netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi519 883 wyświetleniazałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 52 53 54 55 56 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 446 do 3 510 z 7 946 ]

3 446

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ale kobieta 30, mężczyzna 40 wydaje sie juz byc ok wink

Macieju witamy. Moze chcesz sie przyłączyć do rozmowy?:) Tatko, tzn Paslawek, tez jest naszym stałym bywalcem smile

3 447

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Ale kobieta 30, mężczyzna 40 wydaje sie juz byc ok wink

Macieju witamy. Moze chcesz sie przyłączyć do rozmowy?:) Tatko, tzn Paslawek, tez jest naszym stałym bywalcem smile

Całkiem sporo:-P

3 448

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tak, to już jest normalna różnica wieku . I dojrzałość więc to inna bajka już.

Pęknie sypie śnieg, a ja chora sad

3 449

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tak katastrofo dobrze zrozumiałeś. Dlatego kiedyś powiedzialam ze spadł mi kamien z serca w momencie gdy okazało się ze ten jego syn nie będzie moim balastem bo ja dobra dusza pomagac bym pomagała a on wieczny chlopiec biegał by z pistolecikiem i bawił w wojnę.

Eh no co wam powiem. Dziś po 5 miesiacech widzę wiecej to prawda. Tylko znowu nie mogę miec pretensji bo ja tak naprawde niczego nie wymagałam. Nayczona jestem ze ze wszystkim radze sobie sama i czy jestem w zwiazku czy nie to o pomoc nie proszę. Choc te 5 miesiecy dało mi w kość i trochę jednak prosic Cię nauczyłam.

Ja moalam zawsze starsztch chłopaków. Ptzyznam się nawet ze majac 15 lat miałam 30 letniego faceta. Był o 2 lata młodszy od mojego ojca. Zostawolam to bo byl niedojrzały. Byliśmy razem ponad 2 lata i nawet Cię typ zareczyl ze mną haha .
Ja Mam bardzo młodych rodziców Z ktorymi mam wspanialy przyjacielski kontakt. Ich znajomi to moi znajomi, natomiast moi to też ich. Tworzymy taki zgrany team.
Dlatego kiedys wspomnialam ze ex zostawiajac mnie zostawił również grono świetnych oddanych znajomych. Ale to jego strata prawda smile

3 450

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Tak katastrofo dobrze zrozumiałeś. Dlatego kiedyś powiedzialam ze spadł mi kamien z serca w momencie gdy okazało się ze ten jego syn nie będzie moim balastem bo ja dobra dusza pomagac bym pomagała a on wieczny chlopiec biegał by z pistolecikiem i bawił w wojnę.

Eh no co wam powiem. Dziś po 5 miesiacech widzę wiecej to prawda. Tylko znowu nie mogę miec pretensji bo ja tak naprawde niczego nie wymagałam. Nayczona jestem ze ze wszystkim radze sobie sama i czy jestem w zwiazku czy nie to o pomoc nie proszę. Choc te 5 miesiecy dało mi w kość i trochę jednak prosic Cię nauczyłam.

Ja moalam zawsze starsztch chłopaków. Ptzyznam się nawet ze majac 15 lat miałam 30 letniego faceta. Był o 2 lata młodszy od mojego ojca. Zostawolam to bo byl niedojrzały. Byliśmy razem ponad 2 lata i nawet Cię typ zareczyl ze mną haha .
Ja Mam bardzo młodych rodziców Z ktorymi mam wspanialy przyjacielski kontakt. Ich znajomi to moi znajomi, natomiast moi to też ich. Tworzymy taki zgrany team.
Dlatego kiedys wspomnialam ze ex zostawiajac mnie zostawił również grono świetnych oddanych znajomych. Ale to jego strata prawda smile

No pewnie że jego strata ;-)

3 451 Ostatnio edytowany przez maciej1977 (2019-01-03 12:34:37)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

W moim przypadku muszę radzić sobie z goryczą rozstania i zdrady mieszkając w jednym mieszkaniu z osobą którą kocham.
Zakładam, że wszystkich nas łączy te wredne uczucie bólu. W moim przypadku mogę powiedzieć, że trwam w tym układzie na własne życzenie gdyż podjąłem pewnego rodzaju walkę smile
Minęło 6 tygodni i mogę powiedzieć, że okres strachu mam już nazwijmy to opanowany.
Smutek i złość dalej są i to wielkie ale staram się trochę naprawić. Samonaprawienie

3 452

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
maciej1977 napisał/a:

W moim przypadku muszę radzić sobie z goryczą rozstania i zdrady mieszkając w jednym mieszkaniu z osobą którą kocham.
Zakładam, że wszystkich nas łączy te wredne uczucie bólu. W moim przypadku mogę powiedzieć, że trwam w tym układzie na własne życzenie gdyż podjąłem pewnego rodzaju walkę smile
Minęło 6 tygodni i mogę powiedzieć, że okres strachu mam już nazwijmy to opanowany.
Smutek i złość dalej są i to wielkie ale staram się trochę naprawić. Samonaprawienie

Niewiem czy kojarzę ale to ty z dziewczyną kupiłeś mieszkanie i obydwoje je spłacie ?

3 453

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A jak twoje starania? Przynoszą skutki?

3 454

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
maciej1977 napisał/a:

W moim przypadku muszę radzić sobie z goryczą rozstania i zdrady mieszkając w jednym mieszkaniu z osobą którą kocham.
Zakładam, że wszystkich nas łączy te wredne uczucie bólu. W moim przypadku mogę powiedzieć, że trwam w tym układzie na własne życzenie gdyż podjąłem pewnego rodzaju walkę smile
Minęło 6 tygodni i mogę powiedzieć, że okres strachu mam już nazwijmy to opanowany.
Smutek i złość dalej są i to wielkie ale staram się trochę naprawić. Samonaprawienie

Niewiem czy kojarzę ale to ty z dziewczyną kupiłeś mieszkanie i obydwoje je spłacie ?

Nie, to nie ja.
Mieszkanie kupiłem na kredyt a dodatkowo podpisaliśmy intercyze.

3 455 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-03 13:21:59)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku Ty promieniejesz ? Moja "mała" to czasem nawet świeci w ciemności mam wrażenie ,ale to bardzo dobrze córka elektryka to co ma robić.

Jazzmine po pierwszym treningu to częste zakwasiki nic takiego,potem jest coraz lepiej szybko zobaczysz różnicę w samopoczuciu też .


Witaj Maciek ja sobie kojarzę masz 20 letnią córkę tak ?.

U mnie jutro dzień ''W" dziewczyny prawie spakowane.

3 456

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Aha,to ja taką fazę miałam dawniej ,ale teraz kurcze mam problem bo właśnie tacy mi się nie podobają bo stare chłopy a ja cóż wink niewiele młodsza big_smile ja nie mam jakiegoś wstrętu do facetów ,wiadomo że żaden nie będzie tak jak eks bo on wizualnie był ideałem, zatem pozostaje mi sie zachwycić osobowością bo u faceta to naprawdę najbardziej pociągające. Jak i u kobiety w zasadzie.

Ja mysle że jak człowiek się naprawdę zakocha to na nic nie patrzy ;-). Chociaż jednak umnie musi być wyższy albo równy :-P. Loka masz cos do mnie bo ostatnio strasznie chcesz pokazać że ja źle myślenie albo z jakiegoś powodu coś robię nie siedzisz w mojej głowie więc ... ? Ja  równie dobrze mogę powiedzieć że kobieta która ma młodszego (nie bierz do siebie) ale że chce się jakość dowartościować i albo ma kompleksy albo ma problem z wiekiem i chce się odmłodzić chociaż ten okaz kobiet naogol jest w starszym wieku .

Nie, to było ogólnie.
Ale ja doskonale wiem, jakie mechanizmy kierowały mną, że akurat młodszego sobie wybrałam, więc nie ruszasz mnie w żaden sposób wink uświadomiłam sobie jakoś na początku naszego związku, więc tylko mówię, że tam, gdzie jest jakaś większa różnica wieku, tam jest coś nieprzepracowanego.

