Mi też możesz podać nick w prywatnej .
5 071 2019-02-18 12:03:02
Podobne tematy
5 072 2019-02-18 12:08:46
No proszę proszę dlaczego mnie to nie dziwi hahaha
ale rozumiem ciekawość
5 073 2019-02-18 12:29:14
No proszę proszę dlaczego mnie to nie dziwi hahaha
ale rozumiem ciekawość
A ciebie nie ciekawiło i nie ciekawi ? Hahaha :-P
5 074 2019-02-18 12:36:48 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-18 12:40:38)
paslawek napisał/a:No proszę proszę dlaczego mnie to nie dziwi hahaha
ale rozumiem ciekawość
A ciebie nie ciekawiło i nie ciekawi ? Hahaha :-P
Pyłku ciekawiło jak diabli (znowu mi się wyrwało )dlatego rozumiem to fajna sprawa ale mam mały ubaw hahaha
Mama na mnie mówiła pawełekdiabełek
jak byłem mały hahaha
5 075 2019-02-18 12:40:06
GwiezdnyPył napisał/a:paslawek napisał/a:No proszę proszę dlaczego mnie to nie dziwi hahaha
ale rozumiem ciekawość
A ciebie nie ciekawiło i nie ciekawi ? Hahaha :-P
Pyłku ciekawiło jak diabli dlatego rozumiem to fajna sprawa ale mam mały ubaw hahaha
No ja mam nadzieję że kiedyś nie trafi się ktoś znajomy bo dopiero ktoś będzie miał ubaw
5 076 2019-02-18 14:59:22 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-18 15:02:19)
Mnie chodzi o Instagram Pyłku to zabawa trochę przecież.
Za chwilę będę groźnym przełożonym nie lubię tego ale naprawdę wszystkie środki już wyczerpałem w stosunku do jednego podwładnego .
5 077 2019-02-18 15:04:22
Mnie chodzi o Instagram Pyłku to zabawa trochę przecież.
Za chwilę będę groźnym przełożonym nie lubię tego ale naprawdę wszystkie środki już wyczerpałem w stosunku do jednego podwładnego .
Mi też o Instagram chodzi że wkoncu może ktoś kogoś znać
5 078 2019-02-18 15:07:14 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-18 17:06:29)
Rozumiem,
Idę do czynić swą powinność władzy
Edit : załatwione uff nie było łatwo
5 079 2019-02-18 20:14:21
# Paslawku Obiad mniam *-* sernik to już w ogóle, moje ulubione ciasto ![]()
Ja mam chyba pecha w życiu, jak już doszłam do siebie i naprawdę miałam dziś fajny dzień i w pracy i po pracy, kompletowałam sprzęty do mieszkania, to... powtórka z rozrywki z czwartku. Nie wiem ile jeszcze jestem w stanie znieść ...
5 080 2019-02-18 20:52:12
# Paslawku Obiad mniam *-* sernik to już w ogóle, moje ulubione ciasto
no
Ja mam chyba pecha w życiu, jak już doszłam do siebie i naprawdę miałam dziś fajny dzień i w pracy i po pracy, kompletowałam sprzęty do mieszkania, to... powtórka z rozrywki z czwartku. Nie wiem ile jeszcze jestem w stanie znieść ...
Co się dzieje ?
5 081 2019-02-18 21:00:44
wyimaginowana napisał/a:# Paslawku Obiad mniam *-* sernik to już w ogóle, moje ulubione ciasto
no
Ja mam chyba pecha w życiu, jak już doszłam do siebie i naprawdę miałam dziś fajny dzień i w pracy i po pracy, kompletowałam sprzęty do mieszkania, to... powtórka z rozrywki z czwartku. Nie wiem ile jeszcze jestem w stanie znieść ...Co się dzieje ?
Kręciłam się dziś po mieście, jeździłam, załatwiałam, odwoziłam babcię no i postanowiłam po drodze wpaść do Rossmanna, no i .... wpadłam na głąba. Co zrobił? To, co ostatnio. Minął mnie, nos w telefon i uciekł.
5 082 2019-02-18 21:06:22
Wymig
Teraz to już nie wygląda na przypadek on coś knuje ale typ sorry
Pozdrowienia
5 083 2019-02-18 21:12:12
Wymig
Teraz to już nie wygląda na przypadek on coś knuje ale typ sorry
Pozdrowienia
No ja tam pojechałam spontanicznie, to nie było planowane. Nie rozumiem tylko jak można, po tylu latach, planach i wspólnym życiu, gdzie to on zachował się jak rozkapryszony gówniarz - minąć kogoś jak powietrze. No nie rozumiem. Szybciej ja bym tak mogła go potraktować.
Naprawdę podziwiam osoby, które muszą widzieć exów codziennie. Dla mnie to kolejne rozbicie, kolejne fala emocji.
5 084 2019-02-18 21:12:38
A mi się wydaje że to zbieg okoliczność tak to by się nie chował za telefonem . I co on tak przechodzi koło ciebie i udaje że Cię nie widzi ?! Może to i lepiej dla ciebie . Trzymaj się i się nie daj .
5 085 2019-02-18 21:17:15
Współczuję .
Ja to się strasznie boję i jakaś panikę mam na samą myśl czy go kiedyś nie spotkam . Umnie to mało prawdopodobne bo jest w innym mieście . Mój ex pewnie by był na tyle bezczelny że przywitał by się i spytał się co tam u mnie słuchać jakby nic się nie stało więc może lepiej dla ciebie ze tak przeszedł . Gorzej by było jakby do Ciebie zagadał a tak wiesz że jest dupkiem .
5 086 2019-02-18 21:26:21
Tracisz czas i energię na próbę powrotu, a mogłabyś ten sam czas i energię spożytkować na zamknięcie tego etapu i odchorowanie rozstania jak należy. Teraz tak naprawdę jestes w zawieszeniu, a wierz mi, ze o wiele lepiej jest miec świadomość końca i radzenia sobie z nim jakos, niz takie życie w niepewności.
