Nie mam koncepcji na nowy nick póki co
kiedyś, kiedyś go zmienie.
Ja tu trafilam niedawno, czytałam cały wątek i tam znalazłam powiedzmy rzut racjonalnego myślenia ,dzięki czemu nie robiłam z siebie desperatki na żadnym etapie rozstania aby wrócił.
Ale też historie dziewczyn ,bardzo podobne pokazały mi ,że on nie chce,nie wróci. I najlepiej zaakceptować ten fakt szybko.
Trochę gorzej mam z zapomnieniem eksa, z zaprzestaniem idealizowania ,ale pracuję chyba nad tym.
No i najważniejsze co mnie tu wciaglo, że nie jest to kółko wzajemnej adoracji. Któraś przegina z plakusianiem za bylym to od razu ją do pionu.
Wyimaginowana ,ja też się boję że będę długo zdychac z miłości do byłego. To jest takie poniżające zwłaszcza ,że wiem jaki jest mój były korzysta z życia i pewnie ma albo nowa lalkę albo co tydzień inna.