Udanego dnia nam wszystkim 
Dzisiaj, u mnie, przetworów ciąg dalszy: gruszki w occie. Pycha!
anja33 napisał/a:Ja wierze w ta diete,ale nie rozumiem jednego,mianowicie powrot do starych nawykow.Nie zamierzam bedac na 4 fazie ograniczac sie cale zycie.Slodzic nie bede,ale wiem,bede jesc ziemniaki z sosem,frytki,schabowe,wszystko co lubie!!!Dlatego ociagam sie z z faza 3,boje sie,zwyczajnie sie boje!!!
Mam 33 lata.Moze uda mi sie pozycz jeszcze ze 30 i jak???Bez oleju,majonezu i innych pysznosci?Nie oszukujmy sie,bez tego dobrego jedzenie nie ma smaku,przynajmniej dla mnie:)
anja33 napisał/a:(...)A co myslisz o fazie 4 i moim podejsciu do niej?Chyba naprawde nie da sie ograniczyc wszystkiego do minimum!!!
IV etap diety, trwający do końca życia, polega na normalnym odżywianiu, zachowując dobre nawyki nabyte podczas poprzednich etapów diety, trzech łyżkach stołowych otrąb owsianych dziennie i proteinowym czwartku.
Nigdy i nigdzie nie napisałam, iż trzeba wszystko ograniczać do minimum. Pisząc o powrocie do starych nawyków i popełnianiu tych samych błędów żywieniowych jako powodach efektu jo-jo, myślałam o powrocie do jedzenia dużych ilości, codziennego jedzenia baaaardzo tłusto, powrotu do dużych ilości słodyczy, częstym piciu dużych ilości alkoholu, itp. Skądś przecież te zbędne kilogramy nam się wzięły.
Jestem na FIII od 20 czerwca, odstępstwa od diety są również, waga utrzymuje się.

anja33, proponuję: przeczytaj dokładnie którąkolwiek książkę Dukana (moją ulubioną, bo najbardziej dokładną, jest "Nie potrafię schudnąć"). W każdej z nich ten etap diety, podobnie jak poprzednie, jest opisany bardzo dokładnie i nie daje podstaw do snucia obaw. 
EDIT:
anja33, szkoda, że zmodyfikowałaś swój ostatni post, usuwając ten fragment, do którego odniosłam się powyżej.