3 457

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Pyłku Ty promieniejesz ? Moja "mała" to czasem nawet świeci w ciemności mam wrażenie ,ale to bardzo dobrze córka elektryka to co ma robić.

Jazzmine po pierwszym treningu to częste zakwasiki nic takiego,potem jest coraz lepiej szybko zobaczysz różnicę w samopoczuciu też .


Witaj Maciek ja sobie kojarzę masz 20 letnią córkę tak ?.

U mnie jutro dzień ''W" dziewczyny prawie spakowane.

Może troszkę a może wkoncu wracam do żywych :-D.  I chyba zaczynam wierzyc w swoją wartość i samoocena parę kresek wyżej poszła :-P

3 458

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Macieju, czyli Twoja małżonka nadal mieszka z Tobą i jeździ do kochanka?

3 459

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Maćku, z tego co pamiętam, to Ty powiedziałeś swojej ex, że ma się wyprowadzić.
Nie zrobiła tego? Czemu na to pozwoliłeś?

3 460

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Moja sytuacja jest dość podobna do innych. 

Byliśmy 10 lat razem dwa lata po ślubie i tyle samo od kupna domu. 

Nic dosłownie nic nie zapowiadało co się stanie. Deklaracje o wspólnym starzeniu i miłości praktycznie do dziś. 

Kochała jak to mówią za dwóch smile

Któregoś dnia po kłótni jakiej wiele powiedziała, że chce się rozstać ale tym razem to Ona powiedziała i ja wiedziałem, że mówi poważnie. Mowa była o próbie nowego ale dopiero po dwóch dniach dowiedziałem się jak ma na imię smile.

Bez grubej kreski, bez papierów rozwodowych i wyprowadzki. 

Razem z nami mieszkają powiedzmy dzieci. Moje dziecko lat 21 a jej 12, które mówi do mnie tato. 

Żona wyjeżdża do swojego nowego partnera co jakiś czas. Ja staram się utrzymać dom i warunki w nim panujące lepiej niż za czasów normalności. 

Minęło 6 tygodni od dnia w którym obrałem sobie drogę jak to wszystko poukładać i szczerze decyzji nie żałuję. 


To tak po krótce bez żadnych emocji smile

3 461

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Początek był naprawdę kiepski.

Czułem jakby ktoś mnie wypatroszył po czym włożył do środka byle co i pozszywał. 

Zadbałem o siebie na tyle by udać się do psychologa itp. dużo rozmawiałem ze swoim starszym dzieckiem. 

Mimo to początek to strach, który towarzyszył mi cały czas. 

Zachowanie małżonki na początku było dość mocno ciężkie. O wszystko sprzeczki.

Z czasem zaczęła wycofywać się z decyzji jakie z początkiem proponowała - wprowadzenie młodszego dziecka w świat nowego partnera. 

Po 4 tygodniach zaczęło się ocieplenie względem mnie. 

Dałem sobie czas czterech miesięcy (intuicja lub nie wiem co mi tak odpowiedziało) w pierwszym dniu kiedy się dowiedziałem. Później ktoś powiedział o 34 krokach i tak nie schodze z obranej ścieżki.



Jeżeli chodzi o zdradę to nie wezmę na siebie winy smile

Niestety ponosze dużą odpowiedzialność za zaniedbania względem małżonki. Dlatego też chciałbym się trochę ponaprawiać dla siebie i dzieci nie bacząc na finał. 

Nie chce dziś planować co będzie. Nie chcę mocno wracać do przeszłości.

3 462

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Myślisz, ze jest sens we wspólnym męczeniu się?
Jej dziecko i tak zauważy różnicę.

3 463

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Myślisz, ze jest sens we wspólnym męczeniu się?
Jej dziecko i tak zauważy różnicę.

Podjąłem taka decyzję jak mi podpowiada intuicja. Myślę, że z perspektywy tych kilku tygodni było warto. Córka dziś byłaby za granicami naszego kraju i zakładam, że za rok trzeba by było szukać terapeuty.

3 464

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Czytalam twoj wątek już pamiętam.
Mimo wszystko tak od siebie trzymam za was kciuki i to ze rozum wróci. Bo widac ze tobie zależy.

3 465

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wróciłam! wink
Nie było mnie dwa tygodnie, a Wy zapisałyście z 20 stron! big_smile
Humory dopisują, nowi forumowicze zaglądają, fiu, fiu smile

Życzę Wam wszystkim, by ten rok spełnił Wasze oczekiwania w każdej sferze życia.

3 466

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Czytalam twoj wątek już pamiętam.
Mimo wszystko tak od siebie trzymam za was kciuki i to ze rozum wróci. Bo widac ze tobie zależy.

Promyczek,
Czytałem wiele twoich pomocnych podpowiedzi ale za tą muszę Tobie szczerze podziękować smile

3 467

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Wróciłam! wink
Nie było mnie dwa tygodnie, a Wy zapisałyście z 20 stron! big_smile
Humory dopisują, nowi forumowicze zaglądają, fiu, fiu smile

Życzę Wam wszystkim, by ten rok spełnił Wasze oczekiwania w każdej sferze życia.

Witaj miło że wróciłaś ;-)

3 468

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zawsze podchodzilam do zwiazkow bardzo przedmiotowo. Dzis jest jutro nie ma. 
Walcxylam za to o ojca dzieci ale on w pewnym momencie zagrazall już naszemu zdrowiu lub nawet życiu to musiałam odpuścić. Za to przestałam kochać szybko. Choc myślę ze przestawalam juz w trakcie związku.

Teraz też chcialam walczyć. Ale tu nie było o co. Dlatego gdy tragi mi się ktos kogo szczerze pokocham tez pewnie chciałabym ratować.
Tylko pamiętaj - nie daj się zniszczyć. Wydajesz się byc  fajnym facetem smile

3 469

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Najgorsza z możliwych opcji, kiedy chce się walczyć, a druga strona wywiesza białą flagę, nawet nie próbuje, bo tak jest, nie wiem, łatwiej, prościej, wygodniej? Wtedy nachodzą myśli, że skoro ja kochałam szczerze, zaufałam, dałam z siebie to, co mogłam, to dlaczego w tym wszystkim nie zorientowałam się, że ktoś szczerze nie kocha, a jeśli było szczere, to można tak po prostu przestać? Jak to w ogóle rozpoznać? Czy to naiwność, klapki na oczach? A przecież z drugiej strony nie można kogoś tyle lat oszukiwać, no nie wierzę w to. I się pojawia dysonans - czuję, że nie ma mojej winy, a z drugiej strony zachowanie drugiej osoby pozbawia poczucia wartości, kobiecości. Nie potrafię kogoś intencjonalnie skrzywdzić, bez względu czy ktoś jest mi bliski czy nie.
Może to wszystko leży w mojej głowie, może ja się do życia w dzisiejszych czasach nie nadaję, bbo za bardzo wierzę w ludzi, jestem zbyt ufna, zbyt emocjonalna ;/

3 470

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Zawsze podchodzilam do zwiazkow bardzo przedmiotowo. Dzis jest jutro nie ma. 
Walcxylam za to o ojca dzieci ale on w pewnym momencie zagrazall już naszemu zdrowiu lub nawet życiu to musiałam odpuścić. Za to przestałam kochać szybko. Choc myślę ze przestawalam juz w trakcie związku.

Teraz też chcialam walczyć. Ale tu nie było o co. Dlatego gdy tragi mi się ktos kogo szczerze pokocham tez pewnie chciałabym ratować.
Tylko pamiętaj - nie daj się zniszczyć. Wydajesz się byc  fajnym facetem smile

Jeszcze raz dzieje.

Zakładam szczerze, że cała ta sytuacja pozwoli mi spojrzeć na swoje błędy a było ich sporo. Nie da się naprawić przez samą chęć smile potrzebna do tego jest praca.
Sam układ w którym się znalazłem może przyniesć kilka rozwiązań.
Jednym z nich jest opcja, która Ciebie spotkała. Po prostu się odkocham. I była to opcja dość mocno realna do momentu kiedy żona ociepliła relację co do mojej osoby.

