Grabaż też fajny gość ma tak samo na imię i nazwisko jak perkusista Dezertera panowie znają się i kumplują
Dzień mimo pogody zapowiada się nie żle ![]()
Ja wczoraj katowałem The Clash dziś nieco spokojniej Paradise Lost , Anathema później się zobaczy
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.
Strony Poprzednia 1 … 62 63 64 65 66 … 123 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Grabaż też fajny gość ma tak samo na imię i nazwisko jak perkusista Dezertera panowie znają się i kumplują
Dzień mimo pogody zapowiada się nie żle ![]()
Ja wczoraj katowałem The Clash dziś nieco spokojniej Paradise Lost , Anathema później się zobaczy
Podobne tematy
O prosze:-) Poszłabym na koncert, ale widze, ze sie spóźniłam. No nic, mam nadzieje, ze jeszcze zawitają do mojego miasta ![]()
Jest nadzieja rynek muzyczny się trochę ożywił - więcej koncertów jest z tego co widzę.
Jazz masz 666 postów zaraz diabeł się zjawi a może nie
zapomniałem w diablo dziś grasz
Diabła nie ma, ale jestem ja
Kacia stała się Gilotyną haha
Wciągnął mnie homebook, zaraz stane się dekratorką wnętrz xd
Taki diabełek nam nie straszny
Remont wciąga mnie trzeba było siła czasami odrywać od roboty
Dekorowanie to już była domena moich pań
Taki diabełek nam nie straszny
![]()
Remont wciąga mnie trzeba było siła czasami odrywać od roboty
Dekorowanie to już była domena moich pań
Cieszę się, bo widzę postęp, zaczęło mnie to interesować i cieszyć, już mi nie jest wszystko jedno jak to mieszkanie będzie wyglądać, a był taki czas, że mówiłam "co wybierzecie to będzie". No i coraz częściej mam już takie uczucie, że mnie ciągnie, aby już się tam wprowadzić ![]()
No to jestem. Kata, Kacia, Katastrofa to ja . Gilotyna ![]()
Jak się Wam podoba ? ![]()
Paslawek,z punkowych kapel też lubie Dezertera niektore tylko kawałki.
Taaak,rozruszam się w końcu dzięki wyjściu do swiata. Choć ucho wciąż boli i zatkane.
Jazz, WYBACZAM.
Wyimaginowana ,super tak kreować swój kąt od początku do końca ![]()
Jestem niewyspana potwornie , ale zrobiłam domowe spa i mi lepiej. ![]()
A co żeście się mnie tak uczepili? Co?!
No to jestem. Kata, Kacia, Katastrofa to ja . Gilotyna
Gilotyna? Co będziesz nas ścinać? ![]()

Gilotyna1988 napisał/a:No to jestem. Kata, Kacia, Katastrofa to ja . Gilotyna
Gilotyna? Co będziesz nas ścinać?
Czemu mnie nie dziwi ten twój nowy Nick hahaha .:-P.
Poker wiedziałam że jak kacia się odezwie albo coś napiszę to nie wytrzymasz do 126 strony .
Paslawku można przestać już odliczać :-P
Czemu mnie nie dziwi ten twój nowy Nick hahaha .:-P.
Poker wiedziałam że jak kacia się odezwie albo coś napiszę to nie wytrzymasz do 126 strony .
Paslawku można przestać już odliczać :-P
Przecież ściemniałem Wam głuptasy. ![]()
Kata - skąd ta gilotyna? jaka jest geneza?
Pyłek, a Twoja nazwa skąd? Piosenka?
Paslawku az zal psuć ta piękna liczbę kolejnym postem ![]()
Osobiście, wolałam Katastrofę ![]()
Osobiście, wolałam Katastrofę
No dziwne to jakieś
dlatego czekamy na wyjaśnienia! Może Kacia dorwała byłego i łeb mu obciela na gilotynie? ![]()
#Jazz #paslawek
Wielkie dzięki za inspirację, byłem biegać dzisiaj i wczoraj, tak o po śniegu, można nazwać to pół-bieganiem, bo odwilż i trochę się ślizgałem. Ale ostatni raz w zimie biegałem chyba z 15 lat temu. Fajna sprawa. ![]()
Hejejeo Bejbiki ![]()
Gilotyna przyszła mi na myśl, kiedy wczoraj wysmarowalam posta o tym ,że życzę ja sobie do egzekucji wlasnej głowy w razie myśli o eks.
Polubilam się z Katastrofą i wszelkimi możliwymi zdrobnieniami, ale nie wiecie jakie to uczucie kiedy czytasz książkę, gazetę artykuł na stronie www i jest ,,to była katastrofa ,, ,,prawdziwa katastrofa dopiero przed nami,, i myslisz " to o mnie !!, O mnie piszą !!!"
Źle się z tym czułam bo zaczęłam się mocno identyfikować z tym słowem.
A Gilotyna jest ostra ,konkretna i tak dalej. ![]()
Stąd o to to.
Kurcze ,kusicie tym sportem...niech tylko wyzdrowieje..
A co żeście się mnie tak uczepili? Co?!
