Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 2 3 4 142 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 5,371 ]

39

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Edyszka, ile masz lat ? Jeżeli można wiedzieć smile

Można.Ja chyba jestem najstarsza z was bo mam 30l ale to nie ma znaczenia bo czy się ma 20,30,40 czy więcej to jak się traci kogoś kogo się bardzo kocha to boli tak samo bez względu na wiek.

Witaj w klubie, ja tez 30 smile

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

No właśnie z Twoich wpisów biła taka swego rodzaju dojrzalaosc, dlatego zapytałam smile
To prawda chyba w każdym wieku to tak boli hmm a długo byliście razem ?

Byliśmy razem 3 lata.I powiem ci że tu nawet nie chodzi o staż tylko o sam fakt że czułam że to ten jedyny.Do żadnego faceta nie czułam tego co czułam do niego.Nie dlatego że wcześniej w moim życiu nie było żadnych facetów tylko po prostu z żadnym nie było tego co z nim.Juz na pierwszej randce było wielkie bum,wow i iskry.A później już tylko utwierdzalam się w przekonaniu że to miłość mojego życia,facet z którym chce być do końca i to były piękne chwile w moim życiu.Nie spodziewałam się że kiedyś tej miłości mojego życia znudze się i mnie odstawi jak zużyta rzecz

41 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-05-11 20:06:03)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
agatek2501 napisał/a:
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Edyszka, ile masz lat ? Jeżeli można wiedzieć smile

Można.Ja chyba jestem najstarsza z was bo mam 30l ale to nie ma znaczenia bo czy się ma 20,30,40 czy więcej to jak się traci kogoś kogo się bardzo kocha to boli tak samo bez względu na wiek.

Witaj w klubie, ja tez 30 smile

No to Agatek miło cię poznać towarzyszko wieku i niedoli  smile

42

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja mam 22, wiec chyba jestem najmłodsza. Ale wiecie co ? Czuje sie styrana życiem 40-50 latka.

43

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak czasem bywa że młoda osoba jest dojrzalsza niż metryka przewiduje przez doświadczenia życiowe.Ja aktualnie przez to rozstanie czuję że osoby mające z 60l mają w sobie więcej energii i chęci do życia niż ja

44

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja mam tak samo. I jak słyszę 'że całe życie przede mną' to mam ochotę wykrzyczeć: 'jakie kur...de życie? Skoro jego już nie ma ?' Próbuje, na prawdę probuje ale i tak nachodzą mnie chwile ze normalnie nie chce mi sie żyć.
Dziewczyny, powiedzcie czy Wy tez tak macie ze jeszcze jakaś nadzieja sie w Was tli ? Bo ja ciagle sie 'pocieszam', ze może zatęskni, przecież sie nie odzywam, może przemyśli... a przecież nie powinnam jej mieć, prawda ? Po tym co usłyszałam, przytoczę żeby zobrazować:
-nie kocham
-nic nie czuje
-chce byc z kimś innym
-ty masz problemy psychiczne
-nie wyobrażam sobie żebyśmy teraz mieszkali razem
-ja chyba nie dojrzałem do takiego poważnego związku
-mam być z tobą z litości ?
-a jak sie będziesz czuła jak sobie za miesiąc przyprowadzę tu (czyt. do naszego mieszkania) dziewczynę
-juz nie chce z Tobą być
-nie pasujemy do siebie
-znajdziesz kogoś kto cie bedzie kochał
-może za pół roku się zejdziemy, nic nie wiadomo
No mniej więcej tyle.
I dlaczego ja sie nadal nie moge ogarnąć ???

45

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Ja mam tak samo. I jak słyszę 'że całe życie przede mną' to mam ochotę wykrzyczeć: 'jakie kur...de życie? Skoro jego już nie ma ?' Próbuje, na prawdę probuje ale i tak nachodzą mnie chwile ze normalnie nie chce mi sie żyć.
Dziewczyny, powiedzcie czy Wy tez tak macie ze jeszcze jakaś nadzieja sie w Was tli ? Bo ja ciagle sie 'pocieszam', ze może zatęskni, przecież sie nie odzywam, może przemyśli... a przecież nie powinnam jej mieć, prawda ? Po tym co usłyszałam, przytoczę żeby zobrazować:
-nie kocham
-nic nie czuje
-chce byc z kimś innym
-ty masz problemy psychiczne
-nie wyobrażam sobie żebyśmy teraz mieszkali razem
-ja chyba nie dojrzałem do takiego poważnego związku
-mam być z tobą z litości ?
-a jak sie będziesz czuła jak sobie za miesiąc przyprowadzę tu (czyt. do naszego mieszkania) dziewczynę
-juz nie chce z Tobą być
-nie pasujemy do siebie
-znajdziesz kogoś kto cie bedzie kochał
-może za pół roku się zejdziemy, nic nie wiadomo
No mniej więcej tyle.
I dlaczego ja sie nadal nie moge ogarnąć ???

