Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 810 ]

326

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

A jaki dla Was to związek „prawie idealny” dojrzały?

Jeszcze jedno spostrzeżenie mam odnośnie mężczyzn,
że często mówią kobiecie co ona chce usłyszeć, a nie to co tak naprawdę myślą?
Dla świetego spokoju?
Spotykałyście się z tym?

big_smile No to się nazywa "sztuka dyplomacji" wink albo "instynkt samozachowawczy". W zależności od stażu w związku.

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

A jaki dla Was to związek „prawie idealny” dojrzały?

Jeszcze jedno spostrzeżenie mam odnośnie mężczyzn,
że często mówią kobiecie co ona chce usłyszeć, a nie to co tak naprawdę myślą?
Dla świetego spokoju?
Spotykałyście się z tym?


Gdy dwie osoby działają jak zespół, patrzą i idą w tym samym kierunku, mają podobne dążenia i potrzeby. Są na tyle podobne, by osiągać wspólne cele i dbać o te same aspekty wspólnego życia, ale na tyle różne, by mogły patrzeć na siebie z odrobiną fascynacji.

328

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Syl napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

A jaki dla Was to związek „prawie idealny” dojrzały?

Jeszcze jedno spostrzeżenie mam odnośnie mężczyzn,
że często mówią kobiecie co ona chce usłyszeć, a nie to co tak naprawdę myślą?
Dla świetego spokoju?
Spotykałyście się z tym?


Gdy dwie osoby działają jak zespół, patrzą i idą w tym samym kierunku, mają podobne dążenia i potrzeby. Są na tyle podobne, by osiągać wspólne cele i dbać o te same aspekty wspólnego życia, ale na tyle różne, by mogły patrzeć na siebie z odrobiną fascynacji.

Syl prawdziwa idealistka z Ciebie smile

329

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Syl napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

A jaki dla Was to związek „prawie idealny” dojrzały?

Jeszcze jedno spostrzeżenie mam odnośnie mężczyzn,
że często mówią kobiecie co ona chce usłyszeć, a nie to co tak naprawdę myślą?
Dla świetego spokoju?
Spotykałyście się z tym?


Gdy dwie osoby działają jak zespół, patrzą i idą w tym samym kierunku, mają podobne dążenia i potrzeby. Są na tyle podobne, by osiągać wspólne cele i dbać o te same aspekty wspólnego życia, ale na tyle różne, by mogły patrzeć na siebie z odrobiną fascynacji.

Syl prawdziwa idealistka z Ciebie smile

To chyba moja największa wada big_smile
Teoria swoje, praktyka swoje... Dlatego idealistki zazwyczaj są same wink

330

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Syl napisał/a:
Misinx napisał/a:
Syl napisał/a:

Gdy dwie osoby działają jak zespół, patrzą i idą w tym samym kierunku, mają podobne dążenia i potrzeby. Są na tyle podobne, by osiągać wspólne cele i dbać o te same aspekty wspólnego życia, ale na tyle różne, by mogły patrzeć na siebie z odrobiną fascynacji.

Syl prawdziwa idealistka z Ciebie smile

To chyba moja największa wada big_smile
Teoria swoje, praktyka swoje... Dlatego idealistki zazwyczaj są same wink

Też kiedyś byłem idealistą. Trochę mi pewnie jeszcze zostało smile

331

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Syl napisał/a:
Misinx napisał/a:

Syl prawdziwa idealistka z Ciebie smile

To chyba moja największa wada big_smile
Teoria swoje, praktyka swoje... Dlatego idealistki zazwyczaj są same wink

Też kiedyś byłem idealistą. Trochę mi pewnie jeszcze zostało smile

Obawiam się, że u mnie idealizm z wiekiem się rozwija, chociaż nie powinien, nie ma ku temu powodów wink
Taki właśnie los spotyka idealistów, że chociaż dobrze myślą, to nie mogą się tym z nikim podzielić?

332

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Syl napisał/a:
Misinx napisał/a:
Syl napisał/a:

To chyba moja największa wada big_smile
Teoria swoje, praktyka swoje... Dlatego idealistki zazwyczaj są same wink

Też kiedyś byłem idealistą. Trochę mi pewnie jeszcze zostało smile

Obawiam się, że u mnie idealizm z wiekiem się rozwija, chociaż nie powinien, nie ma ku temu powodów wink
Taki właśnie los spotyka idealistów, że chociaż dobrze myślą, to nie mogą się tym z nikim podzielić?

To nie jest dobra tendencja smile Idealizm słabo wypada w starciu z rzeczywistością. W warunkach laboratoryjnych wygląda super.

333

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Syl napisał/a:
Misinx napisał/a:

Też kiedyś byłem idealistą. Trochę mi pewnie jeszcze zostało smile

Obawiam się, że u mnie idealizm z wiekiem się rozwija, chociaż nie powinien, nie ma ku temu powodów wink
Taki właśnie los spotyka idealistów, że chociaż dobrze myślą, to nie mogą się tym z nikim podzielić?

To nie jest dobra tendencja smile Idealizm słabo wypada w starciu z rzeczywistością. W warunkach laboratoryjnych wygląda super.

Tendencja nie jest dobra, choć przyjemna... Dlatego ja pozostanę chyba przy idealizmie, a z rzeczywistością się po prostu pogodzę wink Jeśli nie mogę jej zmienić lub się do niej dostosować, to nic innego nie pozostaje... smile

334

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

ja się zgadzam z tym co tu Foggy napisał,
To co autorka tu napisała to dobre dla "spełnionej" rodzinnie rozwódki - czyli co przyniesie życie, wszystko już było, może jeszcze miłość:)

ale kobiety  plus minus 40 które chcą sobie ułożyć życie powinny szukać intemsywnie i to w grupie mężczyzn o podobnych planach życiowych
Sprawy z mamą swoim torem - nie rezygnuj z siebie.
jest ileś rzeczy, które jako singielka pewnie robisz sama- niedługo się covid skończy- zapłanuj że każdego tygodnia robisz to z klimś nowym, najwyzęj bedziesz miec wielu znajomych, Jak ktoś nie spodoba Ci się na 1 spotkaniu, nie zatrzymuj się na nim. przecież to i tak nieznajomy. będzie na uśmiech i cześć, co słychać na ulicy.

335

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

ja się zgadzam z tym co tu Foggy napisał,
To co autorka tu napisała to dobre dla "spełnionej" rodzinnie rozwódki - czyli co przyniesie życie, wszystko już było, może jeszcze miłość:)

ale kobiety  plus minus 40 które chcą sobie ułożyć życie powinny szukać intemsywnie i to w grupie mężczyzn o podobnych planach życiowych
Sprawy z mamą swoim torem - nie rezygnuj z siebie.
jest ileś rzeczy, które jako singielka pewnie robisz sama- niedługo się covid skończy- zapłanuj że każdego tygodnia robisz to z klimś nowym, najwyzęj bedziesz miec wielu znajomych, Jak ktoś nie spodoba Ci się na 1 spotkaniu, nie zatrzymuj się na nim. przecież to i tak nieznajomy. będzie na uśmiech i cześć, co słychać na ulicy.