3 471 Ostatnio edytowany przez Nixx (2019-01-03 18:50:06)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:

Najgorsza z możliwych opcji, kiedy chce się walczyć, a druga strona wywiesza białą flagę, nawet nie próbuje, bo tak jest, nie wiem, łatwiej, prościej, wygodniej? Wtedy nachodzą myśli, że skoro ja kochałam szczerze, zaufałam, dałam z siebie to, co mogłam, to dlaczego w tym wszystkim nie zorientowałam się, że ktoś szczerze nie kocha, a jeśli było szczere, to można tak po prostu przestać? Jak to w ogóle rozpoznać? Czy to naiwność, klapki na oczach? A przecież z drugiej strony nie można kogoś tyle lat oszukiwać, no nie wierzę w to. I się pojawia dysonans - czuję, że nie ma mojej winy, a z drugiej strony zachowanie drugiej osoby pozbawia poczucia wartości, kobiecości. Nie potrafię kogoś intencjonalnie skrzywdzić, bez względu czy ktoś jest mi bliski czy nie.
Może to wszystko leży w mojej głowie, może ja się do życia w dzisiejszych czasach nie nadaję, bbo za bardzo wierzę w ludzi, jestem zbyt ufna, zbyt emocjonalna ;/

Utożsamiam się z tym co piszesz w 150% Masz dokładnie takie samo podejście do życia, do relacji międzyludzkich jak ja... Nie wiem czy się zgodzisz, ale takim ludziom jak my łatwiej jest niestety oberwać od życia. Czytam od jakiegoś czasu to forum, bardzo mi pomogło, aż dzisiaj postanowiłam coś napisać. Po rozstaniu jestem ponad 2 miesiące. Były postanowił wywiesić taką "białą flagę" i zwiać. Co jest najgorsze? Zrobił to przez komunikator, po niecałych 3 latach, szkoda było mu czasu i brak odwagi żeby rzucić mi kilka słów prosto w twarz. A w nas, ludziach nadto wrażliwych najgorsze są te "samobiczujące się" zapędy... Bezgraniczna wiara w dobro drugiego człowieka, wracająca myśl " znam przecież go, znam jego serce" i notoryczne wybaczanie najgorszych rzeczy i powolna utrata w tym wszystkim siebie, swojej godności i wartości. Tylko nie wiadomo jak nauczyć się tego "zdrowego egoizmu"...

3 472

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nixx napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:

Najgorsza z możliwych opcji, kiedy chce się walczyć, a druga strona wywiesza białą flagę, nawet nie próbuje, bo tak jest, nie wiem, łatwiej, prościej, wygodniej? Wtedy nachodzą myśli, że skoro ja kochałam szczerze, zaufałam, dałam z siebie to, co mogłam, to dlaczego w tym wszystkim nie zorientowałam się, że ktoś szczerze nie kocha, a jeśli było szczere, to można tak po prostu przestać? Jak to w ogóle rozpoznać? Czy to naiwność, klapki na oczach? A przecież z drugiej strony nie można kogoś tyle lat oszukiwać, no nie wierzę w to. I się pojawia dysonans - czuję, że nie ma mojej winy, a z drugiej strony zachowanie drugiej osoby pozbawia poczucia wartości, kobiecości. Nie potrafię kogoś intencjonalnie skrzywdzić, bez względu czy ktoś jest mi bliski czy nie.
Może to wszystko leży w mojej głowie, może ja się do życia w dzisiejszych czasach nie nadaję, bbo za bardzo wierzę w ludzi, jestem zbyt ufna, zbyt emocjonalna ;/

Utożsamiam się z tym co piszesz w 150% Masz dokładnie takie samo podejście do życia, do relacji międzyludzkich jak ja... Nie wiem czy się zgodzisz, ale takim ludziom jak my łatwiej jest niestety oberwać od życia. Czytam od jakiegoś czasu to forum, bardzo mi pomogło, aż dzisiaj postanowiłam coś napisać. Po rozstaniu jestem ponad 2 miesiące. Były postanowił wywiesić taką "białą flagę" i zwiać. Co jest najgorsze? Zrobił to przez komunikator, po niecałych 3 latach, szkoda było mu czasu i brak odwagi żeby rzucić mi kilka słów prosto w twarz. A w nas, ludziach nadto wrażliwych najgorsze są te "samobiczujące się" zapędy... Bezgraniczna wiara w dobro drugiego człowieka, wracająca myśl " znam przecież go, znam jego serce" i notoryczne wybaczanie najgorszych rzeczy i powolna utrata w tym wszystkim siebie, swojej godności i wartości

Dokładnie... mam tak samo zbyt uczuciowa, wierząca niegdyś w wielka miłość na całe życie i walkę o ukochanego i to co nas łączyło. Nawet branie na siebie winy z tym, ze on mnie skrzywdził... bo przecież pewnie ja zawiniłam, zemnie zmienił.
Oni jak gdyby nigdy nic potrafią mówić czule kocham cię, a następnego dnia układać  sobie życie z kimś innym lub udawać ze przecież nic nie znaczyłas przez wiele lat zwiazki. Ty długi czas się bijesz z myślami co zrobiłaś źle, jak go odzyskac itd. Długo cierpimy aż w końcu dojrzewamy i dostajemy ogromna  lekcje życie często tracąc wiarę w miłość i uczciwość.

3 473

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nixx witaj. Ciesze sie ze jednak się odezwałaś , nie ma co trzymac to w sobie. A sama widzisz jak podobne historie tu krążą o odczuciach nie wspomnę bo kazda z nas trzyma w sobie tak ogromny żal, strach i upadek godności ze lepiej naprawdę wyrzucic to z siebie.

Macku musze cie zasmucic. Mimo 5 miesięcy nie zrobiłam ani jednego kroku w przod by się odkochac. Nauczyłam sie zyc na nowo, sama bez niego to prawda. Ale uczuc nie zmieniłam. I powiem ci szczerze choc każda z nas tak mówi pewnie , ale tak nie kochalam jeszcze nigdy i mimo ,ze to uczucie jest dosc destrukcyjne to jestem nim tak bardzo zaciekawiona, zafascynowana ,ze jednak bylam zdolna do kochania, tak bardzo zdziwiona ze mimo 31 lat nie znam siebie wogole, ze sobie tak pozwalam czuc to co czuje. Tęsknotę, mile wspomnienam, często mysle o nim, kochanie go.

Ja inaczej niz tu dziewczyny, mam jako taki kontakt z nim. Nie musialam bo nigdzie  blokowac , gdyż nie narusza mojej prywatnosci. Lubię gdy nieraz się odezwie mimo ze ja wtedy go ignoruje. Ale nie widuje go, nie odzywam sie sama, zyje aktywnie, czytam, odpoczywam i namietnie gram w ps4 smile zajmuje sie dziećmi, rozwijam pasję, staram się byc atrakcyjna, caly czas się usmiecham. Poprostu żyje pelna piersią.

I wierzę ze kiedys on dorosnie. smile

3 474

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Samotna, to się nazywa proces prania mózgu. Wprowadzili nam patologiczne odruchy, w których ciężko się było połapać smile Do dzisiaj pamietam moment w którym przez 40 min opowiadałam Pani psycholog o swoim związku, wszystkich upokorzeniach, wtedy pod koniec poczułam się jakbym mówiła o zupełnie obcej mi dziewczynie, totalnej frajerce... Najważniejsze żeby z tego zaćmienia umysłu wyjść, wyczołgać się smile

3 475

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Nixx witaj. Ciesze sie ze jednak się odezwałaś , nie ma co trzymac to w sobie. A sama widzisz jak podobne historie tu krążą o odczuciach nie wspomnę bo kazda z nas trzyma w sobie tak ogromny żal, strach i upadek godności ze lepiej naprawdę wyrzucic to z siebie.