Jak za jakiś czas emocje osłabną to zobaczysz że życie to nie tylko ten jeden facet.Wiem że teraz sobie tego nie wyobrażasz ale tak będzie,ale żeby to szybciej nastąpiło nie możesz się sama nakręcać i wmawiać sobie że świat się skończył bo jego nie ma.Wiem że teraz świat wygląda okropnie bo mój też tak wygląda ale życie toczy się dalej.Z tego co powiedział wynika że definitywnie nie chce więc musisz to zaakceptować i iść dalej.Tylko akceptacja spowoduje że będziesz mogła zacząć sie leczyć z niego bo póki będziesz żyć w nadziei to będziesz przedłużać swoją mękę.A co do ostatniego tekstu MOZE ZA PÓŁ ROKU SIĘ ZEJDZIEMY to bardzo egoistyczne słowa.To brzmi jak NIE CHCĘ CIĘ ALE JAK NIE ZNAJDĘ INNEJ DUPY TO MOZE WRÓCĘ NA CHWILĘ

46

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny u mnie minęło 19 tygodni od rozstania. Przez pierwsze 3 miesiące dosłownie wszystko mi go przypominało. Śnił mi się po nocach, nie mogłam jeść. Sama nie wiedziałam  co było gorsze: związek z nim czy rozstanie. Musiałam podjąć decyzję o rozstaniu w bardzo trudnym momencie. Miesiąc przed rozstaniem zdiagnozowano u mojej siostry nowotwór. Potrzebowałam wsparcia z jego strony, a on gdy tylko usłyszał co się dzieje zaczął się oddalać. Nawet nie pojechał ze mną do szpitala, aby ją odwiedzić. Twierdził że moja rodzina jest jakaś (cytuję) "upośledzona genetycznie "...
Powinnam była już dawno wiedzieć że to zwykły cham i prostak. Ja jednak kochałam - raczej wyobrażenie o nim, to co widziałam na początku związku. Był przeciez cudowny, czuły, troskliwy. Jak to poznałam to czułam że jestem najważniejsza na świecie.
Jego zachowanie po rozstaniu pokazało mi jaki jest i co dla niego znaczyłam (nic). Szybko zastąpił mnie nową. Nigdy nie zapytał czy u mnie okej, jak sobie radzę. Mijały tygodnie/ miesiące a ja wciąż sama. Otrząsnąć się nie mogłam. Stres związany z tymi wydarzeniami zrobił swoje... wyglądam 10 lat starzej.
Znajomi już nie mogli słuchać mojego gadania. Wciąż szukałam odpowiedzi na pytanie: dlaczego był taki? Co źle zrobiłam? Dlaczego mnie ponizal, a nowa jest dla niego niczym bogini?
Teraz mniej o nim myślę, a jak już się zdarzy to zastanawiam się jak tu pokazać mu się z jak najlepszej strony. Tak aby widział kogo stracił. - to chyba chore, mam nadzieję że szybko mi minie:)

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

47

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

UPOSLEDZONA GENETYCZNIE-Co za tekst....Jak przeczytałam twój slowa o kochaniu wyobrażenia o kimś,o tym jaki był na początku bo był czuły,kochany,traktowal jak księżniczkę to jakbym o sobie czytała.U mnie właśnie tak było.Byl cudowny,kochany,bardzo się starał traktował mnie tak że czułam się ważna dla niego ale później totalnie się zmienił.Nie robił mi niczego strasznego ale nic z siebie nie dawał już.Stawal się coraz bardziej obcy,zbywal,olewal a ja zamiast odejść to kochałam dalej wyobrażenie o nim,jego z czasów kiedy był cudowny i starałam się jak głupia żeby ten związek przetrwał.Az w końcu to on mnie rzucił...Ps.Skoro ciebie też traktował cudownie to jaką masz pewność że jak mu minie pierwsza ekscytacja to swoją obecną kobietę nie zacznie traktować tak jak ciebie?

48

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mój ex był cudowny do czasu... po kilku tygodniach związku zaczął okazywać chorobliwą zazdrość. Wymagał, abym cały swój wolny czas poświęciła jemu, miałam zrezygnować z kontakaktu z przyjaciółmi i ograniczyć spotkania z rodziną. On chciał wychodzić sam do swoich znajomych, na imprezy, a ja musiałam tłumaczyć się dlaczego sama poszłam do sklepu! Wszędzie za mną chodził, aby sprawdzić jak wyglądam, jakie ubrania mam na sobie, jaki makijaż, fryzurę itp. Ja nie z tych, które dają sobie wejść na głowę, więc powiedziałam mu co myślę o tym absurdalny zachowaniu i jego zakazach. Każdy mój sprzeciw to był powód do awantury, pozniej doszły wyzwiska, szarpanie, szantaże, że popełni samobójstwo, na końcu przemoc fizyczna. Po długich rozmowach obiecywał zmianę i było kilka dni/ tygodni "miodowych". Znow byl kochany i czuły. A ja liczyłam, że moja miłość go zmieni. Planował ze mną przyszłość, ale wszystkie decyzje podejmował sam. Nie liczył się wcale z moim zdaniem. Uważam, że nowej dziewczyny tak nie traktuje, ponieważ ona jest na jego każde zawołanie i świata poza nim nie widzi. Poza tym wybrał sobie kobietę zupełnie inną ode mnie, skromniejszą z wyglądu. Ja lubię dbać o siebie, zawsze staram się dobrze wyglądać, dbać o sylwetkę itp. Jego poprzednie dziewczyny też były bardzo atrakcyjne- a obecna szczerze mowiac nie jest. Na pierwszy rzut oka widać, ze to on jest w ich zwiazku "gwiazdą". Myślę, że z tego względu nie będzie też taki chorobliwie zazdrosny.

