netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi519 812 wyświetleńzałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 71 72 73 74 75 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 681 do 4 745 z 7 946 ]

4 681

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A mi się snil eks, i to że bieglam na pociąg z jednego miasta oddalonego o 150 km do drugiego i jacyś młodsi ode mnie fajni faceci big_smile i zwykle piątek to był początek lzawego maratonu to wczoraj nic, nul i dziś się nie zanosi. Chyba. Tradycyjnie sobota gdzieś ,gdzieś ale dziś jestem kierowcą, tzn kierowczynia wink

Paslawek jakbym kimla w takich okolicznościach przyrody to już bym nie wstawała ,w sensie do rana big_smile
Zgadzam się z tym ,że rozstanie to chyba jak wyjście z nałogu. .

Jazz, kurcze podziwiam że chce Ci się pracować w weekendy. Więc tym bardziej korzystaj z wolnego.

Ja kiedyś mial książkę ,,kobiety..,, ale ja komuś dalam bo mnie wnerwialo,a przeczytałam może pięć stron.

Idę na kawusie parzusie. Zdaje się ,że ten dzień zapowiada sie zwyczajnie dobrze smile

4 682

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Mi też się śnił ex , że łaził po całym domu i gadał mi ciągle że dziś się wyprowadza a ja łaziłam za nim i tego słuchałam . Wstałam z ogromnym bólem głowy i wysokim ciśnieniem masakra :-\. Cieszę się że mam ten związek za sobą i w realu nigdy już tego od niego nie usłyszę . Wiem jedno już żadnemu facetowi nie pozwolę u siebie zamieszkać :-P.
Ja również życzę miłego dnia

4 683

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dzien dobry smile
Goldenna ja tak samo czytam ale moje zycie jest tak nudne ze szkoda tu o tym pisac szczegolnie ze... Ze ja dalej chyba sie paplam w moim gowienku. A im mniej o tym mowie tym spokojniejsza jestem.
Tez mi sie snil , przeprosił mnie w tym snie i wyrazil ogromna skruche ze źle postąpił. Rano po przebudzeniu nawet nie czułam ulgi ze chociaz w moich snach miał odwage przyznac sie do bledow. Poprostu poszlam do pracy.

Jazz ja teraz robię treningi od personalnej. I uwiez mi to jest codzienne samobójstwo- tylko przekrecic się nie chce te moje ciało i tak dzien za dniem.

Paslawek a ja tak sie zastanawiam czy Ty sie na kawę dasz wyciagnac jak tam w okolicy będę smile ?

Udanego weekendu wszystkim. Ja po nocach gram w te moja grę i bajeruje tych moich wspoltowarzyszy a oni to są naprawdę naiwni bo jeden przez drugiego próbuje zaimponowac jedynej dziewczynie w klanie gry. A wczoraj nie działał mi Internet (awaria t-mobile) wiec zasnelam o 23 i teraz lece ogarniac klientki smile

4 684

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To dzisiaj chyba jakieś przesilenie, bo mnie też dopadły sny nad ranem, obudziłam się z płaczem (wtf?!). Wstałam, jakaś oszołomiona jestem, nie wiem co się dzieje, brak mi mocy, weny, celu eh...
Kawa, kawa, kawa, a potem... hm... zostało kilka stron Kobiet kochających za bardzo.
Jak się wyleczę z tego związku to chyba już nic mnie powstrzyma przed rzuceniem palenia, w końcu palę w sumie tak samo długo.

Miłego dnia Kochani smile

4 685 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-02 11:25:12)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ta noc faktycznie była dziwna. Mi tez śniły sie jakieś popieprzone rzeczy i sen w ogole nie był regeneracyjny. Obudziłam sie zmęczona. Znajomy napisał mi dokładnie to samo dzisiaj. Hmmm..

Dostałam zaproszenie na kawe. Wstępnie sie zgodziłam, ale nie wiem czy ostatecznie znowu sie nie wymiksuje z tego. Facet podoba mi sie fizycznie, z gadki tez wydaje sie ciekawy, starszy o 12 lat. No zobaczymy...

4 686

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Zaprosiłabym siebie i resztę na jedzonko ,ale jakoś po takich akcjach ludzie znikają wystraszeni z forum ;P więc nie, ani na ani nikt się nie zjawi w progu. big_smile

)=

wyimaginowana napisał/a:

A co do nicku - coś bym zmieniła, ale nie mam pomysłu .... może.... Katastrofa? big_smile Pyłek by zaproponowała Biedronkę hahah

Eee fajny masz nick, a Katastrofa jest tylko jedna. lol
"Wymig" brzmi dobrze. big_smile

wyimaginowana napisał/a:

Nieee, tylko nie bocian, mam złe skojarzenia big_smile

Jakie złe skojarzenia z bocianem? Wierzyłaś, że Cię przyniósł? tongue

Goldenna napisał/a:

U mnie w sumie nawet ok (...)

smile

- - - - -

A mi się śniło, że się ogarnęłyście. Szkoda, że to tylko sen. big_smile

I co, mówiłem, że za 20 stron będziecie o tym samym? W ogólę, myślę, że część z Was za bardzo się tu zasiedziała.

Może by pora wyjść już z forum? I nie mam nic do forum i wspierania się.

Ile chcecie tu siedzieć?

- - - - -

Jakiej muzyki słuchacie? Wrzuccie coś.

P~

4 687

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zasiedziałam to się chyba tu tylko ja bo za dwa miesiące minie rok :-P.

4 688 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-02 12:39:38)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Poker czy Ciebie ktoś tu trzyma na sile? big_smile Nie? No wlasnie smile

Dziewczyny sa dosc świeżo po rozstaniu, wiec sobie jojcza. Daj im spokój. Nie skupiasz sie za bardzo na żadnej innej cześci wypowiedzi, a glownie na tych, w których jest magiczne hasło „ex”.

Trening zrobiony, endorfiny naładowane big_smile karabiny rosną.. Hahahaha! big_smile

4 689

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Poker napisał/a:

wyimaginowana napisał/a:

Nieee, tylko nie bocian, mam złe skojarzenia big_smile

Jakie złe skojarzenia z bocianem? Wierzyłaś, że Cię przyniósł? tongue

Eeee mnie nie, ale byłego chyba tak. Zostawił w kapuście, liście opadły no i został głąb big_smile


Poker napisał/a:

A mi się śniło, że się ogarnęłyście. Szkoda, że to tylko sen. big_smile

I co, mówiłem, że za 20 stron będziecie o tym samym? W ogólę, myślę, że część z Was za bardzo się tu zasiedziała.

Może by pora wyjść już z forum? I nie mam nic do forum i wspierania się.

Ile chcecie tu siedzieć?

Załamania ma każdy, czasami jest dzień, żeby pojojczyć ;p Moja "kariera" na tym forum jest stosunkowo krótka, na razie czuję, że to mi jeszcze potrzebne, ale nadejdzie dzień, w którym to się zmieni wink

4 690

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Poker czy Ciebie ktoś tu trzyma na sile? big_smile Nie? No wlasnie smile

Dziewczyny sa dosc świeżo po rozstaniu, wiec sobie jojcza. Daj im spokój. Nie skupiasz sie za bardzo na żadnej innej cześci wypowiedzi, a glownie na tych, w których jest magiczne hasło „ex”.

Trening zrobiony, endorfiny naładowane big_smile karabiny rosną.. Hahahaha! big_smile

DObrze gada, polać jej! haha big_smile Mo trening dziś to taniec z odkurzaczem i trening bicepsu mieszając łyżką w garnku, ale dobre i to big_smile

4 691

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz, dokładnie. Poker, uważam że jesteś niesprawiedliwy. Nie piszemy tylko o eksasch, przecież. No jesteśmy krótko po rozstaniu ,robimy progres ,choćby taki że ja np nie rozmawiam o rozstaniu już z nikim w swoim otoczeniu.

To,ze coś tam skapnie czasem No to skapnie ale już nie roztrząsa się tego na czynniki pierwsze.

Ja forum polubilam, przychodzę tu dla ludzi, nie dla pisania o eksie tylko jakoś mi brakuje czegoś jak nie wpadnę choć na słówko tutaj.

