Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 72 73 74 75 76 90 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,381 do 4,440 z 5,371 ]

4,381

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Coombs napisał/a:

To może... zastąp go innym? Nie dziadem.. a facetem?

Coś Ty, nie w głowie mi żaden nowy związek. Rana jeszcze świeża, boli. Nie mogłabym i nie umiała zaangażować w nic nowego.

Zobacz podobne tematy :

4,382

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie polecam. Metoda klin klinem jest bardzo zdradziecka i można źle na niej wyjść. Trzeba najpierw się ogarnąć po rozstaniu i pewne rzeczy w głowie ułożyć. Dopiero wtedy można "na trzeźwo" wejść w kolejną znajomość tak żeby nie zrobić krzywdy sobie lub komuś.

4,383

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ale ja nie mówię o związku. Ja nie umiałem. Ale o spotykaniu się, zwyczajnym, kino, kawa, spacer, pogadanki... by wyjść z kręgu "snów i koszmarów" i zmuszenia mózgownicy do innego myślenia.

4,384

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

moim zdaniem takie spotykanie się z facetem tylko na kawki , kino itp nie jest dobrym pomysłem . A jeśli on coś poczuje , a my z racji swoich ran nie będziemy umiały tego odwzajemnic? Radze się nie pakować chyba , że ktoś ma niezłą psychikę tongue

4,385

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No na takie "zwyczajne" spotkania to też nie jestem gotowa jeszcze

4,386

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Osz matko jedyna z dyni robiona!;-) Do ludzi wyjść, znajomych, z kokonu się wyrwać znaczy;-) Po prostu dać myślom odpocząć;-)

4,387

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Pisałeś o zastąpieniu "dziada" facetem, później o wyjściu niezobowiązujacym, a teraz twierdzisz, że o ogólne  wyjście do ludzi ci chodziło smile Coombs, zdecyduj się smile W każdym razie to jest dobre co komu pomaga. Czasem trzeba dać sobie chwilę na samotność, innym razem wyjść do ludzi, a jak przyjdzie na to pora, to można umawiać się z facetami. Kiedy przyjdzie ta pora, to już kwestia indywidualna i każda to odczuje we właściwym momencie.

4,388

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja zastępowałam faceta facetem. Odrzucałam i byłam odrzucana i chociaż wtedy mi to pomagało, bo nie myslałam o samotności, to na dłuższą metę nie polecam.
Na kawkę ze znajomymi, a na spotkania z facetami po ogarnięciu się smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,389

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zastąp "dziada" facetem, by znów się oswoić z terminem "facet" i że facet nie oznacza, że każdy to "dziad". A wyjście niezobowiązujące to z tym facetem właśnie. Ogólne wyjście do ludzi. Osz matko, jak składanie mebli z Ikea;-)
A zastępowanie faceta facetem i sex... Moja znajoma po rozwodzie tak miała. W pół roku... 9 sztuk zaliczyła. A inna około... 20. Taki sport.
Ja nie umiałem. Bo żadna inna nie była.. nią.
Są etapy indywidualne. Bo my jesteśmy różni po prostu. Nie ma normy. Tak po prostu.

4,390

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dokładnie, najpierw posprzątać swój cyrk a potem dopiero nawiązywać nowe romanse smile Chociaż zdarzają się przeskoki ekspres w nowe znajomości i kończą się ślubami smile
Też się trochę umawiałam na randki, randeczki po zerwaniu. Chyba bardziej żeby coś sobie udowodnić, że nie jestem beznadziejna i że mogę. Poza tym że czułam się jak wypłoch, bo ex to był mój pierwszy facet, to było w porządku. Nawet z niektórymi panami się koleguję do tej pory. Ale na związki nawet teraz za wcześnie. Trochę to dziwne, bo mam serduszko pełne miłości i wiem że nadal potrafię kochać, a jednak czuję się zablokowana i jakaś taka obolała emocjonalnie. Czyli chyba jednak za wcześnie. No i randkować nie umiem sad to muszę stwierdzić z przyrkością. Ktoś będzie musiał się mną zauroczyć jak będę dokręcać koła w samochodzie bo inaczej to nie pójdzie big_smile

Co do wcyhodzenia, to racja. Wychodzić ze znajomymi, nawet jak się nie chce. Za jakiś czas jak się obejrzycie za siebie to stwierdzicie, że to ogromnie pomaga. Gwarantuję.

Misie moje, takie ogólne przemyślenia. Z moją nadwrażliwością radzę sobie poczuciem humoru. Bo inaczej nigdy bym się nie podniosła, nawet czupryny do góry bym nie zadarła. Boli mnie jeszcze tyle rzeczy, chociaż nie mam żalu, tylko smuteczek. Piszecie o tym bananie na twarzy jak pisze, o tym że sobie radzę, ale to jest duży wysiłek. Z miesiąca na miesiąc mniejszy, ale nadal. Chyba to moje poczucie humoru to my secret weapon wink mój wniosek na ten moment po zerwaniu, to nie brać tego na serio. Wszystkiego nie brać tak na serio, siebie, swojego ego, gadania rodziny, znajomych, świata i problemów też nie. Jasne, jak trzeba to się działa, ale jak nie można to odpuścić, bo to największa mądrość. Wiedzieć kiedy odpuścić smile Ludzie się pojawiają na chwilkę, na dłużej w naszym życiu, ale każdy ma prawo odejść, taki lajf, czy coś. Teraz skupiam się na sobie, trochę się rozpieszczam, trochę więcej rozrywkuję, ale nie w takim złym znaczeniu. Zauważyłam że im więcej uwagi poświecam sobie, tym chyba lepiej żyję się też ludziom naokoło mnie. I to póki co jest mój sposób radzenia sobie. Dlatego nawet jak boli i się nie chce, to na spacer. Kanapki rano wjeżdżają na salon jak dla królowej. Herbata też przesmaczna i aromatyczna i dużooo. Książki same dobre. No teraz to trzeba kochać samego siebie - zdrowo i szczerze. A pojawi się ktoś w naszym życiu z kim będzie można współdzielić szczęście smile Czego nam wszytkim bardzo bardzo życzę smile

