netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wyjścia z kolegami

96 odpowiedzi10 613 wyświetleńzałożony przez zmartwiona88, 03.04.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wyjścia z kolegami

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Wyjścia z kolegami
zmartwiona88 napisał/a:
Summerka napisał/a:
zmartwiona88 napisał/a:

Bo ten kolega jest taki nieporadny w życiu, mamisynek i tylko imprezy i kasa w głowie,  a przychodzi co do czego to potem lament i nagle potrzebuje pomocy bo sobie nie radzi z życiem. Mojemu chłopakowi jest go żal bo jest jaki jest ale go lubi i ma dużo wspomnień z młodszych lat. Ja jako kobieta jestem dojrzalsza i jak widze że ten kumpel dorosły facet, a nie ma planu na swoje życie tylko zachowuje się jak nastolatek któremu imponują imprezy to mnie skręca od środka.

Wątpię, że ten chłopak jest nieporadny, raczej lubi takie życie i brakuje mu kumpla. Gdyby twój chłopak zachował się  dorośle, wiedziałby, gdzie jest  granica takich spotkań. Wiedziałby, że tobie jest przykro, że zachowuje się tak jakby był wolny, a potem spokojnie wraca do ciebie. Owszem, możesz to zmienić tylko nie przez narzucanie czegokolwiek ale rozmowę.  Jeśli to twój chłopak to na imprezy powinien chodzić z  tobą raczej, nie uważasz?

Kiedyś mieliśmy na ten rozmowę i przestał chodzić na imprezy ale to było na początku znajomości. Teraz ten kumpel go wyciąga bo ma nie ma co ze sobą zrobić bo dziewczyna go rzuciła, a mojemu chłopakowi chyba odrodzily się wspomnienia z dawnych lat jak chodził na imprezy. Najbardziej mnie zabolało teraz to że tak zapewniał ze tylko piwo z kolegą a skończyło się na imprezie w klubie... A wie jak bardzo nie lubię jak chodzil na imprezy... Nie wiem jak mam teraz to rozegrać

A  dlaczego ci  na nim tak zależy, skoro cię zawodzi? Może zwyczajnie pogadać, że jest ci przykro i źle się z tym czujesz? Takie wyjścia są odreagowaniem, może to być początek kryzysu albo końca związku. Może coś jest nie tak w waszym związku albo coś przestało mu odpowiadać, może mieć też jakieś kłopoty, i nie chce z tobą o tym mówić?

67

Odp: Wyjścia z kolegami

Ale dlaczego masz taki problem z klubami? Mi się zdarza iść do KLUBU z koleżanką/koleżankami i co z tego? Nawet jak one są wolne i idą tańczyć z obcymi facetami, to ja nie idę, jak ktoś mnie prosi do tańca to odmawiam. Zajmuję się rozmową z drugą koleżanką, idę wypić piwo, albo tańczę sama. I nikomu krzywda się nie dzieje. Nie idę tam przecież żeby zdradzać. A dla Ciebie klub chyba jest = burdelowi tongue

68

Odp: Wyjścia z kolegami

Przeciez ona go trzyma na uwięzi, to facet korzysta jak ma kolegę i może te kłopoty kolegi to tylko pretekst. Zmartwiona, masz poważny problem ze sobą. Jak się jest w związku, to się ufa drugiej osobie. A Ty chcesz go zamknąć w domu. Z kolegą też może w domu pić. Nie przesadzasz? Uważaj, bo to się źle skończy dla Ciebie. Nie uważam, że będąc z kimś w związku muszę wszędzie chodzić z tą osobą. Zwłaszcza gdy nie przepadają za sobą. Ty też możesz wyjść do klubu na babski wieczór. Nie lubisz tego? Twoja sprawa, ale masz so tego prawo i nie zabraniaj innym. No chyba że chodzi bez Ciebie za każdym razem, ale z tego co piszesz rozumiem, że to jednorazowe wyjście po ich długiej rozłące.

