netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Faceci myślą tylko o...

180 odpowiedzi11 658 wyświetleńzałożony przez Averyl, 05.04.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Faceci myślą tylko o...

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 181 z 181 ]

131

Odp: Faceci myślą tylko o...
Iceni napisał/a:
rossanka napisał/a:

To ja łącze seks z uczuciem. Chociaż ostatnio myślę,  że może lepiej by byłodla mnie tego nie łączyć.  Tylko jak to zrobić?
Ciekawe jakby to było mieć seks bez uczucia. Pewnie byłby trochę gorszy, ale przecież nie beznadziejny.
Tylko musiałabym to zrobić z kimś,  kto w 100 procentach podobał by się mi fizycznie. Jak dochodzą uczucia, to na wiele spraw się nie zwraca uwagi np wiszący brzuch, zakola, nie zgrabne stopy,  krzywy nos itd.  Ale w seksie bez uczuć facet musiałby być dla mnie fizycznie idealny. Inaczej tego nie widzę.

Seks bez uczucia to troche abstrakcja i trochę patologia.

Seks bez zobowiazan to seks bez milosci, nie bez uczuc - jest zainteresowanie, wzajemna fascynacja, pożądanie, sympatia i (moze przede wszystkim) obustronna chęć milego spędzenia czasu.

Facet z zakolami może mieć cudownie zwinne palce, a pan z brzuszkiem seksowny glos, który powoduje dreszcz na plecach...

Seks bez zobowiazan to nie łapanka na ulicy, to moze byc calkiem przemyslana decyzja. Oczywiscie jakies tam ryzyko istnieje, ale jak sie wybiera rozsadnie to w konsekwencji facet, ktory staje przed tobą przezywa wiekszy stres - kobiete krępuje cellulit, a facetowi moze nie stanąć  wink

Największą trudnością jest tylko nauczenie się jak wybierać mężczyzn nastawionych na wymianę (czyli chcę, ale i daję) od tych nastawionych na "zaliczam".

Tu jest druga przeszkoda w kobiecym mysleniu, bo wiele kobiet (a moze nawet wszystkie na poczatku) w momencie pomylki czuja sie zle, w jakis sposob upokorzone, wykorzystane itd. zamiast traktowac to jako pomyłkę wlasnie.

Ale kiedy się nie ma juz 20 lat i trochę inne myslenie, to nic nie stoi na przeszkodzie spojrzec na to z innej strony - co masz do stracenia? Umawiasz sie na randkę ze sniadaniem i jest niefajnie - co na tym tracisz, oprocz kilku godzin?

Bo facet cię "zaliczy"? I co z tego? Staniesz się z tego powodu inną osoba? Swiat się zacznie krecic w druga strone? Napiszą o tym w lokalnej gazecie?

Nie. Nastepnego dnia po prostu bedzie nastepny dzien i tyle smile

Tylko jak się zmusić do seksu z kimś,  do kogo nie ma się kompletnie żadnych uczuć?
A jak są uczucia Np sympatii,  bo nie od razu wielkiej miłości,  to u mnie idzie to zaraz w kierunku coraz większych uczuć.
A takiego czegoś,  że ja się zaangażuje a on nie, to ja nie chcę bo już to przerabiałam i odchorowalam.
Dlatego uważam,  że mężczyźni mają łatwiej,  bo oddzielają  te dwie cechy.

132

Odp: Faceci myślą tylko o...
Nya napisał/a:

No właśnie deklarując, że szuka żony, odmówił niezobowiązującego seksu. Ja tam nie chcę mieć dzieci, chcę tylko seksu, a i tak nie mogę go dostać. Stąd moje pytanie, gdzie takich facetów znaleźć.

To się w pale najstarszego Indianina nie mieści ! Co za czasy ? Kobieta nie jest w stanie znaleźć faceta do seksu ? Może masz zbyt sztyw... to znaczy, zbyt sprecyzowane wymagania big_smile ?

133 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-04-06 13:27:52)

Odp: Faceci myślą tylko o...
balin napisał/a:

Często sex dla mężczyzny jest celem, dla kobiety narzędziem do osiągnięcia celu. smile

Powiedziałabym raczej, że furtką do jakichkolwiek dalszych relacji z kobietą, jeżeli jest dla niego atrakcyjna.
A czy jest, okazuje się potem smile I ze względu na męską naturę raczej furtką nie do obejścia.
I zgoda, często jest celem z założenia- bo w hierarchii potrzeb seks jest wyzej niż u kobiet, czyli jest ważniejszy, a ma mniejsze znaczenie


Nie zgadzam się, że dla kobiety narzędziem. Może dla niektórych..

134

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:

Tylko jak się zmusić do seksu z kimś,  do kogo nie ma się kompletnie żadnych uczuć?
A jak są uczucia Np sympatii,  bo nie od razu wielkiej miłości,  to u mnie idzie to zaraz w kierunku coraz większych uczuć.
A takiego czegoś,  że ja się zaangażuje a on nie, to ja nie chcę bo już to przerabiałam i odchorowalam.
Dlatego uważam,  że mężczyźni mają łatwiej,  bo oddzielają  te dwie cechy.

Może musisz szukać np. wśród jakiś zawodów nielubianych ? Np. seks z komornikiem big_smile Tak żeby nie czuć tej sympatii. Tylko tak: "Ja cię cholero bzyknę, za tą krzywdę innych." Bzyknę i porzucę !! big_smile

135

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:

[
Tylko jak się zmusić do seksu z kimś,  do kogo nie ma się kompletnie żadnych uczuć?
A jak są uczucia Np sympatii,  bo nie od razu wielkiej miłości,  to u mnie idzie to zaraz w kierunku coraz większych uczuć.
A takiego czegoś,  że ja się zaangażuje a on nie, to ja nie chcę bo już to przerabiałam i odchorowalam.
Dlatego uważam,  że mężczyźni mają łatwiej,  bo oddzielają  te dwie cechy.

To sobie nie pozwól na zaangażowanie.  Wystarczy zakończyć znajomosc w odpowiednim momencie. Owszem, jest wtedy przykro, ale wakacje nie trwają wiecznie.

136

Odp: Faceci myślą tylko o...
Nya napisał/a:

No właśnie deklarując, że szuka żony, odmówił niezobowiązującego seksu. Ja tam nie chcę mieć dzieci, chcę tylko seksu, a i tak nie mogę go dostać. Stąd moje pytanie, gdzie takich facetów znaleźć.

