Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 69 70 71 72 73 90 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,201 do 4,260 z 5,371 ]

4,201 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-10-23 13:30:18)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis,los na pewno usmiechnie sie do ciebie,tylko musisz chciec ten usmiech zobaczyc. Nie myslcie o tym ze byly moze z kims pisac czy cos..niech pisze,ch** mu w d***! Takie myslenie nie pozwoli wam stanac na nogi. Dziewczynki,zycie toczy sie dalej. Nasi ex nas zranili,skrzywdzili,ale nasze zycie musi isc do przodu,nie mozemy reszty zycia poswiecic na analizowanie tego. Tak boli,tak cierpimy jeszcze tu wszystkie,ale zyjemy i musimy myslec o tym,zeby w koncu zyc normalnie. Rozmyslajac o tym ze oni moga kogos juz miec,nawet tylko na oku,tkwimy w przeszlosci. A przeciez nie o to tu chodzi. A tak poza tym to nalezy tylko wspolczuc dziewczynom,ktore beda mialy z nimi do czynienia..

Zobacz podobne tematy :

4,202

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Wydaje mi się, że w tym trzeba znaleźć złoty środek, czyli z jednej strony nie wnikać we wszystko od pierwszego spotkania. Nie wypytywać o wszystko od adresu zamieszkania po numer buta, ale z drugiej strony trzeba się stopniowo poznawać. Gdybym spotykała się z facetem, który miałby problem z powiedzenie mi jak się nazywa bądź gdzie pracuje, to przestałabym się z nim spotkać, bo to by było dla mnie jednoznaczne, że ma coś przede mną do ukrycia i to wzbudziłoby moje podejrzenia. Jaką miałabym pewność, że ktoś, kto nie chce podać podstawowych informacji o sobie, np. nie ukrywa przede mną żony?... A jeśli ktoś z ostrożności, że może jestem wariatką by nie chciał mi o sobie cokolwiek powiedzieć, to sorry, ale też nie będę się spotkać z kimś, kto mnie ma za niepoczytalną.

Edyszka, nie p to chodzi... Ja się przedstawiłem, co i jak. Otworzyłem się przed nią, ale te pytania jej.. natrętne, namolne, upierdliwe. Ja unikam mówienia  gdzie pracuje, mówię, jaki mam zawód... ale nie raz miałem takie coś, że po powiedzeniu o zwodzie, babki mówią "o, to musisz ładnie zarabiać".. i ch.. bombki i uczucia strzela. A miejsce pracy.. miałem kilka wariatek, które mnie w pracy nachodziły.. jak zaufam, to powiem, nie wiem, dlaczego ona tego nie rozumiała!!! A te wasze kobiece podejrzenia... matko boska! ;-)

4,203

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

O nieee big_smile strach jest zły big_smile
zwłaszcza, że ja jestem niezdradzająca. Chyba bym nie umiała angażować się w relacje z dwiema osobami jednocześnie. To by było strasznie męczące. Więc na ewentualną konkurencję zupełnie nie zwracam uwagi. Niby każdy poradnik mówi, że powinna być nutka zazdrości, żeby podtrzymywać zainteresowanie, ale po co? big_smile Ja tam wolę bezpieczeństwo smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,204

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

U mnie weekend tak sobie. Jesień, ja k ja nienawidzę Deszczu... Piwko.. gary. Tak, gotuję. Taka pogoda aż pachnie cynamonem...
A piwko, polecam Ryżowe pszeniczne;-)

4,205

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ryżowe pszeniczne ? Muszę spróbować

4,206

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Ryżowe pszeniczne ? Muszę spróbować

Jak dla mnie fajne, oryginalne, rześkie, ale i goryczkowe.
A te wżeranie się w prywatność.. to jest do bani. Mi to wisi, kto gdzie mieszka, gdzie pracuje, ważne, by szanowała, i bym jej towarzystwie było dobrze. To takie trudne?

4,207

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Coombs napisał/a:

.
A te wżeranie się w prywatność.. to jest do bani. Mi to wisi, kto gdzie mieszka, gdzie pracuje, ważne, by szanowała, i bym jej towarzystwie było dobrze. To takie trudne?