69

Odp: Wyjścia z kolegami
koni napisał/a:

To przerażające, jak Ty reagujesz! Nie chciałabym, żeby mój facet się tak zachowywał jak Ty teraz. I wiesz co, chyba wolałabym się rozstać niż tłumaczyć z chęci każdego wyjścia. To chora relacja. Jak masz rozegrać? Dostałaś tu wiele rad i sensownych opinii, ale mam wrażenie że je ignorujesz i nakręcasz się tymi zgodnymi z Twoimi przekonaniami. Co masz zrobić? Zabronić wyjść w ogóle. Do pracy Ty możesz go zawozić. A najlepiej kajdany i łańcuch. Wtedy będziesz spokojna. Opanuj się, dziewczyno. Szkodzisz tylko sobie. Wykonczysz się nerwowo. A gdyby Ci powiedzial, że idą do klubu??? Już widzę, jak to spokojnie akceptujesz. Pewnie byś miała przemowy, że tam tyle dziewczyn itp. Nie dziw się, że nawet jeśli to planowali, to wolał Ci nie mówić. Z reszta wspomnialam o takim zachowaniu. A swoja droga, rozmawiałaś z nim po powrocie? Czy tylko tak sama sie nakręcasz?  No i dlaczego nie ufasz swojemu facetowi? Już kiedyś nawalił??

Tak na samym początku związku była jedna sytuacja ze prawie pocałował z inną dziewczyną... Po tej akcji doszliśmy do wniosku że nie będzie osobnych wyjść do klubów a z biegiem czasu tracił ochote na wyjścia na imprezy. I to właśnie ten jego kolega  miał trochę w tym swojej winy bo chciał go zeswatac z tą dziewczyną, Ale mój chłopak poszedł po rozum do głowy. Potem był spokój i teraz znów ten kolega zaczął go namawiać na takie wypady... Teraz wiecie czemu jestem tak negatywnie nastawiona do takich imprez właśnie z tym kolegą...  Napisał mi rano cześć i za idzie dalej spać,  jeszcze się nie obudził.

70

Odp: Wyjścia z kolegami

Od tego było trzeba zacząć! Obawiasz się powtórki. Zapytaj gdzie byli i zobaczysz, czy powie Ci prawdę i jak to zrobi. Niestety w żaden sposób nie jesteś w stanie uilniwać drugiego człowieka. On sam musi się pilnować. Jeśli będzie chciał, to zatańczy, pocałuje inna itp. Mówisz, że prawie pocałował więc w porę się obudził i nie zrobił tego. Gdyby chciał, to miał wtedy idealną okazję. Musisz zaufać. Zniszczysz siebie tymi obawami. Szkoda życia. A jak się spotkasz z chłopakiem, to otwarcie z nim porozmawiaj czego się obawiasz.

71

Odp: Wyjścia z kolegami
koni napisał/a:

Od tego było trzeba zacząć! Obawiasz się powtórki. Zapytaj gdzie byli i zobaczysz, czy powie Ci prawdę i jak to zrobi. Niestety w żaden sposób nie jesteś w stanie uilniwać drugiego człowieka. On sam musi się pilnować. Jeśli będzie chciał, to zatańczy, pocałuje inna itp. Mówisz, że prawie pocałował więc w porę się obudził i nie zrobił tego. Gdyby chciał, to miał wtedy idealną okazję. Musisz zaufać. Zniszczysz siebie tymi obawami. Szkoda życia. A jak się spotkasz z chłopakiem, to otwarcie z nim porozmawiaj czego się obawiasz.

Mówisz że sama mam spytać czy czekać aż on sam wyjdzie z tematem? Nie doszło do pocałunku bo się w porę odsunął... Ale uraz został i dlatego się tak obawiam i ten jego kumpel jeszcze niczego dobrego nie wnosi do naszej relacji... Tylko że ja już wcześniej mówiłam i on doskonale wie jakie mam zdanie o wyjściach do klubów. Może specjalnie zataił żeby przykrości nie robić ale przecież oszustwem zrobił jeszcze większa.