Dokladnie tak smile.
Dziewczyny, jak was sie tutaj czyta, to moga rece opasc big_smile
Tego nie, tamtego nie, tutaj mi to przeszkadza, a tutaj tak nie zrobie, bo jakies przekonania, jakis los w to wplatacie, a prawda jest taka, ze pozamykane jestescie na 4 spusty, ta energie od razu sie wyczuwa. Nie znajdziecie milosci, dopoki same sie na nia nie otworzycie, bedziecie mialy cos tym facetom zaproponowac - myslac o powaznej relacji trzeba sie potrafic odkryc, obnazyc, pokazac autentyczn, umiec komunikowac potrzeby, sluchac. U was same mury i pancerze sa i oczekiwania nie majace pokrycia w waszych dzialaniach. Jesli chcecie miec kochanego, cieplego, zaradnego (ufff, juz sie zmeczylam od wypisywania tej listy big_smile) dajcie cos od siebie. Tak dziala swiat i jego mechanika, ze mamy to w zyciu, co sami jestesmy innym w stanie dac.

336

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Pronome napisał/a:
Ela210 napisał/a:

ja się zgadzam z tym co tu Foggy napisał,
To co autorka tu napisała to dobre dla "spełnionej" rodzinnie rozwódki - czyli co przyniesie życie, wszystko już było, może jeszcze miłość:)

ale kobiety  plus minus 40 które chcą sobie ułożyć życie powinny szukać intemsywnie i to w grupie mężczyzn o podobnych planach życiowych
Sprawy z mamą swoim torem - nie rezygnuj z siebie.
jest ileś rzeczy, które jako singielka pewnie robisz sama- niedługo się covid skończy- zapłanuj że każdego tygodnia robisz to z klimś nowym, najwyzęj bedziesz miec wielu znajomych, Jak ktoś nie spodoba Ci się na 1 spotkaniu, nie zatrzymuj się na nim. przecież to i tak nieznajomy. będzie na uśmiech i cześć, co słychać na ulicy.

Dokladnie tak smile.
Dziewczyny, jak was sie tutaj czyta, to moga rece opasc big_smile
Tego nie, tamtego nie, tutaj mi to przeszkadza, a tutaj tak nie zrobie, bo jakies przekonania, jakis los w to wplatacie, a prawda jest taka, ze pozamykane jestescie na 4 spusty, ta energie od razu sie wyczuwa. Nie znajdziecie milosci, dopoki same sie na nia nie otworzycie, bedziecie mialy cos tym facetom zaproponowac - myslac o powaznej relacji trzeba sie potrafic odkryc, obnazyc, pokazac autentyczn, umiec komunikowac potrzeby, sluchac. U was same mury i pancerze sa i oczekiwania nie majace pokrycia w waszych dzialaniach. Jesli chcecie miec kochanego, cieplego, zaradnego (ufff, juz sie zmeczylam od wypisywania tej listy big_smile) dajcie cos od siebie. Tak dziala swiat i jego mechanika, ze mamy to w zyciu, co sami jestesmy innym w stanie dac.

O, cioteczka dobrze pisze smile

337 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-09 19:50:26)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

O.k., Pronome, masz zapewne sporo racji, ale już Cię raz pytałam i pytanie pozostało bez echa: napisz, jaki zachowują się osoby otwarte na związki, będące zaprzeczeniem tego, co napisałaś powyżej. Podaj, proszę, jakieś przykłady. Konkret!

338 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-01-09 20:39:42)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:

O.k., Pronome, masz zapewne sporo racji, ale już Cię raz pytałam i pytanie pozostało bez echa: napisz, jaki zachowują się osoby otwarte na związki, będące zaprzeczeniem tego, co napisałaś powyżej. Podaj, proszę, jakieś przykłady. Konkret!

Ja nie jestem tutaj, aby ci doradzac zyciowo, jednak zapewne jestes dojrzala kobieta i potrafisz w sobie znalezc odpowiedz na te pytania, skoro masz w sobie taka potrzebe. Ze swojego doswiadczenia moge powiedziec, ze po prostu trzeba miec wolne miejsce w sercu, byc gotowym na wspolna podroz z drugim czlowiekiem, ekscytowac sie tym, nie bac sie zranienia, otwarcia, liczyc sie z tym, ze ktos moze odejsc lub sie odkochac po prostu. I tyle i az tyle smile. A z takiej asekuracyjnej postawy jaka reprezentujecie, nigdy nic nie wyjdzie, moze na chwile, ale tam prawdziwe uczucie sie nie wykluje. To nie to ziarno. Dobry zwiazek to szczerosc, emocje, uwaznosc, odsloniecie sie, dzielenie sie soba.

339 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-09 21:46:30)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Hmm... Niby prawda, ale skoro nie podajesz żadnego przykładu, mam pewne wątpliwości, czy nie operujesz ogólnikami, których można się naczytać w różnych poradnikach. Ja jednak jestem ciekawa konkretnych przykładów. Łopatologicznie, jak dla idiotów wink
Wszyscy chyba znamy teorię, ale trudniejsze jest zrozumieć, na czym ona polega.
Ja się nie boję być sama, nie mam już od bardzo dawna poczucia, że cokolwiek jest mi dane na zawsze. Mam w sobie siłę, by żyć samodzielnie. Otwartość natomiast jest dla mnie w związku podstawą, przede wszystkim po to, moim zdaniem, chce się z kimś być. I jakoś mi to nie zapewniło samo z siebie związku - wybacz lekką ironię.

340

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:

Hmm... Niby prawda, ale skoro nie podajesz żadnego przykładu, mam pewne wątpliwości, czy nie operujesz ogólnikami, których można się naczytać w różnych poradnikach. Ja jednak jestem ciekawa konkretnych przykładów. Łopatologicznie, jak dla idiotów wink
Wszyscy chyba znamy teorię, ale trudniejsze jest zrozumieć, na czym ona polega.
Ja się nie boję być sama, nie mam już od bardzo dawna poczucia, że cokolwiek jest mi dane na zawsze. Mam w sobie siłę, by żyć samodzielnie. Otwartość natomiast jest dla mnie w związku podstawą, przede wszystkim po to, moim zdaniem, chce się z kimś być. I jakoś mi to nie zapewniło samo z siebie związku - wybacz lekką ironię.

No widzisz, nawet tutaj, budujac jakas malo znaczaca relacje, zaczynasz od DAJ MI big_smile Taka postawa odrzuca, a co dopiero przy randkowaniu, kiedy od obcego czlowieka cos byc chciala, a jeszcze nic nie zrobilas nawet, aby on cie polubil. Mysle, ze na forum jest duzo ciekawych i madrych wypowiedzi, takze w temacie tego watku, do samodzielnej pracy nad soba. W innym przypadku, jesli chcesz miec przewodnika i konkretne przyklady big_smile idz po prostu po fachowa porade, gdzie ktos za to, ze mu zaplacisz, pochyli sie szczegolowo nad twoim przypadkiem i pomoze ci wypracowac najlepsza strategie. Powodzenia!

341 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-09 22:33:48)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

No, cóż, Pronome... Nie uważam, żeby prośba o cokolwiek (z uszanowniem odmowy) była czymś niewłaściwym.
Nie będę nalegać, ale gdybym posiadła wiedzę na jakiś temat i mogłabym komuś pomóc, nie zawahałabym się nią podzielić. Ot, zwykła, ludzka życzliwość.
Dobranoc.