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

49 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-05-12 09:53:28)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny,nasze związki nie miały sensu.KARINA,jak facet traktuje tak jak twój ex to nie można z nim niczego stworzyć.No chyba że kobieta jest masochistką i postanawia być do końca życia ofiarą pod względem fizycznym jak i psychicznym.AGATEK,czytalam twoją historię.To nie twoja wina.To twój były jest egoistą.Zostawil cię,wrocil,wpedzil w poczucie winy i znów zostawił.EMCZII,twoja historię znam najmniej,ale chłopak definitywnie nie chce i nawet to powiedział w taki dość lekcewazacy sposób,a jedna osoba za dwoje nie da rady.Nie można być z kimś kto już nie chce i nic nie czuje bo to do niczego nie prowadzi i to również masochizm.No i mój związek też był fikcją.Albo się kocha albo nie a nie jak w moim przypadku cudowny na początku a później bum i tylko zbywanie,olewanie i jedna wielka niechęć a na koniec kop w dupe.Mimo mojego skakania wokół niego.

50 Ostatnio edytowany przez agatek2501 (2017-05-12 10:27:47)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

AGATEK,czytalam twoją historię.To nie twoja wina.To twój były jest egoistą.Zostawil cię,wrocil,wpedzil w poczucie winy i znów zostawił.

No niestety poczucie winy wbił we mnie dość mocno.
Zastanawiałam się jakby to była odwrotna sytuacja - że wtedy za pierwszym razem ja bym odeszła, ignorowała go i on by sobie z kimś sypiał. Przecież nie mam prawa ingerować w coś co zrobił będąc wolnym. Może byłoby mi trochę przykro, ale gdybym widziała, że on naprawdę tego żałuje i zerwałby z tamtą wszelki kontakt to nie rozpamiętywałabym tego. Po prostu uważam, że jak się kocha to trzeba czasem umieć wybaczyć i puścić w niepamięć. Tym bardziej gdyby przez cały związek nie dałby mi żadnego powodu by mu nie ufać. Jesteśmy tylko ludźmi i ulegamy słabościom.

51

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

EMCZII,twoja historię znam najmniej,ale chłopak definitywnie nie chce i nawet to powiedział w taki dość lekcewazacy sposób,a jedna osoba za dwoje nie da rady.Nie można być z kimś kto już nie chce i nic nie czuje bo to do niczego nie prowadzi i to również masochizm.No i mój związek też był fikcją.Albo się kocha albo nie a nie jak w moim przypadku cudowny na początku a później bum i tylko zbywanie,olewanie i jedna wielka niechęć a na koniec kop w dupe.Mimo mojego skakania wokół niego.

Edyszka, ja założyłam temat o tym,także możesz poczytać smile
Dziewczyny, mi wszyscy mówią ze to moja wina, to jak ja mam sobie poradzić ?
Dzis ledwo wstałam, znowu dół, teraz płacze. Nie wiem co mam robić, nie chce mi sie żyć.
Bo gdyby jeszcze on był jakimś chamem to moze przełknęłabym to, a on był dobrym facetem, tak mi sie przynajmniej wydawało. To ja byłam toksyczna.

52

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny podzielę się z Wami jednym cytatem, który bardzo pasuje do naszej sytuacji:
"Jeśli czujesz, że idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się, tylko idź ".
Tak jest z nami, przeżywamy rozstania, każda z nas była lub jest pełna bólu, mamy mnóstwo pytań, które zostaną bez odpowiedzi... ale prawdą jest to, że trzeba to piekło przeżyć. Dla nikogo czas się nie zatrzymał po rozstaniu. Dni mijają i trzeba z nadzieją czekać na kolejne jutro, bo będzie coraz łatwiej. smile

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

53 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-05-12 16:57:10)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
agatek2501 napisał/a:
Edyszka napisał/a:

AGATEK,czytalam twoją historię.To nie twoja wina.To twój były jest egoistą.Zostawil cię,wrocil,wpedzil w poczucie winy i znów zostawił.

No niestety poczucie winy wbił we mnie dość mocno.
Zastanawiałam się jakby to była odwrotna sytuacja - że wtedy za pierwszym razem ja bym odeszła, ignorowała go i on by sobie z kimś sypiał. Przecież nie mam prawa ingerować w coś co zrobił będąc wolnym. Może byłoby mi trochę przykro, ale gdybym widziała, że on naprawdę tego żałuje i zerwałby z tamtą wszelki kontakt to nie rozpamiętywałabym tego. Po prostu uważam, że jak się kocha to trzeba czasem umieć wybaczyć i puścić w niepamięć. Tym bardziej gdyby przez cały związek nie dałby mi żadnego powodu by mu nie ufać. Jesteśmy tylko ludźmi i ulegamy słabościom.

Uległaś,nie uległaś mniejsza o to.Bylas wolna i miałaś do tego prawo jak każda wolna kobieta.On cię zostawił więc on paradoksalnie dał ci to prawo robić co chcesz.Nie miał prawa później mieć o to preyensji egoista.Pod względem egoizmu to mogą sobie z moim byłym rękę podać.Pod innymi względami egoizmem się wykazali ale jakby nie patrzeć egoizm w czystej postaci.