72 Ostatnio edytowany przez koni (2018-04-05 11:38:36)

Odp: Wyjścia z kolegami

Ja bym zapytała jak tam było wczoraj? I czy było dużo ludzi tak w tygodniu. tongue Niby na luzie. I jak odpowie wymijająco, to zapytałabym gdzie byli i czy fajne to miejsce. Pewnie się zorientuje o co chodzi, ale Ty bez wyrzutów zapytasz tak beztrosko. Jak będziesz atakowała, to rezultat będzie odwrotny. Możliwe, że nie powiedział wcześniej prawdy, żeby Cię nie martwić. Sama bym tak zrobiła. Po co komuś robić przykrość zwlaszcza, że nic tam się nie działo. A może na serio nie planował tego. Kto wie. To nie kluby są winne i nie kolega, niestety. Twoj facet może poznać i pocałować dziewczynę w każdym miejscu. On musi sam chcieć być wiernym. I to nie oznacza, że nie będzie wychodził. Opanował się. Źle na to patrzysz! Czyli nawet jak miał laskę na wyciągnięcie... języka, to tego nie zrobił!!! Przeszedł test i zdał. wink Nie możesz tak do tego podejść?? Nie chciał Cię zdradzić i Cię zranić. A że raz kiedyś pójdzie do klubu, to niech idzie. Samotni faceci czekają na okazje i przygodny seks. On ma wszystko czego potrzebuje do szczęścia. Ma Ciebie i nie chce ryzykować utraty kogoś ważnego. Musisz uwierzyć.

73 Ostatnio edytowany przez Summerka (2018-04-05 11:39:26)

Odp: Wyjścia z kolegami
zmartwiona88 napisał/a:
koni napisał/a:

.

Mówisz że sama mam spytać czy czekać aż on sam wyjdzie z tematem? Nie doszło do pocałunku bo się w porę odsunął... Ale uraz został i dlatego się tak obawiam i ten jego kumpel jeszcze niczego dobrego nie wnosi do naszej relacji... Tylko że ja już wcześniej mówiłam i on doskonale wie jakie mam zdanie o wyjściach do klubów. Może specjalnie zataił żeby przykrości nie robić ale przecież oszustwem zrobił jeszcze większa.

Ty też gdzieś wyjdź i nie rozpamiętuj.

74

Odp: Wyjścia z kolegami
koni napisał/a:

Ja bym zapytała jak tam było wczoraj? I czy było dużo ludzi tak w tygodniu. tongue Niby na luzie. I jak odpowie wymijająco, to zapytałabym gdzie byli i czy fajne to miejsce. Pewnie się zorientuje o co chodzi, ale Ty bez wyrzutów zapytasz tak beztrosko. Jak będziesz atakowała, to rezultat będzie odwrotny. Możliwe, że nie powiedział wcześniej prawdy, żeby Cię nie martwić. Sama bym tak zrobiła. Po co komuś robić przykrość zwlaszcza, że nic tam się nie działo. A może na serio nie planował tego. Kto wie. To nie kluby są winne i nie kolega, niestety. Twoj facet może poznać i pocałować dziewczynę w każdym miejscu. On musi sam chcieć być wiernym. I to nie oznacza, że nie będzie wychodził. Opanował się. Źle na to patrzysz! Czyli nawet jak miał laskę na wyciągnięcie... języka, to tego nie zrobił!!! Przeszedł test i zdał. wink Nie możesz tak do tego podejść?? Nie chciał Cię zdradzić i Cię zranić. A że raz kiedyś pójdzie do klubu, to niech idzie. Samotni faceci czekają na okazje i przygodny seks. On ma wszystko czego potrzebuje do szczęścia. Ma Ciebie i nie chce ryzykować utraty kogoś ważnego. Musisz uwierzyć.

