Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 810 ]

586

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:

Dokładnie tak, Tonia. Po kilku epizodach z portalem oraz czatem zadawałam sobie pytanie, czy społeczeństwo tak już skretyniało, czy ze mną coś nie w porządku.
Nie korzystam już tych form zawierania znajomości, szkoda się denerwować.
Najbardziej lubię rozmowy normalne, zwyczajne. O pogodzie, śniegu, nartach... O Tłustym Czwartku i pączkach. Można od herbaty do Dickensa na przykład przejść i wykrzyknąć z entuzjazmem, że ja też lubię czytać, kocham sporty zimowe i zajadanie się pączkami smile
Jest tyle możliwości, a ludzie jeden temat mają.

Normalnie, Piegus jakbyś była facetem, to bym się zakręciła koło Ciebie smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Foggy poruszył kolejny problem a mianowicie częstą tendencję do wyolbrzymiania i wrzucania pewnych, wyjętych z kontekstu słów czy zachowań, do jakiegoś swojego worka z napisaem "niedopuszczalne". Kiedy w rzeczywistośći większość ludzi dookoła uznaje to samo za zwykłe potknięcie czy nieszkodliwy wybryk. Nie wiem jak, ale nie przychodzi mi do głowy sposób, w jaki ktoś możę ocenić większą grupę ludzi na podstawie krótkiej znajomości, przypisując im takie czy inne cechy, jakie padły w Panny nieco wyżej. Inaczej mówiąc, ciężko mi sobie wyobrazić, że widzi się wokół siebie to mrowie facetów, posiadających wymienione "przywary"(wszystkie naraz lub niektóre z nich), kiedy się tych facetów praktycznie nie zna.Foggy słusznie zauważył, że ciężko z kimś takim nawiązać relacje, bo tak naprawdę nie wiadomo, czy dowolna wypowiedź czy tez zachowanie, na które inny by machnął ręką, nie zostanie odebrane jako dowód, że ktoś się zupełnie nie nadaje do nawiązania znajomości.
Lecąc przykładami: jeśli z 10 osób Tobie jednej Panno ktoś wyda się "burakiem", kiedy inni odbiorą to za sarkazm, to znaczy, że problem leży gdzie indziej, niż w tym"buraku", prawda? Podobnie może być z szastaniem pieniędzmi czy ubiorem. Swoją drogą, to jeśli idzie o ten ostatni element, to jakoś mam dziwne przeczucie, że np mnei nazwałabyś dziwakiem, bo właśnie nie przepadam za tzw eleganckim stylem, często zamiast koszul czy marynarki ubieram sweter. Może nie taki a la  Kononowicz, ale zwykły schludny ciemny sweter, nie za gruby, ale wygodny. Uznałabyś, że brak mi "klasy" "stylu" czy wyczucia i spławiłabyś z kwitkiem po pierwszym spotkaniu?

Bagienni, Ty nie rozumiesz kobiet,
bo nie jesteś po takich „ przejsciach” rozczarowaniach, jak „one”


Nie, Ciebie bym na pewno nie wysłała
z kwitkiem, bo Ty jesteś „wyjątkowy”

588 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2021-02-11 14:50:50)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:

Dokładnie tak, Tonia. Po kilku epizodach z portalem oraz czatem zadawałam sobie pytanie, czy społeczeństwo tak już skretyniało, czy ze mną coś nie w porządku.
Nie korzystam już tych form zawierania znajomości, szkoda się denerwować.
Najbardziej lubię rozmowy normalne, zwyczajne. O pogodzie, śniegu, nartach... O Tłustym Czwartku i pączkach. Można od herbaty do Dickensa na przykład przejść i wykrzyknąć z entuzjazmem, że ja też lubię czytać, kocham sporty zimowe i zajadanie się pączkami smile
Jest tyle możliwości, a ludzie jeden temat mają.

O własnie i ja tez lubię ten sposób budowania relacji smile
Od nitki do kłębka i można fajnie rozwinąć rozmowę. Mnie facet musi pociągać intelektualnie (oprócz fizyczności)

589

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Rozumiem całkowicie, to jest ważna sfera życia. Aczkolwiek mi takie pytania zdarzały się jeszcze przed pierwszym spotkaniem albo wręcz w pierwszych wiadomościach. Bez wnikania w całą resztę więc czułam się traktowana podmiotowo. Jakby cala reszta mnie się kompletnie nie liczyła. Jakby tylko to było najważniejsze i definiowało przyszłość związku. Nigdy wcześniej mnie to nie spotkało w realu, dopiero jak trafiłam na portal randkowy.

Takie pytania na samym początku to faktycznie obcesowe zachowanie i pokazujące, że pytającemu brak wyczucia. Nigdy tak nie zaczynałem. Nie miałbym nawet śmiałości.

590 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-11 15:09:02)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

PannoDaruj sobie złośliwości, bo zdajesz się kompletnie nie dostrzegać tego, co też już Ci tutaj kilka PAŃ mówiło. Może czas porzucić idealne wyobrażenia i stereotypy czy po prostu zbyt szybko i pochopnie nie oceniać ludzi. Rozczarowani swoim życiem i przegranymi sa zapewne tysiaće ludzi codziennie na świecie, ale nie wszyscy ciągle narzekają, nakręcając tą spiralę niechęci wobec przeciwnej płci.  Jeśli się czegoś chce a to nie wychodzi, to przyczyna być może leży w nas samych, niekoniecznie we wszystkich naokoło?

591

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

No chyba że jest się na naszym forum, wtedy można mieć bardziej  osobiste informacje o człowieku. smile
Ale w kontakcie bezpośrednim mimo wszystko nie wali się na początku tekstów typu "a wiesz, bo co do tego całowania/ długości penisa/ małych cycków" , mimo znajomości tych intymnych szczegółów

592

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Niektórzy są niestety bardzo bezpośredni w relajach z drugim człowiekiem, inni zaś zbyt mocno biorą do siebie pewne zachowania. W każdym razie nie wyobrażam sobie, że trafia się bez przerwy na kogoś, kto sypie takimi tekstami. Jeśli coś takiego wychodzi, to zapewne już podczas rozmowy w sieci, kiedy jeden z drugim nie owija w bawełnę i leci z taką gadką..