Tylko to nie do końca o to chodzi. Bo jeżeli nie pytasz o nic, to sprawiasz wrażenie, jakbyś się drugą stroną nie interesował. Wytrzymałam tak raz tydzień. W rozmowach o niczym tak naprawdę. A potem zapytałam "ale czy Ciebie nie interesuje to, czym ja się interesuję, co mnie ciekawi, co mnie wkurza w pracy?". Nie interesowało.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,208 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-10-23 14:23:54)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No dokladnie. To o czym tu gadac..normalna rozmowa jest o tym,czym obie strony sie interesuja,co robia w zyciu. Nie chcesz od razu o wszystkim mowic-ok. Ale wlasnie w trakcie takich rozmow zaczynasz widziec czy w towarzystwie tej kobiety czy mezczyzny czujesz sie swobodnie i naturalnie..trzeba rozrozniac faktyczne wpieprzanie sie w czyjes zycie od zwyklego zainteresowania..

4,209

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ciężka sprawa, bo Coombs pewnie chodzi o Ci o żeby ktoś na wstepie nie bombardował Cię milionem pytań, ale z drugiej strony jak poznajemy kogoś nowego to to są takie pierwsze podstawowe pytania, o pracę, studia, zainteresowania. Ja np też nie lubię jak ktoś chce wiedzieć o mnie wszystko od razu, ale nie uniknę tych pytań jak chcę kogoś poznać.. trzeba znaleźć jakiś złoty środek.

4,210

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:
Coombs napisał/a:

.
A te wżeranie się w prywatność.. to jest do bani. Mi to wisi, kto gdzie mieszka, gdzie pracuje, ważne, by szanowała, i bym jej towarzystwie było dobrze. To takie trudne?

Tylko to nie do końca o to chodzi. Bo jeżeli nie pytasz o nic, to sprawiasz wrażenie, jakbyś się drugą stroną nie interesował. Wytrzymałam tak raz tydzień. W rozmowach o niczym tak naprawdę. A potem zapytałam "ale czy Ciebie nie interesuje to, czym ja się interesuję, co mnie ciekawi, co mnie wkurza w pracy?". Nie interesowało.

No, ok. Miała i ma pracę wciąż taką samą. Ogolnie temat dla niej był drażliwy. Nie to, by mnie to nie interesowało. Pracuje, spełnia się, rozwija. I jakoś ja sam nie mam ciągot, to ciągłego wypytywania, gdzie pracujesz.. chodzi o miejsce. Chciała mnie sprawdzić, gdzie pracuję, mieszkam.. PO kiego wała? Miałem schizy nachodzenia, w domu i pracy, wypytywanie o dochody... Tłumaczyłem jak dziecku. A tu nic... tylko " coś ukrywasz"?

4,211

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja mam pamięć wybiórczą big_smile
mogę na pierwszym spotkaniu usłyszeć o wszystkich zainteresowaniach drugiej strony, a i tak połowę zapomnę. O ile nie więcej. Dopiero jak się relacja rozwija, to zaczynam coraz bardziej się przywiązywać, więc i coraz więcej tego pamiętać.
Więc dla mnie te początkowe rozmowy są bez sensu. To takie obczajanie siebie i sprawdzanie, czy potrafimy razem rozmawiać, czy jest nam w swoim towarzystwie dobrze, jak się czujemy, jak druga osoba się zachowuje itd. Dopiero potem przychodzi rozmawianie na wszystkie tematy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,212

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Ciężka sprawa, bo Coombs pewnie chodzi o Ci o żeby ktoś na wstepie nie bombardował Cię milionem pytań, ale z drugiej strony jak poznajemy kogoś nowego to to są takie pierwsze podstawowe pytania, o pracę, studia, zainteresowania. Ja np też nie lubię jak ktoś chce wiedzieć o mnie wszystko od razu, ale nie uniknę tych pytań jak chcę kogoś poznać.. trzeba znaleźć jakiś złoty środek.

Ok. Pytania, pytania.. odpowiadam. I znów to samo.. te same pytania. I tak w kółko. I łapanie za słówka.. raz powiem, że mam taki zawód, pracuję, mieszkam.. po co to drążyć? Zainteresowania i masa innych rzeczy. I idziemy dalej. A ona? Jak chomik w klatce,w karuzeli.

