Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 89 ]

Temat: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Witam jestem tu nowa chciałabym się poradzic bo nie mam kogo.
Od jakiegoś czasu nie układa nam się z mężem   znaczy teraz on myśli że jest już ok ale ja tego już nie czuje a na pewno chcę od niego odpocząć. Tylko teraz problem nie zabardzo wiem jak mu o tym powiedzieć. Mamy 2 dzieci kiedy nie raz widzę jak oni z nim coś robią to wracają wątpliwości czy powinnam z nim rozmawiać ale z drugiej strony ja sama źle się w tym czuje. Mecze się zmuszam do wielu rzeczy. Kompletnie nie wiem jak dobie z tym poradzić ciężko mi strasznie. Może gdybyśmy odpoczeli od siebie to miłość by wróciła nie wiem. Coś się wypaliło z mojej strony nawet już nie wiem czy go kocham nie jest mi obojętny ale czy to miłość. Boję się z nim rozmawiać bo mąż jest zazdrosny bardzo impulsywny z drugiej strony wiem że mnie kocha bo się stara troche. I co zrobić? Proszę o pomoc

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Co to znaczy "odpocząć od siebie"? Pójdziesz do klasztoru medytować? Czy zupełnie przypadkiem przeprowadzisz się do atrakcyjnego kolegi poznanego w pracy, autobusie, sklepie???
Nic nie napisałeś czy jest jakiś "bodziec" w postaci tego drugiego.
Posłuchaj
W małżeństwach są różne okresy i najczęściej z różnych przyczyn ( praca, kłopoty, zmęczenie) przestajemy o siebie dbać, pielęgnować. Niestety w większości związków pojawiają sie takie sytuacje i musimy starać się je zmieniać. Wiem, że łatwo się mówi, ale postaraj się dac z siebie więcej, bo zapewne też masz wkład w ten stan relacji.
Jako facet powiem Tobie, że pierwszym krokiem najłatwiejszym a dającym natychmiastową poprawę jest seks:))
Kup fajny czarny komplecik, lub fajny bodystocking i "daj z siebie więcej niż zwykle, ciesz się chwilami a zobaczysz co stanie się z Twoim facetem:)))
Walcz o związek, bo jak założysz nowy to po kilku latach  pojawią się te same problemy.
Zaufaj mi i zrób jak mówię. Nic nie masz do stracenia a do zyskania fajny seks i poprawę relacji.
Powodzenia:))))

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Jak znam życie,to najlepiej,żeby mąż się wyprowadził i zostawił żonce mieszkanie i wszystko,żeby mogła odpoczywać pełną piersią

...a dni, których nie pamiętasz, nigdy nie było..
Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Witam jestem tu nowa chciałabym się poradzic bo nie mam kogo.
Od jakiegoś czasu nie układa nam się z mężem   znaczy teraz on myśli że jest już ok ale ja tego już nie czuje a na pewno chcę od niego odpocząć. Tylko teraz problem nie zabardzo wiem jak mu o tym powiedzieć. Mamy 2 dzieci kiedy nie raz widzę jak oni z nim coś robią to wracają wątpliwości czy powinnam z nim rozmawiać ale z drugiej strony ja sama źle się w tym czuje. Mecze się zmuszam do wielu rzeczy. Kompletnie nie wiem jak dobie z tym poradzić ciężko mi strasznie. Może gdybyśmy odpoczeli od siebie to miłość by wróciła nie wiem. Coś się wypaliło z mojej strony nawet już nie wiem czy go kocham nie jest mi obojętny ale czy to miłość. Boję się z nim rozmawiać bo mąż jest zazdrosny bardzo impulsywny z drugiej strony wiem że mnie kocha bo się stara troche. I co zrobić? Proszę o pomoc

Tak jak piszą poprzednicy. Zazwyczaj, kiedy na horyzoncie pojawia nam się ktoś inny, nagle okazuje się, że nasz partner jest niefajny. Że wszystko przeszkadza,  ze to nie to, że jesteśmy nieszczęśliwi i chyba jednak nie kochamy. Nowa fascynacja to jest to. Jeśli tak jest u Ciebie, to powiedz mężowi, że odchodzisz i bierzcie rozwód.

Jeśli jednak, jakimś cudem, nie chodzi o kogoś trzeciego, to napisz coś więcej o waszym małżeństwie.

5

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Ale czy zawsze musi być ten drugi?. Tak było u nas źle i to za pewne przez obie strony ale wtedy zobaczyłam jaki mój mąż jest na prawdę. Zazdrosny zaborczy że przez tamte sytuację przestałam go kochać a może już to się wcześniej skończyło. Nie potrafię z tą osobą sie kochac bo czuje jakąś wewnętrzna blokadę nie potrafię się przytulać to jest odruch samoistny.
Może to tak jak w wielu przypadkach było mój mąż to mój pierwszy poważny poważny związek pierwszy kochanek szybko pojawiło się dziecko był ślub i tak do teraz już 10 lat razem a 7 po ślubie z tym że mam lat 26 obecnie.
Źle się czuję w tej relacji ja potrzebuje oddechu a on che zemna wszystko robić my nawet od siebie nie odpoczywamy w tygodniu od 15 razem w weekend cały razem.
Strasznie mi ciężko bo są dzieci i sama się ciągle waham ale spróbowałam i nie potrafię się przemoc.

6

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Ale czy zawsze musi być ten drugi?. Tak było u nas źle i to za pewne przez obie strony ale wtedy zobaczyłam jaki mój mąż jest na prawdę. Zazdrosny zaborczy że przez tamte sytuację przestałam go kochać a może już to się wcześniej skończyło. Nie potrafię z tą osobą sie kochac bo czuje jakąś wewnętrzna blokadę nie potrafię się przytulać to jest odruch samoistny.
Może to tak jak w wielu przypadkach było mój mąż to mój pierwszy poważny poważny związek pierwszy kochanek szybko pojawiło się dziecko był ślub i tak do teraz już 10 lat razem a 7 po ślubie z tym że mam lat 26 obecnie.
Źle się czuję w tej relacji ja potrzebuje oddechu a on che zemna wszystko robić my nawet od siebie nie odpoczywamy w tygodniu od 15 razem w weekend cały razem.
Strasznie mi ciężko bo są dzieci i sama się ciągle waham ale spróbowałam i nie potrafię się przemoc.

Z tego co piszesz wnioskuję, że Ty jesteś winna całej sytuacji.
Mąż chce być z Toba każdą wolną chwilę, chce sie kochać itd , a ty masz blokadę???
To jakiego związku oczekujesz?
No i odpowiedz szczerze ...jest ktoś?

7

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Pokrecona owieczka- nasze małżeństwo było ok tak mi się wydawało wtedy ale wiekszosc swojego życia byłam w domu z dziećmi. Jakiś czas temu zaczęłam prace i mężowi przestało się podobać że pracuje zapewne chodziło o to że stracił nademna kontrolę żonie było mnie w domu ze mam nowych znajomych i zaczęły się awantury o to że nie ma mnie w domu o znajomych na facebooku o wszystko. A ja tylko chodziłam do pracy. Koniec końców dla dobra małżeństwa odeszłam z tamtej pracy i obecnie jestem w domu i próbowałam ratować malzenstwo tylko od kiedy nie pracuje czuje się jak w depresji nic mi się nie chce dniami nic nie robię tylko dziećmi się zajmuje i na nic innego ochoty nie mam.  Szukam nowej pracy mąż twierdzi że się zmienił ale to się dopiero okaże jak znajdę nowa prace raczej nikt się od tak nie zmienia w parę tygodni. Poprostu pasuje mu ze obecnie jestem w domu.

8

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Nie ma nikogo gdzie bym miała kogoś poznać w pięknym domu w czterech ścianach

9

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Alone23 powiedz czy chcesz ratować małżeństwo?

10

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Chciałam  a teraz to już nic nie wiem. Jestem w jakimś dołku i nie potrafię podjąć żadnej konkretnej decyzji  z jednej strony myślę że może było by lepiej  a z drugiej dzieci i ta nie pewność.

11 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2018-02-28 09:18:34)

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Pokrecona owieczka- nasze małżeństwo było ok tak mi się wydawało wtedy ale wiekszosc swojego życia byłam w domu z dziećmi. Jakiś czas temu zaczęłam prace i mężowi przestało się podobać że pracuje zapewne chodziło o to że stracił nademna kontrolę żonie było mnie w domu ze mam nowych znajomych i zaczęły się awantury o to że nie ma mnie w domu o znajomych na facebooku o wszystko. A ja tylko chodziłam do pracy. Koniec końców dla dobra małżeństwa odeszłam z tamtej pracy i obecnie jestem w domu i próbowałam ratować malzenstwo tylko od kiedy nie pracuje czuje się jak w depresji nic mi się nie chce dniami nic nie robię tylko dziećmi się zajmuje i na nic innego ochoty nie mam.  Szukam nowej pracy mąż twierdzi że się zmienił ale to się dopiero okaże jak znajdę nowa prace raczej nikt się od tak nie zmienia w parę tygodni. Poprostu pasuje mu ze obecnie jestem w domu.

