netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi519 878 wyświetleńzałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 576 do 3 640 z 7 946 ]

3 576

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazzmine ja mam 2 cm mnirj i prawie 10 kg wiecej
Hahaha teraz to depresję mam buuuuuu
Oczywiście żartuje

3 577

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Jazzmine ja mam 2 cm mnirj i prawie 10 kg wiecej
Hahaha teraz to depresję mam buuuuuu
Oczywiście żartuje

Niemożliwe żebyś tyle ważyła więcej niz ja ? Ale w sumie to u ciebie mięśnie siła itp. to się nie liczy :-P

3 578 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-01-04 19:38:16)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Promyczku ale mamy zupełnie inna budowę ciała. Poza tym, umówmy sie, u Ciebie to mięśnie smile Mi wszystko idzie w brzuszek, wiec to jemu zamierzam poświecić najwiecej pracy tongue

3 579

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

I wyszlo ze jestem najciezsza babka haha i mamy rozwiazana zagadkę dlaczego mnie zostawił -nie udzwignal tego .

Ja juz po treningu. Było bosko

3 580

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja dziś pauza, tak mi zalecono;)

Słabeusz to nie udźwignął ;D

Zjadłam wlasnie kolacje. Kurczak z ryżem i warzywami, pycha big_smile

3 581

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zaraz wątek zamieni sie z rozstaniowego w dietetyczny hahahaha

3 582

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ponadtematyczne jesteśmy smile przemadre i przedoswiadczone we wszystkich aspektach hahaha

N A J L E P S Z E!

3 583 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-01-04 20:03:38)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Promyczku oczywiscie smile Nie moge sie doczekać upragnionego efektu i.. tego, az mi włosy odrosną Hahaha big_smile

3 584 Ostatnio edytowany przez maciej1977 (2019-01-04 20:38:58)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Powiem Wam, że naprawdę nie zważywszy na płeć mamy te same problemy smile Zacząłem biegać (sport zawsze towarzyszył mi w życiu) mimo, że naprawdę tego nie lubiłem. Dziś mimo, że robię to od 6 tygodni mogę powiedzieć, że już bieganie pokochałem. Przez stres schudłem a przez pamięć mięśniową i to, że zacząłem ćwiczyć dziś już mam sześciopak. Mimo wszystko od siebie radę dam by nie przechodzić na dietę a bardziej racjonalnie się żywić. Przestrzegać pewnych zasad. Wiem bo z wykształcenia (i kilku lat doświadczenia) jestem technikiem żywienia powiedzmy taki kucharz

3 585

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

I wyszlo ze jestem najciezsza babka haha i mamy rozwiazana zagadkę dlaczego mnie zostawił -nie udzwignal tego .

Ja juz po treningu. Było bosko

Promyk bo za silna jesteś i niemogł tobą manipulować sterować wiedziała że nie wygra :-P. Mundurowi chyba wola takie słabe ciche .
Co jak co ale fajne z nas babki :-D.
Każda z nas jest inna wyjątkowa ;-)

3 586

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
maciej1977 napisał/a:

Powiem Wam, że naprawdę nie zważywszy na płeć mamy te same problemy smile Zacząłem biegać (sport zawsze towarzyszył mi w życiu) mimo, że naprawdę tego nie lubiłem. Dziś mimo, że robię to od 6 tygodni mogę powiedzieć, że już bieganie pokochałem. Przez stres schudłem a przez pamięć mięśniową i to, że zacząłem ćwiczyć dziś już mam sześciopak. Mimo wszystko od siebie radę dam by nie przechodzić na dietę a bardziej racjonalnie się żywić. Przestrzegać pewnych zasad. Wiem bo z wykształcenia (i kilku lat doświadczenia) jestem technikiem żywienia powiedzmy taki kucharz

Ja też pokochałam bieganiem to wciąga stopniowo potem niemożna przestać ;-).
No dziewczyny chyba z nieba spadł wam technik żywienia hahaha
Ja tam całe życie na diecie więc mnie nie tyczy :-P

3 587

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:

Ja też pokochałam bieganiem to wciąga stopniowo potem niemożna przestać ;-).

Źałuję, że nie mogę biegać, ale może inna aktywność też mnie wciągnie smile

3 588 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-01-04 22:51:20)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Maciej masz Instagram? I nie o sześciopak mi chodzi, ale moze i jakis facet nam sie pokaze? Paslawek? Burzowy? Paker? big_smile

3 589

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Maciej masz Instagram? I nie o sześciopak mi chodzi, ale moze i jakis facet nam sie pokaze? Paslawek? Burzowy? Paker? big_smile

smile niestety ale nie.