4,213

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

Ja mam pamięć wybiórczą big_smile
mogę na pierwszym spotkaniu usłyszeć o wszystkich zainteresowaniach drugiej strony, a i tak połowę zapomnę. O ile nie więcej. Dopiero jak się relacja rozwija, to zaczynam coraz bardziej się przywiązywać, więc i coraz więcej tego pamiętać.
Więc dla mnie te początkowe rozmowy są bez sensu. To takie obczajanie siebie i sprawdzanie, czy potrafimy razem rozmawiać, czy jest nam w swoim towarzystwie dobrze, jak się czujemy, jak druga osoba się zachowuje itd. Dopiero potem przychodzi rozmawianie na wszystkie tematy.

Chodzi o to, że na spotkaniach było dobrze. Rozmawiało się świetnie. Ale te drążenie, sprawdzanie, łapanie za słówka w mailach, esach, rozmowach...wariactwo jakieś. Im więcej tego było, tym mniej chciałem mówić. To norma?

4,214

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No nie wiem , w sumie dla mnie też jest normalne w trakcie poznawania , zawód zainteresowania , można jakoś nawiązać do tego dalszą konwersację . Nie wiem moze ja sie nie znam tongue

4,215

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dlatego mowie ze trzeba rozroznic zwykle wpieprzanie sie w czyjes zycie od normalnego zainteresowania. Z twoich wpisow wynikalo wczesniej ze ty w ogole nie chcesz o tych sprawach mowic,stad pewnie ta cala dyskusja. Teraz piszesz ze podales tej babce te informacje,  a ona dalej drazyla,a to juz faktycznie niewiadomo po co,skoro jej o tym powiedziales wink

4,216

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Dlatego mowie ze trzeba rozroznic zwykle wpieprzanie sie w czyjes zycie od normalnego zainteresowania. Z twoich wpisow wynikalo wczesniej ze ty w ogole nie chcesz o tych sprawach mowic,stad pewnie ta cala dyskusja. Teraz piszesz ze podales tej babce te informacje,  a ona dalej drazyla,a to juz faktycznie niewiadomo po co,skoro jej o tym powiedziales wink

Zainteresowanie? Ja mam zasadę. Na wstępie, ok. Mieszkam tu i tu, mam taki zawód, pracuję tu i tu. Ale mi kur....nie przyjdzie do głowy tekst, by wypalić komuś "ja ciebie sprawdzę", bo uznaliby mnie za wariata! A ona? wciąż to samo.. Chciałem ją poznawać, rozwijać znajomość, do kina, spacer... normalnie. A ona? Jakaś schiza podejrzliwości.  Ja nie chcę się powtarzać po raz n-ty o zawodzie, zamieszkaniu.. bo co to ma do rzeczy? Powiedziano raz, i wystarczy. A ona...? Ciągle to samo... ta kontrola.. dusiła.

4,217

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wariatka jakaś, trzeba sp******** w takim razie tongue

4,218

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Wariatka jakaś, trzeba sp******** w takim razie tongue

Możliwe. Najgorsze to to "sprawdzanie"... duszące. Ta kontrola... brrr! I chwiejność, skrajności. Borderline?

4,219

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Coombs napisał/a:
ania024 napisał/a:

Wariatka jakaś, trzeba sp******** w takim razie tongue

Możliwe. Najgorsze to to "sprawdzanie"... duszące. Ta kontrola... brrr! I chwiejność, skrajności. Borderline?

Czy od razu diagnozowąć ją jako osobowość borderline to nie wiem, pewnie trzeba by dłużej poobserwować wink
Na pewno to kobieta z nieustającą obsesją kontrolowania wszystkiego... ciężko się z kimś takim żyje

4,220

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Coombs napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja mam pamięć wybiórczą big_smile
mogę na pierwszym spotkaniu usłyszeć o wszystkich zainteresowaniach drugiej strony, a i tak połowę zapomnę. O ile nie więcej. Dopiero jak się relacja rozwija, to zaczynam coraz bardziej się przywiązywać, więc i coraz więcej tego pamiętać.
Więc dla mnie te początkowe rozmowy są bez sensu. To takie obczajanie siebie i sprawdzanie, czy potrafimy razem rozmawiać, czy jest nam w swoim towarzystwie dobrze, jak się czujemy, jak druga osoba się zachowuje itd. Dopiero potem przychodzi rozmawianie na wszystkie tematy.

Chodzi o to, że na spotkaniach było dobrze. Rozmawiało się świetnie. Ale te drążenie, sprawdzanie, łapanie za słówka w mailach, esach, rozmowach...wariactwo jakieś. Im więcej tego było, tym mniej chciałem mówić. To norma?