Hej. Przeglądam od jakiegoś czasu forum poszukując natchnienia, nawet założyłem temat w rozstaniach, ale nie wiele mi to pomaga. Uprzedzam, że jestem facetem, ale szukając pomocy na internecie trafiłem na to forum i zauważyłem, że nie jedyny. Próbuję ciągle, chciałbym zamknąć ten etap bo wiem, że nie mam już szans, ale może jesteście bardziej doświadczone/ doświadczeni i podpowiecie jak to zrobić? Jak skutecznie zamknąć ten etap i cieszyć się życiem samemu ze sobą kiedy praktycznie w każdej myśli pojawia się była. Np kiedy byliśmy w związku myślałem, że mnie ogranicza bo zawsze chciałem podróżować, a jakoś we dwójkę nam nie wychodziło. A teraz kiedy jestem sam i mógłbym to robić to kompletnie nie mam ochoty, bo co to za frajda pojechać samemu ![]()
5 087 2019-02-18 21:29:00 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2019-02-18 21:38:39)
Jazzmine napisał/a:Tracisz czas i energię na próbę powrotu, a mogłabyś ten sam czas i energię spożytkować na zamknięcie tego etapu i odchorowanie rozstania jak należy. Teraz tak naprawdę jestes w zawieszeniu, a wierz mi, ze o wiele lepiej jest miec świadomość końca i radzenia sobie z nim jakos, niz takie życie w niepewności.
Hej. Przeglądam od jakiegoś czasu forum poszukując natchnienia, nawet założyłem temat w rozstaniach, ale nie wiele mi to pomaga. Uprzedzam, że jestem facetem, ale szukając pomocy na internecie trafiłem na to forum i zauważyłem, że nie jedyny. Próbuję ciągle, chciałbym zamknąć ten etap bo wiem, że nie mam już szans, ale może jesteście bardziej doświadczone/ doświadczeni i podpowiecie jak to zrobić? Jak skutecznie zamknąć ten etap i cieszyć się życiem samemu ze sobą kiedy praktycznie w każdej myśli pojawia się była. Np kiedy byliśmy w związku myślałem, że mnie ogranicza bo zawsze chciałem podróżować, a jakoś we dwójkę nam nie wychodziło. A teraz kiedy jestem sam i mógłbym to robić to kompletnie nie mam ochoty, bo co to za frajda pojechać samemu
Strasznie mało napisałeś konkretów . Masz z nią kontakt ile jesteś po rozstaniu ?
Dobra przeczytałam twój wątek coś tam już wiem .
Ona ma już kogoś i musisz się pogodzić z rozstaniem poblokować ja no i przede wszystkim nie spotkać się z nią . A resztę załatwi czas
5 088 2019-02-18 21:46:21
A mi się wydaje że to zbieg okoliczność tak to by się nie chował za telefonem . I co on tak przechodzi koło ciebie i udaje że Cię nie widzi ?! Może to i lepiej dla ciebie . Trzymaj się i się nie daj .
Dokładnie tak się zachowuje. Jak szczeniak. To ja mogłabym napluć mu w twarz i nikt by nie miał pretensji. I nie wiem, czy to lepiej, że się nie odzywa. Ja odbieram to jako kolejne poniżenie, ktoś kto 2,5 miesiąca temu spał ze mną, 9 lat dzielił życie, po czym uznał, że zobowiązania to nie to, teraz na mój widok reaguje jak na panią roznoszącą ulotki... Boli mnie to. Nie chciałabym z nim rozmawiać, ale chyba zwykłe cześć by wystarczyło.
5 089 2019-02-18 21:47:11 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-02-18 21:50:56)
Jazzmine napisał/a:Tracisz czas i energię na próbę powrotu, a mogłabyś ten sam czas i energię spożytkować na zamknięcie tego etapu i odchorowanie rozstania jak należy. Teraz tak naprawdę jestes w zawieszeniu, a wierz mi, ze o wiele lepiej jest miec świadomość końca i radzenia sobie z nim jakos, niz takie życie w niepewności.
Hej. Przeglądam od jakiegoś czasu forum poszukując natchnienia, nawet założyłem temat w rozstaniach, ale nie wiele mi to pomaga. Uprzedzam, że jestem facetem, ale szukając pomocy na internecie trafiłem na to forum i zauważyłem, że nie jedyny. Próbuję ciągle, chciałbym zamknąć ten etap bo wiem, że nie mam już szans, ale może jesteście bardziej doświadczone/ doświadczeni i podpowiecie jak to zrobić? Jak skutecznie zamknąć ten etap i cieszyć się życiem samemu ze sobą kiedy praktycznie w każdej myśli pojawia się była. Np kiedy byliśmy w związku myślałem, że mnie ogranicza bo zawsze chciałem podróżować, a jakoś we dwójkę nam nie wychodziło. A teraz kiedy jestem sam i mógłbym to robić to kompletnie nie mam ochoty, bo co to za frajda pojechać samemu
No ja juz tam pisalam. Nie zbudujesz nigdy zwiazku bez bliskosci. To co mieliscie to moglo sobie byc dopoki nie pojawilby sie ktos inny. Pojawil sie i poszedles w odstawke. Na bazie przyjazni da sie stworzyc milosc ale u Was nie bylo nic w tym kierunku. Zamiast budowac bliskosc wyskoczyles z pierscionkiem bo po takim czasie wypada. A kzadne z Was przyszlosci w tej relacji nie widzialo.
Odetnij sie i tyle. Przejdzie.
Edit. Zapytales tam czy mozna tak szybko przestac kochac. Mozna. Ona Cie od dawna nie kochala. Wątpię też w to, że Ty kochasz. Brakuje Ci jej, tak. Ale w Twoich opisach jej nie ma milosci.
5 090 2019-02-18 21:56:28
GwiezdnyPył napisał/a:A mi się wydaje że to zbieg okoliczność tak to by się nie chował za telefonem . I co on tak przechodzi koło ciebie i udaje że Cię nie widzi ?! Może to i lepiej dla ciebie . Trzymaj się i się nie daj .
Dokładnie tak się zachowuje. Jak szczeniak. To ja mogłabym napluć mu w twarz i nikt by nie miał pretensji. I nie wiem, czy to lepiej, że się nie odzywa. Ja odbieram to jako kolejne poniżenie, ktoś kto 2,5 miesiąca temu spał ze mną, 9 lat dzielił życie, po czym uznał, że zobowiązania to nie to, teraz na mój widok reaguje jak na panią roznoszącą ulotki... Boli mnie to. Nie chciałabym z nim rozmawiać, ale chyba zwykłe cześć by wystarczyło.
Nie wiadomo . Tak naprawdę to żadna opcja nie była by dobra . Powiedział by część i poszedł źle byś się poczuła bo cię olał i powiedział część jak do znajomego i poszedł . Zagadał by spojrzała byś w jego oczy , jego głos wróciła by chęć powrotu i tęsknota . Nie rozmyśli nad tym jak się zachował . Wiem że po tylu latach boli jak cholera i napewno jest ci źle że tak cię potraktował ale być może to jedna z najlepszych opcji jakie wybrał . Musisz być silna i nie załamuj się. Skoro on potrafi żyć bez Ciebie pokaż mu że ty jeszcze lepiej umiesz .!!! Wbrew pozorom co myślisz jestes mega silna i po tak krótkim czasie i tak wszystko dobrze znosisz . Ja kiedyś myślałam że ex idzie takiej palpitacji serca dostałam że zaczęło mi w uszach dzwonić musiałam usiac bo bym chyba padła do domu wróciłam blada jak ściana .
