netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi519 810 wyświetleńzałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 72 73 74 75 76 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 746 do 4 810 z 7 946 ]

4 746 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2019-02-03 20:40:33)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Pasławku, nie powiem, że nie czekałam na opinię starszego człowieka smile
aktualnie faktycznie plan jest taki, żeby poczekać do czerwca i zobaczyć. Moje koleżanki wszystkie twierdzą, że jeżeli moment decyzji nadejdzie, to nie będzie ona już wzbudzać ze mnie emocji, więc czekam na ten moment, kiedy faktycznie będę to widzieć bardziej trzeźwo.
Zmiana mieszkania aktualnie odpada, mój chłopak nie pracuje, a ja nie dam rady utrzymywać nas oboje, jak większość kasy będzie szła na czynsz. Plus to jest Kraków, tutaj mieszkania mają zawrotne ceny i niestety obawiam się, że dopóki on nie zacznie pracować (czyli jeszcze 1.5 roku do końca jego studiów) to jesteśmy tu uziemieni.
Plus też to, że praktycznie umeblowaliśmy to mieszkanie od zera. Musielibyśmy szukać czegoś, gdzie będziemy mogli wstawić własną lodówkę i pralkę. W sumie realnie 90% tych sprzętów jest moja, więc też nie wiem co bym z nimi zrobiła wracając do rodziców.

Co do psychologa, to właśnie tu nie jestem przekonana. Z jednej strony bym poszła, ale do tej pory miałam dwa podejścia ogólnie do terapii i jedno było udane, a drugie masakryczne (usłyszałam, że mam przestać narzekać i ludzie mają większe problemy, a jak ja mam problem, to mam sobie wyobrazić, że ktoś z mojej rodziny umarł, żeby mój problem przestał być problemem). Więc nie wiem czy chcę robić trzecie podejście. Kwestia do przemyślenia.

Ten psycholog musiał być debilem jak można takie coś powiedzieć osobie która przyszła po pomoc !!!.

4 747

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Lady Loka, wyśle na priv namiary do dobrej psycholog.
Nie skomentuje nawet tego co usłyszałas ,mam nadzieję że nie placilas dużo. Psychologa dobrego znaleźć jest ciężko ,ale jest to możliwe.

4 748

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dzięki dziewczyny smile
mam maila, sprawdzę to.

4 749 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-03 21:18:58)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja się zgadzam z Pyłkiem
Ten psycholog to partacz poniżej poziomu pseudoporad psychologicznych w tabloidach .
Na ból głowy poradził Ci walnąć się w palec .
Trafiają się niestety takie nieuki.
Nie zrażaj się nie wszyscy są tacy .

4 750

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Coś czuję że za jakiś czas do Was wrócę na drugą stronę smile

Póki co potrzebuję porady.
Właściwie ja już wiem że mój związek to nie to. Nie będzie z tego rodziny, nie będzie ślubu, nie będzie nic. Tyle, że nie umiem powiedzieć właściwie dlaczego. Mamy przepracowane wszystkie rzeczy które mnie irytowało. Mój facet ma teraz wolne i siedzi w domu i robi mi obiady, zakupy, myje naczynia, sprząta. Tu punkt zapalny zgasł. Jest ogromnie zaangazowany, chce zeby bylo jak najlepiej i w sumie byloby gdyby nie ja.
Ja nie chce z nim mieszkać. Właściwie na ten moment stwierdzam, że nie chcę mieszkać z nikim w przyszlosci tez, bo nikogo innego w moim życiu nie ma, a nie chce tez dzielic znowu mojej przestrzeni zyciowej. Wkurza mnie to, że w małym mieszkaniu na siebie wpadamy (ja wczesniej z rodzicami miałam dom parter + piętro + poddasze, wiec miejsca ogrom. A tu teraz 2 male pokoje), mam duze mniejsze potrzeby jezeli chodzi o wspolne spedzanie czasu (wracam z pracy i chce odpocząć sama, on chce sie tulic ciagle). Plus ja wychodze to on ma czas dla siebie. A ja tego czasu praktycznie nie mam bo on ciagle jest. Jak wychodzi do znajomych to w czasie kiedy mnie i tak nie ma w domu. A mnie brakuje np. ugotowania czegos tylko dla siebie bez "daj troche". Brakuje mi czasu kiedy nikogo nie mam nad glowa.

Plus ja szczerze nie trawie tego mieszkania. Jest ciasne, duszne i brzydkie pomimo wszelkich moich staran. Nie znosze w nim siedziec.

Juz nie wiem co mam robic. Nie mam ochoty na nic zwiazanego z tym zwiazkiem i mieszkaniem. Teoretycznie moge wrocic do rodzicow, ale to przyznanie sie do porazki plus mam duzo sprzetow ktore musialabym posprzedawac typu pralka i lodowka. Na tym mieszkaniu sama sie nie utrzymam nawet jak wyprowadze chlopaka.

Nie wiem jak o tym z nim rozmawiac. Sam troche zauwaza ze cos jest nie tak, ale nie jakos bardzo. Jestem swiadoma ze taka rozmowa bedzie koncem i jestem tez swiadoma ze jak nie on to kolejnego juz moze nie byc bo ja sama juz nie chce sie angazowac w nic nowego. Musialby sie cud stac zeby to sie zmienilo:) teoretycznie moglibysmy pomieszkac oddzielnie, ale to takie rozstawanie sie tylko powolne, bo nie bede chciala znowu z nim zamieszkac.
Ostatnio stwierdzilam ze najchetniej bym wymazala ostatnie 3 lata ze swojego zycia to wszystkie zle rzeczy by mnie ominely.

Do czerwca musze podjac decyzje bo wtedy konczy sie nam umowa na internet big_smile i teoretycznie bedzie to dobry moment na zmiany.
Za 2 tygodnie wracam na tydzien do rodzicow pilnowac kotow, wiec bede miec wiecej czasu dla siebie i pewnie jeszcze bardziej nie bedzue mi sie chcialo wracac do mieszkania.

Widze siebie jaki odwrotnosc Was smile


Szkoda chłopaka...moim zdaniem powinnaś go zostawić, bo decyzję już podjęłaś. Czekasz tylko na odpowiedni (dla siebie) moment zerwania, by jak najmniej kosztów z tym ponieść... Nie wpędzaj go w lata, ma jeszcze szansę poznać kobietę, która go pokocha z całego serca i zaakceptuje całego. Mam wrażenie, że bardziej martwisz się o kupione przez siebie sprzęty agd, umowę na mieszkanie, niż o niego...

4 751

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
marta2101 napisał/a:

Szkoda chłopaka...moim zdaniem powinnaś go zostawić, bo decyzję już podjęłaś. Czekasz tylko na odpowiedni (dla siebie) moment zerwania, by jak najmniej kosztów z tym ponieść... Nie wpędzaj go w lata, ma jeszcze szansę poznać kobietę, która go pokocha z całego serca i zaakceptuje całego. Mam wrażenie, że bardziej martwisz się o kupione przez siebie sprzęty agd, umowę na mieszkanie, niż o niego...

Gdybym podjęła, to bym tu nie pisała. Albo napisałabym po fakcie. I nie, nie czekam na odpowiedni moment. Koszta? Mogę wrócić do rodziców w każdym momencie, a internet oddać komuś innemu. Albo nawet pospłacać już mieszkając z rodzicami. Nie robi mi to żadnej różnicy. Natomiast jak się umowa w czerwcu skończy to trzeba będzie się zastanowić nad jej przedłużeniem. Dlatego też zaakcentowałam te nieszczęsne sprzęty AGD, bo tak, zastanawiam się, co w takim przypadku z nimi zrobię. Te rozważania są dokładnie takie same w przypadku przeprowadzki naszej wspólnej do innego mieszkania.

Przykro mi bardzo, że nie wpadam tutaj w morze łez i nie pokazuję, jak bardzo się martwię całą tą sytuacją i przez to nie wpasowuję się w Twój schemat tego, jak powinnam się martwić i jak powinnam przeżywać. Mam chaos w głowie i staram się przedstawiać fakty, a nie uczucia, bo uczucia są czasami złudne i mylące i co więcej chwilowe.

A fakty są takie, że nie jestem przekonana do żadnej opcji.

4 752

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dwa miesiące na forum - no cóż strona #126! Nadszedł ten dzień, aby się pożegnać z Wami, no i z forum!
Chciałem coś fajnego popisać, ale trochę mi przeszła na to ochota.
____________________________________

Lady Loka napisał/a:

Widze siebie jaki odwrotnosc Was smile

Loka, jeszcze pamiętam jak życzyłem Ci wszystkiego dobrego w związku ze ślubem. Kojarzę, że przejmowałaś się opinią innych (rodziny). Nie warto, olej to.
Nie wiem czy czytałaś mój wątek (trochę podobny schemat) - rozstałem się, po prostu odszedłem. Poczułem wielką ulgę i moje życie diametralnie się zmieniło. Na lepsze. smile
____________________________________

Gilotyna1988 napisał/a:

Poker, uważam że jesteś niesprawiedliwy. (...)