Macku musze cie zasmucic. Mimo 5 miesięcy nie zrobiłam ani jednego kroku w przod by się odkochac. Nauczyłam sie zyc na nowo, sama bez niego to prawda. Ale uczuc nie zmieniłam. I powiem ci szczerze choc każda z nas tak mówi pewnie , ale tak nie kochalam jeszcze nigdy i mimo ,ze to uczucie jest dosc destrukcyjne to jestem nim tak bardzo zaciekawiona, zafascynowana ,ze jednak bylam zdolna do kochania, tak bardzo zdziwiona ze mimo 31 lat nie znam siebie wogole, ze sobie tak pozwalam czuc to co czuje. Tęsknotę, mile wspomnienam, często mysle o nim, kochanie go.

Ja inaczej niz tu dziewczyny, mam jako taki kontakt z nim. Nie musialam bo nigdzie  blokowac , gdyż nie narusza mojej prywatnosci. Lubię gdy nieraz się odezwie mimo ze ja wtedy go ignoruje. Ale nie widuje go, nie odzywam sie sama, zyje aktywnie, czytam, odpoczywam i namietnie gram w ps4 smile zajmuje sie dziećmi, rozwijam pasję, staram się byc atrakcyjna, caly czas się usmiecham. Poprostu żyje pelna piersią.

I wierzę ze kiedys on dorosnie. smile

Promyczku wierzysz że kiedyś dorośnie i....?

3 476 Ostatnio edytowany przez Promyczek87 (2019-01-03 20:18:06)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

I powiem mu "twój czas minął" ... (placzaca ze śmiechu ikonka )  ale tak powaznie nie mam pojęcia. Wierze ze wtedy moj rozum wygra a ja sie skutecznie wylecze.

3 477

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Nixx witaj. Ciesze sie ze jednak się odezwałaś , nie ma co trzymac to w sobie. A sama widzisz jak podobne historie tu krążą o odczuciach nie wspomnę bo kazda z nas trzyma w sobie tak ogromny żal, strach i upadek godności ze lepiej naprawdę wyrzucic to z siebie.

Cześć Promyczku smile !
Trzeba się z tym upodleniem zmierzyć i zacząć żyć dla siebie. To jest właśnie straszne, nie uważasz ? Po tylu latach z ukochaną osobą, ona postanawia odejść, zostajesz sama i zupełnie siebie nie znasz. Nie pamiętasz kim byłaś. Mnie to paraliżuje i zastanawiam się nad jakimś planem, aby poukładać sobie swój własny obraz smile Ja z byłym nie mam żadnego kontaktu, ucięłam go, ale coraz lepiej mi się funkcjonuje. Pewnie, że przychodzą dni kiedy płacze, rozmyślam, po 5 minutach przychodzi gniew tak silny, że wyzywam skur******a w myślach. To wszystko mija i już po chwili jem sobie spokojnie kanapkę, maluję paznokcie, spaceruję, pracuję, uczę się - po prostu funkcjonuję smile Nadal ciężko mi się z tym wszystkim pogodzić, w głowie kłębi się myśl " przecież traktowałam go jak rodzinę". Ehhh

3 478

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

I powiem mu "twój czas minął" ... (placzaca ze śmiechu ikonka )  ale tak powaznie nie mam pojęcia. Wierze ze wtedy moj rozum wygra a ja sie skutecznie wylecze.

Na pewno kiedyś dorosną. Nawet największego podrywacza i krętacza dopadnie kiedyś pragnienie stabilizacji, bezwarunkowej miłości, bliskości. Ostatnio myślałam sobie nad tym - żyjemy w takich czasach, gdzie bardzo ciężko się przed kimś tak naprawdę otworzyć i poczuć więź. Nie umiałabym tego porzucić, a na pewno nie potrafiłabym poddać się bez walki sad

3 479

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

I powiem mu "twój czas minął" ... (placzaca ze śmiechu ikonka )  ale tak powaznie nie mam pojęcia. Wierze ze wtedy moj rozum wygra a ja sie skutecznie wylecze.

A ja życzę ci żebyś nawet nie chciała się o tym dowiedzieć bo będziesz już szczęśliwa ba jestem tego nawet pewna !

3 480 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-03 21:00:50)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

I powiem mu "twój czas minął" ... (placzaca ze śmiechu ikonka )  ale tak powaznie nie mam pojęcia. Wierze ze wtedy moj rozum wygra a ja sie skutecznie wylecze.

Przyznam się że mam podobne doświadczenie jak Ty Promyczku (co prawda wiele lat temu:) ).
Z moja ostatnią ex też rozstaliśmy się w zgodzie i niby wszystko było wyjaśnione.
Potem ona wyjechała za granicę sama mnie zawiadomiła po jakimś czasie o tym i oczywiści ja "po kryjomu" zacząłem nieśmiało
podsycać nadzieje tęskniąc.Później dałem sobie spokój to powoli wygasało, pewnie dlatego że jednak pracowałem nad sobą w podobny sposób jak Ty dodatkowo u mnie jeszcze był powrót na terapię.
A i tak nie było łatwo bo jak sobie odpuściłem związki to na przekór pojawiały się "przygody" "celibat" nie był moją mocną stroną nic z tego jednak nie wynikało to już odpuściłem całkiem.
Po jakimś czasie złamałem nogę trafiłem do szpitala (nie życzę nikomu oczywiście)
Poznałem w szpitalu młodą panią doktor wychodząc ze szpitala oprócz gipsu miałem jeszcze numer telefonu do Niej.
Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od 17 lat.Młoda urodziła się na 4i pół roku  przed naszym ślubem (bo naprawdę to ma 21 a nie 22lat jak sama twierdzi).

Także spokojnie Promyczku rób swoje.Zycie zaopiekuje się Tobą jeżeli Ty zadbasz o Siebie.

3 481

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
Promyczek87 napisał/a:

I powiem mu "twój czas minął" ... (placzaca ze śmiechu ikonka )  ale tak powaznie nie mam pojęcia. Wierze ze wtedy moj rozum wygra a ja sie skutecznie wylecze.

Przyznam się że mam podobne doświadczenie jak Ty Promyczku (co prawda wiele lat temu:) ).
Z moja ostatnią ex też rozstaliśmy się w zgodzie i niby wszystko było wyjaśnione.
Potem ona wyjechała za granicę sama mnie zawiadomiła po jakimś czasie o tym i oczywiści ja "po kryjomu" zacząłem nieśmiało
podsycać nadzieje tęskniąc.Później dałem sobie spokój to powoli wygasało, pewnie dlatego że jednak pracowałem nad sobą w podobny sposób jak Ty dodatkowo u mnie jeszcze był powrót na terapię.
A i tak nie było łatwo bo jak sobie odpuściłem związki to na przekór pojawiały się "przygody" "celibat" nie był moją mocną stroną nic z tego jednak nie wynikało to już odpuściłem całkiem.
Po jakimś czasie złamałem nogę trafiłem do szpitala (nie życzę nikomu oczywiście)
Poznałem w szpitalu młodą panią doktor wychodząc ze szpitala oprócz gipsu miałem jeszcze numer telefonu do Niej.
Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od 17 lat.Młoda urodziła się na 4i pół roku  przed naszym ślubem (bo naprawdę to ma 21 a nie 22lat jak sama twierdzi).

Także spokojnie Promyczku rób swoje.

Piękna historia oczywiście z żoną :-D. To jest przykład że wszędzie można znaleźć miłość nie szukając na siłę

3 482 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-03 21:05:16)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:
Promyczek87 napisał/a:

I powiem mu "twój czas minął" ... (placzaca ze śmiechu ikonka )  ale tak powaznie nie mam pojęcia. Wierze ze wtedy moj rozum wygra a ja sie skutecznie wylecze.