4,391

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak, nie brać na serio.. ;-) Tak serio, serio;-)
Ja wiem, to głupie.. ale moja pierwsza myśl po zakończeniu z Larwą... co ja powiem znajomym? ;-) Paranoja.
Ale prawda, po zakończeniu, porzuceniu, zdradzie...można czuć się nikim, niczym. I odbudowanie tego to hard work. I zablokować się można.. na lata.
Dlatego wychodzić trzeba. Myśli przewietrzyć. Bo wieje!!!

4,392

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak, serio, serio  wink
wiem, że to głupio brzmi. Jestem mocno poraniona, albo inaczej. Mocno mnie boli to co się stało, wpłynęło na mnie mocno i na moje myślenie i światopogląd też.
Mi wyrobiło się dziwne podejśce "co z tego?" Może wygląda jakbym olewała wydarzenia, czy wypierała pewne rzeczy, ale to chyba nie to. Po prostu, jest dupnie, co tu ukrywać, bajki nie będzie. Ale co  z tego? co mam teraz zrobić? usiąść i rozpaczać? tak, jasne, przez wiele miesięcy. Ale nie siedziałam, wychodziłam choćby po worki na śmieci do biedronki, a to był wyczyn. Mogę resztę życia siedzieć i rozmyślać i tarzać się w smutku, ktorego zapasy mam chyba na lot na marsa i znów na ziemię. ale po co? co to zmieni? Czy zamiast skupiać się na tym co zły niedobry/ niedobra zrobił bo odszedł, nie lepiej skupić się na sobie? Myślę nawet o tym pierwszym momencie po rozstaniu. Ja nie byłam na tyle silna i leżałam jak skóra z borsuka przed kominkiem ^^ Ale im szybciej zdamy sobie sprawę, że ich już nie obchodzi co się z nami dzieje, i zostają nasze serca, dusze, głowy i emocje, ale w naszych rękach, to tym lepiej.
Ja nigdy z kolei nie przezywałam co powiedzą znajomi czy rodzina. Skupiłam się na tym żeby żyć, bo mysli samobójcze nie opuszczały mnie na krok. Co z tego co powiedzą? Jak kochają i cenią, to będą współczuć i zrozumieją wszystko, a nie będą oceniać. A nawet jeśli będą chrzanić głupoty... to co z tego? Coś to zmieni w rzeczywistości? Nic. Dlatego urodziło mi się dziwne podejście, żeby nie brać tego wszystkiego na serio. Bo co mam zrobić ze swoim pękniętym sercem? Pogodzić się że tak się stało i próbować żyć dalej smile

4,393

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Qaqa masz racje,trzeba kochac samą siebie..tylko to nie jest takie proste gdy poczucie wartosci spadlo do zera..ale probuje,nawet wydaje mi sie ze jestem calkiem silna bo jestem trzy miesiace po rozstaniu a juz sie w miare podnioslam..boli jeszcze jak o tym pomysle,chyba jestem gdzies pomiedzy zlością a smutkiem bo te uczucia pojawiaja sie u mnie tak naprzemian..jakos w sobote wieczorem dopadl mnie dołek,a od wczoraj mam kryzys,ale to nie tylko chodzi o ta sprawe z rozstaniem,tak sie kilka spraw na siebie nalozylo i po prostu chyba w koncu pękłam..przejdzie,tylko musze sobie troszke popłakać..
A co do tematu ktory tu podjeliscie..sa ludzie,ktorzy dlugo po rozstaniu nie sa w stanie umawiac sie z innymi,a sa tacy ktorzy bardzo szybko nawiazuja nowe znajomosci. Kazdy odreagowuje inaczej..ja od trzech miesiecy nie bylam nigdzie z innym facetem i to sie raczej nie zmieni w najblizszym czasie,a w knajpie bylam raz z kolezanką..w wolnym czasie wole isc do siostry, czasem wpadają tez do siostry i jej meza znajomi albo my idziemy do nich,raz tez poszlam w odwiedziny do kolezanki i raz poszlysmy do kina z tą kolezanka..czyli mozna opisac trzy miesiace zycia w jednym zdaniu hahaha wink

4,394

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja nie mam potrzeby informowania rodziny i znajomych. Najbliższy krąg wiedział o byłym, o drugim nie wiedział prawie nikt, o obecnym jeszcze nie wiedzą, chociaż niektózy go już poznali. Będzie okazja, będą jakieś wspólne spotkania, to poznają. Tak samo nie mam parcia na to, żeby szybko poznawać przyjaciół faceta. Będzie okazja, to poznam i wyjdzie wszystko naturalnie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,395