5 091 2019-02-18 22:01:25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-18 23:13:12)
GwiezdnyPył napisał/a:A mi się wydaje że to zbieg okoliczność tak to by się nie chował za telefonem . I co on tak przechodzi koło ciebie i udaje że Cię nie widzi ?! Może to i lepiej dla ciebie . Trzymaj się i się nie daj .
Dokładnie tak się zachowuje. Jak szczeniak. To ja mogłabym napluć mu w twarz i nikt by nie miał pretensji. I nie wiem, czy to lepiej, że się nie odzywa. Ja odbieram to jako kolejne poniżenie, ktoś kto 2,5 miesiąca temu spał ze mną, 9 lat dzielił życie, po czym uznał, że zobowiązania to nie to, teraz na mój widok reaguje jak na panią roznoszącą ulotki... Boli mnie to. Nie chciałabym z nim rozmawiać, ale chyba zwykłe cześć by wystarczyło.
Może mam hopla bo nie bardzo wierze w przypadki ale tez nie jest tak że ich nie ma to nie ważne nie będę się upierać.
Ważne (czy na pewno) że to już się stało i przeszło może lepiej że nie zagadał trudno wyczuć .Chociaż czy to na pewno takie istotne spotkanie i tyle reszta to będą interpretacje tego zdarzenia .
Co tu gadać szczeniak a z drugiej strony kto go tam wie co ma w tej mózgownicy i co czuje myśli najprawdopodobniej jedno wielkie g......chaos .
Nie warto się za długo nakręcać i rozkminiać .Wiesz że możesz być spokojna i potrafisz to osiągnąć z trudem ale umiesz
Wymig trzymaj się to już za chwilę wspomnienie .Złościć się możesz i na pewno wytrzymasz.
Biegacze polecaja bieganie
5 092 2019-02-18 22:05:20
Napewno nie trzymaj w sobie złych emocji wyrzuć to z siebie poprzez płacz , krzyk , rzuć czymś (tylko nie w niego ) jeśli ci to ma pomóc . Albo pobiegaj mi to świetnie robi na takie nie zapowiedziane złe emocje.
5 093 2019-02-18 22:49:15
Nie rozkleiłam się dziś, tak jak w czwartek. Widocznie ciosy hartują. Macie rację, że nie wiem jaka opcja byłaby lepsza. Może gdyby zagadał to dałabym się sprowokować. Z drugiej strony myślę, że dorośli, dojrzali ludzie potrafią sie komunikować. Ale dorosła byłam tylko ja. I tak boli, i tak boli.
Paslawku, myślę że w tej mózgownicy to co drugi neuron jest pusty. Dobry samochód, telefon i elegancki wygląd to za mało, żeby zakryć pustkę.
Popsuł mi naprawdę dobry dzień. Bogu dzięki, że ja go wcześniej nie spotkałam, bo nie wiem, co by było. Boję się, że za chwilę to będę go tak właśnie spotykać, może w innym towarzystwie. Chociaż, właściwie to powinnam wtedy się uśmiechnąć z politowaniem do nowej wybranki co to sobie za wybrakowany towar wzięła. Szkoda mi tylko rodziców, zwłaszcza taty, który się zaharowuje na śmierć - praca plus drugi etat w mieszkaniu, od świtu do nocy, plus kredyty, no ale jak to usłyszałam od głąba "jakby były zobowiązania, to było by trudniej".
5 094 2019-02-18 23:22:35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-18 23:35:01)
Nic Ci nie popsuł nie daj Sobie popsuć Ciosy hartuja - prawda.
Wiesz czego mnie "starzy "weterani nauczyli swego czasu - "szlifowania strony dnia" to robi się aż dotąd dopóki dostrzegasz w tym dniu jasny punkt,reszta nieistotna mnie pomaga a Ty przed snem sprawiedliwym wspomnij że zrobiłaś nastepny krok w urządzaniu sie na nowo fajny dzień w pracy itp
Dobranoc
PS myślałem że kukri to taki wygięty nóż smieje sie pewnie chodzi o kurki - śląskie dawno nie jadłem moja mam jest mistrzem choć z Mazowsza. ![]()
5 095 2019-02-18 23:38:02
Nic Ci nie popsuł nie daj Sobie popsuć Ciosy hartuja - prawda.
Wiesz czego mnie "starzy "weterani nauczyli swego czasu - "szlifowania dnia" to robi się aż dotąd dopóki dostrzegasz w tym dniu jasny punkt,reszta nieistotna mnie pomaga a Ty przed snem sprawiedliwym wspomnij że zrobiłaś nastepny krok w urządzaniu sie na nowo fajny dzień w pracy itpDobranoc
PS myślałem że kukri to taki wygięty nóż smieje sie pewnie chodzi o kurki - śląskie dawno nie jadłem moja mam jest mistrzem choć z Mazowsza.
Oczywiście chodziło o kurki
Ja ze Śląskiem tez mam mało wspólnego, ale śląskie mamy pychota
Zasypiam dziś w lepszym stanie niż w czwartek, nie uroniłam łzy, trochę mnie "skręcało", serce biło szybciej, był głód - ale czy nie tak reaguje trzeźwiejący uzależniony na widok swojego ulubionego baru i parasola? Mam poczucie, że miałam zapełniony dzień, że zrobiłam coś pożytecznego. A dziad niech spieprza, jak się będzie dalej tak prowadził, to mu kiedyś nie starczy na ten zasrany telefon z internetem i mercedesa z gwiazdą.
5 096 2019-02-18 23:47:45
Dezerter ma taki ,kawałek pt Prawo do bycia idiotą daj mu to prawo ,ale się nie nakręcaj już dziś.
"Mamy wolność słowa
i wolność bycia sobą
Mamy prawo wyboru
i prawo do bycia idiotą"
5 097 2019-02-18 23:57:50 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-19 00:39:15)
A mi ktoś kiedys powiedział, słusznie zreszta, „Wyzywasz swojego ex od idiotów, ale bylas z nim tyle czasu. Jak to świadczy o Tobie i Twoich wyborach?” - wlasnie, to ja dokonywałam kiepskich wyborow i dostałam lekcje od zycia. Wyciągnąć wnioski, otrzepać sie i z podniesiona głowa do góry trzeba iść przed siebie ![]()
5 098 2019-02-19 00:01:28
Wiecie co a ja chciała bym czasami czuć nienawiść , gniew ,złość do exa a po rozstaniu nie miałam ani razeu czegoś takiego . I ostatnio mam wrażenie że sama siebie oszukuje że go nie kocham . Poprostu jakaś porażka . Walczę jak mogę z tymi myślami nachodzą i odchodzą . Najważniejsze że niema już żalu i cierpienia . Jazz bardzo mądre słowa
5 099 2019-02-19 00:01:53 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-19 00:05:56)
Jazz oczywiście ja tez tak mam i miałem .To działa w dwie strony jesteśmy ludźmi nie bogami jakby tak wszystko móc przewidzieć .........
