Witam wszystkich,
stwierdziłam, że w wolnej chwili napiszę jak obecnie wygląda mój powrót do odzyskania wewnętrznego spokoju ;-)
mija dokładnie miesiąc i jeden tydzień od naszego rozstania, nikt się ze sobą nie kontaktuje, cisza ... przypomniało mi sie że on ma kilka moich rzeczy, nie są dla mnie jakieś wartościowe ale jest to dla niego jakiś też pretekst do odezwania się do mnie, trochę mnie to martwi i złosci na przemian bo z jednej strony cieszę się że nie szuka kontaktu, nie mam pokusy nie musze się zastanawiać nad tym czy i co odpisać a z drugiej czuję lekki żal że pomimo tych 6 lat razem on przeszedł tak szybko do tej sytuacji na porządku dziennym i nawet nie kusi go napisać jak się trzymasz ? czy złożyć mi życzenia które miałam w ubiegłym tygodniu. Trochę to smutne, że ludzie tak szybko potrafią zobojętnieć aż do tego stopnia ...
obecnie rozpieszczam moje wewnętrzne "ja", poszalałam na zakupach, zaopatrzyłam się w piękne szpilki na wiosnę (na które wcześniej nie mogłam sobie pozwolić z uwagi, że mój facet był na równi ze mną) zaczełam chodzić na siłownie, na ściankę wspinaczkową i spotykać sie ze znajomymi.
Relacja z panem .... o którym pisałam, że poznałam go 2 tyg po rozstaniu całkiem przypadkiem, jest cały czas w "toku" widzieliśmy się przez te 3 tygodnie, 4 razy.
obiad - kawa - ścianka - spacer, spotkania zazwyczaj 4-5h, codziennie mamy ze sobą kontakt, piszemy jak nam dzień minął, co nowego sie wydarzyło. W 90 % on inicjuje kontakt, ale ja nie pozostaje dłużna ;-) jestem mu "wdzięczna" że nie inicjuje żadnego kontaktu fizycznego między nami, czuję że ma na to ochotę ale też czuję że obawia się mojej reakcji? tego że za szybko i mnie zniechęci? jest to miłe, bo czuję że facet liczy się z moimi uczuciami i komfortem. Ostatnio gotował pewne danie i powidział że trenuje przed zaproszeniem mnie żeby było wtedy już na super poziomie ;-)
zdarza mi się myśleć o byłym. dzisiaj nawet mi się snił, że wypytywałam jego przyjaciela co u niego słychać i czy sie z kimś spotyka, on powiedział mi że nie chce wtrącać się w nasze sprawy ale że tak że z kimś sie spotyka ... strasznie cierpiałam w tym śnie, walczyłam o niego, chyba nawet coś mu zniszczyłam w ramach zemsty? wstałam strasznie zmęczona ...