Ok, zaufam Ci, że nie ma innego obiektu zainteresowania.

Jeśli jest prawdą to co piszesz, to jesteś w czarnej doopie. Wiem, bo byłam w niej też, identycznie jak u Ciebie. Złota klatka.
Jeśli nic z tym nie zrobisz, będzie coraz gorzej.
Zacznijmy od pytania, które zadał Ci Kolega  Bastian w poście wyżej. Czy chcesz ratować to małżeństwo?

EDIT: widzę, że odpowiedziałaś, że nie wiesz.

Czy Twój mąż wie, że jesteś nieszczęśliwa, że Cię ogranicza, czy nie zdaje sobie sprawy? Czy były już rozmowy?

12

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Chciałam  a teraz to już nic nie wiem. Jestem w jakimś dołku i nie potrafię podjąć żadnej konkretnej decyzji  z jednej strony myślę że może było by lepiej  a z drugiej dzieci i ta nie pewność.

To przeczytaj jeszcze raz moją radę z pierwszego postu i zastosuj.
Cisze się rodziną, mężem, seksem. Zobaczysz nie pożałujesz. popatrz inaczej na wasz związek. Nie jest chyba źle:))
Co do pracy to jak zadziałają moje rady to wtedy porozmawiaj z mężem, najlepiej po fajnym seksie, że chcesz pracować, bo to ważne dla Ciebie.
Walcz dziewczyno walcz:))

13

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

A ja się dziewczynie nie dziwię, że czasem chce pobyć bez męża. Widzieć kogoś niemal 24 na dobę i 7 dni w tygodniu- można oszaleć. Trzeba też mieć swoje sprawy, babskie wieczory no i pracę.
Niepotrzebnie z niej zrezygnowałaś i to dla dobra małżeństwa. Tak trudno mężowi było zrozumieć, że siedzieć non stop w domu, czasem przejść się na zakupy- to na dłuższą metę męczy?
Jak najszybciej znajdź pracę, abyś miała jakieś swoje sprawy.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

14

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
1975bastian napisał/a:
alone23 napisał/a:

Chciałam  a teraz to już nic nie wiem. Jestem w jakimś dołku i nie potrafię podjąć żadnej konkretnej decyzji  z jednej strony myślę że może było by lepiej  a z drugiej dzieci i ta nie pewność.

To przeczytaj jeszcze raz moją radę z pierwszego postu i zastosuj.
Cisze się rodziną, mężem, seksem. Zobaczysz nie pożałujesz. popatrz inaczej na wasz związek. Nie jest chyba źle:))
Co do pracy to jak zadziałają moje rady to wtedy porozmawiaj z mężem, najlepiej po fajnym seksie, że chcesz pracować, bo to ważne dla Ciebie.
Walcz dziewczyno walcz:))


Na ile czasu wystarczy ta twoja seksualna terapia? Tydzien ,dwa moze miesiac.
Przeciez to widac ze dziewczyna sie wypalila a kazdy ruch w kierunku naprawy bedzie chwilowy. Mysle ze gdyby nie dziecko dawno by juz mu kopa zapalila.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
1975bastian napisał/a:

Cisze się rodziną, mężem, seksem. Zobaczysz nie pożałujesz. popatrz inaczej na wasz związek. Nie jest chyba źle:))
Co do pracy to jak zadziałają moje rady to wtedy porozmawiaj z mężem, najlepiej po fajnym seksie, że chcesz pracować, bo to ważne dla Ciebie.
Walcz dziewczyno walcz:))

Tak to nie działa. Niestety. Jak ma być fajny seks, kiedy ona czuje się nieszczęśliwa? Ponadto nie wyobrażam sobie wykorzystywać sexu do załatwiania istotnych dla siebie spraw!
Ona powinna z nim porozmawiać normalnie, spokojnie, nie pod wpływem emocji. Powiedzieć co ją boli, czego oczekuje. Uzmysłowić mu, że życie to nie tylko oni, ale również znajomi, koledzy. Że chce wrócić do pracy, chce się rozwijać, mieć znajomych, facebooka. To nie jest zło, to jest normalne życie.
Kiedy ktoś ogranicza naszą wolność, powinien się leczyć. Jeśli jej mąż tego nie zrozumie, powinna zaproponować mu terapię u psychologa.

Na początku, zaplanuj sobie weekend. Wyjdź sama, gdziekolwiek. Umów się z koleżanką, idź na zakupy, siłownię. Zrób mały krok, by mu pokazać że masz do tego prawo i jest to normalne.

16

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Kochana ale my faceci troszkę inaczej funkcjonujemy.  Nie zwracamy uwagi lub nie zauważamy, że kobiety są bardziej skomplikowane:)))
No wiecie my to taka prosta konstrukcja:)))
Seks nie załatwi wszystkiego, ale jest świetnym pierwszym krokiem dla obojga.
No i druga kwestia, czy oczekiwanie przez całe życie, że będziecie codziennie na piedestale nie jest zbyt wygórowane?
Stawiacie codziennie swojego faceta na swoim piedestale? Raczej nie, więc on tez może czuć się , szaro, nudno , ........?
Uważam że powinna walczyć o małżeństwo i życzę powodzenia z całego serca.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
1975bastian napisał/a:

Kochana ale my faceci troszkę inaczej funkcjonujemy.  Nie zwracamy uwagi lub nie zauważamy, że kobiety są bardziej skomplikowane:)))
No wiecie my to taka prosta konstrukcja:)))
Seks nie załatwi wszystkiego, ale jest świetnym pierwszym krokiem dla obojga.

No właśnie nie. Dla większości Kobiet, seks to nie tylko stosunek. Jeśli jest w nas niepokój, złość, żal, rozczarowanie, obojętność, samotność, to nie ma szans na jakikolwiek seks. Tak to u nas nie działa.

18 Ostatnio edytowany przez 1975 (2018-02-28 09:59:23)

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
1975bastian napisał/a:

Kochana ale my faceci troszkę inaczej funkcjonujemy.  Nie zwracamy uwagi lub nie zauważamy, że kobiety są bardziej skomplikowane:)))
No wiecie my to taka prosta konstrukcja:)))
Seks nie załatwi wszystkiego, ale jest świetnym pierwszym krokiem dla obojga.

No właśnie nie. Dla większości Kobiet, seks to nie tylko stosunek. Jeśli jest w nas niepokój, złość, żal, rozczarowanie, obojętność, samotność, to nie ma szans na jakikolwiek seks. Tak to u nas nie działa.

Dla normalnych facetów seks to też nie tylko stosunek. Ale pozwoli wykonać kroki w przód.
To jak Wy działacie? Delektujecie się swoimi rozczarowaniami? Tak czytam i nie rozumiem po co?? Jest coś źle to staraj się to poprawiać a nie biadolić jak mi smutno, jaka ja nie kochana......itp itd
A same dajecie naprawdę tak wiele???

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
1975bastian napisał/a:

Dla normalnych facetów seks to też nie tylko stosunek. Ale pozwoli wykonać kroki w przód.
To jak Wy działacie? Delektujecie się swoimi rozczarowaniami? Tak czytam i nie rozumiem po co?? Jest coś źle to staraj się to poprawiać a nie biadolić jak mi smutno, jaka ja nie kochana......itp itd
A same dajecie naprawdę tak wiele???

Obie strony muszą dawać i brać. Tak działa normalny związek. Seks jest bardzo ważny, ale nie zgadzam się z teorią, że kiedy jest źle, to jest to lek na całe zło.
Ja chodzę do łóżka ze spokojną głową.
Kiedy w związku dzieje się źle, to nie zaczyna się od naprawy spraw łóżkowych, tylko od istotniejszych spraw. Jak to zostanie osiągnięte, wtedy oboje zechcą znów się ze sobą kochać.

Autorka sama niczego nie naprawi. Musi porozmawiać z mężem, jasno sprecyzować swoje oczekiwania. Musi postawić granicę, bo póki co jest pozbawiona wolności.