Jak dzionek ?
5 100 2019-02-19 01:18:53
Paslawku moj dzien był ciężki. W pracy mamy ostatnio hardcorowy okres, ja daje z siebie 150% i juz czuje, ze padam na twarz. Mam w tym tygodniu tylko 1 dzien wolny, w którym od rana jestem umowiona i jak wyjdę o 9 tak pewnie wroce o 23. Lubie takie tempo, lubie jak sie duzo dzieje, ale aktualnie odczuwam zmęczenie materiału. Wychodzę rano, wracam wieczorem, robie trening, cos oglądam, śpię po kilka h (średnio ok 4-5).Obiecałam sobie, ze w przyszłym tygodniu wykorzystam dni wolne tylko i wyłącznie na to, by poleżeć, zając sie sobą i w pełni sie zrelaksowac, bo zajadę sie w koncu jak tak dalej pójdzie..
5 101 2019-02-19 09:28:55 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-19 09:30:45)
# Jazz po prostu fajny plan - nie przeginaj tylko z pracą praca (wiadomo z pracą ślubu się nie bierze ale różnie w życiu jest) wiem że znajdziesz równowagę bo cenisz Swoje zdrowie.
Wiadomo dasz Sobie radę słuchaj Swojego Ciała ono jest mądre już to pisałem kiedyś.
Pozdrowienia dla Wszystkich
Idę ,ale wrócę ![]()
5 102 2019-02-19 10:18:30
Nie rozkleiłam się dziś, tak jak w czwartek. Widocznie ciosy hartują. Macie rację, że nie wiem jaka opcja byłaby lepsza. Może gdyby zagadał to dałabym się sprowokować. Z drugiej strony myślę, że dorośli, dojrzali ludzie potrafią sie komunikować. Ale dorosła byłam tylko ja. I tak boli, i tak boli.
Paslawku, myślę że w tej mózgownicy to co drugi neuron jest pusty. Dobry samochód, telefon i elegancki wygląd to za mało, żeby zakryć pustkę.Popsuł mi naprawdę dobry dzień. Bogu dzięki, że ja go wcześniej nie spotkałam, bo nie wiem, co by było. Boję się, że za chwilę to będę go tak właśnie spotykać, może w innym towarzystwie. Chociaż, właściwie to powinnam wtedy się uśmiechnąć z politowaniem do nowej wybranki co to sobie za wybrakowany towar wzięła. Szkoda mi tylko rodziców, zwłaszcza taty, który się zaharowuje na śmierć - praca plus drugi etat w mieszkaniu, od świtu do nocy, plus kredyty, no ale jak to usłyszałam od głąba "jakby były zobowiązania, to było by trudniej".
Strasznie słabe jest takie udawanie, że nie widzi, że nie zna... eh brak słów. Mój ex mieszka na tym samym osiedlu, mijałam się z nim, w sklepie, na ulicy czasem codziennie. I powiem Ci, że z czasem tak się z tym oswoiłam, że teraz go nie zauważam, a jestem pewna, że muszę go mijać chociażby w supermarkecie czy w drodze do domu, pracy, bo ani ja ani on swoich nawyków nie zmieniliśmy... Gdy przestałam się przejmować, że mogę go spotkać to i nie wypatruję go już ze strachem za każdym razem gdy wychodzę z domu. Teraz musiałby na mnie wpaść z impetem bym go zauważyła. Spotkasz go jeszcze z parę razy i nie będzie już na Tobie robił takiego wrażenia i o to chodzi by był obojętny:) Mój kumpel powtarzał mi, że to dobrze, że widuję ex, że lepiej się z tym oswoić niż od tego uciekać. I miał rację ![]()
5 103 2019-02-19 10:28:54
Marta co za zmiana , aż miło się Ciebie czyta .
5 104 2019-02-19 12:19:32
Paslawku wlasnie muszę posłuchać ciała, a czuje, ze potrzebuje odpoczynku :-) nawet horoskop mi to przepowiada, Hahahaha
miłego dnia :*
Marta w punkt. Z czasem nie robi to wielkiego wrażenia. Ja jak spotykałam ex, którego zostawiłam, tez sie spinałam jakos dziwnie. Teraz nie robi to na mnie żadnego wrażenia :-)
5 105 2019-02-19 16:07:48
Moim zdaniem warto też zaznaczyć że u Ciebie Marta nie minęły jakieś "dziesięciolecia" od definitywnego rozstania ,a z tego co pamiętam to działo się u Ciebie sporo przed ,wiadomo każdy jest inny i ma inaczej z tym czasem,ale też nie jesteście aż tak bardzo różne od Siebie.Trochę inne trochę podobne przez co wyjątkowe (jakoś wybrnąłem ). Spotyka się tylko osobę eksa resztę wszystkiego macie w głowach.
Pod wpływem impulsu i bezchmurnego nieba przeszedłem na piechotę 10km nie w linii prostej 2,5h jakieś .
Strata czasu o nie. ![]()
5 106 2019-02-19 16:28:54
wyimaginowana napisał/a:Nie rozkleiłam się dziś, tak jak w czwartek. Widocznie ciosy hartują. Macie rację, że nie wiem jaka opcja byłaby lepsza. Może gdyby zagadał to dałabym się sprowokować. Z drugiej strony myślę, że dorośli, dojrzali ludzie potrafią sie komunikować. Ale dorosła byłam tylko ja. I tak boli, i tak boli.
Paslawku, myślę że w tej mózgownicy to co drugi neuron jest pusty. Dobry samochód, telefon i elegancki wygląd to za mało, żeby zakryć pustkę.Popsuł mi naprawdę dobry dzień. Bogu dzięki, że ja go wcześniej nie spotkałam, bo nie wiem, co by było. Boję się, że za chwilę to będę go tak właśnie spotykać, może w innym towarzystwie. Chociaż, właściwie to powinnam wtedy się uśmiechnąć z politowaniem do nowej wybranki co to sobie za wybrakowany towar wzięła. Szkoda mi tylko rodziców, zwłaszcza taty, który się zaharowuje na śmierć - praca plus drugi etat w mieszkaniu, od świtu do nocy, plus kredyty, no ale jak to usłyszałam od głąba "jakby były zobowiązania, to było by trudniej".
