netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

72 odpowiedzi8 955 wyświetleńzałożony przez Perełka_niebieska, 08.06.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 73 z 73 ]

66

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?
osobliwy nick napisał/a:

  Jedno i drugie. Sądzę, że kobiety powszechnie wyolbrzymiają lub zmyślają rzekome negatywne skutki antykoncepcji hormonalnej, bo nie chce im się brać tabletek lub mają przeciwne cele.

Branie tabletek nie boli ani nic nie kosztuje, jedynie może odbić się po latach brania hormonów. W niektórych przypadkach starczy zmienić tabletki i działania uboczne znikają, w niektórych przypadkach organizm kobiety tabletek naprawdę nie toleruje.

To tak jakbym ja powiedziała, że nie będę z mężczyzną, który ma uczulenie na lateks i nie chce używać prezerwatywy. I pewnie udaje. tongue

osobliwy nick napisał/a:

  jeżeli zaś spotyka akurat kobietę, co do której byłbym skłonny mieć jakieś plany, to chyba wolę odpuścić.

Czyli odporność na skutki uboczne tabletek antykoncepcyjnych cenisz w kobiecie najbardziej. Dopiero potem charakter i uroda? smile

U Ciebie widzę cechę, której nie tolerujesz u kobiet - nie chce Ci się używać prezerwatyw, bo cenisz swój komfort. Podwójne standardy stosujesz, chłopie. Duży minus. tongue

osobliwy nick napisał/a:

  gdyby świat nie stał na głowie, to nie facet musiałby się o to martwić, tylko kobieta, która zostawałaby sama z dzieckiem, jeżeli zrobiłaby je z nieodpowiednim facetem lub w momencie, w którym on nie chce dziecka.

Ale to nie jest kwestia świata, tylko niemądrych kobiet, a takich Ci pod dostatkiem, niestety.

osobliwy nick napisał/a:

Dlatego też, na chwilę obecną, nie ma miejsca na stały związek w moim życiu. I nawet antynatalistce nie byłbym skłonny ufać, wierzyć w pełni w czyste intencje.

Strasznie negatywne i niepotrzebne podejście. A starczyłoby się zaopatrzyć w gumę i jej używać, albo przynajmniej nie kończyć roboty w kobiecie, no ale to znów odbije się na Twoim komforcie. Ech, biednyś, tyle przeszkód, tyle zasadzek czyha. tongue

osobliwy nick napisał/a:

Brak stałego związku zapala przynajmniej większości kobiet czerwoną lampkę na wypadek spłodzenia dziecka.

Ty jesteś pewien, że to nie fobia, a jedynie antynatalizm? smile

67 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-06-20 00:18:09)

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

Chociaz jestem kobieta, ktora kompletnie nie lubi i nie chce miec dzieci, to zastanawia mnie Twoja wrogosc wobec kobiet i ciazy. Czy wiesz, ze tylko jakies 30% facetow w Polsce placi alimenty? Sciaganie ich jest slawetnie trudne, wiec na Twoim miejscu nie martwilabym sie o bycie "upupionym na zycie".

Oczywiscie zdarzaja sie glupie/ nieodpowiedzialne kobiety, ktore chca zlapac faceta na dziecko (WTF?),ale przy powyzszym fakcie procentowym, wystarczy zniknac z horyzontu i nigdy sie nie zenic.

Tylko wspolczuje takiego ojca dzieciom, ktore po latach nie wiedza dlaczego je zostawil. Bo w sumie, to nie jest wina dziecka, ze sie rodzi z DWOJGA rodzicow, ktorzy sa dupkami.

68 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2017-06-20 14:19:25)

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?
Cougarzyca napisał/a:

To tak jakbym ja powiedziała, że nie będę z mężczyzną, który ma uczulenie na lateks i nie chce używać prezerwatywy. I pewnie udaje.

Ile jest procent mężczyzn uczulonych na lateks? Jeden procent. Łatwo oszacować prawdopodobieństwo kłamstwa, przy założeniu, że miałby, jak kobieta parcie na dziecko. Obawiam się, że kobiet borykających się z jakimiś istotnymi objawami tabletek jest jeszcze mniej. Nie będę kusił losu i stawiał życia na 1 do 100, czy 1 do 10000, że mówi prawdę, a nie wkręca. Poza tym tego kwiatu jest pół światu i taka kobieta, jeżeli trafiła akurat na mnie, to gorzej nie mogła i naprawdę lepiej będzie dla nas dwojga, gdy zainteresuje się kimś innym.

