netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 236 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 951 do 2 015 z 5 371 ]

1 951

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiesz co,z jednej strony lepiej bo pozbylam sie złudzeń..a tak to wiadomo..ja nie wiem..glupie to serce..

1 952

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Wiesz co,z jednej strony lepiej bo pozbylam sie złudzeń..a tak to wiadomo..ja nie wiem..glupie to serce..

Nie chcę cię martwić,ale uczucie,że pozbyłaś się złudzeń jest chwilowe.Pewnie dlatego,że poczułaś się jakoś przez to co się teraz stało dotknięta,zlekceważona.To minie,bo u ciebie,to jeszcze za wcześnie na to żeby pozbyć się złudzeń.Odwyk od ex to jazda bez trzymanki.Falowanie i spalanie.

1 953

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Byc moze za szybko..byc moze zludzenia jeszcze powrocą..chcialabym zeby tak nie bylo ale Wy juz przez to przechodzilyscie wiec pewnie jeszcze to wroci..ze jazda bez trzymanki to juz widze niestety coraz bardziej. Dzis nawet przez chwile mialam mysl ze nie uda mi się z tego otrząsnąć..a jutro pewnie będzie moralniak ze napisałam..

1 954

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jeszcze mi napisal " tez sie nie zmienisz wiec po co ja mam to robic" nie mam pytan w tym momencie...

1 955

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Jeszcze mi napisal " tez sie nie zmienisz wiec po co ja mam to robic" nie mam pytan w tym momencie...

Wiem, wiem że mi teraz nie uwierzysz ale najlepsza opcja dla Ciebie jest odcięcie się od niego całkowite! Ja, jak wiele innych osób też to przechodzilam. I z wielu powodów było ciężko. Bardzo ciężko. Ale przyszedł dzień kiedy zrozumiałam że jedyną szansą dla mnie jest odcięcie się od niego. Pozwoliło mi to odciąć się emocjonalnie. I wiesz kiedyś przyszedł dzień kiedy on chciał wrócić. Nie powiem żebym już go nie kochała bo ciężko mi to w tamtym momencie było stwierdzić ale emocje wróciły. Wylam jak bobr kiedy on przzepraszal i prosił o szansę. Ale wiedziałam że nie mogę jej mu dać ze względu na siebie. Bo nie wierzyłam że człowiek który twierdzi że kocha mógł mnie tak skrzywdzić, mógł patrzeć jak płaczę,  jak rozpadam się na kawałeczki. A dzisiaj już wiem że mnie nie kochał tak naprawdę. Mimo wielu lat spędzonych razem. A skąd wiem? Bo mam cudownego męża, który codziennie pokazuje mi jak wygląda prawdziwa miłość.
Podsumowując kiedy pozwolisz sobie odciąć się od niego zaczniesz zauważać że to za czym tak Tesknisz, że ten którego kochasz nie jest tym kim Tobie się wydawało. I tylko Ty sama możesz wykonać tą pracę. Ty sama możesz się uleczyć.

1 956

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Malineczka00 napisał/a:
kamis.89 napisał/a:

Jeszcze mi napisal " tez sie nie zmienisz wiec po co ja mam to robic" nie mam pytan w tym momencie...

Wiem, wiem że mi teraz nie uwierzysz ale najlepsza opcja dla Ciebie jest odcięcie się od niego całkowite! Ja, jak wiele innych osób też to przechodzilam. I z wielu powodów było ciężko. Bardzo ciężko. Ale przyszedł dzień kiedy zrozumiałam że jedyną szansą dla mnie jest odcięcie się od niego. Pozwoliło mi to odciąć się emocjonalnie. I wiesz kiedyś przyszedł dzień kiedy on chciał wrócić. Nie powiem żebym już go nie kochała bo ciężko mi to w tamtym momencie było stwierdzić ale emocje wróciły. Wylam jak bobr kiedy on przzepraszal i prosił o szansę. Ale wiedziałam że nie mogę jej mu dać ze względu na siebie. Bo nie wierzyłam że człowiek który twierdzi że kocha mógł mnie tak skrzywdzić, mógł patrzeć jak płaczę,  jak rozpadam się na kawałeczki. A dzisiaj już wiem że mnie nie kochał tak naprawdę. Mimo wielu lat spędzonych razem. A skąd wiem? Bo mam cudownego męża, który codziennie pokazuje mi jak wygląda prawdziwa miłość.
Podsumowując kiedy pozwolisz sobie odciąć się od niego zaczniesz zauważać że to za czym tak Tesknisz, że ten którego kochasz nie jest tym kim Tobie się wydawało. I tylko Ty sama możesz wykonać tą pracę. Ty sama możesz się uleczyć.

Dziękuję za te slowa. Bede czytac je w czasach zwatpienia.
Dzis poranek straszny spalam z przerwami , a wlasnie wstalam i czuje sie jakbymntoczyla jakas bitwe , glowa mnie boli o tymnjak wygladamnjuz nie wspomne, a najgorsze jest to  ze musze sie ubrac i wyjsc do sklepu. Czynnosc blaha zwlaszcza ze ssieci slonce ale ja czuje sie jakby mi kazano orac pole. Nie wiem co teraz bedzie, albo sie podniose albo przegram i przyjaciolki beda mi wysylac paczki do psychiatryka albo kwiatki na cmentarz ( nie dobra przegielam) wiecie o co chodzi.

1 957

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis wiem o co chodzi..tez przez moment mialam takie myśli ze albo psychiatryk albo..no właśnie..tez mi dzis ciezko..jeszcze nie wstalam nawet..a pora najwyższa. Ja niespodziewanie znalazłam wsparcie w koledze ktory jakis czas temu przez takie cos przechodził..rozmawia ze mna,podnosi na duchu..dzięki rozmowie z nim wczoraj dałam rade usnąć..ech..no zaczął sie kolejny dzień, trzeba sie za siebie wziąć..

1 958

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis,trzymam za Ciebie kciuki. Zobaczysz, będzie dobrze.  Miłego i spokojnego dnia pełnego refleksji Ci życzę. I oczywiście koronę popraw.

1 959

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Malineczka00 napisał/a:
kamis.89 napisał/a:

Jeszcze mi napisal " tez sie nie zmienisz wiec po co ja mam to robic" nie mam pytan w tym momencie...