Strasznie słabe jest takie udawanie, że nie widzi, że nie zna... eh brak słów. Mój ex mieszka na tym samym osiedlu, mijałam się z nim, w sklepie, na ulicy czasem codziennie. I powiem Ci, że z czasem tak się z tym oswoiłam, że teraz go nie zauważam, a jestem pewna, że muszę go mijać chociażby w supermarkecie czy w drodze do domu, pracy, bo ani ja ani on swoich nawyków nie zmieniliśmy... Gdy przestałam się przejmować, że mogę go spotkać to i nie wypatruję go już ze strachem za każdym razem gdy wychodzę z domu. Teraz musiałby na mnie wpaść z impetem bym go zauważyła. Spotkasz go jeszcze z parę razy i nie będzie już na Tobie robił takiego wrażenia i o to chodzi by był obojętny:) Mój kumpel powtarzał mi, że to dobrze, że widuję ex, że lepiej się z tym oswoić niż od tego uciekać. I miał rację
Pewnie tak będzie, jeśli nie wyemigruje z tego miasta, to gdzieś będziemy na siebie wpadać. Za 2 razem bolało już mniej, więc myślę, że będzie z górki. Ale właśnie to było w takich momentach, że nie pomyślałam o nim, nie zastanawiałam się, a tu bach, wyrósł spod ziemi. No ale, to nadal krótki czas, 2,5 miesiąca... A co do jego zachowania - no cóż, to świadczy o nim.
5 107 2019-02-19 16:53:03
Hej ![]()
Podzielę sie moze z wami moja historią, miło byłoby z kims porozmawiac i usłyszeć rady ![]()
Rozstalam sie z bylym partnerem ponad 3 miesiące temu, to byl trudny okres, święta, Sylwester i urodziny naszego dziecka.
Jednego dnia trzymalismy sie za rękę a drugiego juz sie wyprowadzil.
Byla luźna rozmowa o zwiazku zdradach i powiedział ze mnie zdradził, myslalam ze żartuje, ale nie on nadal twardo przy tym obstawal.
Wyprowadzil sie do mamy, odwiedzał dziecko, pomagal finansowo ale miedzy nami byl rozlam ![]()
Przez caly nasz dotychczasowy zwiazek to ja walczylam, byly partner ma trudny charakter, nigdy nie ustapi i lubi miec racje, ale wiedzialy galy co brały i kochalam go pomimo tego.
W kazdym razie teraz postanowilam ze on musi cos zmienić, zacząć sie starac po tym wszystkim. Sytuacja wyglada następująco powiedzal ze zadnej zdrady nie bylo kocha mnie ale to czasem nie wystarczy itp. pierwszy sie odzywal, wysylal smsy, piosenki, przyjeżdżał i chcial seksu, najlepiej dla niego by bylo jak by mieszkał u mamy a do mnie wpadal na seks i kino.. oczywiscie nie zgodzilam sie i postawilam sprawe jasno ze potrzebuje mężczyzny w domu a nie kochanka.
Jeszcze 2 tygodnie temu chcial sie przytulac a teraz po sprzeczce powiedział ze ma kogos
Mam 32 lata jestem juz raczej dojrzała kobieta on 40 a zachowuje sie nie odpowiedzialnie, jezeli by mnie nie kochal i chcial by odejsc musialabym to zaakceptowac, ale nie rozumiem tego całego zwracania mi głowy, zmylania po co to było
bardzo go kocham i tesknie, ale postanowilam zachowac mega dystans, tylko sprawy dotyczace dziecka. Jest bardzo ciezko, jestem mega wrażliwcem i biore wszystko do siebie, wiem ze on duzo mowi mi po zlosci i manipuluje ale staram sie nie dawac.
Czasem jest lepszy, a czasem gorszy dzień i wiem ze czas to najlepsze lekarstwo, ale tak boli serce, bo rozum swoje, a serce swoje
Chętnie poslucham rad i łącze sie w bólu :-*
Przepraszam ze moze byc pisane troche chaotycznie ;-)
Pozdrawiam
5 108 2019-02-19 16:59:33
Hej
Podzielę sie moze z wami moja historią, miło byłoby z kims porozmawiac i usłyszeć rady
Rozstalam sie z bylym partnerem ponad 3 miesiące temu, to byl trudny okres, święta, Sylwester i urodziny naszego dziecka.
Jednego dnia trzymalismy sie za rękę a drugiego juz sie wyprowadzil.
Byla luźna rozmowa o zwiazku zdradach i powiedział ze mnie zdradził, myslalam ze żartuje, ale nie on nadal twardo przy tym obstawal.
Wyprowadzil sie do mamy, odwiedzał dziecko, pomagal finansowo ale miedzy nami byl rozlam
Przez caly nasz dotychczasowy zwiazek to ja walczylam, byly partner ma trudny charakter, nigdy nie ustapi i lubi miec racje, ale wiedzialy galy co brały i kochalam go pomimo tego.
W kazdym razie teraz postanowilam ze on musi cos zmienić, zacząć sie starac po tym wszystkim. Sytuacja wyglada następująco powiedzal ze zadnej zdrady nie bylo kocha mnie ale to czasem nie wystarczy itp. pierwszy sie odzywal, wysylal smsy, piosenki, przyjeżdżał i chcial seksu, najlepiej dla niego by bylo jak by mieszkał u mamy a do mnie wpadal na seks i kino.. oczywiscie nie zgodzilam sie i postawilam sprawe jasno ze potrzebuje mężczyzny w domu a nie kochanka.
Jeszcze 2 tygodnie temu chcial sie przytulac a teraz po sprzeczce powiedział ze ma kogos
Mam 32 lata jestem juz raczej dojrzała kobieta on 40 a zachowuje sie nie odpowiedzialnie, jezeli by mnie nie kochal i chcial by odejsc musialabym to zaakceptowac, ale nie rozumiem tego całego zwracania mi głowy, zmylania po co to byłobardzo go kocham i tesknie, ale postanowilam zachowac mega dystans, tylko sprawy dotyczace dziecka. Jest bardzo ciezko, jestem mega wrażliwcem i biore wszystko do siebie, wiem ze on duzo mowi mi po zlosci i manipuluje ale staram sie nie dawac.