Zaraz tam uczepili im nas tu więcej tym chyba lepiej
Zatrudnić i oswoić nawet diabła żeby dziewczyny wyciągnąć z depresji to nie grzech
to raczej jest Sympathy For The Devil
no i obudziłeś Katastrofkę rano już się Gilotynką stałą
Pyłku tak ja już w południe przestałem ![]()
Poker bieganie po śliskim śniegu to jest wyzwanie mokry byłem prawie cały .
Polubilam się z Katastrofą i wszelkimi możliwymi zdrobnieniami, ale nie wiecie jakie to uczucie kiedy czytasz książkę, gazetę artykuł na stronie www i jest ,,to była katastrofa ,, ,,prawdziwa katastrofa dopiero przed nami,, i myslisz " to o mnie !!, O mnie piszą !!!"
Chciałbym mieć takie jazdy.. ![]()
A co żeście się mnie tak uczepili? Co?!
Diable co Cię tu sprowadza, co zrobiłeś z Naszą "Kacią"? :S
Gilotyna1988 napisał/a:Polubilam się z Katastrofą i wszelkimi możliwymi zdrobnieniami, ale nie wiecie jakie to uczucie kiedy czytasz książkę, gazetę artykuł na stronie www i jest ,,to była katastrofa ,, ,,prawdziwa katastrofa dopiero przed nami,, i myslisz " to o mnie !!, O mnie piszą !!!"
Chciałbym mieć takie jazdy..
Teufel napisał/a:A co żeście się mnie tak uczepili? Co?!
Diable co Cię tu sprowadza, co zrobiłeś z Naszą "Kacią"? :S
Poker...nie chciałbyś .... ;P
Z całej tej diabelskiej afery znów ogladalam Agatke. To chyba ona mi to zrobiła ![]()
Teufel napisał/a:A co żeście się mnie tak uczepili? Co?!
Zaraz tam uczepili im nas tu więcej tym chyba lepiej
![]()
Zatrudnić nawet diabła żeby dziewczyny wyciągnąć z depresji to nie grzech
to raczej jest Sympathy For The Devil
no i obudziłeś Katastrofkę rano już się Gilotynką stałą
Pyłku tak ja już w południe przestałem
Poker bieganie po śliskim śniegu to jest wyzwanie mokry byłem prawie cały .
Ja to już nie w temacie jestem trochę sobie odpuściłam i już niewiem o co chodzi hahaha...
Co zrobiliście teufelowi ? :-P Ktoś nowy widzę chodź Nick jakiś mi znany .
Bieganie po śniegu jest dużo fajniejsze nigdy nie biegałam w zimie dlamnie bomba .
Dzien zaliczam do udanych! Tylko tak szybko zleciał ;(
Ej.. dzisiaj zrobiliśmy sobie z kumplem dyspense (on tez ćwiczący i dietujacy sie) i zjedliśmy wafelki i orzechy grając w diablo. Chyba bede sie turlac. Lecę robic trening, bo jutro na rano. Dobranoc Robaczki:*
paslawek napisał/a:Teufel napisał/a:A co żeście się mnie tak uczepili? Co?!
Zaraz tam uczepili im nas tu więcej tym chyba lepiej
![]()
Zatrudnić nawet diabła żeby dziewczyny wyciągnąć z depresji to nie grzech
to raczej jest Sympathy For The Devil
no i obudziłeś Katastrofkę rano już się Gilotynką stałą
Pyłku tak ja już w południe przestałem
Poker bieganie po śliskim śniegu to jest wyzwanie mokry byłem prawie cały .
Ja to już nie w temacie jestem trochę sobie odpuściłam i już niewiem o co chodzi hahaha...
Co zrobiliście teufelowi ? :-P Ktoś nowy widzę chodź Nick jakiś mi znany .
Bieganie po śniegu jest dużo fajniejsze nigdy nie biegałam w zimie dlamnie bomba .
Pyłek Ty chyba na bosaka po tym śniegu to nie biegasz?!
GwiezdnyPył napisał/a:paslawek napisał/a:Zaraz tam uczepili im nas tu więcej tym chyba lepiej
![]()
Zatrudnić nawet diabła żeby dziewczyny wyciągnąć z depresji to nie grzech
to raczej jest Sympathy For The Devil
no i obudziłeś Katastrofkę rano już się Gilotynką stałą
Pyłku tak ja już w południe przestałem
Poker bieganie po śliskim śniegu to jest wyzwanie mokry byłem prawie cały .
Ja to już nie w temacie jestem trochę sobie odpuściłam i już niewiem o co chodzi hahaha...
Co zrobiliście teufelowi ? :-P Ktoś nowy widzę chodź Nick jakiś mi znany .
Bieganie po śniegu jest dużo fajniejsze nigdy nie biegałam w zimie dlamnie bomba .Pyłek Ty chyba na bosaka po tym śniegu to nie biegasz?!
Hahahaha aż taką wariatką nie jestem . Nie lubię zimy brrr , ale bieganie jest fajne . Widok ludzi patrzący jak na wariatkę bezcenne :-P
Co tu dziś taki spokój dziewuchy? ![]()
Jaka cisza..
To, co wydarzyło sie wczoraj podczas Finału WOŚP strasznie mną wstrząsnęło. Jedyny dzien w roku, kiedy wszyscy sie jednoczylismy, skończył sie taka tragedia.. szok..