Tyle. Choć nie powinnam się tłumaczyć bo po co,ale niech strace tongue

Muzyki nie umiem wrzucać . Jazzmine, ja dorzucr dziś Mel b pośladki i może pobiegam. smile

4 692

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana Hah, od czegoś trzeba zacząć wink

Kata działaj, działaj. Ja tak sobie mowilam: eee gowno to daje. Ale dzisiaj patrze.. mięśnie na rękach sie pojawiają, nogi wyglądają jakos lepiej smile jakis progres jest po tym miesiacu, co mnie zmotywowało jeszcze bardziej. Ja dorzuciłam trening na brzuch, ja pitole koszmarny jest, ale jak go zrobie w całości to jestem z siebie zadowolona big_smile Mel B tez daje w kosc. Do dzieła!:)

Poker mnie irytuje przede wszystkim gadka w stylu: skoncz gadać o eks. Nie skończyłaś? To moze wyjdź z forum. Żadnych rozsądnych porad, merytorycznej dyskusji. Ot, gadanie trzy po trzy, ktorego ja osobiście strasznie nie lubie.

Ja w otoczeniu znajomych czasem o eks wspomnę. I co z tego? Moje święte prawo, szczegolnie kiedy sam mi o sobie przypomina w pewien sposob. Czy wyje do księżyca? Rozkładam na czynniki pierwsze? Lamentuje? Płacze w poduszkę? No NIE! Żyje i mam sie swietnie, a to, ze czasem przyjdzie mi jeszcze o nim pomysleć.. cóż.. widocznie potrzebuje jeszcze troche czasu i tyle. Ja sobie go daje i nie wyobrażam sobie, zeby jakis chłopaczek z forum mnie w jakikolwiek sposob popędzał.

Ja lubie to miejsce. Przychodzę tu do Was. Lubie dzielić sie z Wami swoja codziennością i czytać o Waszej, lubie kiedy ktoś mi da jakas sensowna poradę, która do mnie trafi smile

4 693

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana Hah, od czegoś trzeba zacząć wink

Kata działaj, działaj. Ja tak sobie mowilam: eee gowno to daje. Ale dzisiaj patrze.. mięśnie na rękach sie pojawiają, nogi wyglądają jakos lepiej smile jakis progres jest po tym miesiacu, co mnie zmotywowało jeszcze bardziej. Ja dorzuciłam trening na brzuch, ja pitole koszmarny jest, ale jak go zrobie w całości to jestem z siebie zadowolona big_smile Mel B tez daje w kosc. Do dzieła!:)

Poker mnie irytuje przede wszystkim gadka w stylu: skoncz gadać o eks. Nie skończyłaś? To moze wyjdź z forum. Żadnych rozsądnych porad, merytorycznej dyskusji. Ot, gadanie trzy po trzy, ktorego ja osobiście strasznie nie lubie.

Ja w otoczeniu znajomych czasem o eks wspomnę. I co z tego? Moje święte prawo, szczegolnie kiedy sam mi o sobie przypomina w pewien sposob. Czy wyje do księżyca? Rozkładam na czynniki pierwsze? Lamentuje? Płacze w poduszkę? No NIE! Żyje i mam sie swietnie, a to, ze czasem przyjdzie mi jeszcze o nim pomysleć.. cóż.. widocznie potrzebuje jeszcze troche czasu i tyle. Ja sobie go daje i nie wyobrażam sobie, zeby jakis chłopaczek z forum mnie w jakikolwiek sposob popędzał.

Ja lubie to miejsce. Przychodzę tu do Was. Lubie dzielić sie z Wami swoja codziennością i czytać o Waszej, lubie kiedy ktoś mi da jakas sensowna poradę, która do mnie trafi smile

Dokładnie ja też wchodzę tu dla ludzi ;-). Gadamy tak naprawdę tu o wszystkim o codziennych sprawach no i motywujemy się

4 694

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Poker napisał/a:

wyimaginowana napisał/a:

Nieee, tylko nie bocian, mam złe skojarzenia big_smile

Jakie złe skojarzenia z bocianem? Wierzyłaś, że Cię przyniósł? tongue

Eeee mnie nie, ale byłego chyba tak. Zostawił w kapuście, liście opadły no i został głąb big_smile


Poker napisał/a:

A mi się śniło, że się ogarnęłyście. Szkoda, że to tylko sen. big_smile

I co, mówiłem, że za 20 stron będziecie o tym samym? W ogólę, myślę, że część z Was za bardzo się tu zasiedziała.

Może by pora wyjść już z forum? I nie mam nic do forum i wspierania się.

Ile chcecie tu siedzieć?

Załamania ma każdy, czasami jest dzień, żeby pojojczyć ;p Moja "kariera" na tym forum jest stosunkowo krótka, na razie czuję, że to mi jeszcze potrzebne, ale nadejdzie dzień, w którym to się zmieni wink

Hahaha nie mogę z tymi twoimi tekstami kapusta i głąb dobre

4 695 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-02 13:48:29)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Widzę że sobie poradziłyście z Pokerem niesfornym bachorkiem. smile Chłopak chciał może i dobrze ale.......

Wszystko co Wam pomaga się otrząsnąć jest dobre wyrzucanie z siebie emocji uczuć i złych myśli może przynosić ulgę bywa też często bolesne nieprzyjemne i tak ma być to nie do ominięcia - ocenianie tego co czujecie i myślicie  niewiele daje poza poczuciem bezradności.Forum to dobre bezpieczne i Wasze miejsce wymiana myśli i uczuć to genialna metoda pomocy wiem o czym pisze.
Ponieważ na poziomie intelektualnym każdy wie że odcięcie się od exsów  jest dobre ,natomiast jest jeszcze podświadomość a tam milion zmiennych wzorców przekonań wtobrarzeń  i oczekiwań które żyją i się poruszają itp.Bardzo wiele myśli jest mimowolnych "nawykowych" poradzenie sobie z tym jest mega trudne tego nigdzie nie uczą każdy uczy się na żywca na ogól w stresie mając doła itd
Problemem jest jak to zrobić i jak sobie poradzić z emocjami .
Wiele razy tu na forum padło określenie że po rozstaniu dochodzenie trwa mniej więcej rok też tak uważam czasem dłużej.
Regeneracje po szoku i traumie odbywa się też na poziomie fizjologicznym dlatego aktywność fizyczna jest dobra nie da się oddzielić psyche od ciała to jeden organizm.Sny choć nieprzyjemne są dobre oczyszczają pamięć ze wspomnień i skojarzeń a to trwa bo jest tego dużo na ogół bardzo jest to naturalne.To że jesteście na różnych etapach jest dobre tak wygląda wsparcie.

#Promyczku oczywiście że się. dam  smile
# Jazz i Pyłek mają "dożywocie" na forum i już smile
#Wymig też mi się podoba


Śnieg stopniał prawie całkiem przez noc do realizacji plan B czyli kaloszki i dłuuugi spacer po polach i kałużach.

Miłej soboty dziewczyny

słońce wychodzi z za chmur

słuchamy z moją Panią czterech pór roku Vivaldiego akurat leci lato smile

4 696

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Widzę że sobie poradziłyście z Pokerem niesfornym bachorkiem. smile Chłopak chciał może i dobrze ale.......

Wszystko co Wam pomaga się otrząsnąć jest dobre wyrzucanie z siebie emocji uczuć i złych myśli może przynosić ulgę bywa też często bolesne nieprzyjemne i tak ma być to nie do ominięcia - ocenianie tego co czujecie i myślicie  niewiele daje poza poczuciem bezradności.Forum to dobre bezpieczne i Wasze miejsce wymiana myśli i uczuć to genialna metoda pomocy wiem o czym pisze.
Ponieważ na poziomie intelektualnym każdy wie że odcięcie się od exsów  jest dobre ,natomiast jest jeszcze podświadomość a tam milion zmiennych wzorców przekonań i oczekiwań które żyją i się poruszają itp.Bardzo wiele myśli jest mimowolnych nawykowych poradzenie sobie z tym jest mega trudne tego nigdzie nie uczą każdy uczy się na żywca na ogól w stresie mając doła itd
Problemem jest jak to zrobić i jak sobie poradzić z emocjami .
Wiele razy tu na forum padło określenie że po rozstaniu dochodzenie trwa mniej więcej rok też tak uważam czasem dłużej.
Regeneracje po szoku i traumie odbywa się też na poziomie fizjologicznym dlatego aktywność fizyczna jest dobra nie da się oddzielić psyche od ciała to jeden organizm.Sny choć nieprzyjemne są dobre oczyszczają pamięć ze wspomnień i skojarzeń a to trwa bo jest tego dużo na ogół bardzo jest to naturalne.To że jesteście na różnych etapach jest dobre tak wygląda wsparcie.

#Promyczku oczywiście że się. dam  smile
# Jazz i Pyłek mają "dożywocie" na forum i już smile
#Wymig też mi się podoba


Śnieg stopniał prawie całkiem przez noc do realizacji plan B czyli kaloszki i dłuuugi spacer po polach i kałużach.

