Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 142 ]

77

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Witajcie. Dotarłam wreszcie na grupę wsparcia. Liczyła kilkanaście osób, byłam chyba najmłodsza. Bardzo ciepło mnie przyjęli. Myślę, że doświadczenia tamtych kobiet i ich wnioski po latach zycia z alkoholikami dadzą mi siłe byc moze jakies wskazówki na przyszłość. Za tydzień znów sie wybieram. Teraz trzyma mnie myśl o urlopie. W czerwcu zabieram córcię i wyruszamy w stronę słońca, mam nadzieję, że z usmiechem na twarzy:)

Reklama
Zobacz podobne tematy :

78 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-05-23 13:39:16)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Witajcie. Dotarłam wreszcie na grupę wsparcia. Liczyła kilkanaście osób, byłam chyba najmłodsza. Bardzo ciepło mnie przyjęli. Myślę, że doświadczenia tamtych kobiet i ich wnioski po latach zycia z alkoholikami dadzą mi siłe byc moze jakies wskazówki na przyszłość. Za tydzień znów sie wybieram. Teraz trzyma mnie myśl o urlopie. W czerwcu zabieram córcię i wyruszamy w stronę słońca, mam nadzieję, że z usmiechem na twarzy:)

działaj spokojnie, grupa jest żyje, są ludzie, jest nadzieja big_smile

uśmiech na twarzy, nie powinien zależeć od chmur pomiędzy Tobą a słońcem wink

jak to mówią, pogoda zawsze jest wink



jakoś mam w genach, ciemną moc chyba big_smile

dorzucę przekornie "doświadczenia tamtych kobiet i ich wnioski po latach zycia z alkoholikami dadzą mi siłe byc moze jakies wskazówki na przyszłość."

będą na pewno pomocne,
nie zwalniają jednak od brania swojego życia w swoje ręce, warto na to uważać

Konsekwencji w działaniu i "uśmiechu" big_smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

79

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Niech ten czas spędzony z córką na urlopie zbliży Was do siebie, niech doda Wam obu sił i nadziei.  Pisz jak się Tobie układa... bądź kolejnym pozytywnym przykładem dla innych. Powodzenia.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu
Reklama

80

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Pochwaliłam się że jest lepiej a dzis w pracy myślałam, że stracę przytomność. Takie duszności mnie złapały i ból głowy jakby ktoś czaszkę mi sciskal tak nagle. Zupełnie nad tym nie panuję.

81

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Obawiam się, że są to pierwsze skutki silnego stresu. Po takich objawach proponuję wizytę u lekarza - nie ma sensu się przed tym bronić, jeszcze większego sensu nie ma odwlekanie jej w czasie. Czasem po prostu trzeba dać sobie pomóc.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Reklama

82

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Nicole> chwile kryzysu i gorszego samopoczucia z pewnością będą. Ważne by mieć świadomość, że to przejściowe. Olinka słusznie sugeruje wizytę u lekarza. Wygląda jak nerwica.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

83

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Witam. Własnie szukam jakiegoś sensownego lekarza, a że jestem z małego miasta, to wybór nie jest duży. Stwierdziłam, że sama sobie nie poradzę z moją nerwicą. Mam nadzieję, że te środki nie będą mnie zamulać, bo muszę zajmować się dzieckiem i pracą. Oby dobre leki m dobrano.

84

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Dobrze dobrane środki nie będą Cię zamulać, a jedynie wyciszą. Bez recepty możesz już dziś wspomóc się czymś ziołowym, co bez problemu kupisz w aptece. Świetny jest na przykład Valerin - w wersji słabszej lub forte, czyli mocniejszej.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

85

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Mąż zapil i zaczyna się... Stwierdził że ni bedzie płacił alimentów  bo ograniczam mu kontakt z dzieckiem. Nie chciałam mu dac malej na noc bo zas pije, choć on twierdzi że jest trzeźwy. Mam dosc.

