betiblu napisał/a:wielorybek napisał/a:Słodycze to rzecz, której na tej diecie wogóle mi nie brakuje. Tęsknię natomiast za owocami, chlebkiem, makaronami , kluchami, pierogami itp........ 
Wielorybku,chleb można upiec,makaron z naleśników nie jest najgorszy(jadłam z sosem bolonese),kluski leniwe jadło nawet moje dziecko tylko niestety pierogi są kompletnie niedostępne...no chyba,że jest gdzieś przepis ale ja do niego nie dotarłam.Wiadomo,że te produkty odbiegają od znanych nam ale chleba nawet jak dotrę do 3 fazy nie będę jadła innego niż ten,który teraz piekę.
Mi brakuje lodów...te z surowym jajem odpadają.
Mam dwa przepisy, oba są z jajkiem, ale może któryś podpasuje, a i inne dukaneczki mogą spisać i kosztować.
Dlatego dodaję przepisy (sama ich nie układałam, ściągnęłam z Internetu):
Lody
-3 kopiaste łyzki serka homo 0% (nigdzie nie mogłam kupić 0% i dałam naturalny)
-2 żółtka
-3 białka
-słodzik (do smaku)
-aromat waniliowy (1-2 krople)
Utrzeć żółtka z serkiem i słodzikiem, dodać aromat, ubić pianę,
wszystko wymieszać i włożyć do miseczek
wkładamy do zamrażarki.
Jak całkiem zamarznie,są kłopoty z jedzeniem. Smak...no cóż-dieta wiele rzeczy weryfikuje;)))
Dudziolody, czyli lody w wersji Dudzikowej
porcja dla 2 osób:
0,25 l chudego mleka
pół laski wanilii albo zapach
słodzik w proszku (wg uznania-najlepiej dodać trochę i spróbować)
1 jajko
2 beztłuszczowe serki homogenizowane
20 kropli aromatu pomarańczowego
Mleko zagotować w rondelku z połową laski wanilii (przeciętą wzdłuż). Ugotowane mleko zdjąć z ognia, wyjąć wanilię, dosypać otręby owsiane i trochę słodziku (mi wystarczyło pół łyżeczki). Dobrze wszystko wymieszać. Postawić mleko z powrotem na bardzo malym ogniu i podgrzewać, aż otręby zwiększą objętość.
Dodać rozbite jajko, zamieszać i zdjąć z ognia.
W misce wymieszać serki ze słodzikiem (wg uznania, zależy też jakich używamy serków) i aromatem. Dodać masę serową do otrąb.
Rozłożyć masę lodową do "pojemników" (szklanek czy pucharków) i zaczekać, aż ostygnie. Potem wstawić do zamrażalnika na conajmniej 4 godziny. Co godzinę mieszać, aby nie powstały kryształki.