3 590 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-04 23:09:10)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Maciej masz Instagram? I nie o sześciopak mi chodzi, ale moze i jakis facet nam sie pokaze? Paslawek? Burzowy? Paker? big_smile

Sprawdziłem mam tylko tam mam w awatarze zdjęcie w wieku 16lat i nic po zatym szukam czegoś nowszego ein moment tzn podobnego do ludzi

3 591

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Panowie sie nie odwaza smile

3 592 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-01-04 23:14:21)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To moze na meila? Chyba, ze sie krępujcie to luz, nic na sile smile

Edit: tez tak mysle Promyczku wink

3 593

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja też chcę instagramy tych, których jeszcze nie mam smile

3 594 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-04 23:58:30)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Panowie sie nie odwaza smile

Ja tam nie pękam jestem jaki jestem smile tylko teraz rozkminiam jak działa insta mam ale nie korzystałem smile

3 595

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tez bym chętnie zobaczyła jak wy wszyscy wyglądacie smile

3 596

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek moze byc @

Jak cos: jazzmine90@wp.pl

3 597

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawek moze byc @

Jak cos: jazzmine90@wp.pl

Lata świetności mam trochę za sobą,kombinuje z insta tylko wszystko rozumiem ale nie pojmuje w dodatku trzech mi tłumaczy co robić i już mam zamęt w głowie
cierpliwości smile

3 598

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hahahahaha ok ;-D

3 599

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Hahahahaha ok ;-D

wysłałem emal bo na komórce to jakiś pierdołki mam

3 600

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek miło Cie zobaczyć smile pocieszna mordka smile wysłałam Ci swoje

3 601 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-05 00:47:55)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawek miło Cie zobaczyć smile pocieszna mordka smile wysłałam Ci swoje

Jesteś prześliczną dziewczyną Jazzmine przepiękny ciepły uśmiech.

Dziewczyny nie kłamią .Twój Nick idealnie pasuje

3 602

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek dziekuje, to bardzo miłe <3

3 603

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawek dziekuje, to bardzo miłe <3

wink Mnie również miło

3 604

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazz dawaj na priv na Insta namiar na paslawla smile

3 605 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2019-01-05 01:09:20)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek zupełnie inaczej sie rozmawia gdy ma sie świadomość jak wyglada osoba, która siedzi po drugiej stronie monitora smile

Promyczku zrobione smile

Edit

Paslawek, córka ma oczy po Tobie?;)

3 606

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawek zupełnie inaczej sie rozmawia gdy ma sie świadomość jak wyglada osoba, która siedzi po drugiej stronie monitora smile

Promyczku zrobione smile

Tak to prawda jeszcze fajniej

3 607

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek Ty to jestes takim ciepłym, dobrym człowieczkiem i widac to po Tobie od razu smile

3 608

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja się wstydzę cool

3 609

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Poker napisał/a:

Ja się wstydzę cool

Luz, to opcja dla chetnych wink

3 610 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-05 01:54:40)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawek zupełnie inaczej sie rozmawia gdy ma sie świadomość jak wyglada osoba, która siedzi po drugiej stronie monitora smile

Promyczku zrobione smile

Edit

Paslawek, córka ma oczy po Tobie?;)

Hmmm to taka krzyżówka ta moja mała raz wydaje się tak raz tak

Edit
Dzięki Jazzmine smile

3 611

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

Poker, nie mam imienia na forum tongue ale może zmienie na jakieś zwierzątko wink albo postać filmową.

Czarny łabędź

dwa w jednym cool

3 612

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek zbroja moglabym rozmawiac na wszystkie tematy. Pokazałeś tu ze jesteś doswiadczonym i mądrym człowiekiem, czytam twoje posty rowniez w innych tematach. Nigdy nikogo nie oceniasz ani nie negujesz zachować czy decyzji innego człowieka. Dokladnie tak sonie ciebie wyobrażałam. Myślałam tylko że jesteś jeszcze starszy. Moglabym z takim Tobą wyjsc na kawę bo wiem że widziałbym we mnie więcej niz tylko zrobione ciało czy wymalowana twarz. Lubię Cię jeszcze bardziej. Dziękuję że jestes tu z nami. Bez Ciebie to miejsce było by mniej fajne niż jest.
Uwielbiam Was wszystkich. Gdyby nie wy nie przeszlabym tego w taki sposob jak przechodzę.

Powiem więcej , od rozstania z ex poznalam tyłu świetnych ludzi ze nawet z tego powodu warto było zostać opuszczonym.

3 613

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Paslawek zbroja moglabym rozmawiac na wszystkie tematy. Pokazałeś tu ze jesteś doswiadczonym i mądrym człowiekiem, czytam twoje posty rowniez w innych tematach. Nigdy nikogo nie oceniasz ani nie negujesz zachować czy decyzji innego człowieka. Dokladnie tak sonie ciebie wyobrażałam. Myślałam tylko że jesteś jeszcze starszy. Moglabym z takim Tobą wyjsc na kawę bo wiem że widziałbym we mnie więcej niz tylko zrobione ciało czy wymalowana twarz. Lubię Cię jeszcze bardziej. Dziękuję że jestes tu z nami. Bez Ciebie to miejsce było by mniej fajne niż jest.
Uwielbiam Was wszystkich. Gdyby nie wy nie przeszlabym tego w taki sposob jak przechodzę.

Powiem więcej , od rozstania z ex poznalam tyłu świetnych ludzi ze nawet z tego powodu warto było zostać opuszczonym.

Promyczku dla mnie to zaszczyt Ciebie poznać tu na forum
Bardzo Ci dziękuje za Twoje słowa
Jesteś doświadczoną wrażliwą osobą a jednocześnie kobietą która potrafi budować i tworzyć .