Wiem, wiem że mi teraz nie uwierzysz ale najlepsza opcja dla Ciebie jest odcięcie się od niego całkowite! Ja, jak wiele innych osób też to przechodzilam. I z wielu powodów było ciężko. Bardzo ciężko. Ale przyszedł dzień kiedy zrozumiałam że jedyną szansą dla mnie jest odcięcie się od niego. Pozwoliło mi to odciąć się emocjonalnie. I wiesz kiedyś przyszedł dzień kiedy on chciał wrócić. Nie powiem żebym już go nie kochała bo ciężko mi to w tamtym momencie było stwierdzić ale emocje wróciły. Wylam jak bobr kiedy on przzepraszal i prosił o szansę. Ale wiedziałam że nie mogę jej mu dać ze względu na siebie. Bo nie wierzyłam że człowiek który twierdzi że kocha mógł mnie tak skrzywdzić, mógł patrzeć jak płaczę,  jak rozpadam się na kawałeczki. A dzisiaj już wiem że mnie nie kochał tak naprawdę. Mimo wielu lat spędzonych razem. A skąd wiem? Bo mam cudownego męża, który codziennie pokazuje mi jak wygląda prawdziwa miłość.
Podsumowując kiedy pozwolisz sobie odciąć się od niego zaczniesz zauważać że to za czym tak Tesknisz, że ten którego kochasz nie jest tym kim Tobie się wydawało. I tylko Ty sama możesz wykonać tą pracę. Ty sama możesz się uleczyć.

Nic dodać,nic ująć.Bardzo mądre słowa.Ja jestem nieco ponad 3 miesiące po rozstaniu,wiadomo cudowne nie jest,ale jak spojrzę na związek już nieco trzeźwiejszym okiem z perspektywy czasu,to zaczynam dostrzegać,że to jak mnie ex traktował i ile z siebie dawał nie miało wiele wspólnego z miłością.Muszą trochę emocje się wyciszyć,żeby pewne rzeczy zobaczyć.

1 960

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:
Malineczka00 napisał/a:
kamis.89 napisał/a:

Jeszcze mi napisal " tez sie nie zmienisz wiec po co ja mam to robic" nie mam pytan w tym momencie...

Wiem, wiem że mi teraz nie uwierzysz ale najlepsza opcja dla Ciebie jest odcięcie się od niego całkowite! Ja, jak wiele innych osób też to przechodzilam. I z wielu powodów było ciężko. Bardzo ciężko. Ale przyszedł dzień kiedy zrozumiałam że jedyną szansą dla mnie jest odcięcie się od niego. Pozwoliło mi to odciąć się emocjonalnie. I wiesz kiedyś przyszedł dzień kiedy on chciał wrócić. Nie powiem żebym już go nie kochała bo ciężko mi to w tamtym momencie było stwierdzić ale emocje wróciły. Wylam jak bobr kiedy on przzepraszal i prosił o szansę. Ale wiedziałam że nie mogę jej mu dać ze względu na siebie. Bo nie wierzyłam że człowiek który twierdzi że kocha mógł mnie tak skrzywdzić, mógł patrzeć jak płaczę,  jak rozpadam się na kawałeczki. A dzisiaj już wiem że mnie nie kochał tak naprawdę. Mimo wielu lat spędzonych razem. A skąd wiem? Bo mam cudownego męża, który codziennie pokazuje mi jak wygląda prawdziwa miłość.
Podsumowując kiedy pozwolisz sobie odciąć się od niego zaczniesz zauważać że to za czym tak Tesknisz, że ten którego kochasz nie jest tym kim Tobie się wydawało. I tylko Ty sama możesz wykonać tą pracę. Ty sama możesz się uleczyć.

Dziękuję za te slowa. Bede czytac je w czasach zwatpienia.
Dzis poranek straszny spalam z przerwami , a wlasnie wstalam i czuje sie jakbymntoczyla jakas bitwe , glowa mnie boli o tymnjak wygladamnjuz nie wspomne, a najgorsze jest to  ze musze sie ubrac i wyjsc do sklepu. Czynnosc blaha zwlaszcza ze ssieci slonce ale ja czuje sie jakby mi kazano orac pole. Nie wiem co teraz bedzie, albo sie podniose albo przegram i przyjaciolki beda mi wysylac paczki do psychiatryka albo kwiatki na cmentarz ( nie dobra przegielam) wiecie o co chodzi.

I właśnie dlatego wstań z łóżka, ubierz się ładnie,zrób pełen makijaż i wyjdź na te zakupy. A jak już wyjdziesz to uśmiechaj się do mijanych ludzi i pamiętaj że nie możesz płakać bo tusz się rozmarze. Część ludzi odwzajemni uśmiech i na pewno poprawi Ci to nastrój. A każda nawet najmniejsza i chwilowa poprawa nastroju jest w tym momencie na wagę złota smile

1 961

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Dzis poranek straszny spalam z przerwami , a wlasnie wstalam i czuje sie jakbymntoczyla jakas bitwe , glowa mnie boli o tymnjak wygladamnjuz nie wspomne, a najgorsze jest to  ze musze sie ubrac i wyjsc do sklepu. Czynnosc blaha zwlaszcza ze ssieci slonce ale ja czuje sie jakby mi kazano orac pole. Nie wiem co teraz bedzie, albo sie podniose albo przegram i przyjaciolki beda mi wysylac paczki do psychiatryka albo kwiatki na cmentarz ( nie dobra przegielam) wiecie o co chodzi.

Znam takie stany.Oj jak bardzo dobrze je znam...Przechodzilam przez nie.