Wystarczy stanąć pod latarnią.

137

Odp: Faceci myślą tylko o...
Nya napisał/a:

No właśnie deklarując, że szuka żony, odmówił niezobowiązującego seksu. Ja tam nie chcę mieć dzieci, chcę tylko seksu, a i tak nie mogę go dostać. Stąd moje pytanie, gdzie takich facetów znaleźć.

Z pewnością nie na portalach randkowych

138

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:

Tylko jak się zmusić do seksu z kimś,  do kogo nie ma się kompletnie żadnych uczuć?

A nienawiść wystarczy? W końcu też uczucie, a jakie silne!

139

Odp: Faceci myślą tylko o...
Snake napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko jak się zmusić do seksu z kimś,  do kogo nie ma się kompletnie żadnych uczuć?

A nienawiść wystarczy? W końcu też uczucie, a jakie silne!

A dlaczego miałabyś się zmuszać? Po co? jesli masz taką ochotę, to nie jest zmuszanie się, jeśli nie, to w jakim celu?
nie ma dylematu. a bez  pożądania nie ma seksu. Jest pożądanie, to się nie zmuszasz.. co najwyżej tłumisz smile
Twój dylemat nie istnieje Rossanko..

140

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:

Tylko jak się zmusić do seksu z kimś,  do kogo nie ma się kompletnie żadnych uczuć?

No tak kompletnie bez uczuć, to nie wink Podstawowe, to pożądanie wink

141

Odp: Faceci myślą tylko o...

Odpowiem hurtowo:
Kompletnie tego nie czuję, żeby to robić tylko dla przyjemności,  a potem każdy do domu.
Nie ciągnie mnie do czegoś takiego.
Ale jak to mówią nigdy nie mów nigdy, chociaż ja już mam 40 lat i nie sądzę,  aby mi się odmienilo.
Ps
Trudno, nie ma związku,  relacji,  nie ma seksu. Znaczki zacznę zbierać albo co .

142

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:

Odpowiem hurtowo:
Kompletnie tego nie czuję, żeby to robić tylko dla przyjemności,  a potem każdy do domu.
Nie ciągnie mnie do czegoś takiego.
Ale jak to mówią nigdy nie mów nigdy, chociaż ja już mam 40 lat i nie sądzę,  aby mi się odmienilo.
Ps
Trudno, nie ma związku,  relacji,  nie ma seksu. Znaczki zacznę zbierać albo co .

Mam tak samo. Wiem, że samo pożądanie u mnie by nie starczyło na długo. Musi być uczucie.
Może jak będę bliżej 50. zacznę sponsorować młodych. Nie wiadomo wink

143

Odp: Faceci myślą tylko o...
cb napisał/a:
rossanka napisał/a:

Odpowiem hurtowo:
Kompletnie tego nie czuję, żeby to robić tylko dla przyjemności,  a potem każdy do domu.
Nie ciągnie mnie do czegoś takiego.
Ale jak to mówią nigdy nie mów nigdy, chociaż ja już mam 40 lat i nie sądzę,  aby mi się odmienilo.
Ps
Trudno, nie ma związku,  relacji,  nie ma seksu. Znaczki zacznę zbierać albo co .

Mam tak samo. Wiem, że samo pożądanie u mnie by nie starczyło na długo. Musi być uczucie.
Może jak będę bliżej 50. zacznę sponsorować młodych. Nie wiadomo wink

Mnie się młodzi nie podobają.  30 latek jest dla mnie aseksualny. sad
Za stary, np pod 60 ke też odpada.
Chyba trzeba kupić klaser  smile

144

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
cb napisał/a:
rossanka napisał/a:

Odpowiem hurtowo:
Kompletnie tego nie czuję, żeby to robić tylko dla przyjemności,  a potem każdy do domu.
Nie ciągnie mnie do czegoś takiego.
Ale jak to mówią nigdy nie mów nigdy, chociaż ja już mam 40 lat i nie sądzę,  aby mi się odmienilo.
Ps
Trudno, nie ma związku,  relacji,  nie ma seksu. Znaczki zacznę zbierać albo co .

Mam tak samo. Wiem, że samo pożądanie u mnie by nie starczyło na długo. Musi być uczucie.
Może jak będę bliżej 50. zacznę sponsorować młodych. Nie wiadomo wink

Mnie się młodzi nie podobają.  30 latek jest dla mnie aseksualny. sad
Za stary, np pod 60 ke też odpada.
Chyba trzeba kupić klaser  smile

Kupuj, może wzbogacisz się na tym i wyjedziesz do ciepłych krajów na emeryturę. tongue

Mnie się nie podobali dopóki nie poznałam takiego, który zachowaniem i sposobem bycia wydawał się starszy. Od tej pory wiek nie jest dla mnie tak ważną kwestią, ale też bym nie chciała większej różnicy niż 5 lat.

145

Odp: Faceci myślą tylko o...
mariushi napisał/a:
Nya napisał/a:

No właśnie deklarując, że szuka żony, odmówił niezobowiązującego seksu. Ja tam nie chcę mieć dzieci, chcę tylko seksu, a i tak nie mogę go dostać. Stąd moje pytanie, gdzie takich facetów znaleźć.

Wystarczy stanąć pod latarnią.

Próbowałam wszystkiego już i nic nie działa! Oni naprawdę chyba chcą się zakochiwać i szukają żon hmm

146 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-04-06 15:52:44)

Odp: Faceci myślą tylko o...
wilczysko napisał/a:

Występują tylko trzeba mocniej pogrzebać w ściółce big_smile A poza tym tacy się do tego za bardzo nie przyznają. Facet musi myśleć o seksie !!! wink

Matko! a nie pomyliłeś z grzybami?
Ps.Chyba jestem fanką Mariusza nr 2.Nie macie wrażenia,że Mariusze,prócz imienia mają ze sobą wiele wspólnego? smile

147 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-04-06 18:12:58)

Odp: Faceci myślą tylko o...

Nya, zajrzyj prosze do watku ktory zalozylas w dziale seksualnosc, napisalam tam jakas godzine temu cos co moze Ci pomoc. Tak poza tym problem taki jak opisujesz przy dostepie do internetu i swiadomosci istnienia pewnych stron dla kobiety praktycznie nie istnieje, bo po zamieszczeniu ogloszenia w odpowiednim miejscu w ciagu paru minut pojawi sie kilkadziesiat propozycji skierowanych do niej.

