Słonik1234 napisał/a:PROSZĘ CIĘ JUŻ NIE PRZESADZAJ....
gdybyś miała maturę za pasem, to ciekawe jakbyś sie zachowywała żyjąc w stresie i musząc cały czas się uczyć
Powiedz mi może lepiej kto z nas nie żyje w stresie?
Nie umniejszam Twoich stresów ale pomyśl ile kobiet które są tu na forum wstaje rano z myślą, że muszą przygotować się do pracy, wyszykować dzieci do szkoły, odwalić 8 lub więcej godz w robocie, zrobić zakupy, odrobić z dziećmi lekcje, zawieźć je na angielski, zrobić śniadanie, obiad, kolację i to razy dwa bo gotują osobno dla siebie i osobno dla rodziny. To nie jest życie w stresie? I wiesz co? Jakoś żadna z nich nie rzuca się na pizzę, zapiekanki i tonę czekolady.
Zjadają kostkę czekolady lub piętkę chleba i czują się winne ale dukają dalej, bez żadnych uderzeniówek pomimo że większość ma o kilkanaście więcej kilo do zrzucenia więcej niż Ty a Ty się tylko głupio usprawiedliwiasz.
Dieta nie polega na tym, żeby 5 dni w tygodniu jeść same białka i doprowadzać świadomie swoje BMI do niedowagi a w piątek i sobotę zjeść pół spożywczaka. Bo z tego co sama już kiedyś napisałaś to nie pierwszy raz kiedy sobie konkretnie popuszczasz.
Dam Ci dobrą radę.... dorośnij trochę i naucz się szacunku do swojego ciała póki jeszcze jest zdrowe bo przy takim myśleniu nie wiem jak długo zdrowe pozostanie...