86

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Jesteś odpowiedzialną matką skoro nie dajesz dziecka pod opiekę nietrzeźwemu. Każdy sąd to uzna za słuszne. Dziś sobie tym głowy nie zaprzątaj, na to przyjdzie czas. Dziś spędź z córką pięknydzien, umacniaj Wasze relacje smile .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

87

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Mąż zapil i zaczyna się... Stwierdził że ni bedzie płacił alimentów  bo ograniczam mu kontakt z dzieckiem. Nie chciałam mu dac malej na noc bo zas pije, choć on twierdzi że jest trzeźwy. Mam dosc.

złóz wniosek o alimenty i po problemie.

88

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Dzis z mężem i dzieckiem jechaliśmy na badania specjalistyczne, bo córka miała zalecone. On wyglądał jak wrak człowieka na kacu, choć twierdzi ze nie pije hehe. Byl goly i wesoły. Zachowuje sie jak czubek, nic nie da sobie powiedzieć. Co alkohol z nim zrobił...kupowałam dziecku dzis buty i ubrania, oczywiście się nie dołoży taki biedny... Dobrze że dziś mam grupę wsparcia...

89

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

nie ma dobrych słusznych rozwiązań
pozostają chyba te właściwe, świadomość, akceptacja konsekwencji

na jedno odsuwanie/wyrzucanie z domu/wyprowadzani się/ itd itp
osoby uzależnionej, to też pomaganie w tworzeniu komfortu picia

oczywiście nie ma się co karmić poczuciem winy, bo to zwykłą manipulacją może być, gdy rzeczywiście
hulaj dusza osoby uzależnionej, w takich sytuacjach, się odbywa

pamiętam kiedyś, coś gdzieś przeczytałem
i chodź stwierdzenie to było proste, banalne, nie mogło przynieść skutku żadnego
bo przecież miałem tak wielki problem, że nie do rozwiązania

mówiło o metodzie małych kroków, bo przecież jak wielkie sprawy budować, zbyt wielki "ciężar"

mianowicie, założyć sobie "ramy"
ramy ilości powtórzeń, ramy czasowe oczekiwań, ramy czasowe trwania w czymś coś co mnie "zabija", mówię o schemacie

oczywiście potrzeba elastyczności w używaniu

jest to jakąś formą, odchodzenia od

oczekiwania "odmiennych efektów na podstawie tych samych działań"

Twój partner na chwilę obecną, żyje w iluzji, i to powiedzenie idzie po bandzie, przymusu spożywania alkoholu,

popatrz na siebie,

w zdrowym modelu, powinny być informacje, o potrzebie, powinien być zdrowy czas na realizacje tej potrzeby, wspólny plan, itd itp

ważne że na ten etap, mówią o nim tylko i wyłącznie CZYNY

wiarygodność, to nie obecne ciało, w miejscu i terminie wspólnie uzgodnionym, po "drodze"

współczucie na ten moment, to do kieszeni głęboko schować, radziłbym

"dorosła miłość" jest adekwatnym terminem, do wprowadzenia w życie, dla własnego bezpieczeństwa
przy okazji jest możliwość popracować nad podejściem do słowa "dorosła"

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

90

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

To jak postępować? Skoro wyprowadzka i odsunięcie się stwarza komfort picia. Natomiast zostanie z czynnym alko również nic nie zmienia, bo on ma i flaszkę i rodzinę. Nie ma dobrego rozwiązania. Zaczynam sie godzić z tym, że byc może nie będziemy już tworzyć pełnej rodziny. Jednak najzwyczajniej w świecie szkoda mi tego człowieka, bo to ojciec mojego dziecka i przeżyłam z nim kawal czasu. On pisze ze tęskni ze chce nas odzyskać ale przecież problem nie znika na pstryk. Trzeźwienie to proces, o ile w ogóle się w jego przypadku rozpoczął.