3 614

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Brrr takie zwiazki sa najgorsze, bo wpada sie w dziwne uzaleznienie emocjonalne. Pieknie, namietnie, klotnia, cisza, zgoda i znow pieknie i znow napiecie. To dostarcza adrenaliny i tylko tymczasowego spokoju i to faktycznie przez jakis czas, nawet dwa lata jest pociagajace dla obu stron, ale z czasem zaczyna byc ciezarem - na poczatku dla jednej strony - wtedy druga chlipie, czeka, blaga, uspokaja sie dla niego na jakis czas, ale i pozniej dla Ciebie stanie sie to TOKSYCZNE. Po pierwsze musisz ponyslec o sobie w tym czasie kiedy nie macie ze soba kontaktu: czego dotyczyly te klotnie, co Cie wyciaga z rownowagi, jaki chcualabys stworzyc zwiazek, jak chcialabys byc traktowana. Na pewno nie chcialabys aby mezczyzna, ktoregi kochasz zlał Twojego smsa, ze chcesz aby bylo normalnie..oddal Ci swoje rzeczy, to znaczy ze zrobil juz krok do przodu, zabral Cie na obiad prawdopodbnie po to aby skonczylo sie to milo i lagodnie. Narazie masz czas aby zastanowic sie nad soba, moze dojdziesz do tego ze w takin burzliwtm zwiazku nie bedziesz szczesliwa i gdy sie znowu odezwie powiesz, ze nie chcesz juz wracac (tego Ci zycze). Jesli sie juz nie odezwie - sprawa definitywnie zajonczona- nie pisz, nie dzwon, uszanuj jego decyzje . Nie mozna nikogo zmusic do milosci. Bedzie bolalo jakis czas, ale przestanie i bedziesz szczesliwsza niz kiedykolwiek.

vex napisał/a:

Witam Szanownych Państwa w sobotni poranek. Piszę, ponieważ wyraźnie przestałam umieć samodzielnie myśleć i panować nad sobą, potrzebuję obiektywnego wsparcia (bądź ustawienia do pionu).

Temat dotyczy, a jakże, faceta.

Pokrótce: ponad rok związku, dość interesującego, bo dwa ogniste charaktery, uparte, rogate - ale podobno zakochane. Dlaczego podobno? A no dlatego, że ktoś to skreślił.

Byliśmy bardzo zgraną parą. Wszyscy mówili, że miłość widać w tym jak na siebie patrzymy. Na imprezach zdarzało nam się siedzieć tylko w swoim towarzystwie i zapomnieć o świecie dookoła.

Kłótnie były od początku. O głupoty, o większe sprawy. Ale zawsze ktoś wyciągnął rękę, udawało się wszystko pozbierać. Mimo, że on nie lubi rozmawiać o problemach, woli od nich uciec, poczekać aż temat się sam rozjedzie. Nie było reguły, raz jedno, raz drugie zaproponowało rozejm. Niemniej, rzadko udawało się jakiś temat po prostu przegadać.

Aż nadszedł styczeń tego roku. Od sylwestra było dużo napięć. Doszło do tego, że byliśmy tak na siebie naszczuci, że ciężko nam było nie odbierać słów drugiej osoby jako ataku. Oczywiście nie było tak cały czas, tego rodzaju napięcia to było powiedzmy 10% całego naszego związku.

Ja chciałam to wyprostować, ułożyć jakoś. Widziałam, że on też stara się żyć ze mną dobrze.

Trzeba sobie powiedzieć, że to od początku nie była łatwa znajomość. On, nieumiejący mówić o uczuciach, długo czułam się przy nim "jest bo jest". Po czym zaczął opowiadać o ślubie, był realny plan wspólnego mieszkania, ustalenia w tej sprawie. Myślałam, że wpadłam w bajkę i będę się w tej bajce taplać do śmierci. Gdy spinaliśmy się ze sobą, oboje staraliśmy się zmienić to co partnera w nas bolało. Nie było łatwo, choć miałam wrażenie, że w tym związku to ja daję więcej. On zawsze był gdzieś tak krok z tyłu. Ja organizowałam wyjścia, ja dawałam prezenty bez okazji, ja przygotowywałam kolacje itp. Trwało to do ww. stycznia.

Kochałam chyba troszkę za bardzo, sama byłam po długim związku z okropnym rozstaniem. Myślałam, że świat się skończył. Ale jak widać istnieje dalej.

On zaś porzucony przez dziewczynkę 10 lat młodszą, maturzystkę, która po prostu znalazła innego. Długo lizał rany zanim trafiliśmy na siebie.

I wracamy do kryzysu. Od lutego zauważyłam, że ma dla mnie mniej czasu. Okej, każdy ma taki moment, faktycznie ludzie mają swoje życie, muszą pomóc w domu czy usiąść do pracy. Zgrało się to z tym, że ja musiałam też poświęcić uwagę swojej pracy, więc z coweekendowych spotkań zrobiły się co dwa tygodnie i jakieś drobne, łapane w tygodniu. Zapewniał, że kocha. Pracę oboje mamy mocno angażującą, dodatkowo on jest przez większą część czasu w delegacji.