54

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Karina.Julia.8 napisał/a:

Dziewczyny podzielę się z Wami jednym cytatem, który bardzo pasuje do naszej sytuacji:
"Jeśli czujesz, że idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się, tylko idź ".
Tak jest z nami, przeżywamy rozstania, każda z nas była lub jest pełna bólu, mamy mnóstwo pytań, które zostaną bez odpowiedzi... ale prawdą jest to, że trzeba to piekło przeżyć. Dla nikogo czas się nie zatrzymał po rozstaniu. Dni mijają i trzeba z nadzieją czekać na kolejne jutro, bo będzie coraz łatwiej. smile

Dzięki Karinka za te słowa smile To jest masakryczny ból stracić kogoś kogo się bardzo kocha a do tego jeszcze czuję się naiwna,glupia,wykorzystana,wiec mam nadzieję że będzie lepiej za jakiś czas bo marzę żeby pozbyć się tych uczuć a dziś dopiero równy tydzień od definitywnego rozstania.Jak sobie to przypomnę to mnie wstrząsa.

55 Ostatnio edytowany przez agatek2501 (2017-05-12 18:44:25)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
agatek2501 napisał/a:
Edyszka napisał/a:

AGATEK,czytalam twoją historię.To nie twoja wina.To twój były jest egoistą.Zostawil cię,wrocil,wpedzil w poczucie winy i znów zostawił.

No niestety poczucie winy wbił we mnie dość mocno.
Zastanawiałam się jakby to była odwrotna sytuacja - że wtedy za pierwszym razem ja bym odeszła, ignorowała go i on by sobie z kimś sypiał. Przecież nie mam prawa ingerować w coś co zrobił będąc wolnym. Może byłoby mi trochę przykro, ale gdybym widziała, że on naprawdę tego żałuje i zerwałby z tamtą wszelki kontakt to nie rozpamiętywałabym tego. Po prostu uważam, że jak się kocha to trzeba czasem umieć wybaczyć i puścić w niepamięć. Tym bardziej gdyby przez cały związek nie dałby mi żadnego powodu by mu nie ufać. Jesteśmy tylko ludźmi i ulegamy słabościom.

Uległaś,nie uległaś mniejsza o to.Bylas wolna i miałaś do tego prawo jak każda wolna kobieta.On cię zostawił więc on paradoksalnie dał ci to prawo robić co chcesz.Nie miał prawa później mieć o to preyensji egoista.Pod względem egoizmu to mogą sobie z moim byłym rękę podać.Pod innymi względami egoizmem się wykazali ale jakby nie patrzeć egoizm w czystej postaci.

Edyszka, ja wiem, że on nie może mnie za to obwiniać, ale on chyba sam tego nie wie. Tu z jednej strony gada, że to nie moja wina, a zaraz, że przez to nie może ze mną być.
Ja przez całe tamto rozstanie pisałam pamiętnik - opisywałam wszystkie emocje które wtedy mną targały, wątpliwości, tęsknotę. Swoje odczucia jak spotykałam się z tamtym. Wszystko. Przez chwilę myślałam nawet czy by mu tego nie skserować i wysłać. Ale już to chyba bez znaczenia.
Musze zacząć odpuszczać. Rozmawiałam z nim dzisiaj chwilę (oczywiście odezwał się bo miał sprawę - żebym spłaciła wcześniej raty, które miałam spłacać jeszcze przez rok). Ogólnie miał dosyć arogancki ton. Wspomniał też, że niepotrzebnie narobił mi nadziei wyznając mi miłość jak się zeszliśmy. Co to ma k*rwa być?! Przecież on nie tylko wyznawał mi miłość, ale też proponował wspólne zamieszkanie znowu razem, plany na przyszłość, dzieci. Po prostu po tych słowach zwątpiłam w to wszystko co razem przeżyliśmy. Po prostu. Skoro nie był pewny - mógł nie wracać, a nie zabiegać i pokazywać jak bardzo mu zależy na mnie. I oczywiście jego ciągłe powtarzanie "Ja nie wiem co Ci mam powiedzieć". Po moich dwóch palantach myślałam, że to jest właśnie ten jedyny. Będzie boleć, bo kocham tego DUPKA. Ale mam dość. Nie pozwolę się z jego powodu zniszczyć psychicznie. Już i tak za bardzo się to na mnie odbija.

56 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-05-12 19:53:43)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