Zapytalam tak jak mówiłaś to OKŁAMAŁ MNIE. Powiedział że byli tylko w tym pubie nad rzeką a zaraz szybko zaczął opowiadać o sytuacji co się tam wydarzyła. Podpuszczalam go żeby jednak powiedział prawdę ale już dłużej nie mogłam wytrzymać więc mu wygarnelam wprost. Nagle się przyznał i twierdzi że bał się mojej reakcji. Oczywiście zapewnia mnie że nic się nie wydarzyło

75

Odp: Wyjścia z kolegami

a dobrze kłamał? w sensie, czy gdybyś nie wiedziała, nie miała pewności to byś się nabrała?
Nie wiem co Ci teraz doradzić. Pewnie większość napisze, że sama jesteś sobie winna, bo gdybyś miała inne podejście to nie musiałby kłamać w tak błahej sprawie. Ja wiem, ze wielkie kłamstwa zaczynają się od małych, chociaz oczywiście nie u wszystkich i nie zawsze. Współczuję Ci bo teraz to prawie na pewno mu nie zaufasz, a bez zaufania nie można stworzyć prawdziwie szczęśliwego związku.

76

Odp: Wyjścia z kolegami
Nirvanka87 napisał/a:

a dobrze kłamał? w sensie, czy gdybyś nie wiedziała, nie miała pewności to byś się nabrała?
Nie wiem co Ci teraz doradzić. Pewnie większość napisze, że sama jesteś sobie winna, bo gdybyś miała inne podejście to nie musiałby kłamać w tak błahej sprawie. Ja wiem, ze wielkie kłamstwa zaczynają się od małych, chociaz oczywiście nie u wszystkich i nie zawsze. Współczuję Ci bo teraz to prawie na pewno mu nie zaufasz, a bez zaufania nie można stworzyć prawdziwie szczęśliwego związku.

Tak, ani słowem się nie zawahal. Teraz jest mi po prostu przykro że mi nie powiedział. Jestem zdania że lepsza prawda niż kłamstwo. Posprzeczalismy się oczywiscie ale przeprosil i powiedział se już nie będzie wychodzić bo w sumie to nie ma ochoty i kumplowi też niby się odechciało imprez i to była ostatnia.

77

Odp: Wyjścia z kolegami

Ja uważam, że skoro nie potrafisz mu zaufać, to ten związek jest bez sensu. A Ty mu już nie zaufasz prawdopodobnie nigdy.
Odsuwając całkowicie Twoją manię i jego kłamstwa, to lepiej Wam będzie osobno.
Zamęczysz siebie i jego. Nie możesz go trzymać na smyczy ciągle w domu. Człowiek potrzebuje czasami wyjść gdzieś ze znajomymi. W końcu go zadusisz i osiągniesz odwrotność tego, co chcesz, bo on się zbuntuje.
Albo pogadajcie i spróbujcie naprawić te braki w Twoim zaufaniu, albo się pożegnajcie i niech każde idzie w swoją stronę.

78

Odp: Wyjścia z kolegami
Lady Loka napisał/a:

Ja uważam, że skoro nie potrafisz mu zaufać, to ten związek jest bez sensu. A Ty mu już nie zaufasz prawdopodobnie nigdy.
Odsuwając całkowicie Twoją manię i jego kłamstwa, to lepiej Wam będzie osobno.
Zamęczysz siebie i jego. Nie możesz go trzymać na smyczy ciągle w domu. Człowiek potrzebuje czasami wyjść gdzieś ze znajomymi. W końcu go zadusisz i osiągniesz odwrotność tego, co chcesz, bo on się zbuntuje.
Albo pogadajcie i spróbujcie naprawić te braki w Twoim zaufaniu, albo się pożegnajcie i niech każde idzie w swoją stronę.

Ale właśnie chodzi o to że ja nie mam nic przeciwko ze wyszedł tylko że mi nie powiedział prawdy. Jak chce wyjść z kolegą to proszę bardzo,  Ale niech nic nie ukrywa bo sam powoduje u mnie podejrzenia... Czy ja tak wiele wymagam?  Nie chce żeby chodzil po klubach bo mam uraz...

79

Odp: Wyjścia z kolegami

Zaprzeczasz sama sobie. Może wychodzić, ale tam, gdzie Ty mu pozwolisz.
Swój uraz powinnaś przepracować zamiast pozwalać, żeby definiował Twój związek.

