Elu, z tym się zgodzę. Problem w tym, że nie zawsze wiemy, jak to się robi. Jeśli się tego nie wyniosło "w posagu", to potem trzeba się żmudnie uczyć.
Obserwuję z ciekawością moją najmłodszą siostrę, bo ona tak właśnie bardzo zdrowo podchodzi do relacji, do siebie i innych. Oczywiście ma wady, jest przecież człowiekiem, ale ma w sobie ten zdrowy "posag". Czasami zdarza mi się myśleć: "jak w tej sytuacji postąpiłaby Mała?" (tak ją nazywam, choć młodsza jest raptem o 4 lata).
Kubuś, absolutnie nie uważam, że nie ma fajnych facetów, że każdy jest chamem i wyzyskiwaczem, ale czasami jednak po prostu brakuje "kompatybilności".
Często też mam facetom do zarzucenia, że się ze mną nie liczą, chcieliby mieć mnie szybko, najlepiej od razu (i nie mówię tu zaraz o seksie), ma być tak, jak chcą oni. Nienawidzę tego.
Nie mówię o wszystkich facetach, ale o tych, których spotykałam. Tak się złożyło, że jeśli któryś był o.k., to nie był zainteresowany kontynuowaniem znajomości, a ci co chcieli - chcieli wszystkiego od razu.