Nastał marzec. W dalszym ciągu codziennie dzwonił, długo rozmawialiśmy, padały wyznania miłości. Aż w minioną sobotę, przyjechał z prezentem dla mnie, a następnie kiedy wypomniałam mu ostatniego focha o nic i dwa dni bez odzywania się do mnie - w złości, powiedział mi, że ma mnie dość, denerwuję go, nie będzie tęsknić. I wyszedł. Oczywiście ja w płacz, zatrzymywanie, proszenie, tłumaczenie. Nic. Beton.

Padło dodatkowo, że ma na głowie moje zdrowie i moje finanse, że musi za mnie myśleć. Chodziło o to, że w zeszłym roku podupadłam na zdrowiu, byłam w szpitalu (był przy mnie) i niestety jeszcze się nie wyleczyłam. Oraz o dług na 6 tyś, który odziedziczyłam i spłacam: nie jest łatwo, ale daję sobie radę, zaciskam pasa i nie poprosiłam go o ani złotówkę w związku z tą sprawą.

I tyle. Daj mi spokój, cześć. To była sobota.

W poniedziałek wieczorem napisał: ma moje rzeczy, pewna sprawa, którą załatwialiśmy, jest załatwiona. Mówię, że to super. Wyszła z tego rozmowa na 5 smsów.

Wtorek: odebrał mnie z pracy, sam zaproponował. Oddał wszystkie rzeczy, jakie moje miał. Zapytał jak w pracy. Wysłuchał. Po czym zapytał czy jestem głodna i zabrał na obiad. Było miło i wesoło. Odwiózł do domu.

Zauważyłam wtedy, że ma w portfelu moje zdjęcie. Okej, można o tym zapomnieć. Ale ma też moje zdjęcie na tapecie w telefonie, o tym zapomnieć trudniej.

Co ciekawe, związek na fb wisi dalej i to widzą to znajomi.

Zastanawiające to wszystko, jak na kogoś, kto nie chce mnie widzieć.

Nie odzywał się wcale. W piątek miał urodziny. Wysłałam życzenia w jego stylu. Dostałam podziękowanie.

Wieczorem odezwałam się, czy moglibyśmy się już pogodzić i dalej być razem normalnie. Odpowiedziała mi cisza.

Sokole oko widziało, że był na fb, że odpisywał innym na życzenia itd. Tylko mojego smsa z jednym pytaniem po prostu zignorował.

Drodzy, tak w skrócie wyglądają wydarzenia mojego minionego tygodnia. Wyszła z tego epopeja, dziękuję każdemu, kto przez nią przebrnął.

Powiedzcie mi słówko, jak to widzicie. Czekać, dawać czas, czy przestać chlipać w poduszkę.

3 615

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Panowie sie nie odwaza smile

To kogo mamy nowego na Instagramie?:-P
Też chce zobaczy :-D

3 616

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Dziewczyna94 napisał/a:

Brrr takie zwiazki sa najgorsze, bo wpada sie w dziwne uzaleznienie emocjonalne. Pieknie, namietnie, klotnia, cisza, zgoda i znow pieknie i znow napiecie. To dostarcza adrenaliny i tylko tymczasowego spokoju i to faktycznie przez jakis czas, nawet dwa lata jest pociagajace dla obu stron, ale z czasem zaczyna byc ciezarem - na poczatku dla jednej strony - wtedy druga chlipie, czeka, blaga, uspokaja sie dla niego na jakis czas, ale i pozniej dla Ciebie stanie sie to TOKSYCZNE. Po pierwsze musisz ponyslec o sobie w tym czasie kiedy nie macie ze soba kontaktu: czego dotyczyly te klotnie, co Cie wyciaga z rownowagi, jaki chcualabys stworzyc zwiazek, jak chcialabys byc traktowana. Na pewno nie chcialabys aby mezczyzna, ktoregi kochasz zlał Twojego smsa, ze chcesz aby bylo normalnie..oddal Ci swoje rzeczy, to znaczy ze zrobil juz krok do przodu, zabral Cie na obiad prawdopodbnie po to aby skonczylo sie to milo i lagodnie. Narazie masz czas aby zastanowic sie nad soba, moze dojdziesz do tego ze w takin burzliwtm zwiazku nie bedziesz szczesliwa i gdy sie znowu odezwie powiesz, ze nie chcesz juz wracac (tego Ci zycze). Jesli sie juz nie odezwie - sprawa definitywnie zajonczona- nie pisz, nie dzwon, uszanuj jego decyzje . Nie mozna nikogo zmusic do milosci. Bedzie bolalo jakis czas, ale przestanie i bedziesz szczesliwsza niz kiedykolwiek.

vex napisał/a:

Witam Szanownych Państwa w sobotni poranek. Piszę, ponieważ wyraźnie przestałam umieć samodzielnie myśleć i panować nad sobą, potrzebuję obiektywnego wsparcia (bądź ustawienia do pionu).

Temat dotyczy, a jakże, faceta.