80

Odp: Wyjścia z kolegami

To nie ma sensu. Smycz w związku jeszcze nikomu nie wyszła na dobre. Uważam, że na dłuższą metę nie jesteś w stanie przejść tej sytuacji bez uszczerbku na psychice, choć szczerze mówiąc myślę, że już teraz warto by było porozmawiać z psychologiem. Brak zaufania Cię zniszczy, a już teraz niszczy Waszą relację. Zabranianie działa jak woda na młyn - im więcej będziesz zabraniać - tym bardziej Twój mężczyzna będzie się buntować, kłamać, oszukiwać i wychodzić ze swoim kolegą bez informowania lub okłamując.

Taka zaborcza relacja to toksyczny związek, który prędzej czy później doprowadzi do wybuchu, jak bomba atomowa.

81

Odp: Wyjścia z kolegami

z jednej strony macie rację, zabranianie, inwigilacja, awantury, ograniczanie do niczego dobrego nie prowadzą. Z drugiej strony danie luzu i traktowanie drugiego człowieka jak siebie, czyli jak odpowiedzialnej, kochającej partnera osoby też nic nie da jak ktoś chce zdradzić. Nie ma reguły, natomiast jest różnica, pierwsza opcja zawsze męczy nie tylko tego kontrolowanego, ale też kontrolującego. Druga opcja daje nam szczęśliwe, chociaż niekiedy złudne chwile w związku, no ale przynajmniej po latach będziemy mieli coś miłego do powspominania.

82

Odp: Wyjścia z kolegami
zmartwiona88 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja uważam, że skoro nie potrafisz mu zaufać, to ten związek jest bez sensu. A Ty mu już nie zaufasz prawdopodobnie nigdy.
Odsuwając całkowicie Twoją manię i jego kłamstwa, to lepiej Wam będzie osobno.
Zamęczysz siebie i jego. Nie możesz go trzymać na smyczy ciągle w domu. Człowiek potrzebuje czasami wyjść gdzieś ze znajomymi. W końcu go zadusisz i osiągniesz odwrotność tego, co chcesz, bo on się zbuntuje.
Albo pogadajcie i spróbujcie naprawić te braki w Twoim zaufaniu, albo się pożegnajcie i niech każde idzie w swoją stronę.

Ale właśnie chodzi o to że ja nie mam nic przeciwko ze wyszedł tylko że mi nie powiedział prawdy. Jak chce wyjść z kolegą to proszę bardzo,  Ale niech nic nie ukrywa bo sam powoduje u mnie podejrzenia... Czy ja tak wiele wymagam?  Nie chce żeby chodzil po klubach bo mam uraz...


On Ciebie okłamuje,Ty mu nie wierzysz - to czy ten związek ma rację bytu? Przecież powinnaś wiedzieć,  że związek opiera się na wzajemnym zaufaniu,szczerości,jeśli tego brak w związku,to raczej nic z tego nie będzie.:)

83

Odp: Wyjścia z kolegami
colombia napisał/a:

To nie ma sensu. Smycz w związku jeszcze nikomu nie wyszła na dobre. Uważam, że na dłuższą metę nie jesteś w stanie przejść tej sytuacji bez uszczerbku na psychice, choć szczerze mówiąc myślę, że już teraz warto by było porozmawiać z psychologiem. Brak zaufania Cię zniszczy, a już teraz niszczy Waszą relację. Zabranianie działa jak woda na młyn - im więcej będziesz zabraniać - tym bardziej Twój mężczyzna będzie się buntować, kłamać, oszukiwać i wychodzić ze swoim kolegą bez informowania lub okłamując.

Taka zaborcza relacja to toksyczny związek, który prędzej czy później doprowadzi do wybuchu, jak bomba atomowa.

Ufam swojemu chłopakowi, Ale nie jestem przekonana do tego kumpla. Wiem że ma spory wpływ na mojego faceta. Dlatego kiedy gdzieś razem wyjdą czuje tą niepewność bo nie wiem co może się wydarzyć. Zawsze to kolega wychodzi z jakąś inicjatywą spotkania. Mojego chłopaka jakoś nie ciągnie do zaproponowania wypadu.