Jaka cisza..
To, co wydarzyło sie wczoraj podczas Finału WOŚP strasznie mną wstrząsnęło. Jedyny dzien w roku, kiedy wszyscy sie jednoczylismy, skończył sie taka tragedia.. szok..
To prawda ja też jestem w szoku i łzy same mi dziś leciały strasznie to wszystko smutne :'(
Jazzmine napisał/a:Jaka cisza..
To, co wydarzyło sie wczoraj podczas Finału WOŚP strasznie mną wstrząsnęło. Jedyny dzien w roku, kiedy wszyscy sie jednoczylismy, skończył sie taka tragedia.. szok..
To prawda ja też jestem w szoku i łzy same mi dziś leciały strasznie to wszystko smutne :'(
Smutne bardzo, jak wiele zawiści i okrucieństwa jest w ludziach. W obliczu tragedii jest nadal wielu hejterów, którzy nawet śmieją się z tej sytuacji.
Nie rozumiem takich ludzi, jak ktoś nie chce niech nie pomaga, zostawi to w spokoju. Co go to interesuje na co idą pieniądze, które dają ludzie a nie on sam. Ja daje bo wierze w dobro nawet jakby Owsiak miał mieć z tego jakieś profity. Robi wiele cudownych rzeczy, o których inni by nawet nie pomyśleli.
Można tez przemyśleć jak ulotne może być życie.. jak łatwo można je stracić.. w jednej chwili się cieszyć a potem pustak....
A my rozpaczałysmy po jakiś facetach, myślałyśmy ze nam się Świat zawalił
Miłego dnia wszystkim ![]()
Wojowniczka, masz rację. .. przeraża mnie ta nienawiść . Boję się takich ludzi...
Wróciłam dziś do pracy ,cieszylam się ,że w końcu mogłam wyjść z domu, pogadać z ludźmi choć niewiele mam kontaktu z innymi bo siedzę w pokoju sama,wiec jedynie jak ide po coś do innego działu załatwić albo do kuchni albo ktoś wpada na bajerke, więc tyle mojego .
Ale dalej lekko choruje.
Faktycznie przykra sprawa.
A my rozpaczałysmy po jakiś facetach, myślałyśmy ze nam się Świat zawalił
![]()
Miłego dnia wszystkim
O! Widzę progress ![]()
miłego ![]()
Przeraża mnie to, co sie dzieje z ludźmi. Przeraża mnie wszechobecna mowa nienawiści.
Na finale WOŚP ginie człowiek. Owsiak rezygnuje. W kinie nożownik atakuje dwóch młodych mężczyzn, jeden z nich umiera. Matka próbuje zabić swoja 11letnia corke. Ojciec morduje dwóch synów i partnerkę, 11letniej dziewczynce udaje sie uciec - trauma do końca zycia. Co sie dzieje z ludźmi? Skad tyle zła? Jest mi strasznie przykro, kiedy o tym wszystkim mysle.
Mam nadzieję że po tym wszystkim Jurek Owsiak się nie załamie , podniesie i będzie inspirował dalej innych .
WOŚP to brylant na wielką skalę.
Takich poniedziałków nie lubię
Dobrze że zaraz z pracy wraca moja Pani.
Trzymajcie się
Smutny dzień, dzień zadumy pokazujący jak życie jest kruche i jak trzeba je doceniać, ze wszystkimi kolorami jakie przynosi. Jesteś i cię nie ma. Przykre co dzieje się w dzisiejszym świecie.
GwiezdnyPył napisał/a:Jazzmine napisał/a:Jaka cisza..
To, co wydarzyło sie wczoraj podczas Finału WOŚP strasznie mną wstrząsnęło. Jedyny dzien w roku, kiedy wszyscy sie jednoczylismy, skończył sie taka tragedia.. szok..
To prawda ja też jestem w szoku i łzy same mi dziś leciały strasznie to wszystko smutne :'(
Smutne bardzo, jak wiele zawiści i okrucieństwa jest w ludziach. W obliczu tragedii jest nadal wielu hejterów, którzy nawet śmieją się z tej sytuacji.
Nie rozumiem takich ludzi, jak ktoś nie chce niech nie pomaga, zostawi to w spokoju. Co go to interesuje na co idą pieniądze, które dają ludzie a nie on sam. Ja daje bo wierze w dobro nawet jakby Owsiak miał mieć z tego jakieś profity. Robi wiele cudownych rzeczy, o których inni by nawet nie pomyśleli.Można tez przemyśleć jak ulotne może być życie.. jak łatwo można je stracić.. w jednej chwili się cieszyć a potem pustak....
A my rozpaczałysmy po jakiś facetach, myślałyśmy ze nam się Świat zawalił![]()
Miłego dnia wszystkim
Wiesz co do naszych ex facetów też przeżywamy bo ich straciliśmy i może warto cieszyć się że ich straciliśmy w taki sposób a nie przez śmierć . Śmierć to najgorsze co może spotkać człowieka i jego bliskich . Trzymajcie się dobrej spokojnej nocki
Pyłku masz racje. Lepiej, ze w taki sposob aniżeli przez smierć..