20

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
alone23 napisał/a:

Pokrecona owieczka- nasze małżeństwo było ok tak mi się wydawało wtedy ale wiekszosc swojego życia byłam w domu z dziećmi. Jakiś czas temu zaczęłam prace i mężowi przestało się podobać że pracuje zapewne chodziło o to że stracił nademna kontrolę żonie było mnie w domu ze mam nowych znajomych i zaczęły się awantury o to że nie ma mnie w domu o znajomych na facebooku o wszystko. A ja tylko chodziłam do pracy. Koniec końców dla dobra małżeństwa odeszłam z tamtej pracy i obecnie jestem w domu i próbowałam ratować malzenstwo tylko od kiedy nie pracuje czuje się jak w depresji nic mi się nie chce dniami nic nie robię tylko dziećmi się zajmuje i na nic innego ochoty nie mam.  Szukam nowej pracy mąż twierdzi że się zmienił ale to się dopiero okaże jak znajdę nowa prace raczej nikt się od tak nie zmienia w parę tygodni. Poprostu pasuje mu ze obecnie jestem w domu.

Ok, zaufam Ci, że nie ma innego obiektu zainteresowania.

Jeśli jest prawdą to co piszesz, to jesteś w czarnej doopie. Wiem, bo byłam w niej też, identycznie jak u Ciebie. Złota klatka.
Jeśli nic z tym nie zrobisz, będzie coraz gorzej.
Zacznijmy od pytania, które zadał Ci Kolega  Bastian w poście wyżej. Czy chcesz ratować to małżeństwo?

EDIT: widzę, że odpowiedziałaś, że nie wiesz.

Czy Twój mąż wie, że jesteś nieszczęśliwa, że Cię ogranicza, czy nie zdaje sobie sprawy? Czy były już rozmowy?


Mój mąż czuje ze coś jest nie tak. A rozmów było mnóstwo. Teraz jak mu się uzbiera to wybucha i znowu zostaje oskarżona że go nie kocham że traktuje jak psa ale ja nic takiego nie robię traktuje go normalnie z tym że mało się przytulam. Ostatni weekend namówił męża na wino i co po kilku godzinach on wyskoczył do mnie ze namówiłam go na wino a sama nie pije i się zaczęło od nowa że ja go olewam że może kocham kogoś teksty typu" jakbym może miał inna twarz to byś była zemna " no to powiedzcie jak ja mam iść z nim do łóżka po takich słowach człowiekowi się odechciewa wszystkiego a on potem ma pretensje do mnie ale ja nie potrafię kiedy ktoś mnie obraża. O to mu chodziło że wypijemy sobie i zrobi się miły wieczór czemu ja nie byłam przeciwna ale była dopiero 22 i piłam powoli chodziło mi że mamy cała noc i nie trzeba iść do góry o 22 już a on na mnie naskoczyl że nie pije to mi od razu odechcialo się wszystkiego. Onie faktycznie jest trochę inny niż był tylko nie wiem czy to przyczyna że jestem w domu i nie pracuje tak podejrzewam po tym jak prawie co weekend robi mi kłótnie o nic o swój problem który ma w głowie.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Mój mąż czuje ze coś jest nie tak. A rozmów było mnóstwo. Teraz jak mu się uzbiera to wybucha i znowu zostaje oskarżona że go nie kocham że traktuje jak psa ale ja nic takiego nie robię traktuje go normalnie z tym że mało się przytulam. Ostatni weekend namówił męża na wino i co po kilku godzinach on wyskoczył do mnie ze namówiłam go na wino a sama nie pije i się zaczęło od nowa że ja go olewam że może kocham kogoś teksty typu" jakbym może miał inna twarz to byś była zemna " no to powiedzcie jak ja mam iść z nim do łóżka po takich słowach człowiekowi się odechciewa wszystkiego a on potem ma pretensje do mnie ale ja nie potrafię kiedy ktoś mnie obraża. O to mu chodziło że wypijemy sobie i zrobi się miły wieczór czemu ja nie byłam przeciwna ale była dopiero 22 i piłam powoli chodziło mi że mamy cała noc i nie trzeba iść do góry o 22 już a on na mnie naskoczyl że nie pije to mi od razu odechcialo się wszystkiego. Onie faktycznie jest trochę inny niż był tylko nie wiem czy to przyczyna że jestem w domu i nie pracuje tak podejrzewam po tym jak prawie co weekend robi mi kłótnie o nic o swój problem który ma w głowie.

Alone, z całym szacunkiem, ale ja też nie wyobrażam sobie zaczynania wieczoru o 22. Piątkowy wieczór zaczynam ok. 19. Jest czas na rozmowy, wino. Kiedy on zobaczył, że proponujesz wino o 22, moczysz w nim tylko usta, to może perspektywa siedzenia przy jednej butelce do 5 nad ranem nie spodobała mu się.
Najpierw coś planujesz, a potem zmieniasz zasady. Tak się nie robi.
Dlaczego się mało przytulasz? Potrafisz w ogóle okazać mu czułość?

22

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Tak jak mówię misie wydaje ze zawsze miał kontrolę nademna byłam w domu wiedział kiedy wychodzę a kiedy poszłam do pracy poznałam nowych ludzi nie wiedział co tam robię. I dlatego się zaczęło ale to było piekło. Przez te parę miesięcy nie miałam życia awantury niemalże codziennie o byle co ze mnie nie ma w domu ze dzieci tęsknią o Facebooka a numery telefonu do znajomych z pracy o wszystko. Ja na pewno też nie jestem bez winy bo zawsze w związkach wina jest po obu stronach ale ja poprostu wtedy od zyłam zaczęłam czuć się potrzebna zarabiałam pieniądze i zobaczyłam jaki on jest na prawdę że tak nie można kogoś ograniczać że każdy ma prawo do swoich spraw. A do tamtej pory zawsze byliśmy razem tydzień prawie pół dnia razem weekend cały razem nawet zakupy on zemna robi. Ja poprostu mam dość czuje ze sama bym była było by ciężej ale może bym była szczęśliwa nie wiem mam mnóstwo wątpliwości mamy dzieci. Ciężko mi podjąć decyzję nie mam nikogo na kogo bym mogła liczyć poradzić się.

23

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
alone23 napisał/a:

Pokrecona owieczka- nasze małżeństwo było ok tak mi się wydawało wtedy ale wiekszosc swojego życia byłam w domu z dziećmi. Jakiś czas temu zaczęłam prace i mężowi przestało się podobać że pracuje zapewne chodziło o to że stracił nademna kontrolę żonie było mnie w domu ze mam nowych znajomych i zaczęły się awantury o to że nie ma mnie w domu o znajomych na facebooku o wszystko. A ja tylko chodziłam do pracy. Koniec końców dla dobra małżeństwa odeszłam z tamtej pracy i obecnie jestem w domu i próbowałam ratować malzenstwo tylko od kiedy nie pracuje czuje się jak w depresji nic mi się nie chce dniami nic nie robię tylko dziećmi się zajmuje i na nic innego ochoty nie mam.  Szukam nowej pracy mąż twierdzi że się zmienił ale to się dopiero okaże jak znajdę nowa prace raczej nikt się od tak nie zmienia w parę tygodni. Poprostu pasuje mu ze obecnie jestem w domu.

Ok, zaufam Ci, że nie ma innego obiektu zainteresowania.

Jeśli jest prawdą to co piszesz, to jesteś w czarnej doopie. Wiem, bo byłam w niej też, identycznie jak u Ciebie. Złota klatka.
Jeśli nic z tym nie zrobisz, będzie coraz gorzej.
Zacznijmy od pytania, które zadał Ci Kolega  Bastian w poście wyżej. Czy chcesz ratować to małżeństwo?

EDIT: widzę, że odpowiedziałaś, że nie wiesz.

Czy Twój mąż wie, że jesteś nieszczęśliwa, że Cię ogranicza, czy nie zdaje sobie sprawy? Czy były już rozmowy?


Mój mąż czuje ze coś jest nie tak. A rozmów było mnóstwo. Teraz jak mu się uzbiera to wybucha i znowu zostaje oskarżona że go nie kocham że traktuje jak psa ale ja nic takiego nie robię traktuje go normalnie z tym że mało się przytulam. Ostatni weekend namówił męża na wino i co po kilku godzinach on wyskoczył do mnie ze namówiłam go na wino a sama nie pije i się zaczęło od nowa że ja go olewam że może kocham kogoś teksty typu" jakbym może miał inna twarz to byś była zemna " no to powiedzcie jak ja mam iść z nim do łóżka po takich słowach człowiekowi się odechciewa wszystkiego a on potem ma pretensje do mnie ale ja nie potrafię kiedy ktoś mnie obraża. O to mu chodziło że wypijemy sobie i zrobi się miły wieczór czemu ja nie byłam przeciwna ale była dopiero 22 i piłam powoli chodziło mi że mamy cała noc i nie trzeba iść do góry o 22 już a on na mnie naskoczyl że nie pije to mi od razu odechcialo się wszystkiego. Onie faktycznie jest trochę inny niż był tylko nie wiem czy to przyczyna że jestem w domu i nie pracuje tak podejrzewam po tym jak prawie co weekend robi mi kłótnie o nic o swój problem który ma w głowie.