Miłej soboty dziewczyny

słońce wychodzi z za chmur

słuchamy z moją Panią czterech pór roku Vivaldiego akurat leci lato smile

Jak zawsze piękne i mądre słowa

4 697

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek. Dokładnie, bardzo mądrze. Masz w sobie taką mądrość i zrozumienie. Tak to wszystko dokładnie wygląda jak piszesz. Teoretycznie się wie a w sercu czy tzw podświadomości jest różnie.

4 698

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jakie piękne słońce w centrum! Co prawda wyjść nie mogę, ale uchyliłam okno i chłonę *-*

Pyłku - no głąb z kapusty big_smile liście w u mmnie moje klapki na oczach a głąb? no cóż, póki były liście to kapusta wyglądała zdrowo, a jak liście zwiędły i odpadły, to został twardy środek, niejadalny big_smile

4 699 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-02 14:17:52)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek o to to wlasnie. Określenie „nawykowe” bardzo mi sie podoba i jest mocno trafione. Widze po sobie, ze pewne myśli o nim to swego rodzaju nawyk. Walczę z nimi dzielnie i widze progres, ale nie od razu mozna sie wyzbyć tak totalnie wszystkiego smile Ja mam dożywocie mówisz? Chyba nie życzysz mi żebym dożywotnio wracała po rozstaniach?:-D

Jak to sie mówi: w zdrowym ciele zdrowy duch. Ja sie oduczyłam jeść świństw podczas choroby, czasem tylko raz na kilka miesiecy sobie pozwole na cos niezdrowego. Słodycze, a szczegolnie żelki, to moja zmora. Mam nadzieje, ze sie z tym uporam tongue aktywność fizyczna bardzo pomaga, głownie po ciężkim dniu w pracy, czuje sie taka oczyszczona smile

4 700

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Paslawek. Dokładnie, bardzo mądrze. Masz w sobie taką mądrość i zrozumienie. Tak to wszystko dokładnie wygląda jak piszesz. Teoretycznie się wie a w sercu czy tzw podświadomości jest różnie.

Zgadzam się smile Tym bardziej ważne, przynajmniej dla mnie, jest to, że każda ma inny etap (chociaż my chyba podobny), bo to mi daje wiarę w to, że będzie lepiej. Pozwala mi też rozumieć moje różne reakcje, chwile złamania, dziwne myśli, chwiejność emocji, bo wiem, że ktoś też tak miał i to minęło. Myślę, że gdybym tu nie trafiła, to aktualnie poniżałabym się gdzieś tam prosząc o powrót, po którym wcale nie byłoby lepiej.
Poza tym pisanie porządkuje myśli, dialog pozwala się konfrontować z tym, co siedzi w głowie. Ja przez tyle lat wypracowałam sobie wiele schematów, wyobrażeń, przekonań i automatycznych myśli, że nie oczekuje od siebie, że to zniknie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Poza tym, narzekanie to też taki mechanizm obronny, pomaga o ile nie jest go za dużo i nie jest jedyny big_smile

4 701

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jesli człowiek miał pewne schematy myślowe wypracowane przez niemalże 30sci lat zycia to nie zmieni ich z dnia na dzien. Ja widze po sobie, ze zrobiłam duzy postęp i jednocześnie mam świadomość, ze niemalże drugie tyle przede mną. Kiedys najpewniej odezwałabym sie do niego, dała sie sprowokować temu co aktualnie robi w moja strone, a tak to sie tylko przyglądam z boku i nie robi to na mnie takiego wrażenia jak jeszcze 2 miesiące temu. Jestem zadowolona z małych kroków jakie poczyniłam. Coraz lepiej mi samej ze sobą, lubie takie dni jak dzis, ze zrobiłam trening, wypiłam kawe, nałożyłam maseczkę na twarz. Nic ani nikt mnie nie goni wink Pozniej ide na kolacje do Kumpla, ma ugotować moja ulubiona potrawę z okazji zbliżających sie moich urodzin.

Na kawe umowilam sie po 12.02 - wtedy dopiero bede miała troche czasu wolnego. Ciekawe czy wystarczy mu cierpliwości wink

4 702

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wymig, u mnie to samo dokładnie, gdyby nie to forum ,ponizalabym się i prosiła o powrót. A tak, ucielam kontakt, nie prosiłam o nic. Dla mnie to było na tamten czas inne zachowanie ,dojrzałe ,progres. Jak nie ja. Więc uważam,ze to pomogło mi bardzo.
Właśnie jest taka książka, relacje na huśtawce, tam jest o schematach ,ćwiczenia jak sobie radzić, kiedy się aktywizuja itd. Ja jej jeszcze nie skonczylam ,bo nie zawsze mi łatwo przez nią przebrnąć ale warto.

Dziś i ja chodzę z oliwą z oliwek na włosach i siemieniem lnianym. Później ćwiczenia i wyjście.

Jazz, czyli facet ma 40 lat ? Spoko. Ja napisałam pewnemu znajomemu, że jednak nie dam rady ,że to nie różnica wieku tylko moje przejścia (też 40 ) a on się upiera ,że to jednak to mnie przeraziło i że ludzi dzieli większą różnica i są szczęśliwi. Nie mam argumentu ,a teraz tym bardziej nie mam ochoty. Nie wiem jak to rozegrać.

4 703 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-02 14:59:24)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Kata dokładniej 41. W zeszłym tygodniu ucięłam kontakt z myśliwym, któremu wprost napisałam, ze to nie moja pora. Zreszta, po tym jak sie dowiedziałam, ze jest myśliwym i wiecej z nim pogadałam, uznałam, ze nie jest to typ faceta dla mnie. Różnica wieku 10 lat nie miała dla mnie żadnego znaczenia. Tak samo jak 12scie mnie nie przeraża zupełnie. Ten jednak zainteresował mnie sobą duzo bardziej, przede wszystkim dlatego, ze jest zaradny, wydaje sie miec poukładane w głowie, nie wypytuje o moje porażki miłosne i sam nie opowiada o swoich wink Rozmowa rozwija sie w sposob naturalny i tematy nie sa wymyślane na sile, a po prostu sie kreca. Zobaczymy. Na ta „kawe” sie wybiorę jesli wykaże sie cierpliwością tongue

4 704

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja też napisałam wprost. Że nie chodzi o wiek,a o to że jestem po ciężkich sytuacjach sercowych i nie mam siły. Na co on z tym wiekiem. Ten facet jest ok, fajnie się z nim rozmawia itd ale nie chcę mi się. Nie mam siły. Zaraz po rozstaniu rzucilam się w wir spotkań, a po każdym płakałam jak bóbr ,że to nie były ,że jest kretynem bo mój były nie powiedziałby po filmie ,,ale fajny,, więc to nie mój czas. Zupełnie. Poza tym ,ustaliłam z moją terapeutka że nie chce w żadne relacje wchodzić ,skupiam się na relacjach ze sobą bo tutaj nie mam dobrej komunikacji ,a jak nie mam ochoty z nikim to nie mam,a to tylko zaburza moja pracę ,bo wprowadza chaos bo skupiam się na facetach nir na sobie. Więc wracając do punktu wyjścia, powiedziałam i napisałam wprost że nie, a on wciąż że tak, czy można jakoś wciąż delikatniej ale bardziej dosadnie ? Serio, nie mam ochoty na spotykanie się po związek. Jako kolega ok. Ale tyle. Nie mam żadnych kolegów...

4 705 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2019-02-02 16:14:10)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Jazz, czyli facet ma 40 lat ? Spoko. Ja napisałam pewnemu znajomemu, że jednak nie dam rady ,że to nie różnica wieku tylko moje przejścia (też 40 ) a on się upiera ,że to jednak to mnie przeraziło i że ludzi dzieli większą różnica i są szczęśliwi. Nie mam argumentu ,a teraz tym bardziej nie mam ochoty. Nie wiem jak to rozegrać.

Nie musisz się przed nim tłumaczyć dlaczego nie dasz rady. NIE zawsze powinno oznaczać NIE. Wygląda to trochę natarczywie, że próbuje Ci już wciskać, że będziecie szczęśliwi, nawet jak się ta znajomość dobrze nie zaczęła (chyba, że coś przeoczyłam).  Może po prostu krótki komunikat - Nie chcę się z Tobą spotkać? smile

EDIT bo doczytałam

Gilotyna1988 napisał/a:

Więc wracając do punktu wyjścia, powiedziałam i napisałam wprost że nie, a on wciąż że tak, czy można jakoś wciąż delikatniej ale bardziej dosadnie ?

Może po prostu przestać odpisywać? Przekracza Twoje granice...