91 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-05-29 13:19:49)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

To jak postępować? Skoro wyprowadzka i odsunięcie się stwarza komfort picia. Natomiast zostanie z czynnym alko również nic nie zmienia, bo on ma i flaszkę i rodzinę. Nie ma dobrego rozwiązania. Zaczynam sie godzić z tym, że byc może nie będziemy już tworzyć pełnej rodziny. Jednak najzwyczajniej w świecie szkoda mi tego człowieka, bo to ojciec mojego dziecka i przeżyłam z nim kawal czasu. On pisze ze tęskni ze chce nas odzyskać ale przecież problem nie znika na pstryk. Trzeźwienie to proces, o ile w ogóle się w jego przypadku rozpoczął.

Ty  rób swoje,  jemu pozwól robić swoje
nie zależnie jakie to działanie

musisz niestety trzymać "rękę na pulsie"

dzieci, środki finansowe na życie

koncentrując się teraz na jego osobie, to jakbyś tkwiła w jego chorobie

będzie jęczał, prosił, obiecywał, może używał agresji, póki pije to tak naprawdę mały Pikuś
malutkie dziecko z zabawką w piaskownicy

problemy zaczynają się gdy trzeba utrzymywać abstynencję, bez terapii, bez AA
sam się nie uświadomi, Ty go nie uświadomisz

próby z pozycji żona, powodują przykre konsekwencje, coś o tym wiem, nie tylko ze słyszenia
nie jesteś w stanie mu pomóc, w tym momencie

dla Ciebie grupa wsparcia

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

92

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Idę dziś na grupie. Mąż chyba zaczyna zauważać moja zmianę zachowania. Nie daje się wciągać w manipulacje, nie wierzę w jego klamstwa i sam zaczyna się gubić. Dlatego zas jest etap chcę was odzyskać pitu pitu...

93

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Dlatego zas jest etap chcę was odzyskać pitu pitu...

daj mu szansę to udowodnić big_smile

jednak nie oczekuj odmiennych efektów, na podstawie tych samych działań

to wymaga czasu, jeśli w ogóle coś z tego wyjść będzie miało

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

94

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Wczoraj na terapii dowiedziałam się, że mąż nadal rozdaje karty, mimo, ze już go nie kontroluje jak dawniej, odcięłam się fizycznie, to myśli nadal skierowane są wokół alkoholika. Próbuję stosować twardą miłość, ale słabo mi to wychodzi. Uświadomiłam sobie, że moje życie to życie na tykającej bombie. Tylko jakos nie mam siły na złożenie pozwu rozwodowego, bo nie jestem tego pewna. Wiem tylko, że nie chcę wracać do tego co było...

95

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Nicole, spokojnie. Dopiero zaczelas. Jasne ze maz ciagle rozdaje karty, byc moze bedzie to robil jeszcze jakis czas, ale jesli bedziesz konsekwentna to to sie zmieni. Tylko czasu i konsekwencji potrzeba.
Zaczelas stosowac twarda milosc od niedawna, a to praktyka czyni mistrza. Zreszta jak sama piszesz probujesz. Tu nie ma co probowac, albo stosujesz albo nie. Z czasem zacznie Ci wychodzic.
Nie jestes przekonana do zlozenia pozwu rozwodowego to go nie skladaj. A juz na pewno nie dlatego, ze ci to ludzie wokol mowia. To jest Twoja decyzja i to badz co badz decyzja ktorej nalezy byc pewnym. Zabezpiecz tylko alimenty na dziecko i siebie na wypadek gdyby maz przestal splacac kredyt.