Pokrótce: ponad rok związku, dość interesującego, bo dwa ogniste charaktery, uparte, rogate - ale podobno zakochane. Dlaczego podobno? A no dlatego, że ktoś to skreślił.

Byliśmy bardzo zgraną parą. Wszyscy mówili, że miłość widać w tym jak na siebie patrzymy. Na imprezach zdarzało nam się siedzieć tylko w swoim towarzystwie i zapomnieć o świecie dookoła.

Kłótnie były od początku. O głupoty, o większe sprawy. Ale zawsze ktoś wyciągnął rękę, udawało się wszystko pozbierać. Mimo, że on nie lubi rozmawiać o problemach, woli od nich uciec, poczekać aż temat się sam rozjedzie. Nie było reguły, raz jedno, raz drugie zaproponowało rozejm. Niemniej, rzadko udawało się jakiś temat po prostu przegadać.

Aż nadszedł styczeń tego roku. Od sylwestra było dużo napięć. Doszło do tego, że byliśmy tak na siebie naszczuci, że ciężko nam było nie odbierać słów drugiej osoby jako ataku. Oczywiście nie było tak cały czas, tego rodzaju napięcia to było powiedzmy 10% całego naszego związku.

Ja chciałam to wyprostować, ułożyć jakoś. Widziałam, że on też stara się żyć ze mną dobrze.

Trzeba sobie powiedzieć, że to od początku nie była łatwa znajomość. On, nieumiejący mówić o uczuciach, długo czułam się przy nim "jest bo jest". Po czym zaczął opowiadać o ślubie, był realny plan wspólnego mieszkania, ustalenia w tej sprawie. Myślałam, że wpadłam w bajkę i będę się w tej bajce taplać do śmierci. Gdy spinaliśmy się ze sobą, oboje staraliśmy się zmienić to co partnera w nas bolało. Nie było łatwo, choć miałam wrażenie, że w tym związku to ja daję więcej. On zawsze był gdzieś tak krok z tyłu. Ja organizowałam wyjścia, ja dawałam prezenty bez okazji, ja przygotowywałam kolacje itp. Trwało to do ww. stycznia.

Kochałam chyba troszkę za bardzo, sama byłam po długim związku z okropnym rozstaniem. Myślałam, że świat się skończył. Ale jak widać istnieje dalej.

On zaś porzucony przez dziewczynkę 10 lat młodszą, maturzystkę, która po prostu znalazła innego. Długo lizał rany zanim trafiliśmy na siebie.

I wracamy do kryzysu. Od lutego zauważyłam, że ma dla mnie mniej czasu. Okej, każdy ma taki moment, faktycznie ludzie mają swoje życie, muszą pomóc w domu czy usiąść do pracy. Zgrało się to z tym, że ja musiałam też poświęcić uwagę swojej pracy, więc z coweekendowych spotkań zrobiły się co dwa tygodnie i jakieś drobne, łapane w tygodniu. Zapewniał, że kocha. Pracę oboje mamy mocno angażującą, dodatkowo on jest przez większą część czasu w delegacji.

Nastał marzec. W dalszym ciągu codziennie dzwonił, długo rozmawialiśmy, padały wyznania miłości. Aż w minioną sobotę, przyjechał z prezentem dla mnie, a następnie kiedy wypomniałam mu ostatniego focha o nic i dwa dni bez odzywania się do mnie - w złości, powiedział mi, że ma mnie dość, denerwuję go, nie będzie tęsknić. I wyszedł. Oczywiście ja w płacz, zatrzymywanie, proszenie, tłumaczenie. Nic. Beton.

Padło dodatkowo, że ma na głowie moje zdrowie i moje finanse, że musi za mnie myśleć. Chodziło o to, że w zeszłym roku podupadłam na zdrowiu, byłam w szpitalu (był przy mnie) i niestety jeszcze się nie wyleczyłam. Oraz o dług na 6 tyś, który odziedziczyłam i spłacam: nie jest łatwo, ale daję sobie radę, zaciskam pasa i nie poprosiłam go o ani złotówkę w związku z tą sprawą.

I tyle. Daj mi spokój, cześć. To była sobota.

W poniedziałek wieczorem napisał: ma moje rzeczy, pewna sprawa, którą załatwialiśmy, jest załatwiona. Mówię, że to super. Wyszła z tego rozmowa na 5 smsów.

Wtorek: odebrał mnie z pracy, sam zaproponował. Oddał wszystkie rzeczy, jakie moje miał. Zapytał jak w pracy. Wysłuchał. Po czym zapytał czy jestem głodna i zabrał na obiad. Było miło i wesoło. Odwiózł do domu.

Zauważyłam wtedy, że ma w portfelu moje zdjęcie. Okej, można o tym zapomnieć. Ale ma też moje zdjęcie na tapecie w telefonie, o tym zapomnieć trudniej.

Co ciekawe, związek na fb wisi dalej i to widzą to znajomi.

Zastanawiające to wszystko, jak na kogoś, kto nie chce mnie widzieć.

Nie odzywał się wcale. W piątek miał urodziny. Wysłałam życzenia w jego stylu. Dostałam podziękowanie.

Wieczorem odezwałam się, czy moglibyśmy się już pogodzić i dalej być razem normalnie. Odpowiedziała mi cisza.