AGATEK,my kobiety które zostałyśmy zranione i to bardzo możemy zrobić tylko jedną rzecz,ktora będzie słuszna,czyli to o czym już tu kilka razy pisałam-zaakceptowac,ze to koniec bo tylko od tego momentu można zacząć leczyć serce.U mnie to dopiero tydzień od definitywnego końca więc jeszcze w jakiś sposób wypieram to co się stało jednocześnie wiedząc że to już koniec.Mam nadzieje,ze z każdym dniem coraz bardziej będzie do mnie docierać że skończyło się to bezpowrotnie.Ja na twoim miejscu bym mu nie wysyłała tego pamiętnika.On cię już drugi raz kopnął.Wysylajac mu to i dalej walcząc o coś czego już nie ma tylko się upokorzysz i narobisz sobie nadziei,że ten pamiętnik coś da,a nie da bo gdyby chciał to by teraz z tobą był a jak widzisz nie ma go i pamiętnik tego nie zmieni.Ogolnie nasze historie są różne ale mam wrażenie że pod pewnymi względami bardzo podobne.Moj też mi robił nadzieję.Tez były teksty o dzieciach i wiele innych wskazujących na to że mu zależy i to jest do końca życia,a jak twój powiedział że niepotrzebnie narobił ci nadziei,tak mój rzucił tekst że wie że mnie zranił i zadał mi ból.Wow,milo z jego strony,ze to wie...Tez wcześniej trafiałam na dupkow i myślałam że ten jest inny,moja miłość na całe życie,wartosciowy facet a okazał się gorszy niż poprzedni.Na koniec jeszcze mi rzucił że na pewno kogoś znajdę.Mhm...Mogl od razu napisać ROZSZARPALEM CI SERCE ALE KUPISZ SOBIE DRUGIE.Ja też już nie wierzę że mój związek miał jakiś sens.Zwatpilam w to po jego zachowaniu.No przecież on nawet na koniec nie raczył mi powiedzieć że to kończy tylko zniknął.Oznajmil to po miesiącu przyparty przeze mnie do muru.Takze gdzie tu jakiś sens tej relacji.To było coś wielkiego ale tylko dla mnie.

57 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-05-13 18:28:26)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny, wczoraj zrobiłam cos głupiego. Zadzwoniłam do niego, z płaczem, po zobaczeniu w oknie, w naszym byłym mieszkaniu, teraz juz jego mieszkaniu - jego siostry. Caly dzień byłam płaczliwa, zdołowana, ledwo wytrzymałam na zajęciach a ten widok mnie dobił. To było przecież NASZE mieszkanie... Nie wytrzymam, płakałam, powiedziałam ze nie moge tego wytrzymać, że nie dam rady, męczę sie. On powiedział ze SIE Z KIMŚ SPOTYKA. Myślałam ze cos sobie zrobie, kupiłam alkohol, tabletki. Zadzwoniłam jeszcze raz i powiedziałam ze sie zabije. On wezwał policję, a ja wracałam do domu, miałam rozładowany telefon, obdzwonił moje koleżanki, pół rodziny zeszło sie do mojego domu, mama, babcia, ciocia płacz. Policja przywiozła mnie do domu, szukali mnie po całym mieście. Wracając do domu, jeszcze przed policja, uświadomiłam sobie ze NIE WARTO. Dla kogoś takiego jak on, dla chu*ja który juz po paru dniach od rozstania, a moze jeszcze w trakcie związku miał inna. Nienawidzę go i pewnie każdy stwierdzi ze zrobiłam z siebie idiotkę ale gdyby nie to, nie ten telefon, nie to załamanie, ta autentyczna chęć zrobienia sobie czegoś nie wyleczylabym sie. Teraz do mnie dotarło ze to wszystko nie jest moja wina, on zachował sie okropnie. Wyblokowalam go wszędzie gdzie sie dało i jego znajomych, rodzine. Ta sytuacja pokazała mi tez ze mam przy sobie osoby które mnie kochają i sa ze mną. On dla mnie nie istnieje. Jeszcze boli. Ale walczę. I jak kiedyś go spotkam to mu dosłownie wpierd*le za to co mi zrobił. Ja płakałam dzień i noc, nie jadłam, zaniedbałam siebie, studia, a ten... bawi sie w najlepsze z nowa. Ch*j skończony.

Tak straciłam godność, ale to musiało sie stać żebym zrozumiała co to za typ. Teraz zaczynam nowe życie.

58

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii - no chodź kochana, przytulę Cię! Jak ja doskonale Cię rozumiem, wiem co czułaś. Moja droga mój ex też znalazł sobie szybciutko nową, też płakałam strasznie. Był okropny wobec mnie i hop-siup miał nową, którą traktuje jak księżniczkę... (a ja dalej sama jestem i przeżywam rozstanie). No pewnie, że nie warto za byłym płakać, tylko jakoś tak ciężko opanować swoje emocje.
Kochana Ty skup się na sobie, zadbaj o siebie, JEDZ (!), wyśpij się, idź na zakupy, do kosmetyczki, do fryzjera. Rozpieszczaj siebie jak tylko możesz. Zasługujesz na wszystko co zaj#biste!! smile
Do mnie czasami docierają informacje, jakie to wspaniałe i cudowne życie ma mój ex ze swoją nową. Oczywiście budzi to we mnie żal i chodzę rozgoryczona. Moim sposobem, aby wyzbyć się takich uczuć jest bieganie. Ubieram dres, buty, biorę mp3 i biegnę daleko przed siebie, jak szybko tylko mogę. Wracam do domu taka zmęczona, że nawet nie wiem jak się nazywam, a tym bardziej nie interesuje mnie już nic smile
Postaraj się skupić na czymś, może na nauce (z tego co zrozumiałam to studiujesz), może zapisz się na fitness, o! albo na boks smile:) Jednak dobrze Ci radzę, jeśli kiedyś go spotkasz to głowa do góry, uśmiech od ucha do ucha, pierś do przodu, pośladki spięte i powiedz zalotnie "cześć". Bądź taką laską, aby ta nowa gotowała się z zazdrości na myśl o Tobie smile A on niech widzi jaką świetną dziewczynę stracił. Nie pokazuj mu swojej rozpaczy. Koniec z miną porzuconego psiaka!
Jeśli będziesz miała gorszy dzień: wal pięściami w poduszkę, jak chcesz to płacz, krzycz, napisz na kartce co czujesz i ją zniszcz. Nie kontaktuj się z nim! Skreśl go i tyle smile Będzie dobrze, z dnia na dzień lepiej smile