1 962 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-07 10:21:30)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, ja tez Cie bardzo dobrze rozumiem. Boli jak cholera. Trzeba przez to przejść - wyjścia innego nie ma. I pewnie niejednokrotnie stwierdzisz ze nie dasz rady, ze juz nie wytrzymasz - WYTRZYMASZ. Mój poprzedni tydzień był straszny, cofnęłam sie wtedy, bolało znowu podobnie do tego co na początku, dałam radę - żyje. Dzis jest juz lepiej, właśnie pije kakao i będę pomagać babci w obiedzie. Dla mnie niekiedy zrobienie śniadania było jak przebiegniecie maratonu, zwykle czynności mnie przerażały i nie miałam siły, ale wiesz co ? Jesteśmy silne i Ty tez i Kamcia tez - wszystkie. Bo to piekło przez które  przechodzimy/przechodziłysmy jest okropne i nikomu tego nie życzę. Moze obejrzyj cos ciekawego ? Poczytaj ? Ja pol YouTuba przekopałam zeby zająć czymś głowę i dużo sie dowiedziałam ciekawych rzeczy od różnych osób a czasami jakies głupoty oglądałam żeby sie pośmiać, a co tam, w naszym stanie możemy nawet największe głupoty oglądać byleby sobie ulżyć w tym okresie. Bo teraz to TY jesteś najważniejsza. Bo jak to pięknie ma Karinka w stopce napisane: ' Jesteś warta wszystkiego, Kochanie' smile

A co do dzwonienia, pisania to dziewczyny, było minęło- w tym okresie gorsze rzeczy dziewczyny wyprawiaja. Ja tez mam swoje za uszami jeżeli o te sprawy chodzi.

1 963

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziekuje wam za te slowa wsparcia. Szxzerze mowiac nie spodziewalam sie tylu dobrych slow od obcych ludzi.. ubralam sie, bylam na zakupach i probuje wcisnac w siebie bulke i twarozek. Jem i placze  , glowa to mi juz peka. Musze szybko do siebie dojsc bo w piatek ide na slub przyjaciol. Najgorsze jest w tym to ze ubieram te sama sukienke , buty , ktore mialam w moje urodziny z nim,

1 964

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii masz racje,bylo minęło i tak sobie musze powtarzać. Ciężko po prostu pogodzic sie z faktem ,że człowiek który jeszcze niedawno byl częścią naszego życia ma nas teraz tak głęboko gdzieś..czy jestem silna?nie wiem..tak zawsze myślałam ale teraz mam wątpliwości..

1 965

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny, mi tez jest cieżko, a minęły juz 4 miesiące. Na początku przez pare dni piłam tylko wodę i brałam leki na uspokojenie przepisane przez lekarza. On dzwonił czy zabrałam rzeczy i ja byłam jak to pózniej ujął 'nie miła' dla niego - żyłam nadzieja ze zadzwoni, ze chce porozmawiać, ze chce wrócić a on tylko dzwonił czy rzeczy zabrałam... wiecie jak to bolało ? Pakowałam sie wtedy z 'naszego' mieszkania, wzięłam chyba z 3 te tabletki i aż jakiegoś skoku cisnienia dostałam, serce biło jak oszalałe, nie byłam sobą. Ja nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. To jest szaleństwo i tylko ten co to przeżył zrozumie.
Ech. Przypomniało mi sie to co działo ze mną wtedy i aż mi sie żal samej siebie zrobiło.

1 966

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

U mnie dziś równiutkie 2 miesiące i jakiś kryzys ... wczoraj ni z tego ni z owego jego brat mnie usunął ze swoich znajomych - czyżby była jakaś rozmowa na mój temat na rodzinnym weekendzie? Są już momenty kiedy naprawdę jest dobrze. A dziś szaro buro za oknem i jakoś mi się udzieliło.

Trzymajcie się dziewczyny - wierzę że jeszcze chwila i każda z nas będzie tu mogła pochwalić się czymś pozytywnym.

1 967

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

eLeja..no ja mialam kryzys wczoraj,równo tydzień po rozstaniu..zaowocował on tym ze durna zagadalam do niego na fb..najpierw odpowiedział, potem juz olał..troche jestem na siebie zła, troche utwierdzilam sie w przekonaniu ze on ma gdzies to rozstanie,nawet mu nie jest mnie szkoda ze cierpie..szkoda ze to musi byc takie trudne..w takich chwilach fajnie  byloby byc robotem bez uczuć..

1 968

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny czy wy tez mialyscie takie poczuvie ze byscie wiecznie spaly? Polozylam sie godz temu , obudzil mjie tel a teraz poszlabym dalej spac najlepiej. I ten bol glowy masakra.

1 969

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis to pewnie wszystko z nerwów..ten ból głowy i zmęczenie..ja teraz chodze zmęczona  a wieczorem nie moge zasnąć..potem sie budze przed 5 lub 6 i po nocy..

1 970

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

czytałam wasze ostatnie posty ...

dziewczyny strasznie ciężko mi się to czytało, jest mi bardzo przykro - bo doskonale wiem przez co przechodzicie sad
Wszystkie emocje i stany palą Was od środka... ale naprawdę one miną. Nie nasza wina ,że ulokowałyśmy uczucia w niewłaściwej osobie...
Fakt odcięcie się od EX-a, jest najlepszym rozwiązaniem, mnie przerażało usunięcie numeru, usuniecie z fb - ale przyszeł taki dień,po kilku miesiącach,że byłam w stanie to zrobić. Nie wyobrażałam sobie,że jak to ? teraz nie ma kontaktu, tak po porsut? jestesmy obcymi sobie ludzmi?, nie moge napisać, zadzwonić ? -  a no nietstey sad tak jest...

mnie wczoraj koleżanka trochę przybiła, bo powiedziałą,że on w jakoś pod koniec lipca dzwonil i pytał o mnie... dodajac ,że non stop pije i kłębią mu się myśli w głowie.... eh sad

1 971

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Widocznie zaczelo do kolesia dochodzic co uczynil, albo kolezanka kopnelw go w dupe. Ja kamcia tez tak mam , polozylam sie ok 00; 00 ohidzilam sie o 5 rano a potem wstalam o 9 ; 00 w teraz znow sie polozylammo 10; 30. Dziewczyny moge zadawac was kompletnie kobiece pytanie? Jesli ktoraspoczuje sie urazona to z gory przepraszam. Jak bylo z wasza miesiaczka w tym czasie? Bo mam juz 2 tydz spoznienia i troche sie niepokoje ( mam tendencje to takich spoznien) .