Nie smile dlatego dalej powtarzam, że powinieneś wywalić ją ze swojego mózgu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,221

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

@Kamis, Ania - Ja też tak miałam, że byłam zazdrosna o ex po rozstaniu. Nie mogłam się pogodzić z tym, że za chwilę będzie sypiał z inną itp. Nadal mi się zdarza pomyśleć, że ciekawe czy już kogoś ma bądź czy z kimś sypia. Chyba nawet to moje wchodzenie na jego profil było wywołane chęcią sprawdzenia czy już tam ma zdjęcie z jakąś dziewczyną czy nie. No, ale... Życie toczy się dalej. Jestem przekonana, że mój już tam z jakąś spał i chyba mi nawet jeszcze trochę dziwne na myśl o tym, ale nie będę z tego powodu płakać ani się ciąć. Jego penis więc niech go wsadza gdzie chce big_smile
@ Coombs, jeśli chodzi o moje relacje z facetami, to jeszcze nie było takiego, który na wstępie nie zapytałby mnie czym się zajmuję. To jest jedno z pierwszych pytań jakie pada. Zaaawsze.... No i co w tej sytuacji? Mam to ukrywać? Mam powiedzieć "Ty się nie interesuj czym się zajmuję tylko jak ci się ze mną czas spędza"?... To każdemu bym tak musiała odpowiadać, bo tak jak pisałam powyżej, zawsze na wstępie pada to pytanie. Ja osobiście nie odbieram tego jako coś nachalnego. Po prostu facet chce mieć jakieś wyobrażenie o mnie i jestem bardziej niż pewna, że gdybym nie chciała odpowiedzieć na takie pytanie, to źle to by było odebrane, bo już mi się zdarzało, że odmawiałam rozmowy na temat jakichś szczegółów mojego życia, które faktycznie były nieistotne na początku znajomości i to nie był jeszcze moment na nie, a już faceci dziwnie na to reagowali. Także nie chodzi tu tylko o "babską podejrzliwość". Natomiast ja nigdy nie zadawałam na wstępie pytania "A czym się zajmujesz?", bo myślałam sobie, że jak w pierwszym pytaniu z tym wyjadę, to od razu facet pomyśli, że chodzi mi o orientację w jego zarobkach. Zwykle to czym facet się zajmuje wychodziło od niego. No, chyba że czas mijał, a on nadal nic na ten temat nie mówił, to wtedy pytałam czym się zajmuje i też w ramach poznawania go a nie lecenia na kasę czy nachodzenia w pracy. Trzeba znaleźć złoty środek i tak jak kamcia napisała odróżnić wpierdalanie się od normalnego zachowania.

4,222

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

@Kamis, Ania - Ja też tak miałam, że byłam zazdrosna o ex po rozstaniu. Nie mogłam się pogodzić z tym, że za chwilę będzie sypiał z inną itp. Nadal mi się zdarza pomyśleć, że ciekawe czy już kogoś ma bądź czy z kimś sypia. Chyba nawet to moje wchodzenie na jego profil było wywołane chęcią sprawdzenia czy już tam ma zdjęcie z jakąś dziewczyną czy nie. No, ale... Życie toczy się dalej. Jestem przekonana, że mój już tam z jakąś spał i chyba mi nawet jeszcze trochę dziwne na myśl o tym, ale nie będę z tego powodu płakać ani się ciąć. Jego penis więc niech go wsadza gdzie chce big_smile
@ Coombs, jeśli chodzi o moje relacje z facetami, to jeszcze nie było takiego, który na wstępie nie zapytałby mnie czym się zajmuję. To jest jedno z pierwszych pytań jakie pada. Zaaawsze.... No i co w tej sytuacji? Mam to ukrywać? Mam powiedzieć "Ty się nie interesuj czym się zajmuję tylko jak ci się ze mną czas spędza"?... To każdemu bym tak musiała odpowiadać, bo tak jak pisałam powyżej, zawsze na wstępie pada to pytanie. Ja osobiście nie odbieram tego jako coś nachalnego. Po prostu facet chce mieć jakieś wyobrażenie o mnie i jestem bardziej niż pewna, że gdybym nie chciała odpowiedzieć na takie pytanie, to źle to by było odebrane, bo już mi się zdarzało, że odmawiałam rozmowy na temat jakichś szczegółów mojego życia, które faktycznie były nieistotne na początku znajomości i to nie był jeszcze moment na nie, a już faceci dziwnie na to reagowali. Także nie chodzi tu tylko o "babską podejrzliwość". Natomiast ja nigdy nie zadawałam na wstępie pytania "A czym się zajmujesz?", bo myślałam sobie, że jak w pierwszym pytaniu z tym wyjadę, to od razu facet pomyśli, że chodzi mi o orientację w jego zarobkach. Zwykle to czym facet się zajmuje wychodziło od niego. No, chyba że czas mijał, a on nadal nic na ten temat nie mówił, to wtedy pytałam czym się zajmuje i też w ramach poznawania go a nie lecenia na kasę czy nachodzenia w pracy. Trzeba znaleźć złoty środek i tak jak kamcia napisała odróżnić wpierdalanie się od normalnego zachowania.