Oj wiem, tak się z Wami droczę moje kochane Kobitki. Przecież to wszystko z troski i sympatii do Was. big_smile

3m się Kacia - będzie mi brakowało Twoich wpisów. smile
____________________________________

Goldenna napisał/a:

(...) moim ulubionym teledyskiem jest Taro zespołu Alt-J smile

Świetna piosenka, no i teledysk. Nie wiem czy wiesz (pewnie tak) o czym jest ta piosenka - historia Roberta Capa i Gerdy Taro.

26 lipca 1937 Taro zginęła w Hiszpanii, przygnieciona wojskowym samochodem. Według relacji świadków Capa bardzo przeżył
jej śmierć (zaledwie kilka miesięcy wcześniej oświadczył jej się, ale ona odrzuciła propozycję małżeństwa).

Do not spray into eyes – I have sprayed you into my eyes.

wink
___________________________________

pozdrawiam i życzę powodzenia każdemu z Was,

P~

4 753 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-03 22:13:03)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Loka skoro nie jestes przekonana to daj sobie czas. Prosta metoda kartki, papieru, plusów i minusów tez moze okazać sie dosc przydatna.

Poker powodzenia smile

4 754 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-02-03 23:30:52)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Oo Pokerku, No pięknie sobie to wymyśliłes. Wszyscy czekaliśmy na coś szokującego i proszę bardzo, mamy. Jest styk dokładny Twoich dwóch mcy ? Wiem,ze Twój temat jakoś tak chwilę po moim się pojawił więc w sumie pewnie tak wypada.

Cóż , szkoda że nas opuszczasz,ale rozumiem że to nowy etap w życiu i jest to odcięcie się dla Ciebie od tamtej sytuacji. Zatem, powodzenia smile Jak się tam pozmienia dość to wpadnij, pochwal sie Nowa miloscia smile

No i będzie brakowało również Twoich postow smile ech. No cóż, życie. Forum. Internety wink

Powodzenia smile!!!!

Edit. Utwór faktycznie  piękny i wzruszający...

4 755 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-04 00:01:14)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Goldenna napisał/a:

(myślicie, że jestem ZUA, że czasem pokorzystam z  konta Exa? tongue ).

Żeby powstało coś dobrego potrzeba odrobinę  ZUA, smile

Poker trzymaj się i powodzenia młodzieńcze zajrzyj czasem. smile

4 756

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Poker powodzenia :-)

4 757 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-04 08:07:19)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dzien dobry smile

Od rana naszła mnie taka mysl, ze chyba troche utknęłam na pewnym etapie i choc od samego rozstania poczyniłam naprawdę duzy progres, to nie wiem jak przestac... czekać. Mam wrażenie, ze ciagle na cos czekam. Nie odpuszcza mnie przeczucie, ze ten człowiek pojawi sie w jakis sposob jeszcze w moim życiu i nijak nie wiem jak sie tego pozbyć. Nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu, nie przyprawia o szloch w poduszkę, nie budzi to we mnie jakichś ogromnych targających mną uczuc, ale ciagle mam takie poczucie, ze czekam. I nijak nie wiem w która strone iść, zeby przestac... W pewnym sensie bałam sie chyba do tego przyznać szczegolnie sama przed sobą. Nie wiem czy ten etap przejdzie mi samoistnie czy nie.. ale jesli nie, to ja nie wiem jak sie z tego wyplątać i zaczyna mnie to autentycznie denerwować.

A tak z innej beczki, typowo babskie pytanie. Od kilku dni zaczęłam używać naturalnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy i zauważyłam u siebie po prostu wysyp jak bym była nastolatka przed miesiączka. Czy to normalne Dziewczyny? Cera sie oczyszcza, przyzwyczaja? Help! tongue

4 758

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Dzien dobry smile

Od rana naszła mnie taka mysl, ze chyba troche utknęłam na pewnym etapie i choc od samego rozstania poczyniłam naprawdę duzy progres, to nie wiem jak przestac... czekać. Mam wrażenie, ze ciagle na cos czekam. Nie odpuszcza mnie przeczucie, ze ten człowiek pojawi sie w jakis sposob jeszcze w moim życiu i nijak nie wiem jak sie tego pozbyć. Nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu, nie przyprawia o szloch w poduszkę, nie budzi to we mnie jakichś ogromnych targających mną uczuc, ale ciagle mam takie poczucie, ze czekam. I nijak nie wiem w która strone iść, zeby przestac... W pewnym sensie bałam sie chyba do tego przyznać szczegolnie sama przed sobą. Nie wiem czy ten etap przejdzie mi samoistnie czy nie.. ale jesli nie, to ja nie wiem jak sie z tego wyplątać i zaczyna mnie to autentycznie denerwować.

A tak z innej beczki, typowo babskie pytanie. Od kilku dni zaczęłam używać naturalnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy i zauważyłam u siebie po prostu wysyp jak bym była nastolatka przed miesiączka. Czy to normalne Dziewczyny? Cera sie oczyszcza, przyzwyczaja? Help! tongue

Moim zdaniem jeśli nie masz problemów z cerą to to nie jest normalne . Powinnaś przestać tego używać tak mi się przynajmniej wydaje . Umnie wielka śnieżyca na dworzu wow a wczoraj nic a nic nie było śniegu a jak u was ?

4 759

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

U mnie wszystko sie topi - standard. Najpierw śniegu nawali, a za chwile dodatnia temperatura big_smile uroki Pomorza, ale wole tak, niz sroga zime wink

4 760 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-02-04 10:08:45)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz, cholera !!! Niestety ale miałam pół nocy takie refleksję. Że ja czekam aż on się znów pojawi. Też żyje, chodzę ,działam ale ciągle mam poczucie że on się jeszcze odezwie a ja czekam. A w nocy miałam Wielki powrót wspomnień jak mnie zostawił, jak mnie zwodzil. Jazzmin, pół nocy przez to nie spałam bo nie wiedziałam czy wariuje od tych mysli czy do końca życia tak będzie czy to przejdzie....

Co do kosmetyków jak mówi Pyłek, ja sama niezbyt jestem zwolenniczką aż takiej naturalnej pielęgnacji bo one lubią uczulac, zapychac a mam do tego tendencje więc jedynie co to peelein z fusow kawy i Oliwka dla dzieci babydream.

U mnie zero śniegu. Jedynie wiatr potwornie wieje dalej.

4 761

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja mam takie baby face, że używam tylko kremu oliwkowego na noc tongue

Miałam wczoraj poważną rozmowę, więc chyba oboje mieliśmy gorszy czas ostatnio. Dajemy szansę i zobaczymy co będzie.

4 762

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja niestety muszę pilnować skóry i używam effaclar duo. Plus ta Oliwka dla dzieci.

Lady Loka, tak myślę ,że dobrze. Paslawek dobrze to wszystko opisał, bardzo serio pochodzisz do wszystkiego ale w takim znaczeniu właśnie dyscypliny bez odcieni szarości. A właśnie w związkach jest jak jest, a ja jestem zwolenniczką ratowania i próbowania do końca zwłaszcza ,zwłaszcza jeśli było uczucie i jest dobra komunikacja. Przeraża mnie to jak szybko wrzuca się związek do kosza ,a przecież nasi rodzice też mieli pewnie podobne dylematy a często przecież są ze sobą i to jest miłość, prawdziwa bo przeszła już niemal wszystko.

Sama zawsze bylam gotowa na poswiecenia i na to aby być że sobą na dobre i na złe. Moja perspektywa się już chyba nieco zmieniła i nie wiem czy będę podobnie myśleć przy kolejnej relacji -o ile uda mi się bez lęku w taka wejść. Ale wiem,ze chciałabym spotkać kiedyś kogoś kto myśli podobnie. Chyba bym chciała. Jakoś się już boję zranienia i z pozoru fajni faceci są skreslani.

4 763

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Jazz, cholera !!! Niestety ale miałam pół nocy takie refleksję. Że ja czekam aż on się znów pojawi. Też żyje, chodzę ,działam ale ciągle mam poczucie że on się jeszcze odezwie a ja czekam. A w nocy miałam Wielki powrót wspomnień jak mnie zostawił, jak mnie zwodzil. Jazzmin, pół nocy przez to nie spałam bo nie wiedziałam czy wariuje od tych mysli czy do końca życia tak będzie czy to przejdzie....

Co do kosmetyków jak mówi Pyłek, ja sama niezbyt jestem zwolenniczką aż takiej naturalnej pielęgnacji bo one lubią uczulac, zapychac a mam do tego tendencje więc jedynie co to peelein z fusow kawy i Oliwka dla dzieci babydream.

U mnie zero śniegu. Jedynie wiatr potwornie wieje dalej.

Wasze uczucia są normalne zapewniam was też czasami mam takie wrażenie że on się wyszaleje i wróci bo przecież tyle lat razem . Wiem jedno tak się nie stanie i ja tego już niechce . Myślę że u was pojawił się moment niedowierzania że to już koniec .  Te myśli jak same się pojawiły tak same odejdą zapewniam was. Ja uważam że świetnie sobie radzicie ja gorzej wszystko znosiłam jestem z was dziewczyny dumna ;-).
Loka powodzenia trzymam kciuki za was .
Co do pogody umnie śniegu już po kostki i ciągle sypie wczoraj sobie buty nowe kupiłam chociaż je przetestuje :-P.