Lubię i cenię posty Gary'ego (Garego?) na przykład, za to że pisze konkretnie, nie owija w bawełnę i nie serwuje ogólników. Można się z nim nie zgadzać, ale pisze zrozumiale i jasno.
Miałam nadzieję dowiedzieć się czegoś pożytecznego i od Ciebie. A tu tylko negacja i krytyka.
Notabene, z życzliwej i rzeczowej odpowiedzi nie tylko ja mogłabym skorzystać, to chyba jasne.
No, nic... Dobranoc.

342 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-09 22:41:52)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

szczerze to myślę, że Gary na ile go znam zgodziłby się z Pronome..
W życiu pojawiają nam się tacy ludzie, na których jesteśmy gotowi i otwarci. Tu nie ma cudów, te klapki to sami otwieramy i zamykamy.
A otwieramy się na tych u których wyczuwamy otwartość. Takie ogólniki- nie podam Ci Piegowata nazwisk i iomion przecież, bo co Ci to da? smile
ale potwierdzam to. Dajesz- ofiarujesz- dostajesz.

nawet po analizie mojego małżeństwa doszłam do wniosku że w którymś momencie zablokowasłam się na męża, tak bardzoi różniło się nasze podejście do wielu rzeczy, że w pewnych elementach nie mogłam się otworzyć. chocioaż myślałam że takie rzeczy w związkach to mozna obejść.
Ale tak naprawdę mamy wieeelką potrzebę zbliżenia sie z innym człowiekiem w wielu sferach, przenikania się nawzajem i oddania..

343 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-09 22:36:00)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ale Pronome nic konkretnego nie napisała, skrytykowała tylko postawę piszących tu osób, nie proponując niczego w zamian.
Dla Ciebie może, Elu jest to wszystko jasne, oczywiste, rozumiesz w pół słowa, ale nie dla wszystkich.

344 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-09 22:49:48)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie urodziłąm się ze zdolnościami rozumienia. Mimo inteligencji nie przyjmowałam do siebie połowy rzeczy które pisały do mnie różne osoby w moich tematach tu. Uczę się cały czas. Dużo tutaj, a to 4 lata.
jak chcesz przykład podam Ci.

zakładasz że partner ma być nie z dalsza niż 50 km. tośmiałe założenie jak mieszkasz w małej miejscowości i masz powyżej 40 lat.
gdyby moja siostra tak zakładała, nie byłaby od 10 lat żoną fantastycznego gościa, który dla niej przyjechał do PL ze starej EU smile
ale był to moment kompletnego otwarcia w jej życiu, bo rozmawiałyśmy o tym parę tygodni przed tym wydarzeniem i nazstawienias na TAK.
więc nie przegapiła kogoś kogo widziała 3 minuty.

345 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-01-10 00:23:23)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Elementem uczenia się jest prośba o przybliżenie kwestii, przedstawienie w bardziej przystępny sposób. W końcu kto pyta, nie błądzi.
No, cóż... Trudno się mówi.

Ja tam nie idę na randkę z roszczeniową postawą i jak najbardziej zależy mi na dobrym nastroju, sympatycznym spędzeniu czasu itd. Ale randkowy "sukces" to w pewnej mierze loteria i trzeba mieć tego świadomość. Nie zgadzam się, że to wyłącznie od nas zależy.

----------

Elu, nie zakładam na 100 procent że nie wejdę w związek na odległość. Kto wie, może przypadkiem poznam kogoś fantastycznego, bo w realu bywa przeróżnie, a jednak z daleka i jakoś się w tej sytuacji odnajdziemy. Ale z premedytacją w to nie wejdę.
Jeśli nic nie wiem, o człowieku, to niestety łatwiej go odrzucić. I to jest według mnie poważna wada portali. Tam się wybiera partnerów jak towar. Nie znam człowieka, nie mam ochoty lecieć na każdą randkę "jak leci", a widzę, że gość jest z drugiego końca Polski, to sorry. Przecież nie ogarnę takiej odległości ani finansowo, ani logistycznie.

346

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

randka nie zaczyna się jak na nią idziesz, tylko zanim wybierzesz kandydata, albo On Ciebie.

347 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-09 23:20:05)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mowa była o poznawaniu przez internet, a tam niestety, panowie niemal zawsze chcą zaczynać od randki. Czasami nawet "cześć" nie powiedzą, tylko pada pytanie: "Kawa?". To też mnie nieziemsko wkurza.
Chciałabym właśnie przed randką trochę się zapoznać, wymienić parę zdań, pogawędzić na luzie, poczuć, że CHCĘ z tym człowiekiem się spotkać.

Elu, co chciałaś powiedzieć przez to: "Randka nie zaczyna się, jak na nią idziesz"? Bo chyba nie załapałam.

348

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

tak, chciałam napisać że ważne by przyciągać odpowiednie osoby.
A to się da tylko chyba odkrywając się dość mocno: ? jednych to odrzuci a innych przyciągnie.

349 Ostatnio edytowany przez Kubuś_Puchatek (2021-01-09 23:49:06)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Pronome napisał/a:

... Ze swojego doswiadczenia moge powiedziec, że po prostu trzeba miec wolne miejsce w sercu, byc gotowym na wspolna podroz z drugim czlowiekiem, ekscytowac sie tym, nie bac sie zranienia, otwarcia, liczyc sie z tym, ze ktos moze odejsc lub sie odkochac po prostu. I tyle i az tyle smile. A z takiej asekuracyjnej postawy jaka reprezentujecie, nigdy nic nie wyjdzie, moze na chwile, ale tam prawdziwe uczucie sie nie wykluje. To nie to ziarno. Dobry zwiazek to szczerosc, emocje, uwaznosc, odsloniecie sie, dzielenie sie soba.

Pronome - pięknie to ujęłaś.

W każdym z nas jest obawa o to, że znów źle trafimy, że stracimy czas i energię na spotykanie się w nadziei na wartościowy związek. Nigdy nie można mieć pewności, że osoba po drugiej stronie stolika to będzie nasz przyszły partner. Ale jeśli ktoś nam odpowiada - intelektualnie, wizualnie, rozmowa się klei, mamy podobny system wartości, podobne cele - dlaczegoż nie mielibyśmy zawalczyć o szansę na związek? Droga do niego wiedzie tylko poprzez uzewnętrznienie się. No chyba, że szukamy znajomego a nie partnera...
I tak jak Pronome napisała - "szczerość, emocje, uważność..." łatwo jest wyczuć w zwykłej rozmowie. Myślę, że każdy jest w stanie wyczuć intencje i zainteresowanie drugiej strony. To nastawienie do drugiej osoby. Czasami wystarczy się otworzyć i być autentycznym. Mieć wiarę w ludzi i dać sobie nadzieję. Nic więcej.

Z nastawieniem, że każdy facet to cham, zboczeniec, wyzyskiwacz daleko się nie zajedzie... My (mężczyźni) też mamy uczucia, też myślimy, też chcielibyśmy być szczęśliwi i jeśli sami sobie nie damy szansy to nikt za nas tego nie zrobi.

