asia na Dukanie napisał/a:papryczkajalapeno napisał/a:Asiu, nie wiem, ile masz wzrostu, ale 58kg to już jest bardzo mało, więc nie będziesz chudła szybko, bo masz bardzo mało tłuszczu w organiźmie. upraszczając, nie masz z czego schudnąć. no chyba, ze jesteś bardzo niska. a robiłas sobie test dukana? powinien Ci mniej więcej wyjsc czas, w jakim zgubisz te kilogramy, a moze to być 2-3 miesiące nawet. im więcej do zgubienia, tym szybciej się chudnie.
Papryczko,wiesz robiłam ten test..odpowiedź była w j.francuskim,ale znalazłam w internecie tłumaczenie-Wg testu miałam się nie odchudzać bo waga do wzrostu adekwatna..
ja natomiast zadowolona ze swojej figury nie jestem zwłaszcza,że jak jem normalnie(bez diety) to waga mi rośnie równomiernie-nie stoi w miejscu tylko rośnie mogłaby tak rosnąć do 90.Postanowiłam,że zrobię z tym coś teraz skoro dużo kg do zrzucenia nie mam.
Mam 168 cm wzrostu waga 58,4 (jak robiłam test ważyłam 54...to był wrzesień).Nie było szans na normalne odżywianie z zachowaniem stałej wagi i ładnej figury.Dodam,że jestem po dwóch ciążach i mój organizm zapamiętał "rozciągnięcie się " do 68 kg.Z tego co czytałam na różnych stronkach ma już teraz tendencję do dążenia do takiej wagi.Wysiłku fizycznego nie znoszę.
Mało tłuszczu mam..? tak..tylko coś mi jednak wisi na brzuchu
i oponka też niczego sobie mnie otacza..muszę coś z tym zrobić i Dukan to moja ostatnia deska ratunku.
A Wy kochane bardzo widzę pomagacie ,podtrzymujecie na duchu tak,że człowiekowi się chce.
Kurcze, to ja mam tak samo, że jak jem normalnie, a jakoś specjalnie się nie obżeram, ciasto np. piękę raz w tygodniu, to tyję
(((( to jest straszne, bo pamietam, że na początku 2009 roku ważyłam 58kg, a już we wrześniu 2011 - 67kg... ja jestem niższa od Ciebie i oponki nie mam, ale za to moje uda...hmmm...szkoda słów, tłuszcz zleciał mi z ramion, z brzucha, nawet z pośladków, a z ud prawie nic, wiem dzięki nierozciągliwym szortom, które tak samo leżą na udach teraz, jak i przed dietą. ja generalnie tłumaczę to sobie tym, że szczupłe osoby po prostu nie jedzą normalnie, tylko jedzą dosłownie MAŁO. np. moja bratowa - figura idealna - ale ona potrafi cały dzień być podobno najedzona jednym jogurtem, druga szczupła koleżanka wcina w pracy bułki, ale wiem, że po pracy już w ogóle nic nie je. trzecie - w pracy zje bułkę, batona, jogurt, i nigdy w tygodniu nie gotuje obiadów. jak to słyszę, to dla mnie to jest zupełnie nie do przyjęcia. ja kocham jeść i kocham gotować, i nawet jedząć 3 posiłki dziennie, tyję:((((((