---- ---- ---- ----

A tak do tematu, to oczywiscie ze nie jest prawda ze mezczyzni 'mysla tylko o seksie' bo przeciez gdyby tak bylo to nie powstaloby wiele dziel i wynalazkow.

148 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-04-06 18:57:10)

Odp: Faceci myślą tylko o...
I_see_beyond napisał/a:
Snake napisał/a:

Jak pisałem, rzeczowe odniesienie się do zagadnienia wymagałoby jakichś konkretów, a ja nie wiem kto jest na tym forum i czy nie rozszyfruje odniesień. Ogólnikowo - nie wierzę w bzdury, że facetów upokarza (kastruje) sam związek z silną, niezależną kobietą. Tak jak nie uważam, że kastruje spacerowanie z dziecięcym wózkiem czy ugotowanie obiadu. Nie uważam, że ma to w ogóle związek z pozycją kobiety. Po prostu są kobiety, które robią wszystko aby zrobić ze swojego faceta bezwolnego eunucha. Znam takie przypadki kiedy to się dzieje, a kobieta jest gorzej sytuowana od faceta i kiedy jest lepiej sytuowana. Z drugiej strony znam przypadki kiedy ze wszechmiar bardziej przebojowa kobieta nie robi ze swojego faceta przydupasa. Nie widzę więc w tym nowego zjawiska, które uruchomił umownie zwany feminizm i inne izmy. Raczej ułatwiły rozpowszechnianie się tego co było od dawna znane. W myśl tego facet ma być bezwolną kukłą ślepo wykonującą polecenia Pani. Przykłady takiego niszczenia znam dość dobrze. Nie znam przyczyn, bo tu musiałbym się wgłębić w życie konkretnych osób. Czy ja byłem w ten sposób niszczony? smile Niewątpliwie ale tu akurat mam jakieś głębsze rozpoznanie przyczyn. Czy się temu poddałem? Raczej nie. Dlaczego? Sam do końca nie wiem. Podejrzewam, że częściowo to jednak wpływ ojca. Teoretycznie całkowicie podporządkowany żonie, która bez dwóch zdań była tą inteligentniejszą połówką wink W dodatku niesamowicie silną psychicznie. Ojciec zdawał na jej barki wszystko, łącznie ze swoimi zarobkami. Nie mniej roztaczał taką aurę siły, męskości, apodaktyczności. Moja kobita do dziś twierdzi, że niewielu widziała podobnie męskich facetów, a miał już swoje lata. Na ile poznałem dziadka i ile słyszałem, to był taki sam tylko do kwadratu smile A babcia też do mimoz nie należała.
Druga część, byłem dzieckiem nadwrażliwym. Żeby nie zginąć w szkole i na ulicy musiałem wytworzyć mechanizmy obronne, bo takie dzieci się gnoi. Musiałem nauczyć się odporności i agresji, bo najlepszą obroną zawsze jest atak. Faktem jest, że przez pierwsze lata związku byłem skołowany, bo nie do końca rozumiałem za co i dlaczego jestem atakowany i to przez teoretycznie najbliższą osobę. Z czasem jednak okrzepłem i pozwoliłem działać wyuczonym mechanizmom obronnym. Co oczywiście eskalowało konflikt pod niebiosa. Potem nadszedł czas zimnej wojny smile, gdzie każda ze stron ma linię obronną z wieżyczkami strzelniczymi. Nikt nie chce wywiesić białej flagi tongue Nie narzekam, bo jak zerknę na pobliskie mi przykłady, gdzie faceci już dawno temu wywiesili białą flagę, to wiem, że warto walczyć ha, ha. Parę lat temu miałem rozmowę z panią psycholog, która mnie kompletnie zaskoczyła stwierdzeniem - dobrze, że syn ma taką latarnię w ciemności jak pan. Jest pan dla niego wzorcem męskości i takie tam bla, bla... Zaskoczyło mnie to, bo będąc dość świadomym swoich wad i zalet, kompleksów itp. nigdy nie rozpatrywałem się w tych kategoriach. Skończyło się dość smutną refleksją, że jeśli ja mam być tym wzorcem wg pani psycholog, to świat facetów zszedł na psy. Wyliniałe, a gdzie tu mówić o lwach lol

Moim zdaniem to jednak bardzo rzeczowo się odniosłeś do zagadnienia. wink

Mnie ten post dużo dał do myślenia. I trochę rzucił światło na Ciebie w tym sensie, że rozumiem teraz lepiej niektóre Twoje wypowiedzi w innych tematach. smile

Skąd się bierze niszczenie najbliższych osób, które opisujesz w swoim poście? Moim zdaniem wynika to z głębokiej frustracji samej / samym sobą (bo tak samo niszczyć kobietę może facet), rozczarowaniem swoim życiem i odreagowywaniem na tym, który jest akurat pod ręką, a z którym wiązało się nadzieje na super życie razem, a które to nadzieje się nie spełniły. Dorzucić do tego niedowartościowanie niszczącego i voila . I jak tak popatrzę ogólnie wokół siebie, to też widzę podobne przykłady. sad Nie jest to rozmiar epidemii, ale sporo ich jest.

Wokół mnie także widzę podobne przykłady. Nie wiem tylko czy to kastracja, ktora dotyczy zwykle osobników płci męskiej, bo opisywane zjawisko nie ma płci. I tak jak piszesz Snake o tym, jak „robi się” z faceta eunucha lub bezwolną kukłę, to nie inaczej wygląda to w przypadku kobiet, które stają się bezpłciowymi popychadłami. Obie płcie dotyka ciągła krytyka partnera, brak szacunku czy wręcz pogarda wobec niego. Ale JEŚLI zauważasz, że jest to działanie kastrujące mężczyzn, nie dostrzegając przy tym, że dotyka ono w równej, a być może nawet większej skali także kobiety, to może jest u Ciebie więcej zgody na podobne zachowanie wobec nich niż wobec mężczyzn.

Pewnie I_see masz rację pisząc o przyczynach zachowań, których celem jest poniżanie partnera. Mi trudno zrozumieć i męczy mnie zgoda tych, którzy mimo tego, że związek powoduje, że ich samopoczucie, rozumiane jako poczucie atrakcyjności, godności i samoocena, spada systematycznie na łeb na szyję, na takie traktowanie i nie podejmowanie żadnej realnej próby zmiany sytuacji i trwanie w relacji, w której nie brakuje im tylko frustracji. Czekają aż zostaną dorżnięci w poszukiwaniu odrobiny ciepła i zrozumienia.


