurnego poszukaj. Takiego ktoremu jeszcze sie chce prawdziwą rodzinę założy a nie 10 -15 lat starszego.
----
Co do siedzenia na kanapie. Gdy miałem 35 lat to regularnie biegałem dystanse 8 -10 km, potem prysznic a potem seks. Teraz 3 km to max dystans jaki przebiegnę bez dolegliwości. Od 4 km zaczynają boleć kolana i koniec. 10-15 lat temu to seks był 7-9 razy na tydzien, teraz 1-2. Natury nie oszukasz. Jesli nowopoznany Pan 45-50 chce uprawiać seks częsciej to tylko dlatego, że działa efekt nowości, jestes dla niego nową i młodszą partnerką. Gdy sie opatrzysz za 2-3 lata to seks bedziesz miała 2 razy w miesiącu.

451

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:
assassin napisał/a:

Karolek z Familiady dał radę wejść znowu w pieluchy wink

A zagra ze swomi dzieckiem za 8 lat w piłke. Pojedzie za 12 lat na spływ kajakowy, na wycieczkę w Bieszczady, na Snieżkę? Bedzie za 10 lat chodził na wywiadówki do szkoły. Da rade za 16 lat wspierać swoje dziecko w zwykłych problemach nastolatka.

Foggy ja kpię sobie wink Dla mnie to patologia...

452 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-31 11:21:00)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Wychodzi na to że Panowie 50+ absolutnie nie nadają się do założenia rodziny.
A co zrobić gdy mlłodsi nie pociągają?
...
Ja nie narzekam, tylko opisuje swoje doświadczenia,
ale nie przekonasz mnie ze każdy 45+ siedzi  codziennie na kanapie z piwem/sokiem,
i prawie nic mu się nie chce, i w tym wieku to już zdziadziały, zniewieściały, nudziarz, seks uprawia tylko raz na tydzień itd.
Nie romansuje już, nie podrywa innych kobiet, bo już mu się nie chce.

Gdzie Ty żyjesz?

Tak, panowie po 50 nie nadają sie do załozenia rodziny.

To juz im mie jest potrzebne.

Owszem samotnosc jest zła a seks miły wiec wchodzą w ponowne związki. Ale jak wchodza w związki z 10-15 lat młodszymi kobietami to tylko po to by miec młodą babkę do seksu. Do poważnego związku wchodza z rownolatkami lub kobietami 2-4 lata młodszymi. Więc sama swoimi poglądami wystawiasz sie na zwiazki z facetami szukającymi rozrywki. Młodego i jurnego poszukaj. Takiego ktoremu jeszcze sie chce prawdziwą rodzinę założy a nie 10 -15 lat starszego.
----
Co do siedzenia na kanapie. Gdy miałem 35 lat to regularnie biegałem dystanse 8 -10 km, potem prysznic a potem seks. Teraz 3 km to max dystans jaki przebiegnę bez dolegliwości. Od 4 km zaczynają boleć kolana i koniec. 10-15 lat temu to seks był 7-9 razy na tydzien, teraz 1-2. Natury nie oszukasz. Jesli nowopoznany Pan 45-50 chce uprawiać seks częsciej to tylko dlatego, że działa efekt nowości, jestes dla niego nową i młodszą partnerką. Gdy sie opatrzysz za 2-3 lata to seks bedziesz miała 2 razy w miesiącu.

Kiedyś pewien pan, żonaty, opowiadał mi, wtedy miał 49lat, że prawie co tydzień chodził na prostytutki, ale nie wiem
czy to prawda,
bo wiem też że panowie lubią ubarwiać swoje podboje.

Podobno żonaci zdradzają swoje żony,
żeby się z nimi nie rozwodzić?


assassin napisał/a:

Karolek z Familiady dał radę wejść znowu w pieluchy wink

foggy napisał/a:

A zagra ze swomi dzieckiem za 8 lat w piłke. Pojedzie za 12 lat na spływ kajakowy, na wycieczkę w Bieszczady, na Snieżkę? Bedzie za 10 lat chodził na wywiadówki do szkoły. Da rade za 16 lat wspierać swoje dziecko w zwykłych problemach nastolatka.

assassin napisał/a:

Foggy ja kpię sobie wink Dla mnie to patologia...„

Ale Wy jesteście mało tolerancyjni,
okrutni wręcz smile

453

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Z tym ze mi nie tyle chodziło o życie seksualne 50 latka bo tu akurat różnicę indywidualne i spoko nie kładę  rówieśników do grobu hihi:))
Ale chodzi o cele życiowe.
Mają już je zrealizowane a kobieta zbliżającą się do 40 może mieć inne.
Oczywiście nie jest to niemożliwe że jeszcze raz w to wszystko wejdą. Ale po co sobie aż tak minimalizować szansę?

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Kobiety które szukają w swoim wieku, troszkę młodszych partnerów, tez często maja problem ze znalezieniem tego odpowiedniego - wartosciowego,
nadającego się do związku, do życia.

I bardzo często słychać twierdzenie panów że panie „zbyt wiele wymagają”
maja zbyt wielkie wymagania,
nawet jak kobieta nie na wielkich wymagań to słyszy że i tak zbyt wiele wymaga...

455

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Z tym ze mi nie tyle chodziło o życie seksualne 50 latka bo tu akurat różnicę indywidualne i spoko nie kładę  rówieśników do grobu hihi:))
Ale chodzi o cele życiowe.
Mają już je zrealizowane a kobieta zbliżającą się do 40 może mieć inne.
Oczywiście nie jest to niemożliwe że jeszcze raz w to wszystko wejdą. Ale po co sobie aż tak minimalizować szansę?

Ja tam się już ziemią nacieram wink

Kobiety przed 40 często chcą mieć jeszcze dzieci. Facet 50+ już się raczej w pieluchy pakował nie będzie. Ma już odchowane dzieci i drugi raz tego nie ma ochoty przechodzić.

Posty [ 391 do 455 z 810 ]

Strony Poprzednia 1 5 6 7 8 9 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024