Cougarzyca napisał/a:

Czyli odporność na skutki uboczne tabletek antykoncepcyjnych cenisz w kobiecie najbardziej. Dopiero potem charakter i uroda?

Nie. W ogóle nie poddaję tego ocenie, bo nie muszę. Wybieram tylko z tych, które spełniają te warunki. Podobnie nie wiem, czy cenię sobie bardziej murzynki, czy skośnookie, bo w ogóle nie ma dla nich miejsca w moich planach. Chcę białą kobietę. Może sobie istnieć murzynka o najwspanialszym charakterze i urodzie, a ja mam kaprys mieć białą, o słowiańskiej urodzie.

Cougarzyca napisał/a:

U Ciebie widzę cechę, której nie tolerujesz u kobiet - nie chce Ci się używać prezerwatyw, bo cenisz swój komfort. Podwójne standardy stosujesz, chłopie. Duży minus.

Gdyby istniała męska antykoncepcja (a trwają prace nad taką), nawet bym się nie zastanawiał i ją stosował. Zatem nie stosuję podwójnych standardów. Prezerwatywy są po prostu mniej skuteczne i najlepszą formą zabezpieczania się, przy uczciwości obu stron, są tabletki antykoncepcyjne.

Cougarzyca napisał/a:

Strasznie negatywne i niepotrzebne podejście. A starczyłoby się zaopatrzyć w gumę i jej używać, albo przynajmniej nie kończyć roboty w kobiecie, no ale to znów odbije się na Twoim komforcie.

Przecież, jeżeli mowa o związku, to nie rozchodzi się tutaj o używanie gumki. Tylko o to, że moje poglądy totalnie rozmijają się z planami i zapatrywaniami na życie 99% kobiet. I nawet, jeśli mowa o tych, co rzekomo nie chcą dzieci, to zwykle nie wiedzą, czy na pewno. Nie wystarczy używać gumki i zapomnieć o wszystkim. Bo przyjdzie czas, że kobieta taki związek zniszczy, niezależnie od tego jak wielkiej miłości, by nie przyrzekała, w imię swojego pustego, egoistycznego, ślepego popędu do posiadania dzieci.

Beyondblackie napisał/a:

Chociaz jestem kobieta, ktora kompletnie nie lubi i nie chce miec dzieci, to zastanawia mnie Twoja wrogosc wobec kobiet i ciazy. Czy wiesz, ze tylko jakies 30% facetow w Polsce placi alimenty?

Wobec tego o 30% za dużo. To powinna być dobrowolna sprawa dwojga ludzi jak się porozumieją w tej sprawie, a sąd powinien ingerować w takie spory wyłącznie, gdy została sporządzona jakaś ścisła, cywilna umowa.

Beyondblackie napisał/a:

Tylko wspolczuje takiego ojca dzieciom, ktore po latach nie wiedza dlaczego je zostawil. Bo w sumie, to nie jest wina dziecka, ze sie rodzi z DWOJGA rodzicow, ktorzy sa dupkami.

Też im współczuję. To świadczy o tym jak "mądre" mamy dzisiaj kobiety, jeśli chodzi o wybory życiowe, co do mężczyzn. Mając w rękach jeden z największych wynalazków ludzkości - antykoncepcję hormonalną, która zupełnie odmieniła kształt współczesnych społeczeństw i seks sam w sobie, te nie tylko nie poprawiły selekcji, jeśli chodzi o dobór stabilnych partnerów na ojców, ale zawaliły statystyki na łeb na naszyję. Przecież dawniej, gdy taka kobieta poszła kilka razy z mężczyzną do łóżka, następowała wpadka i nie było możliwości wyboru, szukania lepszego kandydata. Mimo to małżeństwa trwały do śmierci. Tyle, że jak sądzę nasze babcie nikogo nie musiały zmuszać do płodzenia potomstwa, ono po prostu się pojawiało mimo woli, nie było pola do manewru, by żyć inaczej. Dzisiaj za to jest ogromne pole do życia inaczej i kobieta większość normalnych facetów musi mniej lub bardziej zmuszać, przekonywać, wywierać presję do spłodzenia potomstwa. Kończy się to tak, jak widać w statystykach. Wybiera tego, który jej zrobi dzieci ponad porządnego mężczyznę albo w ogóle pierwszego lepszego, który jej to dziecko zrobi, nie zważając nawet na innych. Bo tak duży jest dzisiaj deficyt na tego rodzaju facetów (nie licząc tych co się golą na łyso). W moim odczuciu problem będzie się pogłębiał, coraz mniej mężczyzn będzie chciało dzieci, a kobiety coraz bardziej nerwowo, rozpaczliwie i błędnie, na nieszczęście potomstwa, będą typować przyszłych ojców.