EDIT: Snake, odnośnie drugiej części swojej wypowiedzi, to przypomniało mi się, że kilkukrotnie natknęłam się na opis czegoś, co się nazywa rezyliencją. Jest to coś, co się nabywa w młodym wieku, dzieciństwie, gdy trzeba mierzyć się z trudnymi życiowymi okolicznościami, które hartują na dalsze życie, dają większą siłę i umiejętność znoszenia przeciwności losu i cieszenia się z tego, co daje im życie. Może to twoja „bajka” smile

149

Odp: Faceci myślą tylko o...
Nya napisał/a:

(Ostatnio usłyszałam od pewnego 29latka, że on nie szuka dziewczyn na jedną noc, że już z tego wyrósł - teraz szuka żony)

Hahaha big_smile
Jak poznałam mojego męża, to on miała 29 lat (jest 6 lat starszy ode mnie) i też mówił, że on już wyrósł z przelotnych związków i teraz szuka żony. Strasznie się spinał, jak mu mówiłam, że z następną się ożeni, albo żeby sobie znalazł rówiesnicę, która ma podobne do niego parcie na ślub big_smile Już niemal o tym zapomniałam.

150

Odp: Faceci myślą tylko o...
summerka88 napisał/a:
Nya napisał/a:

(Ostatnio usłyszałam od pewnego 29latka, że on nie szuka dziewczyn na jedną noc, że już z tego wyrósł - teraz szuka żony)

Hahaha big_smile
Jak poznałam mojego męża, to on miała 29 lat (jest 6 lat starszy ode mnie) i też mówił, że on już wyrósł z przelotnych związków i teraz szuka żony. Strasznie się spinał, jak mu mówiłam, że z następną się ożeni, albo żeby sobie znalazł rówiesnicę, która ma podobne do niego parcie na ślub big_smile Już niemal o tym zapomniałam.

TO MŁODO GOpoznałaś.

151

Odp: Faceci myślą tylko o...

23 to mlodo? Moim zdaniem to najlepszy czas jezeli mysli się o małżeństwie.

Czym blizej 30 tym wieksze ryzyko jesli nie wyjdzie.

152

Odp: Faceci myślą tylko o...
Iceni napisał/a:

23 to mlodo? Moim zdaniem to najlepszy czas jezeli mysli się o małżeństwie.

Czym blizej 30 tym wieksze ryzyko jesli nie wyjdzie.

Dla mnie 23 latka jest młoda, sama mam 40.Mogłaby byc prawie moją córką.
Mnie akurat "włączyło się" małżeństwo w wieku 28 lat, kogoś wtedy poznałam (tzn pierwszy raz takiego inteligentnego i odpowiedzialnego mężczyznę).

153

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Nya napisał/a:

(Ostatnio usłyszałam od pewnego 29latka, że on nie szuka dziewczyn na jedną noc, że już z tego wyrósł - teraz szuka żony)

Hahaha big_smile
Jak poznałam mojego męża, to on miała 29 lat (jest 6 lat starszy ode mnie) i też mówił, że on już wyrósł z przelotnych związków i teraz szuka żony. Strasznie się spinał, jak mu mówiłam, że z następną się ożeni, albo żeby sobie znalazł rówiesnicę, która ma podobne do niego parcie na ślub big_smile Już niemal o tym zapomniałam.

TO MŁODO GOpoznałaś.

Też tak myślę. Prawie pedofilia big_smile

154

Odp: Faceci myślą tylko o...
summerka88 napisał/a:
rossanka napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Hahaha big_smile
Jak poznałam mojego męża, to on miała 29 lat (jest 6 lat starszy ode mnie) i też mówił, że on już wyrósł z przelotnych związków i teraz szuka żony. Strasznie się spinał, jak mu mówiłam, że z następną się ożeni, albo żeby sobie znalazł rówiesnicę, która ma podobne do niego parcie na ślub big_smile Już niemal o tym zapomniałam.

TO MŁODO GOpoznałaś.

Też tak myślę. Prawie pedofilia big_smile

O rany, porównuję do mojego obecnego wieku, więc dla mnie to młodo. Mój chrześniak ma teraz 22 lata. Pamiętam go jako niemowlaka smile

155 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-04-06 19:17:54)

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
Iceni napisał/a:

23 to mlodo? Moim zdaniem to najlepszy czas jezeli mysli się o małżeństwie.

Czym blizej 30 tym wieksze ryzyko jesli nie wyjdzie.

Dla mnie 23 latka jest młoda, sama mam 40.Mogłaby byc prawie moją córką.
Mnie akurat "włączyło się" małżeństwo w wieku 28 lat, kogoś wtedy poznałam (tzn pierwszy raz takiego inteligentnego i odpowiedzialnego mężczyznę).

Czyli wiek na zamążpójście, czy też ożenek włącza się bliżej 30, ale tak 25+




Pietruszka, w jakim wieku wyszłaś za mąż?

156

Odp: Faceci myślą tylko o...
summerka88 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Iceni napisał/a:

23 to mlodo? Moim zdaniem to najlepszy czas jezeli mysli się o małżeństwie.

Czym blizej 30 tym wieksze ryzyko jesli nie wyjdzie.

Dla mnie 23 latka jest młoda, sama mam 40.Mogłaby byc prawie moją córką.
Mnie akurat "włączyło się" małżeństwo w wieku 28 lat, kogoś wtedy poznałam (tzn pierwszy raz takiego inteligentnego i odpowiedzialnego mężczyznę).

Czyli wiek na zamążpójście, czy też ożenek włącza się bliżej 30, ale tak 25+

Pietruszka, w jakim wieku wyszłaś za mąż?

Myślę, że zależy od osoby, u jednego będzie wcześniej a u drugiego później. U mnie było, właśnie po 25tce, bliżej 30 ki.
Wcześniej bardzo chciałam mieć partnera, ale jeszcze nie męża.

157

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
Iceni napisał/a:

23 to mlodo? Moim zdaniem to najlepszy czas jezeli mysli się o małżeństwie.

Czym blizej 30 tym wieksze ryzyko jesli nie wyjdzie.