Ja mysle ze oboje sie nie dogadujecie bo on chce tak a ty inaczej.On po swojemu a ty po swojemu.Nie ma tutaj wspolnego jezyka a tak jak ktos wczesniej pisal o tym seksie to nic nie pomoze bo najpierw trzeba dojsc do porozumienia przed tym lozkiem.Jak dla mnie nie widze tutaj przyszlosci bo temat waszych sporow bedzie wracal i w koncu banka peknie od ktorejs ze stron.Wy juz nie umiecie ze soba na spokojnie rozmawiac i male szanse widze tutaj na swietlana przyszlosc.Jestes mloda i popatrz na to z innej strony.Czy tego oczekiwalas bedac mala dziewczyna.Jak nie to pomysl o jakis zmianach bo stoisz w miejscu a szczesliwa napewno nie jestes.

24

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
alone23 napisał/a:

Mój mąż czuje ze coś jest nie tak. A rozmów było mnóstwo. Teraz jak mu się uzbiera to wybucha i znowu zostaje oskarżona że go nie kocham że traktuje jak psa ale ja nic takiego nie robię traktuje go normalnie z tym że mało się przytulam. Ostatni weekend namówił męża na wino i co po kilku godzinach on wyskoczył do mnie ze namówiłam go na wino a sama nie pije i się zaczęło od nowa że ja go olewam że może kocham kogoś teksty typu" jakbym może miał inna twarz to byś była zemna " no to powiedzcie jak ja mam iść z nim do łóżka po takich słowach człowiekowi się odechciewa wszystkiego a on potem ma pretensje do mnie ale ja nie potrafię kiedy ktoś mnie obraża. O to mu chodziło że wypijemy sobie i zrobi się miły wieczór czemu ja nie byłam przeciwna ale była dopiero 22 i piłam powoli chodziło mi że mamy cała noc i nie trzeba iść do góry o 22 już a on na mnie naskoczyl że nie pije to mi od razu odechcialo się wszystkiego. Onie faktycznie jest trochę inny niż był tylko nie wiem czy to przyczyna że jestem w domu i nie pracuje tak podejrzewam po tym jak prawie co weekend robi mi kłótnie o nic o swój problem który ma w głowie.

Alone, z całym szacunkiem, ale ja też nie wyobrażam sobie zaczynania wieczoru o 22. Piątkowy wieczór zaczynam ok. 19. Jest czas na rozmowy, wino. Kiedy on zobaczył, że proponujesz wino o 22, moczysz w nim tylko usta, to może perspektywa siedzenia przy jednej butelce do 5 nad ranem nie spodobała mu się.
Najpierw coś planujesz, a potem zmieniasz zasady. Tak się nie robi.
Dlaczego się mało przytulasz? Potrafisz w ogóle okazać mu czułość?


Jak dla mnie 19 czy 22 nie ma roznicy.Liczy sie pomysl i chec rozmowy.Nie ma tak szybko hop siup po winku do lozka i sprawa zalatwiona.Jemu by to pasowalo i tego jestem na 100% pewny.Druga sprawa jak autorka ma sie przytulic do kogos kto ja odpycha bo na takie cos to mi wyglada.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Tak jak mówię misie wydaje ze zawsze miał kontrolę nademna byłam w domu wiedział kiedy wychodzę a kiedy poszłam do pracy poznałam nowych ludzi nie wiedział co tam robię. I dlatego się zaczęło ale to było piekło. Przez te parę miesięcy nie miałam życia awantury niemalże codziennie o byle co ze mnie nie ma w domu ze dzieci tęsknią o Facebooka a numery telefonu do znajomych z pracy o wszystko. Ja na pewno też nie jestem bez winy bo zawsze w związkach wina jest po obu stronach ale ja poprostu wtedy od zyłam zaczęłam czuć się potrzebna zarabiałam pieniądze i zobaczyłam jaki on jest na prawdę że tak nie można kogoś ograniczać że każdy ma prawo do swoich spraw. A do tamtej pory zawsze byliśmy razem tydzień prawie pół dnia razem weekend cały razem nawet zakupy on zemna robi. Ja poprostu mam dość czuje ze sama bym była było by ciężej ale może bym była szczęśliwa nie wiem mam mnóstwo wątpliwości mamy dzieci. Ciężko mi podjąć decyzję nie mam nikogo na kogo bym mogła liczyć poradzić się.

Jeśli nie widzisz szans na zmiany, jeśli stwierdzisz, że zrobiłaś ( o ile w ogóle) wszystko co mogłaś zrobić, by ratować ten związek, to odejdź.
Tak jak pisze Szary , masz przed sobą całe życie. Nie potraficie się dogadać, Ty jesteś nieszczęśliwa, więc w imię czego masz tkwić w tym związku?

26

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Tak jak mówię misie wydaje ze zawsze miał kontrolę nademna byłam w domu wiedział kiedy wychodzę a kiedy poszłam do pracy poznałam nowych ludzi nie wiedział co tam robię. I dlatego się zaczęło ale to było piekło. Przez te parę miesięcy nie miałam życia awantury niemalże codziennie o byle co ze mnie nie ma w domu ze dzieci tęsknią o Facebooka a numery telefonu do znajomych z pracy o wszystko. Ja na pewno też nie jestem bez winy bo zawsze w związkach wina jest po obu stronach ale ja poprostu wtedy od zyłam zaczęłam czuć się potrzebna zarabiałam pieniądze i zobaczyłam jaki on jest na prawdę że tak nie można kogoś ograniczać że każdy ma prawo do swoich spraw. A do tamtej pory zawsze byliśmy razem tydzień prawie pół dnia razem weekend cały razem nawet zakupy on zemna robi. Ja poprostu mam dość czuje ze sama bym była było by ciężej ale może bym była szczęśliwa nie wiem mam mnóstwo wątpliwości mamy dzieci. Ciężko mi podjąć decyzję nie mam nikogo na kogo bym mogła liczyć poradzić się.



Mysle ze ktos kto by sie teraz Toba zainteresowal oczywiscie z wzajemnoscia rozwial by ci te watpliwosci.Wystarczy ze pokazal by ci ze jestes kochana i doceniana przez niego a juz miala bys odpowiedz bo od obecnego tego nie dostajesz i tego ci brakuje.Jak dla mnie i juz wczesniej to wpominalem nawet jak dacie sobie szanse to za jakis czas bedzie powtorka i tak w kolko.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Szary80 napisał/a:

Jak dla mnie 19 czy 22 nie ma roznicy.Liczy sie pomysl i chec rozmowy.Nie ma tak szybko hop siup po winku do lozka i sprawa zalatwiona.Jemu by to pasowalo i tego jestem na 100% pewny.Druga sprawa jak autorka ma sie przytulic do kogos kto ja odpycha bo na takie cos to mi wyglada.

Oczywiście, napisałam patrząc na siebie o 22 smile
Autorka napisała, że mąż często ją oskarża, że ona go nie kocha a ona przyznaje, że się mało przytula. Pytanie czy było tak zawsze, bo oczywiste jest, że teraz to nikt by nie by w stanie okazywać czułości, kiedy ma dość.

28

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Szary80 napisał/a:
alone23 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Ok, zaufam Ci, że nie ma innego obiektu zainteresowania.

Jeśli jest prawdą to co piszesz, to jesteś w czarnej doopie. Wiem, bo byłam w niej też, identycznie jak u Ciebie. Złota klatka.
Jeśli nic z tym nie zrobisz, będzie coraz gorzej.
Zacznijmy od pytania, które zadał Ci Kolega  Bastian w poście wyżej. Czy chcesz ratować to małżeństwo?

EDIT: widzę, że odpowiedziałaś, że nie wiesz.

Czy Twój mąż wie, że jesteś nieszczęśliwa, że Cię ogranicza, czy nie zdaje sobie sprawy? Czy były już rozmowy?


Mój mąż czuje ze coś jest nie tak. A rozmów było mnóstwo. Teraz jak mu się uzbiera to wybucha i znowu zostaje oskarżona że go nie kocham że traktuje jak psa ale ja nic takiego nie robię traktuje go normalnie z tym że mało się przytulam. Ostatni weekend namówił męża na wino i co po kilku godzinach on wyskoczył do mnie ze namówiłam go na wino a sama nie pije i się zaczęło od nowa że ja go olewam że może kocham kogoś teksty typu" jakbym może miał inna twarz to byś była zemna " no to powiedzcie jak ja mam iść z nim do łóżka po takich słowach człowiekowi się odechciewa wszystkiego a on potem ma pretensje do mnie ale ja nie potrafię kiedy ktoś mnie obraża. O to mu chodziło że wypijemy sobie i zrobi się miły wieczór czemu ja nie byłam przeciwna ale była dopiero 22 i piłam powoli chodziło mi że mamy cała noc i nie trzeba iść do góry o 22 już a on na mnie naskoczyl że nie pije to mi od razu odechcialo się wszystkiego. Onie faktycznie jest trochę inny niż był tylko nie wiem czy to przyczyna że jestem w domu i nie pracuje tak podejrzewam po tym jak prawie co weekend robi mi kłótnie o nic o swój problem który ma w głowie.