69

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

jakiś czas temu czytałam artykul o wynalezionym srodku antykoncepcyjnym dla mezczyzn
niestety panowie nie chcieli brac udziału w testach jak przeczytali jakie moga byc skutki uboczne tego preparatu smile

wiec takich mamy mezczyzn na naszej planecie big_smile

70

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

Słuchajcie, ostatnio 
Co za pech...spotkaliśmy się na mieście z jego znajomym który był  żona i dziećmi. My nie wychodzimy razem tak często, a jak już to ja ten czas chce spędzić z nim, a nie przydupasami. Poza tym szliśmy w nasze ulubione miejsce gdzie trzeba być do określonej godziny bo potem nie ma miejsc. Koniec, końców, tamten znajomy zaproponował żebyśmy razem usiedli w barze, dzieci były nieznośne, jedzenie nie dobre (nic nie zamówiłam) zrobiło mi się przykro. Nagle jak gdyby nigdy nic wstałam, powiedziałam, że miło poznać, ale umówiłam się z koleżanką i już jestem spóźniona, on chyba nie do końca  rozumiał co słyszy, ale poparł, że faktycznie i wyszliśmy. Nawet to wyszło dość naturalnie i elegancko.
Ale po wyjściu zebrało mnie na takie emocje, ostatecznie mocno się poryczałam, wściekłam o całokształt. Ogólnie ostatnio dość często chciało mi się płakać, są egzaminy i oczekiwanie na wyniki, do tego ostatnio w pracy trochę mi gorzej z nową ekipą, chyba rzucę to w cholerę. A ja tak mam, że wszystko odreagowuje płaczem, nie drę się, nie czepiam nikogo, nie żale na nic. Aż w końcu jak mi się uzbiera to wyję jak bóbr nawet kilka dni. To są takie chwilowe załamania nerwowe, ale wyglądam wtedy jak cień samej siebie. O tym, że tak mam wie garstka osób, w tym on. Bo dużo razem przebywamy rozmawiamy, bywa u mnie w domu, ja u niego. Jedyne co wtedy chciałam to wrócić do domu, pobyć sama. On to wyczuł, odprowadził mnie do taxi, zapłacił. Był opanowywany, bez emocji, Pocałował mnie w czoło. W domu płakałam jeszcze więcej, że po takiej sytuacji to jest koniec. Następnego dnia, jak już mimo wszystko było mi lepiej, napisałam, że przepraszam, że się tak zachowałam, że sprawiłam kłopot itd... Tak ogólnie to jakoś nie miałam odwagi się spotkać. Ale przełamałam się pierwsza napisałam, spotkaliśmy się. Starałam się to jakoś wytłumaczyć, najechałam na niego, o to spotkanie z jego znajomym i rodziną że byłam w niezręcznej sytuacji.
On ogólnie mówił, coś w stylu nie róbmy burzy w szklance wody. Zresztą Ci ludzie nie są jego dobrymi znajomymi, tylko mieszkają w innym mieście, dawno się nie widzieli i tak wyszło.
Nie chce go odcinać od znajomych, ale ja po prostu nie jestem osobą która odnajdzie się w każdym towarzystwie, wręcz przeciwnie dla mnie poznawanie nowych ludzi jest stresujące, potrzebuje czasu,  lepiej mi w kameralnym gronie. Co mnie cieszy to, że większość jego kolegów nie ma żon, albo są po rozwodach, albo się nie ożenili. Wyjątki, gdzie mają takie standardowe rodziny i ja wole żeby po prostu kumplował się z takim towarzystwem które ja zaakceptuje.
On znów i jego koledzy mają dość złe zdanie o moich rówieśnikach, że mają pusto we łbach. On ponoć zmienił zdanie jak mnie poznał, że jednak zdarzają się fajni, normalni ludzie nawet dziewczyny wink No nie wiem co z tego będzie. Ja bym bardzo chciała, ale właśnie czuje, że takie zachowania emocjonalne są na moją niekorzyść sad

