Wszystkie wytrwałe i osiągacie tak szybko swój cel, ale Wy i tak narzekacie.
Ja popełniłam mnóstwo błędów, głupia, głupia, głupia byłam.
Tak za każdym razem gdy jadłam zakazane rzeczy znowu zaczynałam I Fazę.. Czyli sporo było moich podejść, oj sporo przez te podejścia straciłam 5 kg, a wiem że gdybym trzymała się planu schudłabym więcej, bo tak ładnie waga schodziła.
Bardzo żałuje tego co zrobiłam.. Bywało tak, że powiedziałam Dukanowi NIE i zaczęłam jeść prawie normalnie, po zjedzeniu np pieczywa puchłam, nie mogłam spać w nocy. Po prostu za długo odżywiałam się tymi proteinami, stąd te moje puchnięcie.
Przez ostatnie 3 dni jadłam sporo warzyw i takie raczej normalne jedzienie(pieczywa nie) żadne tam proteiny..czuję się lepiej. Ale przytyłam, nie wiem ile, boję się stanąć na wagę, nawet nie chce wiedzieć ile ważę, bo chyba bardziej mnie to zdołuje.
Postanawiam zacząć od początku.. Wiem że waga może spadać bardzo pomału, będą zastoje, albo waga w ogóle nie będzie chciała spadać w dół.. Ale chce schudnąć! Mam zamiar przeżyć 3 dni I fazy, a dalej II Faza czyli Rytm naprzemienny, dotąd będzie trwała aż osiągnę swój cel.
Będzie ciężko wiem, bo nie wiadomo czy ta dieta jeszcze zadziała w moim przypadku. Ale też wiem, że będę się trzymała planu, bo nie chce znowu mieć nieprzespanych nocy i spuchniętego ciała.
Ktoś chce skomentować? Chętnie poczytam..
Zachowałam się beznadziejnie i zdaje sobie z tego sprawe.
A z Was jestem bardzo dumna 