4 764

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dzień dobry wszystkim smile

W centrum zima aż (nie)miło, biało, biało, zimno buuuu....

Co do kosmetyków - ja mam tendencje do ciągłego zapychania, świecenia się i wyprysków na wszystko, więc ja już utknęłam na myciu szarym mydłem i tyle, jakikolwiek krem czy cokolwiek powoduje wysyp ;/

Co do czekania - też miewam takie uczucie, chociaż, nie potrafię uzasadnić, na co miałabym czekać. Ostatnio doszłam do etapu, w którym wiem, że nie wróciłaby do tego człowieka nawet za dopłatą, widzę teraz bardziej wyraźnie ile było sytuacji, które były oznaką braku szacunku i braku poważnych zamiarów, a które ja wtedy interpretowałam mając klapki na oczach. Mimo wszystko mam poczucie niedokończenia, nie wiem, nie lubię nie wiedzieć i chyba brak mi takiej ostatniej rozmowy, żeby wyjaśnić sobie dlaczego nie wyszło, podziękować sobie za 9 lat i iść do przodu. Ale mam ambiwalentne uczucia co do tego....

4 765

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana, ja też widzę zachowania które już od dawna wskazywały ,że on sam nie wie,ze się miga. Ale to było spowodowane też moim zachowaniem. Naprawdę nie byłam dobra partnerka. Wiem,ze dla wielu osób niezdrowo się obwiniam,ale bez wchodzenia w szczegóły niestety ja sama chyba nie planowalalabym z kimś takim przyszłości. Inna sprawa,ze on też swiety nie był i nie jest. A jednak czekam. Bo boli mnie odrzucenie, bo chyba nawet nie czekam na niego samego ale chociaż na słowa które sprawią ,że przsetane się czuć tak okropnie niechciana...

4 766

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Loka, nie umiem Ci doradzić, nawet nie wiem czy Ty chcesz rad. Mam wrażenie, że po prostu wpadłaś się wyżalić i to jest ok.
Chyba jesteśmy trochę do siebie podobne. Ja lubię spędzać czas sama. Nie jestem rozrywkowa, nie tęsknię za tłumem, krzykiem, wrzawą.Nigdy nie byłam. Ale teraz, u mnie to powodują chyba lata, bo do młodych nie należę wink
Wyprowadziłam się od rodziców, jak miałam 23 lata. Zamieszkałam z moim, wtedy chłopakiem, później mężem. Co się z tym stało, większość z Was wie.
Potem, razem z córką mieszkałam u mojej siostry i jej 2 dzieci, w małym, bo 2 pokojowym mieszkaniu. Jednak daliśmy radę. Nie było lekko, ale dzieci lubiły się razem bawić, a ja z siostrą spędzałyśmy wieczory razem i nadrabiałyśmy stracony czas. Kiedy jednak zaczęłam się czuć osaczana i manipulowana, zdecydowałam się zamieszkać sama z córką, bliżej mojej pracy (inna miejscowość) i tak mieszkałam prawie rok. Sama. W ciszy i spokoju. Po 12 latach mieszkania z kimś, znowu byłam sama. (no, oczywiście z córką). Było super, szczególnie w weekendy, kiedy córka jechała do ojca, a ja zostawałam sama. To był mój czas.
Potem poznałam obecnego Partnera, mieszkamy razem ponad 2 lata, ale po pierwszym pół rok, był taki kryzys, że powiedzieliśmy sobie, że albo próbujemy coś z tym zrobić, albo to nie ma sensu, bo miłość tu nie pomoże. A mi przeszkadzało wszystko. Po prostu wszystko. To był dla mnie obcy człowiek, którego uczyłam sie od nowa. Był, jest (dzięki Bogu) inny niż mój b. mąż. Do tego wszystkiego co byłam tam przyzwyczajona, tu wyglądało inaczej. Mało tego, jemu też przeszkadzało we mnie wiele rzeczy ( jak nie wszystkie). Ja lubię mieć wszystko zaplanowane, zorganizowane, przemyślane. Ja lubię mówić co jemy, kiedy, gdzie wychodzimy, bo czuję że muszę nad tym panować. Dlaczego? Bo źle się czuję, gdy dzieje się coś, nad czym nie mam kontroli. On mnie pomału zmieniał w tym, przekonywał i zachęcał. Jedno wyjście na koncert, teatr, restauracja. Ale musiał mi o tym wcześniej wspominać, bo nie lubię niespodzianek. Wiadomo, niespodzianka = brak kontroli nad nią. Z czasem ja zaczęłam mu odpuszczać, a on mnie oswajał. Jednak wiedział, przez co przeszłam, że moje zniewolenie w małżeństwie, odcisnęło na mnie takie piętno, że wszystko będzie bardzo ciężkie. On dawał mi wolność, czas dla mnie, nie osaczał. Sam broni swojej niezależności i raz na jakiś czas wychodzi na piwo ze znajomymi. Ja mam wtedy wieczór dla siebie.
Pasuje mi, że ja jestem wcześniej w domu, że on wraca wieczorem z pracy. Więc ja mam czas dla siebie i córki, na tv, na książkę. Porządek w domu jest po mojemu, ja planuję obiady, on kolacje i śniadania w weekendy.
Loka, po tym pierwszym naszym pół roku, i w zasadzie pierwszym naszym kryzysie, myślałam tak jak Ty. Że nic z tego nie będzie, że ja nie dam rady. A mieszkanie samej z dzieckiem, nie wchodziło już w grę, bo mieszkając we 3, wynajęliśmy większe mieszkanie, na które mnie samej nie stać. Ale...na spokojnie, bez emocji, powiedziałam sobie "stop". Przeanalizowałam wszystko, i w dużej mierze, na to co się działo, wpływ miała moja przeszłość. Ja się boję zmian. /nienawidzę zmian, a to była Wielka Zmiana. Poddałam się temu i przetrwaliśmy.
Po roku, dostał pracę na drugim końcu Polski. Widywaliśmy się w weekendy, a konkretnie od północy w piątek, do niedzieli w południe. Mało. Wytrzymaliśmy tak pół roku. Tęsknota powodowała, jak na ironię, kłótnie. Do tego presja, bo utrzymanie dwóch mieszkań nie było łatwe. Wrócił.  I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko się zmieniło. Ja jestem spokojniejsza, chyba big_smile Tzn. nadal muszę mieć kontrolę, ale nie wkurzają mnie jego ciuchy pod pralką zamiast w środku, nie spinam się jak w weekend nie ma obiadu, bo nie chciało mi się zrobić, jemu też to nie przeszkadza. Miewamy ciche dni, ale to są 2, góra 3 dni, które są mi potrzebne na uspokojenie myśli. On zazwyczaj wtedy wychodzi na te swoje piwo big_smile
Ja nie lubię osaczania, przytulania, słodkich dziubków i rzygania tęczą. Nie lubię romantycznych zrywów, nie lubię tych wszystkich fajerwerków walentynkowych. Ale i nie czekam na pierścionek. Jesteśmy już w takim wieku, że związek dla nas jest czymś innym. Każe z nas było w nieudanym małżeństwie, po złych związkach, po przejściach. Potrzebujemy wsparcia, partnerstwa i bliskości. I emocjonalnej i fizycznej. Ale bez zagłaskiwania.
Gdybym była na Twoim miejscu, nie czekałabym do czerwca, bo taka ustalona granica, jeszcze bardziej by mnie wkurzała. I zamiast skupić się na poprawieniu relacji, odliczałabym dni do końca. Jeśli widziałabym cień szansy, walczyłabym. Jeśli jednak czułabym że się zmuszam, odeszłabym.
Można kochać i lubić, ale nie da się tylko lubić.

4 767

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A ja wam powiem jedno żadne ale to żadne wyjaśnienia nic wam nie pomogą wręcz przeciwnie mogą tylko zaszkodzić. Jesteście dorosłe musicie się pogodzić  z tym i tyle . Ja sama nie dostałam po 10latach wyjaśnienia i trudno jakoś muszę z tym żyć !  Czasami lepiej poprostu zostawić to tak jak jest . No chyba nie chciały byście się z nimi spotkać i pogadać dla czego tak ?!

4 768

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Ja niestety muszę pilnować skóry i używam effaclar duo..

Ja również, ale ostatnio zmieniłam podkład na mineralny i zaczęły mi się robić wypryski sad

4 769

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Gilotyna1988 napisał/a:

Ja niestety muszę pilnować skóry i używam effaclar duo..

Ja również, ale ostatnio zmieniłam podkład na mineralny i zaczęły mi się robić wypryski sad

Przy takiej skórze trudno o minerały, ja mam złe doświadczenia. Jedynie co to Clinique almost powder ,polecam używam od lat, miałam używać podkładu ale jednak nie mogę się przekonać do płynnej konsystencji. A Clinique trochę kryje,ale trzeba go poprawiać. W miarę wydajny.

Pylek,nie chce wyjasnien. Ja chcę żeby napisał ,że żałuje ,a ja że już po ptokach. Bo odrzucenie boli wściekłe. Okropnie. I tylko dlatego chcę żeby się odezwal. Tylko i wyłącznie.

4 770

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Gilotyna1988 napisał/a:

Ja niestety muszę pilnować skóry i używam effaclar duo..