Dobranoc <3
Śpijcie spokojnie
Świat nie jest taki zły
Dobranoc
Paslawku jasne, ze nie. Jednak koniec zeszłego roku i początek aktualnego.. same zle informacje z każdej strony, przynajmniej u mnie, a ja w samym środku tego wszystkiego.. zewsząd bombardują mnie przykre wiadomości, juz pomijając to, co sie dzieje w naszym kraju. W duchu cieszę sie po cichu, ze mnie (odstukac, odpukać) omija, ale ja juz przez ostatnie dwa lata wyczerpalam chyba limit nieszczęścia.
Przetrwałaś to wszystko i dałaś rade a to bardzo dobre - najważniejsze.
Za chwilę to będą przykre wspomnienia potem już tylko wspomnienia.
a ponieważ jestem lekko "nawiedzonym" starszym panem ze skłonnością do egzaltacji (co akurat lubię w sobie ) co nie może czasem spać po nocach to zacytuję
niektórzy pewnie znają jak nie to nie zaszkodzi
"Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy. "
Paslawku jasne, ze nie. Jednak koniec zeszłego roku i początek aktualnego.. same zle informacje z każdej strony, przynajmniej u mnie, a ja w samym środku tego wszystkiego.. zewsząd bombardują mnie przykre wiadomości, juz pomijając to, co sie dzieje w naszym kraju. W duchu cieszę sie po cichu, ze mnie (odstukac, odpukać) omija, ale ja juz przez ostatnie dwa lata wyczerpalam chyba limit nieszczęścia.
Witaj w klubie, trzeba coś z tym zrobić, no nie? Ja tam chyba zbieram baty za brak mądrości, no cóż. Stwierdziłem, ze będę to wszystko ciągnął by z czystej ciekawości doświadczyć tego jak sytuacja się rozwinie.
Jedyne co mnie przerasta póki co, to zmiana tapety w telefonie, gdzie mam swoją ex
.
Burzowy nie załamuj mnie
gdzie nowy ava?
Świat nie jest taki zły
A właśnie, że świat staje się zły. Świat tworzą ludzie, a ludzie stają się źli.
Wszędzie wojny, nienawiść, brak chęci porozumienia i bezsilność takich jednostek jakimi jesteśmy my.
Mam dość.
Żyjemy w czasach, w których ludzie zabijają się mową nienawiści, w czasach gdzie brak tolerancji góruje nad szacunkiem, w których jeśli nie jesteś "z nami" jesteś wrogiem, którego trzeba zniszczyć. Tak się dzieje wszędzie. Jedni załatwiają to w białych rękawiczkach, inni karabinem.
Ile jeszcze?
Co musi się stać, by ludzie zaczęli myśleć? ilu z nas musi zginąć?
Polska pokazała może, ze 3 razy, że potrafi się zjednoczyć; po śmierci papieża i zaraz po Smoleńsku. Obiecywaliśmy sobie zmiany, zjednoczenie i tolerancję a potem każdy wziął do ręki kamień.
Ja mam kieszenie pełne czereśni, inny karabin. Nie wygram. Obserwuję i czuję bezsilność.
Paslawku dziekuje.
Poker No cóż.. nie pozostaje nic innego, jak dzielnie iść do przodu.
Jedyne, co napawa mnie nadzieja to fakt, ze mam wokol siebie dobrych ludzi. Bede powtarzała to jak mantrę, mam szczescie do ludzi i jestem wdzięczna, ze mam wspaniała rodzine, cudownych przyjaciół i na codzień doświadczam naprawdę duzo dobra i ciepła.
Mam ostatnio mała huśtawkę emocjonalna, hormony mi szaleją ewidentnie + aura za oknem mnie zwyczajnie meczy. Jakas taka jestem.. rozpieprzona. Dzis śniło mi sie dwóch eksow. Ten, z którym byłam przed X, chcieliśmy sie zejść, ale z płaczem wyznałam mu, ze kocham X. Koszmar.
Juz miałam takie dni, kiedy myslalam, ze mi całkowicie przeszło, a tu prosze - jeszcze troche mnie trzyma. Nie szarpie mną jakos specjalnie i nie rzutuje to na moj nastrój, ale czuje sie momentami juz zmęczona. Nie analizuje, nie zadręczam sie, ale bombardują mnie wspomnienia. Blech..
A tam ludzie zawsze byli tacy sami. ![]()
#Jazz
zacząłem czytać Myśl pozytywnie V. Peiffer - już kiedyś to przeczytałem, ale sobie odświeżam - polecam, chyba najlepsza na początek z tych co wcześniej pisaliśmy ![]()
Ludzie kiedyś byli o wiele gorsi. Spokoju całkowitego zapewne nigdy nie będzie. Nowego avka też póki co nie będzie.
Poker ja sie nosiłam z zamiarem przeczytania jeszcze raz „potęgi podświadomości”, ale zerknę tez na ten tytuł, ktory polecasz :-)
Ja mam kieszenie pełne czereśni, inny karabin. Nie wygram. Obserwuję i czuję bezsilność.
Jeżeli tak to już nie wszyscy są źli bo Ty nie jesteś zła jesteś bardzo mądra - kocham czereśnie czasem śnią mi się wielkie ciemne.
Nie dajmy się przestraszyć i złamać, też czasem czuje się bezsilny jak widzę co się dzieje nie jestem "pięknoduchem"'mimo wszystko to nie jest cały świat .