Dla mnie 23 latka jest młoda, sama mam 40.Mogłaby byc prawie moją córką.
Mnie akurat "włączyło się" małżeństwo w wieku 28 lat, kogoś wtedy poznałam (tzn pierwszy raz takiego inteligentnego i odpowiedzialnego mężczyznę).

Ja zrozumialam, ze go poznała, czyli to byl poczatek znajomosci - nie trzeba od razu przeciez sie zenic..

Masz 23, dwa trzy lata "chodzwnia,, masz 25, slub, dwa lata malzenstwa bez dziecka i zaczynasz sie starac... przez ten czas albo sie mozna zdecydowac na wystartowanie z pelna rodzina, albo rozejsc jezeli cos nie dziala. Majac 28-30 jeszcze jest czas na kolejne malzenstwo. Zaczynajac kolo 30 jezeli nie wyjdzie jest sie na krawedzi plodnosci (no bo przeciez sie nikt rozsadny nie decyduje na dzieci miesiac po poznaniu. Jezeli to dziecko pojawi sie w pierwszym malzenstwie i dojdzie do rozwodu to znow jestes na spalonej pozycji, bo z malenkim dzieckiem na nowy zwiazek szansa jest nikla wiec znow kilka lat przepada...


Pozne malzenstwo to jest duze ryzyko jezeli chodzi o macierzynstwo.

158

Odp: Faceci myślą tylko o...
Iceni napisał/a:
rossanka napisał/a:
Iceni napisał/a:

23 to mlodo? Moim zdaniem to najlepszy czas jezeli mysli się o małżeństwie.

Czym blizej 30 tym wieksze ryzyko jesli nie wyjdzie.

Dla mnie 23 latka jest młoda, sama mam 40.Mogłaby byc prawie moją córką.
Mnie akurat "włączyło się" małżeństwo w wieku 28 lat, kogoś wtedy poznałam (tzn pierwszy raz takiego inteligentnego i odpowiedzialnego mężczyznę).

Ja zrozumialam, ze go poznała, czyli to byl poczatek znajomosci - nie trzeba od razu przeciez sie zenic..

Masz 23, dwa trzy lata "chodzwnia,, masz 25, slub, dwa lata malzenstwa bez dziecka i zaczynasz sie starac... przez ten czas albo sie mozna zdecydowac na wystartowanie z pelna rodzina, albo rozejsc jezeli cos nie dziala. Majac 28-30 jeszcze jest czas na kolejne malzenstwo. Zaczynajac kolo 30 jezeli nie wyjdzie jest sie na krawedzi plodnosci (no bo przeciez sie nikt rozsadny nie decyduje na dzieci miesiac po poznaniu. Jezeli to dziecko pojawi sie w pierwszym malzenstwie i dojdzie do rozwodu to znow jestes na spalonej pozycji, bo z malenkim dzieckiem na nowy zwiazek szansa jest nikla wiec znow kilka lat przepada...


Pozne malzenstwo to jest duze ryzyko jezeli chodzi o macierzynstwo.

To u mnie było mniej więcej tak jak to opisałaś Iceni w pierwszym wariancie smile No i mam małe dziecko. Jakby co, to wszystko stracone, jestem na spalonej pozycji wink
Qurczę, a czuję się i wyglądam świetnie jak nigdy wcześniej big_smile

159

Odp: Faceci myślą tylko o...
summerka88 napisał/a:
Iceni napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dla mnie 23 latka jest młoda, sama mam 40.Mogłaby byc prawie moją córką.
Mnie akurat "włączyło się" małżeństwo w wieku 28 lat, kogoś wtedy poznałam (tzn pierwszy raz takiego inteligentnego i odpowiedzialnego mężczyznę).

Ja zrozumialam, ze go poznała, czyli to byl poczatek znajomosci - nie trzeba od razu przeciez sie zenic..

Masz 23, dwa trzy lata "chodzwnia,, masz 25, slub, dwa lata malzenstwa bez dziecka i zaczynasz sie starac... przez ten czas albo sie mozna zdecydowac na wystartowanie z pelna rodzina, albo rozejsc jezeli cos nie dziala. Majac 28-30 jeszcze jest czas na kolejne malzenstwo. Zaczynajac kolo 30 jezeli nie wyjdzie jest sie na krawedzi plodnosci (no bo przeciez sie nikt rozsadny nie decyduje na dzieci miesiac po poznaniu. Jezeli to dziecko pojawi sie w pierwszym malzenstwie i dojdzie do rozwodu to znow jestes na spalonej pozycji, bo z malenkim dzieckiem na nowy zwiazek szansa jest nikla wiec znow kilka lat przepada...


Pozne malzenstwo to jest duze ryzyko jezeli chodzi o macierzynstwo.

To u mnie było mniej więcej tak jak to opisałaś Iceni w pierwszym wariancie smile No i mam małe dziecko. Jakby co, to wszystko stracone, jestem na spalonej pozycji wink
Qurczę, a czuję się i wyglądam świetnie jak nigdy wcześniej big_smile

Co ty, na straconej to ja jestem; 40lat, dziecka na 99 procent nie ma szans,plus nerwica w pakiecie od czasów szkoły. wink
Tylko, że staram się nie patrzeć na statystyki. Jak będzie tak będzie.

160

Odp: Faceci myślą tylko o...

No ale dziecko masz, tak?

A teraz sobie wyobraz kobiete w tej samej sytuacji, ale bez dziecka, ktora z dowolnego powodu sie z mezem rozwodzi...

Zostaje sama i caly proces zaczyna sie od nowa... a nie ma co sie oszukiwać - ponad polowa kobiet powyzej 35 roku zaczyna miec problemy z płodnością.

Jezeli ktos nie chce miec dzieci - nie ma problemu, ale jezeli chce, to udawanie, ze w wieku 35 bedzie tak samo łatwo jak w wieku 25 jest oszukiwaniem samej siebie.

161

Odp: Faceci myślą tylko o...
Iceni napisał/a:

No ale dziecko masz, tak?

A teraz sobie wyobraz kobiete w tej samej sytuacji, ale bez dziecka, ktora z dowolnego powodu sie z mezem rozwodzi...

Zostaje sama i caly proces zaczyna sie od nowa... a nie ma co sie oszukiwać - ponad polowa kobiet powyzej 35 roku zaczyna miec problemy z płodnością.