350 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-09 23:59:03)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Elu, z tym się zgodzę. Problem w tym, że nie zawsze wiemy, jak to się robi. Jeśli się tego nie wyniosło "w posagu", to potem trzeba się żmudnie uczyć.
Obserwuję z ciekawością moją najmłodszą siostrę, bo ona tak właśnie bardzo zdrowo podchodzi do relacji, do siebie i innych. Oczywiście ma wady, jest przecież człowiekiem, ale ma w sobie ten zdrowy "posag". Czasami zdarza mi się myśleć: "jak w tej sytuacji postąpiłaby Mała?" (tak ją nazywam, choć młodsza jest raptem o 4 lata).


Kubuś, absolutnie nie uważam, że nie ma fajnych facetów, że każdy jest chamem i wyzyskiwaczem, ale czasami jednak po prostu brakuje "kompatybilności".
Często też mam facetom do zarzucenia, że się ze mną nie liczą, chcieliby mieć mnie szybko, najlepiej od razu (i nie mówię tu zaraz o seksie), ma być tak, jak chcą oni. Nienawidzę tego.
Nie mówię o wszystkich facetach, ale o tych, których spotykałam. Tak się złożyło, że jeśli któryś był o.k., to nie był zainteresowany kontynuowaniem znajomości, a ci co chcieli - chcieli wszystkiego od razu.

351 Ostatnio edytowany przez Kubuś_Puchatek (2021-01-10 00:28:39)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:

...Często też mam facetom do zarzucenia, że się ze mną nie liczą, chcieliby mieć mnie szybko, najlepiej od razu (i nie mówię tu zaraz o seksie), ma być tak, jak chcą oni. Nienawidzę tego.
Nie mówię o wszystkich facetach, ale o tych, których spotykałam. Tak się złożyło, że jeśli któryś był o.k., to nie był zainteresowany kontynuowaniem znajomości, a ci co chcieli - chcieli wszystkiego od razu.

Piegowata - mam tu podobne podejście do Ciebie w tej kwestii. Ja też jestem zwolennikiem poznawania się, stopniowego budowania zaufania. Daleki jestem od "sprintów".
Ale gdybym spotkał kogoś kto by mi odpowiadał - nie kryłbym się z tym. Zresztą - nie umiałbym się maskować, bo po mnie wszystko widać.
Nie chciałbym przegapić takiej szansy. Nie na zasadzie narzucania się - bo to dalekie od mojego podejścia. Ale poprzez tą rozmowę, atencję, otwartość chciałbym pokazać swoje zainteresowanie na dalsze rozwijanie takiej znajomości. W "strzały amora" nie wierzę, ale liczę, że kiedyś spotkam kogoś kto odwzajemni takie podejście i że coś z tego da się zbudować.

Pozdrawiam,

PS. A tak przy okazji - swoją przygodę z netkobiety.pl zaczynałem od czytania właśnie Twoich postów

352

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ło matkobosko, nie przypominaj mi o moich dawnych postach. Nie ze wszystkich jestem dumna sad
Ja raczej nie ukrywam, że mi się ktoś podoba, choć nie manifestuję nadgorliwie. Uśmiechu i życzliwości ludziom nie żałuję. Nie lubię jednak szybkich poufałości, z prawie obcymi ludźmi. Branie za rękę to nie zbrodnia, ale czułam się mocno skrępowana, gdy kiedyś jeden pan (a randka była dosłownie z marszu, po krótkiej pogawędce w internecie) prowadzał się ze mną za rękę na oczach przechodniów, z których wielu znam. Nie, nie... potrzebuję czasu, choćby krótkiego, ale jednak fazy rozbiegu, a nie tak od razu...
Uwielbiam się przytulić, chodzić za rękę, ale w swoim czasie.

353

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Odinstalowalam na razie tindera, sami znajomi na nim wink nie no, przesadzam ale faktycznie kilku znajomych spotkałam, oczywiście w lewo poszło. Jeden który od dawna się dobija napisał na fB więc dziwnie. Może wroce ale nie widzę potencjału na tym portalu.

354

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Witam,

zaciekawił mnie bardzo ten temat. Jestem po przejściach i w podobnym wieku jak autorka posta. Nadal mam nadzieję, że poznam kogoś wartościowego jednak jestem bardzo ostrożna co do mężczyzn ale nie zamykam się na nowe relacje. Stwierdzam jednak, że łatwiej wejść w relację jak ma się 20, 30 lat życie przed sobą niż 40+ i w miarę ustabilizowane życie, pracę itp. Człowiek chyba im straszy tym bardziej boi się zmian i bardziej boi się zaryzykować.

355

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Witam,

zaciekawił mnie bardzo ten temat. Jestem po przejściach i w podobnym wieku jak autorka posta. Nadal mam nadzieję, że poznam kogoś wartościowego jednak jestem bardzo ostrożna co do mężczyzn ale nie zamykam się na nowe relacje. Stwierdzam jednak, że łatwiej wejść w relację jak ma się 20, 30 lat życie przed sobą niż 40+ i w miarę ustabilizowane życie, pracę itp. Człowiek chyba im straszy tym bardziej boi się zmian i bardziej boi się zaryzykować.

Im człowiek starszy tym trudniej mu "zgłupieć" i iść bezmyślnie za "motylkami". Ciężej jest też w ogóle kogoś poznać.

356

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

357

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

358

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

359

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

No właśnie jak to jest? Może dlatego, że z krótkiego opisu i zdjęcia trudno wywnioskować, że ktoś jest do rzeczy?

Co do "niewybieralności" to owszem pewnie  odstrasza taka nieunormowana sytuacja. Jak się człowieka nie zna to można mieć obawy co do stanu faktycznego.

360

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

Portale działają inaczej. Tam się "odsiewa" potencjalnych kandydatów i dopiero bierze z tych co zostaje wink W moim przypadku pewnie najczęściej właśnie jest to, że jestem w separacji, czyli wg wielu pań pewnie potencjalny lowelas, który jest w takiej separacji, o której żona nie wie. Albo generalnie "mina", bo przecież z tym rozwodem to różnie może być. Jedna pani mnie wprost bez ogródek zapytała kiedy rozwód. Jak jej napisałem zgodnie z prawdą, że nie mam jeszcze terminu sprawy to rozmowa się zakończyła. Innym kryterium jest oczywiście fizyczność np. w moim przypadku wzrost, który wielu paniom nie będzie odpowiadał, bo jestem dla nich za niski (nie żalę się, tylko stwierdzam fakt).
Nikt tam nie patrzy na doświadczenie i mądrość życiową, bo tego się nie da tam wywnioskować. Napisać na stronie można wszystko i tak nie wiadomo co z tego jest prawdą.

361 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2021-01-26 12:59:12)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Szczerze, dziwisz się tym kobietom?
Bo ja nie.

Różne są historie.
Czasami w trakcie rozwodu ludzie postanawiają sobie dać szansę i co wtedy z tą nową poznaną kobietą, która dała szansę, zaufała panu, który się rozwodzi?

Wiadomo, że u Ciebie nie będzie takiego scenariusza, ale to wiedzą tylko Ludzie z forum.

Na portalach randkowych jesteś anonimowym Facetem o którym nic nie wiadomo.