Ja mysle ze oboje sie nie dogadujecie bo on chce tak a ty inaczej.On po swojemu a ty po swojemu.Nie ma tutaj wspolnego jezyka a tak jak ktos wczesniej pisal o tym seksie to nic nie pomoze bo najpierw trzeba dojsc do porozumienia przed tym lozkiem.Jak dla mnie nie widze tutaj przyszlosci bo temat waszych sporow bedzie wracal i w koncu banka peknie od ktorejs ze stron.Wy juz nie umiecie ze soba na spokojnie rozmawiac i male szanse widze tutaj na swietlana przyszlosc.Jestes mloda i popatrz na to z innej strony.Czy tego oczekiwalas bedac mala dziewczyna.Jak nie to pomysl o jakis zmianach bo stoisz w miejscu a szczesliwa napewno nie jestes.


Ale to jest cholernie trudne. Nie chce z nim być ale są ciągle watpliwości. Może by było łatwiej gdyby to on nie chciał być ze mną.

29

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Jak dla mnie 19 czy 22 nie ma roznicy.Liczy sie pomysl i chec rozmowy.Nie ma tak szybko hop siup po winku do lozka i sprawa zalatwiona.Jemu by to pasowalo i tego jestem na 100% pewny.Druga sprawa jak autorka ma sie przytulic do kogos kto ja odpycha bo na takie cos to mi wyglada.

Oczywiście, napisałam patrząc na siebie o 22 smile
Autorka napisała, że mąż często ją oskarża, że ona go nie kocha a ona przyznaje, że się mało przytula. Pytanie czy było tak zawsze, bo oczywiste jest, że teraz to nikt by nie by w stanie okazywać czułości, kiedy ma dość.


Kiedyś to on był bez żadnych uczyć kiedy proponowałam jakiś wyjazd we dwoje bo już czułam potrzebę to on był na nie zawsze. Zmienił się i teraz wielce chce się przytulać ale dopiero od niedawna dawna.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Ale to jest cholernie trudne. Nie chce z nim być ale są ciągle watpliwości. Może by było łatwiej gdyby to on nie chciał być ze mną.

O nie, nie, nie. Nie wolno Ci czekać na to, że on zdecyduje o Waszym rozstaniu. Jemu jest dobrze tak jak jest, więc wybij  to sobie z głowy.
Kiedy ja bałam się odejść od męża, też postanowiłam, że zrobię tak, by to on chciał odejść, chciałam zrzucić na niego odpowiedzialność.
Tak nie wolno. Jeśli jesteś pewna, że chcesz odjeść to odejdź. Nie szukaj wymówek.

31

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

(...) Nie chce z nim być (...) Może by było łatwiej gdyby to on nie chciał być ze mną.

I to jest kwintesencja wszystkich postów autorki.






Tyle tylko, że brak decyzji też jest decyzją.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

32

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Szary80 napisał/a:

Jak dla mnie 19 czy 22 nie ma roznicy.Liczy sie pomysl i chec rozmowy.Nie ma tak szybko hop siup po winku do lozka i sprawa zalatwiona.Jemu by to pasowalo i tego jestem na 100% pewny.Druga sprawa jak autorka ma sie przytulic do kogos kto ja odpycha bo na takie cos to mi wyglada.

Oczywiście, napisałam patrząc na siebie o 22 smile
Autorka napisała, że mąż często ją oskarża, że ona go nie kocha a ona przyznaje, że się mało przytula. Pytanie czy było tak zawsze, bo oczywiste jest, że teraz to nikt by nie by w stanie okazywać czułości, kiedy ma dość.


Mi tez pasuje o 22 big_smile
Co do autorki to obstawiam wypalenie przez brak zainteresowania ze strony partnera ktore narastalo z czasem.Ja juz swoje powiedzialem co o tym mysle i zdania nie zmienie wink

33

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
alone23 napisał/a:

Mój mąż czuje ze coś jest nie tak. A rozmów było mnóstwo. Teraz jak mu się uzbiera to wybucha i znowu zostaje oskarżona że go nie kocham że traktuje jak psa ale ja nic takiego nie robię traktuje go normalnie z tym że mało się przytulam. Ostatni weekend namówił męża na wino i co po kilku godzinach on wyskoczył do mnie ze namówiłam go na wino a sama nie pije i się zaczęło od nowa że ja go olewam że może kocham kogoś teksty typu" jakbym może miał inna twarz to byś była zemna " no to powiedzcie jak ja mam iść z nim do łóżka po takich słowach człowiekowi się odechciewa wszystkiego a on potem ma pretensje do mnie ale ja nie potrafię kiedy ktoś mnie obraża. O to mu chodziło że wypijemy sobie i zrobi się miły wieczór czemu ja nie byłam przeciwna ale była dopiero 22 i piłam powoli chodziło mi że mamy cała noc i nie trzeba iść do góry o 22 już a on na mnie naskoczyl że nie pije to mi od razu odechcialo się wszystkiego. Onie faktycznie jest trochę inny niż był tylko nie wiem czy to przyczyna że jestem w domu i nie pracuje tak podejrzewam po tym jak prawie co weekend robi mi kłótnie o nic o swój problem który ma w głowie.


Ja mysle ze oboje sie nie dogadujecie bo on chce tak a ty inaczej.On po swojemu a ty po swojemu.Nie ma tutaj wspolnego jezyka a tak jak ktos wczesniej pisal o tym seksie to nic nie pomoze bo najpierw trzeba dojsc do porozumienia przed tym lozkiem.Jak dla mnie nie widze tutaj przyszlosci bo temat waszych sporow bedzie wracal i w koncu banka peknie od ktorejs ze stron.Wy juz nie umiecie ze soba na spokojnie rozmawiac i male szanse widze tutaj na swietlana przyszlosc.Jestes mloda i popatrz na to z innej strony.Czy tego oczekiwalas bedac mala dziewczyna.Jak nie to pomysl o jakis zmianach bo stoisz w miejscu a szczesliwa napewno nie jestes.


Ale to jest cholernie trudne. Nie chce z nim być ale są ciągle watpliwości. Może by było łatwiej gdyby to on nie chciał być ze mną.


Skad ja to znam.Nie jestes pierwsza ktora czeka az sprawa sie sama rozwiaze bo nie bedziesz sie czula winna ale powiedz mi dlaczego chcesz sie czuc winna skoro nie czujesz sie szczesliwa?  Tu masz odpowiedz i nie widze zadnej w tym twojej winy.Badz szczesliwa kobieta a nie tkwiaca w miejscu bo zycie ci przeplynie przez palce do poznej starosci a wtedy bedziesz zalowala ze kiedys byla okazja na zmiany w swoim zyciu ale zabraklo ci odwagi.Mysl o sobie.

34

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

A ja się dziewczynie dziwię. Ma wszystko,dom dzieci męża a szuka kwadratowych jaj. Czyli rozeszłąbyś się z mężem z jakiego powodu? Z powodu nudy? Rozwaliłabyś dzieciom rodzinę bo ci sięnudzi?
Przede wszystkim postaraj się porozmawiać z mężem. Może on nie jest niczego świadomy? Z tego co piszesz stara się,nie zaniedbuje cię a więc est duża szansa że będzie walczył o was o ciebie. A czasami tak niewiele potrzeba. Jesteście tacy młodzi.....
Piszesz o zazdrości? Jak ona się objawia u twojego męża? Czy robi ci coś złego? Czy są to tylko docinki?
Może postaraj się jak najszybciej znaleźć tą pracę,zacznij od tego właśnie. Może jak troszkę się wymęczysz w pracy i pozajmujesz chętniej dziećmi to nie będziesz doszukiwała się problemów w mężu.

Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz.
                                                                   ALEKSANDRA 20.10.2014
                                                                   FRANCISZEK 26.04.2016
Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
GORKA napisał/a:

A ja się dziewczynie dziwię. Ma wszystko,dom dzieci męża a szuka kwadratowych jaj. Czyli rozeszłąbyś się z mężem z jakiego powodu? Z powodu nudy? Rozwaliłabyś dzieciom rodzinę bo ci sięnudzi?
Przede wszystkim postaraj się porozmawiać z mężem. Może on nie jest niczego świadomy? Z tego co piszesz stara się,nie zaniedbuje cię a więc est duża szansa że będzie walczył o was o ciebie. A czasami tak niewiele potrzeba. Jesteście tacy młodzi.....
Piszesz o zazdrości? Jak ona się objawia u twojego męża? Czy robi ci coś złego? Czy są to tylko docinki?
Może postaraj się jak najszybciej znaleźć tą pracę,zacznij od tego właśnie. Może jak troszkę się wymęczysz w pracy i pozajmujesz chętniej dziećmi to nie będziesz doszukiwała się problemów w mężu.

Czy w ogóle przeczytałaś wypowiedzi autorki? Ona żyje w zamknięciu, zero wolności, a Ty to nazywasz "kwadratowymi jajami"????
Nigdy chyba nie byłaś w takiej sytuacji, więc powstrzymaj się od takich komentarzy.

36

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
GORKA napisał/a:

A ja się dziewczynie dziwię. Ma wszystko,dom dzieci męża a szuka kwadratowych jaj. Czyli rozeszłąbyś się z mężem z jakiego powodu? Z powodu nudy? Rozwaliłabyś dzieciom rodzinę bo ci sięnudzi?
Przede wszystkim postaraj się porozmawiać z mężem. Może on nie jest niczego świadomy? Z tego co piszesz stara się,nie zaniedbuje cię a więc est duża szansa że będzie walczył o was o ciebie. A czasami tak niewiele potrzeba. Jesteście tacy młodzi.....
Piszesz o zazdrości? Jak ona się objawia u twojego męża? Czy robi ci coś złego? Czy są to tylko docinki?
Może postaraj się jak najszybciej znaleźć tą pracę,zacznij od tego właśnie. Może jak troszkę się wymęczysz w pracy i pozajmujesz chętniej dziećmi to nie będziesz doszukiwała się problemów w mężu.


Miala prace ale jemu to tez przeszkadzalo takze to napewno nie pomoze.

37

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
1975bastian napisał/a:
alone23 napisał/a:

Ale czy zawsze musi być ten drugi?. Tak było u nas źle i to za pewne przez obie strony ale wtedy zobaczyłam jaki mój mąż jest na prawdę. Zazdrosny zaborczy że przez tamte sytuację przestałam go kochać a może już to się wcześniej skończyło. Nie potrafię z tą osobą sie kochac bo czuje jakąś wewnętrzna blokadę nie potrafię się przytulać to jest odruch samoistny.
Może to tak jak w wielu przypadkach było mój mąż to mój pierwszy poważny poważny związek pierwszy kochanek szybko pojawiło się dziecko był ślub i tak do teraz już 10 lat razem a 7 po ślubie z tym że mam lat 26 obecnie.
Źle się czuję w tej relacji ja potrzebuje oddechu a on che zemna wszystko robić my nawet od siebie nie odpoczywamy w tygodniu od 15 razem w weekend cały razem.
Strasznie mi ciężko bo są dzieci i sama się ciągle waham ale spróbowałam i nie potrafię się przemoc.

Z tego co piszesz wnioskuję, że Ty jesteś winna całej sytuacji.
Mąż chce być z Toba każdą wolną chwilę, chce sie kochać itd , a ty masz blokadę???
To jakiego związku oczekujesz?
No i odpowiedz szczerze ...jest ktoś?

Łatwo Ci przychodzi ocenianie innych.
Skąd wiesz, że ona jest winna?
Nie doczytałeś, że mąż był zazdrosny i zabójczy?



Autorko, jeśli nie kochasz męża, to powinnaś od niego odejść. Nie ma sensu robienie przerwy, odpoczywanie od siebie. Nie kochasz go dziś, dlaczego miałabyś pokochać go jutro...

38 Ostatnio edytowany przez GORKA (2018-02-28 11:45:49)

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
GORKA napisał/a:

A ja się dziewczynie dziwię. Ma wszystko,dom dzieci męża a szuka kwadratowych jaj. Czyli rozeszłąbyś się z mężem z jakiego powodu? Z powodu nudy? Rozwaliłabyś dzieciom rodzinę bo ci sięnudzi?
Przede wszystkim postaraj się porozmawiać z mężem. Może on nie jest niczego świadomy? Z tego co piszesz stara się,nie zaniedbuje cię a więc est duża szansa że będzie walczył o was o ciebie. A czasami tak niewiele potrzeba. Jesteście tacy młodzi.....
Piszesz o zazdrości? Jak ona się objawia u twojego męża? Czy robi ci coś złego? Czy są to tylko docinki?
Może postaraj się jak najszybciej znaleźć tą pracę,zacznij od tego właśnie. Może jak troszkę się wymęczysz w pracy i pozajmujesz chętniej dziećmi to nie będziesz doszukiwała się problemów w mężu.

Czy w ogóle przeczytałaś wypowiedzi autorki? Ona żyje w zamknięciu, zero wolności, a Ty to nazywasz "kwadratowymi jajami"????
Nigdy chyba nie byłaś w takiej sytuacji, więc powstrzymaj się od takich komentarzy.

A właśnie że jestem w takiej sytuacji---w jakiej? Też jestem w domu,nie pracuję aktualnie i wychowuję dwójkę dzieci. Ale nie uważam że żyję w zamknięciu,mąż nie zamyka mi drzwi od domu nie uwięził mnie w komórce podobnie jak mąż autorki. Jeżeli uważacie że bycie w domu i wychowywanie dzieci to "życie w zamknięciu" to faktycznie dalsze komentarze są zbędne.
Jakie zero wolności o czym wy piszecie? Co że nie może mieć kochanka czy co bo nie rozumiem?
Że prawie 24 na dobie widzi się z mężem to jest też problem ?Jakie 24h na dobę skoro od 15 tej. To też źle.? Ja i moje dzieci wypatrujemy męża przez okno każdego dnia i wiele byśmy dali aby się częściej widzieć i spędzać wspólnie czas.
Ale jeżeli autorka nie kocha męża bo jej się znudził,no to faktycznie niech się z nim rozejdzie i szuka wrażeń. Według mnie można się sobą znudzić ale to nie wyklucza tego ze przestajemy kogoś kochać. A z nudą można sobie poradzić na wiele sposobów.

Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz.
                                                                   ALEKSANDRA 20.10.2014
                                                                   FRANCISZEK 26.04.2016

39

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
GORKA napisał/a:

A ja się dziewczynie dziwię. Ma wszystko,dom dzieci męża a szuka kwadratowych jaj. Czyli rozeszłąbyś się z mężem z jakiego powodu? Z powodu nudy? Rozwaliłabyś dzieciom rodzinę bo ci sięnudzi?
Przede wszystkim postaraj się porozmawiać z mężem. Może on nie jest niczego świadomy? Z tego co piszesz stara się,nie zaniedbuje cię a więc est duża szansa że będzie walczył o was o ciebie. A czasami tak niewiele potrzeba. Jesteście tacy młodzi.....
Piszesz o zazdrości? Jak ona się objawia u twojego męża? Czy robi ci coś złego? Czy są to tylko docinki?
Może postaraj się jak najszybciej znaleźć tą pracę,zacznij od tego właśnie. Może jak troszkę się wymęczysz w pracy i pozajmujesz chętniej dziećmi to nie będziesz doszukiwała się problemów w mężu.


Zazdrość męża pełna kontrola sprawdzanie telefonu kilkanaście razy dziennie Facebooka i innych portali. Samo pójście do pracy spowodowało u niego zazdrość bo są tam inni mężczyźni. Awantury były że mam ich na facebooku w telefonie a co ja już muszę mieć kochanka bo mam go na facebooku albo numer telefonu. Potem dochodziło do tego ze on oglądał moich znajomych z pracy na facebooku kilkanaście razy dziennie czy uważacie że to normalne. Proszę odpowiedzcię?

40

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Gorka brawo za wypowiedź.
Mądra z Ciebie babka;)

41

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Pokrecona owieczka ty tez miałaś podobna sytuację?

42

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Nie szukam wrażeń jestem w kropce bo z jednej strony nie chce dzieciom rodziny rozwalac a z drugiej te poczucie czy potrafię z nim jeszcze być.  Może dlatego że twojego męża nie ma tyle w domu to za nim tęsknisz ja od mojego bym chciała odpocząć zdążyć zatesknic a nie mam nawet kiedy tego zrobić czy w ogóle będę tęsknić.

43

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Nie szukam wrażeń jestem w kropce bo z jednej strony nie chce dzieciom rodziny rozwalac a z drugiej te poczucie czy potrafię z nim jeszcze być.  Może dlatego że twojego męża nie ma tyle w domu to za nim tęsknisz ja od mojego bym chciała odpocząć zdążyć zatesknic a nie mam nawet kiedy tego zrobić czy w ogóle będę tęsknić.