Ja również, ale ostatnio zmieniłam podkład na mineralny i zaczęły mi się robić wypryski sad

Przy takiej skórze trudno o minerały, ja mam złe doświadczenia. Jedynie co to Clinique almost powder ,polecam używam od lat, miałam używać podkładu ale jednak nie mogę się przekonać do płynnej konsystencji. A Clinique trochę kryje,ale trzeba go poprawiać. W miarę wydajny.

Pylek,nie chce wyjasnien. Ja chcę żeby napisał ,że żałuje ,a ja że już po ptokach. Bo odrzucenie boli wściekłe. Okropnie. I tylko dlatego chcę żeby się odezwal. Tylko i wyłącznie.

Bardzo źle myślisz ale rozumiem cię bo też tak miałam . Uwierz mi że to by tylko pogorszyło bo dało by ci jakąś głupią nadzieję na powrót . Teraz tak ci się wydaje że to by pomogło bo cię to poprostu boli . Nadejdzie taki dzień w którym przestaniesz do niego cokolwiek czuć czy dobre czy złe emocje i przestanie ci na tym zależeć . Taką chęć żeby on napisał że żałuję czy przeprasza to tak jak czekać na karmę żeby do niego wróciła ..... Wiem że to ciężkie ale najlepiej odpuścić takie myśli i zacząć żyć swoim życiem a jemu przebaczyć w serduchu . Mi to poprostu pomogło odpuściłam i wsercu przebaczyłam . Nie da się żałować że kogoś przestało się poprostu kochać czy zakochało się w innej  ...

4 771

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie wyobrażam sobie spotkania z nim, bardziej to jest chyba w sferze moich wyobrażeń, że wtedy podczas ostatniej rozmowy nie udało się przeprowadzić tego z szacunkiem i godnością, ale to emocje, sytuacja niespodziewana, nieplanowana więc no cóż. Skupiam się na sobie, analizuje siebie, dlaczego w tym byłam, dlaczego na wiele rzeczy pozwalałam i co chciałam uzyskać. Muszę wyciągnąć wnioski i iść przed siebie smile

4 772

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Pylek,nie chce wyjasnien. Ja chcę żeby napisał ,że żałuje ,a ja że już po ptokach. Bo odrzucenie boli wściekłe. Okropnie. I tylko dlatego chcę żeby się odezwal. Tylko i wyłącznie.

Mój ex na sam koniec podał mi rękę i jak akwizytor powiedział ze łzami w oczach, że przeprasza. Potem 2 tygodnie później napisał, że "wie, że zniszczył wiele", ale to wcale nie spowodowało, że poczułam się z tym lepiej - wręcz przeciwnie, uruchomiło to we mnie złość, chęć dojścia do tego, co się wydarzyło i co sobie myślał, dlaczego zwodził itp itd, także to naprawdę NIC by Ci nie dało ...

4 773 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-02-04 11:27:41)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłek, mam nadzieję ,że szybko dojdę do tego stanu. Wiem,ze mnie przestał kochać. No i to boli. Są momenty,ze czuję się pogodzona a są jak ten dziś, ten z w nocy ze boli jak diabli i zloszcze się na siebie ,że tak poplynelam w emocjach ,pokochałam ,zaufalam i to wszystko poszło się je.ba.c
A najbardziej boli,ze ktoś z ciebie zrezygnował. I nie, ja nie jestem zła na niego, to się zdarza ,wiem że ludzie przestają kochac tylko nie sądziłam że kiedykolwiek tego doświadcze.

Wyimaginowana, No nie aż tak to nie, o spotkaniu nawet nie myślę. Wiem że jeszcze bym nie podolala, po prostu wiecie No, odrzucenie ... Ale wiem ,że czas.
No ja się z nim nie widziałam, tylko pisał że mną ,nie miał odwagi rozstać się ze mną osobiście tylko przez fb i ja to musiałam zrobić bo on przestał się odzywac wink więc nawet nie widziałam jego twarzy ,ale pisak też bardzo oficjalnie. Jak nie on, zero literówek ,idealna interpunkcja ,i też przepraszał. Nie wiem czemu wracam do tego. Masakra.

4 774

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Pyłek, mam nadzieję ,że szybko dojdę do tego stanu. Wiem,ze mnie przestał kochać. No i to boli. Są momenty,ze czuję się pogodzona a są jak ten dziś, ten z w nocy ze boli jak diabli i zloszcze się na siebie ,że tak poplynelam w emocjach ,pokochałam ,zaufalam i to wszystko poszło się je.ba.c
A najbardziej boli,ze ktoś z ciebie zrezygnował. I nie, ja nie jestem zła na niego, to się zdarza ,wiem że ludzie przestają kochac tylko nie sądziłam że kiedykolwiek tego doświadcze.

Wyimaginowana, No nie aż tak to nie, o spotkaniu nawet nie myślę. Wiem że jeszcze bym nie podolala, po prostu wiecie No, odrzucenie ... Ale wiem ,że czas.

Bardzo złościłam się na początku, kiedy rwałam włosy z głowy a każdy mówił mi, że to wszystko jest po coś, że lepiej teraz niż po ślubie z dziećmi - a ja nie mogłam tego słuchać, bo jak to? no przecież ja właśnie chciałam ślubu, dzieci, jego. A teraz naprawdę wiem, że każdy kto mi to mówił miał rację. Przeanalizowałam swój związek i wiem, że byłabym nieszczęśliwa, nigdy nic bym z nim nie zaplanowała, zawsze jego potrzeby były najważniejsze, a najprawdopodobniej za x czasu pisałabym w dziale zdrady/nałogi, co zrobić z mężem pijakiem, który twierdzi, że to nie on. Rozminęliśmy się w pewnym momencie. To było po COŚ - żebym dostrzegła, czego w samej sobie mi brak, dlaczego przesunęłam swoje granice, to nauczka dla mnie, żeby nigdy w takie coś się nie wpakować ponownie.

4 775

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana, wiem. Ja mam podobne wnioski, wieczny imprezowicz, kobieciarz, lekki maminsynek. Ok, przyszłość nie byłaby łatwa i lekka z kimś kto nawet nie chciał słuchać o tym,ze się starzeje, że jest starość ,dorosłość który zke znosił wszelkie oznaki starzenia się u ludzi, u kobiet. Sam się wiecznie chelpil ,że będzie i jest młody zawsze. Wiem,ze nie byłabym szczęśliwa. Ale tak, ja też dawałam się poniżać, przesunęła wszystkie granicę a on przestał mnie szanować, bo skoro pozwalam się wyzywać, wyklinac być na każde zawołanie No to co to za kobieta....

Wszystko wiem, wszystkiego jestem świadoma ale go kochałam a zdeptanie mojej miłości to było o dużo za dużo. Ale fakt,lepiej teraz niż dowiedzieć się w ciąży ,że mnie zdradza...

4 776

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Wyimaginowana, wiem. Ja mam podobne wnioski, wieczny imprezowicz, kobieciarz, lekki maminsynek. Ok, przyszłość nie byłaby łatwa i lekka z kimś kto nawet nie chciał słuchać o tym,ze się starzeje, że jest starość ,dorosłość który zke znosił wszelkie oznaki starzenia się u ludzi, u kobiet. Sam się wiecznie chelpil ,że będzie i jest młody zawsze. Wiem,ze nie byłabym szczęśliwa. Ale tak, ja też dawałam się poniżać, przesunęła wszystkie granicę a on przestał mnie szanować, bo skoro pozwalam się wyzywać, wyklinac być na każde zawołanie No to co to za kobieta....

Wszystko wiem, wszystkiego jestem świadoma ale go kochałam a zdeptanie mojej miłości to było o dużo za dużo. Ale fakt,lepiej teraz niż dowiedzieć się w ciąży ,że mnie zdradza...

Powoli, wszystko się ułoży smile I u mnie i u Ciebie smile Wiedzieć to jedno, czuć to drugie i dlatego boli, ale będzie bolało coraz mniej, aż w końcu nie będziesz czuła NIC. Tego sobie i Tobie życzę smile

4 777

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Gilotyna1988 napisał/a:

Wyimaginowana, wiem. Ja mam podobne wnioski, wieczny imprezowicz, kobieciarz, lekki maminsynek. Ok, przyszłość nie byłaby łatwa i lekka z kimś kto nawet nie chciał słuchać o tym,ze się starzeje, że jest starość ,dorosłość który zke znosił wszelkie oznaki starzenia się u ludzi, u kobiet. Sam się wiecznie chelpil ,że będzie i jest młody zawsze. Wiem,ze nie byłabym szczęśliwa. Ale tak, ja też dawałam się poniżać, przesunęła wszystkie granicę a on przestał mnie szanować, bo skoro pozwalam się wyzywać, wyklinac być na każde zawołanie No to co to za kobieta....

Wszystko wiem, wszystkiego jestem świadoma ale go kochałam a zdeptanie mojej miłości to było o dużo za dużo. Ale fakt,lepiej teraz niż dowiedzieć się w ciąży ,że mnie zdradza...

