w Australii teraz są takie upały... kuzynek siedzi w samych majtusiach w domu i się topi !!!!
ale ja chyba wolę tę naszą polską różnorodność. miło jak czasem napada tego białego puchu - jest zimno, ale inaczej i jest pięknie!!!
a jakby cało cZas miało być gorąco... nieee, nudno...
ale na miesiąc to bym sobie do niego wyjechała - chętnie 
wiecie co, mam jedne spodenki, u których podwijałam nogawki, gdyż tak się w nie wbijałam, że były za krótkie by nosić jako długie, więc zrobiłam sobie z nich 3/4
teraz spadają z pupci, więc są o tyle dłuższe i wreszcie mogę je nosić jako długie, a nigdy ich jako długich nie miałam okazji założyć!!! i jak tu się nie cieszyć!!! i pomyśleć, że to wszystko dzięki temu, że tu na Was, Kochane, trafiłam!!!
w ogóle mam dzisiaj niesamowity nastrój. wstałam wcześnie, odprowadziłam synka do przedszkola. pojechałam na małe zakupy, wróciłam zjadłam śniadanko, poprzymierzałam ciuchy
teraz słucham kolęd, jestem nastrojona, szczęśliwa, lekka na duszy i tak truję Wam tutaj...
teraz muszę się wziąć za uprzątnięcie syneczkowego pokoiku, bo mu się do choinki spieszy 
a pro po kiedy choinkę ubieracie? ja się zamierzam zająć tą panną w następną sobotę, ale czuję, że mała u synka będzie stała już na dniach
mały niecierpliwiec... na szczęście trochę się przedłuży, bo sam z moją małą pomocą, szykuje sobie ozdoby 