hej. no jestem. weekendowy wypad odsypiałam dzisiaj do południa
a potem na dworze sporo czasu spędziłam, synus się właśnie grzeje, ja szykuję obiadek dla siebie i dla pozostałych 
u nas też zima na całego, już się zakopują, ślizgają i zima jest suuuper, co nie dotyczy samochodów niestety z tym trochę gorzej...
ja wolę pieszo chodzić, żeby jeszcze tylko takich zawiei i beznadziei nie było 
waga spadła, jak zauważyłyście suuuper
ale się cieszę, tak się bałam tego wyjazdu, a tu proszę taka niespodzianka!!!!!!!!!! ostatnio ważyłam się w piątek rano, było 92,9 dziś rano 91,6. 1,3kg w weekend to suuuper wynik!! chyba krakowskie powietrze lepiej mi służy
trzeba by się przeprowadzić może na czas diety.... hihihi albo na stałe, bo jeśli po powrocie bym przytyła.... grrrr
mam szanse na 8 z przodu do końca roku, albo nawet troszkę więcej!!!! ???
))) suuuuper