Powoli, wszystko się ułoży smile I u mnie i u Ciebie smile Wiedzieć to jedno, czuć to drugie i dlatego boli, ale będzie bolało coraz mniej, aż w końcu nie będziesz czuła NIC. Tego sobie i Tobie życzę smile



Oby, bo dziś się czuję jakbym była dzien po rozstaniu. Masakra.

4 778 Ostatnio edytowany przez Goldenna (2019-02-04 13:22:10)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Dzien dobry smile

A tak z innej beczki, typowo babskie pytanie. Od kilku dni zaczęłam używać naturalnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy i zauważyłam u siebie po prostu wysyp jak bym była nastolatka przed miesiączka. Czy to normalne Dziewczyny? Cera sie oczyszcza, przyzwyczaja? Help! tongue


Powiem ci tak. Ja przeszłam na naturalną pielęgnację w lutym tamtego roku, więc troszkę w tym siedzę. Może tak być że skóra się oczyszcza, czasem potrzebuję chwilę żeby się przyzwyczaić, albo coś cię uczuliło niestety. naturalne kosmetyki mają to do siebie, że zawierają dużo ekstraktów czy olejów (dużo z nich ma właściwości komedogenne), kluczowa jest też kwestia tego czy zmieniłaś od razu wszystko? Najlepiej wprowadzać stopniowo nowe kosmetyki i obserwować. Tak poza tym to polecam ci bloga, kanał na yt i grupe na fejsie Kosmetologia Naturalnie. Moja ulubiona blogerka jeśli chodzi o tą kwestię. Ma też instagram smile plus PiggiPeg, które robią analizy kosmetyków, mają też super bloga smile aaa i jeszcze Natalia Siwiec (ale nie ta o której myślicie tongue ) na yt znajdziecie ją jako nathsiw smile

4 779

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Kata ja na szczescie w nocy śpię wyśmienicie i nie mam problemów z przerzuceniem myśli na inne tory, po prostu takie cos mi wpadło dzis do głowy i uznałam, ze to moze miec sens smile

Pyłku dziekuje :*

4 780 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-04 18:09:26)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dzisiaj zareagowałem jak rekrut na unitarce lub pies Pawłowa
o 7minut 30 zostałem zerwany na nogi przez moją panią dawno nie widziałem w niej tyle energii przeciągnęła mnie srogo po polach i łąkach prawie 3 godziny.
Tutaj w nocy napadało śniegu teraz śnieg nie wie czy ma zostać czy stopnieć ale i tak dzisiaj wracamy do domu było bardzo fajnie.

#Kata i Wymig wiem że jeszcze trochę walczycie z tym ale jeżeli wasi exfaceci faktycznie mają problemy z uzależnieniem to
naprawdę nie czekała by Was dobra przyszłość nic nie mogłyście zrobić absolutnie nic ,żeby oni się zmienili koniec kropka.
Piekło na ziemi i koszmar rozłożone na raty nic by Was nie ominęło ja nie mam złudzeń co do tego.

Pyłek jest mądrą młodą kobietą  - potwierdzę tylko to że  oczekiwania  są największym źródłem rozczarowań
nawet te słuszne ,logiczne ,wynikające z ludzkiego poczucia sprawiedliwości.
Czekacie na słowo "przepraszam" ,na ostateczną rozmowę,na wyjaśnienia .
Czy to Was spotka może tak może nie tego nie wie nikt ,ale nawet jeśli to nie wiadomo co będziecie czuć nie wiem czy można się na to przygotować i czy ma to sens.Może poczujecie nawet chwilową ulgą a potem nowe nadzieje i nowe złudne oczekiwania.
Moim zdaniem teraz jest jeszcze dla Was za wcześnie możecie się cofnąć i uleć tym złudzeniom i wyobrażeniom o nadziei,a bardzo bardzo korci ciekawość. 
Czekanie jest też nawykowe i uczucia z tym związane ,a dlaczego  to temat na najbliższych parę lat rozważań o podświadomości i naturze umysłu - ten typ tak ma i już to najprostsze wyjaśnienie.

Lubię czytać jak podczas swobodnej dyskusji spontanicznie i samodzielnie dochodzicie do własnych refleksji tak się rodzi zrozumienie i jest sto razy lepsze niż spotykanie eksów od nich nic już nie zależy w Waszym życiu.Jesteście Wolne.

Najlepszym sposobem na czekanie ,wspomnienia ,tęsknotę , żal i urazy jest wspomniane tutaj i wielokrotnie"myślenie falowe"  i to co napisała Pyłek odpuszczanie i wybaczanie - ćwiczenie się w tym oraz wykonanie jakiegoś ruchu działanie.
Zdobywanie tych "szczytów" jest możliwe i bezcenne i wcale nie takie trudne.To się nazywa medytacja brrrrrr kiedyś mnie na to słowo skręcało i powodowało we mnie mdłości podobnie jak na myśl o  bieganiu i ćwiczeniach gimnastycznych.Być może jeszcze za wcześnie na to a może nie .A medytujemy od dziecka nawet nie wiedząc o tym.Nie da się tego działania ominąć jeżeli poważnie Siebie traktujecie i nawet jeżeli osiągniecie jako taki stan zadowolenia z Siebie i sytuacji stabilizacji życiowych.Czy przesadzam ? Nie .Można przeżyć życie w półśnie ale można przeżyć każda chwilę świadomie to prowadzi do niesamowitych rzeczy. .Nawet gotowanie ,zakup butów ( to pewnie macie opanowane hahaha smile ) słuchanie rozmowa z przyjaciółką o jej problemach ,zmywanie naczyń może  dawać spokój i zrozumienie.Nie musicie od razu osiągnąć mistrzostwa można milion razy popełniać błędy ważne żeby odnaleźć swój sposób na spokój.Nie musicie też przyjmować "specjalnych" póz czy figur to nie jest konieczne.Nie wykluczajcie niczego co może pomóc.
Bardzo dużo już wiecie i robicie ze Sobą zachęcam Was nie przestawajcie mimo chwilowych kryzysów i znużenia.


Ach ta Jazz  i ten Pyłek Gwiezdny smile  inspirujące istoty co nie ? smile Owieczka też jest super smile.

Miłego Dnia

4 781

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

ja też dawałam się poniżać, przesunęła wszystkie granicę a on przestał mnie szanować, bo skoro pozwalam się wyzywać, wyklinac być na każde zawołanie No to co to za kobieta....

Wszystko wiem, wszystkiego jestem świadoma ale go  kochałam a zdeptanie mojej miłości to było o dużo za dużo. Ale fakt,lepiej teraz niż dowiedzieć się w ciąży ,że mnie zdradza...

Kogo kochałaś? Jego? Tego, który Cię miał gdzieś i nie szanował jako człowieka, czy może wyobrażenie o nim? My, Kobiety mamy taką niesamowitą moc widzenia czegoś, czego nie ma i wyobrażania sobie rzeczy, które nigdy nie nastąpiły i nigdy nie nastąpią. To jest wręcz zaskakujące, jakie umiemy pisać scenariusze, rozwiązywać hipotetyczne problemy i oszukiwać same siebie, że ktoś kto nas rani, może nas kochać, a my Matki Teresy dajemy się tak traktować w imię miłości...
Heloł???? Słyszycie jak to brzmi? Debilnie? A owszem! I wiecie co? Ja też taka byłam. Do czasu wink
Głowy do góry! Zaraz wiosna wink

4 782 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2019-02-04 19:10:21)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

#Kata i Wymig wiem że jeszcze trochę walczycie z tym ale jeżeli wasi exfaceci faktycznie mają problemy z uzależnieniem to
naprawdę nie czekała by Was dobra przyszłość nic nie mogłyście zrobić absolutnie nic ,żeby oni się zmienili koniec kropka.
Piekło na ziemi i koszmar rozłożone na raty nic by Was nie ominęło ja nie mam złudzeń co do tego.

Tak, ja już to wiem, już doszłam do takich wniosków, że mogło być tylko gorzej. Już wiem, że każda impreza kończąca się chwiejnymi nogami, gadaniem głupot, lekceważenie w stosunku do mnie i chodzenie na całoocne imprezki pomimo innych ustaleń - to brak kontroli, już to wiem. I mimo iż na razie on żadnych poważnych konsekwencji z tego tytułu nie poniósł to wiem, że przyjdzie czas, że się pojawią, ale to już nie mój problem. Ta analiza pozwala mi tylko odidealizować go i łatwiej wyprzeć te pozytywne wspomnienia.


paslawek napisał/a:

Czekacie na słowo "przepraszam" ,na ostateczną rozmowę,na wyjaśnienia .
Czy to Was spotka może tak może nie tego nie wie nikt ,ale nawet jeśli to nie wiadomo co będziecie czuć nie wiem czy można się na to przygotować i czy ma to sens.Może poczujecie nawet chwilową ulgą a potem nowe nadzieje i nowe złudne oczekiwania.
Moim zdaniem teraz jest jeszcze dla Was za wcześnie możecie się cofnąć i uleć tym złudzeniom i wyobrażeniom o nadziei,a bardzo bardzo korci ciekawość. 
Czekanie jest też nawykowe i uczucia z tym związane ,a dlaczego  to temat na najbliższych parę lat rozważań o podświadomości i naturze umysłu - ten typ tak ma i już to najprostsze wyjaśnienie.