Sokole oko widziało, że był na fb, że odpisywał innym na życzenia itd. Tylko mojego smsa z jednym pytaniem po prostu zignorował.

Drodzy, tak w skrócie wyglądają wydarzenia mojego minionego tygodnia. Wyszła z tego epopeja, dziękuję każdemu, kto przez nią przebrnął.

Powiedzcie mi słówko, jak to widzicie. Czekać, dawać czas, czy przestać chlipać w poduszkę.

Autorka tego wątku vex jest już szczęśliwa ;-)

3 617

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Samotnanarzeczona napisał/a:

Tez bym chętnie zobaczyła jak wy wszyscy wyglądacie smile

Podaj nick w wiadomości prywatnej na Instagram jak masz oczywiście ;-)

3 618

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Dziewczyna94 napisał/a:

Brrr takie zwiazki sa najgorsze, bo wpada sie w dziwne uzaleznienie emocjonalne. Pieknie, namietnie, klotnia, cisza, zgoda i znow pieknie i znow napiecie. To dostarcza adrenaliny i tylko tymczasowego spokoju i to faktycznie przez jakis czas, nawet dwa lata jest pociagajace dla obu stron, ale z czasem zaczyna byc ciezarem - na poczatku dla jednej strony - wtedy druga chlipie, czeka, blaga, uspokaja sie dla niego na jakis czas, ale i pozniej dla Ciebie stanie sie to TOKSYCZNE. Po pierwsze musisz ponyslec o sobie w tym czasie kiedy nie macie ze soba kontaktu: czego dotyczyly te klotnie, co Cie wyciaga z rownowagi, jaki chcualabys stworzyc zwiazek, jak chcialabys byc traktowana. Na pewno nie chcialabys aby mezczyzna, ktoregi kochasz zlał Twojego smsa, ze chcesz aby bylo normalnie..oddal Ci swoje rzeczy, to znaczy ze zrobil juz krok do przodu, zabral Cie na obiad prawdopodbnie po to aby skonczylo sie to milo i lagodnie. Narazie masz czas aby zastanowic sie nad soba, moze dojdziesz do tego ze w takin burzliwtm zwiazku nie bedziesz szczesliwa i gdy sie znowu odezwie powiesz, ze nie chcesz juz wracac (tego Ci zycze). Jesli sie juz nie odezwie - sprawa definitywnie zajonczona- nie pisz, nie dzwon, uszanuj jego decyzje . Nie mozna nikogo zmusic do milosci. Bedzie bolalo jakis czas, ale przestanie i bedziesz szczesliwsza niz kiedykolwiek.

Temat ma 96 stron, jaki sens ma odnoszenie się do pierwszego posta?

3 619

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku na insta nikogo nowego nie mamy, Paslawek wysłał mi zdjęcie na @ smile

3 620

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Pyłku na insta nikogo nowego nie mamy, Paslawek wysłał mi zdjęcie na @ smile

A idzta :-P.
No trudno

3 621

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

"Nie mozesz nikogo zmusic do miłości ,
Ale możesz go zamknac w piwnicy by rozwinął się u niego syndrom sztokcholmski"
Cudny tekst smile

3 622 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2019-01-05 12:19:02)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Poker napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Poker, nie mam imienia na forum tongue ale może zmienie na jakieś zwierzątko wink albo postać filmową.

Czarny łabędź

dwa w jednym cool

Dobre ! Biorę to pod uwagę. Serio serio. Nawet trochę pasuje do mnie ,ale tylko wiuzalnie big_smile

Oj aj aj, ale się porobilo. Też bym chciała na Was popatrzeć ,ale rozumiem ,że córki mają pierwszeństwo smile

Loka, ja Cię mogę zacząć obserwować bo kiedy na którejś stronie podalas swoje dane na insta, to też może je edytuj teraz ? Chyba ,że ci to nie przeszkadza.

Ja dalej choruje sad

Promyczek tekst świetny ! big_smile

Śnił mi się były. Wróciliśmy do siebie, nie czułam takiej miłości do niego jak dawniej czułam ,że mnie skrzywdził i że chyba nie bede umiała. Ale we śnie też mnie zostawił ostatecznie .

3 623

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:
Poker napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Poker, nie mam imienia na forum tongue ale może zmienie na jakieś zwierzątko wink albo postać filmową.

Czarny łabędź

dwa w jednym cool

Dobre ! Biorę to pod uwagę. Serio serio. Nawet trochę pasuje do mnie ,ale tylko wiuzalnie big_smile

Oj aj aj, ale się porobilo. Też bym chciała na Was popatrzeć ,ale rozumiem ,że córki mają pierwszeństwo smile

Loka, ja Cię mogę zacząć obserwować bo kiedy na którejś stronie podalas swoje dane na insta, to też może je edytuj teraz ? Chyba ,że ci to nie przeszkadza.

Ja dalej choruje sad

Promyczek tekst świetny ! big_smile

Śnił mi się były. Wróciliśmy do siebie, nie czułam takiej miłości do niego jak dawniej czułam ,że mnie skrzywdził i że chyba nie bede umiała. Ale we śnie też mnie zostawił ostatecznie .