96 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-05-31 08:43:53)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

chcesz wracać ale nie do tego co było??

czyli do czego?? co Cię ciągnie??

wpierw chyba trzeba nazwać, do czego Cię NIE POWINNO ciągnąć

do pozwu trzeba dorosnąć, u mnie to 2 lata zajęło!! to jest Twoje "jakoś nie mam siły"
gdzie ponad rok rzeczywiście, nadzieja była

wytrzeźwiałem po to aby osobiście złożyć wniosek, super nagroda co?? big_smile
jednak obojętność, chłód, ucieczka emocjonalna gdy są możliwości, paradoksalnie gdy ich nie było
były powodem, teraz gdy można, są sposobem

każdy podejmuje decyzje, każdy, nawet nic nie robiąc

tkwienie w zawieszeniu, jest strasznie bolesne,  ludzie pękają

rezygnują w imię własnej "wygody", aby potem obarczać "wyrzutami" winowajcę
to nie jest dobre

zwłaszcza że bardzo krótki, czas, Twój uzależniony, to nawet abstynencji nie powąchał
skoncentruj się na terapii, efekty przyjdą
i gotowość do działań, jakie by nie były
bo co dziś możesz działać, tak naprawdę

jedyne co możesz to robić coś z sobą, żyć
możesz nic nie robić, czyli tkwić w tym
a możesz złamać się i na nowo, w tą samą grę wchodzić

wybór jest zawsze Twój, nikt Ci go nie zabiera,

potrafię sobie wyobrazić, co masz na myśli pisząc "tykająca bomba"

nie odpalać sobie nawzajem, ale i pilnować aby druga strona odpalała Tobie, i to powinna Ci terapia dać

pomyśl, jak możesz coś kontrolować, co samo się nie kontroluje, tak na logikę
szkoda Twojej energii

z tego co obserwuje i piszą, kobiety zdecydowanie różni to od mężczyzn, na tym polu
że mimo problemów potrafią działać, przeciwnie do facetów

działaj, żyj
nie zakopuj się w coś, czego Ci nie potrzeba big_smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

97

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Amethis ty złożyłeś wniosek. Mój mąż jest na tyle słaby, ze mnie obarczy podjęciem decyzji, wiem to. No chyba, że znajdzie się pocieszycielka i będzie mu zależało na rozwodzie. Myslę, ze tego nie zrobi, by mnie wpakować w poczucie winy, że on sie tak starał ja go skreśiłam. A ja będę to analizować czy dobrze zrobiłam. Póki co, to faktycznie alimenty na dziecko to  podstawa. Mąż dobrowolnie zdeklarował się na płacenie pewnej sumy, jednak po pijaku zdanie zmienia. Czy mogę tę naszą umowę przedstawić w sądzie, a co za tym idzie czy mogę wniosować o wyższe alimenty, gdyż dziecko idzie do szkoły i wydatki rosną?

98 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-05-31 11:01:32)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Amethis ty złożyłeś wniosek. Mój mąż jest na tyle słaby, ze mnie obarczy podjęciem decyzji, wiem to. No chyba, że znajdzie się pocieszycielka i będzie mu zależało na rozwodzie. Myslę, ze tego nie zrobi, by mnie wpakować w poczucie winy, że on sie tak starał ja go skreśiłam. A ja będę to analizować czy dobrze zrobiłam. Póki co, to faktycznie alimenty na dziecko to  podstawa. Mąż dobrowolnie zdeklarował się na płacenie pewnej sumy, jednak po pijaku zdanie zmienia. Czy mogę tę naszą umowę przedstawić w sądzie, a co za tym idzie czy mogę wniosować o wyższe alimenty, gdyż dziecko idzie do szkoły i wydatki rosną?