1 972

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Widocznie zaczelo do kolesia dochodzic co uczynil, albo kolezanka kopnelw go w dupe. Ja kamcia tez tak mam , polozylam sie ok 00; 00 ohidzilam sie o 5 rano a potem wstalam o 9 ; 00 w teraz znow sie polozylammo 10; 30. Dziewczyny moge zadawac was kompletnie kobiece pytanie? Jesli ktoraspoczuje sie urazona to z gory przepraszam. Jak bylo z wasza miesiaczka w tym czasie? Bo mam juz 2 tydz spoznienia i troche sie niepokoje ( mam tendencje to takich spoznien) .


mi tez sie spozniala, mocno się rozregulowała ... stres, stres,stres- niestety.

1 973

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis no moze byc roznie z miesiaczka..to jednak duzy stres.ja jeszcze jestem przed wiec sie dopiero okaze. Moja miesiaczka w ciagu dwoch ostatnich miesiecy w ogole byla dziwna..trzy dni normalnych krwawien i potem tylko plamienia nawet nie krwią-to dlatego ze kończyłam prace i sie tym mocno stresowalam i sie to na mojej miesiaczce jakos odbiło..takze teraz tez moze byc z tym podobnie

1 974

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
majestatyczny napisał/a:
majestatyczny napisał/a:

Przepraszam że się wtrące i zmienie temat, jak sobie radzicie i reagujecie na to że wasz ex może już uprawiać sex z kimś innym ?


ręce mi ku.... opadły... serio ciekawią Ciebie nasze odpowiedzi na tak osobiste pytanie ? ... eh....

1 975

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzieki dziewczyny, wiec widze ze nie tylo ja mam taki problem. Mam nadzieje ze jakos sie to wszystko ustabilizuje...
Majestatyczny.... serio??

1 976 Ostatnio edytowany przez bettyblue (2017-08-07 13:10:50)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Dziewczyny czy wy tez mialyscie takie poczuvie ze byscie wiecznie spaly? Polozylam sie godz temu , obudzil mjie tel a teraz poszlabym dalej spac najlepiej. I ten bol glowy masakra.


tak, ja padałam, jak wracalam z pracy.... wykonczyła mnie ta sytuacja na tyle, ze tylko bym spała... wyssałą ze mnie wszystką energię...

spokojnie za jakiś czas wszystko w miarę wróci do normy :*:)

1 977

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mam nadzieje , teraz bede spac a w nocy buszowac.. jak moj kot;)  mam wrazenie ze ta cala sytuacja jeszcze do mnie nie dochodzi, nie pozwolilam mu pisac a on zamiast walczyc o mnie po prostu sie poddal .. boli strasznie

1 978

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, ja na szczęście mam wszytsko w normie. Co jest dziwne bo stresu miałam mnóstwo. Ale schudłam bardzo, mam 173 cm i wazę 50 kg a ważyłam chyba 56 sad
Betty, No widzisz. Czyżby dotarło co stracił ...?

Dzieczyny, czy tylko mój ex lata szczęśliwy ze sie mnie pozbył ?? Byłam aż tak straszna... ? sad

1 979

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny,nie jedźcie tak majestatycznemu za to pytanie,które zadał.Ja nie widzę nic strasznego w tym pytaniu.On nie chciał nikogo urazić.Jest w takiej samej sytuacji jak my.Chłopak zraniony,miesiąc po rozstaniu.A zapytał dlatego,że zapewne ma z tym problem i chcąc sobie pomóc zapytał jak inni sobie z tym radzą.Jeśli dla was,to pytanie jest czymś strasznym,to mnie też zjedźcie,bo ja ze dwa miesiące temu zadałam tu podobne pytanie,tzn.może inaczej napisałam to niż on,ale o to samo mi chodziło.Zapytałam,bo sobie z tym nie radziłam.Nie wyładowujmy swoich nerwów na niewinnej osobie.Nie po to jest ten wątek,żeby sobie wzajemnie jechać.A co do okresu - ja po rozstaniu miałam zbyt wcześnie.Ogólnie po roku męki psychicznej i później męki związanej z rozstaniem miałam i mam nadal bardzo osłabiony organizm więc odczuwam tego skutki w różnych postaciach.

1 980

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

PS.Co do snu to ja miałam w odwrotną stronę - nie mogłam spać.

1 981

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie emczii nientylko twoj ex sie cieszy.. moj pewnie odetchnal z ulga, ze zabronilqm mu pisac i juz bedzie mogl chodzic na dalsze podboje... nawet nie chce o tym myslec ze moglby byc z inna. Pocieszam sie tym, zw mowil, ze nue umie sie zaanfaziwac, jestem ciekawa xzy tylko dla mnie to byl tekst i zav2 mc sie dowiem ze jest juz inna na mohe miejsce. Oby nie

1 982

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No moj tez zapewne po mnie nie rozpacza

1 983

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Przykre to trochę, ze osoba kiedyś nawzaniejsza teraz jest całkowicie obca.

1 984

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja mam ochote do niego napisac i wszystkomu wygarnac, , ze potraktowal mnie jak zabawke a jak mu sie znudzilo to zaczal mnie olewac a ja sie staralam jak moglam. Jeszcse mi sie kaze zmieniac bezczelny... nie rozumiem jak mozna byc gakim dupkiem

1 985

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To jest cholernie przykre..najgorsza jest właśnie świadomość tego..ja zadaje sobie pytanie kim w takim razie byłam dla niego?nic sie nie działo, nie kłóciliśmy się a mimo to mnie zostawił..tak po prostu..te pytania kłębią sie w głowie zupelnie niepotrzebnie..tak samo zastanawiam sie czy gdybym go nie  spytała czy jest ze mną  na siłę to by ten temat nie wyszedł? Czy po prostu to przyspieszylam..

1 986

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis nie pisz..nic Ci to nie da..on Ci znowu prychnie jakąś głupią odpowiedź po której znowu sie posypiesz..

1 987

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Spokojnie kamcia nie napisze wiem ze to nic nie zmieni. Boli strasznie , zaraz wezme tabletke na uspokojenie bo srce mi wali strasznie i do oczu sie cisna lzy. Ciesz sie kamcia ze bylas ze swoim pol roku a nie 7 lat jak ja

1 988

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No ciesze sie..mi juz po tych 7 miesiącach jest ciężko..moze ja sie pozbieram troche szybciej..

1 989 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-07 16:51:05)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja świruje po 2 latach. A 7 ? Chyba bym umarła, serio.
Jesteś mega silna. Podziwiam strasznie kobiety które były z facetami 7, 10, 15 czy więcej lat i dają sobie radę, nawet czasami lepiej niż osoby z o wiele wiele mniejszym stażem.