Dlatego caly czas o tym mowie.Tu nie chodzi o sprawy materialne czy domowe ale glownie o uczucie ktorego ci brakuje.Nie czujesz sie kochana na ile tego oczekujesz.Przy kims innym bys promieniala a przy nim wiedniesz i to jest problem.Tutaj rozmowa jak dla mnie w niczym nie pomoze a jak tak to na krotka mete.

44

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
GORKA napisał/a:

A właśnie że jestem w takiej sytuacji---w jakiej? Też jestem w domu,nie pracuję aktualnie i wychowuję dwójkę dzieci. Ale nie uważam że żyję w zamknięciu,mąż nie zamyka mi drzwi od domu nie uwięził mnie w komórce podobnie jak mąż autorki. Jeżeli uważacie że bycie w domu i wychowywanie dzieci to "życie w zamknięciu" to faktycznie dalsze komentarze są zbędne.
Jakie zero wolności o czym wy piszecie? Co że nie może mieć kochanka czy co bo nie rozumiem?
Że prawie 24 na dobie widzi się z mężem to jest też problem ?Jakie 24h na dobę skoro od 15 tej. To też źle.? Ja i moje dzieci wypatrujemy męża przez okno każdego dnia i wiele byśmy dali aby się częściej widzieć i spędzać wspólnie czas.
Ale jeżeli autorka nie kocha męża bo jej się znudził,no to faktycznie niech się z nim rozejdzie i szuka wrażeń. Według mnie można się sobą znudzić ale to nie wyklucza tego ze przestajemy kogoś kochać. A z nudą można sobie poradzić na wiele sposobów.

Rozumiem, że Tobie nie przeszkadzałyby awantury o znajomych z pracy, inwigilacja na FB czy sprawdzanie telefonu... podziwiam, ale Autorka o zupełnie czymś innym pisze niż Ty zrozumiałaś. Może i w komórce Jej nie uwięził, bo kto by mu obiady gotował, ale mniej więcej tak właśnie ją traktuje.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

45

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Ja już dawno temu miałam taka myśl czy to ten jedyny ale wtedy próbowałam mówiłam jedzmy gdzieś sami należy nam się wyjazd na chociaż noc gdzieś sami spędzimy razem czas jak kiedyś bo tego potrzebowałam tylko on nigdy nie chciał zawsze były wymówki i tak zostało jakoś życie leciało potem ta praca i na prawdę odzylam cieszyłam się że zarabiam że daje coś od siebie ze ktos mnie docenia za wykonaną pracę że wyszłam z domu po bardzo długim czasie. Nigdy nie pracowałam jak mówiłam poznaliśmy się to miałam lat 16 17 potem dziecko i ślub teraz mam lat 26. Chciałam ratować malzenstwo on też twierdził że się zmieni odeszłam z pracy o może dla niego jest ok ale ja się duszę nie potrafię się niczym cieszyć. Jest mi źle a jeszcze gorzej jak patrzę na dzieci i nie wiem co robić.

46

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

A ja wtedy miałam taka potrzebe z nim spędzenia czasu tak jak kiedyś dawno może po to bo już wtedy nie było ok ale jakoś to stłamsiłam on nie miał potrzeby spędzania że mną czasu a ja miałam żeby odbudować coś żeby miłość była większa nie wiem. Wiem że wtedy czułam potrzebę on nie chciał i potem jakoś to minęło i się żyło dalej jak każdego dnia. On nigdy nie był uczuciowy przez tyle lat to ja zawsze pierwsza dawałam buzi przytulalam się chciałam żebyśmy coś robili szalonego żeby było jak kiedyś. A teraz ja już nie czuje tego potrzeby przytulania go choć jestem bardzo uczuciowa. I to nie jest na złość to samo ze mnie wychodzi bez żadnej kontroli.

47

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

A ja wtedy miałam taka potrzebe z nim spędzenia czasu tak jak kiedyś dawno może po to bo już wtedy nie było ok ale jakoś to stłamsiłam on nie miał potrzeby spędzania że mną czasu a ja miałam żeby odbudować coś żeby miłość była większa nie wiem. Wiem że wtedy czułam potrzebę on nie chciał i potem jakoś to minęło i się żyło dalej jak każdego dnia. On nigdy nie był uczuciowy przez tyle lat to ja zawsze pierwsza dawałam buzi przytulalam się chciałam żebyśmy coś robili szalonego żeby było jak kiedyś. A teraz ja już nie czuje tego potrzeby przytulania go choć jestem bardzo uczuciowa. I to nie jest na złość to samo ze mnie wychodzi bez żadnej kontroli.


Niby wiedzialas w co sie pakujesz ale nigdy nie jest za pozno na zmiany. Nie boj sie ryzyka i miej wiecej odwagi bo jeszcze nie raz tutaj trafisz w sprawie porady " Co robic ".Masz jedno zycie i nie zapomnij o tym.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:

Pokrecona owieczka ty tez miałaś podobna sytuację?

Tak.
Moje piekło trwało ponad 6 lat, nie zaczęło się od razu, tylko z czasem.
Z czasem okazało się, że nie mogę iść do pracy, bo tam są faceci, którym się podobam.
Z czasem okazało się, że nie mam rodziny, bo mój mąż skutecznie mnie od nich odsunął. O koleżankach mogłam zapomnieć, o kolegach nie wspominam.
Nie miałam smartfona, bo tam jest dostęp do internetu, a wiadomo internet to zło. Tam się zdradza, więc z tego też powodu nie mogłam korzystać z fb.
Do ginekologa chodził ze mną i nie siedział pod gabinetem, tylko wchodził do środka by widzieć co tam się dzieje. Oczywiście lekarzem musiała być kobieta.
Wszystkie wyjścia do sklepu były kontrolowane. Paragony sprawdzane, tj. godziny na nich. Kiedy doszłam do ściany, zmusiłam go do skorzystania z psychiatry. Wyszedł z gabinetu, mówiąc że to my jesteśmy chorzy a nie on. Kiedy zagroziłam odejściem postanowił się leczyć. Diagnoza po pobycie w szpitalu - urojenia niewiary małzeńskiej. Wyszedł ze szpitala po 3 tygodniach na własne życzenie. Ja z córką uciekłam z domu.
W sądzie potwierdził, że fb to zło, bo go przez niego zdradzałam.
Także wiem o czym mówisz.

Nie ma czasu, ja zmarnowałam kilka ładnych lat.

49

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Szary80 napisał/a:
alone23 napisał/a:

A ja wtedy miałam taka potrzebe z nim spędzenia czasu tak jak kiedyś dawno może po to bo już wtedy nie było ok ale jakoś to stłamsiłam on nie miał potrzeby spędzania że mną czasu a ja miałam żeby odbudować coś żeby miłość była większa nie wiem. Wiem że wtedy czułam potrzebę on nie chciał i potem jakoś to minęło i się żyło dalej jak każdego dnia. On nigdy nie był uczuciowy przez tyle lat to ja zawsze pierwsza dawałam buzi przytulalam się chciałam żebyśmy coś robili szalonego żeby było jak kiedyś. A teraz ja już nie czuje tego potrzeby przytulania go choć jestem bardzo uczuciowa. I to nie jest na złość to samo ze mnie wychodzi bez żadnej kontroli.


Niby wiedzialas w co sie pakujesz ale nigdy nie jest za pozno na zmiany. Nie boj sie ryzyka i miej wiecej odwagi bo jeszcze nie raz tutaj trafisz w sprawie porady " Co robic ".Masz jedno zycie i nie zapomnij o tym.

A masz jakiś pomysł jak nabrać tej odwagi?

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
santapietruszka napisał/a:
GORKA napisał/a:

A właśnie że jestem w takiej sytuacji---w jakiej? Też jestem w domu,nie pracuję aktualnie i wychowuję dwójkę dzieci. Ale nie uważam że żyję w zamknięciu,mąż nie zamyka mi drzwi od domu nie uwięził mnie w komórce podobnie jak mąż autorki. Jeżeli uważacie że bycie w domu i wychowywanie dzieci to "życie w zamknięciu" to faktycznie dalsze komentarze są zbędne.
Jakie zero wolności o czym wy piszecie? Co że nie może mieć kochanka czy co bo nie rozumiem?
Że prawie 24 na dobie widzi się z mężem to jest też problem ?Jakie 24h na dobę skoro od 15 tej. To też źle.? Ja i moje dzieci wypatrujemy męża przez okno każdego dnia i wiele byśmy dali aby się częściej widzieć i spędzać wspólnie czas.
Ale jeżeli autorka nie kocha męża bo jej się znudził,no to faktycznie niech się z nim rozejdzie i szuka wrażeń. Według mnie można się sobą znudzić ale to nie wyklucza tego ze przestajemy kogoś kochać. A z nudą można sobie poradzić na wiele sposobów.