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

59

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No Emczii,dalas po całości smile Karinka,tez uważam że nie należy tym draniom pokazywać rozpaczy.Czasem mam ochotę pisać do ex żeby to jeszcze przemyślał,albo żeby mu wygarnąć tego czego nie zdążyłam powiedzieć,ale powstrzymuje się myśląc NIE.ZERO KONTAKTU.NIE BEDE MU EMOCJI POKAZYWAĆ.

60 Ostatnio edytowany przez Karina.Julia.8 (2017-05-13 23:17:59)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka życzę wytrwałości w postanowieniu. Ja niby taka twarda byłam ale dwa tygodnie po rozstaniu napisałam do mojego ex. Nawet nie odp mi. Dlatego, nauczona na własnym błędzie, twierdzę, że NIE WARTO się odzywać.
Teraz chodzę z podniesioną głową i pokazuję mu jaka jestem szczęśliwa. Chodzę na imprezy, korzystam z życia smile A co mi tam, niech chłopina widzi, że dobrze się bawię bez niego. Niech się zastanawia, czy to z nim było coś nie tak.

Rozstanie boli mnie, ale wiedzą o tym tylko moi przyjaciele. On nie musi tego wiedzieć ani widzieć smile
Stosuję zasadę "zero kontaktu". Nie pytam wspólnych znajomych o niego, nie sprawdzam jego portali społecznościowych. Nie warto sobie psuć humoru smile
A on może kiedyś pożałuje, drugiej takiej jak ja to nie znajdzie smile

Dziewczyny pamiętajcie: każda z nas jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Zasługujemy na wspaniałych mężczyzn a nie chamów i drani.

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

61

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

On ma kogoś, a Ciebie odprawił, jak panią na godziny.

62

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Tak straciłam godność, ale to musiało sie stać żebym zrozumiała co to za typ. Teraz zaczynam nowe życie.

Emcziii też mialam wczoraj takie mysli, zeby isc spac  i juz nie wstać... ale dziekki Bogu stchorzylam!
Skoro Ty zrozumialas po takiej akcji to daje mi to do myślenia. Też juz chce zaczac nowe zycie bez niego.. 3 mam-kciuki !
Jak dziś samopoczucie ?

Karina.Julia chyba Twój sposob z bieganiem przetestuje, bo nawet ogladajac najglupsze filmy na yt ciągle o nim mysle. A tak sie zmecze i do spania..

63

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Agataa - ja mam dziś prawdziwy kryzys. Widziałam swojego byłego z nową i całą rodzinką. Ryczę w poduszkę i nie mam siły wstać z łóżka, aby wyjść pobiegać. Mój ex toksyk wiedzie sobie cudowne nowe i szczęśliwe życie... sad

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

64

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Poradzcie jak sobie poradzic emocjonalnie kiedy maz zostawia we wczesnej ciazy, wyprowadza sie do innej i wnosi pozew o rozwod? Tlumaczenie sobie ze lepiej teraz niz pozniej nie pomaga...czuje ogtomna pustke i bol. Przeraza mnie samotne wychowywanie dziecka...

"Myślałem, że najgorsze w życiu to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają, że czujesz się samotny."

65

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Eiko napisał/a:

Poradzcie jak sobie poradzic emocjonalnie kiedy maz zostawia we wczesnej ciazy, wyprowadza sie do innej i wnosi pozew o rozwod? Tlumaczenie sobie ze lepiej teraz niz pozniej nie pomaga...czuje ogtomna pustke i bol. Przeraza mnie samotne wychowywanie dziecka...

Co za skur...n.Ja to Bogu dziękuj że nigdy z moim ex nie zaszłam,bo nie wiem jakbym to przeżyła w obecnej sytuacji.Nie wiem nawet co napisać,ale musisz wierzyć,ze później będzie tylko lepiej i przede wszystkim musisz być mimo wszystko silna dla dziecka.

66

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Karina.Julia.8 napisał/a:

Agataa - ja mam dziś prawdziwy kryzys. Widziałam swojego byłego z nową i całą rodzinką. Ryczę w poduszkę i nie mam siły wstać z łóżka, aby wyjść pobiegać. Mój ex toksyk wiedzie sobie cudowne nowe i szczęśliwe życie... sad

To musiał być straszny widok...Mimo wszystko nie skupiaj sie na tym co on ma(w sensie dziewczynę) tylko na tym że był draniem dla ciebie.

67

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Powinnaś być wdzięczna że spotkała Cię taka miłość, nawet jeżeli to już przeszłość.