Gdybyś Ty miał uregulowaną sytuację zainteresowałbyś się kobietą, która jest w trakcie rozwodu?
Oczywiście chodzi mi o portal randkowy, nie forum.

362

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

Portale działają inaczej. Tam się "odsiewa" potencjalnych kandydatów i dopiero bierze z tych co zostaje wink W moim przypadku pewnie najczęściej właśnie jest to, że jestem w separacji, czyli wg wielu pań pewnie potencjalny lowelas, który jest w takiej separacji, o której żona nie wie. Albo generalnie "mina", bo przecież z tym rozwodem to różnie może być. Jedna pani mnie wprost bez ogródek zapytała kiedy rozwód. Jak jej napisałem zgodnie z prawdą, że nie mam jeszcze terminu sprawy to rozmowa się zakończyła. Innym kryterium jest oczywiście fizyczność np. w moim przypadku wzrost, który wielu paniom nie będzie odpowiadał, bo jestem dla nich za niski (nie żalę się, tylko stwierdzam fakt).
Nikt tam nie patrzy na doświadczenie i mądrość życiową, bo tego się nie da tam wywnioskować. Napisać na stronie można wszystko i tak nie wiadomo co z tego jest prawdą.

Właśnie tak. U mnie chyba odstraszają dzieci. Bo nie ma co ukrywać lepsza relacja bez dzieci z poprzedniego związku. Chyba że się facet zakocha to wtedy inaczej na to patrzy. Jestem już od jakiegoś czasu na jednym z portali i czarno to widzę. Nie ma to jak poznać kogoś w realu jednak.

363

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

Portale działają inaczej. Tam się "odsiewa" potencjalnych kandydatów i dopiero bierze z tych co zostaje wink W moim przypadku pewnie najczęściej właśnie jest to, że jestem w separacji, czyli wg wielu pań pewnie potencjalny lowelas, który jest w takiej separacji, o której żona nie wie. Albo generalnie "mina", bo przecież z tym rozwodem to różnie może być. Jedna pani mnie wprost bez ogródek zapytała kiedy rozwód. Jak jej napisałem zgodnie z prawdą, że nie mam jeszcze terminu sprawy to rozmowa się zakończyła. Innym kryterium jest oczywiście fizyczność np. w moim przypadku wzrost, który wielu paniom nie będzie odpowiadał, bo jestem dla nich za niski (nie żalę się, tylko stwierdzam fakt).
Nikt tam nie patrzy na doświadczenie i mądrość życiową, bo tego się nie da tam wywnioskować. Napisać na stronie można wszystko i tak nie wiadomo co z tego jest prawdą.


To fakt, że skomplikowana sytuacja związkowa nie brzmi zachęcająco. Lepiej najpierw uregulować swój status związkowy.
Ale Tonia pisała o kimś wartościowym, a to się kłóci z patrzeniem na potencjalnego partnera przez pryzmat np. jego wzrostu, o którym piszesz. Wzrost może i jest „problemem” dla męczybuł z działu obok, ale nie dla ludzi takich jak Wy, którzy wiedzą, że dopasowanie i obopólną satysfakcja z relacji nie ma nic wspólnego ze wzrostem.

Piszesz, że nikt nie patrzy na doświadczenie i mądrość, ale dlatego właśnie się tu odezwałam, bo Wy oboje na to patrzycie, tego szukacie i oczekujecie. A patrząc na to forum to jest takich osób duuużo więcej.

364 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2021-01-26 13:08:06)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

O jakiej dwójce piszesz?
Misnix i kto?
Tonia80?

Forum to forum.
Portal randkowy to portal randkowy.

Nie ma co porównywać.

Na portalu randkowym jest się anonimowym pomimo wklejenia zdjęcia,  na forum pomimo braku zdjęcia już co nie co wiesz o danym człowieku, już tej anonimowości nie ma.

365

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Krejzolka82 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Dokładnie. Te trudności z poznaniem kogokolwiek właśnie doświadczam na własnej skórze. Ciężko wogóle trafić na kogoś wartościowego. Samotność nie jest fajna ale lepiej sobie nie pogorszyć sytuacji.

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Szczerze, dziwisz się tym kobietom?
Bo ja nie.

Różne są historie.
Czasami w trakcie rozwodu ludzie postanawiają sobie dać szansę i co wtedy z tą nową poznaną kobietą, która dała szansę, zaufała panu, który się rozwodzi?

Wiadomo, że u Ciebie nie będzie takiego scenariusza, ale to wiedzą tylko Ludzie z forum.

Na portalach randkowych jesteś anonimowym Facetem o którym nic nie wiadomo.

Gdybyś Ty miał uregulowaną sytuację zainteresowałbyś się kobietą, która jest w trakcie rozwodu?
Oczywiście chodzi mi o portal randkowy, nie forum.

Z jednej strony się nie dziwię, a z drugiej to rozwód też niczego nie gwarantuje. Bywa, że ludzie się schodzą i po rozwodzie.
Ja nie twierdzę, że ja też nie "odsiewam" wg swoich kryteriów. Oczywiście, że też mam swoje preferencje.
A na Twoje pytanie odpowiem tak, że kiedyś dla mnie kobieta z dzieckiem to był kompletnie wybór z kosmosu, a ożeniłem się z taką. Po prostu tak się rozwinęła sytuacja. Czasem trzeba być po prostu bardziej elastycznym, bo każda historia jest inna. Każda separacja jest inna, każdy rozwód jest inny.

366 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2021-01-26 13:18:22)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Misinx napisał/a:

U mnie jest w ogóle kanał, bo z uwagi na to, że jestem jeszcze przed rozwodem, to jestem kompletnie "niewybieralny".

Szczerze, dziwisz się tym kobietom?
Bo ja nie.

Różne są historie.
Czasami w trakcie rozwodu ludzie postanawiają sobie dać szansę i co wtedy z tą nową poznaną kobietą, która dała szansę, zaufała panu, który się rozwodzi?

Wiadomo, że u Ciebie nie będzie takiego scenariusza, ale to wiedzą tylko Ludzie z forum.

Na portalach randkowych jesteś anonimowym Facetem o którym nic nie wiadomo.

Gdybyś Ty miał uregulowaną sytuację zainteresowałbyś się kobietą, która jest w trakcie rozwodu?
Oczywiście chodzi mi o portal randkowy, nie forum.

Z jednej strony się nie dziwię, a z drugiej to rozwód też niczego nie gwarantuje. Bywa, że ludzie się schodzą i po rozwodzie.
Ja nie twierdzę, że ja też nie "odsiewam" wg swoich kryteriów. Oczywiście, że też mam swoje preferencje.
A na Twoje pytanie odpowiem tak, że kiedyś dla mnie kobieta z dzieckiem to był kompletnie wybór z kosmosu, a ożeniłem się z taką. Po prostu tak się rozwinęła sytuacja. Czasem trzeba być po prostu bardziej elastycznym, bo każda historia jest inna. Każda separacja jest inna, każdy rozwód jest inny.

Tak tylko, że samotna kobieta z dzieckiem jednak ma jasną sytuację, po prostu jest samotną kobietą z dzieckiem.
Ma uregulowany status.

Człowiek w trakcie rozwodu tego statusu uregulowanego nie ma.
Przecież w trakcie rozwodu jest podział majątku, alimenty, opieka na dzieckiem.
A rozwodnik już to wszystko ma uregulowane i wiadomo na czym się stoi.