Jezeli ktos nie chce miec dzieci - nie ma problemu, ale jezeli chce, to udawanie, ze w wieku 35 bedzie tak samo łatwo jak w wieku 25 jest oszukiwaniem samej siebie.

Nie mam żadnego dziecka, musiałaś mnie z kimś pomylić na forum. Chciałam (tak sobie dwójkę wymarzyłam kiedyś), ale na tym się skończyło.

162

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
Iceni napisał/a:

No ale dziecko masz, tak?

A teraz sobie wyobraz kobiete w tej samej sytuacji, ale bez dziecka, ktora z dowolnego powodu sie z mezem rozwodzi...

Zostaje sama i caly proces zaczyna sie od nowa... a nie ma co sie oszukiwać - ponad polowa kobiet powyzej 35 roku zaczyna miec problemy z płodnością.

Jezeli ktos nie chce miec dzieci - nie ma problemu, ale jezeli chce, to udawanie, ze w wieku 35 bedzie tak samo łatwo jak w wieku 25 jest oszukiwaniem samej siebie.

Nie mam żadnego dziecka, musiałaś mnie z kimś pomylić na forum. Chciałam (tak sobie dwójkę wymarzyłam kiedyś), ale na tym się skończyło.

Sorry, nie zacytowalam. Pisalam do Summerki88

163

Odp: Faceci myślą tylko o...
Iceni napisał/a:

No ale dziecko masz, tak?

A teraz sobie wyobraz kobiete w tej samej sytuacji, ale bez dziecka, ktora z dowolnego powodu sie z mezem rozwodzi...

Zostaje sama i caly proces zaczyna sie od nowa... a nie ma co sie oszukiwać - ponad polowa kobiet powyzej 35 roku zaczyna miec problemy z płodnością.

Jezeli ktos nie chce miec dzieci - nie ma problemu, ale jezeli chce, to udawanie, ze w wieku 35 bedzie tak samo łatwo jak w wieku 25 jest oszukiwaniem samej siebie.

Iceni, wiem, że masz rację, ale trochę przerażają mnie takie kalkulacje czy, kiedy, jak.
Wolę jak się po prostu toczy smile

164

Odp: Faceci myślą tylko o...

Mnie też to przeraża  tongue
Ale na szczescie ja juz jestem po drugiej stronie góry  big_smile

165

Odp: Faceci myślą tylko o...
Iceni napisał/a:

Mnie też to przeraża  tongue
Ale na szczescie ja juz jestem po drugiej stronie góry  big_smile

Dlatego ja też już nie kalkuluje. Statystyka nic tu nie znaczy.

166

Odp: Faceci myślą tylko o...

Podobno teoretycznie faktycznie trudniej zajść w ciążę. Ale kilka koleżanek +/- 35 zaszło od tzw. pierwszego strzału wink, z czego jedna wcale w ciąży być nie zamierzała. Nie muszę dodawać chyba, że wszystkie dzieci zdrowe smile Także teoria teorią, a życie swoje...

167

Odp: Faceci myślą tylko o...
summerka88 napisał/a:

Ale JEŚLI zauważasz, że jest to działanie kastrujące mężczyzn, nie dostrzegając przy tym, że dotyka ono w równej, a być może nawet większej skali także kobiety, to może jest u Ciebie więcej zgody na podobne zachowanie wobec nich niż wobec mężczyzn.

A skąd takie domniemanie?


summerka88 napisał/a:

EDIT: Snake, odnośnie drugiej części swojej wypowiedzi, to przypomniało mi się, że kilkukrotnie natknęłam się na opis czegoś, co się nazywa rezyliencją. Jest to coś, co się nabywa w młodym wieku, dzieciństwie, gdy trzeba mierzyć się z trudnymi życiowymi okolicznościami, które hartują na dalsze życie, dają większą siłę i umiejętność znoszenia przeciwności losu i cieszenia się z tego, co daje im życie. Może to twoja „bajka” smile

Coś w tym jest. Z nadwrażliwca w złośliwego cynika wink Będąc chorobliwie nieśmiały (co wynikało w dużej mierze z tej nadwrażliwości, bo za dużo myślałem o tym co oznacza to dla drugiej strony) wybrałem sobie zawód, który wymaga permanentnego kontaktu z ludźmi, umiejętności prezentacji i przekonywania. Nie jestem w tym najgorszy smile ale jak przypominam sobie serce pod gardłem jak jechałem na pierwsze samodzielne rozmowy z klientem, to aż mnie rozrzewnienie bierze. Dziś jadę rozmawiać z prezesami, właścicielami firm obracającymi setkami milionów i w ogóle mnie to nie rusza. Ludzie mówią, że jestem jak skała, nie można mnie wyprowadzić z równowagi. To nieprawda, bo czasem wychodzę z nerw tongue Nieśmiałość nigdy mnie nie opuściła tylko nauczyłem się ją kontrolować i aktywnie z nią walczyć. Wiem po prostu, że muszę się zmusić do pierwszego kroku, a potem to już samo leci. Stres mnie nie demoralizuje, a wręcz przeciwnie działam dużo sprawniej pod presją. Stąd nie ukrywam, że nawet nie podświadomie, a całkiem świadomie już doprowadzam do sytuacji krytycznych, które zmuszają mnie do aktywnego działania. Wtedy przyśpieszam, myślę sprawniej, działam sprawniej. Co ciekawe mój zawód świetnie do tego stylu pasuje. Miesiąc obijania się żeby potem w trzy dni na pompie wszystko załatwić. Matka całe dzieciństwo wbijała mi pasem przez tyłek do głowy wstręt do kłamstwa, a ja z umiejętności łgania, kręcenia, manipulowania zrobiłem prawie doktorat lol Małżonka mówi, że nie wie jak ja to robię ale zawsze tak ją zakręcę, że stawiam na swoim, a ona jeszcze myśli, że sama podejmowała decyzje. Nie jestem terminatorem, czasem łapię dół ale potrzebuję dzień, góra dwa żeby złapać dystans. Znajduję dobre strony, że i tak nie jest najgorzej, ustalam możliwe scenariusze i od razu podnosi mnie to do góry, i daje kopa do przodu. Jestem trzeźwo myślącym optymistą. Czyli przewiduję czarne scenariusze ale zakładam, że jakoś się uda lol

168

Odp: Faceci myślą tylko o...