Z psychologicznego punktu widzenia szlochanie i obsesyjne myślenie o facecie jest dla niego mega nieatrakcyjne. Nie wiem czemu tak jest, ale wiem że tak jest. Jeśli skontaktujesz się z nim następnym razem pokaż że jest Ci dobrze i że powrót do siebie będzie dla Ciebie ok, ale nie jesteś fanatyczką. Jednym słowem jeśli chcesz żebyście się zeszli to musisz z powrotem stać się dla niego wyzwaniem, tak aby mógł jeszcze raz o Ciebie zabiegać i Cię "zdobyć".

Chciałbym żeby ktoś mnie tak pokochał smile

Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem.
Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą.

68 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-05-14 22:32:19)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Karina.Julia.8 PRZYTULAM !! Dziś jest lepiej, cały dzień spędziłam to z mama, to z ciocia, to z koleżankami. Śnił mi sie i ramo był dół ale jakoś sie ogarnęłam smile wiadomo, ze boli i bedzie jeszcze bolało ale juz jakoś podstęp widzę, a to najważniejsze.
Edyszka, pojechałam po całości, teraz to sobie dopiero myśli 'co za psycholka' ale trudno, emocje zrobiły swoje, czasu nie cofnę.

Dziewczyny ja to sie tak zastanawiam, tak po ludzku 'dlaczego ?' Dlaczego oni tacy są ? Czy nie wiedza ze mu kurde mamy uczucia ? Ze to boli ??

Ja to chyba jeszcze za młoda i za głupia na to wszystko jestem...

69

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Karina.Julia.8 napisał/a:

Agataa - ja mam dziś prawdziwy kryzys. Widziałam swojego byłego z nową i całą rodzinką. Ryczę w poduszkę i nie mam siły wstać z łóżka, aby wyjść pobiegać. Mój ex toksyk wiedzie sobie cudowne nowe i szczęśliwe życie... sad

Spokojnie. Dasz radę, jesteś silna !!!
MY TEŻ KIEDYŚ BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWE !
Kochana, smutno mi sie zrobiło jak to przeczytałam, ja sie tego najbardziej boje, ze kiedyś go zobaczę, nawet nie z kimś ale samego i to juz bedzie szok a co dopiero z jakaś dziewczyna... sad Kochana, staraj sie nie myslec o nim, jak tylko pojawi sie myśl to mów sobie 'PRZESTAŃ' - ja tak robie, pomaga smile a musze to robić jakies 200 razy dziennie, gdyby nie to, to chyba bym zwariowała całkowicie.

70

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Eiko napisał/a:

Poradzcie jak sobie poradzic emocjonalnie kiedy maz zostawia we wczesnej ciazy, wyprowadza sie do innej i wnosi pozew o rozwod? Tlumaczenie sobie ze lepiej teraz niz pozniej nie pomaga...czuje ogtomna pustke i bol. Przeraza mnie samotne wychowywanie dziecka...

Co za ch*j.
Myśl o sobie i dziecku, teraz Wy jesteście najważniejsi. A nie myślałaś aby skorzystać z porady psychologa ?

71

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Dziewczyny ja to sie tak zastanawiam, tak po ludzku 'dlaczego ?' Dlaczego oni tacy są ? Czy nie wiedza ze mu kurde mamy uczucia ? Ze to boli ?? .

Dlaczego? Bo to emocjonalne ameby.
My cierpimy bo chcialysmy dobrze dla nich a nie dla siebie i to był błąd.

Ja teraz jak ochłnęłam to myślę sobie, że moja następczyni to jest dopiero biedna. Ona taka wpatrzona w niego. Jeszcze nie zna go, niespodzianka dopiero przed nią. Bidulka zrezygnowała ze swojego życia. Oni są jak pączki-nierozłączki - SERIO!. No trzeba przyznać, ma prawdziwą ksiezniczke (ktora najwidoczniej nie ma nawet zadnych obowiazkow w domu).
Ja przynajmniej nigdy nie zrezygnowałam z przyjaciół i własnych celów, do czego on mnie nakłaniał.

Pilnuj się, aby nikt cię nie lekceważył, nie zbywał ani po tobie nie deptał. Powiedz po prostu: Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.

72

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:
Eiko napisał/a:

Poradzcie jak sobie poradzic emocjonalnie kiedy maz zostawia we wczesnej ciazy, wyprowadza sie do innej i wnosi pozew o rozwod? Tlumaczenie sobie ze lepiej teraz niz pozniej nie pomaga...czuje ogtomna pustke i bol. Przeraza mnie samotne wychowywanie dziecka...

Co za ch*j.
Myśl o sobie i dziecku, teraz Wy jesteście najważniejsi. A nie myślałaś aby skorzystać z porady psychologa ?



Korzystam, ale długa droga przede mną.
Musze stanąć na nogi za nim moja dziewczynka przyjdzie na świat:)

Każda z nas trafiła na drania...Prawdą jest, ze my za dużo dawałyśmy z siebie...Oni to wykorzystali.

"Myślałem, że najgorsze w życiu to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają, że czujesz się samotny."

73

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Karina.Julia.8 napisał/a:
emczii napisał/a:

Dziewczyny ja to sie tak zastanawiam, tak po ludzku 'dlaczego ?' Dlaczego oni tacy są ? Czy nie wiedza ze mu kurde mamy uczucia ? Ze to boli ?? .

Dlaczego? Bo to emocjonalne ameby.
My cierpimy bo chcialysmy dobrze dla nich a nie dla siebie i to był błąd.