Lubię czytać jak podczas swobodnej dyskusji spontanicznie i samodzielnie dochodzicie do własnych refleksji tak się rodzi zrozumienie i jest sto razy lepsze niż spotykanie eksów od nich nic już nie zależy w Waszym życiu.Jesteście Wolne.

Najlepszym sposobem na czekanie ,wspomnienia ,tęsknotę , żal i urazy jest wspomniane tutaj i wielokrotnie"myślenie falowe"  i to co napisała Pyłek odpuszczanie i wybaczanie - ćwiczenie się w tym oraz wykonanie jakiegoś ruchu działanie.

Ja już nie czekam, bo ja to usłyszałam. Na razie jestem w drodze do wybaczenia, sobie i jemu, to jeszcze nie nastąpiło smile Spotkań z nim też nie planuje, dnie robię nic w tym kierunku. To, że czasami mi brakuje takiego epilogu to bardziej chciałam zaznaczyć. że okresowo pojawiają się we mnie takie myśli/chęci prowokowane pewnie głodem narkomana, ale wtedy wracam do punktu 1 - po co mi spotkanie, nie powiedział by mi nic czego bym nie wiedziała/ nie wydedukowała sama, a powrotu i tak by nie było bo a) nitka się zerwała, koniec to koniec, b) brak zaufania c) on ma problem ze sobą  d) jestem już w innym miejscu i wiem czego nie chce.

Pozdrawiam i dziękuję za motywujące słowa smile

EDIT: A spotkanie z nim to chyba byłyby tylko demonstracja zranionego EGO, pt. pokaże Ci jak bardzo cierpię. Ale to tylko większe poniżenie, on wyświadczył mi przysługę, że w swoim tchórzostwie przed dorosłym życiem, odszedł i otworzył mi oczy na to jak bardzo był niepartnerski i niedojrzały, bo sama bym pewnie do tej decyzji niedojrzała, mimo że kilka razy op tym myślalałam smile

4 783 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-04 19:57:58)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Myślę że dla Ciebie to już blisko do czegoś takiego i nie będzie zbyt trudne

Łagodniejemy dzięki czystej sile emocji – energii gniewu, energii rozczarowania czy energii lęku. To tłumienie ją wyostrza i zatruwa. Tymczasem jeśli nie zostanie ona ukierunkowana, może przeniknąć nasze serce i otworzyć nas. Wówczas odkrywamy stan wolny od ego. W tym momencie rozpadają się nawykowe schematy naszych zachowań. Osiągnięcie granic wytrzymałości jest jak odnalezienie drzwi do zdrowego umysłu.

Pema Cziedryn, "Kiedy życie nas przerasta"

Życie zawsze daje nam dokładnie takiego nauczyciela, jakiego w danej chwili potrzebujemy. Mam tu na myśli każdego komara, każde nieszczęście, wszystkie czerwone światła, każdy korek na ulicy, każdego nieznośnego przełożonego (pracownika), każdą chorobę, każdą stratę, każdą chwilę radości czy depresji, każde uzależnienie, wszystkie śmieci, każdy oddech. Każda chwila jest twoim guru.

Charlotte Joko Beck

Mnie inspirowały i inspirują takie kawałki chociaż na początku po prostu mnie wku.....y  i długo były trudne do przełknięcia

4 784

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawku ponoc kazdy dostaje od zycia tyle, ile jest w stanie udźwignąć. Wszystkie przykre wydarzenia, ktore mnie spotkały w ciagu ostatnich 2 lat nauczyły mnie pokory oraz tego, ze muszę byc niesamowicie silna, choc czesto nie zdaje sobie z tego sprawy. Mam chwile zawahania, zwątpienia i bezsilności, jednak dzielnie ide przed siebie wierząc, ze po każdej burzy wychodzi słońce smile Nauczyłam sie rownież doceniać cos, czego większość z nas nie docenia na codzień - zdrowie. Co wieczor dziekuje w duchu za kazdy dzien, za zdrowie, za cudowna rodzine i przyjaciół. Jeszcze pewnie wiele przede mną, ale wiem, ze dzieki temu co przeżyłam, na problemy bede patrzyła inaczej, z wiekszym dystansem i opanowaniem. W koncu co nie zabije, to wzmocni - ale to wiedza tylko ci, którzy z każdej porażki wyciągają wnioski i uczą sie na błędach.

4 785

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Dzisiaj zareagowałem jak rekrut na unitarce lub pies Pawłowa
o 7minut 30 zostałem zerwany na nogi przez moją panią dawno nie widziałem w niej tyle energii przeciągnęła mnie srogo po polach i łąkach prawie 3 godziny.
Tutaj w nocy napadało śniegu teraz śnieg nie wie czy ma zostać czy stopnieć ale i tak dzisiaj wracamy do domu było bardzo fajnie.

#Kata i Wymig wiem że jeszcze trochę walczycie z tym ale jeżeli wasi exfaceci faktycznie mają problemy z uzależnieniem to
naprawdę nie czekała by Was dobra przyszłość nic nie mogłyście zrobić absolutnie nic ,żeby oni się zmienili koniec kropka.
Piekło na ziemi i koszmar rozłożone na raty nic by Was nie ominęło ja nie mam złudzeń co do tego.

Pyłek jest mądrą młodą kobietą  - potwierdzę tylko to że  oczekiwania  są największym źródłem rozczarowań
nawet te słuszne ,logiczne ,wynikające z ludzkiego poczucia sprawiedliwości.
Czekacie na słowo "przepraszam" ,na ostateczną rozmowę,na wyjaśnienia .
Czy to Was spotka może tak może nie tego nie wie nikt ,ale nawet jeśli to nie wiadomo co będziecie czuć nie wiem czy można się na to przygotować i czy ma to sens.Może poczujecie nawet chwilową ulgą a potem nowe nadzieje i nowe złudne oczekiwania.
Moim zdaniem teraz jest jeszcze dla Was za wcześnie możecie się cofnąć i uleć tym złudzeniom i wyobrażeniom o nadziei,a bardzo bardzo korci ciekawość. 
Czekanie jest też nawykowe i uczucia z tym związane ,a dlaczego  to temat na najbliższych parę lat rozważań o podświadomości i naturze umysłu - ten typ tak ma i już to najprostsze wyjaśnienie.

Lubię czytać jak podczas swobodnej dyskusji spontanicznie i samodzielnie dochodzicie do własnych refleksji tak się rodzi zrozumienie i jest sto razy lepsze niż spotykanie eksów od nich nic już nie zależy w Waszym życiu.Jesteście Wolne.

Najlepszym sposobem na czekanie ,wspomnienia ,tęsknotę , żal i urazy jest wspomniane tutaj i wielokrotnie"myślenie falowe"  i to co napisała Pyłek odpuszczanie i wybaczanie - ćwiczenie się w tym oraz wykonanie jakiegoś ruchu działanie.
Zdobywanie tych "szczytów" jest możliwe i bezcenne i wcale nie takie trudne.To się nazywa medytacja brrrrrr kiedyś mnie na to słowo skręcało i powodowało we mnie mdłości podobnie jak na myśl o  bieganiu i ćwiczeniach gimnastycznych.Być może jeszcze za wcześnie na to a może nie .A medytujemy od dziecka nawet nie wiedząc o tym.Nie da się tego działania ominąć jeżeli poważnie Siebie traktujecie i nawet jeżeli osiągniecie jako taki stan zadowolenia z Siebie i sytuacji stabilizacji życiowych.Czy przesadzam ? Nie .Można przeżyć życie w półśnie ale można przeżyć każda chwilę świadomie to prowadzi do niesamowitych rzeczy. .Nawet gotowanie ,zakup butów ( to pewnie macie opanowane hahaha smile ) słuchanie rozmowa z przyjaciółką o jej problemach ,zmywanie naczyń może  dawać spokój i zrozumienie.Nie musicie od razu osiągnąć mistrzostwa można milion razy popełniać błędy ważne żeby odnaleźć swój sposób na spokój.Nie musicie też przyjmować "specjalnych" póz czy figur to nie jest konieczne.Nie wykluczajcie niczego co może pomóc.
Bardzo dużo już wiecie i robicie ze Sobą zachęcam Was nie przestawajcie mimo chwilowych kryzysów i znużenia.


Ach ta Jazz  i ten Pyłek Gwiezdny smile  inspirujące istoty co nie ? smile Owieczka też jest super smile.

Miłego Dnia

Dziękuje paslawku miło :-).

4 786 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-04 20:48:33)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

I dlatego tutaj między innymi zaglądam lubię czytać to co piszecie o Sobie po prostu mądre dziewczyny jesteście.

A że do tego piękne to inna historia smile

4 787

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Pyłek, mam nadzieję ,że szybko dojdę do tego stanu. Wiem,ze mnie przestał kochać. No i to boli. Są momenty,ze czuję się pogodzona a są jak ten dziś, ten z w nocy ze boli jak diabli i zloszcze się na siebie ,że tak poplynelam w emocjach ,pokochałam ,zaufalam i to wszystko poszło się je.ba.c
A najbardziej boli,ze ktoś z ciebie zrezygnował. I nie, ja nie jestem zła na niego, to się zdarza ,wiem że ludzie przestają kochac tylko nie sądziłam że kiedykolwiek tego doświadcze.