Wiadomo, że nawet jak się rozwiodą ludzie to mogą do siebie wrócić.
Wiadomo, że jak się zwiąże ktoś z kawalerem to też mogą się rozejść.


P.S. W swoich wypowiedziach pisanych biorę tylko pod uwagę neuregulowany status rozwodnika.

W tym momencie nie interesuje mnie jakim jest człowiekim.

367 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2021-01-26 13:19:51)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
MagdaLena1111 napisał/a:
Misinx napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Zachodzę w głowę jak to się dzieje, że ludzie tutaj tacy np. jak Wasza dwójka, którzy wydają się do rzeczy, mają doświadczenia i mądrość życiową, wiedzą czego (nie)chcą, są świadomi swojej wartości itd., nie mogą się spotkać na tych portalach?

Portale działają inaczej. Tam się "odsiewa" potencjalnych kandydatów i dopiero bierze z tych co zostaje wink W moim przypadku pewnie najczęściej właśnie jest to, że jestem w separacji, czyli wg wielu pań pewnie potencjalny lowelas, który jest w takiej separacji, o której żona nie wie. Albo generalnie "mina", bo przecież z tym rozwodem to różnie może być. Jedna pani mnie wprost bez ogródek zapytała kiedy rozwód. Jak jej napisałem zgodnie z prawdą, że nie mam jeszcze terminu sprawy to rozmowa się zakończyła. Innym kryterium jest oczywiście fizyczność np. w moim przypadku wzrost, który wielu paniom nie będzie odpowiadał, bo jestem dla nich za niski (nie żalę się, tylko stwierdzam fakt).
Nikt tam nie patrzy na doświadczenie i mądrość życiową, bo tego się nie da tam wywnioskować. Napisać na stronie można wszystko i tak nie wiadomo co z tego jest prawdą.

To fakt, że skomplikowana sytuacja związkowa nie brzmi zachęcająco. Lepiej najpierw uregulować swój status związkowy.
Ale Tonia pisała o kimś wartościowym, a to się kłóci z patrzeniem na potencjalnego partnera przez pryzmat np. jego wzrostu, o którym piszesz. Wzrost może i jest „problemem” dla męczybuł z działu obok, ale nie dla ludzi takich jak Wy, którzy wiedzą, że dopasowanie i obopólną satysfakcja z relacji nie ma nic wspólnego ze wzrostem.

Piszesz, że nikt nie patrzy na doświadczenie i mądrość, ale dlatego właśnie się tu odezwałam, bo Wy oboje na to patrzycie, tego szukacie i oczekujecie. A patrząc na to forum to jest takich osób duuużo więcej.

Ja akurat na wzrost nie patrzę, no chyba że mniejszy facet ode mnie i to kilka centymetrów.
Najważniejsze że w miarę zadbany na zdjęciu, opis na profilu ciekawy i bezpretensjonalny, zachęcający do kontaktu i wszystkie informacje podane, typu dzieci lub brak, wykształcenie, i najwazniejsze cel pobytu na portalu.

Własnie, staram się być bardziej elastyczna wink

368 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-01-26 13:26:34)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Krejzolka82 napisał/a:

Tak tylko, że samotna kobieta z dzieckiem jednak ma jasną sytuację, po prostu jest samotną kobietą z dzieckiem.
Ma uregulowany status.

Człowiek w trakcie rozwodu tego statusu uregulowanego nie ma.
Przecież w trakcie rozwodu jest podział majątku, alimenty, opieka na dzieckiem.
A rozwodnik już to wszystko ma uregulowane i wiadomo na czym się stoi.

Wiadomo, że nawet jak się rozwiodą ludzie to mogą do siebie wrócić.
Wiadomo, że jak się zwiąże ktoś z kawalerem to też mogą się rozejść.

Samotna kobieta z dzieckiem to dla niektórych też źródło "potencjalnych problemów". Jakich ? Na przykład źródłem problemów może być trudna relacja z ojcem tego dziecka. Źródłem problemów może być relacja z samym dzieckiem smile To nie jest taka jasna sytuacja jak Ci się wydaje smile Status ? Życie wspólne to znacznie więcej niż uregulowany status.

Ja osobiście jak wchodziłem w relację z żoną to bardzo się bałem jak rozwinie się moja relacja z jej synem. Na szczęście ułożyła się bardzo dobrze. Trochę "pomógł" mi w tym ojciec syna, który go po prostu olał i się wycofał z jego życia.

Sytuacja ze sprawami w sądach jest teraz ciężka. Liczę się z tym, że może nawet przyjdzie mi czekać rok na rozwód. Chociaż u mnie sprawa jest prosta. Żona nie wnosi żadnych roszczeń. Mamy ze sobą dobre relacje.
Ale w praktyce to oznacza, że raczej przez ten rok jestem wyłączony z "obiegu".

369 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-26 13:32:00)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Wystarczy sobie poczytać wątek niejakiego Becketta, aby zobaczyć, co znaczy wiązanie się z kobietą z dzieckiem smile

Sytuacja jest ciężka, bo zarówno zrozumiałe jest, jeśli człowieka boi się relacji z kimś nowym - ta niepewność blokuje nas przed podjęciem decyzji a z drugiej moze się potem okazać, że jednak
nie daliśmy szansy komuś wartościowemu.

370

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:

Ale w praktyce to oznacza, że raczej przez ten rok jestem wyłączony z "obiegu".

Ale tylko na portalu randkowym. tongue tongue tongue
W innych sytuacjach/miejscach, gdzie będzie możliwość poznania Ciebie przez pryzmat tego, jakim człowiekiem jesteś a nie Twojej nieuregulowanej sytuacji prawnej możliwe, że ten czas będzie krótszy, na pewno będzie krótszy!!!
I tego Ci życzę!!! smile smile smile

371 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2021-01-26 13:47:29)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Tak tylko, że samotna kobieta z dzieckiem jednak ma jasną sytuację, po prostu jest samotną kobietą z dzieckiem.
Ma uregulowany status.

Człowiek w trakcie rozwodu tego statusu uregulowanego nie ma.
Przecież w trakcie rozwodu jest podział majątku, alimenty, opieka na dzieckiem.
A rozwodnik już to wszystko ma uregulowane i wiadomo na czym się stoi.

Wiadomo, że nawet jak się rozwiodą ludzie to mogą do siebie wrócić.
Wiadomo, że jak się zwiąże ktoś z kawalerem to też mogą się rozejść.

Samotna kobieta z dzieckiem to dla niektórych też źródło "potencjalnych problemów". Jakich ? Na przykład źródłem problemów może być trudna relacja z ojcem tego dziecka. Źródłem problemów może być relacja z samym dzieckiem smile To nie jest taka jasna sytuacja jak Ci się wydaje smile Status ? Życie wspólne to znacznie więcej niż uregulowany status.

Ja osobiście jak wchodziłem w relację z żoną to bardzo się bałem jak rozwinie się moja relacja z jej synem. Na szczęście ułożyła się bardzo dobrze. Trochę "pomógł" mi w tym ojciec syna, który go po prostu olał i się wycofał z jego życia.