Rozumiem, że Tobie nie przeszkadzałyby awantury o znajomych z pracy, inwigilacja na FB czy sprawdzanie telefonu... podziwiam, ale Autorka o zupełnie czymś innym pisze niż Ty zrozumiałaś. Może i w komórce Jej nie uwięził, bo kto by mu obiady gotował, ale mniej więcej tak właśnie ją traktuje.

GORKA faktycznie, nie mamy o czym ze sobą rozmawiać.

51

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
alone23 napisał/a:

Pokrecona owieczka ty tez miałaś podobna sytuację?

Tak.
Moje piekło trwało ponad 6 lat, nie zaczęło się od razu, tylko z czasem.
Z czasem okazało się, że nie mogę iść do pracy, bo tam są faceci, którym się podobam.
Z czasem okazało się, że nie mam rodziny, bo mój mąż skutecznie mnie od nich odsunął. O koleżankach mogłam zapomnieć, o kolegach nie wspominam.
Nie miałam smartfona, bo tam jest dostęp do internetu, a wiadomo internet to zło. Tam się zdradza, więc z tego też powodu nie mogłam korzystać z fb.
Do ginekologa chodził ze mną i nie siedział pod gabinetem, tylko wchodził do środka by widzieć co tam się dzieje. Oczywiście lekarzem musiała być kobieta.
Wszystkie wyjścia do sklepu były kontrolowane. Paragony sprawdzane, tj. godziny na nich. Kiedy doszłam do ściany, zmusiłam go do skorzystania z psychiatry. Wyszedł z gabinetu, mówiąc że to my jesteśmy chorzy a nie on. Kiedy zagroziłam odejściem postanowił się leczyć. Diagnoza po pobycie w szpitalu - urojenia niewiary małzeńskiej. Wyszedł ze szpitala po 3 tygodniach na własne życzenie. Ja z córką uciekłam z domu.
W sądzie potwierdził, że fb to zło, bo go przez niego zdradzałam.
Także wiem o czym mówisz.

Nie ma czasu, ja zmarnowałam kilka ładnych lat.

Przepraszam że tak zapytam jest może do Ciebie jakiś kontakt inny niż tutaj?

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
alone23 napisał/a:

Pokrecona owieczka ty tez miałaś podobna sytuację?

Tak.
Moje piekło trwało ponad 6 lat, nie zaczęło się od razu, tylko z czasem.
Z czasem okazało się, że nie mogę iść do pracy, bo tam są faceci, którym się podobam.
Z czasem okazało się, że nie mam rodziny, bo mój mąż skutecznie mnie od nich odsunął. O koleżankach mogłam zapomnieć, o kolegach nie wspominam.
Nie miałam smartfona, bo tam jest dostęp do internetu, a wiadomo internet to zło. Tam się zdradza, więc z tego też powodu nie mogłam korzystać z fb.
Do ginekologa chodził ze mną i nie siedział pod gabinetem, tylko wchodził do środka by widzieć co tam się dzieje. Oczywiście lekarzem musiała być kobieta.
Wszystkie wyjścia do sklepu były kontrolowane. Paragony sprawdzane, tj. godziny na nich. Kiedy doszłam do ściany, zmusiłam go do skorzystania z psychiatry. Wyszedł z gabinetu, mówiąc że to my jesteśmy chorzy a nie on. Kiedy zagroziłam odejściem postanowił się leczyć. Diagnoza po pobycie w szpitalu - urojenia niewiary małzeńskiej. Wyszedł ze szpitala po 3 tygodniach na własne życzenie. Ja z córką uciekłam z domu.
W sądzie potwierdził, że fb to zło, bo go przez niego zdradzałam.
Także wiem o czym mówisz.

Nie ma czasu, ja zmarnowałam kilka ładnych lat.

Przepraszam że tak zapytam jest może do Ciebie jakiś kontakt inny niż tutaj?

Możesz wysłać maila przez forum.

53

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
alone23 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
alone23 napisał/a:

A ja wtedy miałam taka potrzebe z nim spędzenia czasu tak jak kiedyś dawno może po to bo już wtedy nie było ok ale jakoś to stłamsiłam on nie miał potrzeby spędzania że mną czasu a ja miałam żeby odbudować coś żeby miłość była większa nie wiem. Wiem że wtedy czułam potrzebę on nie chciał i potem jakoś to minęło i się żyło dalej jak każdego dnia. On nigdy nie był uczuciowy przez tyle lat to ja zawsze pierwsza dawałam buzi przytulalam się chciałam żebyśmy coś robili szalonego żeby było jak kiedyś. A teraz ja już nie czuje tego potrzeby przytulania go choć jestem bardzo uczuciowa. I to nie jest na złość to samo ze mnie wychodzi bez żadnej kontroli.


Niby wiedzialas w co sie pakujesz ale nigdy nie jest za pozno na zmiany. Nie boj sie ryzyka i miej wiecej odwagi bo jeszcze nie raz tutaj trafisz w sprawie porady " Co robic ".Masz jedno zycie i nie zapomnij o tym.

A masz jakiś pomysł jak nabrać tej odwagi?



W tym ci nie pomoge ale Cos ci powiem. Mam tez tutaj juz raczej byla znajoma bo skonczylem to. Ma tez meza i zostaje w zwiazku dla dziecka bo brak jej odwagi. U ciebie nie ma punktu zapalnego jakim ja bylem ale I to nie pomoglo. Ona tez tlumaczy sie brakiem odwagi a ja juz nie moge czekac. Tutaj chodzi o teraz o dzien dzisiejszy bo za pare tygodni, miesiecy czy lat bedziesz sobie wbijala do glowy czemu nie odwazylas sie odejsc z klatki bo tak to wyglada.Ty jestes nieszczesliwa i to sie przy nim nie zmieni. To masz jak w banku. Znajdz sobie prace a stabilnosc finansowa da ci kopa do dzialania bo bedziesz wtedy samodzielna.

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.
Szary80 napisał/a:

W tym ci nie pomoge ale Cos ci powiem. Mam tez tutaj juz raczej byla znajoma bo skonczylem to. Ma tez meza i zostaje w zwiazku dla dziecka bo brak jej odwagi. U ciebie nie ma punktu zapalnego jakim ja bylem ale I to nie pomoglo. Ona tez tlumaczy sie brakiem odwagi a ja juz nie moge czekac. Tutaj chodzi o teraz o dzien dzisiejszy bo za pare tygodni, miesiecy czy lat bedziesz sobie wbijala do glowy czemu nie odwazylas sie odejsc z klatki bo tak to wyglada.Ty jestes nieszczesliwa i to sie przy nim nie zmieni. To masz jak w banku. Znajdz sobie prace a stabilnosc finansowa da ci kopa do dzialania bo bedziesz wtedy samodzielna.

Dokładnie. Ponadto, ja powtarzam, że każdy ma swoje 5 minut. Ja miałam kilka prób. Trwało to rok, zanim powiedziałam dość. Bez pieniędzy, z niezbędnymi do życia rzeczami, wsiadłam w samochód i pojechałam do siostry. Z samochodu zadzwoniłam do niej, że jadę.
Gdybym się nie odważyła wtedy, nie wiem jakby to się skończyło, bo u mnie doszła agresja, straszenie samobójstwem lub moją śmiercią.
U Ciebie tego chyba jeszcze nie ma, ale nie wiemy jaki jest Twój mąż. Mój był chory i nie chciał się leczyć.

55

Odp: Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Mój mąż az taki nie jest chociaż może ma inne powody. Zreszta u niego to dziedziczne w rodzinie ta zazdrość i kontrol. Ale to teraz mnie szokowałas jest taka choroba "urojenia nie wiary małzeńskiej" . To straszne przez co przesłas bardzo współczuję. Odezwę się na pewno ale wieczorem.

Ja nie jestem silna psychicznie czułam się pewniej jak miałam pracę stąd pewnie te wątpliwości trzeba znalesc siłę na to i na jego atak na mnie jak mu oświadcze że się rozstajemy. Po tych awanturach o nic że pracuje to już wszystkiego się po nim spodziewam takie słowa padały że w życiu takich nie słyszałam ale lepiej tego nie cytować. Teraz jestem oskarżana że traktuje go jak psa tylko w jaki sposób ani go nie obrazam ani nic  tak jak on robił to mi.

Posty [ 1 do 55 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chce odpocząć od męża. Czuję się jak w klatce.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018