593

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mi się zdarzyło ostatnio kilku takich pod rząd, na portalu

594 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-11 15:31:04)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Mi się zdarzyło ostatnio kilku takich pod rząd, na portalu

To jest, niestety, nierzadkie zjawisko.
Ostatni pan z Badoo był nawet miły, inteligentny i zabawny, ale gdy po raz kolejny zapytał, czy na spotkaniu dostanie buziaka, odechiało mi się bawienia w uprzejmości i przymykania oka na "nieistotne drobiazgi". Wcześniej kilka razy dałam mu do zrozumienia, że nie przepadam za takim stawianiem sprawy, byłam spokojna i kulturalna. W końcu napisałam, że taka gadka mnie wkur... Spotkanie nie doszło do skutku i ani myślę tego żałować.
Może byłam chamska, ale jeśli grzecznie nie dociera...
Inny palnął po pierwszym spotkaniu, że chciałby się ze mną kochać (no, wiem, powtarzam się). Z miejsca straciłam zainteresowanie, a byłam go nawet ciekawa.

Internet niektórych pozbawia hamulców.

595 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2021-02-11 15:50:17)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Do niektórych nie dociera kulturalna odmowa.
Do mnie napisał jakiś młody 26 latek proponując spotkanie. Odmówiłam to był zdziwiony że skoro trafia mi się młody facet to powinnam korzystać.
Ręce mi opadły...
Nie rozumiał biedny jak ja mogę nie chcieć, taka okazja wink

596

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Rozumiem, że ten 26 latek odpadł dlatego, że miał 26 lat? big_smile Czy też był zbyt bezpośredni?

597 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-11 16:43:00)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

PannoDaruj sobie złośliwości, bo zdajesz się kompletnie nie dostrzegać tego, co też już Ci tutaj kilka PAŃ mówiło. Może czas porzucić idealne wyobrażenia i stereotypy czy po prostu zbyt szybko i pochopnie nie oceniać ludzi. Rozczarowani swoim życiem i przegranymi sa zapewne tysiaće ludzi codziennie na świecie, ale nie wszyscy ciągle narzekają, nakręcając tą spiralę niechęci wobec przeciwnej płci.  Jeśli się czegoś chce a to nie wychodzi, to przyczyna być może leży w nas samych, niekoniecznie we wszystkich naokoło?

Jakie złośliwości? źle to interpretujesz.
Sam się użalasz cały czas że kobiety zbyt dużo wymagają, że są ostrożne, że maja jakieś  swoje preferencje.
Rozumiem ze Ty uważasz się za idealnego kandydata do związku.

Dla „foggy”również,
kobieta nie powinna mieć prawie w ogóle preferencji, wymagań.
Mam znajomą która te cechy które ja nie akceptuje, ona również,
do tego mężczyzna musi dla niej być dosyć przystojny, wysoki, z bują czupryną. smile
Ona nie lubi niskich, ani panów z łysiną
I ona to wprost mówi, bez okręcania.

598

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Rozumiem, że ten 26 latek odpadł dlatego, że miał 26 lat? big_smile Czy też był zbyt bezpośredni?

15 lat różnicy to mało? Ty tak serio?

599 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-11 17:11:14)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Panno Do użalania to mi akurat daleko, widzę po prostu różnicę między luźnym, normalnym podejściem a wybrzydzaniem i odsiewaniem kogoś po tak krótkim czasie, pod byle pretekstem, gdzie jeszcze się poznać człowieka nie zdążyło. Nigdy się za ideał nie uważam, bo właśnie akceptacja pewnych wad wydaje się być podstawą do stworzenia relacji z drugim człowiekiem. Jeśli ktoś szuka osoby nieskazitelnej, bez żadnych mankamentów, tworząc sobie w głowie jedynie wyobrażenie o ideale, to będzie tak szukał, i szukał, aż się zestarzeje. Kierując się takimi oczekiwaniami jak Ty czy Twoja znajoma, szufladkując ludzi choćby na podstawie wzrostu czy łysiny(!), jeszcze długi czas będziecie pewnie błądzić i odsiewać kolejnych "psycholi" czy "średniaków" w poszukiwaniu swojego księcia. Akurat takie podejście jak Twoje stanowi zapewne zniechęcenie dla facetów, którzy być może chcą dokładnie tego samego, co Ty.
Zatem tu nie o istnienie wymagań się rozchodzi, ale o skalę tych wymagań, kiedy to usilnie próbuje się przypasować napotykane osoby do swojego idealnego wzorca, upychać w ciasne ramki wyobrażeń. Nie daje Ci naprawdę nic do myślenia jedna czy druga opinia innej kobiety w podobnym wieku? Gdzieś błądzisz, tylko sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie gdzie, skoro tyle razy już nie dawałaś żadnemu facetowi szansy.
Czy to świadczy o tym, że każdy napotkany facet jest beznadziejny?

Tonia Taki żart smile Oczywiście, że to spora różnica, choć w drugą stronę bywa niezauważalna smile

600 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-11 17:50:09)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni napisał/a:

Jeśli ktoś szuka osoby nieskazitelnej,
bez żadnych mankamentów,
tworząc sobie w głowie jedynie wyobrażenie o ideale,
to będzie tak szukał, i szukał,
aż się zestarzeje.
Kierując się takimi oczekiwaniami jak Ty
czy Twoja znajoma, szufladkując ludzi choćby na podstawie wzrostu
czy łysiny(!),
jeszcze długi czas będziecie pewnie błądzić
i odsiewać kolejnych "psycholi" czy "średniaków" w poszukiwaniu swojego księcia.


To mojej znajomej preferencje,
i nic mi do tego.
Mężczyźni też potrafią odrzucać kobiety
za to że nie pasuje mu coś w jej wyglądzie,
np ze jest otyła, bądź z nadwagą,
że ma drugi podbródek,
bo ma tatuaże,
bo ma słaby wzrok i musi nosić okulary,
że ma blizny,
że jest chuda, że ma za duże stopy,
że nie ma puszystych włosów,
że wygląda „inaczej”
że nie wyglada jak modelka,
że nie wyglada jak „księżniczka”
itd.
bo mu się znudziła,
bo znalazł młodszą/starszą
bo znalazł inną bardziej przypominającą „seksbombę”
Mężczyźni nie są święci.

601

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Mężczyźni nie są święci.

Chyba nikt tutaj  nie twierdził, że są.

602 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-11 17:56:42)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Mężczyźni nie są święci.

Chyba nikt tutaj  nie twierdził, że są.