kto pyta nie błądzi, to odnośnie co możesz, a co z tego wyjdzie

wstępne ustalenia się dopytuje, a co wychodzi to jeszcze inna sprawa, jednak jakieś zorientowanie się ma

dlatego idź w tą terapię, czy grupę wsparcia,
chodź wydaje mi się że terapia, potem grupy wsparcia, rozsądniej

tym samym dasz czas, do namysłu mężowi, jak go wykorzysta to jego problem, nie Twój, tak naprawdę

póki co sobie wkręcasz, że jest za słaby w związku z czym Ciebie obarczy, i w to wierzysz, temu się przyglądnąć potrzebujesz, tu się rozmijasz z sobą, z prawdą
bez wyobrażeń, bez wyobrażeń

ta toksyna Ci zatruwa, patrzenie, widzenie


mojej sytuacja, to analogia jak u Ciebie
ma to zamierzony cel, ja to akceptuje w imię czegoś dalej,

jak to mówią można wygrywać bitwy, nie wygrywając wojny, chodź to jednostronny bałagan jest
tu przeciwnik szuka przeciwnika na siłę, bo taka gra jest słuszną, i chwalebna

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

99

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Chcę podpisać z mężem ugode alimentacyjną przed mediatorem, bo będzie szybciej niż w sądzie, a on sie wykręca, ze nie wie kiedy będzie mieć czas. Chore to. Jak złożę wniosek do sądu, to będzie musiał znaleźć czas. Sam sobie szkodzi, byle tylko mi dokopac i wkurzyć... brak słów.

100

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Skoro ma mnie w nosie i robi wszystko żeby mi dokopać, to po co chce żebym wróciła z dzieckiem? Sam sobie radzi, ma pieniądze i mieszkanie, to po co mu wredna czepialska żona? żeby miał komfort picia? W końcu teraz też go ma... Nie ogarniam tego. My już od dawna yliśmy jak obcy ludzie, każdy w innym pokoju spał. Po co to wszystko???

101

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Załóż mu sprawę o alimenty i nie cackaj się z nim już. A najlepiej rozwiedz się jak najszybciej . Uwierz w siebie i myśl o dziecku . Poradzicie sobie . Alkoholizm to choroba duszy i ciała kochana wiem doskonale co to znaczy. Sama byłam w takiej sytuacji . Od 8 lat jestem rozwódką a widok dzisiejszego ex uświadamia mnie że dobrze zrobilam rozwdzac się,  ta ochydna opuchnięta twarz i sposób w jakim żyje daje mi przewagę . Tylko nie liczni wychodzą z tej choroby. Bardzo dużo przeczytałam na ten temat na forum . Było tam takie zdanie "jeśli chcesz ratować jego najpierw uratuj siebie" jak myślisz dlaczego tak napisano ? na pewno znasz odpowiedź

102

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Skoro ma mnie w nosie i robi wszystko żeby mi dokopać, to po co chce żebym wróciła z dzieckiem? Sam sobie radzi, ma pieniądze i mieszkanie, to po co mu wredna czepialska żona? żeby miał komfort picia? W końcu teraz też go ma... Nie ogarniam tego. My już od dawna yliśmy jak obcy ludzie, każdy w innym pokoju spał. Po co to wszystko???

nawet gdybym Ci to wyjaśnił, czy zaakceptujesz swoją część
korzystaj z grupy wsparcia, szczerze

to Ci pomoże, na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź
wedle siebie

a gdy już sama będziesz miała jasność, będziesz zapewne w stanie tak o siebie zadbać, aby takie problemy nie rozjeżdzały Ci życia

ważne aby decyzje były świadome, nie dyktowane przez własne wyobrażenia
które są zależne od partnera działań lub ich braku

daj sobie szanse, dasz rade

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

103

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Wczoraj omyłkowo usunęłam smsy od męża, w których były groźby, że mąż nie bedzie płacił na dziecko. Czy ktoś z Was orientuje się czy jest możliwość odzyskania treści tych smsów i w jaki sposób? Z góry dziękuję.