4 706 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-02-02 16:18:59)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zdecydowanie przekracza. Jedna relacja się skończyła szybko, bez tłumaczeń z żadnej strony a widzieliśmy się z 6 razy, i zakumal a tu raptem dwa razy i już deklaracje. Jest ogólnie spoko ,ale przeraża mnie to,ze on już coś chce. Nawet nie ma czasu na zwykle spotykanie się.

Miało być pięknie dziś a już mi się nastrój zepsul.

Edit
Nic nie odpisze i basta.

4 707

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dziwne. Myśliwy nie naciskał, zaakceptował i uszanował moja decyzje. Nie dalam sie ani razu wyciągnąć, poznaliśmy sie w mojej pracy.

Ja, od kiedy sie rozstałam, nie byłam na żadnej randce. Z jednym facetem sie spotkałam, ale juz sie znaliśmy wcześniej i ja traktowałam to typowo po koleżeńsku. Tym razem nawet mam delikatna ochotę sie spotkać, ale nie nastawiam sie na żadna bliższa relacje.

Ja mam spore grono kolegow i lubie z nimi spędzać czas smile fajne, dobre chłopaki.

4 708

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Mój błąd,ze się dalam wyciągnąć...

No trudno. Jakoś to będę odkręcać. Zimno mi dziś. I wku.r.w mnie dopadł

4 709

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

#Jazz i Pyłek nie życzę wam ciągłych rozstań nikomu tego nie życzę wręcz przeciwnie.

Dożywotnio to Wy macie być szczęśliwe a to nieuchronne obojętnie co się stanie i co kto  o tym  myśli.
Jedyne co jest pewne ,stałe i trwałe w życiu to zmiany.
Wiadomo to tylko "zwykłe " forum i jeden z 101,706 tematów  jak znikniecie
to kogoś i czegoś zabraknie zwyczajnie po ludzku  takie jest życie i wasze prawo,
Wasza obecność i doświadczenia tutaj są cenna ,refleksje , odkrycia wątpliwości ,nadzieja, power ,humor nawet pisanie o powszednich zmaganiach i codziennych duperelach jest bardzo ważne,
To jest inspirujące budujące dla wielu ludzi czytających ten temat dla mnie to oczywiste.

Kata ,Promyczek, wyimaginowana ,Goldenna i wiele innych osób ujawniają i uwalniają swój  pozytywny potencjał pomimo tego co przeszłyście w życiu i to ,że się nie poddajecie rozpaczy.Warto poznać i budować życie poznając siebie również i w słabościach to czyni nas naprawdę wolnymi ludźmi wiem to wielkie słowa (staruszkowie tak gadają czasem smile ) ,ale tak jest.Mam  szacunek i sympatię dla Was.
Radość mimo łez jest przepiękna.

(alem się znowu napisał smile )

Robię zaraz mielone kotlety bo po zupie gulaszowej jak po śniegu ,ani śladu.

Nieustająco Trzymajcie się

Cieplejszy wieje wiatr.

Miłego nadchodzącego wieczoru.

4 710

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Mój błąd,ze się dalam wyciągnąć...

No trudno. Jakoś to będę odkręcać. Zimno mi dziś. I wku.r.w mnie dopadł

Każdy popełnia błędy, inaczej byśmy się nie uczyli wink Dobrze że piszesz w kategoriach błąd a nie wina smile
Wku.r.w czyli....złość? Dobry moment zastanowić się na co tak naprawdę?

Pasławku - jak zawsze celnie, dobrze mieć takie Dobrego Ducha na tym forum, kiedy trzeba orzeźwi, kiedy trzeba pochwali, a kiedy trzeba pogłaszcze i zrozumie smile Miłego wieczoru również smile

P.S. U mnie pomidorowa, to szczyt moich starań na dziś big_smile

4 711

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pomidorowa jest królową zup smile

4 712

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawku Tatku pewne sa jeszcze smierć i podatki big_smile

Pomidorowa to moja ulubiona zupa <3

Miłego wieczoru Kochani. Ja powoli lecę sie ogarniać i uciekam na kolacje, na której beda serwować moja ulubiona potrawe w doborowym towarzystwie smile

Tatku.. dzieki!:*

4 713 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-02 20:56:24)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Podatki to ta ciemna strona mocy . smile ale do końca kwietnia jeszcze spokojna czaszka.
Dobrej zabawy Jazz to ta jasna strona smile

A propos snów moja droga mama (84lata)jakieś trzydzieści parę lat temu miała sen że umrze 2 lutego i każdego roku odczuwamy wszyscy znający temat tego dnia niepokój a broń boże coś jej powiedzieć i wspomnieć o tym - ach te sny.Aby do jutra .

4 714

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja właśnie sobie w końcu przysiadłam, poczytałam co nie przeczytałam od wczoraj, po prostun lubie was czytać, niektórych śledze na instagramie więc to juz w ogóle super smile ja wieczorek w domku, puszcze sobie cos na Netflixie (myślicie, że jestem ZUA, że czasem pokorzystam z  konta Exa? tongue ). Rano byłam na siłce, zakupki, teraz słucham sobie The Luminers, bardzo ich lubię, mają też piękne teledyski, kilka z nich jest ze sobą połączonych smile jeśli macie ochotę i czas to polecam pooglądać w takiej kolejności: Ophelia-Sleep on the floor-Angela-Cleopatra smile choć i tak odtstnio moim ulubionym teledyskiem jest Taro zespołu Alt-J smile

Promyczku fajnego masz pająka, choć szczerze ja nie mogłabym się przełamać, żeby go nawet dotknąć big_smile Gilotyna- olej i glutek z siemienia lnianego brzmi znajomo big_smile ostatnio dużo czytam o prawidłowej pielęgnacji włosów smile Jazzmine nawet nawet nie wiedziałam, że są takie perfumy, może to mój zapach? Miłego wieczorku wszystkim :*

4 715 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-02 23:55:13)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Goldenna możliwe :* sa boskie, jak będziesz miała kiedys okazje to sprawdź w Douglas jak pachna smile mysle, ze by do Ciebie pasowały smile


Edit: ja juz po kolacji :-) Kumpel ugotował moja ulubiona potrawę big_smile skubany jest mistrzem w jej przyrządzaniu *_* nałożył mi niezły kopiec i podglądał czy dam radę tyle zjeść.. cóż.. zjadłam wszystko, na co on rozbawiony: nałożyłem Ci tyle samo ile nakładam sobie jak jestem bardzo głodny big_smile
Zaznaczam, ze kolega ma +|- 190m i wazy lekko 100kg  big_smile
Miłość do jedzenia to jedyna, która mnie nigdy nie zawiedzie wink

„Jakie to dziwne
tak bolało
nie chciało sie żyć
a teraz takie nieważne
niemadre
jak nic”

4 716

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Edit: ja juz po kolacji :-) Kumpel ugotował moja ulubiona potrawę big_smile skubany jest mistrzem w jej przyrządzaniu *_* nałożył mi niezły kopiec i podglądał czy dam radę tyle zjeść.. cóż.. zjadłam wszystko, na co on rozbawiony: nałożyłem Ci tyle samo ile nakładam sobie jak jestem bardzo głodny big_smile
Zaznaczam, ze kolega ma +|- 190m i wazy lekko 100kg  big_smile
Miłość do jedzenia to jedyna, która mnie nigdy nie zawiedzie wink

Cieszę się, że spotkanie się udało smile A co do jedzenia - mi też nikt nie wierzył, że za jednym posiedzeniem jestem w stanie wsunąć 10-12 placków ziemniaczanych, a do dużych kobiet nie należę big_smile ale ogórkowa i placki ziemniaczane to moja słabość od dzieciństwa big_smile

4 717

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz, nieźle ,spali się i grunt ,że wieczór udany smile
Wymig, ogórkowa to też moja miłość i nawet umiem ja zrobić ,za to placki ziemniaczane- nie. Ani kawałka nie zjem...

Ja miałam znów sny cała noc z eksem. Mówicie ,że się pamięć oczyszcza niech się oczyszcza, byle szybko i niech o tych snach nie pamiętam.

Dziś słońce i wiatr ostro wieje, więc może pobiegam w końcu ,przewieje cały syf w powietrzu i można oddychać smile

Co do sprawy tego pana,nie jest to proste ,napisał że się dostosuje do mojego tempa i będzie czekał tak długo jak tego potrzebuje, że jest oczarowany ,że nie odpuści- jednym słowem. Jak chce czekać niech czeka, ja napisałam jak u mnie ,nie biorę odpowiedzialności za niczyje nadzieję, napisałam wprost jestem w porządku.