P.S: Ale tak w ogóle odniosę się ogólnie do tych mądrych postów co tu napisaliście, ogólnie na temat, roli mężczyzny kobiety, o feminizmie i nie tylko.
Otóż ostatnio miałam frajdę, bo pomagałam znajomym sprzątać domki letniskowe i kilka egzemplarzy 50 twarzy Greya poszło z dymem, normalnie wyżywałam się na tych książkach, zniszczyłam je kompletnie, wylewałam na nich środki chemiczne, darłam kartki, dziurawiłam długopisem, co mi nie chciało to spaliłam – uważam, że te książki, trzeba doszczętnie wyniszczyć spalić, co do egzemplarza. Ogólnie to tego nie czytałam – ale wiem o czym to jest i to mi wystarczy. Kto napisał te gnioty powinien zostać przebadany psychiatrycznie, i mieć zakaz publikowania czegokolwiek do końca życia. Po co tak psuć ludzi, taką ciemnotę, taki debiizm, taki psychopatyzm szerzyć.
Wg mnie tacy ludzie jak fikcyjny Grey powinni być zwyczajnie poddawani eutanazji jak chore nieuleczanie zwierzęta. Bo sorry, ale dla takich ludzi nie ma miejsca, zero zrozumienia. To są  podludzie, niegodni żeby obcować chociażby ze zwierzętami. Takich zboczeńców powinno się normalnie lwom na pożarcie dawać. Bo po co tacy zboczeńcy mają kobiety krzywdzić?
Mogę zrozumieć homoseksualistów, ludzi bi, Anne Grodzką, ludzi żyjących w trójkątach to jest ok. Ale ludzie którzy mają coś z Greya mnie brzydzą, boję się takich zboczeńców, unikam ich bo to chore psychicznie i fizycznie, jakieś trefne.
Więc jeżeli facet proponuje BDSM to znaczy, że jest ścierwa, śmieć nie facet, i trzeba go poskromić o co nieco, jedne zboczeniec mniej to zawsze coś. I właśnie w takich sytuacjach rodzą się we mnie największe feministyczne odruchy. Przecież ta aktorka co gra z Greyem, jak ona może na siebie patrzeć, swoją rolą psuje kobiety bo uczy je uległości, żeby były głupie, naiwne, podatne na manipulacje i dewiacje. I przykre bo tego gniota napisała kobieta, ja bym w ogóle ją przebadała czy to jest kobieta czy jakieś inne coś....
Ja nie mówię, czasem kobiety potrzebują żeby to facet przejął inicjatywę, zarządził, żeby to facet był tym silniejszym który poprowadzi za którego można się schować, przy którym można czuć się bezpiecznie. Ale to musi być facet z jajami, a nie wydmuszka z niewiadomo czym.
No ale, ogólnie w temacie. Dobranoc

71 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-06-26 01:22:06)

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?
Perełka_niebieska napisał/a:

Słuchajcie, ostatnio... 
...tak wyszło.
... niekorzyść sad

Z powyższej wypowiedzi którą skróciłem, dość wyraźnie zaznacza się problem, możliwe że nie dostrzegasz. Zatem z chęcią Ci wyjawię.
Bez zbędnej analizy tekstu.
Jesteś po prostu posrana.
Lepiej jednak żebyś miała pusto we łbie jak twoi rówieśnicy, zamiast tego masz tam ostro nawalone.


Perełka_niebieska napisał/a:

P.S: Ale tak w ogóle odniosę się ogólnie do tych mądrych postów...
...Dobranoc

Niby dużo rozumiesz.
A cytując Abradaba "jesteś zamknięta jak kupa w klozecie". Jakoś tak mi pasuje, a nawet jakby mi się chciało, to chyba nie wymyślił bym niczego, co lepiej by odzwierciedliło to, jak bardzo jesteś ograniczona do swojego widzi mi się. Pomijając wartość literacką książki,której nie czytałem, to jednak dużo ludzi czytało. Ich też na stos. Kto to czyta.
A Ta akcja ze znajomymi twojego gacha,mistrzostwo.
Wszyscy są winni tego że masz w głowie duży bałagan, cała kupa... problemów, a mogła byś mieć pusto, jak twoi rówieśnicy. Lżej by Ci się żyło.
Ale dzięki Tobie już wiem, czemu feministki źle się kojarzą.
Pozdrawiam