Ja teraz jak ochłnęłam to myślę sobie, że moja następczyni to jest dopiero biedna. Ona taka wpatrzona w niego. Jeszcze nie zna go, niespodzianka dopiero przed nią. Bidulka zrezygnowała ze swojego życia. Oni są jak pączki-nierozłączki - SERIO!. No trzeba przyznać, ma prawdziwą ksiezniczke (ktora najwidoczniej nie ma nawet zadnych obowiazkow w domu).
Ja przynajmniej nigdy nie zrezygnowałam z przyjaciół i własnych celów, do czego on mnie nakłaniał.


Może nie powinnam tego pisać i tak myśleć ale mam nadzieję , że przyjdzie taki moment, ze jeszcze będa nas prosić o powrót a my ich pogonimy ;D (tak dla mojego Ego )

"Myślałem, że najgorsze w życiu to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają, że czujesz się samotny."

74

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

EMCZI,nie jesteś zbyt młoda i zbyt głupia,bo ja jestem od ciebie o wiele starsza,a też się zastanawiałam i nie byłam w stanie pojąć jak on mógł i czy on myślał że ja uczuć nie mam czy co,ze tak mnie jak rzecz potraktował.Jak ja na to  spojrzę z perspektywy czasu,to widzę że ja mu oddałam całe serce,a on nigdy mnie nie kochał.Jedynie wykorzystywał.Tylko mu się podobałam i może to na początku było jakieś zauroczenie z jego strony,a później już tylko egoista był ze mną,bo tak mu było wygodnie aż w końcu się znudził i zmył.KARINA,sto procent prawdy,z tym że cierpimy bo chciałyśmy dobrze dla nich a nie myślałyśmy o sobie.Dokladnie tak było.Ja cały czas wokół mojego skakałam i wszystko kręciło się wokół niego i jego spraw.Wrecz w tym wszystkim zapomniałam o sobie.Nawet jak miał poważne problemy i inna na moim miejscu by go dawno zostawiła to ja przy nim byłam,wspieralam i pomagałam a on mnie kopnął jak zużytą rzecz.A tego że nawet na koniec nie raczy mi tego powiedzieć tylko zniknął a dopiero zmuszony przeze mnie mi oznajmił o co chodzi,to nigdy mu nie wybaczę.EIKO,bardzo dobrze że chodzisz do psychologa.Musisz walczyć o siły do życia dla siebie i dziecka bo ono najważniejsze a pal licho takiego faceta który byl w stanie coś takiego zrobić.Zwykly ch..j.

75

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Karina.Julia.8 napisał/a:

Agataa - ja mam dziś prawdziwy kryzys. Widziałam swojego byłego z nową i całą rodzinką. Ryczę w poduszkę i nie mam siły wstać z łóżka, aby wyjść pobiegać. Mój ex toksyk wiedzie sobie cudowne nowe i szczęśliwe życie... sad

Karina - też Cię przytulam ! Nie myśl o tym,dalej myśl o sobie. Już tak dobrze sobie radziłaś i dałaś Nam tu siłę, że nie warto tego rozdrapywać.

Ja mam kolejną nie przespaną noc.. Dziewczyny ja czuję się godzinę dobrze a potem znowu to samo i tak całe dnie..
Wyobraźcie sobie , że przyjechalam po moje rzeczy i musze pozalatwwiac rozne sprawy tu w Niemczech zanim wyjadę do Polski i musze u niego być póki co..
On mnie trkatuje jak koleżankę, i jak jest chwile miły to zaraz powtarza delikatnie, że to tylko rozmowa. ciągle sprrowadza mnie na ziemie, że to definitywny koniec.
A mi jest chwile lepiej bo jestem obok niego. Staram się nie płakac, nie robie zadnch scen. Ale jak widze jakim on jest dobrym czlowiekiem to czuje , ze moge oddać wszytsko byle zeby znowu byc razem. Czuję się okropnie jak bylam w Polsce odizolowana od niego to bylo źle, ale nie wiem czy etraz jeszce gorzej nie jest. Jak mysle o tym ze mogloby byc jak dawniej, ze przeciez nic takiego sie nie stało to tworzy się nadzieja. Ale on jest szczery i orazu mi uswiadamia ze ejst inaczej, mówi o sprzedazy tych wspolnych rzeczy o zakonczeniu umowy na mieszkanie o rachunkach. To jest jakas masakra, ja naprawde nie mam po co życ.

76

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Eiko napisał/a:

Poradzcie jak sobie poradzic emocjonalnie kiedy maz zostawia we wczesnej ciazy, wyprowadza sie do innej i wnosi pozew o rozwod? Tlumaczenie sobie ze lepiej teraz niz pozniej nie pomaga...czuje ogtomna pustke i bol. Przeraza mnie samotne wychowywanie dziecka...

Eiko  aż nie wierze dlaczego oni tacy są ! Zachował sie żałosnie.. Dasz sobie rade. My kobiety a szczególnie Ty jako matka masz ogromną siłę !Teraz skup sie na dziecku i sobie. Nie potrzebujesz takiej osoby jak on, która zostawia kiedy najabrdziej go potrzebowałaś.

Posty [ 39 do 76 z 5,371 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 142 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018