4 718

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Mi też się śnił ex matko co się dzieje z tymi snami:-\. Umnie ciągle się śni że się wyprowadza może jakaś traumę mam ...
Gilotyna współczuję ci okropnie jest natarczywy uważaj na siebie . Do mnie też się przyczepił jeden co myśli że na kasę polecę ciągle gada że się wemnie zakochał masakra . Bieganie fajna sprawa ale ja chyba zrezygnuje dziś bieganie bo jestem przeziębiona choć strasznie mnie ciągnie

4 719

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana ja tez jestem drobnej budowy, a zjeść potrafię naprawdę duzo smile ogórkowa pycha, placki tez pycha big_smile moja Mama jest ogromna fanka placków tongue

Kata dokładnie tak. Współczuje Ci tego typa, jakis nawiedzony jest. Ja bym sie od niego totalnie odcięła i tyle.

Pyłek <hug>

Mi sie dzis śniło, ze uprawiałam seks z jakimś grubasem a on miał tak dużego, ze nie bardzo mogliśmy.. neutral porażka! Juz wolałabym zeby przyśnił mi sie eks Hahahaha tongue

4 720

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jeju, mi się też śnił, chyba za bardzo się was naczytałam big_smile ale nie powiem sen był spoko bo śnio mi się ze przeniosłam się w czasie, wiedziałam, że e mną zerwie i go trochę podręczyłam tongue mmm uwielbiam kwaśne  zupki, najbardziej właśnie ogórkową i kapuśniak smile

4 721

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana ja tez jestem drobnej budowy, a zjeść potrafię naprawdę duzo smile ogórkowa pycha, placki tez pycha big_smile moja Mama jest ogromna fanka placków tongue

Kata dokładnie tak. Współczuje Ci tego typa, jakis nawiedzony jest. Ja bym sie od niego totalnie odcięła i tyle.

Pyłek <hug>

Mi sie dzis śniło, ze uprawiałam seks z jakimś grubasem a on miał tak dużego, ze nie bardzo mogliśmy.. neutral porażka! Juz wolałabym zeby przyśnił mi sie eks Hahahaha tongue

Hahahaha o matko dobrze jednak że mi się ex śnił jednak może być coś gorszego padłam

4 722

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hahaha, Jazzmine big_smile w sumie lubię takie stany,tylko rzadko się zdarza je właśnie sfinalizować ,zawsze coś big_smile

Tak, odetne się od niego. Albo napiszę ,że może czekać naprawdę długo ,bo nie zanosi się na zmianę decyzji albo powiem że kogoś poznałam. To powinno być najbardziej skuteczne.

4 723

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku moze :c

Kata wierz mi, ten koleś nie był ani troche apetyczny tongue ja bym nie pisała nic. Juz dosc zrobilas by dac mu do zrozumienia, żeby dał spokój. Chce czekać i marnować czas, jego wybór wink

4 724

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Czarny humor mojej mamy telefon o 8 rano i słodki głosik :" hello jeszcze żyje"  smile
Ach ta moja mama to też jest modelka mówie wam.co za ulga ale i tak widzislem bo jest pod dyskretnym nadzorem dziewczyn.
Kata jak by co pokaz pazurki dobrze Ci poszło z tym kolesiem terapeutka ma racje teraz Ty jesteś najważniejszą osobą dla Siebie masz co robić.
Pyłku lepiej zostan i się wykuruj w cipelku .
Szkoda czasu na grupy i inne takie

Moim rekordem bylo 10 kartaczy jeśli  znacie tę potrawę  zona była przerażona smile

Miłej niedzieli

4 725

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Czarny humor mojej mamy telefon o 8 rano i słodki głosik :" hello jeszcze żyje"  smile
Ach ta moja mama to też jest modelka mówie wam.co za ulga ale i tak widzislem bo jest pod dyskretnym nadzorem dziewczyn.
Kata jak by co pokaz pazurki dobrze Ci poszło z tym kolesiem terapeutka ma racje teraz Ty jesteś najważniejszą osobą dla Siebie masz co robić.
Pyłku lepiej zostan i się wykuruj w cipelku .
Szkoda czasu na grupy i inne takie

Moim rekordem bylo 10 kartaczy jeśli  znacie tę potrawę  zona była przerażona smile

Miłej niedzieli

Kartacze to cosw stylu pyz? Moim rekordem ostatnio było zjeść 40deko pistacji aż mni nie dobrze było :-P.
Chyba odpuszczę dziś zrobię sobie spacer to będzie lepsze

4 726

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja niedawno wstałam:-) pozniej wpada brat z dzieciakami, zjemy obiad, a pozniej jade do Kuzynki na moje drugie ulubione danie big_smile ochhh ja biedaczka, tylko mnie pasa tongue

4 727

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja mam dziś jakaś chandrę wszystko mnie wkurza w moim wyglądzie masakra sama ze sobą nie mogę wytrzymać idę na długi spacer może ochłonę miłego dnia wam życzę

4 728

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tak to taki wielkie podłużne pyzy nadziewane mieskiem z obowiązkowymi skwarkami mocna rzecz

4 729

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku skad ja to znam:D od kiedy scielam włosy, mam codziennie „bad hair day” i nie podobam sie sobie tongue

4 730

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Gilotyna1988 napisał/a:

Wymig, ogórkowa to też moja miłość i nawet umiem ja zrobić ,za to placki ziemniaczane- nie. Ani kawałka nie zjem...

Ja placki w każdej postaci - na słodko, na słono, po węgiersku, z sosem grzybowym, ze śmietaną, twarożkiem, mlekiem hahahha big_smile chyba sobie zrobie big_smile

Gilotyna1988 napisał/a:

Co do sprawy tego pana,nie jest to proste ,napisał że się dostosuje do mojego tempa i będzie czekał tak długo jak tego potrzebuje, że jest oczarowany ,że nie odpuści- jednym słowem. Jak chce czekać niech czeka, ja napisałam jak u mnie ,nie biorę odpowiedzialności za niczyje nadzieję, napisałam wprost jestem w porządku.

Nie odpisuj nic, ewentualnie zablokuj numer, gościu pachnie jakimś kontrolerem/manipulatorem i jego tempo jest zadziwiające.

Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana ja tez jestem drobnej budowy, a zjeść potrafię naprawdę duzo smile  ogórkowa pycha, placki tez pycha big_smile  moja Mama jest ogromna fanka placków big_smile

Pozdrowienia dla mamy! big_smile

4 731

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To ja się dziś wyłamuje, kapuściany głąb mi się nie śnił, ale niestety nadal pojawia się po przebudzeniu. Ale zjadłam tatowy żurek z jajeczkiem i kiełbaską, zrobiłam makeup (mimo, że nigdzie nie ide - to chyba nienormalne) i ............ nie wiem co dalej xd

4 732 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-03 13:36:04)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Rany.. juz make up, juz wszystkie działają.. a ja Leze w łożku i martwię sie, ze za 3h mam wyjsć z domu tongue

4 733

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazzmine, spoko. Ja jeszcze w pizamce i napewno cały dzień bez makijażu big_smile opitolilam czekoladę sad słodycze to moja zmora, moge jeść codziennie,najlepiej tylko to sad
Czytam sobie ,ale tak co strona to w ścianę i tak mi schodzi. big_smile

Paslawek ,No niezle, a Mamuske pozdrów ,uwielbiam takie akcje big_smile

Pyłek,
Ja mam tak z paznokciami ,No mam słabe, ciągle je skracam ,owszem maluje ale do pieknych szponów to daleko i chyba nigdy... sad

Goldenna,z wlosami takimi jak my mamy jest tak,ze po akcji regeneracji jest fajnie jeden dzień potem znów szopa. Ale chyba jestem dobrze obcięta bo mi się dość ładnie falują, ciekawe jak dlugo hmm

Kocham żurek ! I tez wszystkie kwaśne zupy. Ojej, może na basen się zbiore,ale jeszcze boję się o to ucho...Ale wszyscy jadą w sensie rodzinnie więc może się zawine.