Kurde, to dlaczego ja takich kobiet jak Wy nie spotykam? Normalnych;-)
Edyszka, ja rozumiem. Pytanie, czym się zajmujesz. Taka ciekawość kogoś. Ok, powiedziałem raz, drugi, trzeci. I mogłoby już wystarczyć. Gdzie mieszkam..  A ona? Dalej swoje... "ja ciebie sprawdzę". Pierwsza myśl? Wariatka jakaś?
A szczegóły z życia... Tak od razu? Ja nie umiem tak... Muszę poznać, zaufać, dopiero wtedy. Naturalnie, bez nacisku. I nie mam najmniejszego wpływu na to, jaką ktoś ma wyobraźnię.

4,223

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja rozumiem. Może patrzyłem przez pryzmat siebie, i tego, jakie kobiety poznawałem. Po tekstach o zawód to samo "to nieźle zarabiasz", i nachodzenie w pracy. Nie lubię tego. A po informacji gdzie mieszkam... nachodzenie w domu. Nie chcę tak. Mam do tego uraz.
I jeszcze coś.. jej potrzeba kontroli, to pikuś. Ale domaganie się uwagi i zainteresowania zawsze.. to już gorsza bajka.
Nie tolerowała kłamstwa, a sama kłamała na potęgę. Sorki, ale nie kleiło mi się to.


@Kamis i @Ania.. też tak miałem o ex. A z kim chodzi, a z kim jest, że on ją całuje, kocha się z nim... Z czasem człowiek na to obojętnieje.

4,224

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A ja chyba wpadłam w doła.
Bo pomimo tego, że trafiłam na fajnego faceta to stwierdzam właśnie, że się boję. Potwornie się boję.
On już się częściowo określił, odsłonił w swoim nastawieniu, ale ja chyba nie umiem. I mamy takie super powolne tempo wszystkiego, że normalny człowiek wybuchnąłby śmiechem, bo ile można zmniejszać dystans między sobą jak się np. siedzi na ławce, ale mnie to pomaga. I też mi mówi, że mam dużo zalet i że chce spędzać czas i ja też chcę spędzać z nim czas.
I to nie chodzi o to, że to po prostu nie ta osoba ani nic. Tylko nie chcę znowu być porzucona, bo on bez słowa odejdzie, zniknie i nagle z dnia na dzień przestanie się odzywać.
Nie mam żadnych przesłanek do tego, żeby tak myśleć, ale i tak mam to w głowie.
Boję się, że on się zniechęci. Że przestanie mu się chcieć starać, czekać, robić malutkie kroczki w moim kierunku, a sama chyba nie potrafię mu wyjść naprzeciw. Nawet nie wiem co mogłabym zrobić. W sensie akceptuję, nie uciekam, ale chciałabym jakoś pokazać, że to doceniam i że ja też jestem zainteresowana tylko nie wiem jak. Chyba się strasznie przyblokowałam gdzieś w sobie po tych wszystkich facetach, którzy pojawiali się, a potem znikali bez słowa wyjaśnienia.
A z drugiej strony też chciałabym się przełamać i umieć powiedzieć, że np. potrzebuję się przytulić, albo coś takiego. Wczoraj siedzieliśmy w kinie i miałam idealne pozycje do tego, żeby się przytulać, ale stchórzyłam.
Nie wiem. Czekać i akceptować jego kroki, zebrać się w sobie i po prostu mu to wszystko powiedzieć? Przełamać się raz i potem będzie lepiej? Niby raz się żyje, najwyżej ucieknie ode mnie wcześniej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,225

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Lady,to zrozumiale ze sie boisz..tez bym sie bala..ja na szczescie nie mam tego problemu wink ja mysle ze nie powinnas robic nic przeciw sobie..boisz sie szybszego tempa-nie przyspieszaj tego na sile. Wszystko malymi kroczkami. Przyjdzie czas to zaczniesz sie przelamywac. Spokojnie. Chyba musisz po prostu poczuc sie bezpiecznie przy tym facecie..