Przyznam się że mam podobne doświadczenie jak Ty Promyczku (co prawda wiele lat temu:) ).
Z moja ostatnią ex też rozstaliśmy się w zgodzie i niby wszystko było wyjaśnione.
Potem ona wyjechała za granicę sama mnie zawiadomiła po jakimś czasie o tym i oczywiści ja "po kryjomu" zacząłem nieśmiało
podsycać nadzieje tęskniąc.Później dałem sobie spokój to powoli wygasało, pewnie dlatego że jednak pracowałem nad sobą w podobny sposób jak Ty dodatkowo u mnie jeszcze był powrót na terapię.
A i tak nie było łatwo bo jak sobie odpuściłem związki to na przekór pojawiały się "przygody" "celibat" nie był moją mocną stroną nic z tego jednak nie wynikało to już odpuściłem całkiem.
Po jakimś czasie złamałem nogę trafiłem do szpitala (nie życzę nikomu oczywiście)
Poznałem w szpitalu młodą panią doktor wychodząc ze szpitala oprócz gipsu miałem jeszcze numer telefonu do Niej.
Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od 17 lat.Młoda urodziła się na 4i pół roku  przed naszym ślubem (bo naprawdę to ma 21 a nie 22lat jak sama twierdzi).

Także spokojnie Promyczku rób swoje.

Piękna historia oczywiście z żoną :-D. To jest przykład że wszędzie można znaleźć miłość nie szukając na siłę


Tak naprawdę to nie było strasznie skomplikowane złamanie troszeczkę udawałem cierpiącego a pani doktór była mocno przejęta smile.

3 483

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Nixx witaj. Ciesze sie ze jednak się odezwałaś , nie ma co trzymac to w sobie. A sama widzisz jak podobne historie tu krążą o odczuciach nie wspomnę bo kazda z nas trzyma w sobie tak ogromny żal, strach i upadek godności ze lepiej naprawdę wyrzucic to z siebie.

Macku musze cie zasmucic. Mimo 5 miesięcy nie zrobiłam ani jednego kroku w przod by się odkochac. Nauczyłam sie zyc na nowo, sama bez niego to prawda. Ale uczuc nie zmieniłam. I powiem ci szczerze choc każda z nas tak mówi pewnie , ale tak nie kochalam jeszcze nigdy i mimo ,ze to uczucie jest dosc destrukcyjne to jestem nim tak bardzo zaciekawiona, zafascynowana ,ze jednak bylam zdolna do kochania, tak bardzo zdziwiona ze mimo 31 lat nie znam siebie wogole, ze sobie tak pozwalam czuc to co czuje. Tęsknotę, mile wspomnienam, często mysle o nim, kochanie go.

Ja inaczej niz tu dziewczyny, mam jako taki kontakt z nim. Nie musialam bo nigdzie  blokowac , gdyż nie narusza mojej prywatnosci. Lubię gdy nieraz się odezwie mimo ze ja wtedy go ignoruje. Ale nie widuje go, nie odzywam sie sama, zyje aktywnie, czytam, odpoczywam i namietnie gram w ps4 smile zajmuje sie dziećmi, rozwijam pasję, staram się byc atrakcyjna, caly czas się usmiecham. Poprostu żyje pelna piersią.

I wierzę ze kiedys on dorosnie. smile


Tak prawdę mówiąc, to ja tez nie mam zablokowanego swojego byłego ( tylko ukryte jakby wstawiał jakieś posty, a zablokowane mam konto jego nowej „koleżanki” bo to ona co chwile coś dodawała). Nie umiałam do końca zablokować go całkowicie bo nigdy nie wiaodmo jak to będzie. Długi czas tez próbowałam zrozumieć jego postępowanie, jego decyzje i chciałam mieć z nim kontakt. Zdarzało nam się rozmawiać nawet normalnie, ale jednak nadzieje gdzieś zostawała. Dodatkowo fakt, ze pewnie jego nowej dziewczynie tez nie na rękę aby miał kontakt z była. Ja oczywiście z jednej strony chciałam go odzyskac jako moja miłość, a z drugiej mieć chociaż jako przyjaciela. Teraz wiem ze marnowała czas... mimo normalnej rozmowy on cały czas wywierał tez na mnie presję emocjonalna ze przecież to w dużej mierze moja wina ze mnie zdradził... na sile chciał oczyścić swoje sumienie, ze nie zrobił nic złego...

Uwierz mi, ze mimo wielkiej krzywdy i wielu kłamstw tez wciąż głębi serduszka kocham ( tak tez tyle co ty po rozstaniu) wciąż mam w sercu tego mężczyznę, który o mnie dbał zanim się zmienił i oszukał. Tylko zrozumiałam, ze muszę jak najbardziej ugasić te uczucia. Przecierpieć i może do końca życia mieć gdzieś w pamięci ta utracona miłość. Długi czas sie martwiłam, ze coś może mu sie stać, ze może on tez cierpi.. Myśli o przeszłości mnie niszczyły... robiły złudna nadzieje, ze wróci bo przecież kochał. Bo jak napisze to znaczy, ze mu jeszcze zależy, jak przytuli po spotkaniu to wielkie motylki. Chore myślenie, ze dorośnie wróci błagać a ja wtedy pokaże kto jest góra... tylko po co nam czekać na takie coś ?...

Nauczyłam się tego, ze nie mogę mieć z nim kontaktu ( teraz przynajmniej ), nie mogę się starć za wszelka cenę utrzymać tej naszej dawnej relacji bo w ten sposób daje mu do myślenie ze cały czas jestem cała jego, ze on nie zrobił mi nie złego zdradzając bo przecież daje mu rozgrzeszenie prosząc o kontakt. Wiem, ze on dawna stawiał siebie na 1 miejscu. Nie obwiniam go ze przestał mnie kochać, lecz o brak szacunku i odwagi na odejście za nim inna pokazała mu ze tez ma u niej stabilny grunt... brak rozmowy i możliwości poznania prawdy i tego ze coś mu może przeszkadzać. ( nagle jak miał inna zaczął wyciągać moje wady i czepiać się mnie o każda bzdurę a ja głupia próbowałam go przepraszać i dalej za nim latać )
Czy kiedyś zrozumie i chociaż przeprosi ? Już chyba na to nie czekam...

Czas pokaże jak wszystko się potoczy.. teraz żyje myślami, ze etap zamknięty i nie ma co już wracać myślami i trzeba odpychać każde wspomnienie. Żyć swoim życiem i stawiać siebie na 1 miejscu. On już tak dawno przestał się interesować moja osoba....

Każdy żyje z własnym sumieniem... dobro wraca wiec żyje tak aby nie krzywdzić innych, dzielić się dobrem i cieszyć się tym ze żyje i jestem zdrowa ! Weszłam w nowy rok z mega pozytywnym nastawieniem !

Ps. Żyjesz swoim życiem ale jednak gdzieś cały czas masz w sercu nadzieje. Nie odpiszujesz jak się odezwie ale pewnie serce szybciej bije.
Kiedyś się uwolnimy od czekania aż karma wróci albo ktoś zrozumie co stracił... to może nigdy nie nastąpić. Nie czekajmy już na nich

3 484

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek wiedziałam ze Ty jesteś nasz facet smile
Przede mną jeszcze tyle lat smile A starszy syn już 11 lat wiec juz niedlugo jak wyfruna z domu przezyje druga mlodosc smile
I wtedy sie zakocham smile

3 485

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Samotnarzeczona napisałaś to tak mądrze. Doslownie tak to czuje.
Dzis jeszcze żyje myślą o nim ale kto wie może jutro nie będę nawet pamiętać smile

3 486 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-03 21:45:13)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Paslawek wiedziałam ze Ty jesteś nasz facet smile
Przede mną jeszcze tyle lat smile A starszy syn już 11 lat wiec juz niedlugo jak wyfruna z domu przezyje druga mlodosc smile
I wtedy sie zakocham smile

Zobaczysz jak z tym wyfruwaniem chłopaków z domu , to to jest ciekawe doświadczenie .
Emocji cała moc najprzeróżniejszych .

Zakochasz się na pewno teraz już wiesz że potrafisz coraz silniej,mocniej ,uważniej i mądrzej.
Pierwszy objaw to promieniowanie inni ludzie dają znaki że coś się zmienia ,a potem to już......... smile.