4 734

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Coś czuję że za jakiś czas do Was wrócę na drugą stronę smile

Póki co potrzebuję porady.
Właściwie ja już wiem że mój związek to nie to. Nie będzie z tego rodziny, nie będzie ślubu, nie będzie nic. Tyle, że nie umiem powiedzieć właściwie dlaczego. Mamy przepracowane wszystkie rzeczy które mnie irytowało. Mój facet ma teraz wolne i siedzi w domu i robi mi obiady, zakupy, myje naczynia, sprząta. Tu punkt zapalny zgasł. Jest ogromnie zaangazowany, chce zeby bylo jak najlepiej i w sumie byloby gdyby nie ja.
Ja nie chce z nim mieszkać. Właściwie na ten moment stwierdzam, że nie chcę mieszkać z nikim w przyszlosci tez, bo nikogo innego w moim życiu nie ma, a nie chce tez dzielic znowu mojej przestrzeni zyciowej. Wkurza mnie to, że w małym mieszkaniu na siebie wpadamy (ja wczesniej z rodzicami miałam dom parter + piętro + poddasze, wiec miejsca ogrom. A tu teraz 2 male pokoje), mam duze mniejsze potrzeby jezeli chodzi o wspolne spedzanie czasu (wracam z pracy i chce odpocząć sama, on chce sie tulic ciagle). Plus ja wychodze to on ma czas dla siebie. A ja tego czasu praktycznie nie mam bo on ciagle jest. Jak wychodzi do znajomych to w czasie kiedy mnie i tak nie ma w domu. A mnie brakuje np. ugotowania czegos tylko dla siebie bez "daj troche". Brakuje mi czasu kiedy nikogo nie mam nad glowa.

Plus ja szczerze nie trawie tego mieszkania. Jest ciasne, duszne i brzydkie pomimo wszelkich moich staran. Nie znosze w nim siedziec.

Juz nie wiem co mam robic. Nie mam ochoty na nic zwiazanego z tym zwiazkiem i mieszkaniem. Teoretycznie moge wrocic do rodzicow, ale to przyznanie sie do porazki plus mam duzo sprzetow ktore musialabym posprzedawac typu pralka i lodowka. Na tym mieszkaniu sama sie nie utrzymam nawet jak wyprowadze chlopaka.

Nie wiem jak o tym z nim rozmawiac. Sam troche zauwaza ze cos jest nie tak, ale nie jakos bardzo. Jestem swiadoma ze taka rozmowa bedzie koncem i jestem tez swiadoma ze jak nie on to kolejnego juz moze nie byc bo ja sama juz nie chce sie angazowac w nic nowego. Musialby sie cud stac zeby to sie zmienilo:) teoretycznie moglibysmy pomieszkac oddzielnie, ale to takie rozstawanie sie tylko powolne, bo nie bede chciala znowu z nim zamieszkac.
Ostatnio stwierdzilam ze najchetniej bym wymazala ostatnie 3 lata ze swojego zycia to wszystkie zle rzeczy by mnie ominely.

Do czerwca musze podjac decyzje bo wtedy konczy sie nam umowa na internet big_smile i teoretycznie bedzie to dobry moment na zmiany.
Za 2 tygodnie wracam na tydzien do rodzicow pilnowac kotow, wiec bede miec wiecej czasu dla siebie i pewnie jeszcze bardziej nie bedzue mi sie chcialo wracac do mieszkania.

Widze siebie jaki odwrotnosc Was smile

4 735

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Lady Loka, z tego co piszesz to Ty go chyba nawet nie bardzo lubisz a co dopiero kochasz. ?
Może to małe mieszkanie ,zdaje sobie sprawę że taka mała przestrzeń dobija i trudno o intymność, czas dla siebie. Może pomyślnie o czymś większym jeśli chcesz z nim być, bo jeśli nie no to nie ma tematu.

Tak sobie pomyślałam ...czy Ty kiedykolwiek mieszkałas z kimś innym niż z rodzicami w dużej przestrzeni ? Ale tak Np z koleżanką, itp? Bo może chodzi o to,ze nie masz w sobie takiej otwartosci bo nie nawyklas do mieszkania z kimkolwiek ...tak mi się to trochę kojarzy z osobami dość skupionymi na sobie i swojej świętej przestrzeni bez kompromisów na innych. Ale to luźna myśl.

A tak po prostu to chyba już podjelas decyzję, tak mi się wydaje....
Poza tym ja się nie znam za bardzo już na relacjach i decyzjach.

4 736 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-03 13:56:13)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Loka a ja widze w Tobie siebie w momencie, w którym chciałam sie rozstać z eks ale jeszcze sie motalam. Decyzja o rozstaniu była dobra decyzja i z perspektywy czasu nie zaluje ani troche. Wspólne mieszkanie weryfikuje najlepiej związek dwójki ludzi i jak dla mnie masz tutaj czarno na białym, ze on Ci po prostu nie odpowiada choćby sie dwoił i troił. Pobadz troche sama ze sobą w domu rodzinnym, przemysl jak temat ugryźc i podejmij ostateczna decyzje. Moze byc tak, ze po prostu troche Cie zmęczył swoja osoba, bo ciagle jest w domu i nie masz chwili dla siebie. Z drugiej strony.. uciekać od ukochanej osoby? Tez cos nie tak. Jak na moj gust, Ty go zwyczajnie nie kochasz. Podejrzewam, ze gdyby tak było, nie miałabyś az tak dużej ochoty na ucieczkę. Nie marnuj czasu ani sobie ani jemu.

Swoja droga, mieszkanie z partnerem do prostych nie należy. Pamietam jak mnie na początku denerwowały pewne nawyki, moje pewnie wkurzały eksow. Mieszkałam do tej pory z dwoma facetami i na początku nie jest to jakas mega sielanka, bo trzeba sie do siebie nawzajem przyzwyczaić smile

4 737

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Coś czuję że za jakiś czas do Was wrócę na drugą stronę smile

Póki co potrzebuję porady.
Właściwie ja już wiem że mój związek to nie to. Nie będzie z tego rodziny, nie będzie ślubu, nie będzie nic. Tyle, że nie umiem powiedzieć właściwie dlaczego. Mamy przepracowane wszystkie rzeczy które mnie irytowało. Mój facet ma teraz wolne i siedzi w domu i robi mi obiady, zakupy, myje naczynia, sprząta. Tu punkt zapalny zgasł. Jest ogromnie zaangazowany, chce zeby bylo jak najlepiej i w sumie byloby gdyby nie ja.
Ja nie chce z nim mieszkać. Właściwie na ten moment stwierdzam, że nie chcę mieszkać z nikim w przyszlosci tez, bo nikogo innego w moim życiu nie ma, a nie chce tez dzielic znowu mojej przestrzeni zyciowej. Wkurza mnie to, że w małym mieszkaniu na siebie wpadamy (ja wczesniej z rodzicami miałam dom parter + piętro + poddasze, wiec miejsca ogrom. A tu teraz 2 male pokoje), mam duze mniejsze potrzeby jezeli chodzi o wspolne spedzanie czasu (wracam z pracy i chce odpocząć sama, on chce sie tulic ciagle). Plus ja wychodze to on ma czas dla siebie. A ja tego czasu praktycznie nie mam bo on ciagle jest. Jak wychodzi do znajomych to w czasie kiedy mnie i tak nie ma w domu. A mnie brakuje np. ugotowania czegos tylko dla siebie bez "daj troche". Brakuje mi czasu kiedy nikogo nie mam nad glowa.

Plus ja szczerze nie trawie tego mieszkania. Jest ciasne, duszne i brzydkie pomimo wszelkich moich staran. Nie znosze w nim siedziec.

Juz nie wiem co mam robic. Nie mam ochoty na nic zwiazanego z tym zwiazkiem i mieszkaniem. Teoretycznie moge wrocic do rodzicow, ale to przyznanie sie do porazki plus mam duzo sprzetow ktore musialabym posprzedawac typu pralka i lodowka. Na tym mieszkaniu sama sie nie utrzymam nawet jak wyprowadze chlopaka.

Nie wiem jak o tym z nim rozmawiac. Sam troche zauwaza ze cos jest nie tak, ale nie jakos bardzo. Jestem swiadoma ze taka rozmowa bedzie koncem i jestem tez swiadoma ze jak nie on to kolejnego juz moze nie byc bo ja sama juz nie chce sie angazowac w nic nowego. Musialby sie cud stac zeby to sie zmienilo:) teoretycznie moglibysmy pomieszkac oddzielnie, ale to takie rozstawanie sie tylko powolne, bo nie bede chciala znowu z nim zamieszkac.
Ostatnio stwierdzilam ze najchetniej bym wymazala ostatnie 3 lata ze swojego zycia to wszystkie zle rzeczy by mnie ominely.

Do czerwca musze podjac decyzje bo wtedy konczy sie nam umowa na internet big_smile i teoretycznie bedzie to dobry moment na zmiany.
Za 2 tygodnie wracam na tydzien do rodzicow pilnowac kotow, wiec bede miec wiecej czasu dla siebie i pewnie jeszcze bardziej nie bedzue mi sie chcialo wracac do mieszkania.