Cierpliwie róbmy swoje najbliżej jak się da i damy rade.
Trzymaj się ciepło.
Cierpliwie róbmy swoje najbliżej jak się da i damy rade.
Trzymaj się ciepło.
Dzięki ![]()
Ale czuję w sobie na przemian gniew, ból, niesprawiedliwość i bezsilność. Dlatego powtarzam od zawsze, że nie ma czegoś takiego jak karma. Człowiek, który krzywdzi drugiego człowieka, nie poczuje tego bólu, tej niemocy.
Odnosząc się do niedzielnych wydarzeń, najprawdopodobniej ten zamachowiec spędzi resztę życia na oddziale zamkniętym, w ciepłym łóżku, pod opieką medyczną, która będzie go faszerować lekami, by było mu lepiej, by zapanować nad jego zaburzeniami, i z trzema ciepłymi posiłkami dziennie. Jak w SPA. I to jest sprawiedliwość?
A co my możemy dobrego robić? Na tym poziomie, w którym funkcjonujemy? Co ja mogę? Nie mam donośnego głosu, nie jestem osobą medialną, nie mam pieniędzy by wspierać potrzebujących, mogę tylko robić co mogę, ale czuję że to za mało
Agresja rodzi agresję, a ja czuję gniew. To jest złe, ale w ostatnim czasie, dużo we mnie tych złych emocji, dostawanie po tyłku nie pomaga, a myśleć optymistycznie się czasem nie da.
Owieczko byłem dwa razy niezbyt długo i w sumie z własnej woli na Nowowiejskiej raz na Sobieskiego i to nie na najostrzejszym oddziale na detoksie i odwyku za tamtych czasów wszyscy byli "przemieszani",wierz mi to nie jest SPA to piekło fakt niektórzy się przyzwyczajają do takiego życia ,ale co to za życie w więzieniu nie byłem to nie wiem.
Ta taka "popkulturowa"" komercyjna" papka karma to na pewno nie istnieje to trochę bardziej skomplikowane i proste zarazem, nie ma co się tym przejmować.
Nie wiem czy tak mało czy za mało , ja mam wrażenie że dziewczyny np z tego tematu bardzo Ciebie cenią i szanują.
Owieczko, ja myślę podobnie ale szerzenie dobra rozpoczyna się od lokalnych działań. Nie trzeba milionów i stać na mównicy by krzyczeć czynmy dobro. Wystarczy,ze kazdego dnia możemy zamieniac złośliwość ,złości i uszczypliwosci ,odgryzanie się innym na uśmiech , uciecie i przerwanie złych emocji. Każdy ma gorszy dzień, czasami wszyscy wkurzaja dookoła, ale warto komuś podziękować za zwykłą pracę ,by czuł się doceniony. Szaleństwo bierze się z nieszczęścia ,samotności i nie akceptacji. I głupoty. Nie tłumacze zła, ale można wokół siebie tworzyć dobra aure,aura się poszerza i ludzie niosą ja dalej. Tyle co możemy zrobić i az tyle. I też mam dobrych ludzi wokół siebie ,rodzinę, przyjaciół i czasem obych którzy zagaduja ,chcą pogadać ,sprawić komplement albo ot tak po prostu być bo czują się samotni..
Ja zloszcze się jak ktoś jest dla mnie złośliwy ,ale nie odgryzam się po prostu to ucinam. Nie chcę być nikogo workiem trenignowym.
Kata popieram. Skupmy sie na ludziach dookoła i bądźmy dobrzy dla nich, nie generujmy złych emocji tylko starajmy sie byc dobrymi ludźmi.
Ja sie dzis wzruszyłam. Moja stała klientka,
która po prostu topi moje serce, przytuliła mnie dzis mówiąc, ze bedzie sie za mnie codziennie modlić. Cudowna Kobieta. Dało mi to duzo siły i uśmiechu w dniu dzisiejszym. Zupełnie obca mi osoba powiedziała mi tyle dobrego, ze ten kiepsko rozpoczęty dzien stal sie po prostu duzo lepszy.
U mnie dziś gorzej, chyba nadszedł kryzys, albo zmiana fazy, sama nie wiem....
U mnie dziś gorzej, chyba nadszedł kryzys, albo zmiana fazy, sama nie wiem....
Co się dzieje ? Chyba ogólnie jakiś dzień taki jest umnie znowu jakoś tak dziwnie
Chyba taki dzień. Mi nawet się dziś była śniła
ale wiele nie pamiętam ze snu. Jak już tak wszyscy narzekamy sobie. ![]()
Ja cztery godziny zbierałem się żeby wyjść kupić buty jak nigdy .
Paslawku i jak zakupy? Udane?
Wszyscy jacyś rozwaleni chodzą. Marnie sie ten rok rozpoczął ![]()
Tak kupiłem jakie chciałem całe 40 min mi to zajęło nauka od mojej pani nie idzie w las ,ale ja też coś od wczoraj się snuje .
wyimaginowana napisał/a:U mnie dziś gorzej, chyba nadszedł kryzys, albo zmiana fazy, sama nie wiem....