1 990

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zastanawialysmy sie Jak mozna się poczuć kiedy wszystko będzie świadczyło o tym, że ktoś zajął Wasze miejsce ?
Odpowiadam - fatalnie ... myślałam, że jestem ponad to, ale jednak mocno się myliłam ;/

1 991

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Ja świruje po 2 latach. A 7 ? Chyba bym umarła, serio.
Jesteś mega silna. Podziwiam strasznie kobiety które były z facetami 7, 10, 15 czy więcej lat i dają sobie radę, nawet czasami lepiej niż osoby z o wiele wiele mniejszym stażem.

Ja bym powiedziala ze raczej glupia a nie silna. Moglam odejsc duzoszybciejbo juz wczesniej mialam sygnaly ostrzegawcze ale je zignorowalam i traz mam.

1 992

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Zastanawialysmy sie Jak mozna się poczuć kiedy wszystko będzie świadczyło o tym, że ktoś zajął Wasze miejsce ?
Odpowiadam - fatalnie ... myślałam, że jestem ponad to, ale jednak mocno się myliłam ;/

Co tam się dzieje aLejuś?

1 993

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:
emczii napisał/a:

Ja świruje po 2 latach. A 7 ? Chyba bym umarła, serio.
Jesteś mega silna. Podziwiam strasznie kobiety które były z facetami 7, 10, 15 czy więcej lat i dają sobie radę, nawet czasami lepiej niż osoby z o wiele wiele mniejszym stażem.

Ja bym powiedziala ze raczej glupia a nie silna. Moglam odejsc duzoszybciejbo juz wczesniej mialam sygnaly ostrzegawcze ale je zignorowalam i traz mam.

Kamis,wiesz kiedy u mnie zaczęły się pierwsze sygnały ostrzegawcze?Pierwsze jego zachowania powodujące u mnie niepewność czy on mnie kocha,pierwsze jego teksty w stylu "Bo ja jestem dziwny" itp?To zaczęło się po pół roku związku.Mimo wszystko brnęłam w to dalej i dobrnęłam do ponad dwóch lat.Mało tego,ostatni rok związku wykończył mnie psychicznie,a i tak bym tego nie skończyła tylko dalej swoim zachowaniem prosiła o miłość gdyby on nie odszedł,bo wychodziłam z założenia,że skoro już tyle czasu,zdrowia i energii poświęciłam,to nie chce tego kończyć.Przezwycięże to najgorsze i będzie lepiej.Mhm...Akurat...Sielanka mojego związku trwała pół roku.Później z każdym miesiącem było już tylko gorzej,a ostatni rok masakra.Jak tak to wygląda to nie ma co próbować czegoś przezwyciężać i liczyć na cud.Ty przynajmniej miałaś w przeciwieństwie do mnie "jaja" skoro potrafiłaś odejść.

1 994

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja tez slyszalam teksty w stylu " nie jestem jak inni faceci" "ja nie mam uczuc" ble ble ble i trwalam bo sadzilam ze jestem taka wspaniala ze dla mnie sie zmieni... taaaa. Uwoerz mi edyszka wiem ze moja decyzja byla sluszna ale podjelam ja tylko dlatego ze sadzilam , ze teraz bedzie o mnie walczyl, ze bedzie sie staral.. no i sie zdziwilam movno.. jest mi ciezko bardzo mocno i nie czuje sie jakbym miala jaja, ale milo ze tak myslsiz;)

1 995

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka ja mialam podobnie..tez ignorowalam pewne zachowania- jak on mowil o strachu przed tym ze nie wie czy bedzie umial kochać, jak gadał że jemu nie przeszkadzaloby gdyby był sam,tez słyszałam ze jest dziwny..ale twierdzilam ze to takie głupie gadanie. Potem calymi dniami spał po pracy a ja go tłumaczyłam ze przemeczony..wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotkę ale ja mialam swoje zdanie. Tez chcialam przezwyciężyć trudności. Chyba na szczęście u mnie to sie nie przeciągneło za długo..tylko o te trzy tygodnie ..a i tak byłam tym juz zmęczona

1 996

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Ja tez slyszalam teksty w stylu " nie jestem jak inni faceci" "ja nie mam uczuc" ble ble ble i trwalam bo sadzilam ze jestem taka wspaniala ze dla mnie sie zmieni... taaaa. Uwoerz mi edyszka wiem ze moja decyzja byla sluszna ale podjelam ja tylko dlatego ze sadzilam , ze teraz bedzie o mnie walczyl, ze bedzie sie staral.. no i sie zdziwilam movno.. jest mi ciezko bardzo mocno i nie czuje sie jakbym miala jaja, ale milo ze tak myslsiz;)

Mniejsza z tym z jakich pobudek podjęłaś decyzję,ważne że ją podjęłaś.Wyjdzie ci na dobre.Kiedyś spotkasz kogoś z kim stworzysz normalny związek a nie taki jaki ja miałam czyli oparty na proszenia o miłość i zainteresowanie.

1 997

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka ja mialam podobnie..tez ignorowalam pewne zachowania- jak on mowil o strachu przed tym ze nie wie czy bedzie umial kochać, jak gadał że jemu nie przeszkadzaloby gdyby był sam,tez słyszałam ze jest dziwny..ale twierdzilam ze to takie głupie gadanie. Potem calymi dniami spał po pracy a ja go tłumaczyłam ze przemeczony..wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotkę ale ja mialam swoje zdanie. Tez chcialam przezwyciężyć trudności. Chyba na szczęście u mnie to sie nie przeciągneło za długo..tylko o te trzy tygodnie ..a i tak byłam tym juz zmęczona

No my takie Matki Teresy myślące,że nasza miłość wystarczy za dwoje i stanie się cud.Ja też kiedyś usłyszałam "Nie wiem czy jeszcze nadaje się do związku".I ja się teraz pytam - skoro nie wiedział czy nadaje się do związku,to po jaką cholerę biegał za mną z językiem do pasa żeby mnie zdobyć?!...