Widze siebie jaki odwrotnosc Was smile

O matko aż nie wierzę w to co czytam tak dobrze wam szło :-\ pamiętam jak mówiłaś o od poczynku mówiłam że szybko a ty mówiłaś że to nie od was itp. coś musiało się chyba wydarzyć poważnego .... Bo samo ciasne mieszkanie to chyba nie problem . Sama mieszkam w piętrowym domu mój pokój ma 30metrow ale jakbym kogoś kochała to przeprowadziła bym się do 30metrowego mieszkania . Mam pytanie kochałaś go w ogóle ?

4 738

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja z moim exem w dzień w dzień się widywaliśmy nie miałam problemu że on jest.  Może loka naprawdę go nie kochasz i w tym problem . Przecież ludzie jak się kochają to później siła rzeczy są zawsze razem . Trzymaj się obyś podjęła słuszną decyzję . Widać że chyba nawet mocno tego nie przeżywasz co ? Jedyny problem to zranienie jego

4 739 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-02-03 14:27:02)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Lubię go. Lubię z nim rozmawiać, mamy podobne poglądy na dużo sytuacji, stał się przez ten czas moim przyjacielem, ale też sam narzucił na mnie dużą odpowiedzialność za siebie, bo tak naprawdę bardzo wcześnie usłyszałam, że on mnie nigdy nie puści, że jestem dla niego wszystkim, że jestem dla niego najważniejsza, że beze mnie to tylko skakać z mostu i to mnie trzyma teraz najbardziej, bo jest naprawdę bardzo fajnym człowiekiem, a ja nie chcę go zranić, a zranię i mam tego ogromną świadomość. Z jednej strony widzę szare barwy jeżeli chodzi o wspólną przyszłość, ale tak samo widzę to, że jego w moim życiu nie będzie, bo chciałabym, żeby był.

Właśnie ja nigdy nie mieszkałam z kimś. Miałam u rodziców swój pokój, ale przy takim metrażu to pół dnia mogliśmy sobie nie wchodzić w drogę i przyzwyczaiłam się do tego, że mam tej swojej przestrzeni dużo. No i tak, wiem, że mam trudności w tym, żeby kogoś wpuszczać do swojej przestrzeni albo z kimś moją przestrzeń dzielić. Jestem tego świadoma.
Zresztą moi rodzice tak funkcjonują, że dużo czasu spędzają osobno nawet jeżeli są w domu razem. Wiem, że to nie jest dobry przykład, bo oni są małżeństwem od 27 lat, ale właśnie takie coś by mi pasowało chyba najbardziej. Żeby każdy miał własną przestrzeń i nie tak, że chcę sobie włączyć film to za chwilę mam towarzystwo bo włączyłam telewizor. Albo jak chcę poczytać książkę, to przychodzi do mnie rozmawiać.

Czy przeżywam to nie wiem. Bardziej jestem zmęczona. Kochałam bardzo. Naprawdę, w zeszłym roku nie wyobrażałam sobie dnia, żebyśmy się nie widzieli. Coś mi odwaliło po wakacjach, jak ja zostałam w Krakowie, on pojechał do swojej mamy i nagle okazało się, że go nie ma. I tak minął miesiąc, gdzie jak coś się działo, to nie miałam się do kogo przytulić, po intensywnym czasie razem, wspólnych wakacjach została mi pustka plus rozmowy na skype, które po kilku dniach zaczęły mnie bardziej irytować niż cieszyć i jak już wrócił, to dla mnie to nie było to samo. Tylko wtedy miałam poczucie, że jest już za późno, żeby się z tego mieszkania wycofać, on już był w trakcie przeprowadzki, ja myślałam, że mi to minie samo jak się znowu przyzwyczaję do jego obecności, ale to nie mija, bo ciągle gdzieś się mijamy w naszych oczekiwaniach. Potem miałam dużo stresu, nowa praca, przeprowadzka jednocześnie, trochę konfliktów z rodzicami, przez parę tygodni nie mogłam sobie znaleźć miejsca, bo miałam poczucie jakbym sama siebie pozbawiła własnego miejsca na ziemi, które do tej pory było w moim pokoju, a teraz jest nigdzie, bo to mieszkanie jest wynajmowane, a nie nasze + strasznie tęskniłam za moimi kotami, które zostały u rodziców. W międzyczasie mega dużo rzeczy wyszło i ciągle wychodzi w tym mieszkaniu do naprawy, też już jestem tym zmęczona, dużo miałam na głowie, bo on się uczył tego, że trzeba myć naczynia, że ja oczekuję, że zrobi czasami pranie, że pojedzie na zakupy itd.
Nie mam pojęcia, co mi w mojej durnej głowie przeskoczyło wtedy w wakacje, gdybym wiedziała, to tak naprawdę byłaby to dla mnie cudowna recepta na odbudowę związku. A ja pojęcia nie mam jak wrócić do tego, co było.

Nie mam decyzji. Teoretycznie ok, mogę dawać szansę, mogę próbować żyć dalej w ten sposób, może to stres, nerwy, może potrzebuję po prostu czasu, może się jeszcze przyzwyczaję, ale w praktyce to nie wiem na ile to jest możliwe i realne.
Bo podejrzewam, że z kim bym nie mieszkała, to moje odczucia byłyby dokładnie takie same, bo zawsze to jest ktoś, kto wchodzi w moją przestrzeń. A jednocześnie nie da się tworzyć relacji mieszkając na dwa mieszkania.
Pomaga mi jak wychodzę sobie po pracy sama na miasto na kawę, ale my razem też na tyle rzadko wychodzimy razem, że jest mi głupio bo wiem, że chciałby wyjść ze mną gdybym tylko zaproponowała.

Nawet zastanawiam się czy to jest tema na jakiegoś psychologa może, ale sama nie wiem co bym powiedziała i wydaje mi się to strasznie głupie smile

4 740

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie jest to głupie. Niektórzy ludzie nie potrzebują zbyt dużej bliskości i maja duża potrzebe przebywania ze sobą sam na sam. I o tyle o ile wydaje mi sie, ze jest to całkiem naturalne tak wiem rownież, ze w momencie, w którym kogos sie bardzo kocha - chce sie ta przestrzeń dzielić. Jak dla mnie, to po prostu cos sie w Tobie wypaliło w momencie kiedy doszło do weryfikacji podczas wspólnego zycia. Wszystkie rzeczy, o których tu wspominasz, nie sa niczym nadzwyczajnym. Ot, codziennosc. Jednak cos Ci w tej codzienności z nim nie pasuje i ja stawiałabym tutaj na to, ze go zwyczajnie nie kochasz. Moge sie mylić, to fakt, jednak takie sa moje wnioski po tym, co tutaj napisałaś. Nie mieszkałas z innym facetem, wiec nie masz porównania jak by było, gdyby to ktoś inny w jakis sposob ingerował w Twoja przestrzeń. Jestem niemalże pewna, ze gdyby to był facet na którego punkcie szalejesz, nie miałabyś z tym takich problemów wink Ja swojego wcześniejszego eks tez miałam dosc i jak pojechałam do rodzicow czułam sie swietnie. Za to jak X był w domu to wręcz uwielbiałam byc blisko niego, nawet robiąc zupełnie inne rzeczy, gdzie kazdy był zajęty sobą. Taka tam różnica wynikająca z tego, jak rożnymi uczuciami ich na pewnych etapach darzyłam. Marnujesz mu czas Loka. I sobie. Nie mozesz miec ciastka i zjeść ciastka.