Piegusiu, ale bagienni mówi tylko
o kobietach, więc zaznaczyłam mu,
że nie tylko kobiety odrzucają „za coś”

Wiem też że są mądrzy życiowo,
dobrzy uczciwi,
z duszą mężczyźni,
z pokorą,
i nie wybiorą kobiety przede wszystkim
za wygląd.
na wygląd.

603

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie są święci, ale co to dla Ciebie, Panno z Kapeluszem, zmienia?
Każdy ma prawo odrzucać innych z sobie tylko znanych powodów, ale warto przy tym brać pod uwagę, że to niesie za sobą określone konsekwencje. W tym miejscu pojawia się pytanie czy jesteśmy w stanie je zaakceptować, przyjmując, że jest to nasz świadomy wybór, czy jednak pojawia się brak uznania dla tego faktu.

604 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-11 18:12:16)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Piegowata'76 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Mężczyźni nie są święci.

Chyba nikt tutaj  nie twierdził, że są.


Otóż właśnie!

Tak samo, jak nikt nie twierdzi, że faceci są święci, tak samo nie należy przypisywać kobietom świętości. Traktujmy takie kwestie w sposób zrównoważony, uwzględniając, że ta druga strona może mieć podobne doświadczenia i obawy, co my. Nie da się zaś ukryć, że im człowiek starszy, tym większa szansa, że już ma pewne przeżycia za sobą. Zatem, kiedy do wyboru jest 35-latek i 45-latek, to wiadmo, żę ten drugi prędzej będzie miął już jakieś doświadczenia, niż ten pierwszy.
Z podejściem do rozwodników był tutaj kiedyś ciekawy temat: jedna z użytkowniczek upracie się wyrzekała takich znajomości, przyznając, że nawet nie zadaje sobie trudu, aby dowiedzieć się co było przyczyną rozwodu. Zatem zakłada, że każdy rozwodnik to zawsze "gorszy sort".
I niech ktoś tutaj powie, że to jest sprawiedliwe podejście do tematu..Pewnie tak, skoro wystarczy to uzasadnić czymś w stylu: "tak mam i już!"...

605 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-11 18:47:00)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Mężczyźni nie są święci.

Chyba nikt tutaj  nie twierdził, że są.


Otóż właśnie!

Tak samo, jak nikt nie twierdzi, że faceci są święci, tak samo nie należy przypisywać kobietom świętości. Traktujmy takie kwestie w sposób zrównoważony, uwzględniając, że ta druga strona może mieć podobne doświadczenia i obawy, co my. Nie da się zaś ukryć, że im człowiek starszy, tym większa szansa, że już ma pewne przeżycia za sobą. Zatem, kiedy do wyboru jest 35-latek i 45-latek, to wiadmo, żę ten drugi prędzej będzie miął już jakieś doświadczenia, niż ten pierwszy.
Z podejściem do rozwodników był tutaj kiedyś ciekawy temat: jedna z użytkowniczek upracie się wyrzekała takich znajomości, przyznając, że nawet nie zadaje sobie trudu, aby dowiedzieć się co było przyczyną rozwodu. Zatem zakłada, że każdy rozwodnik to zawsze "gorszy sort".
I niech ktoś tutaj powie, że to jest sprawiedliwe podejście do tematu..Pewnie tak, skoro wystarczy to uzasadnić czymś w stylu: "tak mam i już!"...

Niby „otóż właśnie”

Ale jakoś cały czas podkreślasz
tylko kobiecą wybredność wink
Chciałam tylko skorygować smile

606

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie lepiej przyjąć, że obie płcie są sobie zbędne i darować sobie związkowe rozważania i poszukiwania....?

607 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-02-11 20:24:10)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
assassin napisał/a:

Nie lepiej przyjąć, że obie płcie są sobie zbędne i darować sobie związkowe rozważania i poszukiwania....?


Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy płeć przeciwna jest mu w życiu do czegoś potrzebna. Jeśli stwierdzi, że nie, ale nie wynika to z lęku lub silnej niechęci, to będzie mu się dobrze żyło.

Czasem wysokie wymagania stawiamy po to, żeby jednak nikogo nie znaleźć.

Obecnie nic mnie bardziej nie zniechęca do facetów jak to forum. smile

608 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-11 20:49:20)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nie wiem, czy to aluzja w moją stronę, ale w sumie nie to jest najważniejsze..

Muszę szczerze powiedzieć, że wiele akcji naprawdę dużego kalibru, spotykanych na tym forum może skutecznie zniechęcić do zawierania związków w ogóle. W szczególności  zaś do tego, że można mieć swoje życie i swoje przyzwyczajenia(zwane "wadami"), jak również  sens budowania zaufania, jakie powinno istnieć w stosunku do partnera.

609

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Nie wiem, czy to aluzja w moją stronę, ale w sumie nie to jest najważniejsze..

Muszę szczerze powiedzieć, że wiele akcji naprawdę dużego kalibru, spotykanych na tym forum może skutecznie zniechęcić do zawierania związków w ogóle. W szczególności  zaś do tego, że można mieć swoje życie i swoje przyzwyczajenia(zwane "wadami"), jak również  sens budowania zaufania, jakie powinno istnieć w stosunku do partnera.


Niczego negatywnego nie miałam na myśli. Odniosłam się tak ogólnie. Do wchodzenia w bliskie związki też zniechęca, podobnie jak samo życie. Z wiekiem chyba tylko w tę stronę będzie się to rozwijać. smile Ale to nic złego, jeśli ktoś naprawdę chce być sam.

610

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Oj. jak bardzo chciałabym mieć  takie forum do dyspozycji gdy wychodziłam za mąż:)
Uswiadoniloby mi jak różni  i z odmiennymi oczekiwaniami są  ludzie.
Bo naprawdę  Syl chyba widzisz że  nie da się  ich zaklasyfikowac pod jeden typ.

611

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

Oj. jak bardzo chciałabym mieć  takie forum do dyspozycji gdy wychodziłam za mąż:)
Uswiadoniloby mi jak różni  i z odmiennymi oczekiwaniami są  ludzie.
Bo naprawdę  Syl chyba widzisz że  nie da się  ich zaklasyfikowac pod jeden typ.

Do jednego typu nie należą, ale wszystkie one są niepociągające.