Co się dzieje ? Chyba ogólnie jakiś dzień taki jest u mnie znowu jakoś tak dziwnie
Sama nie wiem, falowanie i spadanie... Od kilku dni jestem jakaś bardziej drażliwa, wszystko mnie denerwuje, potem mega smutek, potem górka. Póki jestem w pracy jest dobrze, popołudnia i wieczory gorsze, wracają wspomnienia, nie roztrząsam, ale pojawia się taki żal, ścisk, chyba po raz pierwszy poczucie winy, że czegoś nie zauważyłam, że jak to tak nagle. A potem to mija, potem wraca, męczące. Plus chyba kilka nieprzyjemnych komentarzy w pracy, rzucanych niby żartem "a u Ciebie kiedy wesele?", "a Pani kiedy drugi człon w nazwisku?" itp, głupie, wiem, ale gdzieś mnie to ruszyło.
Plus taki, że odzyskałam już resztę swoich rzeczy. Koleżanka pomogła w tym temacie ![]()
Ja mimo że marnie psychicznie się czuje to codziennie rozsiewam uśmiech . Wiecie że to naprawdę działa osoby które cię nie znają też odpowiadają tym uśmiechem. Może myślą że wariatka :-P.
Ja np nie wiedziałam że moja rozmowa z pewną starsza kobieta tyle radości jej daje . Dziś powiedziała mi co prawda to jest bardzo przykre że mam więcej ciepła i czasu dla niej niż jej własne dzieci i wnuki...
Tak sobie myślę każdy z nas narzeka na ten świat a może warto od nas samych pokazać trochę dobroci i uśmiechu zarażać ludzi tym dobrem .wiem że świata się nie zmieni ale choć trochę można dać dobra innym ....
GwiezdnyPył napisał/a:wyimaginowana napisał/a:U mnie dziś gorzej, chyba nadszedł kryzys, albo zmiana fazy, sama nie wiem....
Co się dzieje ? Chyba ogólnie jakiś dzień taki jest u mnie znowu jakoś tak dziwnie
Sama nie wiem, falowanie i spadanie... Od kilku dni jestem jakaś bardziej drażliwa, wszystko mnie denerwuje, potem mega smutek, potem górka. Póki jestem w pracy jest dobrze, popołudnia i wieczory gorsze, wracają wspomnienia, nie roztrząsam, ale pojawia się taki żal, ścisk, chyba po raz pierwszy poczucie winy, że czegoś nie zauważyłam, że jak to tak nagle. A potem to mija, potem wraca, męczące. Plus chyba kilka nieprzyjemnych komentarzy w pracy, rzucanych niby żartem "a u Ciebie kiedy wesele?", "a Pani kiedy drugi człon w nazwisku?" itp, głupie, wiem, ale gdzieś mnie to ruszyło.
Plus taki, że odzyskałam już resztę swoich rzeczy. Koleżanka pomogła w tym temacie
No to świetnie że udało ci się zabrać rzeczy . Umnie też tak było raz lepiej raz gorzej wieczory i koce zawsze są chyba najgorsze . Ludźmi się nie przejmuj . Mnie jak ludzie się pytali kiedy znajdę faceta czy już mam faceta zawsze odpowiadałam a na co mi takie nieszczęście hahaha wtedy już nie wiadomo co odpowiedzieć i cisza
Ja mimo że marnie psychicznie się czuje to codziennie rozsiewam uśmiech . Wiecie że to naprawdę działa osoby które cię nie znają też odpowiadają tym uśmiechem. Może myślą że wariatka :-P.
Ja np nie wiedziałam że moja rozmowa z pewną starsza kobieta tyle radości jej daje . Dziś powiedziała mi co prawda to jest bardzo przykre że mam więcej ciepła i czasu dla niej niż jej własne dzieci i wnuki...
Tak sobie myślę każdy z nas narzeka na ten świat a może warto od nas samych pokazać trochę dobroci i uśmiechu zarażać ludzi tym dobrem .wiem że świata się nie zmieni ale choć trochę można dać dobra innym ....
To jest nas więcej ja też tak robię z tym uśmiechaniem się do obcych.
Jutro z teściem mamy znowu "ścieżkę zdrowia " na Rentgena przez pół dnia .
Moja mama nie chce nosić aparatu słuchowego,bo nie i już.
Jak mówię głośniej to jest "czego się drzesz".
Takie życie .
GwiezdnyPył napisał/a:Ja mimo że marnie psychicznie się czuje to codziennie rozsiewam uśmiech . Wiecie że to naprawdę działa osoby które cię nie znają też odpowiadają tym uśmiechem. Może myślą że wariatka :-P.
Ja np nie wiedziałam że moja rozmowa z pewną starsza kobieta tyle radości jej daje . Dziś powiedziała mi co prawda to jest bardzo przykre że mam więcej ciepła i czasu dla niej niż jej własne dzieci i wnuki...
Tak sobie myślę każdy z nas narzeka na ten świat a może warto od nas samych pokazać trochę dobroci i uśmiechu zarażać ludzi tym dobrem .wiem że świata się nie zmieni ale choć trochę można dać dobra innym ....To jest nas więcej ja też tak robię z tym uśmiechaniem się do obcych.
Jutro z teściem mamy znowu "ścieżkę zdrowia " na Rentgena przez pół dnia .