84

Odp: Wyjścia z kolegami

Nie ufasz. Albo Ci się wydaje tylko, że ufasz. Bo gdybyś ufała to byłoby Ci absolutnie wszystko jedno z którym kolegą wychodzi.
Twój facet ma własny mózg. Skoro jest tak słaby, że wpływa na jego zachowanie kolega, to ile Wy macie lat? Po 15?

85

Odp: Wyjścia z kolegami

Cześć wszystkim. Dziś znów wyszedł z tym kumplem , Ale tym razem mi o tym powiedział że wychodzi na miasto... Ehhh znów walka z myślami... Nie wiem jak mam sobie z nimi poradzić

86 Ostatnio edytowany przez zmartwiona88 (2018-04-12 21:54:37)

Odp: Wyjścia z kolegami
Lady Loka napisał/a:

Nie ufasz. Albo Ci się wydaje tylko, że ufasz. Bo gdybyś ufała to byłoby Ci absolutnie wszystko jedno z którym kolegą wychodzi.
Twój facet ma własny mózg. Skoro jest tak słaby, że wpływa na jego zachowanie kolega, to ile Wy macie lat? Po 15?

Ufam mu ale nie lubię jak przebywa w takich miejscach... Kiedy nie było tego kolegi jakoś nie ciągnęło go do wyjść na miasto do klubu.

87

Odp: Wyjścia z kolegami

Ej, oczywiście, że na miasto chce się wychodzić przede wszystkim w dobrym towarzystiwie! Być może chętnie wyszedłby z Tobą, ale skoro piszesz, że to Ci się nie podoba, to naturalne, że wychodzi z innymi znajomymi.
Jesteś w stanie zaakcpetować, że nie wszystki Twoje hobby pokrywają się z hobby faceta? I, że jeśli się nie pokrywają, to że będzie je realizował bez Ciebie?

88

Odp: Wyjścia z kolegami
Husky napisał/a:

Ej, oczywiście, że na miasto chce się wychodzić przede wszystkim w dobrym towarzystiwie! Być może chętnie wyszedłby z Tobą, ale skoro piszesz, że to Ci się nie podoba, to naturalne, że wychodzi z innymi znajomymi.
Jesteś w stanie zaakcpetować, że nie wszystki Twoje hobby pokrywają się z hobby faceta? I, że jeśli się nie pokrywają, to że będzie je realizował bez Ciebie?

Gdyby nie ten kumpel to by nie wychodził. Wcześniej jakoś nie czuł takiej potrzeby. Wszystko zaczęło się jak tego kumpla dziewczyna rzuciła i nagle sobie przypomniał o moim chłopaku i teraz go wyciąga w różne miejsca... Czy ja tak wiele wymagam,  po prostu sprawia mi przykrość jak wychodzi do klubu bo mak niemiły uraz...

89 Ostatnio edytowany przez ulka0011 (2018-04-13 23:23:46)

Odp: Wyjścia z kolegami
zmartwiona88 napisał/a:

Jestem od 3 lat w związku z chłopakiem. Ostatnio odnowił mu się kontakt z kolegą (taki imprezowicz) i wyciąga go na różne wyjścia. Dodam też że tego kolegę rzuciła dziewczyna i się nie może pozbierać już parę miesięcy. Jutro mają gdzieś razem pójść nad rzekę do pubu na piwo(meskie spotkanie). Ogólnie to strasznie nie lubię jak chłopak gdzieś wychodzi i wraca nocą... Martwię się i mam pełno myśli w głowie że pojawi się gdzieś jakaś dziewczyna obok... Wiem że nie mam prawa mu zabraniać widywać się z kolegą, ale jak sobie poradzić z tymi myślami?  Zupełnie inaczej by było gdyby ten kolega był bardziej ułożony. Boję się że on go namówi na flirty z innymi panienkami. Co o tym wszystkim sądzicie ? Jakieś rady?