A ja Cię mam chyba ? Zresztą dziewczyny chyba też ?
Z tego co pamiętam to jesteś z wyglądu bardzo delikatna więc czarny odpada ,:-P

3 624

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hej, ja ma wasze namiary od Promyczka big_smile zacznę was obserwować, powiem tylko, że nick  zaczyna się od _m....  smile

3 625

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Goldenna napisał/a:

Hej, ja ma wasze namiary od Promyczka big_smile zacznę was obserwować, powiem tylko, że nick  zaczyna się od _m....  smile

Ok

3 626

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:
Poker napisał/a:

Czarny łabędź

dwa w jednym cool

Dobre ! Biorę to pod uwagę. Serio serio. Nawet trochę pasuje do mnie ,ale tylko wiuzalnie big_smile

Oj aj aj, ale się porobilo. Też bym chciała na Was popatrzeć ,ale rozumiem ,że córki mają pierwszeństwo smile

Loka, ja Cię mogę zacząć obserwować bo kiedy na którejś stronie podalas swoje dane na insta, to też może je edytuj teraz ? Chyba ,że ci to nie przeszkadza.

Ja dalej choruje sad

Promyczek tekst świetny ! big_smile

Śnił mi się były. Wróciliśmy do siebie, nie czułam takiej miłości do niego jak dawniej czułam ,że mnie skrzywdził i że chyba nie bede umiała. Ale we śnie też mnie zostawił ostatecznie .

A ja Cię mam chyba ? Zresztą dziewczyny chyba też ?
Z tego co pamiętam to jesteś z wyglądu bardzo delikatna więc czarny odpada ,:-P


Pyłek,no masz tongue pisalysmy przecież. Delikatna ? Ja ? Hehe, no nie pomyślałabym tak nigdy o sobie big_smile ale dobrze wiedzieć co inni sądzą wink

3 627 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-05 14:54:28)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Pyłku na insta nikogo nowego nie mamy, Paslawek wysłał mi zdjęcie na @ smile

A idzta :-P.
No trudno

Pylku najprawdziwsza z Ciebie Ania
No i te Twoje oczy ............odlot to znaczy można odlecieć ,a faceci na kolana
Teraz troche jestem zarobiony wiczorem odpowiem

3 628

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Dobre ! Biorę to pod uwagę. Serio serio. Nawet trochę pasuje do mnie ,ale tylko wiuzalnie big_smile

Oj aj aj, ale się porobilo. Też bym chciała na Was popatrzeć ,ale rozumiem ,że córki mają pierwszeństwo smile

Loka, ja Cię mogę zacząć obserwować bo kiedy na którejś stronie podalas swoje dane na insta, to też może je edytuj teraz ? Chyba ,że ci to nie przeszkadza.

Ja dalej choruje sad

Promyczek tekst świetny ! big_smile

Śnił mi się były. Wróciliśmy do siebie, nie czułam takiej miłości do niego jak dawniej czułam ,że mnie skrzywdził i że chyba nie bede umiała. Ale we śnie też mnie zostawił ostatecznie .

A ja Cię mam chyba ? Zresztą dziewczyny chyba też ?
Z tego co pamiętam to jesteś z wyglądu bardzo delikatna więc czarny odpada ,:-P


Pyłek,no masz tongue pisalysmy przecież. Delikatna ? Ja ? Hehe, no nie pomyślałabym tak nigdy o sobie big_smile ale dobrze wiedzieć co inni sądzą wink

Ja o wyglądzie mówię :-P

3 629

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Cześć Wam wszystkim ! smile
Jak mija sobotnie po południe ?

Ja dzisiaj zaliczyłam fryzjera, od razu lżej na głowie i w głowie się zrobiło big_smile

PS. Mi również śni się co jakiś czas były sad

3 630

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłek, no ja myślę że o wyglądzie tongue tongue

Nixx, co zrobiłaś z włosami ? smile Tak, mi też się śni. Dzisiejszej nocy mnie całował... hmm

3 631

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Kacia jesteś niereformowalna roll

3 632

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

Pyłek, no ja myślę że o wyglądzie tongue tongue

Nixx, co zrobiłaś z włosami ? smile Tak, mi też się śni. Dzisiejszej nocy mnie całował... hmm

Zamiast zapomnieć ten sen opowiadasz o nim i tylko się nakręcana i sama sobie ból zadajesz

3 633

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No dobrze, już nie myślę. I nie mówię o tym śnie.

3 634

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Katastrofa, podcięłam, wycieniowałam big_smile od razu tak lżej się czuję

3 635

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Heh ja jak poszlam podciac to mam męska fryzure.

A ja dzis ide na koncert hip-hopu. Ni chu chu nie lubie jego muzyki bo prawdziwy komercyjny hh jak najbardziej z chęcią słucham ale ten to typowy głupio. No ale kolezanka ma dwa vip bilety co wiecej zna osobiście artystę wiec dlaczego mam nie iść smile może wkrece się do jakiegos teledysku.