3 487 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2019-01-03 21:56:24)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:

Przyznam się że mam podobne doświadczenie jak Ty Promyczku (co prawda wiele lat temu:) ).
Z moja ostatnią ex też rozstaliśmy się w zgodzie i niby wszystko było wyjaśnione.
Potem ona wyjechała za granicę sama mnie zawiadomiła po jakimś czasie o tym i oczywiści ja "po kryjomu" zacząłem nieśmiało
podsycać nadzieje tęskniąc.Później dałem sobie spokój to powoli wygasało, pewnie dlatego że jednak pracowałem nad sobą w podobny sposób jak Ty dodatkowo u mnie jeszcze był powrót na terapię.
A i tak nie było łatwo bo jak sobie odpuściłem związki to na przekór pojawiały się "przygody" "celibat" nie był moją mocną stroną nic z tego jednak nie wynikało to już odpuściłem całkiem.
Po jakimś czasie złamałem nogę trafiłem do szpitala (nie życzę nikomu oczywiście)
Poznałem w szpitalu młodą panią doktor wychodząc ze szpitala oprócz gipsu miałem jeszcze numer telefonu do Niej.
Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od 17 lat.Młoda urodziła się na 4i pół roku  przed naszym ślubem (bo naprawdę to ma 21 a nie 22lat jak sama twierdzi).

Także spokojnie Promyczku rób swoje.

Piękna historia oczywiście z żoną :-D. To jest przykład że wszędzie można znaleźć miłość nie szukając na siłę


Tak naprawdę to nie było strasznie skomplikowane złamanie troszeczkę udawałem cierpiącego a pani doktór była mocno przejęta smile.

Jak w jakimś filmie .:-D.
Dajesz taką nadzieję ta historia że naprawdę można myśleć że miłość gdzieś jest tam za rogiem się czai :-P. Tylko oby której z nas nie przyszło nogę złamać hahaha nie no żartuje .

3 488

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:

Piękna historia oczywiście z żoną :-D. To jest przykład że wszędzie można znaleźć miłość nie szukając na siłę


Tak naprawdę to nie było strasznie skomplikowane złamanie troszeczkę udawałem cierpiącego a pani doktór była mocno przejęta smile.

Jak w jakimś filmie .:-D.
Dajesz taką nadzieję ta historia że naprawdę można myśleć że miłość gdzieś jest tam za rogiem się czai :-P. Tylko oby której z nas nie przyszło nogę złamać hahaha nie no żartuje .

Jest lepiej niż na filmie , sama zobaczysz.

3 489

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:

Tak naprawdę to nie było strasznie skomplikowane złamanie troszeczkę udawałem cierpiącego a pani doktór była mocno przejęta smile.

Jak w jakimś filmie .:-D.
Dajesz taką nadzieję ta historia że naprawdę można myśleć że miłość gdzieś jest tam za rogiem się czai :-P. Tylko oby której z nas nie przyszło nogę złamać hahaha nie no żartuje .

Jest lepiej niż na filmie , sama zobaczysz.

Ja to się śmiałam ostatnio do koleżanki że żebym zauważyła swojego męża (poznała go) musiał by mnie autem przejechać :-P . Kurde ale chyba nie chciała bym tak męża poznać :-D  . Nie wierzę już w miłość ale nigdy nic niewiadomo

3 490 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-01-03 22:33:43)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:

Nie wierzę już w miłość ale nigdy nic niewiadomo

Tu tez się z Tobą zgodzę bo ta wiara nie musi być jakaś idealna ,doskonała fajerwerki ,tęcze itp ważne że jest autentyczna ,czasem bardzo bardzo cicha .
Jest jeszcze coś miłość życie wierzy w Ciebie to te wszystkie "siły wyższe" ,których ja nie pojmuje, a byłem i bywam strasznym sceptykiem.

3 491

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nixx napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:

Najgorsza z możliwych opcji, kiedy chce się walczyć, a druga strona wywiesza białą flagę, nawet nie próbuje, bo tak jest, nie wiem, łatwiej, prościej, wygodniej? Wtedy nachodzą myśli, że skoro ja kochałam szczerze, zaufałam, dałam z siebie to, co mogłam, to dlaczego w tym wszystkim nie zorientowałam się, że ktoś szczerze nie kocha, a jeśli było szczere, to można tak po prostu przestać? Jak to w ogóle rozpoznać? Czy to naiwność, klapki na oczach? A przecież z drugiej strony nie można kogoś tyle lat oszukiwać, no nie wierzę w to. I się pojawia dysonans - czuję, że nie ma mojej winy, a z drugiej strony zachowanie drugiej osoby pozbawia poczucia wartości, kobiecości. Nie potrafię kogoś intencjonalnie skrzywdzić, bez względu czy ktoś jest mi bliski czy nie.
Może to wszystko leży w mojej głowie, może ja się do życia w dzisiejszych czasach nie nadaję, bbo za bardzo wierzę w ludzi, jestem zbyt ufna, zbyt emocjonalna ;/

Utożsamiam się z tym co piszesz w 150% Masz dokładnie takie samo podejście do życia, do relacji międzyludzkich jak ja... Nie wiem czy się zgodzisz, ale takim ludziom jak my łatwiej jest niestety oberwać od życia. Czytam od jakiegoś czasu to forum, bardzo mi pomogło, aż dzisiaj postanowiłam coś napisać. Po rozstaniu jestem ponad 2 miesiące. Były postanowił wywiesić taką "białą flagę" i zwiać. Co jest najgorsze? Zrobił to przez komunikator, po niecałych 3 latach, szkoda było mu czasu i brak odwagi żeby rzucić mi kilka słów prosto w twarz. A w nas, ludziach nadto wrażliwych najgorsze są te "samobiczujące się" zapędy... Bezgraniczna wiara w dobro drugiego człowieka, wracająca myśl " znam przecież go, znam jego serce" i notoryczne wybaczanie najgorszych rzeczy i powolna utrata w tym wszystkim siebie, swojej godności i wartości. Tylko nie wiadomo jak nauczyć się tego "zdrowego egoizmu"...

No właśnie, łatwiej nam oberwać, bo brak nam mechanizmów, które jednak strzegą tego własnego ja, włączają nie tyle czerwoną lampkę, co potrafią na to światło STOP zareagować. Z jednej strony to źle, bo łatwiej nas zranić, łatwiej spowodować blizny w sercu. Z drugiej, może dzięki temu właśnie zaufaniu w ludźmi można doświadczać miłości. Ja jestem na etapie żalu, niezrozumienia i przede wszystkim utraty zaufania, ale chyba najbardziej do siebie, że pozwoliłam sobie na to. No i takie poczucie straty, tego, że naprawdę myślałam, że znam człowieka na wylot, gdyby ktoś zapytał jakby mógł mnie skrzywdzić to wymieniłabym jakieś sytuacje, ale nigdy nie sądziłabym, że w taki sposób. Brak prawdy w oczy też boli. Może myślał, że zaoszczędzi mi cierpienia, ale tak naprawdę to chyba dbał o własną dupę i własne samopoczucie. Kiedy inni stabilizują swoje życie, ja zaczynam od początku. Przeraża mnie to, mam czasami takie myśli, że Bóg/Los dał mi się nacieszyć kilka lat, kiedy inni się bawili ja, jak sądziłam, układam sobie życie. A tu taki chichot...

3 492

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:

No właśnie, łatwiej nam oberwać, bo brak nam mechanizmów, które jednak strzegą tego własnego ja, włączają nie tyle czerwoną lampkę, co potrafią na to światło STOP zareagować. Z jednej strony to źle, bo łatwiej nas zranić, łatwiej spowodować blizny w sercu. Z drugiej, może dzięki temu właśnie zaufaniu w ludźmi można doświadczać miłości. Ja jestem na etapie żalu, niezrozumienia i przede wszystkim utraty zaufania, ale chyba najbardziej do siebie, że pozwoliłam sobie na to. No i takie poczucie straty, tego, że naprawdę myślałam, że znam człowieka na wylot, gdyby ktoś zapytał jakby mógł mnie skrzywdzić to wymieniłabym jakieś sytuacje, ale nigdy nie sądziłabym, że w taki sposób. Brak prawdy w oczy też boli. Może myślał, że zaoszczędzi mi cierpienia, ale tak naprawdę to chyba dbał o własną dupę i własne samopoczucie. Kiedy inni stabilizują swoje życie, ja zaczynam od początku. Przeraża mnie to, mam czasami takie myśli, że Bóg/Los dał mi się nacieszyć kilka lat, kiedy inni się bawili ja, jak sądziłam, układam sobie życie. A tu taki chichot...