104

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Wczoraj omyłkowo usunęłam smsy od męża, w których były groźby, że mąż nie bedzie płacił na dziecko. Czy ktoś z Was orientuje się czy jest możliwość odzyskania treści tych smsów i w jaki sposób? Z góry dziękuję.


rozstrzyganie takich spraw odbywa się na sali sądowej, po co wkręcasz się w emocjonalne burze

ktoś tu pisał o alimentacji na dziecko,
to się należy jak ślepej kurze ziarno, złóż wniosek aby zabezpieczyć utrzymanie dziecka
jest to niezbywalny obowiązek do dorosłości każdego z dzieci, aby rodzice utrzymywali potomstwo, oczywiście do pewnego etapu ich życia

nie bój się!!! jednak nie walcz, to tylko trzyma przy życiu mechanizmy współuzależnienia

jak z grupą wsparcia, chodzisz?? to pomaga wyhamować gdy ciśnienie pcha do działania
zawsze to dobre miejsce do powiedzenia co boli, może ktoś ma podobne doświadczenia

działać na opak, trochę ryzykowne, a na pewno kosztowne
pomijam nawet że czasochłonne, tracić czas dziś na to co było, to alko z konieczności albo z rozrzutności można

jak dziecko?, jak opieka nad nim?? może tu warto się zatrzymać

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

105

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Na grupę wsparcia chodzę. Spotkania odbywają się tylko raz w tygodniu. na grupie większość kobiet mieszka ze swymi partnerami alkoholikami trzeźwymi głównie. Ja jako jedna z niewielu odeszlam fizycznie i mam wrażenie że one są starszej daty i troche nie rozumieją mojego odejścia. Są z pokolenia dla których małżeństwo to świętość nie ważne jaki by byl mąż. Staram się jak najwięcej czasu poświęcić dziecku. Mąż regularnie widzi się z nią. Obawiam się że świadomie lub nie manipuluje dzieckiem. Córka ostatnio się pyta czy wrócimy jeszcze do tamtego domku jak tata się wyleczy...

106 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-06-02 12:10:39)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

szukaj terapii

"trzeźwymi" to wiesz pojęcie względne jest, to jest właśnie wielki minus
jednak często rozszarpywane "hasło" na różne strony/wyobrażenia

dobre grupy to przeważnie większe aglomeracje, młodsi ludzie, bliższe aktualnym realiom problemy

prawda jest taka, wpatrując się w to, ponad czasowy to problem
a alkohol leje się wszędzie mam nawet wrażenie że po mniejszych miejscach, jest mega większa ciemnota w tym zakresie i zarazem przyzwolenie nie tylko publiczne

"istotę problemu" tymi samymi słowami określi, zarówno świadoma 70 letnia kobieta jak i 30 letnia
także kwestia co tam szukasz, zdrowienia to nawet i lepiej ze starsze, są bardziej świadome, jeśli rzeczywiście kumają "czaczę"

może za szybko się doszukujesz manipulowania dzieckiem, chodź w zasadzie czego można się spodziewać,
zejdź na ziemie, najprawdopodobniej jest w tak zwanym "pijanym myśleniu"

pamiętaj to jest człowiek, mimo iż ponosi odpowiedzialność za słowa i czyny, to jakby nie ON, może to dziwnie zabrzmieć,
nie utożsamiaj jego czynów z jego osobą, wyjdzie Ci to w konsekwencji "inPlus"

"podreperuj się"z w zasadzie musisz, bo 99,9% podążysz do powtórzenia schematów, świadomie tudzież nieświadomie
i wielce prawdopodobne, że przekażesz dziecku, chodź rozumiem że chcesz najlepszego dla dziecka, własne schematy

tak to działa,

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

107

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Witajcie, dawno mnie nie było A co u mnie hmmm.. Przez te parę miesięcy zrobiłam z mężem rozdzielność majątkową, mam zasądzone alimenty na dziecko i zgłosiłam męża do KRPA ze względu na to, że nadal pije przy dziecku. Poza tym staram się żyć własnym życiem, choć to trudne, bo współuzależnienie jest bardzo we mnie zakorzenione. Chodzę na grupę wsparcia oraz do psychologa. Daje sobie jeszcze czas na podjęcie ostatecznej decyzji.