Pytasz, wiec powiem "jak mam ja" smile

Wszedzie chodzimy razem, a jego kumple uwielbiaja kiedy mnie przyprowadza smile

Chleje wiecej niz moj facet (maz, notabene wink ), jak trzeba 300m. na komin wejsc to trzeba mnie trzymac bo jestem pierwsza, sikam pod kazdym krzaczkiem i smieje sie rubasznie smile

Jak facet nie chce swojej laski zabierac ze saoba to hmmm no coz... ma mniej fajnie niz moj facet smile bo to znaczy ze laska jest co najmniej nudna smile hehehe


.

90 Ostatnio edytowany przez Wydajemisię (2018-04-16 23:49:45)

Odp: Wyjścia z kolegami

Też tak myślałam niech pójdzie pobawi się z kolegami 100 % zaufania I tak go wciągnęły imprezy że miesiąca temu nasz 8 letni związek został przez niego zakończony poczuł wolność  i te wspaniałe dziewczyny. Też kiedyś nie wychodził typ domatora i też koledzy wyciągnęli raz, drugi i poszloo oczywiście teoretycznie przebywał w innych miejscach niż klub ale niestety potem wyszło gdzie tak na prawdę bywał. Zmiana czlowieka o 360 stopni wSzkoda 8 lat ale tak wybrał...

91

Odp: Wyjścia z kolegami
Wydajemisię napisał/a:

Też tak myślałam niech pójdzie pobawi się z kolegami 100 % zaufania I tak go wciągnęły imprezy że miesiąca temu nasz 8 letni związek został przez niego zakończony poczuł wolność  i te wspaniałe dziewczyny. Też kiedyś nie wychodził typ domatora i też koledzy wyciągnęli raz, drugi i poszloo oczywiście teoretycznie przebywał w innych miejscach niż klub ale niestety potem wyszło gdzie tak na prawdę bywał. Zmiana czlowieka o 360 stopni wSzkoda 8 lat ale tak wybrał...

Nie jojcz. Nie od klubów się zaczęło. Na nich się skończyło, ale nie myl skutków i przyczyn.

92

Odp: Wyjścia z kolegami
zmartwiona88 napisał/a:

Gdyby nie ten kumpel to by nie wychodził. Wcześniej jakoś nie czuł takiej potrzeby. Wszystko zaczęło się jak tego kumpla dziewczyna rzuciła i nagle sobie przypomniał o moim chłopaku i teraz go wyciąga w różne miejsca... Czy ja tak wiele wymagam,  po prostu sprawia mi przykrość jak wychodzi do klubu bo mak niemiły uraz...

Dziewczyno, on nie czuł potrzeby, czy po prostu Ty mu na to nie pozwalałaś? Teraz znalazł powód, dla którego może się wyrwać z klatki. Każdy potrzebuje przestrzeni i wychodzenia do ludzi. Może zamiast siedzenia i nakręcania, sama gdzieś idź. Spotkaj się z koleżankami, a w weekend weź tego swojego faceta za rękę i wyjdźcie razem do tego klubu.

93

Odp: Wyjścia z kolegami
Lady Loka napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

Też tak myślałam niech pójdzie pobawi się z kolegami 100 % zaufania I tak go wciągnęły imprezy że miesiąca temu nasz 8 letni związek został przez niego zakończony poczuł wolność  i te wspaniałe dziewczyny. Też kiedyś nie wychodził typ domatora i też koledzy wyciągnęli raz, drugi i poszloo oczywiście teoretycznie przebywał w innych miejscach niż klub ale niestety potem wyszło gdzie tak na prawdę bywał. Zmiana czlowieka o 360 stopni wSzkoda 8 lat ale tak wybrał...

Nie jojcz. Nie od klubów się zaczęło. Na nich się skończyło, ale nie myl skutków i przyczyn.



Być może i to robię niestety nie zostałam poinformowana, od czego się zaczęło znam tylko zakończenie.