Sytuacja ze sprawami w sądach jest teraz ciężka. Liczę się z tym, że może nawet przyjdzie mi czekać rok na rozwód. Chociaż u mnie sprawa jest prosta. Żona nie wnosi żadnych roszczeń. Mamy ze sobą dobre relacje.
Ale w praktyce to oznacza, że raczej przez ten rok jestem wyłączony z "obiegu".

I ja sobie całkowicie zdaję z tego sprawę, że dla wielu jest to bariera nie do pokonania - kobieta z dziećmi.
Co do sądu to faktycznie obecnie czas oczekiwania na jakąkolwiek rozprawę bardzo się wydłużył.

Bagiennik wątek Becketta to już hardcore, tam raczej największym problemem jest nie samo istnienie dziecka a głównie problemy samej mamy tego dziecka wink

372

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Krejzolka82 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ale w praktyce to oznacza, że raczej przez ten rok jestem wyłączony z "obiegu".

Ale tylko na portalu randkowym. tongue tongue tongue
W innych sytuacjach/miejscach, gdzie będzie możliwość poznania Ciebie przez pryzmat tego, jakim człowiekiem jesteś a nie Twojej nieuregulowanej sytuacji prawnej możliwe, że ten czas będzie krótszy, na pewno będzie krótszy!!!
I tego Ci życzę!!! smile smile smile

Teoretycznie tak, ale ja nie jestem typem podrywacza. Zawsze byłem w te klocki nieśmiały i nie mam "gadki". Tak naprawdę to nie ma gdzie kogoś poznać.

373

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Zwłaszcza teraz w pandemii

374 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-01-26 14:12:08)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Zwłaszcza teraz w pandemii

Teraz to jest masakra. Nie ma gdzie iść na kawę, bo wszystko pozamykane. Ludzie w maskach, więc nawet nie widać ich twarzy smile

Umówić się z kobietą w masce to jak w jakiejś baśni o Szeherezadzie big_smile A co jak ściągnie maskę i czar pryśnie ? wink

375

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Zwłaszcza teraz w pandemii

Teraz to jest masakra. Nie ma gdzie iść na kawę, bo wszystko pozamykane. Ludzie w maskach, więc nawet nie widać ich twarzy smile

Umówić się z kobietą w masce to jak w jakiejś baśni o Szeherezadzie big_smile A co jak ściągnie maskę i czar pryśnie ? wink

Jest ryzyko wink

376 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-01-26 15:34:04)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Zwłaszcza teraz w pandemii

Teraz to jest masakra. Nie ma gdzie iść na kawę, bo wszystko pozamykane. Ludzie w maskach, więc nawet nie widać ich twarzy smile

Umówić się z kobietą w masce to jak w jakiejś baśni o Szeherezadzie big_smile A co jak ściągnie maskę i czar pryśnie ? wink

Jest ryzyko wink

Z panami oczywiście jest podobnie. Ściąga taki ninja maskę, a tu taki wąs, że mu ust nie widać big_smile

377

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Teraz to jest masakra. Nie ma gdzie iść na kawę, bo wszystko pozamykane. Ludzie w maskach, więc nawet nie widać ich twarzy smile

Umówić się z kobietą w masce to jak w jakiejś baśni o Szeherezadzie big_smile A co jak ściągnie maskę i czar pryśnie ? wink

Jest ryzyko wink

Z panami oczywiście jest podobnie. Ściąga taki ninja maskę, a tu taki wąs, że mu ust nie widać big_smile

Roześmiałam się smile

378

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:
Misinx napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Jest ryzyko wink

Z panami oczywiście jest podobnie. Ściąga taki ninja maskę, a tu taki wąs, że mu ust nie widać big_smile

Roześmiałam się smile

I o to chodzi smile

379 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-01-27 05:20:20)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Eh, nawet jak ludzie maja maski, to widać czy ktoś atrakcyjny czy nie smile
Po sciagnieniu maski to przeważnie skóra jest podrapana:bądź zaczerwieniona, wiec można trochę gorzej wyglądać.

Z tymi portalami randkowymi
to Misinx ma racje.
Raz mi pewien pan, całkiem niedawno  napisał że co ja tyle lat robiłam
gdzie byłam,
że w swoim wieku
nie mam dziecka,
ani męża/nie byłam nigdy mężatką
wręcz jakby krzyczącym tonem
z wykrzyknikami...
poczułam się co najmniej jakbym była panna z nie z tego świata, jakaś kosmitka.

Odpisałam tylko tyle ze niesprawiedliwie ocenia ludzi, nie znając ich.

Na to odpisał ze przeprasza,
i później jeszcze napisał mi słowa bardziej okrutne, uderzające w psychikę dosadnie.
I chciał żebym mu wytłumaczyła
„moje postępowanie”
ale oczywiście nic więcej
mu nie odpisałam, to jakiś tyran...

Dwie jego wiadomości takie okrutne oceniające moje „bycie singielką bez zobowiązań” bez dziecka, bez mężczyzny
u boku,
sam jest rozwodnikiem dzieciatym smile

380

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Z takimi burakami się nie dyskutuje,do takich się strzela......

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
totenkopf7 napisał/a:

Z takimi burakami się nie dyskutuje,do takich się strzela......

Napisał mi ze wielokrotnie czytał moj profil,
i że nie ocenia, tylko „Wyciąga wnioski”
i żebym nauczyła się dawać,
a potem będę brać
że jestem jak
“Mimoza”-  i napisał „to taka dziwna roślinka jak ją dotkniesz to zamyka się w sobie...
i ze taka jestem.
Niby chce a się boję.
I że męczę się sama ze sobą,
a nie z facetami.
I jak się myli to mam go wyprostować...


Zszokowała mnie “trochę” tego Pana wiadomość, tym bardziej że w profilu,
opisie nic o sobie  nie wspomniałam, niewiele o mnie.

I najzabawniejsze że ten Pan miał zdjecie
z ślicznym pieskiem, kotkiem wink
usunęłam stamtąd swój profil. smile

382

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:
totenkopf7 napisał/a:

Z takimi burakami się nie dyskutuje,do takich się strzela......

Napisał mi ze wielokrotnie czytał moj profil,
i że nie ocenia, tylko „Wyciąga wnioski”
i żebym nauczyła się dawać,
a potem będę brać
że jestem jak
“Mimoza”-  i napisał „to taka dziwna roślinka jak ją dotkniesz to zamyka się w sobie...
i ze taka jestem.
Niby chce a się boję.
I że męczę się sama ze sobą,
a nie z facetami.
I jak się myli to mam go wyprostować...


Zszokowała mnie “trochę” tego Pana wiadomość, tym bardziej że w profilu,
opisie nic o sobie  nie wspomniałam, niewiele o mnie.

I najzabawniejsze że ten Pan miał zdjecie
z ślicznym pieskiem, kotkiem wink
usunęłam stamtąd swój profil. smile

To jakiś sfrustrowany psychol. Współczuję bardzo. Takiego banuje się od razu.
Ja w pierwszej wersji swojego opisu na Sympatii opisałem szczerze swoją obecną sytuację. A w obecnej wersji postawiłem całkowicie na ironię i humor. Nic to nie daje big_smile Podejrzewam, że ludzie i tak w zdecydowanej większości patrzą na zdjęcia i podstawowe informacje.