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jasne, że nie jest. To bardzo trudne i rzadko kto z nas ma to naturalnie, z przydziału, nie licząc ludzi zapatrzonyc w siebie, oni mają samomiłości w nadmiarze. Ale no z kim tu trzymać sztamę jak nie ze sobą ? smile Cholernie trudne biorąc pod uwagę poczucie wartości, które jest podeptane. Mi pomogła duża doza wyrozumiałości. Do innych ludzi mam jej dużo, wybaczam szybko i prawie wszystko, a samą siebie lubiłam zdołować. A po co? To sobie mam przybić piateczkę z rana. Nawet jak mam doła jak rów mariański, to chociaż dresy wybiorę jakieś wyjściowe do tej rozpaczy wink Teraz jestem na etapie że lubię siebie, ale to nie było łatwe. Na pewno nie mam zamiaru być dla siebie punkiem-wpierdolkiem z kijem bejblowym, czekającym na gorszy nastrój. Mam zamiar głaskać się po swojej grzywce aż dziewczę w środku poczuje, że jest już dobrze.

Loka Foka, ale jasne że tak, bez ciśnienia, naturalnie. Bardziej chodziło mi o reakcję Coombsa, że co on powie znajomym smile No powie co się stało, a to że sobie coś pomyślą? Co z tego? i tak nie mamy na to wpływu co wyprodukuje czyjaś głowa. Jedyne co można zrobić to spóbować się otaczać ludźmi którzy jednak produkują super myśli i nie będą sobie uzywac na cudzym nieszczęściu

4,396

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No ale właśnie ja o tym big_smile że czasami bez sensu mówić wszystkim tak szybko. Miałam dwoje znajomych, którym mówiłam o ludziach, z którymi umawiałam się w międzyczasie. Oboje na mnie krzyczeli, że robię sobie krzywdę, ale też pocieszali mnie, kiedy kolejny facet puszczał mnie kantem, przestawał się odzywać po tygodniu, albo coś w ten deseń. I w pewnym momencie nawet nie chciało mi się im mówić, bo wiedziałam, jaka będzie reakcja, ale wracałam, bo czasami musiałam poprzeżywać.
A teraz po prostu spędzam czas razem z facetem, chodzimy na kawę, na jedzenie, spacerujemy po mieście, trzymamy się za ręce. Spotkamy znajomych to przedstawię. Na pewno nie będę uciekać w inne uliczki, bo ktoś idzie big_smile on ma podejście podobne. A dla mnie fakt takich spacerów już oznacza, że niejako coś się razem buduje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,397

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Qaquś, fajnie cię poczytać smile Mądre rzeczy piszesz, bardzo pomocne. A poza tym również przeszłaś wiele więc przede wszystkim - wiesz o czym piszesz. Dajesz nadzieję wielu dziewczynom młodszym stażem po rozstaniu od ciebie, że nawet z największego gó...na można wyjść jeśli człowiek zaciśnie zęby. Chciałabym wiedzieć ile takie "pełne wyleczenie" potrwa u mnie czy u ciebie, ale to tylko czas może na to pytanie odpowiedzieć.

4,398

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

Ja nie mam potrzeby informowania rodziny i znajomych. Najbliższy krąg wiedział o byłym, o drugim nie wiedział prawie nikt, o obecnym jeszcze nie wiedzą, chociaż niektózy go już poznali. Będzie okazja, będą jakieś wspólne spotkania, to poznają. Tak samo nie mam parcia na to, żeby szybko poznawać przyjaciół faceta. Będzie okazja, to poznam i wyjdzie wszystko naturalnie.


ok, teraz zczaiłam smile hmm, chyba mam podobnie. Nabrałam jakiejś ostrożności, jesli tak to mozna okreslić, też nie mówię wszystkiego przyjaciołom, bo jak coś zrobię to już sama wiem, że nie do końca racjonalnie działam. Ale na początku małe kopy się od nich przydawały, duże kopy też. Teraz się nie spowiadam ze swoich poczynań. Raczej spontan. Nie wiem jak to będzie jak poznam kogoś na poważnie, tak żeby przedstawić tę osobę , ale tez lize na spontaniczne poznania.

4,399

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kurcze nie wiem co się dzieje, ale czuję jakiś niepokój straszny, jakieś złe przeczucia, że za chwilę znowu zacznie się jazda, nie płakałam już nie wiem z tydzień będzie i  byłam w miarę spokojna, a teraz tak dziwnie się czuję, nieswojo. Nie chcę żeby to wróciło...cholera:/

4,400

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Kurcze nie wiem co się dzieje, ale czuję jakiś niepokój straszny, jakieś złe przeczucia, że za chwilę znowu zacznie się jazda, nie płakałam już nie wiem z tydzień będzie i  byłam w miarę spokojna, a teraz tak dziwnie się czuję, nieswojo. Nie chcę żeby to wróciło...cholera:/

Pogoda. Mówię Wam, że to pogoda. Mnie taki słaby nastrój trzyma od tygodnia, chociaż zamiast być gorzej, to jest lepiej...
Spróbuj porozmawiać sama ze swoimi myślami. U mnie to pomaga. Tłumaczę im, że nie ma co preżywać, że przeczucia to tylko przeczucia i to ja kontroluję to, co się dzieje. W miarę pomaga. Jak nie to czekolada, spanie, muzyka, spacer, nie wolno siedzieć bezczynnie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,401

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jak czytam Lady, że na spokojnie można poznawać, bez parcia, bez przymusów i żądań, wżerania się mi w życie... to pytam, dlaczego ja poznaję same idiotki, które od razu muszą  WIEDZIEĆ O MNIE WSZYSTKO?;-) Dlaczego? Whyyyyyy?;-)
A to, że miałem dylematy, co powiem znajomym..? I co z tego? Jak na złość, ludzie mi... gratulowali, że z nię nie jestem. Dziwne.
Tak, miałem doła, czułem się nic nie wart... ale z drugiej strony czułem taka... lekkość, że już bez jej humorków będą dni, bez manipulowana, wyżywania się na mnie, kantowania... Tak, brakowało mi jej. Tęskniłem, czasami płakałem.  No, ale jakoś tak zawsze się dzieje, że spotykasz innych ludzi. I że się zmienia. Ale to dostrzegasz z czasem...