4,226

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie robię nic wbrew sobie, tylko nie chciałabym, żeby on się przez to zniechęcił. Bo jest ok, naprawdę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,227

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Znasz to? Jak masz ochotę na chleb z dżemem... to chleb z dżemem sobie zrób. Banalne wzięcie kogoś za rękę może być idealne.
Rozumiem lęki i obawy. Facet jest chyba w porządku. Jak mu zależy, to poczeka, zawalczy...

4,228

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja nie mowie ze teraz robisz cos wbrew sobie..mi chodzi o to ze jesli boisz sie przyspieszyc tempo to nie rob tego na sile tylko dlatego zeby facet sie nie zniechecil..tak jak mowi Coombs,jak mu zalezy to troche poczeka,zawalczy..

4,229

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Uważaj bo to jakas stalkerka sie moze okazać  skoro o tym sprawdzaniu wypaliła

4,230

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem. Tylko ja walczę z własnymi odczuciami. Ale może to dlatego, że jestem przed okresem, a wtedy zawsze włącza mi się tryb potrzebowania większej czułości.
Więc mam wewętrzną walkę między większą czułością, której mi się chce, a moim wolnym tempem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,231

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

Wiem. Tylko ja walczę z własnymi odczuciami. Ale może to dlatego, że jestem przed okresem, a wtedy zawsze włącza mi się tryb potrzebowania większej czułości.
Więc mam wewętrzną walkę między większą czułością, której mi się chce, a moim wolnym tempem.

Taaa... te wasze przedokresowe burze.. i czułości;-)

4,232

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Uważaj bo to jakas stalkerka sie moze okazać  skoro o tym sprawdzaniu wypaliła

Stalkerka? Nieee... Ale sprawdzanie to kontrola, to... poczucie bezpieczeństwa. Iluzoryczne.

4,233

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Coombs napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Wiem. Tylko ja walczę z własnymi odczuciami. Ale może to dlatego, że jestem przed okresem, a wtedy zawsze włącza mi się tryb potrzebowania większej czułości.
Więc mam wewętrzną walkę między większą czułością, której mi się chce, a moim wolnym tempem.

Taaa... te wasze przedokresowe burze.. i czułości;-)

Burz jako takich nie doświadczam, ale byle co mnie potrafi wyprowadzić z równowagi w stronę płaczu tongue
najlepiej mi w kocu, z herbatką i jak ktoś przytula.

Wkurzające to jest, ale chyba nic nie umiem z tym zrobić.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,234

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Umiesz. Ale lęk to zwierz o szorstkiej sierści... I albo Ciebie sparaliżuje, albo... wyjdziesz. Twój wybór.

4,235

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Chodziło mi o nastroje przed okresem smile że akurat tego chyba nie zmienię. Zresztą już wolę płaczliwość niż jakby mnie łapała agresja.

Chyba muszę się w takim razie przełamać i brać co potrzebuję. Chociaż trochę

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,236

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nastroje  przed "hard days", rozumiem. Ale miałem na myśli rozterki z tym facetem. To, co było, minęło. Tamci byli, minęli. Teraz jest on. Jak czujesz, że jest tego wart.. zaryzykuj. A może będzie to Ten?

4,237

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Może smile
To głupie bo nie mam w sumie żadnych podstaw do takiego przeżywania. Obstawiam winę hormonów.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,238

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja powiem Ci, że po ex też miałem lęki, i strachy... Ale najgorsze, że każdą porównywałem do niej, bo ona taka była, a ta nie jest... wiem, to głupie. I bałem się... powtórki.
I w ten sposób odepchnąłem kilka fajnych kobiet..i żałuję tego do dziś dnia.