Wyimaginowana, rozumiem doskonale co czujesz. Miałam/miewam tak samo, poczucie straconego czasu, zaprzepaszczonych lat, podczas których mogłam szukać, wybrać lepiej, bezpieczniej... Łezka się kręci patrząc na znajomych, którzy się wyszaleli, a teraz zaczynają budować fajne związki, bądź obserwując jak koleżanki się schodzą z byłymi partnerami i kontynuują swoje "love story" smile. Wszystko boli, widok splecionych dłoni pary spacerującej przede mną, to straszne uczucie, zazdrość sama w sobie jest oczywiście zła - ale ciężko ją w tej sytuacji pohamować sad Najgorsze są przekreślone plany, wspólne marzenia. Tłumaczę sobie, że musiało tak być, że to nie jest strata tylko szansa smile W moim przypadku mam 100% pewności, że dbał wyłącznie o własne cztery litery. Między mną a moim sumieniem nie ma żadnej zadry smile Więc mogę spokojnie i powoli zaczynać wszystko od początku.

3 493

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nixx napisał/a:

Wyimaginowana, rozumiem doskonale co czujesz. Miałam/miewam tak samo, poczucie straconego czasu, zaprzepaszczonych lat, podczas których mogłam szukać, wybrać lepiej, bezpieczniej... Łezka się kręci patrząc na znajomych, którzy się wyszaleli, a teraz zaczynają budować fajne związki, bądź obserwując jak koleżanki się schodzą z byłymi partnerami i kontynuują swoje "love story" smile. Wszystko boli, widok splecionych dłoni pary spacerującej przede mną, to straszne uczucie, zazdrość sama w sobie jest oczywiście zła - ale ciężko ją w tej sytuacji pohamować sad Najgorsze są przekreślone plany, wspólne marzenia. Tłumaczę sobie, że musiało tak być, że to nie jest strata tylko szansa smile W moim przypadku mam 100% pewności, że dbał wyłącznie o własne cztery litery. Między mną a moim sumieniem nie ma żadnej zadry smile Więc mogę spokojnie i powoli zaczynać wszystko od początku.

Ja z jednej strony nie obwiniam się, bo naprawdę uważam, że zrobiłam tyle ile mogłam i na ile pozwalała sytuacja. Z drugiej strony oczywiście pojawiają się analizy, które już coraz częściej porzucam, bo nie prowadzą do niczego. Jednak poczucie własnej wartości znajduje się 100 metrów na dnie, pokryte szlamem i wodorostami, przede wszystkim kiedy pojawia się refleksja, że planował to wcześniej, a mimo to do samego końca obiecywał, spał ze mną, zwodził, a ostatecznie, gdybym nie zainicjowała rozmowy to pewnie intensyfikował by swoje przyciąganie/odpychanie, aż bym pękła. A może wtedy byłoby mi łatwiej, gdyby to wyszło ode mnie? Jednak świadomość bycia potraktowanym jak pani do towarzystwa tyle że za free, po tylu latach (9!) boli niesamowicie....

3 494

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:

Ja z jednej strony nie obwiniam się, bo naprawdę uważam, że zrobiłam tyle ile mogłam i na ile pozwalała sytuacja. Z drugiej strony oczywiście pojawiają się analizy, które już coraz częściej porzucam, bo nie prowadzą do niczego. Jednak poczucie własnej wartości znajduje się 100 metrów na dnie, pokryte szlamem i wodorostami, przede wszystkim kiedy pojawia się refleksja, że planował to wcześniej, a mimo to do samego końca obiecywał, spał ze mną, zwodził, a ostatecznie, gdybym nie zainicjowała rozmowy to pewnie intensyfikował by swoje przyciąganie/odpychanie, aż bym pękła. A może wtedy byłoby mi łatwiej, gdyby to wyszło ode mnie? Jednak świadomość bycia potraktowanym jak pani do towarzystwa tyle że za free, po tylu latach (9!) boli niesamowicie....

9 lat to naprawdę szmat czasu. Po prawie 3 latach u mnie ból był tak silny, że mogę się domyślać tylko jak to u Ciebie wygląda. Pewnie, że nie ma co licytować się co jest bardziej nie fair, ale u mnie było chyba jeszcze gorzej. Zdrada fizyczna, którą oczywiście wybaczyłam ( sama w tym momencie połamałam swój kręgosłup moralny kijem bejsbolowym xD), w trakcie każdej kłótni zdrady emocjonalne - szukanie kobiet na portalach społecznościowych, rozmowa z nimi, flirt. Zawsze na drugim miejscu, jako bezpieczna opcja. Czy łatwiej byłoby gdyby to wyszło od nas? Może nie łatwiej, ale w mojej sytuacji, gdybym to ja zostawiła wyglądałoby to bardziej logicznie, sprawiedliwe. Aczkolwiek ja wolałam sobie poczekać sobie na takie małe upodlenie smile Lekcja jaką z tego wyniosłam : jeżeli pojawi się jakiekolwiek kłamstwo - odejdź! Jeżeli Twoje granice zostaną przekroczone - bierz godność w garść i uciekaj! Jeżeli chociaż jeden raz pojawia Ci się myśl, że to Ty kochasz mocniej - zostaw, nie warto smile

3 495

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Bycie wrażliwym wcale nie musi byc równoznaczne z byciem frajerem, ktory da zrobic ze sobą wszystko. Aktualnie sie tego ucze, asertywna byłam od zawsze, wiec coraz łatwiej mi przychodzi niepozwalanie sobie na to, by ktoś sprawiał mi przykrosc. Trzeba po prostu nabrać troche dystansu i twardej skory. Brzmi łatwo, zrobic cieżko, ale jest to do wykonania.

Zimno jest okrutnie, nie lubie zimy. Brrr, chce juz wiosne.

Ten, ktory powiedział „sport to zdrowie” jest oszustem. Cały dzien czuje sie jak kaleka. Auuuuc!

3 496

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nixx, koleżankom to Ty mozesz współczuć powrotów do ex a nie zazdrościć. Zazwyczaj takie odgrzewane kotlety nie smakują dobrze i kończy sie to niezłymi problemami żołądkowymi tongue

3 497

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Bycie wrażliwym wcale nie musi byc równoznaczne z byciem frajerem, ktory da zrobic ze sobą wszystko. Aktualnie sie tego ucze, asertywna byłam od zawsze, wiec coraz łatwiej mi przychodzi niepozwalanie sobie na to, by ktoś sprawiał mi przykrosc. Trzeba po prostu nabrać troche dystansu i twardej skory. Brzmi łatwo, zrobic cieżko, ale jest to do wykonania.

Zimno jest okrutnie, nie lubie zimy. Brrr, chce juz wiosne.

Ten, ktory powiedział „sport to zdrowie” jest oszustem. Cały dzien czuje sie jak kaleka. Auuuuc!

"Pazurki bolą i brzuszek się po asfalcie ciągnie " znane uczucie
Kefir nie pomaga ,witamina C też nie bardzo .Gorąca kąpiel tak.

3 498

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Bycie wrażliwym wcale nie musi byc równoznaczne z byciem frajerem, ktory da zrobic ze sobą wszystko. Aktualnie sie tego ucze, asertywna byłam od zawsze, wiec coraz łatwiej mi przychodzi niepozwalanie sobie na to, by ktoś sprawiał mi przykrosc. Trzeba po prostu nabrać troche dystansu i twardej skory. Brzmi łatwo, zrobic cieżko, ale jest to do wykonania.

Zimno jest okrutnie, nie lubie zimy. Brrr, chce juz wiosne.

Ten, ktory powiedział „sport to zdrowie” jest oszustem. Cały dzien czuje sie jak kaleka. Auuuuc!