4,402

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Bo musisz znaleźć normalną. Bez parcia na związek smile ja tak obecnego znalazłam. Miałam dość wszystkiego i rzutem na taśmę on do mnie napisał. Najpierw przez miesiąc tylko pisaliśmy, bo byliśmy w rozjazdach i dzięki temu mieliśmy już punkty styczne, kiedy się spotkaliśmy. Interesujemy się podobnymi zagadnieniami, więc praktycznie na ten temat potrafimy przegadać kilka godzin.
A reszta wychodzi w trakcie na spokojnie. Przynajmniej u mnie tongue im więcej ze sobą rozmawiamy, tym więcej wiemy, tym bardziej przesuwają się nam granice rzeczy, o których chcemy mówić.

Wydaje mi się, że mnie to przyszło po prostu z czasem. Dużo nawyków w sobie wyrobiłam rozmawiając z tymi wszystkimi facetami, którzy się przewijali przez moje życie i chociaż przez to też muszę się wybrać na terapię, żeby walczyć z poczuciem odrzucenia, to jednak oni wszyscy sprawili, że moje podejście do związku zrobiło się zdrowsze niż było kiedyś. Chociaż i tak pewnie sporo mi brakuje i wiele się muszę nauczyć smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,403

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Znaleźć normalną.. brzmi jak "wejdź do transportowca Hana Solo". Jak i same powalone się trafiają.
Moja ex... manipulantka straszna. Inne... cóż. Ideałem nie jestem, i nie szukam ideału. Jedna, ze snu, kłamała... Niedawna... wżerała się w życie, sprawdzała maile po Ip. "Znajdź normalną";-)
Wiem, czego nie chcę.. to już wiem. Ale biorę korektę na to, że me doświadczenia nieco wykrzywiają patrzenie. Wiem,że ideałów nie ma..

4,404

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jestem na czasie, w weekend oglądałam Łotra i 4 część Star Warsów big_smile Han był spoko.

Wiem, że jest ciężko. Każdy ma jakiś swój bagaż doświadczeń i ten bagaż na pewno będzie wpływał na związek. Pytanie wtedy tylko, czy zależy Ci aż tak, żeby wspólnie nad tym bagażem pracować tak, żeby Wam już nie przeszkadzał.
Dużo jest normalnych wink tylko jak normalna raz i drugi trafi na psychola to potem też się boi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,405

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ech.. u mnie nie ma "My", tzn. nie ma mnie i jej.
Każdy ma bagaż, taki czy inny. Ale sek w tym, że jeden ma świadomość jego istnienia, a inny nie. Moja niedawna.. we wszystkich widziała siebie, swe wady. Nawet nie wiesz, jak to męczyło, dusiło.
Wiem, czego chcę. Miłości, radości. I spokoju.

4,406

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No ale następnym razem jak już będzie "MY" to będziesz wiedział.

I popatrz, Ty zaczynasz być świadomy swojego bagażu smile a to już progres.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,407

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

No ale następnym razem jak już będzie "MY" to będziesz wiedział.

I popatrz, Ty zaczynasz być świadomy swojego bagażu smile a to już progres.

Świadomość bagażu mam od lat, chyba... 15-tu. Ale czułem, że coś jest nie tak znacznie wcześniej. I chyba jest tak, że czasami wszystko dochodzi do punktu, w którym masz dwa wyjścia. Zrobić coś z tym, albo.. uciekać dalej, choć nie ma już gdzie...

4,408

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie da się ciągle uciekać. I też w związkach trzeba słuchać intuicji. A intiucja czasami wręcz krzyczy, że to nie jest to, czego chcesz. Możesz ją uciszyć, a możesz posłuchać i mieć wcześniej z głowy. Ja miałam tak, że chodziłam na randki i już na pierwszym spotkaniu najczęściej czułam, że to nie to. Czasami przeciągałam, czasami nie, ale i tak i tak się kończyło.
A jeżeli to będzie ta osoba to wyczujesz tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,409

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

Nie da się ciągle uciekać. I też w związkach trzeba słuchać intuicji. A intiucja czasami wręcz krzyczy, że to nie jest to, czego chcesz. Możesz ją uciszyć, a możesz posłuchać i mieć wcześniej z głowy. Ja miałam tak, że chodziłam na randki i już na pierwszym spotkaniu najczęściej czułam, że to nie to. Czasami przeciągałam, czasami nie, ale i tak i tak się kończyło.
A jeżeli to będzie ta osoba to wyczujesz tongue

Mam to samo. Intuicja. Moja krzyczała, a ja jej nie słuchałem. I bokiem mi to wychodziło. Bo trzeba dać szansę, bo ta potrzeba bliskości, bo to i tamto... i siamto;-) A nie bierzesz pod uwagę, że zanim poczujesz, że to TA osoba... to życie minie?;-P

4,410 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2017-10-31 14:26:34)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

hmm. Trochę. Ale na to też trzeba czasu w relacji. Czasami intuicja nie krzyczy, ale nie jesteś pewien i dopiero po czasie wychodzi czy coś będzie czy nie.