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
totenkopf7 napisał/a:

Z takimi burakami się nie dyskutuje,do takich się strzela......

Napisał mi ze wielokrotnie czytał moj profil,
i że nie ocenia, tylko „Wyciąga wnioski”
i żebym nauczyła się dawać,
a potem będę brać
że jestem jak
“Mimoza”-  i napisał „to taka dziwna roślinka jak ją dotkniesz to zamyka się w sobie...
i ze taka jestem.
Niby chce a się boję.
I że męczę się sama ze sobą,
a nie z facetami.
I jak się myli to mam go wyprostować...


Zszokowała mnie “trochę” tego Pana wiadomość, tym bardziej że w profilu,
opisie nic o sobie  nie wspomniałam, niewiele o mnie.

I najzabawniejsze że ten Pan miał zdjecie
z ślicznym pieskiem, kotkiem wink
usunęłam stamtąd swój profil. smile

To jakiś sfrustrowany psychol. Współczuję bardzo. Takiego banuje się od razu.
Ja w pierwszej wersji swojego opisu na Sympatii opisałem szczerze swoją obecną sytuację. A w obecnej wersji postawiłem całkowicie na ironię i humor. Nic to nie daje big_smile Podejrzewam, że ludzie i tak w zdecydowanej większości patrzą na zdjęcia i podstawowe informacje.

Miałam podstawowy opis, niewiele o mnie,
i pare zdjęć, i na takiej podstawie
taki „Pan i władca” „wysunął wnioski”;)

Nie wiem co chciał takim czymś taki pan osiągnąć.
Żeby od razu w pierwszych dwóch wiadomościach takie rzeczy kobiecie wypisywać.

384

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Miałam podstawowy opis, niewiele o mnie, i pare zdjęć, i na takiej podstawie taki „Pan i władca” „wysunął wnioski”;)
Nie wiem co chciał takim czymś taki pan osiągnąć.
Żeby od razu w pierwszych dwóch wiadomościach takie rzeczy kobiecie wypisywać.

Ja w sumie mam inne doświadczenia. Na poziomie pisania jeszcze jakoś było, ale spotkania to już zupełna porażka. To się człowiek może nasłuchać, że tu ma za mało, tam za dużo, w tym się powinnam poprawić, najlepiej pracę zmienić, a jak wydawało się, żę w końcu poznalam mężczyznę na poziomie to po 5 miesiącach okazało się, że ma żonę smile Nie wiem co takimi ludźmi kieruje ..

385

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ja też spotkałam się z dziwnymi pytaniami a najbardziej mi utkwiło w pamięci w ostatnim czasie jak pewien pan zaczął miłą rozmowę by po jakimś czasie zapytać z grubej rury czy jestem biuściasta bo ona takie lubi. Ręce mi opadły, zignorowałam go całkowiecie nic już nie pisząc po czym za jakiś czas tylko napisał "Ja tylko zapytałem"

386 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-01-27 10:05:30)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Miałam podstawowy opis, niewiele o mnie,
i pare zdjęć, i na takiej podstawie
taki „Pan i władca” „wysunął wnioski”;)

Nie wiem co chciał takim czymś taki pan osiągnąć.
Żeby od razu w pierwszych dwóch wiadomościach takie rzeczy kobiecie wypisywać.

Jak jestem na Sympatii to często piszą do mnie tacy frustraci. Niestety tam każdy może do Ciebie pisać. Nauczyłam się tam, że nie można uprzejmie odpowiadać na wszystkie wiadomości i dawać się wciągać każdemu w rozmowę. Jak tylko widzę kogoś dziwnego, kto dziwnie pisze, to go po prostu blokuję. Jedyny sposób by oszczędzić sobie nerwów. Potrafię takie osoby bardzo szybko poznać.
Ostatnio pan nauczyciel do mnie pisał. Wysłał długaśną pierwszą wiadomość gdzie nawet opowiedzial dokładnie jak wygląda jego sytuacja pracowo- mieszkaniowo-majątkowa. Dziwny był, w ogóle mnie nie interesował, ale go nie zablokowałam. Druga wiadomość "Co nie jestem dla ciebie wystarczająco atrakcyjny by odpisać???". Trzecia wiadomość: "Ty głupia dupo!". I takie niechciane wiadomości powodują, że aż się nie chce zaglądać na portal. Dlatego dużo osób blokuję z góry. Takich co wyglądają na frustratów lub wysyłają niechciane propozycje.

387

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Wygląda na to że dużo z nas jest na sympatii smile

388 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-01-27 10:14:52)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ale tak swoją drogą to kompletnie nie wiadomo jak zagadywać. Przynajmniej ja mam z tym problem. Mnóstwo kobiet już w opisach pisze, że mają alergię na "Co słychać ?" itp. No ok, rozumiem. Ale co w takiej sytuacji ? Ja próbuję zawsze jakoś z humorem, ale to też działa najwyżej przez chwilę, bo wygląda to tak, jakby wszyscy na tym portalu byli na pozycji "najeżonej", czyli jak ktoś zagaduje to na wstępie traktuje się go bardzo chłodno, odpowiada krótkimi zdaniami i bez jakiegokolwiek zainteresowania drugą stroną. Może ja tak trafiałem, ale to jest cholernie zniechęcające, bo to jest tak jakby się ciągło z kimś rozmowę, kto nie bardzo ma na to ochotę.

Tonia80 napisał/a:

Wygląda na to że dużo z nas jest na sympatii smile

No na to wygląda. Chociaż ja chyba znów zawieszę to konto, bo aktualnie chyba nie ma to sensu.

389

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:

Ale tak swoją drogą to kompletnie nie wiadomo jak zagadywać. Przynajmniej ja mam z tym problem. Mnóstwo kobiet już w opisach pisze, że mają alergię na "Co słychać ?" itp. No ok, rozumiem. Ale co w takiej sytuacji ? Ja próbuję zawsze jakoś z humorem, ale to też działa najwyżej przez chwilę, bo wygląda to tak, jakby wszyscy na tym portalu byli na pozycji "najeżonej", czyli jak ktoś zagaduje to na wstępie traktuje się go bardzo chłodno, odpowiada krótkimi zdaniami i bez jakiegokolwiek zainteresowania drugą stroną. Może ja tak trafiałem, ale to jest cholernie zniechęcające, bo to jest tak jakby się ciągło z kimś rozmowę, kto nie bardzo ma na to ochotę.

Tonia80 napisał/a:

Wygląda na to że dużo z nas jest na sympatii smile

No na to wygląda. Chociaż ja chyba znów zawieszę to konto, bo aktualnie chyba nie ma to sensu.

Też mam takie odczucia, chłód wieje że hej. Albo rozmowa się nagle urywa nie wiadomo czemu

390

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Misinx napisał/a:

Ja w pierwszej wersji swojego opisu na Sympatii opisałem szczerze swoją obecną sytuację. A w obecnej wersji postawiłem całkowicie na ironię i humor. Nic to nie daje big_smile Podejrzewam, że ludzie i tak w zdecydowanej większości patrzą na zdjęcia i podstawowe informacje.

Googlle:     "profesjonalne zdjęcie na portal randkowy".

Posty [ 326 do 390 z 810 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024