Że facet ciągle myśli o seksie?
No nie wiem, to, o co pytasz, jest wg mnie tylko goopim gadaniem jakichś sfrustrowanych kobit, które zwyczajnie nie są interesujące dla faceta, więc rzeczywiście - jedyne co u nich może być ciekawe, to ich tyłek.

I w drugą stronę - stereotyp, że kobita nie puści jednaj gałęzi zanim coś tam, jest tylko goopim stereotypem. Owszem, i takie panie są, jednak stanowią one tylko jakiś wyciek rzeczywistosci.

169 Ostatnio edytowany przez Pirx (2018-04-06 21:57:42)

Odp: Faceci myślą tylko o...

Snake....przerazasz mnie...to samo wygarnalem na kozetce ;-)
Do tego kłamstwa i manipulacje czytasz jak z książki,umiesz rozpoznać dobrego klamce od kiepskiego ?;-) A jakbyś chciał to Twoja historia będzie się w naturalny sposób trzymać kupy ;-)?

170

Odp: Faceci myślą tylko o...
cb napisał/a:

Podobno teoretycznie faktycznie trudniej zajść w ciążę. Ale kilka koleżanek +/- 35 zaszło od tzw. pierwszego strzału wink, z czego jedna wcale w ciąży być nie zamierzała. Nie muszę dodawać chyba, że wszystkie dzieci zdrowe smile Także teoria teorią, a życie swoje...

Mislam doła z tego powodu jescze nie tak dawno,  jak się zbliżałam do 40. A teraz to już po zawodach, więc się nie mam co martwić,  bo to już nie ode mnie zależy.
Poza tym każda sytuacja ma swoje dobre strony, co staram się wyciągać.
NA PRZYKŁAD MAm więcej czasu, nie muszę za nikogo odpowiadać,  mam więcej pieniędzy i mogę być poza domem jak chce i ile chce.  I odpadają troski związane z wychowaniem, chorobami itd.
Co prawda nigdy nie przewidywalam , że zostanę sama, ale jak widać i to jest możliwe.  Jak i to, że ten stan się kiedyś zmieni. Kompletnie nie wiem co będzie,  staram się nie nastawić ani tak ani inaczej, bywa trudno, ale w jakiś sposób jest do przejścia, pod warunkiem, że się człowiek nie za bardzo zapętla  w mysleniu.. ja chyba za dużo myślę i w tym jest problem, ale to się powoli zmienia.

171

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
cb napisał/a:

Podobno teoretycznie faktycznie trudniej zajść w ciążę. Ale kilka koleżanek +/- 35 zaszło od tzw. pierwszego strzału wink, z czego jedna wcale w ciąży być nie zamierzała. Nie muszę dodawać chyba, że wszystkie dzieci zdrowe smile Także teoria teorią, a życie swoje...

Mislam doła z tego powodu jescze nie tak dawno,  jak się zbliżałam do 40. A teraz to już po zawodach, więc się nie mam co martwić,  bo to już nie ode mnie zależy.
Poza tym każda sytuacja ma swoje dobre strony, co staram się wyciągać.
NA PRZYKŁAD MAm więcej czasu, nie muszę za nikogo odpowiadać,  mam więcej pieniędzy i mogę być poza domem jak chce i ile chce.  I odpadają troski związane z wychowaniem, chorobami itd.
Co prawda nigdy nie przewidywalam , że zostanę sama, ale jak widać i to jest możliwe.  Jak i to, że ten stan się kiedyś zmieni. Kompletnie nie wiem co będzie,  staram się nie nastawić ani tak ani inaczej, bywa trudno, ale w jakiś sposób jest do przejścia, pod warunkiem, że się człowiek nie za bardzo zapętla  w mysleniu.. ja chyba za dużo myślę i w tym jest problem, ale to się powoli zmienia.

Samotność jest też dobra, choć zależy co komu pasuje. Tęsknię nieraz za czasami, kiedy nie było mojego mężusia. Nie zamieniłabym tego życia ,które mam na moje poprzednie, ale tamta wolność i spokój były nie do przecenienia. Rossanko, nie nastawiaj się na nic, z facetami (jak pewnie wiesz z doświadczenia) bywa szczęśliwie w takim samym stopniu co uciążliwie :-). (Mój poszedł spać, dzidzia też, a ja wreszcie mam swój czas wolny, uff)

172

Odp: Faceci myślą tylko o...
Makigigi napisał/a:
rossanka napisał/a:
cb napisał/a:

Podobno teoretycznie faktycznie trudniej zajść w ciążę. Ale kilka koleżanek +/- 35 zaszło od tzw. pierwszego strzału wink, z czego jedna wcale w ciąży być nie zamierzała. Nie muszę dodawać chyba, że wszystkie dzieci zdrowe smile Także teoria teorią, a życie swoje...

Mislam doła z tego powodu jescze nie tak dawno,  jak się zbliżałam do 40. A teraz to już po zawodach, więc się nie mam co martwić,  bo to już nie ode mnie zależy.
Poza tym każda sytuacja ma swoje dobre strony, co staram się wyciągać.
NA PRZYKŁAD MAm więcej czasu, nie muszę za nikogo odpowiadać,  mam więcej pieniędzy i mogę być poza domem jak chce i ile chce.  I odpadają troski związane z wychowaniem, chorobami itd.
Co prawda nigdy nie przewidywalam , że zostanę sama, ale jak widać i to jest możliwe.  Jak i to, że ten stan się kiedyś zmieni. Kompletnie nie wiem co będzie,  staram się nie nastawić ani tak ani inaczej, bywa trudno, ale w jakiś sposób jest do przejścia, pod warunkiem, że się człowiek nie za bardzo zapętla  w mysleniu.. ja chyba za dużo myślę i w tym jest problem, ale to się powoli zmienia.

Samotność jest też dobra, choć zależy co komu pasuje. Tęsknię nieraz za czasami, kiedy nie było mojego mężusia. Nie zamieniłabym tego życia ,które mam na moje poprzednie, ale tamta wolność i spokój były nie do przecenienia. Rossanko, nie nastawiaj się na nic, z facetami (jak pewnie wiesz z doświadczenia) bywa szczęśliwie w takim samym stopniu co uciążliwie :-). (Mój poszedł spać, dzidzia też, a ja wreszcie mam swój czas wolny, uff)

Tak wiem.Coś nieco jescze pamiętam smile

173

Odp: Faceci myślą tylko o...