Ja ogólnie powiedziałam sobie, że do 30tki mam czas na znalezienie faceta i relacji. I paradoksalnie okdeślenie deadline'u mi pomogło wstać na nogi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,411

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jejku, wyznaczenie terminu na zamążpójście;-) Fajnie brzmi;-) Planowo;-)

4,412

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiesz, jak pierwszy raz przyszło mi to do głowy i tak z głupia napisałam mojemu obecnemu, jeszcze nie byliśmy razem, tylko dużo rozmawialiśmy, to mi powiedział "to jak nie znajdziesz nikogo, to przyjdź do mnie" big_smile

ogólnie nie wnikam czy deadline jest dobrym czy złym pomysłem, ale działa big_smile jak wkurzała mnie samotność, to sobie mówiłam "jeszcze 4.5 roku, ogarnij się, dasz radę". I poprawiało się smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,413

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mi znajoma psycholożka mówiła, żeby wyznaczać sobie cele i terminy. I to robić.
Ja miewam sny... edukacyjne. Raz miałem sen, gdzie byłem na uniwerku. I siedzę u sora w jego gabinecie, starego i mądrego. I pytam go, dlaczego mam tak ch... życie. A on wziął kartkę, i pisze. I wypunktował całą listę. I podaje mi kartkę. A na pierwszym miejscu... SAMOUTRUDNIANIE. Rewelacja...

4,414

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hahaha big_smile no to podświadomość Ci zasadziła kopa z rodzaju gigantycznych big_smile
Ale to jest tak, że najbardziej wszystko utrudniamy sobie sami smile a z drugiej strony gdyby nie to, że działasz, to połowy rzeczy byś nie zrobił w życiu. Każda czynność ma swoje plusy i minusy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,415 Ostatnio edytowany przez Coombs (2017-10-31 15:13:10)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj.. te sny. Raz miałem taki, że stałem na peronie, i podjeżdżały pociągi, takie jednoosobowe, tylko dla mnie. I ktoś mnie z tyłu tam wpychał na siłę, a ja się broniłem... bo się bałem wsiąść..
A inny, ostatnio. Moje miasto. Chodzę z psem wieczorem. Noc bezchmurna, gwiazdy. Latarnie na ulicy. I mówię w myślach "dlaczego nic mi nie dajesz?"...a z góry głos "ale ja ci wiele daję, ale ty nie chcesz wziąć". Rewelacja!

A te czynności... od jakiegoś czasu marazm jakiś mam. Nie chce mi się nic. Choć wiem, że gdybym ruszył d**ę.. to by zmieniło się wiele.

4,416

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

hmm big_smile mnie ostatnio się śniło, że byłam w ciąży, ale zorientowałam się dopiero, jak zaczęłam rodzić.

Nie wiem czy chcę wiedzieć, co on oznacza smile
z marazmu najlepiej wyjść robiąc coś tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,417

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

hmm big_smile mnie ostatnio się śniło, że byłam w ciąży, ale zorientowałam się dopiero, jak zaczęłam rodzić.

Nie wiem czy chcę wiedzieć, co on oznacza smile
z marazmu najlepiej wyjść robiąc coś tongue

Jak nie wiesz, co oznacza sen.. ja wiem. COŚ CI SIĘ URODZI;-)

4,418

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hahaha:D w sumie big_smile nie popatrzyłam na to w ten sposób. A Ty wsiadaj do tego pociągu zamiast stać w miejscu!:P

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,419

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No tak jak myślałam, znowu ryk...nie dam rady

4,420

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

No tak jak myślałam, znowu ryk...nie dam rady

dasz, dasz. Jesteś na dobrej drodze. Powiedz tylko dokładnie i konkretnie co się dzieje, co czujesz, z jakiego powodu i czemu?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,421

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja już sama nie wiem, nie mogę przestać myśleć, że on już kogoś pewnie ma, to mnie zjada od środka po prostu, ta zazdrość.  Przecież to nie powinno mnie obchodzić co on teraz robi i z kim, jest wolnym człowiekiem, więc co mi do tego ? Moja głowa nie potrafi odpuścić.

4,422

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ok. No to teraz oddychaj głęboko i wytłumacz swojej głowie, że Ty to już osobna jednostka, a on osobna. To co on robi nie ma na Ciebie wpływu, bo tego nie wiesz. I jak mantrę smile

oglądałam ostatnio Łotra 1 i tak jest mantra "Ja jestem silny mocą, moc jest we mnie silna". Myślę, że warto sobie to przerobić pod siebie i powtarzać w gorszych chwilach, bo to zawsze rodzaj autosugestii i działa.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,423