Czasem jest lepszy, a czasem gorszy dzień i wiem ze czas to najlepsze lekarstwo, ale tak boli serce, bo rozum swoje, a serce swoje
Chętnie poslucham rad i łącze sie w bólu :-*
Przepraszam ze moze byc pisane troche chaotycznie ;-)
Pozdrawiam
Naprawdę chcesz być z kims kto cię zdradza i ma już kogoś nowego ? Odpuść sobie go zajmij się sobą i dzieckiem . Całe życie będziesz w strachu czy znowu cię nie zostawi
5 109 2019-02-19 17:21:09
Rozum mowi ze nie, ze nie warto ale serce to juz inna bajka ![]()
Zrobilam chyba wszystko co mozna, podręcznikowo, aby bylo mi lzej i nie rozumiem dlaczego nadal go kocham i tesknie ..
Skupiam sie na dziecku i pracy i mam nadzieje ze teraz bedzie łatwiej i da mi spokój, nie będzie mącił w głowie.
Ale boje sie co bedzie jak znowu zacznie swoje gierki
5 110 2019-02-19 18:46:16 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-19 19:12:26)
Wygląda na to że biedny pogubiony Miś jeszcze nie wie kogo wybrać i sam nie wie czego chce najlepiej pewnie mieć Ciebie i tę drugą tamta panna może stawia warunki albo traktuje Misia tymczasowo.
Miś stosuje mały 'niewinny " szantażyk żeby zwalić decyzję na Ciebie jednocześnie wymusić na Tobie tylko Swoje warunki związkowe
Czyli jak napisałaś chłop 40 lat u mamusi przychodzi popatrzeć na Wasze dziecko zjeść posiłek pociupciać obejrzeć film ,ewentualnie pójdzie łaskawie na spacer i z powrotem do mamusi w między czasie robi co chce idealny układ dla niego taki niby związek a ty masz czekać wierna lojalna gotowa i wdzięczna na Misia bo Miś płaci alimenty i tak Ci pomaga.Twoja decyzja.
Nie znam nikogo kto w sytuacji kryzysowej czy po szoku,depresji ,rozstaniu, odstawieniu, wychodzenia z uzależnienia czy takiej jak Twoja zrobił wszystko idealnie podręcznikowo,druga rzecz to rzeczy o których wiesz że pomagają trzeba robić stale i ćwiczyć się w tym codziennie tego nikt nie potrafi zastosować od razu a na pewno nie 2 tygodnie po .Dajesz radę jak potrafisz najlepiej.
A rozum i serce to jedno to niepodzielna istota często prowadzą ze sobą dziwną walkę.Teraz zakotwiczasz się w przeszłości i najlepszych momentach wspominasz dlatego tęsknisz żywisz się jego uwagą nawet jak go nie ma wpobliżu podsycasz nadzieje .Wszystkie uczucia miną jak nie będziesz przed nimi uciekać a to w przyszłość a to przeszłość.To jak nałóg nawyk.
To trzeba przeżyć po swojemu na własnej skórze to minie tylko rób co robisz i co jest pożyteczne dla Ciebie.
Czas wytraca energię z emocji.Bardzo dbaj o Siebie i małą istotkę.Trafił Ci sie chłopiec co ma 40lat puść go wolno niech dojrzewa po swojemu ale nie przeszkadza Tobie w życiu egzekwuj to co jest jego obowiązkiem jako ojca dziecka .Właściwie to już to zaczęłaś robić z czasem poukładasz sobie życie i się uspokoisz.
Trzymaj się dzielnie
5 111 2019-02-19 19:32:18 Ostatnio edytowany przez Annkaa (2019-02-19 19:43:37)
Tak, to może tak wyglądać i byc, zrobilo mu sie wygodnie u mamusi, to teraz tam siedzi. I jest zbyt pewien, ze ja go pozniej przyjmę ![]()
Tylko nie rozumiem czemu 40 letni mężczyzna tak postępuje, zawracał glowę zamiast po prostu odejsc i dac spokoj ![]()
Rzeczywiście może nie zawsze jest podręcznikowo, ale bardzo sie staram, aby mieć choc troche wrazenie, ze nad czyms panuj. I u mnie ta walka serce, a rozum trwa nieustannie.
Ale masz racje nie moge walczyc z uczuciami tylko akceptować je, tak jak probuje akceptować sytuacje.
I puścić wolno, chocby nie wiem, jak Go kochala i tesknila.
Tylko ciezko pogodzic sie z tym jak jest male dziecko ![]()
Mam nadzieje, ze mi sie uda to przetrwać i dac sobie czas ..
Dziekuje za męski punkt widzenia ![]()
5 112 2019-02-19 19:37:47
Mi kiedyś pani powiedziała że dała swojej córce imię Ania bo kobiety o tym imieniu są podobno bardzo silne , wrażliwe i pomimo trudności wychodzą cało z każdej sytuacji . Wierze moja imienniczko że tobie też się uda . Umnie mija rok i pomimo gadam że nie kocham już exa czasmi mam taką tęsknotę że wróciła bym do niego ale szybko to mija . Aniu każde rozstanie jest ciężkie . Nie bądź tą w rezerwie nie dawaj mu się dotykać nie zapraszaj na obiadki itp. przychodzi do dziecka super ale nie do Ciebie . Bądź silna i stanowcza. Trzymaj się
5 113 2019-02-19 19:41:43
Pyłku olsniło mnie już wiem dlaczego jesteś taka prawdziwa Anią .wiem to subiektywne ale nie poznałem w Swoim życiu żadnej niedobrej Anki .
5 114 2019-02-19 19:53:42 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-19 19:54:19)
Anno jak na moj gust to jestes jego kołem zapasowym i po prostu korzysta, kiedy ma ochotę. Smutne ale prawdziwe. Najlepiej dla Ciebie bedzie kiedy ograniczysz w 100% kontakt tylko do spraw związanych z Dzieckiem i nie będziesz go gościć jak króla na włościach podczas wizyt.
Ja znam 4 Anny. 3/4 to zaborcza, zazdrosna cwaniara, która tylko knuje. Jedynie Pyłek jest inna i za to m.in ja lubie ❤️
5 115 2019-02-19 20:30:26
Anno, korzystaj z tego co tutaj piszą, bo to skarbnica wiedzy i wsparcia
robisz dobrze, rozdarcie to normalna rzecz. Tym bardziej, że w międzyczasie mieliście kontakt, i on nadal będzie bo jest dziecko. Ale zadbaj o siebie, o swoje poczucie wartości. Nie pozwól się traktować jak koło zapasowe. A 40-letni chłopiec może kiedyś dojrzeje, może nie, ale to już nie będzie Twój problem. W przypadku rozstań i związanych z tym emocji nie da się zrobić wszystkiego książkowo, zawsze zdarzają się jakieś potknięcia, ale ważne jest mieć cel i realizować go stopniowo
Trzymaj się, dasz radę, jesteś dzielna, masz dziecko, masz dla kogo być silna i dawać przykład silnej, niezależnej kobiety ![]()
A u mnie, no cóż, ring odsłona 3 - dzisiaj, to samo, co wczoraj. Zaczynam czuć się prześladowana. Ale dziś to mnie tylko rozbawiło.