4,239

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie porównuję, bo nie mam czego. Niebo a ziemia naprawdę.
Chyba boję się odsłonić to co myślę i to co czuję. Nie chcę po raz kolejny usłyszeć "bo ja nic (już) nie czuję".
Mam drugi dzień doła, staram się rozpogodzić dzień robiąc ciasto, ale od rana nic mi nie wychodzi. Nawet w pracy padł system jak na złość i musiałam się użerać z wkurzonymi ludźmi.
Dzisiaj się będziemy widzieć, wprawdzie w większym gronie, ale jak będzie okazja to się pójdę przytulić. Chyba mi to potrzebne, bo w sumie poza dzieciakami na obozie to nikt mnie nie przytulał od czerwca.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,240

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zawsze jest ten ktoś... inny. Ale zakładanie z góry, że usłyszysz to i to...no, jak znasz przyszłość, to powiedz mi numerki lotto;-) Ryzyko.
Ale na serio.. przytulenie i rozmowa to dobra rzecz, ale najlepsza jest taka, że rób co czujesz... Ja przytulałem tą, co ostatnio pisałem. I co? Była zdziwiona, że chcę tylko tego... Każdy ciągnął ją do łóżka. Ale chyba bardziej to tego przywykła, że uciekła...
Nie rób czegoś wbrew sobie. Jak czujesz, że to On, że tego chcesz... ;-)

4,241

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No chcę. Tylko poprzednio miałam tak, że jak bariera dotyku była już przełamana, to cała reszta leciała lawinowo w tempie ekspresowym, a tego nie chcę. Chętnie bym posiedziała na etapie przytulania przez jakiś czas. Potem zawsze miałam takie wrażenie, że takie przytulanie dla przytulania, dla poczucia bezpieczeństwa, komfortu, jest spychane na dalszy plan, bo przecież można robić inne rzeczy. A jednak takie drobne gesty też są ważne nawet mając rok czy dwa stażu związku.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,242

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

O to chodzi... prostota. I naturalność. Dotyk, trzymanie się za ręce, przytulanie. I dobrze, że taki kierunek masz;-)

4,243

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja czasami kobiet nie rozumiem. Tamta.. faceci ciągnęli ją tylko do łóżka. Chwaliła się tym. Choć dla mnie to chore... ta ilość jej facetów.
Ale jak mĻówiłem jej, że chcę jej w całości, na spacery, za rękę, normalnie... uciekła. ...

4,244

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzięki Coombs smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,245

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Coombs napisał/a:

Ja czasami kobiet nie rozumiem. Tamta.. faceci ciągnęli ją tylko do łóżka. Chwaliła się tym. Choć dla mnie to chore... ta ilość jej facetów.
Ale jak mĻówiłem jej, że chcę jej w całości, na spacery, za rękę, normalnie... uciekła. ...

Może w tym wypadku to jej chodziło tak naprawdę o jedno?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,246

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie wiem... może. A jak tak, to po co gadała bajeczki o "miłości"? Takie tam;-) Same sprzeczności miała.
Ale jak byłem u niej... szok. Sterylnie. I wiecznie niezadowolona. A to nie tak spojrzałem, a to nie tak przytuliłem, a to nie tak zrobiłem, poszedłem.. miałem ochotę zwiać. I żałuję, że tego nie zrobiłem.

4,247

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Faceci też gadają bajeczki o miłości.
Mamy równouprawnienie w końcu smile dla mnie nieumiejętność powiedzenie wprost, o co tak naprawdę chodzi, jest słaba. Bo co to za ujma powiedzieć "szukam na seks". Żadna. A przynajmniej nie myliłoby się tym, którzy szukają na dłużej.
Masz to już za sobą wink

a ja jednak dzisiaj się nie zobaczę z nim. Studia wygrały z przyjemnościami.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,248

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj, Loka... Po co utrudniać? Masz jego maila, telefon.. daj sygnał. Zrób ciasto. Zaproś. I powiedz, co Tobie na sercu leży... "Wiesz, miałam tak i tak, i nic chcę tak i tak". Proste. Zobaczenie się to potrzeba;-) Daj mu sygnał, że nie jest Ci obojętny. Że chcesz dalej iść, ale na spokojnie...
A tamta... widzisz, jęczała, że miała ich tylu, że już tak nie chce.. chce normalności. A na sex? Wiesz... gadała nie raz, że "jak jest potrzeba, to sobie znajdzie". Paranoja.
Sam się zastanawiałem, czy chcę z nią być.. miała tendencje do zdrad, latania na boki.