612

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Pewnie ciekawy jest Bagiennik i inni Twojego typu męskiego  smile

613

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Elu, typ zwyczajny, czyli wierny, zabawny, konkretny... (tu cała lista innych cech) i nieistniejący wink Musiałby mieć dużo wykluczających się cech. Ale chyba po prostu wymyślam smile Nie jest mi przykro z tego powodu, bo lubię mieć spokój.

614

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

To chyba na Misinxa padło smile
Czasami się tylko rozłazi, ale dobra miotła i do kupy jest co zebrać. smile
Chociaż mój ex to w jego wieku dopiero zaczął szaleć w sumie..:)

615

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Dla „foggy”również,
kobieta nie powinna mieć prawie w ogóle preferencji, wymagań.
Mam znajomą która te cechy które ja nie akceptuje, ona również,
do tego mężczyzna musi dla niej być dosyć przystojny, wysoki, z bują czupryną. smile
Ona nie lubi niskich, ani panów z łysiną
I ona to wprost mówi, bez okręcania.

Ha, nic o mnie nie wiesz, zdania ze mną nie zamieniłas a już mnie oceniłas. I to oceniłaś błędnie. Duża zatem szansa, że innych panów też błednie oceniasz.

616 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-12 00:49:17)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Jak ktoś oczekuje wykluczających się cech, to zawsze mnie zastanawia..Ludzie z reguły mają pewien typ osobowości, jeśli jest się zabawnym, otwartym i wesołym, to jednocześnie ciężko być zbyt poważnym , spokojnym i statecznym. Zazwyczaj jeden rodzaj natury w nas dominuje i potem tylko niewiele się można zmienić. Dlatego może tak często kobiety narzekają na facetów, jak ci zachowują się "nieodpowiednio".

617 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-12 08:09:34)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
foggy napisał/a:

Ha, nic o mnie nie wiesz, zdania ze mną nie zamieniłas a już mnie oceniłas. I to oceniłaś błędnie.

Mogłabym to samo o Tobie powiedzieć.

Chłopaki, nie chce się z Wami kłócić,
nie lubię die kłócić, wiem ze mam w sobie parę rzeczy nad którymi powinnam popracować, paniczny strach,
a dlaczego tak bardzo się boje?
Bo nie chce znów cierpieć,
zostać wykorzystana,
żeby tylko się mną zabawiono.
I jak ewidentnie czuje ze coś nie gra,
a uwierzcie mi jest dużo mężczyzn,
którzy nie biorą na poważnie kobiet,
mają gdzieś ich uczucia.
Ja nie mam złych zamiarów wobec mężczyzn, jestem w stanie bardzo kochać,
dać im wiele ciepła.
Tak bardzo bym chciała, a jednak bardzo wręcz panicznie się boję.

Trochę wcześniej pisałam Wam że tak niedawno, będąc na portalu pewien pan jako pierwszą wiadomość napisał mi ze
„ że co ja całe życie robiłam, gdzie byłam ??!!
że nie miałam męża, nie mam dzieci?!
że obserwował moj profil, i ze jestem jak „mimoza” „ i że mimoza to taka dziwna roślinka, ze jak się ja dotknie, to zamyka się chowa się, ze niby chcę, a jednak nie.
Bardzo mnie to zabolało,
bo może trochę w tym prawdy?
Nie wiem, stwierdził to po zdjęciach, krótkim wpisie? - widać  ten strach?
miałam parę zdjęć, i krótki opis.
Ale żeby tak kobiecie pisać już w pierwszej wiadomości, to nie sądzicie że jest
to nieładnie? brak taktu?
Byłam bardzo zszokowana, tym bardziej
że tak od razu bez skrupułów tak mi dowalił.

618

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

To chyba na Misinxa padło smile
Czasami się tylko rozłazi, ale dobra miotła i do kupy jest co zebrać. smile
Chociaż mój ex to w jego wieku dopiero zaczął szaleć w sumie..:)

Elu, Misinx woli starsze ode mnie i nie z drugiego końca kraju. Z szaleństwami może i na niego przyjdzie czas big_smile

Bagienniku, takich cech się szuka, żeby jednak nikogo nie znaleźć. A nawet gdy się znajdzie, to okazuje się, że i tak z jakiegoś powodu nam nie odpowiada. Coś się zawsze wymyśli smile

Zgadzam się z Autorką, że o dobrego faceta dziś ciężko. Na dodatek takiego, który jest po 30, nie jest zajęty i się kobietą interesuje. Niby niewiele, a okazuje się niemożliwe.

619 Ostatnio edytowany przez Stella_ (2021-02-12 09:27:58)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Syl napisał/a:

Obecnie nic mnie bardziej nie zniechęca do facetów jak to forum. smile


Mam tak samo smile

620

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Tonia Taki żart smile Oczywiście, że to spora różnica, choć w drugą stronę bywa niezauważalna smile

uff, bo już myślałam... wink

621

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

To chyba na Misinxa padło smile
Czasami się tylko rozłazi, ale dobra miotła i do kupy jest co zebrać. smile
Chociaż mój ex to w jego wieku dopiero zaczął szaleć w sumie..:)

Wzruszyłem się tą diagnozą big_smile

622

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mam prpoozycję: może najlepiej będzie jak tego typu wątki znikną, gdzie w każdym poście można znaleźć narzekania czy ustyskiwanie na jedną bądź drugą płeć? Robi się to już zwyczajnie nudne i oklepane. Może po prostu warto pewne fakty przyjąć do wiadomości? Skoro w pewnym wieku zdobycie niektórych umiejętności przychodzi nieco trudniej niż w młodym, to może warto sobie uświadomić, że m.in. na skutek podjętych działań i decyzji może się okazać, żę ta czy inna osoba zostanie sama? Przynajmniej brać taką opcję pod uwagę zamiast szamotać się, jak człowiek zamknięty w klatce w poszukiwaniu wyjścia?
Skoro szuka się cech wykluczających a potem, nawet, jak się kogoś znajdzie, to próbuje sie znaleźć cokolwiek, do czego można się przyczepić, to to moze warto się nad sobą zastanowić?

623

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Mam prpoozycję: może najlepiej będzie jak tego typu wątki znikną, gdzie w każdym poście można znaleźć narzekania czy ustyskiwanie na jedną bądź drugą płeć? Robi się to już zwyczajnie nudne i oklepane. Może po prostu warto pewne fakty przyjąć do wiadomości? Skoro w pewnym wieku zdobycie niektórych umiejętności przychodzi nieco trudniej niż w młodym, to może warto sobie uświadomić, że m.in. na skutek podjętych działań i decyzji może się okazać, żę ta czy inna osoba zostanie sama? Przynajmniej brać taką opcję pod uwagę zamiast szamotać się, jak człowiek zamknięty w klatce w poszukiwaniu wyjścia?
Skoro szuka się cech wykluczających a potem, nawet, jak się kogoś znajdzie, to próbuje sie znaleźć cokolwiek, do czego można się przyczepić, to to moze warto się nad sobą zastanowić?