5 116 2019-02-19 20:39:23
Pyłku olsniło mnie już wiem dlaczego jesteś taka prawdziwa Anią .wiem to subiektywne ale nie poznałem w Swoim życiu żadnej niedobrej Anki .
A mnie tak strasznie ciekawiło dlaczego powiedziałeś że prawdziwa Ania zemnie ;-)
5 117 2019-02-19 20:43:12
Anno jak na moj gust to jestes jego kołem zapasowym i po prostu korzysta, kiedy ma ochotę. Smutne ale prawdziwe. Najlepiej dla Ciebie bedzie kiedy ograniczysz w 100% kontakt tylko do spraw związanych z Dzieckiem i nie będziesz go gościć jak króla na włościach podczas wizyt.
Ja znam 4 Anny. 3/4 to zaborcza, zazdrosna cwaniara, która tylko knuje. Jedynie Pyłek jest inna i za to m.in ja lubie ❤️
Jazz miło :-*.
W związku byłam zaborcza bleee.....
Coś częste te wasze spotkania no ale może to dla tego że mieszkacie niedaleko ...
5 118 2019-02-19 20:50:29 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2019-02-19 20:51:16)
Coś częste te wasze spotkania no ale może to dla tego że mieszkacie niedaleko ...
Zaczynam myśleć, że wtedy kiedy w pierwszych dniach/tygodniach w jakimś głupim amoku naprawdę chciałam go zobaczyć i jeździłam bez celu po mieście to go nie widziałam. A teraz kiedy zaczęło być tak, że praktycznie przestałam o nim myśleć - to się zjawia jak strach na wróble każdego dnia, a to na ulicy, a to w sklepie, a to przejeżdża obok... Już sama nie wiem czy to przypadek, czy co to jest. Za chwilę zacznę się ograniczać w wychodzeniu z domu xD
Zostałam Szamanką haha może to dlatego ![]()
5 119 2019-02-19 21:00:46 Ostatnio edytowany przez Annkaa (2019-02-19 21:06:00)
Mam nadzieje ze jest tak jak mówisz i bede silna, na razie ten dystans trwa krótko mam nadzieje ze bedzie z jego strony trwal nadal i jest to takie glupie bo wiesz ze to dobre ale boli i przykro
ale coz tak trzeba ..
Wiem ze rozstania sa ciezkie ale jest to moje pierwsze nie chciane
Kurcze to dopiero 3 miesiące, szkoda ze nie mozna przyspieszyć ![]()
Milo uslyszec ze ktos to przezyl i dal rade chociaż nikomu tego nie życzę ![]()
Obysmy byly takie jak ta Pani powiedziała ;-)
Dziekuje :-*
5 120 2019-02-19 21:05:56
GwiezdnyPył napisał/a:Mi kiedyś pani powiedziała że dała swojej córce imię Ania bo kobiety o tym imieniu są podobno bardzo silne , wrażliwe i pomimo trudności wychodzą cało z każdej sytuacji . Wierze moja imienniczko że tobie też się uda . Umnie mija rok i pomimo gadam że nie kocham już exa czasmi mam taką tęsknotę że wróciła bym do niego ale szybko to mija . Aniu każde rozstanie jest ciężkie . Nie bądź tą w rezerwie nie dawaj mu się dotykać nie zapraszaj na obiadki itp. przychodzi do dziecka super ale nie do Ciebie . Bądź silna i stanowcza. Trzymaj się
Mam nadzieje ze jest tak jak mówisz i bede silna, na razie ten dystans trwa krótko mam nadzieje ze bedzie z jego strony trwal nadal i jest to takie glupie bo wiesz ze to dobre ale boli i przykro
ale coz tak trzeba ..
Wiem ze rozstania sa ciezkie ale jest to moje pierwsze nie chciane
Aniu będziesz silna i szczęśliwa zobaczysz tylko od Ciebie zależy jak szybko . Musisz walczyć z sercem a posłuchać rozumu on ci napewno dobrze doradzi . Bardzo ciężką i trudna droga przed ale do przejścia . Umnie to był pierwsze rozstanie w życiu też nie jest łatwo . Zresztą które to by nie było rozstanie tak samo pewnie są trudne .
5 121 2019-02-19 21:09:55
Taki mam zamiar korzystać :-) i moc porozmawiać z kims na bieżąco, bardzo wam dziekuje, bo kurcze niby rozstanie ale jest to tak trudne i ciężkie do przeżycia niesamowicie ![]()
5 122 2019-02-19 21:16:53 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-19 21:17:58)
Na pewno samemu przejść przez to jest trudniej.
Czyli co witamy w "Ekipie " - wpisowego niema jakby co.
5 123 2019-02-19 21:19:43 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2019-02-19 21:22:19)
Taki mam zamiar korzystać :-) i moc porozmawiać z kims na bieżąco, bardzo wam dziekuje, bo kurcze niby rozstanie ale jest to tak trudne i ciężkie do przeżycia niesamowicie
Ta grupa naprawdę pomaga, w chwilach zwątpienia stawia do pionu, pozwala dojść rozumowi do głosu, spojrzeć racjonalnie na to, co się dzieje. Jakby nie to, to pewnie już bym się kilka razy poniżyła, a tak, walczę o siebie, i nie tylko ja
A czy pierwsze, czy kolejne - to chyba nie ma większego znaczenia, jeśli było szczere uczucie i zaangażowanie. Też kiedyś myślałam, że jak pokocham raz, to na zawsze. I wszystkiego bym się w życiu spodziewała, ale nie tego, że ten człowiek mnie zawiedzie. Ale doświadczenie to weryfikuje i jak patrze dookoła, można być szczęśliwym z inną osobą. Na razie wydaje się to nierealne, że jak to, że ktoś inny dotyka, jest obok, dziwne wrażenie, ja tak mam, ale pewnie przyjdzie czas, że to się zmieni ![]()
Zawsze możesz pisać ![]()
EDIT: CIosy hartują, naprawdę dzisiaj to roześmiałam się w głos. Tak się przyjrzałam i wiecie co? Tak jakoś słabo wygląda, spuchnięty, nieobecny. Jakbym go nie znała, to bym uwagi nie zwróciła xD
5 124 2019-02-19 21:21:48
Na pewno samemu przejść przez to jest trudniej.
Czyli co witamy w "Ekipie " - wpisowego niema jakby co.