Moja mama nie chce nosić aparatu słuchowego,bo nie i już.
Jak mówię głośniej to jest "czego się drzesz".
Takie życie .
Sławek to może mama wcale nie jest głucha?!
wyimaginowana napisał/a:GwiezdnyPył napisał/a:Co się dzieje ? Chyba ogólnie jakiś dzień taki jest u mnie znowu jakoś tak dziwnie
Sama nie wiem, falowanie i spadanie... Od kilku dni jestem jakaś bardziej drażliwa, wszystko mnie denerwuje, potem mega smutek, potem górka. Póki jestem w pracy jest dobrze, popołudnia i wieczory gorsze, wracają wspomnienia, nie roztrząsam, ale pojawia się taki żal, ścisk, chyba po raz pierwszy poczucie winy, że czegoś nie zauważyłam, że jak to tak nagle. A potem to mija, potem wraca, męczące. Plus chyba kilka nieprzyjemnych komentarzy w pracy, rzucanych niby żartem "a u Ciebie kiedy wesele?", "a Pani kiedy drugi człon w nazwisku?" itp, głupie, wiem, ale gdzieś mnie to ruszyło.
Plus taki, że odzyskałam już resztę swoich rzeczy. Koleżanka pomogła w tym temacieNo to świetnie że udało ci się zabrać rzeczy . Umnie też tak było raz lepiej raz gorzej wieczory i koce zawsze są chyba najgorsze . Ludźmi się nie przejmuj . Mnie jak ludzie się pytali kiedy znajdę faceta czy już mam faceta zawsze odpowiadałam a na co mi takie nieszczęście hahaha wtedy już nie wiadomo co odpowiedzieć i cisza
Tak, zawsze odpowiadam żartem, nie rozczulam się przy ludziach, ale potem jak zostaje sama to jakoś tak przykro ;/ Mam wrażenie, że większośc mojego otoczenia nie rozumie, że niecałe 2 miesiące to nie czas, żebym skała z radości pod sufit, szukała męża itd, że potrzebuję czasu na poukładanie w głowie. A słyszę komentarze, w dobrej wierze czy tez nie, że powinnam intensywnie chodzić na imprezy, że mam kontemplować przyrodę, patrzeć w lustro i mówić sobie, że będzie zaje***, albo co lepsze "dać mu z pół roku żeby dojrzał" (sic!). No nie leżę w łózku całymi dniami, ale też nie czuję się na tyle silna żeby szukać wrażeń i wypierać wszystko, co czuję...
GwiezdnyPył napisał/a:wyimaginowana napisał/a:Sama nie wiem, falowanie i spadanie... Od kilku dni jestem jakaś bardziej drażliwa, wszystko mnie denerwuje, potem mega smutek, potem górka. Póki jestem w pracy jest dobrze, popołudnia i wieczory gorsze, wracają wspomnienia, nie roztrząsam, ale pojawia się taki żal, ścisk, chyba po raz pierwszy poczucie winy, że czegoś nie zauważyłam, że jak to tak nagle. A potem to mija, potem wraca, męczące. Plus chyba kilka nieprzyjemnych komentarzy w pracy, rzucanych niby żartem "a u Ciebie kiedy wesele?", "a Pani kiedy drugi człon w nazwisku?" itp, głupie, wiem, ale gdzieś mnie to ruszyło.
Plus taki, że odzyskałam już resztę swoich rzeczy. Koleżanka pomogła w tym temacieNo to świetnie że udało ci się zabrać rzeczy . Umnie też tak było raz lepiej raz gorzej wieczory i koce zawsze są chyba najgorsze . Ludźmi się nie przejmuj . Mnie jak ludzie się pytali kiedy znajdę faceta czy już mam faceta zawsze odpowiadałam a na co mi takie nieszczęście hahaha wtedy już nie wiadomo co odpowiedzieć i cisza
Tak, zawsze odpowiadam żartem, nie rozczulam się przy ludziach, ale potem jak zostaje sama to jakoś tak przykro ;/ Mam wrażenie, że większośc mojego otoczenia nie rozumie, że niecałe 2 miesiące to nie czas, żebym skała z radości pod sufit, szukała męża itd, że potrzebuję czasu na poukładanie w głowie. A słyszę komentarze, w dobrej wierze czy tez nie, że powinnam intensywnie chodzić na imprezy, że mam kontemplować przyrodę, patrzeć w lustro i mówić sobie, że będzie zaje***, albo co lepsze "dać mu z pół roku żeby dojrzał" (sic!). No nie leżę w łózku całymi dniami, ale też nie czuję się na tyle silna żeby szukać wrażeń i wypierać wszystko, co czuję...
Nic nie rób na siłę masz ochotę płakać płacz nie przejmuj się innymi . Jak dla mnie dwa miesiące to bardzo króciutki wolę tego nie pamiętać jak to umnie wyglądało brrr
Oj. Kurcze to chyba prze ta pogodę, trzeba to przeczekać bo nic innego nie pozostaje i nie złościć się na siebie.
A ludźmi się nie przejmuj ,mi też ktoś coś rzucił o ślubie tuż po rozstaniu było mi jakoś dziwnie ale wiem,zd to niczyja sprawa...