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania no swiadomosc tego,ze on juz kogos moze miec jest dobijajaca..pogoda za oknem nie sprzyja nastrojowi..ja sama tez gorzej ostatnio. No tak to jeszcze jakis czas bedzie,raz lepiej,raz gorzej..z czasem gorsze nastroje beda sie pojawialy coraz rzadziej. Ale poki co to musisz sobie z tym radzic. Zobacz na mnie..juz bylo calkiem dobrze,ale od kilku dni mam dołka,poplakuje sobie..i juz..i przejdzie. A to ze kogos ma..on nawet jak byl z toba planowal tez miec inne babki..no trzeba sie z tym liczyc niestety..ja sie raczej nie zastanawiam czy moj juz kogos ma..jesli tak to wspolczuje tej kobiecie bo jego zjeb..ny charakter predzej czy pozniej wyjdzie..ale niech tam sobie kogos ma..nie moja sprawa..zycie toczy sie dalej. I Ty tez sobie powtarzaj ze to nie Twoja sprawa,nie Twoje zycie..nie mysl o nim a mysl o sobie i tylko o sobie. Swoim zyciem sie zajmij,nie jego..i jakos to będzie smile

4,424

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Falowanie i spadanie jak to Edyszka zawsze mówiła. Spróbuję wytłumaczyć mojej głowie, że to co on robi nie ma już na mnie wpływu, nic nie zmienia, chociaż to trudne jak cholera i boli.:(

4,425

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochanie ty moje,nikt nie mowil ze nie bedzie bolalo. Ale jestes silniejsza niz ci sie zdawalo,juz dwa miesiace dajesz rade..i dasz rade kolejne miesiace,az pewnego dnia sie obudzisz i powiesz ze minal juz rok..falowanie i spadanie..tak to niestety bedzie wygladalo..takze ciesz sie kazdymi dobrymi chwilami i nie przejmuj sie az tak spadkiem formy bo jak widzisz-to mija. Dasz rade,wierze w ciebie. Jak mi i nam tu sie udalo to tobie tez.

4,426

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia dzięki :* aż się wzruszyłam no!

4,427

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie na za co dziekowac smile zawsze chetnie cie podniose na duchu. Po to w koncu jest ten wątek. Sama niedawno bylam w rozsypce i te emocje bede pamietac cale zycie..w koncu jestem po rozstaniu tylko miesiac dluzej niz Ty..damy rade. Ja sobie powtarzalam ze nie chce dluzej chodzic zaplakana,chce znowu sie smiac..potem zajelam sie praca..i jakos tak nawet nie wiem kiedy zaczelam czuc sie lepiej. Punkt zwrotny to byly jego zyczenia urodzinowe..wyslal mi takie suche wszystkiego najlepszego..wtedy dotarlo do mnie ze on juz tak naprawde budzi we mnie zlosc i niechec,gdy dostalam te zyczenia nie poczulam za nim tesknoty tylko zlosc ze w ogole sie odezwal..i tak mniej wiecej wtedy dopiero zaczelam sie podnosic z kolan..u ciebie tez w koncu przyjdzie taki dzien ze poczujesz taki jakby spokoj (tylko nie zycze ci,aby twojego naszlo na skladanie jakis zyczen..to tylko noz sie w kieszeni otwiera).

4,428 Ostatnio edytowany przez qaqa (2017-10-31 19:08:01)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Coombsiaku i Foko, fajnie piszecie o tych bagażach smile tak mało ludzi ma świadomość tego że targa ze sobą bagaż, najczęściej w formie takiej wielkiej parcianej torby w kratkę, wiecie takiej "stadionówki", co to laczki się do niej pakuje i po 5 zł sprzedaje big_smile i w tych torbach najczęściej nie ma nic ciekawego, a jednak torba wypchana. Żeby jeszcze na te bagaże składały się jakieś wnioski, dobre emocje, wdzięczność, przeamanie głupich schematów, praca samemu nad sobą to byłoby świetnie, bo każdy jakiś tam bagaż ma. Ale najczęściej taargamy ze sobą jak te Grażyny, torby wypchane spaczeniami, złymi wspomnieniami "bo ktoś mi kiedyś coś powiedział lub zrobił i teraz każdy jest taki sam", głupie schematy przyjęte z dzieciństwa i inne śmieciuszi, które przy odrobinie pracy można uporzadkować. W każdym razie, fajnie spotkać osoby które mają świadomość że coś ze sobą niosą smile

Aniu, dwa miesiące to bardzo krótko i to naturalne że płaczesz i masz dołki i nie miej sobie tego za złe. To naturalne i postaraj się z tym nie walczyć. Po prostu teraz w twoim życiu tak się dzieje, ale wyjdziesz z tego z doświadczeniem smile

4,429

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem qaqa wiem 2 miesiące to mało, musze to przetrwać.


Dziś w przetrwaniu pomaga mi piwo, cukierki i youtube;)
miłego wieczoru misie wink

4,430

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Ja już sama nie wiem, nie mogę przestać myśleć, że on już kogoś pewnie ma, to mnie zjada od środka po prostu, ta zazdrość.  Przecież to nie powinno mnie obchodzić co on teraz robi i z kim, jest wolnym człowiekiem, więc co mi do tego ? Moja głowa nie potrafi odpuścić.