Paslawku może warto dodać że to forum uzależnia i ciężko potem z niego zrezygnować . Chcąc nie chcąc człowiek się zadomawia ;-)
5 125 2019-02-19 21:44:22
paslawek napisał/a:Na pewno samemu przejść przez to jest trudniej.
Czyli co witamy w "Ekipie " - wpisowego niema jakby co.
Paslawku może warto dodać że to forum uzależnia i ciężko potem z niego zrezygnować . Chcąc nie chcąc człowiek się zadomawia ;-)
Na pewno trochę uzależnia ,ale żeby były tylko takie uzależnienia .
5 126 2019-02-19 21:56:06
Na pewno samemu przejść przez to jest trudniej.
Czyli co witamy w "Ekipie " - wpisowego niema jakby co.
Hahaha szkoda ze w takich okolicznościach ale dziekuje za przyjęcie do ekipy"
Myślę ze bedzie niestety o czym pisać i szukac wsparcia ..
5 127 2019-02-19 22:08:55
Annkaa napisał/a:Taki mam zamiar korzystać :-) i moc porozmawiać z kims na bieżąco, bardzo wam dziekuje, bo kurcze niby rozstanie ale jest to tak trudne i ciężkie do przeżycia niesamowicie
Ta grupa naprawdę pomaga, w chwilach zwątpienia stawia do pionu, pozwala dojść rozumowi do głosu, spojrzeć racjonalnie na to, co się dzieje. Jakby nie to, to pewnie już bym się kilka razy poniżyła, a tak, walczę o siebie, i nie tylko ja
![]()
A czy pierwsze, czy kolejne - to chyba nie ma większego znaczenia, jeśli było szczere uczucie i zaangażowanie. Też kiedyś myślałam, że jak pokocham raz, to na zawsze. I wszystkiego bym się w życiu spodziewała, ale nie tego, że ten człowiek mnie zawiedzie. Ale doświadczenie to weryfikuje i jak patrze dookoła, można być szczęśliwym z inną osobą. Na razie wydaje się to nierealne, że jak to, że ktoś inny dotyka, jest obok, dziwne wrażenie, ja tak mam, ale pewnie przyjdzie czas, że to się zmieni
Zawsze możesz pisaćEDIT: CIosy hartują, naprawdę dzisiaj to roześmiałam się w głos. Tak się przyjrzałam i wiecie co? Tak jakoś słabo wygląda, spuchnięty, nieobecny. Jakbym go nie znała, to bym uwagi nie zwróciła xD
Potrzebowalam takiego miejsca, lepiej późno niz wcale ze je, was znalazlam
Tak masz racje ze nie ma znaczenia w sumie ktore rozstanie, a kochalam BA kocham szczere
ja rowniez nie spodziewałam się ze eks mnie zawiedzie a wiecie co nie rozumiem czemu oni mimo rozstania ktorego sami chca sie tak zachowuja, ja mam wrazenie ze moj byly byl w innym zwiazku niz ja no robi ze mnie teraz zla i pazerna
a tego ze bede szczeliwa z kims innym nawet sobie nie wyobrazam na razie ![]()
Wiec rozumiem dlaczego Ty również tak masz ![]()
5 128 2019-02-19 22:10:05 Ostatnio edytowany przez paavloock (2019-02-19 22:10:43)
Mam nadzieje że będziesz za jakiś czas pisać też o radościach
5 129 2019-02-19 22:15:27 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2019-02-19 22:16:39)
P ja mam wrazenie ze moj byly byl w innym zwiazku niz ja no robi ze mnie teraz zla i pazerna
To się nazywa projekcja
przerzucanie własnych myśli, uczuć i postaw na innych. Słaby mechanizm obronny, ale tak to już już jest u niedojrzałych osobowości
Oczywiście mam na myśłi exa
5 130 2019-02-19 22:32:24
Trzepala Zośka dywan, z dywanu leciał kurz.. tak cieżko pracowała, ze siły nie ma juz... nananana...
Sorry, musiałam, prześladuje mnie ta piosenka a nie słyszałam jej od lat :-P
Cześć i czołem Kluski z Rosołem!
Padam na twarz:-D serio! Dzisiaj znowu dałam z siebie full w pracy, zaraz robie trening i chyba ducha wyzione na macie. Ale cóż.. jest masa, musi byc i rzezba, nie Ekipa?! ![]()
5 131 2019-02-19 22:39:31
Trzepala Zośka dywan, z dywanu leciał kurz.. tak cieżko pracowała, ze siły nie ma juz... nananana...
Sorry, musiałam, prześladuje mnie ta piosenka a nie słyszałam jej od lat :-P
Cześć i czołem Kluski z Rosołem!
Padam na twarz:-D serio! Dzisiaj znowu dałam z siebie full w pracy, zaraz robie trening i chyba ducha wyzione na macie. Ale cóż.. jest masa, musi byc i rzezba, nie Ekipa?!
Jazz przypomniałas mi piosenkę która babcia zawsze śpiewała jak ja uwielbiałam jak ja śpiewała :-D
5 132 2019-02-19 22:40:27 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-19 22:41:32)
#Jazz
Jest u mnie w brygadzie chłopak który trenuje kulturystykę od lat i kiedyś droczył się sam z sobą pół dnia słowami Hardkorowegokoksa "że kark sie sam nie zrobi " ![]()
5 133 2019-02-19 23:19:05
Pyłku tez bardzo lubie ta piosenkę.. ale ze wszystkich znanych mi ludzi, nuce ja tylko ja ![]()
Paslawku jak to jest, ze masa robi sie sama, ale juz nad rzezba trzeba cieżko pracować?:P żonę ma? Ile lat? Hahaha ![]()
5 134 2019-02-19 23:28:25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-19 23:54:52)
Żonę ma znam
chłopak lat 33 prawie 2m wzrostu nie wiem ile waży chyba sporo
i córkę coś ponad miesiąc może więcej zakochany w niej pełna fiksacja nawet jej kupki są kolorowe i pachnące to taki gość .złote serce
Mam go zapytać ? O tę masę .Pewnie dieta bogata w białko i zbilansowaną regenerację zamiana tkanki tłuszczowej w mięśniową a rzeźba to zachowywanie równowagi no i specjalistyczne ćwiczenia żeby mięśnie zachowały proporcje taka jaka chcesz sylwetkę.Kontrola nad tym jest trudna jak już się zaczęło to nie bardzo jest sens przestawać chyba coś tak.
A gdzie Ty masz tkankę tłuszczową Jazz
Masa rzecz względna nie wrosła jeszcze chyba tak jakoś drastycznie .
5 135 2019-02-20 00:02:22
Paslawku Tatku to był żarcik
masę robie bez wiekszego problemu, rzezba zajmuje wiecej czasu i pochłania wiecej energii :-D