4,249

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie dzisiaj. Nie chcę stawiać go w sytuacji, w której musi wybierać w ważności między mną a studiami. Zdaję sobie sprawę z tego, że na studiach czasami wpada się w taki tydzień, że człowiek nie wie do czego ręce włożyć i ciągle spina, że nie wyrobi czasowo. Będziemy rozmawiać jutro.
Były mi tak robił i ja nie mam zamiaru nikomu robić tak samo. Poza tym to ja musiałabym zrobić wjazd na chatę jemu big_smile
Potrzebuję się zobaczyć, ale dam sobie z tym radę. Może też moje emocje trochę opadną i będę w stanie popatrzeć na to z większego dystansu zamiast przeżywać.

Może ona wpadła w schemat, którego nie umiała przełamać?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,250

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak, wiem. Są studia. Ale i Ty jesteś ważna, i studia.
Kiedyś byłem z jedną, och, z tą Larwą. Miałem zbierać materiały do magisterki. Biblioteka cały dzień. A ona? "Wiesz, nie musiałeś jechać, bo masz wolne, a jak jedziesz, to mnie zdradzasz";-) Jej wyobraźnia mnie czasami przerażała;-)
A on.. wydaje mi się spoko facet. Mam nadzieję, że wie, że jesteś po rozstaniu, że bolało.. Ale samo to, że nie jest nachalny, że czeka... to duży plus.
A tamta i "schemat". Cholera wie. Jak mówiła o rodzicach, to zimni i nieczuli. Może jakieś zachowania kompensacyjne? Budowanie relacji bliskich to dla niej czarna magia była. Łóżko łatwiejsze. Cóż...

4,251

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja nie jestem jeszcze na takim poziomie ważności, żebym dobrze się czuła prosząc o takie rzeczy. Po dłuższym czasie nie mam problemu, ale tutaj jest jeszcze za krótko. Nie ten etap. Najpierw trzeba się spotkać i wskoczyć na kolejny etap, żeby można było mówić o czymś takim.
Nie wszystko, ale generalnie wie, że bolało.

Dla mnie dalej rodzice nie są żadnym wytłumaczeniem, bo modele budowania bliskości można widzieć też na zewnątrz i można nad tym pracować, tylko trzeba chcieć. Druga osoba nie odwali całej roboty, musi być wkład obustronny.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,252

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Lady a długo się spotykacie ?

4,253

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak regularnie to 2 miesiące.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,254

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj, świeżutko... a po rozstaniu ile?

4,255

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

niecałe 11 miesięcy

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,256

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To chyba żałoba minęła.. I lęki pogoń, won! I be happy;-)

4,257

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Minęła. Jakiś czas temu. Ale lęki są i siedzą.
Ale i tak uważam, że już czas na pokonywanie siebie i jakąś pracę nad tym wszystkim. Do 30tki chcę być czyjąś żoną (oczywiście nie bylekogo).

Jestem też pewna, że mój nastrój wpływa mocno na to jak aktualnie postrzegam świat. Więc daję sobie czas na to, żeby się poprawiło i wtedy porozmawiam. Też nie jestem zwolenniczką modelu, w którym ktoś będzie mi zapełniał braki emocjonalne - przede wszystkim muszę sama siebie do kupy zebrać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4,258

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Te lęki są najgorsze. Ale jestem zdania, że jak są nasze, to tylko my mamy nad nimi władzę...
A żoną będziesz, i to dobrą. I do tego samoświadomą. A to już skarb;-)

4,259

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Coombs a jak tam?wyslales tego maila do bylej?

4,260

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzis w koncu przyszla nowa ksiazka panow Kingów "Śpiące królewny". Otwieram na pierwsza strone a tam piekny cytat:

"Nieważne,czy jesteś mądra czy głupia,
Czyś biedna czy bogata.
Taka już dola kobiety na tym świecie,
Że facet nią pomiata,
I gdy kobietą się rodzisz,
Czeka cię życie pełne krzywd.
Będziesz deptana,
Okłamywana,
Zdradzana
I traktowana jak zupełne nic".

Sandy Posey "Born a woman"

Jesli cala ksiazka bedzie tak dobra jak ten cytat to czeka mnie genialna lektura smile I mysle ze taka wlasnie będzie smile

Posty [ 4,201 do 4,260 z 5,371 ]

Strony Poprzednia 1 69 70 71 72 73 90 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021