72

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

Panie zabpth takie pytanie czy do kobiety w realnym życiu też byś powiedział, ,,Jesteś po prostu posrana ''. Szczerze mówiąc to pytanie retoryczne. Bo nie wątpię, że tak. Nie wiem ile masz lat, ale obstawiam, że nawet jeszcze przed 30 jesteś. Wśród takich najwięcej jest pospolitych chamów i prostaków. Dlatego ja na ewentualnych partnerów wybieram tylko dojrzałych mężczyzn. Właśnie pokazałaś jaką klasę mają współcześni mężczyźni, zero szacunku do kobiet, zero kultury, zero dobrego wychowania, chamy bez zasad. Młodzi faceci z reguły tacy są niewychowani, obrażają swoje partnerki i ubliżają im na każdym kroku, a te są słabe i sobie dają wejść na łeb. To przykre.
Dlatego ja się z facetami nie koleguje, ani się im nie zwierzam. Bo są 100 razy gorsi od kobiet, mistrzowie obmawiania, plotkarze, obłudnicy, hipokryci. Mam znajomych facetów po 40, 50 i to jest klasa sama w sobie, w rękę pocałują,  w drzwiach przepuszczą, są tacy szarmanccy, pełna klasa. Echhh nie ma nawet co porównywać.
Nie opisałam Wam wszystkiego, bo nie chce być nielojalna wobec M, nie opisałam jego niektórych wyskoków, które mu zresztą wybaczyłam. Dla mnie najważniejsze jest to, że on nie mówi do mnie, tak jak kolega powyżej, nie ubliża mi,  moje emocjonalne zachowania traktuje pobłażliwie, podchodzi do tego racjonalnie. Mogę się czuć przy nim bezpieczna. Nie muszę się męczyć na wymuszonych imprezach z rówieśnikami w klubie na ognisku, bo nie mam zabawowego faceta. Mój z tych imprez dawno wyrósł, o ile w ogóle kiedykolwiek takie lubił, bo z tego co wiem, to nie. On miał zawsze swoje towarzystwo, zamknięto grono ludzi.
Ja w sumie imprezowa nie jestem. Nie szlajam się po klubach nocnych, nie prowadzam się podejrzanym towarzystwem. Ale mam takie jedno, kilka lat temu poznałam takich super ludzi. To jest cała grupa wsparcia, ludzi którzy podobnie myślą, wyznają podobne wartości. I z nimi spotykam się regularnie. I tego nikt mi nie zabroni, łączy nas  więcej niż przyjaźń smile
Gdyby M tego nie akceptował i miał coś przeciw po prostu to z nim by się rozstała. Założę się, że rówieśnik i tak by tego nie zrozumiał. 
M jest świadomy tego jaka ja jestem, przecież mógłby być ze swoją równolatką dojrzałą kobietą. Która być może zaoferowałaby mu więcej. A jednak woli być ze mną. Ja go kocham na tyle, żeby się starać być lepszą wersją siebie, dla niego. Tak czy inaczej, ja już to wiem na pewno u rówieśników nie mam czego szukać, nie ma chemii, dwa, ze się nie dogadamy, trzy nigdy nie byłam  chociażby zafascynowana żadnym rówieśnikiem, zawsze ciągnęło mnie do starszych od siebie mężczyzn. I najlepiej dla mnie, z kimś takim ułożyć sobie życie smile

73

Odp: Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?
Perełka_niebieska napisał/a:

Panie zabpth takie pytanie czy do kobiety w realnym życiu też byś powiedział, ,,Jesteś po prostu posrana ''...

Teraz to do kobiety? A co z feminizmem twym?
Czyli taki podwójny standard co nie?
Sama jesteś niedojrzała, opis akcji z jego znajomymi, to nic innego jak zwykły kaprys.
Tobie się wydaje że to jakies poglądy, a z innymi ludźmi liczyć się nie umiesz.
Zapewne jesteś ładna.
Bo z tego co piszesz i jak piszesz, to średnio rozgarnięta. Nie wiem po co jakiś facet  chciał by być z tobą. Dla tego dla 40 kilku latka młoda ładna dupa, co nie chce dzieci, to idealne rozwiązanie. Później jak zacznie świrować, to Next, przecież nic was więcej nie łączy.
Ale wierz sobie w co chcesz, i tak masz nasrane we łbie po swojemu a umysł zamglony, że światło nie dociera.
A co do pytania

Perełka_niebieska napisał/a:

Panie zabpth takie pytanie czy do kobiety w realnym życiu też byś powiedział, ,,Jesteś po prostu posrana ''...

Jak najbardziej, kobieta to też człowiek. Tym bardziej jak na drodze by mi stanął ktoś taki jak TY, kto liczy się tylko i wyłącznie ze swoimi kaprysami, bez względu na innych i doprabia ideologię do dupy.
Temu gościowi służysz do jednego. I tyle.
Pozdrawiam

Posty [ 66 do 73 z 73 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy Feministka taka jak ja, ma szansę na poważny związek i milość?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026