"...Czasami człowiek musi. Inaczej się udusi..." sobie poutyskiwać wink

624 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-12 11:43:23)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

..."Szczególnie jak mnie co wzruszy...", Misinx wink

Co do wypowiedzi Bagiennika, zgadzam się, że w życiu zwyczajnie warto się liczyć różnymi zwrotami akcji, z możliwością "samotności" również. A ludzie żyją, jakby mieli żyć wiecznie i tak traktują swoje związki.
Pewnie, że super jest być razem do końca, ale koniec i tak jest nieuchronny, ktoś umiera pierwszy. Zawsze można coś niespodziewanie stracić (zyskać też!) i co wtedy - nie ma mnie?
Danuta Wawiłow napisała kiedyś: "W najważniejszych momentach życia będziesz zawsze samotna (do dziewczyn adresowała, ale to ogólnoludzka prawda). Hartuj się, by przyjąć to godnie".
Nie chodzi o to, by żyć w lęku, izolować się, unikać bliskości i ludzi,ale o pewną akceptację życia. Od siebie jeszcze dodam, że nie pozwolę, by taki "drobiazg" jak brak faceta zepsuł mi radość z codzienności.
A samotną i niekochaną się nie nazwę ani nie czuję, choć związek aktualnie mi nie dany.

625

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:
foggy napisał/a:

Ha, nic o mnie nie wiesz, zdania ze mną nie zamieniłas a już mnie oceniłas. I to oceniłaś błędnie.

Mogłabym to samo o Tobie powiedzieć.

Chłopaki, nie chce się z Wami kłócić,
nie lubię die kłócić, wiem ze mam w sobie parę rzeczy nad którymi powinnam popracować, paniczny strach,
a dlaczego tak bardzo się boje?
Bo nie chce znów cierpieć,
zostać wykorzystana,
żeby tylko się mną zabawiono.
I jak ewidentnie czuje ze coś nie gra,
a uwierzcie mi jest dużo mężczyzn,
którzy nie biorą na poważnie kobiet,
mają gdzieś ich uczucia.
Ja nie mam złych zamiarów wobec mężczyzn, jestem w stanie bardzo kochać,
dać im wiele ciepła.
Tak bardzo bym chciała, a jednak bardzo wręcz panicznie się boję.

Trochę wcześniej pisałam Wam że tak niedawno, będąc na portalu pewien pan jako pierwszą wiadomość napisał mi ze
„ że co ja całe życie robiłam, gdzie byłam ??!!
że nie miałam męża, nie mam dzieci?!
że obserwował moj profil, i ze jestem jak „mimoza” „ i że mimoza to taka dziwna roślinka, ze jak się ja dotknie, to zamyka się chowa się, ze niby chcę, a jednak nie.
Bardzo mnie to zabolało,
bo może trochę w tym prawdy?
Nie wiem, stwierdził to po zdjęciach, krótkim wpisie? - widać  ten strach?
miałam parę zdjęć, i krótki opis.
Ale żeby tak kobiecie pisać już w pierwszej wiadomości, to nie sądzicie że jest
to nieładnie? brak taktu?
Byłam bardzo zszokowana, tym bardziej
że tak od razu bez skrupułów tak mi dowalił.

Jakiś frustrat, ale odbijając mu piłeczkę, co z nim było nie tak, że wylądował na portalu... Nie ma co się oszukiwać, atrakcyjnych ludzi tam nie ma.

626 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-12 12:01:14)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Trochę wcześniej pisałam Wam że tak niedawno, będąc na portalu pewien pan jako pierwszą wiadomość napisał mi ze
„ że co ja całe życie robiłam, gdzie byłam ??!!
że nie miałam męża, nie mam dzieci?!
że obserwował moj profil, i ze jestem jak „mimoza” „ i że mimoza to taka dziwna roślinka, ze jak się ja dotknie, to zamyka się chowa się, ze niby chcę, a jednak nie.
Bardzo mnie to zabolało,
bo może trochę w tym prawdy?
Nie wiem, stwierdził to po zdjęciach, krótkim wpisie? - widać  ten strach?
miałam parę zdjęć, i krótki opis.
Ale żeby tak kobiecie pisać już w pierwszej wiadomości, to nie sądzicie że jest
to nieładnie? brak taktu?
Byłam bardzo zszokowana, tym bardziej
że tak od razu bez skrupułów tak mi dowalił.

Może wcale nie chciał dowalić? Może tylko zabrzmiało to nieprzyjemnie., ale facet podzielił się swoim wrażeniem.
Ja Cię rozumiem, ale momentami brzmisz - sorry, nie gniewaj się na moje słowa - jak egzaltowana pensjonarka.
Ja to bywam nie mimozą, a raczej pokrzywą wink

627 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-12 11:55:41)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Akurat na tym powyższym przykładzie widać, że Panna po prostu za bardzo się wszystkim przejmuje, zbyt dosłownie bierze wszystko do siebie, dlatego jest taka przewrażliwiona. Akurat mimoza jest prędzej odniesieniem do delikatności a nie jakiejś negatywnej cechy i to najprędzej facet miał na myśli, tylko źle mu to wyszło.

Trochę więcej dystansu do siebie nie zaszkodzi.

628

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Nic nie jest nam dane na zawsze, ale o tym się przekonujemy dopiero gdy coś się kończy.

Assasin myślę, że jednak jakieś rodzynki by się znalazły na portalach smile

Ja nie reaguję aż takim oburzeniem jak Panna na takie nieciekawe zachowania. Puszczam to mimo uszu. nie warto sobie szargać nerwów.