1 998

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka Wszystko wskazuje na to, że ja tu próbuje się pozbierać, a on dostaje już od kogoś swoją wymarzoną gitarę -tak tak wiem głupota, ale zrobiłam małe śledztwo - widzę ze od miesiąca pewna dziewczyna polubia mu każdy post z serduszkami i och i ach ...on ją oznacza w swoich postaci więc nie wierzę w zwykłą znajomość ... i ... zabolało mocniej niż się spodziewałam ...

1 999 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-07 18:25:06)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny. Myślałam ze to bedzie dobry dzień, pierwszy bez płaczu. Nie.
Przed chwila usłyszałam od najblizszej mi osoby, zdenerwowanej, osoby z rodziny ze: 'MIAŁ RACJE X ŻE CIE ZOSTWIŁ'
Po raz pierwszy odebrało mi mowę, nawet nie mam siły płakać. Siedzę bez ruchu i mam w głowie tylko te słowa. Tak dobitnie zabrzmiały.
Rana rozdrapana z powrotem.

2 000

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No moj tez mówił ze sie nie nadaje do związków..ale zabiegał o mnie jak durny..to skoro tak to myslalam ze chce byc ze mna i w tym tkwiłam..
Emczii Ja tez dzis  usłyszałam ze to byl tak naprawde beznadziejny  zwiazek i dobrze sie stało..troche to bez wyczucia jednak bo nawet jeśli to z takimi tekstami można sie wstrzymać. I jeszcze bylo mi wypomniane ze spedzalam z nim każdą moją wolna chwile a nie bylo warto..ledwo łzy utrzymalam..

2 001

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zależy co kto jak odbiera.Gdyby mi ktoś jak Kamci powiedział,że mój związek był beznadziejny i dobrze,że się skończył,to nie byłby to żaden straszny tekst dla mnie,bo przecież byłaby to prawda.Związek,a szczególnie ostatni rok związku był beznadziejny i wykończył mnie psychicznie i dobrze,że się skończył,bo inaczej dalej by moje zdrowie na tym traciło.Nie mówię że cieszę się że związek mi się rozwalił ale te słowa byłyby prawdą.No ale usłyszeć to co Emczii czyli MIAŁ RACJĘ ŻE CIĘ ZOSTAWIŁ to uuuu....Nogi by się pode mną ugięły.Taki tekst to cios.

2 002

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia tylko ja to usłyszałam (nie pierwszy raz) w sensie: on doby,  ja zła - nic nie umiejąca zrobić, leniwa, biedna, gorsza, jeszcze bez wykształcenia, pracy - to słyszę od NAJBLIŻSZEJ rodziny.
Właśnie dzisiaj do mnie dotarło ze nie mam nikogo. Jestem sama.

2 003

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszka Wszystko wskazuje na to, że ja tu próbuje się pozbierać, a on dostaje już od kogoś swoją wymarzoną gitarę -tak tak wiem głupota, ale zrobiłam małe śledztwo - widzę ze od miesiąca pewna dziewczyna polubia mu każdy post z serduszkami i och i ach ...on ją oznacza w swoich postaci więc nie wierzę w zwykłą znajomość ... i ... zabolało mocniej niż się spodziewałam ...

No cóż,wszystko wskazuje,że masz rację,że to nie jest zwykła znajomość hmm Nie ma co się oszukiwać,że to jakaś jego koleżanka,którą traktuje jak siostrę.Nie wiem co mam ci napisać,bo wiem,że gdybym ja coś takiego zobaczyła,to chyba żaden tekst by mi nie pomógł.Niestety musisz to przecierpieć i oswoić myśl,że on już poszedł dalej.

2 004

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,a masz rodzeństwo?Bo było coś o mamie,ojcu,babci a o rodzeństwie nic.

2 005

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To co uslyszala Emczii to przegięcie..ten ktos bedzie tego mocno żałować bo z tego co Emczii napisałaś zostalo to powiedziabe w nerwach.
Mnie te słowa zabolały..tak jest to prawda.gdyby związek nie byl beznadziejny to by trwał nadal ale mimo wszystko..zostało to powiedziane z jakimiś pretensjami do mnie.., zapewne to prawda ale trzeba wiedzieć co i kiedy powiedzieć..

2 006 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-07 19:06:39)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Emczii,a masz rodzeństwo?Bo było coś o mamie,ojcu,babci a o rodzeństwie nic.

Mam brata. Młodszy kilka lat. Typ napakowanego dresa spod bloku (przez niego mam uraz do napakowanych facetów). Nie rozmowamy ze sobą od 2-3 lat, jedynie składamy sobie życzenia na święta Bożego Narodzenia, to ciężka sprawa, wiele przykrych słów od niego usłyszałam, koedys bardzo często słyszałam przekleństwa pod swoim adresem - teraz mniej, była przemoc fizyczna, nawet wyśmiewanie sie ze mnie przy kolegach, gdy np przechodziłam obok takiej grupki, mojego ex tez obrażał. Ogólnie tez mimo tego ze nie odzywamy sie do siebie to stosuje w pewnymi sensie przemoc psychiczna - rożne zachowania prowokujące mnie.
Ogólnie rzecz ujmując mój dom jest dość specyficzny.

2 007

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Emczii,a masz rodzeństwo?Bo było coś o mamie,ojcu,babci a o rodzeństwie nic.

Mam brata. Młodszy kilka lat. Typ napakowanego dresa spod bloku (przez niego mam uraz do napakowanych facetów). Nie rozmowamy ze sobą od 2-3 lat, jedynie składamy sobie życzenia na święta Bożego Narodzenia, to ciężka sprawa, wiele przykrych słów od niego usłyszałam, koedys bardzo często słyszałam przekleństwa pod swoim adresem - teraz mniej, była przemoc fizyczna, nawet wyśmiewanie sie ze mnie przy kolegach, gdy np przechodziłam obok takiej grupki, mojego ex tez obrażał. Ogólnie tez mimo tego ze nie odzywamy sie do siebie to stosuje w pewnymi sensie przemoc psychiczna - rożne zachowania prowokujące mnie.
Ogólnie rzecz ujmując mój dom jest dość specyficzny.