108

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...
Nicole123 napisał/a:

Witajcie, dawno mnie nie było A co u mnie hmmm.. Przez te parę miesięcy zrobiłam z mężem rozdzielność majątkową, mam zasądzone alimenty na dziecko i zgłosiłam męża do KRPA ze względu na to, że nadal pije przy dziecku. Poza tym staram się żyć własnym życiem, choć to trudne, bo współuzależnienie jest bardzo we mnie zakorzenione. Chodzę na grupę wsparcia oraz do psychologa. Daje sobie jeszcze czas na podjęcie ostatecznej decyzji.

i dobrze, warto swoje życie w swoje ręce brać,
jak i dobrze również,  gdy decyzje nie wypływają z przymuszenia do ich podejmowania
mimo że czasem taki scenariusz jest niezbędny, aby ruszyć z miejsca


powodzenia, wytrwałości, pogodności

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

109 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-09 13:06:03)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Gratuluję działania i życzę Ci aby wszystko ulozylo się po Twojej myśli. Zrobiłaś i tak bardzo dużo, skupiaj się na sobie i dziecku.  Pamiętaj żeby nie "przyzwyczaić" się do sytuacji pijącego męża i z dystansem podchodz do kazdego pomysłu czy planów. Jak teraz zachowuje się mąż? Czy nadal mieszkasz z rodzicami?

110

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Nadal mieszkam u rodziców, nie mam na razie innej opcji. Mąż nadal pije, oczywiście zaprzecza. Jego alkoholizm jest w fazie chronicznej. Działam krok po kroku. Przechodziłam już fazy zastraszania z jego strony, brania na litość, grożenia, przymilania się itp. Czasami opadam z sił, ale walczę dla dziecka, staram się nie mięknąć. Uważam, iż w tak krótkim czasie zrobiłam sporo, ale to dzięki terapii i grupie wsparcia. W planach mam przeniesienie kredytu na męża - skoro nie mieszkam w mieszkaniu i rzekomo wszystko jest jego (a nie jest) to niech spłaca sam kredyt. Rozwód, to dla mnie ostateczna decyzja, ale jeszcze do niej nie dorosłam. Skupiam się na znalezieniu lepszej pracy, blizej miejsca zamieszkania, ze wzgl. na dziecko. Pozdrawiam.

111 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-09 14:17:42)

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

To bardzo dobrze, że masz plan i działasz. Dobrze, że nie uległaś jego "umizgom". Z czasem bedzie lepiej, wszystko sie ulozy. Samej wiecej zdziałasz niż z takim człowiekiem. Sama mam męża w fazie ostrzegawczej, który chodzi na terapię na razie jest diagnozowany. Zostały mu jezscze 4 spotkania po których zostanie wystawiona konkretna opinia, ocena. Plus ze chce cos zmienic i ze widzi ze robił zle (jechał kilkakrotnie pod wpływem alkoholu). Od kilu miesięcy nie pije, ale ta nieufność, ten dystans dalej jest i wiem, że nie mogę dać sobie czegoś wmówić.

112

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Moj maz nigdzie nie chodzi i zaprzecza, ze ma problem. Ciezko mi oswoic sie z mysla ze butelka wygrala z taka wartoscia jak rodzina. To smutne, ale nie mam na to wplywu i jesli ja nie podejme dee, to moge tak tkwic w zawieszeniu wiele lat.

113

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Jesli nie chce sie leczyc, a ty widzisz ze on nie robi kompletnie nic by zmienic sytuację to i tak sporo masz za sobą i teraz moze byc tylko lepiej. Najwazniejsze ze dzieci maja ciebie.

114

Odp: Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Terapia dla Ciebie jest konieczna. Jak jej nie zrobisz... wciąż będziesz wybierała alkoholików i marnowała sobie życie.

Być Fit... !

Posty [ 77 do 114 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Załamana - mąż alkoholik, rozstanie, małe dziecko...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018