629 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-12 12:10:25)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mam zadawnione skłonności do nadwrażliwych reakcji, ale pomagają przemyślenia i niebranie wszystkiego jako atak na siebie. To bywa trudne, czasem potrzeba mi chwili, by ochłonąć i nie reagować automatycznie.
Z ostatnim facetem miałam taką sytuację, że zamiast zachowywać się tak, jak przywykłam, spróbowałam inaczej i okazało się, że to dobra droga. Po prostu pogadałam, powiedzialam otwarcie, że owszem bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie wreszcie przytulił, ale - "nie poganiaj mnie, bo stracę oddech" wink I nie było żadnego problemu. Oczywiście nie z każdym taka strategia skutkuje, ale zanim wytoczy się działa albo zwieje w podskokach, można spróbować się dogadać.
Ten pan okazał się ostatecznie niewłaściwy, ale czegoś ważnego się nauczyłam. Parę fajnych wspomnień też zostało, jak na przykład zeszłoroczne walentynki smile

630 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2021-02-12 13:09:55)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Ja też kiedyś byłam bardziej nadwrażliwa na swoim punkcie, teraz chyba z wiekiem, a może dzięki terapii inaczej już na to patrzę. Mam większy luz w tej kwestii. Choć wydaje mi się że z kolei mniej nieodpowiednich zachowań akceptuję. Tylko nie robię z tego afery.

631 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-12 16:08:55)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Tonia80 napisał/a:

Ja też kiedyś byłam bardziej nadwrażliwa na swoim punkcie, teraz chyba z wiekiem, a może dzięki terapii inaczej już na to patrzę. Mam większy luz w tej kwestii. Choć wydaje mi się że z kolei mniej nieodpowiednich zachowań akceptuję. Tylko nie robię z tego afery.

Czuję podobnie, choć jeszcze sporo mam do nadrobienia. Sądzę jednak, że jestem na dobrej drodze.
Nie szukając akceptacji za wszelką cenę, nie robiąc tragedii z niepowodzeń, mamy większy luz w kontakcie z drugim człowiekiem, odważniej wychodzimy innym naprzeciw, ale też mniej nas przerażają porażki.
Ważną kwestię poruszyłaś, jeśli chodzi o nieakceptowanie nieodpowiednich zachowań.
W ostatniej relacji za długo zwlekałam i wahałam się, chciałam jeszcze sprawdzić i przekonać się, że naprawdę się nie mylę. A czas tylko potwierdził, że miałam słuszne obawy.
No, cóż... dostałam sporo fajnych emocji i doświadczeń, co trochę mnie w tej relacji trzymało I czegoś się o sobie dowiedziałam.
Na przykład - a propos realnych i teoretycznych oczekiwań - wiem,że potrzebny mi facet z poczuciem humoru, ciepłem, pogodą ducha i pewną mądrością. Wiem, na przykład, że toleruję palenie papierosów, ale nie zniosę karania cichymi dniami, jak to uwielbiał robić były mąż. Wiem, że ogromnie zależy mi na komunikacji i bliskości.
Ot, takie przykłady, że wymagania i oczekiwania formułują się "w praniu".
Bez weryfikacji, spotkania z żywym człowiekiem można sobie do śmierci marzyć o cudach na kiju.

632

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Piegus, ostatnie zdanie jest najlepsze smile

633

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Fajnie kiedyś Katarzyna Miller napisała, jak to kiedyś wyobrażała sobie, że chciałaby intelektualistę, a okazało się, że tak naprawdę to jej się "drwale" podobają smile

634 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-02-12 18:33:45)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
bagienni_k napisał/a:

Mam prpoozycję: może najlepiej będzie jak tego typu wątki znikną, gdzie w każdym poście można znaleźć narzekania czy ustyskiwanie na jedną bądź drugą płeć? Robi się to już zwyczajnie nudne i oklepane. Może po prostu warto pewne fakty przyjąć do wiadomości? Skoro w pewnym wieku zdobycie niektórych umiejętności przychodzi nieco trudniej niż w młodym, to może warto sobie uświadomić, że m.in. na skutek podjętych działań i decyzji może się okazać, żę ta czy inna osoba zostanie sama? Przynajmniej brać taką opcję pod uwagę zamiast szamotać się, jak człowiek zamknięty w klatce w poszukiwaniu wyjścia?
Skoro szuka się cech wykluczających a potem, nawet, jak się kogoś znajdzie, to próbuje sie znaleźć cokolwiek, do czego można się przyczepić, to to moze warto się nad sobą zastanowić?

Jeśli chciałbyś wprowadzić swoją propozycję w życie, to musiałbyś usunąć prawie wszystkie wątki dotyczące relacji. Przecież to naturalne, że trzeba się liczyć z życiem w pojedynkę, nie widzę w takim życiu niczego złego. Autorka na pewno ma tego świadomość, ale nie powinien to być dla niej powód do obniżenia wymagań.

Gdy ja się czasem czuję samotna, a rzadko się to zdarza, wchodzę na nasze forum i czytam wypowiedzi facetów. Od razu czuję ulgę. Samotność zdecydowanie nie jest niczym złym.

Weryfikacja podczas spotkania na żywo to pobożne życzenie.

635

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

naprawdę nie wszystkich warto czytać. jak widzę tu wielu młodszych Panów  lubi skupić się na dokopywaniu kobietom i rzucaniu rękawicy starszym uczestniczkom, niż nawiazaniu kontaktu z młodszymi, co jest dla mnie niezrozumiałe.
Skoro tak wielu szuka towarzyszki na założenie rodziny jak twierdzą, to 30 powinny mieć zapchane konta mailowe, prawda?

636

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Ela210 napisał/a:

naprawdę nie wszystkich warto czytać. jak widzę tu wielu młodszych Panów  lubi skupić się na dokopywaniu kobietom i rzucaniu rękawicy starszym uczestniczkom, niż nawiazaniu kontaktu z młodszymi, co jest dla mnie niezrozumiałe.
Skoro tak wielu szuka towarzyszki na założenie rodziny jak twierdzą, to 30 powinny mieć zapchane konta mailowe, prawda?


Elu, oni piszą do dziewczyn, ale spoza forum, a jak z nimi nie wychodzi, to przychodzą tutaj, żeby dać upust emocjom i trochę się powyżywać na tych, które nie zawiniły. Może tak po prostu lubią. smile

637 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-13 12:42:32)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Syl, nie bardzo rozumiem, dlaczego uważasz spotkanie na żywo za pobożne życzenie. Że pandemia? Że panowie nawet przed spotkaniem odpadają? No, czasami... A co do pandemii, owszem, są jakieś ograniczenia, ale osobiście mam na nią już całkowicie wywalone. Jak mam zachorować, to zachoruję nawet uważając, a kto wie, czy już nie przechorowałam nawet o tym nie wiedząc, jak całkiem sporo moich znajomych, którym dopiero testy na przeciwciała wykazały, że to było to. Mogę się umówić na spacer po mieście, skoro lokale pozamykane.

