Wg Dukana, otręby to mus. Po to, byśmy mogły normalnie się wypróżniać. Mus do końca życia, podobnie jak czwartek proteinowy).
* * * * *
Od dzisiaj faza IV, czyli już do końca życia.
Podsumowanie tych wszystkich miesięcy.
FI i FII przebiegały, mimo wszystko łatwo i prosto. Tak, tak. Kilka czy kilkanaście świadomych odstępstw od zasad, ale prosto i łatwo. Po ty dwóch fazach schudłam 12 kg.
Schody zaczęły się w FIII. Tymi schodami okazały się.... owoce, których pochłaniałam dużo więcej niż dozwolona ilość. W efekcie - tak, jak się tego spodziewałam, przytyłam ok. 3 kg. Patrząc na to, co jadłam, nie jest to wynik zaskakujący i pretensji nie mam ani do siebie, ani do Dukana. Uprzedzał niezwykle dokładnie, a ja wybrałam inny wariant.
Co zyskałam?
- schudłam 8 kg
- obniżyło mi się ciśnienie i biorę tylko dwa leki (zostaną mi już do końca życia, niezależnie czy schudnę jeszcze czy nie)
- jem dużo mniejsze porcje, za to częściej
- wprowadziłam i polubiłam jedzenie otrębów
- nauczyłam się żyć z minimalną ilością pieczywa i wszelkich tłuszczy
- uważnie patrzę na etykiety i kupuję bardziej rozważnie
- uwierzyłam, że dam radę ze wszystkim, również trudnymi rzeczami, jeśli będę zdeterminowaną (moja sygnatura).
Dla mnie to bardzo duże zyski.
Dziękuję wszystkim tutaj na forum, którzy towarzyszyli mi od początku diety, wspierali mnie, pomagali, przekazywali informacje, czy prostowali moje wiadomości na temat diety.
Bardzo, bardzo Wam dziękuję.
Bez waszej pomocy moje odchudzanie byłoby dużo trudniejsze.