Wyimaginowana, No nie aż tak to nie, o spotkaniu nawet nie myślę. Wiem że jeszcze bym nie podolala, po prostu wiecie No, odrzucenie ... Ale wiem ,że czas.
No ja się z nim nie widziałam, tylko pisał że mną ,nie miał odwagi rozstać się ze mną osobiście tylko przez fb i ja to musiałam zrobić bo on przestał się odzywac wink więc nawet nie widziałam jego twarzy ,ale pisak też bardzo oficjalnie. Jak nie on, zero literówek ,idealna interpunkcja ,i też przepraszał. Nie wiem czemu wracam do tego. Masakra.

Mi dojście do takiego stanu zajęło bardzoooo długo . Jak dowiedziałam się że ma inną moje serce pękło dostałam blokadę jakaś nie potrafiłam nic do niego napisać (naszczescie ). Jak dowiedziałam się że po dwóch miesiącach jej się oświadczył stał się dlamnie obcy pomyślałam super odkochałam się . Dopadło mnie w wakacje potrafiłam wyć z bólu w nocy płakać nie przesypiać nocy . Miałam tak "sympatycznych ludzi "w koło siebie którzy informowali mi gdzie on jest z nią itp.. masakra myślałam że umrę . Dopiero po ok 10 miesiącach odpuściłam a później sama niewiem jak to się stało poprostu przestałam czuć cokolwiek . Dziś mogę szczerze powiedzieć że ani razu już mi się nie zdarzyło pomyśleć że chciała bym żeby wrócił .  Szczerze też mogę powiedzieć że pomimo że minoł już rok nie wiem co by się stało gdybym go zobaczyła a niedaj Boże jakby chciał wrócić .... Jestem zaleczona a nie wyleczona . Myślę że dopiero jak się w kimś zakocham przestanę się bać że moje uczucia wrócą jak go zobaczę. Życzę ci żeby u ciebie to szybciej nastąpiło niż umnie bo mi zajęło to ponad 10 miesięcy . Miłego wieczoru wam życzę

4 788

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku jak ja bym chciała być w miejscu, w którym jesteś.... 10 miesięcy. Z drugiej strony nie wiem kiedy minęło mi 9 lat życia.

4 789 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2019-02-05 08:17:22)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:

Pyłku jak ja bym chciała być w miejscu, w którym jesteś.... 10 miesięcy. Z drugiej strony nie wiem kiedy minęło mi 9 lat życia.

Mi 10lat życia też niewiem kiedy minęło ale to już było . Teraz jest teraz i tym trzeba się zająć . Uwierz mi że żadne rozkminy na temat exa cZy tego co było nic nie zmieni. Straciłam tyle czasu prawie rok z życia ....
Tobie też minie zobaczysz jak szybko sama się zdziwisz tylko musisz sobie troszje w tym pomóc

4 790

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek, Pyłek. Dziękuję, zescreenowalam wasze wypowiedzi , będę do nich wracać... Pyłek zwłaszcza ta z dziś. Wiem,ze kiedyś do takich wniosków dojdę.

Owieczka ,tak my kobiety tak mamy, bo widzimy albo chcemy widzieć więcej niż jest. I to się ma do wielu rzeczy...

Goldenna, zobaczę kiedyś na ten blog. Ja przy okazji skorzystam z Twojej fachowej wypowiedzi nt. Naturalnej pielęgnacji ,może się kiedyś skusze. smile
Wymig, mamy podobny czas. Damy radę, jak pisał Paslawek tlumienie prowadzi do dziwnych pozostałości,trzeba to wyrzucać i mierzyć się z emocjami. Ale masz dobre wnioski, szybko. Ja wciąż się obwiniam o wiele rzeczy.

Jazz, ja niestety wszystko odbijam sobie na śnie. Jak mnie coś boli to nie śpię, biorę coś na sen i jest ok ale niestety w dłuższej perspektywie czuję ten brak.

A ja wczoraj pierwszy raz w życiu umylam sama samochód, eks mi go myl. A teraz, proszę ! Usmialam się przy tym bo piana byka wszędzie, potem płukanie i to ciśnienie by mnie rozrzucilo na sciane,ale dalam radę smile
I byłam na warsztatach dla kobiet, może kiedyś pomyślę o swojej działalności ...ale to narazie ciii. W kobietach siła, kobieta kobiecie może być wsparciem i inspiracją i tak! Zainspirowaly mnie te babki, w różnym wieku z różnymi pasjami. Czuję dziś jakaś moc, chce coś robić takiego swojego .....

4 791

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dzień dobry Kochani smile

# Pyłku, mam nadzieję, że to minie i za kilka miesięcy te 9 lat będzie mglistym wspomnieniem smile Już teraz czasami nie mogę uwierzyć, że w ogóle byłam w związku haha
# Paslawek jak zawsze wiesz czym człowieka wesprzeć i zobrazować to co się dzieje smile
# Gilotyna, dobry kierunek smile ja też się zaparłam i stwierdziłam, że zostanę kierowcą długodystansowym i tak wsiadłam i pojechałam do wielkiego miasta. Wcześniej zawsze byłam pasażerem na długie trasy, nie prowadziłam na autostradach itp. Nawet wymieniłam sobie bezpiecznik w samochodzie haha big_smile

U mnie dzisiaj jakiś przedłużony sen, długo nie mogłam zasnąć wczoraj, więc spałam do 10 (o zgrozo) i pewnie spałabym dalej, gdyby nie postanowiła obudzić mnie telefonicznie pani sprzedająca garnki xd
Ostatni dzień lenia i do pracy rodacy smile
Dziś etap wybierania farby na ściany i lodówki do kuchni, meble się robią, będą za 3 tygodnie aaaa big_smile

Miłego dnia smile

4 792

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wymig, jak to tak na chorobie, w spaniu masz włączony dźwięk ? Jeju ja to mam wszystko pouciszane ,aby jakiś ktoś w czasie gdy człowiek śpi snem sprawiedliwych nie zechciał dzwonić, pisać.
Ale zazdroszczę swojego kata, No cos super ! Wpadniemy na parapetówkę smile
big_smile
Słońca było dziś dość , trochę mnie ono napelnilo życiem. W pracy nie mam czasu myśleć o nikim i niczym, może poszukam czegoś na weekendy żeby zagłuszyć Myślenice...

4 793

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Wymig, jak to tak na chorobie, w spaniu masz włączony dźwięk ? Jeju ja to mam wszystko pouciszane ,aby jakiś ktoś w czasie gdy człowiek śpi snem sprawiedliwych nie zechciał dzwonić, pisać.
Ale zazdroszczę swojego kata, No cos super ! Wpadniemy na parapetówkę smile
big_smile
Słońca było dziś dość , trochę mnie ono napelnilo życiem. W pracy nie mam czasu myśleć o nikim i niczym, może poszukam czegoś na weekendy żeby zagłuszyć Myślenice...

Ty już tak nie strasz z tym wpadaniem całą ekipa bo wszyscy znikną z forum hahahaha  zazdroszczę słońca umnie nawet na chwilę się nie pojawiło  .

4 794

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Kata masz teraz czyste autko to w weekend w drogę przynajmniej na sobotę .
Próbuje sobie z wizualizować TĘ obsługę myjki wysokociśnieniowej  smile
Kiedyś to była nowość postawiłem trochę brudny rower i jak uruchomiłem myjkę to rower przewrócił się w błoto "inżynierski łeb" pochwaliła mnie żona.

4 795

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hahahaha Paslawku padłam big_smile

4 796

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek, nieźle big_smile
A ja najpierw włączyłam piane i patrzę ,szukam gdzie jest piana na jednym z tych ,,Kijów,,a okazało się ,że po drugiej stronie już piana byka wszędzie a potem miałam ją też na sobie big_smile

Pyłek, No dobra ,już nie będę spraszac big_smile koniec.

4 797 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-06 10:49:14)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hejka co tam u Was Kochani? smile

Ja wczoraj zostałam zaatakowana publicznie, w komentarzach, pod moim zdjeciem na instagramie - przez dziewczynę ex i jej przyjaciółkę. Wrzuciłam jakis czas temu zdjęcie z okresu, kiedy byliśmy razem, jednak zrobiłam to wyłącznie dlatego, ze je lubie i mam na nim długie włosy za którymi tęsknie. Jestem na tym zdjeciu tylko ja! One uroiły sobie, ze ja to zrobiłam, bo tęsknie za byłym i w ogole.. próbowały mnie ośmieszyć i sprowokować, co im sie nie udało. Jednak przeraziła mnie jedna rzecz.. ta dziewczyna dokładnie wiedziała jakie zdjęcie, gdzie i kiedy robiłam - przyczepiła sie nawet zdj na miniaturce, na którym jak wiecie - nic nie widac praktycznie.. ze tez z „tego” okresu -,- Nie wiem co mam myślec, ale zaczynam sie martwić, ze mam doczynienia z psycholka, która obserwowała mnie miesiącami, robiąc screeny moich kont na insta/fb itp.. szok, szok, szok..