Mówiąc o weryfikowaniu nie miałam na myśli spotykania się ze wszystkimi "jak leci". Czasami rzeczywiście nie warto. Chodziło mi raczej o to, że - i sama tak miałam - póki naprawdę nie przetestujemy (w granicach rozsądku) swoich potrzeb i wartości, snujemy często teoretyczne rozważania. Ot, na przykład marzymy o melancholijnym brunecie, a tu nagle okazuje się, że zawojował nas kompletnie blondyn z nieziemskim poczuciem humoru. Warto sobie dać do tego prawo. Dlatego między innymi bardzo nie lubię tej rozpowszechnionej tendencji do szybkiego określania się, deklarowania, oczekiwania fajerwerków od pierwszego wejrzenia. Jeśli jest sporo sympatii i zainteresowania, a nie do końca ma się pewność co do swoich wrażeń, uczuć, to czemu by się nie spotkać jeszcze raz czy dwa dla samego spotkania i miłego spędzenia czasu. A nuż będzie się chciało jeszcze? Prędzej czy później to się wie i pogląd na sprawę się klaruje, a gadanie, że szkoda czasu, nie przemawia do mnie ; miłość cierpliwa jest smile

Wolę real właśnie za to, że można kogoś spotykać niezobowiązująco i naturalnie, na przykład na spacerach z psem i nikt mi nie "każe" już, natychmiast się określać. Rozmawia się, coś razem robi, a któregoś dnia ktoś robi ten śmielszy krok.
Moja mama opowiada, że nawet nie wie, kiedy jej kolega i przyjaciel, mój ojciec, stał się jej chłopakiem. A raz powiedziała mi taką piękną rzecz: "Bywało różnie, jak w życiu, ale zawsze wiedziałam, że to jest TEN człowiek".

638

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Piegus kciuk w górę za Twój post smile A nawet więcej niż jeden wink

639 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-13 15:41:17)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Mi się w realu kontakty nawiązują  bardzo łatwo szczerze mówiąc.  Ale nie pomyslalabym że to jakaś zaleta w poznawaniu człowieka że czegoś  więcej można się o nim dowiedzieć. 
Internet mi coś uswiadamia: mogłabym na spacerze z psem gdybym go miała:) spotkać  jakiegoś Pana którego poglądy na życie kompletnie by mnie odstraszaly jak poglądy niektórych Panów tutaj. A mogłabym im się spodobać fizycznie i byliby slodcy i uroczy.
Tak że ten..real też potrafi być mylący. A zalety ciała i urok osobisty przykrywa  dość długo zwykle niedopasowanie.

640

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Elu Z tym też się zgodę.  Dlatego uważam że najważniejsze jest żeby dać sobie czas na rozeznanie się w sytuacji.

641

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Piegusku, miałam na myśli to, o czym napisała Ela. Na żywo też się nikogo do końca nie pozna, nadal dużo kwestii, pewnych różnic pozostaje w ukryciu, celowo lub nie. Ogromnym plusem takiego spotkania jest to, że można ocenić, czy się sobie fizycznie podobamy, czy pojawiła się tzw. chemia. A reszta to nadal wielka niewiadoma smile

642 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-02-13 20:47:06)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Zawsze i wszędzie jest ten niewiadomy element. Dlatego nie rozumiem i nie zrozumiem miłości od pierwszego wejrzenia.
A i tak nie na wszystko mamy wpływ i wskazane jest nieco pokory oraz liczenia się z rzeczywistością.
W tym również z tym, że można zostać bez faceta. To nie koniec świata.

643 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-14 20:06:41)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
assassin napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:
foggy napisał/a:

Ha, nic o mnie nie wiesz, zdania ze mną nie zamieniłas a już mnie oceniłas. I to oceniłaś błędnie.

Mogłabym to samo o Tobie powiedzieć.

Chłopaki, nie chce się z Wami kłócić,
nie lubię die kłócić, wiem ze mam w sobie parę rzeczy nad którymi powinnam popracować, paniczny strach,
a dlaczego tak bardzo się boje?
Bo nie chce znów cierpieć,
zostać wykorzystana,
żeby tylko się mną zabawiono.
I jak ewidentnie czuje ze coś nie gra,
a uwierzcie mi jest dużo mężczyzn,
którzy nie biorą na poważnie kobiet,
mają gdzieś ich uczucia.
Ja nie mam złych zamiarów wobec mężczyzn, jestem w stanie bardzo kochać,
dać im wiele ciepła.
Tak bardzo bym chciała, a jednak bardzo wręcz panicznie się boję.

Trochę wcześniej pisałam Wam że tak niedawno, będąc na portalu pewien pan jako pierwszą wiadomość napisał mi ze
„ że co ja całe życie robiłam, gdzie byłam ??!!
że nie miałam męża, nie mam dzieci?!
że obserwował moj profil, i ze jestem jak „mimoza” „ i że mimoza to taka dziwna roślinka, ze jak się ja dotknie, to zamyka się chowa się, ze niby chcę, a jednak nie.
Bardzo mnie to zabolało,
bo może trochę w tym prawdy?
Nie wiem, stwierdził to po zdjęciach, krótkim wpisie? - widać  ten strach?
miałam parę zdjęć, i krótki opis.
Ale żeby tak kobiecie pisać już w pierwszej wiadomości, to nie sądzicie że jest
to nieładnie? brak taktu?
Byłam bardzo zszokowana, tym bardziej
że tak od razu bez skrupułów tak mi dowalił.

Jakiś frustrat, ale odbijając mu piłeczkę, co z nim było nie tak, że wylądował na portalu... Nie ma co się oszukiwać, atrakcyjnych ludzi tam nie ma.

Był po rozwodzie z tego co napisał
w profilu, jak to oczywiście prawda,
bo różnie bywa...
I był dzieciaty.

Moja kuzynka znalazła np na sympatii
parę lat temu swojego obecnego partnera,
z którym jest do dziś, i mają dziecko.

Niestety dużo mężczyzn na tych portalach to ludzie którzy nie wiedzą chyba czego chcą, co szukaja, albo zepsuci którzy szukaja przygód, bo po co mu kobieta na stałe,
albo żonaci szukający odskoczni,
albo wybredne wyrachowane typy.