To mogę przybić piątkę, bo też jestem na etapie nauki smile Ciężko po prostu wyeliminować te wszystkie błędy, które namnażały się przez jakiś czas.
E tam, potreningowe endorfinki są warte wszelkich zakwasów big_smile Aktualnie odpoczywam w domu rodzinnym, na weekend wracam już do siebie i pierwsze co robię to pędem na siłownie smile

3 499

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawku.. ile ja bym dała za wanne.. masz? Pożycz!

Nixx taaa.. endorfinki-srinki, psia mac, to boli nie cieszy!

3 500

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawku.. ile ja bym dała za wanne.. masz? Pożycz!

Nixx taaa.. endorfinki-srinki, psia mac, to boli nie cieszy!

Po boli po boli i przestanie a jaka za to forma i figura zostaje :-P.

3 501

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Nixx, koleżankom to Ty mozesz współczuć powrotów do ex a nie zazdrościć. Zazwyczaj takie odgrzewane kotlety nie smakują dobrze i kończy sie to niezłymi problemami żołądkowymi tongue

Niestety momentami włącza mi się mentalność niepoprawnej romantyczki big_smile I takie "happy endy'' wzbudzają we mnie emocje jak przy dobrej brazylijskiej telenoweli tongue Racja, na jednym powrocie już się przejechałam

3 502

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Paslawku.. ile ja bym dała za wanne.. masz? Pożycz!

Nixx taaa.. endorfinki-srinki, psia mac, to boli nie cieszy!

Po boli po boli i przestanie a jaka za to forma i figura zostaje :-P.

Dokładnie, pomyśl o słońcu, wodzie, plaży i kostiumie kąpielowym big_smile Musi być BANG !

3 503

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nixx napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Nixx, koleżankom to Ty mozesz współczuć powrotów do ex a nie zazdrościć. Zazwyczaj takie odgrzewane kotlety nie smakują dobrze i kończy sie to niezłymi problemami żołądkowymi tongue

Niestety momentami włącza mi się mentalność niepoprawnej romantyczki big_smile I takie "happy endy'' wzbudzają we mnie emocje jak przy dobrej brazylijskiej telenoweli tongue Racja, na jednym powrocie już się przejechałam

Skąd ja to znam big_smile W całej tej sytuacji najgorsze jest dla mnie to, że przez tyle lat "razem dorastaliśmy", że to wszystko objęło okres wczesnej dorosłości, wypracowywania schematów, mechanizmów itd, i nagle jest BANG i jak tu funkcjonować jak się nie zna innego życia... Teraz żyje z dnia na dzień, robiąc rzeczy, których nie robiłam, ale to w ogóle nie sprawia satysfakcji, bo ja naprawdę lubiłam swoje życie domowe, nigdy nie miałam jakiegoś szczególnego hobby więc i nie mam do czego wracać w ramach comebacku.
No w ramach samodzielności nauczyłam się wymieniać żarówki w aucie i zmieniać koło xD

3 504

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawku.. ile ja bym dała za wanne.. masz? Pożycz!

Nixx taaa.. endorfinki-srinki, psia mac, to boli nie cieszy!

A samo ćwiczenie Ci się podobało ?

Może za dużo wysiłku jak na pierwszy raz tak na ogół bywa.

Przestanie boleć jutro już będzie mniej .

3 505

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja się dziś wyzylam , tylko ... Wlasnie tylko czuje ze sie cofnelam do moze nie początku ale takiego konkretnego dopuszczenia myśli że to koniec.
Łzy same lecialy. Na szczęście zmieszane z potem więc nikt nic nie zauważył.
Jutro idę do pracy na dwie klientki a wieczorem zasiadam do bimbru z Podlasia "duch puszczy" 72% z przyjaciółkami. Standardowo i pary przyjaciół którzy mi zostali po tej mojej niefortunnej znajomości.

3 506

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Nixx napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Nixx, koleżankom to Ty mozesz współczuć powrotów do ex a nie zazdrościć. Zazwyczaj takie odgrzewane kotlety nie smakują dobrze i kończy sie to niezłymi problemami żołądkowymi tongue

Niestety momentami włącza mi się mentalność niepoprawnej romantyczki big_smile I takie "happy endy'' wzbudzają we mnie emocje jak przy dobrej brazylijskiej telenoweli tongue Racja, na jednym powrocie już się przejechałam

Skąd ja to znam big_smile W całej tej sytuacji najgorsze jest dla mnie to, że przez tyle lat "razem dorastaliśmy", że to wszystko objęło okres wczesnej dorosłości, wypracowywania schematów, mechanizmów itd, i nagle jest BANG i jak tu funkcjonować jak się nie zna innego życia... Teraz żyje z dnia na dzień, robiąc rzeczy, których nie robiłam, ale to w ogóle nie sprawia satysfakcji, bo ja naprawdę lubiłam swoje życie domowe, nigdy nie miałam jakiegoś szczególnego hobby więc i nie mam do czego wracać w ramach comebacku.
No w ramach samodzielności nauczyłam się wymieniać żarówki w aucie i zmieniać koło xD

Ja też uwielbiałam mieć swój mały domek, dbać o kogoś i wiedzieć, że tu i teraz buduję coś naprawdę fajnego, wartościowego. Nie mam ochoty wracać do stylu życia, który prowadziłam przed związkiem ( bardzo intensywne imprezowanie big_smile), ale chyba o to chodzi, żeby tam nie wracać. Taki powrót do siebie z przeszłości chyba nie powinien być naszym celem dziewczyny smile Lepiej posiedzieć, pogadać samej ze sobą teraz, po tym całym gównianym okresie i odkryć siebie na nowo, popróbować różnych rzeczy smile I przede wszystkim - dopieszczać siebie na każdym kroku <3

3 507

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawku samo ćwiczenie spoko, ale teraz.. dramat big_smile oby, bo jutro jakos z łóżka wstać muszę smile

Nyxx życie to nie bajka wink powroty do eks marnie sie kończą, przekonałam sie na własnej skorze.

Wyimaginowana moze warto poszukać czegoś, co daje radość? Ja tez nigdy nie ćwiczyłam, a od 2 dni cos tam próbuje działać wink od czegoś trzeba zacząć.

3 508 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2019-01-04 01:05:55)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Paslawku samo ćwiczenie spoko, ale teraz.. dramat big_smile oby, bo jutro jakos z łóżka wstać muszę smile

Nyxx życie to nie bajka wink powroty do eks marnie sie kończą, przekonałam sie na własnej skorze.

Wyimaginowana moze warto poszukać czegoś, co daje radość? Ja tez nigdy nie ćwiczyłam, a od 2 dni cos tam próbuje działać wink od czegoś trzeba zacząć.

Ja np nigdy nie lubiłam biegać . Dlamnie masakra teraz lubię biegać ba nawet pomaga mi to uspokoić nerwy . Słuchawki na uszy dobra muzyka jakaś i przed siebie

3 509

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Ja się dziś wyzylam , tylko ... Wlasnie tylko czuje ze sie cofnelam do moze nie początku ale takiego konkretnego dopuszczenia myśli że to koniec.
Łzy same lecialy. Na szczęście zmieszane z potem więc nikt nic nie zauważył.
Jutro idę do pracy na dwie klientki a wieczorem zasiadam do bimbru z Podlasia "duch puszczy" 72% z przyjaciółkami. Standardowo i pary przyjaciół którzy mi zostali po tej mojej niefortunnej znajomości.

Promyczku, ja też się na tym łapię. Niby okej, idę do przodu, zajmuję się czymś, a i tak przychodzą te momenty gdzie łapie mnie ryk i wycie ( nie mylić z płaczem big_smile) Przechodzi po kilku minutach, czasami to oczyszczające smile

3 510

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku juz mam wybrany kompletny zestaw do biegania, w przyszłym tygodniu jade go zakupić smile teraz ciagle praca i nawet nie mam kiedy sie wyrwać, a niedziela zamknięta. Nigdy nie biegałam, moze polubię smile Ogólnie, jak sie zmęczyłam i wszystko mnie boli, nie chce mi sie myślec o pierdołach (w domyśle, o ex) tongue

Posty [ 3 446 do 3 510 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 52 53 54 55 56 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026