Między innymi dlatego tak długo tkwiłaś w zaprzeczeniu,bo nie dość,że odeszła twoja miłość,to jeszcze razem z nią twój azyl jaki miałaś mieszkając z nim.Tak jak kiedyś już napisałam jesteś porzuconą kobietą i jednocześnie czujesz się jak porzucone dziecko(wiesz o co mi chodzi,bo kiedyś ci to tłumaczyłam).W jednej kwestii możemy podać sobie ręce - ja też z rozstaniem jestem sama.Na temat mojego rozstania jeśli się udzielam,to tylko tu na forum,bo jak wyszło z moimi przyjaciółmi,to wiesz,a rodziny nie chcę tym obciążać.Oczywiście wiedzą o rozstaniu,ale nie mają pojęcia ile mnie to kosztowało i kosztuje - dobra aktorka widać ze mnie smile Zresztą wątpię czy oni by mi potrafili pomóc,tzn.mam na myśli,że starając mi się pomóc w drugą stronę by im to wychodziło i by mi się stan pogarszał.Pamiętaj,że siła jest w nas i same przez to przejdziemy.A poza tym i tak każdy musi sam przez to przejść nawet jeśliby miał milion pomocnych osób wokół siebie.

2 008

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:
emczii napisał/a:

Ja świruje po 2 latach. A 7 ? Chyba bym umarła, serio.
Jesteś mega silna. Podziwiam strasznie kobiety które były z facetami 7, 10, 15 czy więcej lat i dają sobie radę, nawet czasami lepiej niż osoby z o wiele wiele mniejszym stażem.

Ja bym powiedziala ze raczej glupia a nie silna. Moglam odejsc duzoszybciejbo juz wczesniej mialam sygnaly ostrzegawcze ale je zignorowalam i traz mam.

Jasne, że mogłaś odejść wcześniej, ale nie chcialaś, wierzyłaś w coś, czułaś, kochałaś, więc nie odeszłaś. Do Ciebie dopiero teraz dochodzi to co się dzieje, więc będziesz miała milion myśli i emocji, żalu, złości i rozczarowania ale będziemy dzielnie wspierać. Kamiś też jestem po 7 letnim związku, ale mam to szczęście lub nie, że my zupełnie nie utrzymujemy ze sobą kontaktu. I z całą pewnością powiem żę pomaga jak nic innego. Teraz będzie bolało też jak nic innego, bo taka zupełna odstawka kontaktu z najbliższą osobą boli mocno, ale z perspektywy czasu dostrzeżesz że to najlepsze rozwiązanie. Nie wiem czy widziałaś moje posty w tym temacie, ale mój związek też trwał 7 lat i został skończony w pół godziny, bo miałam jak najszybciej zniknąć z jego życia. Ale co ja tu chciałam napisać.

Nie wyrzucaj nic sobie, czasami po prostu ignorujemy sygnały, wierząc że nam się uda. I ta wiara jest w pewnym sensie też piękna w życiu, a czasami, jak w naszym przypadku przynosi dużo cierpienia. Ja to dalej będę tłukła te swoje, ale przeżyłaś z nim 7 lat, na pewno były przez ten czas dobre chwile, fajne okresy i miłe wspomnienia, trzeba docenić, podziękować i żyć dalej mimo wszystko. Wiem że to straszne uczucie, jak druga strona nie walczy, jej nie zależy, ona się nie zmieni, bo po co, jak jemu już nie zależy, ale jeśli tak jest, to tak jest. Po prostu. Nie zmusimy nikogo do walki o nas i o nasze uczucia. Dawałyśmy z siebie wiele przez długi czas, ale już starczy. Jeśli on nie chce nic ratować i jeszcze sobie popisze że to i twoja wina bo coś tam, to już starczy. Z doświadczenia wiem, że nikt tak dużo nie wybaczy jak kochająca osoba, ale jeśli z drugiej strony nie ma nawet cienia próby i zrozumienia, to po co? Żeby posklejać związek z jednej strony i tkwić w czymś co można z boku oglądać jak film? Wiecie, te taki filmy na jutubie, fail compilation, oglądasz i wiesz, że za chwilę wydarzy się wypadek. Tak samo wyglądają jednostronnie łatane związki. Przykre i smutne, bo i koniec miłości, związku, później człowiek i sam siebie przestaje trochę szanować, a po co? Będzie bolało, ale nie pisz. Z dobrych rad, jakkolwiek sztampowo to zabrzmi ale skup się tylko i wyłącznie na sobie. To jest chyba to jedyne skuteczne lekarstwo na wszelkie bolączki. Po rozstaniu byłam wrakiem człowieka, rzygającym wrakiem należy dodać. Po 7 miesiącach zaczynam lekko odbijać się od dna, także wiem że jakoś tam można, ale to długa i żmudna praca nad samym sobą i swoimi myślami. Kamiś będę trzymać kciuki, żebyś nie dała się wciągnąć w rozmowy bez sensu i przerzucanie gnoju łopatą z jednej strony na drugą. I żebyś była na tyle silna, żeby wiedzieć o co w życiu walczyć, a co czasami lepiej dla własnego dobra odpuścić. Trzymaj się dzielna kobieto smile

2 009

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziekuje ci qaqa to bardzo wzruszajace i pokrzepujace slowa. Ja dzis wybralam sie do kuzynki, nie moglam juz wysiedzief w domu i sie zamartwiac bo bym zwariowala. Umalowalam sie uczesalam i pojechalam;) ja znalazlam metode na to zeby choc na chwile zapomniec o ex... seriale. Pisze o tym bo wlasnie jestem po 4 odc 7 sezonu gry o tron ktory mnie rozwalil. Polecsm wam taka akcja ze wasz ex przy tym to pikus.. moze oglada ktoras jakies?

2 010

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Dziekuje ci qaqa to bardzo wzruszajace i pokrzepujace slowa. Ja dzis wybralam sie do kuzynki, nie moglam juz wysiedzief w domu i sie zamartwiac bo bym zwariowala. Umalowalam sie uczesalam i pojechalam;) ja znalazlam metode na to zeby choc na chwile zapomniec o ex... seriale. Pisze o tym bo wlasnie jestem po 4 odc 7 sezonu gry o tron ktory mnie rozwalil. Polecsm wam taka akcja ze wasz ex przy tym to pikus.. moze oglada ktoras jakies?