Moja Droga wiem ze cierpisz i ze jest Ci ciezko.Tez niedawno dostalem kopniaka i musze zyc dalej.Wspomnienia bola tak samo mnie jak i Ciebie ale przed tym nie uciekniesz.Probuje sie zajac czyms by nie myslec i choc troszke pomaga to lekko nie jest.Musisz sobie wbic do glowki ze skoro on dal sobie z Toba spokoj to znaczy ze zyla bys w niepewnym zwiazku ktory w kazdej chwili mogl sie rozpasc na kawalki przez jego obojetnosc wobec twoich uczuc.Chcemy byc z kims na kogo mozemy liczyc w kazdej sytuacji a nie na kogos kto ucieka jak pali sie grunt czy jak sie znudzi.Jestem troszke starszy pewnie od Ciebie i powinnienem w poduche wyc ze znowu sie nie udalo ale wciaz zyje.Wczoraj sobie spojrzalem w lustro i sam do siebie sie usmiechnalem myslac ''przeciez dalej jestem przystojny i podobam sie kobietom to po co plakac za kims kto tego nie docenil''.Ty tez spojrz sobie w lusterko i pomysl ze masz mnie przed soba i chcesz sie zaprezentowac z jak najlepszej strony bo ja tego oczekuje i chce tego twojego szerokiego usmiechu i to od zaraz ;P
Uszka do gory i w takich chwilach lepsze cukierki jak piwko bo za duzo sie po tym mysli a piwka sie jeszcze napijesz kiedys z nowym partnerem czego Ci zycze wink

4,431

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Szary80 napisał/a:
ania024 napisał/a:

Ja już sama nie wiem, nie mogę przestać myśleć, że on już kogoś pewnie ma, to mnie zjada od środka po prostu, ta zazdrość.  Przecież to nie powinno mnie obchodzić co on teraz robi i z kim, jest wolnym człowiekiem, więc co mi do tego ? Moja głowa nie potrafi odpuścić.


Moja Droga wiem ze cierpisz i ze jest Ci ciezko.Tez niedawno dostalem kopniaka i musze zyc dalej.Wspomnienia bola tak samo mnie jak i Ciebie ale przed tym nie uciekniesz.Probuje sie zajac czyms by nie myslec i choc troszke pomaga to lekko nie jest.Musisz sobie wbic do glowki ze skoro on dal sobie z Toba spokoj to znaczy ze zyla bys w niepewnym zwiazku ktory w kazdej chwili mogl sie rozpasc na kawalki przez jego obojetnosc wobec twoich uczuc.Chcemy byc z kims na kogo mozemy liczyc w kazdej sytuacji a nie na kogos kto ucieka jak pali sie grunt czy jak sie znudzi.Jestem troszke starszy pewnie od Ciebie i powinnienem w poduche wyc ze znowu sie nie udalo ale wciaz zyje.Wczoraj sobie spojrzalem w lustro i sam do siebie sie usmiechnalem myslac ''przeciez dalej jestem przystojny i podobam sie kobietom to po co plakac za kims kto tego nie docenil''.Ty tez spojrz sobie w lusterko i pomysl ze masz mnie przed soba i chcesz sie zaprezentowac z jak najlepszej strony bo ja tego oczekuje i chce tego twojego szerokiego usmiechu i to od zaraz ;P
Uszka do gory i w takich chwilach lepsze cukierki jak piwko bo za duzo sie po tym mysli a piwka sie jeszcze napijesz kiedys z nowym partnerem czego Ci zycze wink

Witaj Szary wink dzięki za odzew i za słowa wsparcia! Przykro mi, że i Ciebie to spotkało, ale widzę, że masz dobre nastawienie i dajesz radę. Oby tak dalej:)
Nie jestem pewna czy w dresie i bez makijażu tak super się prezentuje, ale uśmiecham się wink

4,432

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Falowanie i spadanie jak to Edyszka zawsze mówiła. Spróbuję wytłumaczyć mojej głowie, że to co on robi nie ma już na mnie wpływu, nic nie zmienia, chociaż to trudne jak cholera i boli.:(

Tak Aniu, falowanie i spadnie to standard. Ja wiele razy pieprznęłam na glebę jak już się z niej podniosłam. Były momenty kiedy było lepiej i były te masakryczne. W czwartym miesiącu po rozstaniu miałam kryzys gigant. Podniosłam się z niego i ty też z każdego się podniesiesz. Aktualnie mam swoje smutki odnośnie ex, ale to już nie kryzysy poziom max. Wiesz Aniu, czas, czas i jeszcze raz czas, a falowania i spadania nie da rady ominąć. Co do zazdrości i tego, że nie można dać sobie rady z myślą, że on już pewnie kogoś ma bądź z kimś się spotyka, to też tak miałam. Bardzo mnie to rozwalało. Do tej pory mi dziwnie jak o tym pomyślę. No, ale... to już jest obcy mi człowiek. Jesteśmy odrębnymi jednostkami. Kiedyś ten koleś stanie ci się totalnie obojętny, możesz być pewna smile Nie wiem kiedy to nastąpi, bo to indywidualna kwestia i ja jestem o wiele dłużej po rozstaniu niż ty, a jeszcze do pełnej obojętności nie doszłam, ale damy radę. Damy rade. Siła jest kobietą smile

4,433

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
ania024 napisał/a:

Ja już sama nie wiem, nie mogę przestać myśleć, że on już kogoś pewnie ma, to mnie zjada od środka po prostu, ta zazdrość.  Przecież to nie powinno mnie obchodzić co on teraz robi i z kim, jest wolnym człowiekiem, więc co mi do tego ? Moja głowa nie potrafi odpuścić.