4 741 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-02-03 14:36:15)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Lady Loka, mi się tak wydawało dawni temu,ze nigdy nie będę umiała z nikim zamieszkac, że moja przestrzeń jest najmojsza,ze ja i moje odczucia to coś absolutnie apriori i nie wpiszcze nikogo do siebie. Perspektywa -na szczęście mi się zmieniła mieszkając w różnych miejscach, nawet w jednym pokoju z aneksem kuchennym i dwoma kotami plus kumpela. Przestałam być w epicentrum swojego komfortu.
Uważam,ze powinnaś to dla siebie zrobić i swojej przyszłości albo terapeuta albo praktyka . Jak chcesz być kiedyś z kim to zawsze ludzie później podejmują decyzje o mieszkaniu, a niestety nie da się ani mieszkac z kimś az tak skupionym na sobie ani na dwa mieszkania. Nie twierdzę ,że jestes AZ tak skupiona na sobie ale uważam,ze za duże znaczenie przypisujesz tej swojej przestrzeni. Bo ona jest ważna ,ale nie najważniejsza.
Reszta jest kwestia pochodna mieszkania razem. Bo jest to albo to co wyżej albi pierwszy serio związek z mieszkaniem i chyba zwykle takie się gdzieś tam wysypuja...
Jedz do rodziców. Zobacz jak się czujesz,czy tesknisz. To nie jest łatwe, zwłaszcza jak kogos jednak jakoś darzymy uczuciem. Przepraszam że zapytam , nie ma związku ale z ciekawości ,jesteś jedynaczką ?
Edit. Może się mylę. Sama nie wiem

4 742

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

mam młodszą siostrę. Ale ona ma zupełnie tak jak ja. Jej pokój, jej przestrzeń i koniec.
Ja nawet jak na kolonie jeździłam jako opieka i nie musiałam spać z dzieciakami w jednym pokoju to wolałam osobno smile
To nie jest kwestia skupienia na sobie, bardziej potrzeba bardzo zorganizowanej przestrzeni życiowej. Ja nie znoszę chaosu w życiu, nie znoszę zmian, lubię mieć wszystko poukładane. Mogę 10x zmieniać ułożenie książek na półce tak, żeby mi zaczęło pasować. Nawet jakiś temat założyłam o tym wink jak już dojdę do ułożenia idealnego na półce, to go nie zmieniam. Mieszkanie z kimś sprawia, że nie da się wszystkiego ogarnąć do takiego stopnia, do jakiego ja osobiście bym chciała. Bo zawsze zostanie skarpetka na ziemi, talerz w zlewie czy coś innego. I ja się bardzo staram pracować nad sobą w tej kwestii, nie zamęczać go tym, że ja mam takie natręctwo, ale jak talerzy w zlewie jest 15 to już mi się przelewa.

Jazz, problem w tym, że u mnie nigdy nie było w żadnym związku etapu całkowitego szaleństwa. Ja zawsze miałam relacje, w których było po prostu dobrze. Nigdy nie byłam zakochana na zabój, nie miałam klapek na oczach i nie miałam etapu, w którym mogłabym rzucić wszystko, bo się zakochałam. Na podstawie tego mam wniosek (może mylny), że ja po prostu jestem zbyt racjonalna na to, żeby pozwolić sobie na całkowite szaleństwo na czyimś punkcie.

4 743 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-02-03 15:25:24)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Loka kazdy ma potrzebe mniejsza lub większa posiadania własnej przestrzeni i zeby cos było tak, jak lubi. Ja nie lubie bałaganu i zawsze sprzątałam jak głupia, dzis wiem, ze bez potrzeby. Para spodni na krześle, kilka talerzy w zlewie, skarpetki na podłodze.. co za różnica, skoro mozna ten czas spożytkować inaczej, w duzo przyjemniejszy sposob, niz wiecznie jadąc na szmacie. Tez mam swoje natręctwa i udało mi sie je zwalczyć mniej lub bardziej, to zweryfikuje kiedys nowy związek i wspólne mieszkanie.

Mysle, ze kompletne szaleństwo, w dobrym tego słowa znaczeniu, na czyimś punkcie nie musi byc pozbawione racjonalnego myślenia. Po prostu w pewnym momencie pojawia sie w naszym życiu ktoś, dla kogo zdolni jesteśmy do zmiany niektorych swoich nawykow i robimy to z przyjemnością.

Przypominasz mi troche moja przyjaciółkę. Weszła w związek z facetem, którego z czasem nauczyła sie kochac, nie było fajerwerków i wielkiego bum. Nie twierdze, ze ta relacja nie jest dobra. Wydaje mi sie, ze jednak moze łatwo nia zachwiać w przyszłości jakieś silne zauroczenie, bo wcześniej nie przeżyła czegoś takiego i nowe emocje mogą ja pochłonąć. Oczywiscie życzę im jak najlepiej, bardzo lubie jej faceta i sa dla mnie bardzo zgranym duetem. Byc moze ona, jak i Ty, macie inne podejscie do budowania relacji i ono pod pewnym względem jest zdrowe, poukładane i mocno przyszłościowe.

Jednak nie jestescie zbyt długo razem, mieszkacie ze sobą relatywnie krótko i wydaje mi sie, ze skoro juz targają Tobą takie uczucia to warto zastanowić sie nad tym, czy jest sens nadal w to brnąc. My Ci nie powiemy jaka decyzje masz podjąć, bo jesteśmy zupełnie rożne i nie przeżyjemy zycia za Ciebie. Sama wiesz najlepiej co jest dla Ciebie dobre.

4 744 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-02-03 17:04:09)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Lady poczekaj do tego czerwca cierpliwie/niecierpliwie nie wymuszaj na Sobie decyzji na siłę bo bardzo się surowo oceniasz ostatnio nawet okrutnie maltretujesz się.
Nikt Ciebie nie goni .Związek to nie jest operacja wojskowa margines błędów możesz mieć dużo dużo większy najwyżej czeka Was piękna awantura.Weryfikacja przez wspólne zamieszkiwanie jest nieuchronna ,ale to tylko weryfikacja nie sąd ostateczny  W lipcu poszukajcie może czegoś większego razem.
Cierpliwość to nie orgazm czy błogostan to proste trwanie .Związek ciągle się zmienia jak się nie zmienia to umiera .Do tego co było nie ma powrotu  to co nowe i inne jest przed wami powtórki do stanów z przeszłości są złudne.
Co robisz ze swoja złością na Siebie i na chłopaka ? Chyba trochę tłumisz jednak tę złość.
Potrzeba własnego terytorium i czasu to nie dogmat można go dowolnie reformować nie przypisuj tej potrzebie aż takiego wielkiego znaczenia tak jak napisała Ci Kata Jazz i Pyłek.
Włącz tryb obserwatora nie sędziego wobec Siebie wyluzujesz nieco odetchnij od Siebie Nie oceniaj tak rygorystycznie tego co się dzieje wokół i tego co czujesz jesteś w porządku z całym Swoim ambarasem.
Ja jak byłem kawalerem ukrywałem po szafach pierdolnik moja kobieta miała podobnie jak Ty ma z resztą podobny temperament.
Byłem świrem moja żona nie ,wzajemne wpływy się mieszają teraz jestem spokojniejszy ona trochę bardziej "szalona" się zrobiła
Po jakimś tam czasie dostroicie się teraz ja czasem zbieram jej rzeczy to się zmienia wszystko nie blokuj wpływu Swojego chłopaka na Siebie jakikolwiek by nie był to nie żadna zdrada Siebie. Wprowadzaj częstsze małe zmiany w swoich nawykach.
To że się przyjaźnicie i lubicie to może być fundament.
Kochać - nie kochać to codzienna decyzja.Nie deklaruj uczuć  raz na zawsze wystarczy na jeden dzień i tak na następny.
Mam wrażenie że wybiegasz bardzo w przyszłość.Do psychologa możesz iść nie ma w tym nic głupiego powiesz mu to co tutaj nie zemdleje z wrażenia.

Trzymaj się

4 745

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pasławku, nie powiem, że nie czekałam na opinię starszego człowieka smile
aktualnie faktycznie plan jest taki, żeby poczekać do czerwca i zobaczyć. Moje koleżanki wszystkie twierdzą, że jeżeli moment decyzji nadejdzie, to nie będzie ona już wzbudzać ze mnie emocji, więc czekam na ten moment, kiedy faktycznie będę to widzieć bardziej trzeźwo.
Zmiana mieszkania aktualnie odpada, mój chłopak nie pracuje, a ja nie dam rady utrzymywać nas oboje, jak większość kasy będzie szła na czynsz. Plus to jest Kraków, tutaj mieszkania mają zawrotne ceny i niestety obawiam się, że dopóki on nie zacznie pracować (czyli jeszcze 1.5 roku do końca jego studiów) to jesteśmy tu uziemieni.
Plus też to, że praktycznie umeblowaliśmy to mieszkanie od zera. Musielibyśmy szukać czegoś, gdzie będziemy mogli wstawić własną lodówkę i pralkę. W sumie realnie 90% tych sprzętów jest moja, więc też nie wiem co bym z nimi zrobiła wracając do rodziców.

Co do psychologa, to właśnie tu nie jestem przekonana. Z jednej strony bym poszła, ale do tej pory miałam dwa podejścia ogólnie do terapii i jedno było udane, a drugie masakryczne (usłyszałam, że mam przestać narzekać i ludzie mają większe problemy, a jak ja mam problem, to mam sobie wyobrazić, że ktoś z mojej rodziny umarł, żeby mój problem przestał być problemem). Więc nie wiem czy chcę robić trzecie podejście. Kwestia do przemyślenia.

Posty [ 4 681 do 4 745 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 71 72 73 74 75 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026