Ale się temat rozrósł! gdyby nie to, że padam na tzn. pysk, a jutro rano muszę wstać, to pewnie bym przeczytała uważnie.

Co do ciąży w wieku ~40 lat. Śmieszy mnie "przymus" rodzenia wink Spotykam się z jakimiś dalszymi znajomymi powiedzmy starszymi o ~5 lat i pada pytanie, czy my nie planujemy, bo przecież jeszcze jesteśmy młodzi (argument, że mam już prawie dorosłego syna, nie działa). ale one to już są definitywnie za stare na dzieci! baba w wieku ~45 lat już pewnie 10 lat temu przechodziła klimakterium lol

Gdyby ludzie planowali dzieci, to prawdopodobniej ludzkość już dawno by wyginęła lol

174

Odp: Faceci myślą tylko o...

Ja bym tu dorzucił jeszcze jedną rzecz. Współzawodnictwo. Facet często myśli, żeby pokazać się z taką laską, żeby inni zbieleli z zazdrości wink

175

Odp: Faceci myślą tylko o...
Screwdriver napisał/a:

Ja bym tu dorzucił jeszcze jedną rzecz. Współzawodnictwo. Facet często myśli, żeby pokazać się z taką laską, żeby inni zbieleli z zazdrości wink

Ale to chyba taki młody facet, do 25ki.

176

Odp: Faceci myślą tylko o...
Pirx napisał/a:

Snake....przerazasz mnie...to samo wygarnalem na kozetce ;-)
Do tego kłamstwa i manipulacje czytasz jak z książki,umiesz rozpoznać dobrego klamce od kiepskiego ?;-) A jakbyś chciał to Twoja historia będzie się w naturalny sposób trzymać kupy ;-)?

Ha ha ale wiesz, że to efekt tego lania w dupę w dzieciństwie? Oczywiście nauczyło mnie, że tak ogólnie kłamstwo jest złe, ale że bez kłamstw nie da się obejść, to trzeba było nauczyć się kłamać wiarygodnie. Zawsze musi być jakiś element prawdy, trzeba pamiętać co się kłamało żeby nie dać się złapać za miesiąc czy dwa. Trzeba kłamać prosto w oczy. To oczywiście jest męczące dlatego kłamać nie lubię. Zawsze lepiej jest sprzedać jakąś podkolorowaną prawdę. Łatwiej nad tym panować. Czasem mi się już zwyczajnie nie chce wink. Ale to wszystko życie. Kiedyś miałem skrupuły ale wokół wszyscy kłamią i kombinują więc po prostu przyjąłem takie reguły gry z dobrodziejstwem inwentarza.
A co do czytania jak z książki. No mam coś takiego, że wyłapuję takie szczegóły w ludziach. Oczywiście jak ich widzę. Im lepiej znam tym lepiej widzę objawy ściemniania. Ludzie naturalnie nie lubią kłamać. To też spadek po tej nadwrażliwości, bo to wyostrza zmysł obserwacji i pewnej intuicji. Klątwa ale czasem się przydaje...

177

Odp: Faceci myślą tylko o...
Screwdriver napisał/a:

Ja bym tu dorzucił jeszcze jedną rzecz. Współzawodnictwo. Facet często myśli, żeby pokazać się z taką laską, żeby inni zbieleli z zazdrości wink

Ale to chyba taki młody facet, do 25ki.

178

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
Screwdriver napisał/a:

Ja bym tu dorzucił jeszcze jedną rzecz. Współzawodnictwo. Facet często myśli, żeby pokazać się z taką laską, żeby inni zbieleli z zazdrości wink

Ale to chyba taki młody facet, do 25ki.

Wręcz przeciwnie. Starsi panowie łapią młode, efektowne laski dla ozdoby. Tak jak nowy model fajnego, drogiego auta. Tyle, że o auto bardziej dbają...

179

Odp: Faceci myślą tylko o...
Snake napisał/a:
rossanka napisał/a:
Screwdriver napisał/a:

Ja bym tu dorzucił jeszcze jedną rzecz. Współzawodnictwo. Facet często myśli, żeby pokazać się z taką laską, żeby inni zbieleli z zazdrości wink

Ale to chyba taki młody facet, do 25ki.

Wręcz przeciwnie. Starsi panowie łapią młode, efektowne laski dla ozdoby. Tak jak nowy model fajnego, drogiego auta. Tyle, że o auto bardziej dbają...

A aaa to taka sytuacja. Wtedy to tak, można się pochwalić nową  20 ką.
Myślałam o taki ch bardziej "starczych "zwiazkach.

180 Ostatnio edytowany przez Screwdriver (2018-04-06 23:16:42)

Odp: Faceci myślą tylko o...
rossanka napisał/a:
Snake napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale to chyba taki młody facet, do 25ki.

Wręcz przeciwnie. Starsi panowie łapią młode, efektowne laski dla ozdoby. Tak jak nowy model fajnego, drogiego auta. Tyle, że o auto bardziej dbają...

A aaa to taka sytuacja. Wtedy to tak, można się pochwalić nową  20 ką.
Myślałam o taki ch bardziej "starczych "zwiazkach.

W związkach też Rossanka, tylko że wtedy ludzie (faceci) reagują już zawiścią i zasłaniając się fałszywą moralnością mówią "Patrz, taki stary a z taką młodą się prowadza, oszalał! Kryzys wieku średniego!“ A sami tę młodą laskę zjadają wręcz oczami i galopującą wyobraźnią. Może dlatego mało takich par widujemy, ale one istnieją, ukrywają się tylko przed ludzkim wzrokiem.

181 Ostatnio edytowany przez Kamski (2018-04-07 18:28:00)

Odp: Faceci myślą tylko o...

A ja odpowiem tak - stereotyp zawsze z czegoś się bierze, ale jest uproszczonym, skrzywionym obrazem grupy, do której się odnosi, bo nigdy nie rodzi się na podstawie obserwacji wszystkich jej członków. Zatem nigdy nie jest tak, że każdy facet myśli tylko o seksie, ale "dzięki" wyrazistym osobnikom, którzy zdają się  myśleć tylko o nim, taki stereotyp się utarł.

Ja - facet - nie myślę ciągle o seksie i uważam, że w ogóle jest to bardzo smutne, gdy człowiek jest monotematyczny, czymkolwiek by nie było to jego "jedno", o którym non stop myśli smile

Posty [ 131 do 181 z 181 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Faceci myślą tylko o...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026