Moja Droga wiem ze cierpisz i ze jest Ci ciezko.Tez niedawno dostalem kopniaka i musze zyc dalej.Wspomnienia bola tak samo mnie jak i Ciebie ale przed tym nie uciekniesz.Probuje sie zajac czyms by nie myslec i choc troszke pomaga to lekko nie jest.Musisz sobie wbic do glowki ze skoro on dal sobie z Toba spokoj to znaczy ze zyla bys w niepewnym zwiazku ktory w kazdej chwili mogl sie rozpasc na kawalki przez jego obojetnosc wobec twoich uczuc.Chcemy byc z kims na kogo mozemy liczyc w kazdej sytuacji a nie na kogos kto ucieka jak pali sie grunt czy jak sie znudzi.Jestem troszke starszy pewnie od Ciebie i powinnienem w poduche wyc ze znowu sie nie udalo ale wciaz zyje.Wczoraj sobie spojrzalem w lustro i sam do siebie sie usmiechnalem myslac ''przeciez dalej jestem przystojny i podobam sie kobietom to po co plakac za kims kto tego nie docenil''.Ty tez spojrz sobie w lusterko i pomysl ze masz mnie przed soba i chcesz sie zaprezentowac z jak najlepszej strony bo ja tego oczekuje i chce tego twojego szerokiego usmiechu i to od zaraz ;P
Uszka do gory i w takich chwilach lepsze cukierki jak piwko bo za duzo sie po tym mysli a piwka sie jeszcze napijesz kiedys z nowym partnerem czego Ci zycze wink

Witaj Szary wink dzięki za odzew i za słowa wsparcia! Przykro mi, że i Ciebie to spotkało, ale widzę, że masz dobre nastawienie i dajesz radę. Oby tak dalej:)
Nie jestem pewna czy w dresie i bez makijażu tak super się prezentuje, ale uśmiecham się wink



Bo wlasnie chodzi o to by usmiech byl nawet gdy jestes naturalna w dresikach i nie wymalowana;)
Walcze z nastawieniem i nie jest lekko ale wbijam sobie do glowy ze zostalem porzucony jak pies na deszczu i to mnie wzmacnia. Brzydki nie jestem i wiem ze kogos znowu poznam a randki to piekna sprawa gdy ktos nam sie bardzo podoba. Z uczuciem jeszcze poczekam ale jak widze ze idac ulica kobiety sie za mna ogladaja i usmiechaja to znaczy ze nie umarlem. Tez dasz rade tylko trzeba przemeczyc te zalobe bo tak to mozna nazwac.

4,434

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ok damy radę, wszyscy bez wyjątku:)!, czas, czas, czas jest lekarstwem. Żałoba kiedyś minie i odetchniemy z wielką uglą.



Boże jak dobrze, że jest to forum!! big_smile

4,435

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Ok damy radę, wszyscy bez wyjątku:)!, czas, czas, czas jest lekarstwem. Żałoba kiedyś minie i odetchniemy z wielką uglą.



Boże jak dobrze, że jest to forum!! big_smile


No i widzisz od razu Ci sie buziol usmiecha:D

4,436

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Szary80 napisał/a:
ania024 napisał/a:

Ok damy radę, wszyscy bez wyjątku:)!, czas, czas, czas jest lekarstwem. Żałoba kiedyś minie i odetchniemy z wielką uglą.



Boże jak dobrze, że jest to forum!! big_smile


No i widzisz od razu Ci sie buziol usmiecha:D


Tak smile

4,437

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
ania024 napisał/a:

Ok damy radę, wszyscy bez wyjątku:)!, czas, czas, czas jest lekarstwem. Żałoba kiedyś minie i odetchniemy z wielką uglą.



Boże jak dobrze, że jest to forum!! big_smile


No i widzisz od razu Ci sie buziol usmiecha:D


Tak smile


Bedzie dobrze. Trzeba sie wspierac i tyle. Jak cos to tutaj sie wyplacz bo to pomaga wink

4,438

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj Szary nawet nie wiesz ile mi to forum daje, od 2 miesięcy tu jestem a dziewczyny (i panowie też Coombs;) wspierają jak mało kto.

4,439

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Oj Szary nawet nie wiesz ile mi to forum daje, od 2 miesięcy tu jestem a dziewczyny (i panowie też Coombs;) wspierają jak mało kto.



Czlowiek woli czasami wygadac sie obcej osobie bo to pomaga i jest lzej. Razem przejdziemy przez to cos Co nas blokuje wink

4,440

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Szary80,witamy w naszych skromnych progach smile  tak,masz racje,trzeba mimo wszystko sie usmiechac..czasem to nie jest latwe..ale wlasnie widok mojej twarzy,nieszczesliwej i pelnej bolu podzialal na mnie nieco jak kubel zimnej wody..to wtedy powiedzialam sobie ze nie chce tak wygladac..i wtedy zaczelam z tym powoli walczyc..potem byla praca..zreszta dziewczyny tu juz znaja mniej wiecej jak to bylo u mnie bo juz o tym wspominalam..tu tylko trzeba zacisnac pięści i isc do przodu,innego wyjscia nie ma..a ze byli moga juz zawierac nowe relacje?na to wplywu nie mamy..to nie oni zostali porzuceni wiec im jest latwiej zawierac nowe znajomosci..my musimy przejsc przez te porozstaniowe etapy..ile to trwa to kazdego indywidualna sprawa..
Z gory przepraszam za bledy ktore tu moglam poupychac big_smile Bylam z kolezankami na piwku czy trzech wink

Posty [ 4,381 do 4,440 z 5,371 ]

Strony Poprzednia 1 72 73 74 75 76 90 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021