Ela210 napisał/a:

Skoro tak wielu szuka towarzyszki na założenie rodziny jak twierdzą,
to 30 powinny mieć zapchane konta mailowe, prawda?

Elu, widzisz i zapadła cisza, żaden nie odpowiedział Ci na to pytanie,
ale ja Ci odpowiem.
Bo co niektórzy panowie chcą pokazać
że to kobiety wina, a oni tacy święci, cudowni,
ale prawda wyglada trochę inaczej,
często faceci są wybredni,
przekalkulowali sobie co im się opłaca, czasami by mieć jakieś korzysci z kobiety,
bywają materialistyczni, rzadko się o tym mówi, materializm często przypisywany
jest kobietom,
ale to nieprawda że tylko kobiety bywają materialistyczne.
Najwygodniej jest obrócić kota ogonem,
i wmówić kobiecie ze to jej wina
że jest sama, bo wybredna,
zaś sami są wybredni.

Podam przykład,

Mam znajomą, zadbana 45lat, atrakcyjna, (obecne zadbane 40+ kobiety,
to nie te same z dawnych lat kobiety 40+)
I do niej ciągną, mężczyźni którzy lecą
na materializm, żeby mieć jakies
korzysci z kobiety,
takich bardzo często przyciaga.
Tacy materialistyczni faceci, interesują się tylko kobietami „bogatymi”
z bardzo dobrą pozycją, z możliwością  korzyści,
i do nich są bardzo Gentelmenami,
a kobiety z normalną pozycją,
nie „bogate” ich za bardzo nie interesują.

644

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Bo co niektórzy panowie chcą pokazać
że to kobiety wina, a oni tacy święci, cudowni,
ale prawda wyglada trochę inaczej,
często faceci są wybredni, przekalkulowali sobie co im się opłaca, czasami by mieć jakieś korzysci z kobiety,
bywają materialistyczni, rzadko się o tym mówi, materializm często przypisywany jest kobietom,
ale to nieprawda że tylko kobiety bywają materialistyczne.
Najwygodniej jest obrócić kota ogonem,
i wmówić kobiecie ze to jej wina
że jest sama, bo wybredna,
zaś sami są wybredni.

Może to racja, co napisałaś, może nie, tym razem nie wnikam, za to na pewno bardzo na innych projektujesz swoje własne zachowania.

645

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Zgadzam się z tym, co napisała Ela. Szybsze poznawanie ludzi w realu to mit. W dodatku kolejność jest tu niekorzystna i można długo być pod wrażeniem osoby, która do nas nie pasuje.

646 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-14 20:04:53)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Olinka napisał/a:
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Bo co niektórzy panowie chcą pokazać
że to kobiety wina, a oni tacy święci, cudowni,
ale prawda wyglada trochę inaczej,
często faceci są wybredni, przekalkulowali sobie co im się opłaca, czasami by mieć jakieś korzysci z kobiety,
bywają materialistyczni, rzadko się o tym mówi, materializm często przypisywany jest kobietom,
ale to nieprawda że tylko kobiety bywają materialistyczne.
Najwygodniej jest obrócić kota ogonem,
i wmówić kobiecie ze to jej wina
że jest sama, bo wybredna,
zaś sami są wybredni.

Może to racja, co napisałaś, może nie, tym razem nie wnikam, za to na pewno bardzo na innych projektujesz swoje własne zachowania.

Olinko powiem Ci ogólnie, że...
Nie ufam ludziom  którzy prawie zawsze piszą/mówią o sobie w superlatywach,
nie przyznają się do swoich błędów, niedoskonałości,
nie są szczerzy,
chcą uchodzić za kogoś innego „lepszego” ?

Często się zdarza że nawet ludzie
którzy powinni być dobrym przykładem,
pełnią ważne funkcje,
wysokie stanowiska/ważne stanowiska,
okazują się nieszczerzy w swoich zamiarach,  manipulują, grają kogoś kim nie są,
dla korzysci, uczciwość szczerość ich drażni.
Grają ze strachu przed zdemaskowaniem
jacy są naprawdę,
że nie są przyzwoitymi ludźmi.

647

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Coś bym napisała, ale obawiam się, że będę niemiła, więc tylko w skrócie.
Panno, nie przesadzasz z tą krytyką?
Ludzie są różni, na litość boską.

648 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-14 20:16:18)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Piegusiu, oczywiście ze ludzie są różni,
nie wspomniałam ze wszyscy ludzie
„są tacy sami”
Nie są, i nigdy nie będą.
Są również szczerzy dobrzy, uczciwi, sprawiedliwi ludzie,
z dobrą intencją.

I nie będę na coś
niedobrego - Nieuczciwego, mówiła
że to jest dobre.

649

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..
Panna z Kapeluszem napisał/a:

Olinko powiem Ci ogólnie, że...
Nie ufam ludziom  którzy prawie zawsze piszą/mówią o sobie w superlatywach,
nie przyznają się do swoich błędów, niedoskonałości,
nie są szczerzy,
chcą uchodzić za kogoś innego „lepszego” ?

Często się zdarza że nawet ludzie
którzy powinni być dobrym przykładem,
pełnią ważne funkcje,
wysokie stanowiska/ważne stanowiska,
okazują się nieszczerzy w swoich zamiarach,  manipulują, grają kogoś kim nie są,
dla korzysci, uczciwość szczerość ich drażni.
Grają ze strachu przed zdemaskowaniem
jacy są naprawdę,
że nie są przyzwoitymi ludźmi.

Tylko, widzisz, ja nie o tym. 
Ponadto chyba nie rozumiem po co tak nieustannie podkreślasz jacy to ci INNI nie są źli?

650 Ostatnio edytowany przez Panna z Kapeluszem (2021-02-14 20:31:48)

Odp: Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Olinko, napisałam „że napisze Ci ogólnie”
Przecież nie pisze/nigdy nie napisałam
że wszyscy są „Źli”
Ale „źli” nieszczerzy, manipulujący, podstępni/ze złymi intencjami,
również  istnieją.

Ale niestety np.osoba która prawie zawsze mówi o sobie w superlatywach, nie potrafi przyznać się do błędów,
nie wzbudza u mnie zaufania.

Posty [ 586 do 650 z 810 ]

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 12 13 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dylemat Nie-takiej-już-młodej.. Czyli rzeczywistość kontra teoria..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024