94

Odp: Wyjścia z kolegami
Wydajemisię napisał/a:

Też tak myślałam niech pójdzie pobawi się z kolegami 100 % zaufania I tak go wciągnęły imprezy że miesiąca temu nasz 8 letni związek został przez niego zakończony poczuł wolność  i te wspaniałe dziewczyny. Też kiedyś nie wychodził typ domatora i też koledzy wyciągnęli raz, drugi i poszloo oczywiście teoretycznie przebywał w innych miejscach niż klub ale niestety potem wyszło gdzie tak na prawdę bywał. Zmiana czlowieka o 360 stopni wSzkoda 8 lat ale tak wybrał...

Mam nadzieję, że ten wybór dał Ci do myślenia. smile A przy okazji zmiana o 360 stopni, to nie zmiana tylko zatoczenie okręgu. Może u was tez tak będzie. smile

95

Odp: Wyjścia z kolegami
Pokręcona napisał/a:

(..)
Dziewczyno, on nie czuł potrzeby, czy po prostu Ty mu na to nie pozwalałaś? Teraz znalazł powód, dla którego może się wyrwać z klatki. Każdy potrzebuje przestrzeni i wychodzenia do ludzi. Może zamiast siedzenia i nakręcania, sama gdzieś idź. Spotkaj się z koleżankami, a w weekend weź tego swojego faceta za rękę i wyjdźcie razem do tego klubu.


Ale w tym problem, że autorka nie lubi chodzić do klubów i oczekuje, że jej chłopak też nie będzie lubił. A możliwe, że jemu się tam nawet podoba, skoro się z tym kolegą umawia. Tu chyba już szkoda naszego czasu. Autorka się zafiksowała na koledze, ktory jest wszystkiemu winien, bo jak zerwała z nim dziewczyna to zaczął jej chłopaka wyciągać. A ten chlopak biedny idzie z nim, ale wcale tego nie lubi. big_smile No i jak on może tak wychodzic do klubów, jak ona w nerwach siedzi z kim tam rozmawia i na kogo patrzy. On powinien siedzieć koło niej i broń Boże gdzieś wychodzić. A nie, przepraszam. On może wychodzić, tylko nie z tym kolegą, nie do klubów i nie tak często. big_smile Nie jest dla nas tajemnicą jak to dalej w tym związku będzie. Wszyscy Ci tutaj to piszą, a Ty nadal o tym koledze i nie widzisz, że masz problem. Jesli będzie chciał Cię zdradzić, to to zrobi i bez klubów. Obudź się dziewczyno!  Spraw swoim zachowaniem, żeby po tej wizycie w klubie cieszył się, że wraca do Ciebie i że Cie ma.

96

Odp: Wyjścia z kolegami

To prawie tak jak z tematy o koledze ruchaczu big_smile
Facet nic nie robi, ale kolega jest be i nie wolno i już.

97

Odp: Wyjścia z kolegami
balin napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

Też tak myślałam niech pójdzie pobawi się z kolegami 100 % zaufania I tak go wciągnęły imprezy że miesiąca temu nasz 8 letni związek został przez niego zakończony poczuł wolność  i te wspaniałe dziewczyny. Też kiedyś nie wychodził typ domatora i też koledzy wyciągnęli raz, drugi i poszloo oczywiście teoretycznie przebywał w innych miejscach niż klub ale niestety potem wyszło gdzie tak na prawdę bywał. Zmiana czlowieka o 360 stopni wSzkoda 8 lat ale tak wybrał...

Mam nadzieję, że ten wybór dał Ci do myślenia. smile A przy okazji zmiana o 360 stopni, to nie zmiana tylko zatoczenie okręgu. Może u was tez tak będzie. smile


Tak bardzo dało mi do myślenia, nie ufaj za bardzo to po 1 i po 2 naciskaj na rozmowy smile
U nas to już nic nie będzie wybrał jak wybrał, podjął pierwszą w życiu męską decyzje, niestety ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu.
Nie będę tutaj zaśmiecać swoją historią mam osobny temat.

Może i dziewczyna się zafiksowała na tym punkcie, ale ostrożności nigdy za wiele.
Kolega tylko pokazał, a to jego decyzja co zrobi dalej.

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wyjścia z kolegami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026