I o to chodzi, robić chociażby cokolwiek, ale robić. A nawet jeśli najdzie czas że tydzień nie będziesz wychodzić z łożka, to należy przyjąć że tak też bywa. Powinnyśmy być dla siebie wyrozumiałe smile Wszystko jest takie ludzkie i chociaż wydaje się nie do przeżycia to wierzę, że może jeśli nie wyjdziemy z tego jakoś bardzo mocniejsze, to chociaż mądrzejsze. Nie można z tą wyrozumiałością przeginać w drugą stronę i użalać się i użalać bez końca, wszystko ma swoje granice. Pamiętam że jak nie wstawałam z łożka całymi dniami, to jak wybrałam się do sklepu po bułkę, to jak ja ją niosłam ^^ jak łup wojenny, bo nawet wejście do sklepu było wyczynem.
Super że się uczesałaś, pomalowałaś i ryuszyłaś, towarzystwo innych osób potrafi być zbawienne. Oglądałam sporo seriali, ale ostatnio często wychodzę z mieszkania i nie jestem już tak na bieżąco. Fajnie że napisałaś o grze o tron, to sobie obczaję nowe odcinki smile

2 011

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wieczor z przyjacielem postawił mnie na nogi ... sporo rozmów o życiu o relacjach i ten impuls, że miszę załatwić kwestie porzuconych rzeczy i zamknąć ten rozdział. Napisałam, że zapraszam po odbiór rzeczy jutro albo wysyłam je kurierem, bo nie widzę powodu dla którego mam je przetrzymywać - odpisał pogadaliśmy chwilę - jutro pakuję paczkę- może to i dobrze, że go nie zobaczę, bo zapewne żniw cofnęłabym się o kilka kroków ...

2 012

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

eLeja pewnie ze lepiej ze wysyłasz paczkę, jego widok by mógł spowodować że wiele emocji by powróciło,a na pewno bardziej byś po tym cierpiała bo bys znowu widziała że wychodzi z Twojego domu ..
Ja tam na niczym nie moge sie skupić- ani na serialach,ani na książkach, niby czytam cos w internecie a i tak nie wiem co czytam..serce mnie boli i dusi mnie w piersiach,caly czas kreci mi sie po głowie myśl że ja naprawdę juz nigdy go nie zobacze,nie przytule,nie pocaluje..i nie moge sie z tym pogodzic. Żałosna jestem..

2 013

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

caly czas kreci mi sie po głowie myśl że ja naprawdę juz nigdy go nie zobacze,nie przytule,nie pocaluje..i nie moge sie z tym pogodzic.

Każdy ma z tym problem, kiedyś bardzo bliscy dla siebie teraz nieznajomi.

2 014

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
qaqa napisał/a:
kamis.89 napisał/a:

Dziekuje ci qaqa to bardzo wzruszajace i pokrzepujace slowa. Ja dzis wybralam sie do kuzynki, nie moglam juz wysiedzief w domu i sie zamartwiac bo bym zwariowala. Umalowalam sie uczesalam i pojechalam;) ja znalazlam metode na to zeby choc na chwile zapomniec o ex... seriale. Pisze o tym bo wlasnie jestem po 4 odc 7 sezonu gry o tron ktory mnie rozwalil. Polecsm wam taka akcja ze wasz ex przy tym to pikus.. moze oglada ktoras jakies?


I o to chodzi, robić chociażby cokolwiek, ale robić. A nawet jeśli najdzie czas że tydzień nie będziesz wychodzić z łożka, to należy przyjąć że tak też bywa. Powinnyśmy być dla siebie wyrozumiałe smile Wszystko jest takie ludzkie i chociaż wydaje się nie do przeżycia to wierzę, że może jeśli nie wyjdziemy z tego jakoś bardzo mocniejsze, to chociaż mądrzejsze. Nie można z tą wyrozumiałością przeginać w drugą stronę i użalać się i użalać bez końca, wszystko ma swoje granice. Pamiętam że jak nie wstawałam z łożka całymi dniami, to jak wybrałam się do sklepu po bułkę, to jak ja ją niosłam ^^ jak łup wojenny, bo nawet wejście do sklepu było wyczynem.
Super że się uczesałaś, pomalowałaś i ryuszyłaś, towarzystwo innych osób potrafi być zbawienne. Oglądałam sporo seriali, ale ostatnio często wychodzę z mieszkania i nie jestem już tak na bieżąco. Fajnie że napisałaś o grze o tron, to sobie obczaję nowe odcinki smile

Jesli jestes na biezaco z gra o tron to naprawde poledam bo mnie rozlozylo na lapatki... dzis poranek lepszy , ale ciagle czuje sie zmeczona., jutro pobiegne do sklepu po test bo ten brak okresu zaczyna mnie coraz bardziej martwic i w dodatkunod wczoraj non stop bym spala. To nie hest normalne. Sniadanie juz jem chetniej niz wczoraj wiec moze jakis progres jest. Dzis mam wizyte cioci wiec sniadanko, kawka i do pracy bo w mieszkaniu jak po bombie;))

2 015

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

@Kamis,to fajnie,że coś ci pomaga,bo mi na twoim etapie nie było w stanie pomóc nic.Nie wyobrażam sobie,żeby film odciągnął moją uwagę od rozstania,także bardzo dobrze,że u ciebie to działa.Mi jedynie chwilową minimalną ulgę dawało oglądanie motywujących filmów na yt o rozstaniu i czytanie w internecie również na ten temat podyrzymujących na duchu tekstów.Któraś dziewczyna napisała o tym,że ciężko z łóżka wstać.Ja miałam odwrotnie - nie byłam w stanie w łóżku wyleżeć.Przerażała mnie perspektywa leżenia,patrzenia w sufit,bo wtedy jeszcze więcej myśli uderza do głowy.Jak tylko otwierałam oczy i uderzał we mnie ból,to wyskakiwałam z łóżka.Oczywiście każda czynność,choćby ubranie się czy jedzenie stanowiła wyzwanie,ale już wolałam to niż leżenie.Do tej pory miewam stany kiedy te czynności są wyzwaniem.@ Qaqa,w porę wczoraj napisałaś te teksty,bo ja od wczoraj mam etap spadania.Tak mnie męczą już te huśtawki,że coś strasznego.Te zjazdy w dół...Za każdym razem kiedy spadam mam wrażenie,że sobie łeb rozbijam.

Posty [ 1 951 do 2 015 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026