4 798

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Kurcze, Jazzmine. Nie widziałam tej akcji, bardzo mi przykro. Dziewczyna ma ewidentnie problem ze sobą i widzi,ze jesteś świetna dziewczyna więc czuję się okropnie zagrożona. Dramat. Sama nie wiem co można na to zrobic milczenie jest przyzwoleniem ale dyskutować z Wariatka ? Nie sądzę. Zablokuj ja gdzie się da i chyba tylko to jest najrozsadniejsze w tej sytuacji.

U mnie w porządku. To załamanie niedzielno nocne które przezylam było po coś, po to aby wrócić jeszcze raz do tych emocji , porozmawiać z Wami i ...czuć mniej tego co czułam. Tej chceci wyrażania skruchy z jego strony itd. Po prostu zalała mnie ta fala, obmyla, pottopila, a teraz jest jakoś lżej na sercu. smile
Ćwiczę, czytam i robię się spokojniejsza. Jedna rzecz mi jeszcze nie daje spokoju. Ale to kiedyś do tego dojdę.
I martwi mnie to,ze mnie brzuch boli tak jakoś na dole. chyba kupię probiotyk albo synbiotyk żeby trochę się lepiej poczuć -Ty Jazz bierzesz cały czas ? Można tak?

A jak u Was ? Słońca dziś nie ma..

4 799

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz, to nie jest normalne. Trzeba być psychopatą, by robić takie rzeczy.
Jest o Ciebie zazdrosna, zapewne jest zakompleksiona i szuka momentu by wbić Ci szpilę. Znasz ją osobiście?

4 800

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz wiesz że ona musiała się poczuć strasznie zagrożona skoro jeszcze do tego zaangażowała przyjaciółkę . Jestem z Ciebie mega dumna że wyszłaś z tego z wielką klasą mało kto tak zaskoczony i w kur... poradził by sobie jak ty !!!
Oby to była ich ostatnia taka akcja i nie próbowały tego zrobić w realu spotkać cię i cię upokorzyć .

4 801

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Kata mozna, ja biorę sanprobi:)

Owieczko nie znam ani jej, ani jej przyjaciółki. Nie mamy wspolnych znajomych, nie łączy nas kompletnie nic.. Byłam strasznie zaskoczona tym atakiem, bo ani sie do niego nie odzywam, ani nie wykonuje jakichś dziwnych ruchów. Ba, kiedy on wydzwaniał z płaczem do mnie, wypisywał smsy.. nawet do głowy mi nie przyszło, by ja o tym informować, bo uznałam, ze nie bede sie mieszać w ich szambo. Teraz tez nie zamierzam informować go o jej poczynaniach, bo nie widze sensu, jednak przeraża mnie troche zacięcie z jakim ona mnie od kilku mc obserwuje, skrupulatne zapisywanie moich zdjec itp.. brrr creepy!

Pyłku nie dam sie nigdy sprowokować takim głupiutkim zagrywkom. To ona sie ośmieszyła smile cóż...

4 802 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-06 11:52:32)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Witajcie Dziewczęta

#Jazz Istnieje też prawdopodobieństwo (chyba dość duże),że masz do czynienia z idiotką .
Masz prawo czuć to co chcesz po za tym to Twoje zdjęcie nie masz obowiązku się tłumaczyć.
Jeżeli takie ataki się powtórzą nie miej skrupułów i rób screeny takich komentarzy i na policję nie jesteś zabawką dla kogoś nie ma co pozwalać na to w sieci to ośmiela takie osoby tzn zaniechanie.
Nie odpowiadaj na coś Takiego dobrze że nie dałaś się sprowokować Moim zdaniem to mentalna gówniara  i do tego bardzo zazdrosna i zaborcza ,ale kto tam wie co to za swo..cz.
Rób Swoje w życiu nie oglądaj się na jakieś kretynki.
Nie bój się zwracać o pomoc takie coś to potencjalne przestępstwo jeżeli w komentarzach są obraźliwe zwroty i takie działanie się będą powtarzać ,Teraz już wiesz kto Ciebie "obserwował"pewnie je zablokowałaś być może za jakiś czas spotkasz eksa bo będzie wolny mogę się mylić nie nakręcaj się na to.
Być może to zdjęcie ma też eks. Każde zdjęcie ma metadane może Tam być kiedy robione.tzn data itp można to łatwo sprawdzić we właściwościach pliku.
Moja kumpela na FB miała przez parę tygodni psychofankę policja zachowała się OK i załatwili sprawę mają swoje sposoby
Ciebie nie można upokorzyć bo jesteś świetną dziewczyną a my się znamy na ludziach.
Ja wstałem niedawno co pije kawę.Tak mi się dobrze spało Słońce trochę świeci.

Mimo wszystko miłego dnia

4 803 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-02-06 11:43:30)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Masakra laska. Współczuję,ale chyba bardziej jej, bo musi się bardzo że sobą źle czuć skoro robi takie akcje.
Jazz, mam nadzieję ,że na tym się to skończy.

Jak pisze Paslawek, jak się powtórzy to policja.

4 804 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-06 12:06:08)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawku.. ja nie obnoszę sie ze swoimi uczuciami, szczegolnie w sieci. Jak z kimś porozmawiam to z osoba, której moge zaufać. Zdjęcie wrzuciłam, bo je po prostu zwyczajnie lubie i naprawdę nie wiem, jak mozna w tak prostym czynie doszukiwać sie tak głębokich, pokrętnych rzeczy. Ona musi miec jakis problem ze sobą i ewidentnie moja osoba ja mierzi. Współczuje jej nawet w pewnym sensie, bo sie zadręcza, skacze do oczu kobiecie, która z jej facetem nie ma juz nic wspólnego - niezle ja musi męczyć takie szaleństwo.

Jeżeli to sie bedzie powtarzać, zgłoszę sprawę na policję, możecie mi wierzyć. Screeny i rozmowy zachowałam. Sick.

W życiu bym nie pomyslała, ze spotka mnie taki absurd, serio. Bo to absurdalne zachowanie małej, głupiutkiej mentalnie dziewczynki, która kompletnie nie radzi sobie z emocjami. Swoja droga, w niezłym gownie musza sie babrać big_smile

Dobrze, ze jestem poza tym. Drażni mnie jedynie, ze ktoś próbuje mnie w to za nogi wciągać;) Czy tęsknie, rozmyślam.. moja prywatna sprawa, mam do tego prawo. Jednak to, co ona wywnioskowała.. No.. „Jeblam Sherlocku” chciałoby sie napisać big_smile

Od jej przyjaciółki dostałam nawet ich wspólne zdjęcie z wycieczki. No padłam, hahahahahaha big_smile

4 805

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazzmine,ale one są pełnoletnie ?

Ile oni byli wcześniej razem ? Jeśli chcesz na to odpowiadać. Ale gimnazjum. To się dziewczyny popisały, ale ferie się kończą więc skończą się też głupoty. smile

4 806

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tak, to dorosłe kobiety! Szok, co? Mi cieżko uwierzyć, bo ja bym nigdy tak nie postapila.. żenada. Byli razem 5 lat, moja relacja z nim całościowo trwała ok roku, wrócili do siebie z końcem sierpnia. I od tamtej pory ona namiętnie mnie obserwuje.. chore..

4 807 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-06 12:37:05)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Masz rację Jazz dla niektórych ludzi najtrudniejsze jest zajmowanie się swoim życiem i jeszcze wciągają w to inne osoby niedobra to zabawa na ogół marnie się kończy w jakiś sposób dla nich samych .
A co ludziska potrafią wymyślić i wywnioskować to
temat rzeka tutaj niestety no limit bez względu na wiek.

4 808

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz, nie przejmuj się kompletnie. To ona ma problem, to ona jest emocjonalnie niestabilna. No cyrk big_smile Pisać do byłej dziewczyny, dlatego, że wrzuciła zdjęcie na którym notabene nawet nie ma tego jej faceta -.- Za głowę się można złapać. A jeżeli to jest to zdjęcie o którym myślę (to w długich włoskach, chyba że było jeszcze inne a usunęłas) to jest śliczne i nie dziwie się, że je wybrałaś i udostepnilaś ;*

4 809 Ostatnio edytowany przez Teufel (2019-02-06 13:37:14)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Tak, to dorosłe kobiety! Szok, co? Mi cieżko uwierzyć, bo ja bym nigdy tak nie postapila.. żenada. Byli razem 5 lat, moja relacja z nim całościowo trwała ok roku, wrócili do siebie z końcem sierpnia. I od tamtej pory ona namiętnie mnie obserwuje.. chore..

Tak poczytuję Wasz wątek dziewczyny i mam taką refleksję Jazz. Być może Twój były przegląda Twoje konta społecznościowe i ona to zauważyła, być może tu jest klucz do jej zachowania względem Ciebie Jazz?

4 810

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nixx dokładnie o to zdjęcie chodzi smile dziekuje :* lubie je, tak zwyczajnie po prostu smile nie wiąże mnie z tym zdj żaden emocjonalny ładunek. Dalej jestem w szoku smile

Teufel nie wiem, nie mam pojęcia. Byc moze. Jednak w dalszym ciagu, nie rozumiem jej postępowania, dla mnie to jakieś apogeum żenady i absurdu...

Posty [ 4 746 do 4 810 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 72 73 74 75 76 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026