A jeśli chodzi o wczorajsze spotkanie u przyjaciół było bardzo przyjemnie A bimberek z Podlasia zacny. Dużo rozmawialiśmy nawet o moim ex ze wzgledu ze to też ich przyjaciel. Widzę że brakuje im tez tego mojego dawnego ex. Fajny chlopak z niego byl.

A jutro ostatni dzień wolnego. Dwa tyg sie przemęcze i mam znowu tydz wolnego bo ferie.

Jakie wasze plany na sobotę?

3 636

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Oo,bimber to cudna rzecz ;D lubię tak na rozgrzanie i oczywiście w mikroskopijnych. Ilościach bo to alko Kiler.

No nie,ja bym padła jakbym miała mówić z kimś o byłym jeszcze w kategoriach fajny był. No ja też za dużo zarzucić byłemu nie mogę,ale jak już mówię o nim to raczej skupiam się na jego ciemnej stronie tchórzostwa.

Baw się dobrze na koncercie. !

A ja wciąż w domu, a zaraz przyjdzie znajomy z pizza i będziemy oglądać film....No i tak mija czas wink

3 637

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Heh ja jak poszlam podciac to mam męska fryzure.

A ja dzis ide na koncert hip-hopu. Ni chu chu nie lubie jego muzyki bo prawdziwy komercyjny hh jak najbardziej z chęcią słucham ale ten to typowy głupio. No ale kolezanka ma dwa vip bilety co wiecej zna osobiście artystę wiec dlaczego mam nie iść smile może wkrece się do jakiegos teledysku.

A jeśli chodzi o wczorajsze spotkanie u przyjaciół było bardzo przyjemnie A bimberek z Podlasia zacny. Dużo rozmawialiśmy nawet o moim ex ze wzgledu ze to też ich przyjaciel. Widzę że brakuje im tez tego mojego dawnego ex. Fajny chlopak z niego byl.

A jutro ostatni dzień wolnego. Dwa tyg sie przemęcze i mam znowu tydz wolnego bo ferie.

Jakie wasze plany na sobotę?

Promyk jak ty będziesz tak gadać o ex jaki on był fajny to ciągle będziesz wzdychać za nim ....
Baw się dobrze na koncercie .
Widzisz ja uważałam że do promowania ciuchów się nadajesz sportowych ale może i teledysk być dobry :-P

3 638

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

A ja wciąż w domu, a zaraz przyjdzie znajomy z pizza i będziemy oglądać film....

O brzmi jak randka cool

3 639

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jest progres teraz jest fajny kiedyś był boski i zajebisty haha. Raczej chodziło mi o to że zaczynamy normalnie rozmawiać o nim. Niestety muszę bys świadoma ze to tez ich przyjaciel i nie mam zamiaru na nikim wywierać presji w wyborze jednego z nas. Jestem też swiadoma ze jak wroci z misji napewno nie raz się spotkamy. Właśnie że względu na wspólne miejsca spotkan. Przezyje to napewno bo po takim czasie pewnie będę juz w jakimś szczęśliwym związku.

Ja tam lubię wszystkich. Kiedyś jak bylam młodsza to byłam bardzo niedobra. Bilam się z dziewczynami i nawet facetami  i zawsze miałam nagany w szkołach. Uczylam się dobrze ale nikt mi po pewnym czasie nie podskakiwal.
Ja nawet przyznam się ze Tata dzieci zmalazl sobie kochankę ktora dostała ode mnie dość konkretnie. A miałam wtedy 28 lat. Stara a głupia. (Chyba jedyna osoba z która nie rozmawiam).

Z całą resztą jest już zgoda, potrafię przeprosic oraz przyjac czyjeś przeprosiny. Czesc dziewczyn jest nawet moimi klientami i teraz się śmiejemy z tego. Nauczyłam się nie miec pretensji do nikogo. Dlatego jestem chyba lubiana smile i to samo tyczy mojego ex. Nie mam już żalu. Wybaczylam. Tak poprostu. W życiu czeka mnie jeszcze wiele dobrego. On byl jednym z wielu co mnie mocno uszczęśliwil.

Trafilam tu nie dlatego że on był chamem i mnie zostawił tylko dlatego że nie potrafiłam poradzic sobie z osobistą porażka porzucenia. Z własnymi odczuciami i z uczuciem miłości z czym w moim przypadku spotkałam się pierwszy raz. Dlatego dalam mu spokój i pozwolilam żyć po swojemu. A obecny bedzie zawsze. Ale już jedynie jako kolega. A ja jak małolata będę się podkochiwac w nim potajemnie.

3 640

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Poker napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

A ja wciąż w domu, a zaraz przyjdzie znajomy z pizza i będziemy oglądać film....

O brzmi jak randka cool


Noo, randka ;P

Ej. No ja też lubię swojego byłego , ale już dziś przekroczylam limit mówienia o nim big_smile więc tyle i nawet nie mam ochoty już myslec chyba.

Poza tym. Jest sobota i te sprawy , trzeba się wspiąć na wyżyny swojego dobrego samopoczucia i próbować działać. Taki mam plan. Na dziś,na jutro na zawsze .

Miłej soboty Wam życzę wszystkim smile :*

Posty [ 3 576 do 3 640 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026