Ja od kiedy wróciłam do pracy to czuję jakbym nie miala tego L 4, mam gonitwe taka że już nie mam czasu myśleć więc odzwyczajam się od eksa
oby na stałe... Nie miałam czasu o nim myśleć. Jeszcze chce coś porobić jak wracam a jeszcze telefony od przyjaciół i tak mi schodzi.
A aktualnie siedzę z maską na głowie z siemienia lnianego i na twarzy. Polecam,zwlaszcza na włosy. Muszę się zregenerować po tej chorobie...
A weekend tuż tuż ![]()
Wyimaginowana u mnie też dwa mce. Dwa od rozstania i już mc bez żadnego kontaktu. Jeju, ale leci. Niedługo wiosna, zobaczysz będzie fajnie ![]()
wyimaginowana napisał/a:GwiezdnyPył napisał/a:No to świetnie że udało ci się zabrać rzeczy . Umnie też tak było raz lepiej raz gorzej wieczory i koce zawsze są chyba najgorsze . Ludźmi się nie przejmuj . Mnie jak ludzie się pytali kiedy znajdę faceta czy już mam faceta zawsze odpowiadałam a na co mi takie nieszczęście hahaha wtedy już nie wiadomo co odpowiedzieć i cisza
Tak, zawsze odpowiadam żartem, nie rozczulam się przy ludziach, ale potem jak zostaje sama to jakoś tak przykro ;/ Mam wrażenie, że większośc mojego otoczenia nie rozumie, że niecałe 2 miesiące to nie czas, żebym skała z radości pod sufit, szukała męża itd, że potrzebuję czasu na poukładanie w głowie. A słyszę komentarze, w dobrej wierze czy tez nie, że powinnam intensywnie chodzić na imprezy, że mam kontemplować przyrodę, patrzeć w lustro i mówić sobie, że będzie zaje***, albo co lepsze "dać mu z pół roku żeby dojrzał" (sic!). No nie leżę w łózku całymi dniami, ale też nie czuję się na tyle silna żeby szukać wrażeń i wypierać wszystko, co czuję...
Nic nie rób na siłę masz ochotę płakać płacz nie przejmuj się innymi . Jak dla mnie dwa miesiące to bardzo króciutki wolę tego nie pamiętać jak to umnie wyglądało brrr
Staram się nie uciekać od myśli, od tego co czuje, zdarzają się epizody płaczu, ale rzadko, a jeśli już są to pomagają. Najgorsze są jednak wspomnienia i dla mnie osobiście jednak poczucie krzywdy i jakiegoś takiego niedowierzania tzn. poczucia nierealności, że wieloletnia relacja może się tak szybko rozpaść, a ja nie znam powodu. Ale nie uciekam od tego, staram się to przepuścić przez siebie, nie przyczepiać do tego nadmiernie. Jest na pewno lepiej niż było na samym początku, funkcjonuje, chodzę do pracy, rozmawiam z ludźmi, wychodzę z domu, pojawiają się bardzo dobre okresy, plany, wyobrażenia przyszłości, chwilami nawet zapał do pracy,ale właśnie męczące jest to, że po takich stanach pojawia się z du*** pustka i błędne kółko. I jak ten Syzyf z kamieniem.
Eh... Przepraszam za smęcenie, wybaczcie, ja jeszcze raczkuje w temacie dźwigania się, dziś mi to było chyba potrzebne.
paslawek napisał/a:[.
Sławek to może mama wcale nie jest głucha?!
Czasem też tak myślę ,ale badania mówią co innego słabiej słyszy a jest uparta.
Oj. Kurcze to chyba prze ta pogodę, trzeba to przeczekać bo nic innego nie pozostaje i nie złościć się na siebie.
A ludźmi się nie przejmuj ,mi też ktoś coś rzucił o ślubie tuż po rozstaniu było mi jakoś dziwnie ale wiem,zd to niczyja sprawa...Ja od kiedy wróciłam do pracy to czuję jakbym nie miala tego L 4, mam gonitwe taka że już nie mam czasu myśleć więc odzwyczajam się od eksa
oby na stałe... Nie miałam czasu o nim myśleć. Jeszcze chce coś porobić jak wracam a jeszcze telefony od przyjaciół i tak mi schodzi.
A aktualnie siedzę z maską na głowie z siemienia lnianego i na twarzy. Polecam,zwlaszcza na włosy. Muszę się zregenerować po tej chorobie...
A weekend tuż tuż
Wyimaginowana u mnie też dwa mce. Dwa od rozstania i już mc bez żadnego kontaktu. Jeju, ale leci. Niedługo wiosna, zobaczysz będzie fajnie
Wierzę na słowo - a jak nie, to zgłoszę reklamację
U mnie niespełna 2, ale od samego początku brak kontaktu, terapia szokowa, chyba jedyna akceptowalna chociaż bolesna xd lepsza depilacja woskiem niż pęsetą - raz a porządnie ![]()
A ja ludki, żeby coś pozytywnie z mojej strony, to 2 dni mi stuknęło bez kawy. Mało powiecie? Dla mnie bardzo długo. ![]()
Pijam(pijałem) odkąd pamiętam.
Co prawda ratuje się mocną herbatą. Oby do przodu. ![]()
Strony Poprzednia 1 … 62 63 64 65 66 … 123 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026