netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co robicie, żeby nie myśleć?

32 odpowiedzi2 916 wyświetleńzałożony przez baby23, 07.11.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co robicie, żeby nie myśleć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Co robicie, żeby nie myśleć?

Cześć dziewczyny,

Jakiś czas temu w innym poście opisywałam swoją historię. Trochę się od tego czasu zmieniło, ale nie o tym chce rozmawiać.
Moje pytanie do Was brzmi: co robicie żeby nie myśleć o facecie??
Ja mam taki charakter, że jak się na czymś zafiksuję, to pochłania to 90% moich myśli... Nie chodzi tylko o związki, ale też o pasje. Kiedy zaczynam się interesować czymś nowym, świata poza tym nie widzę.
Teraz tak się złożyło, że chodzi o faceta. Jeszcze długo nie mam możliwości spotkania się z nim, mieszkam na drugim końcu świata, a do Polski wrócę dopiero za kilka m-cy. Macie może jakieś ćwiczenia umysłowe, triki, których mogłabym użyć, kiedy zaczynam zbyt intensywnie myśleć?
Wiem, że najlepiej dużo pracować i wychodzić ze znajomymi. Problem w tym, że są takie dni, że nawet w pracy nie mogę się skupić, a jak idę spotkać się z koleżankami to gadam tylko o nim... Sama siebie wkurzam, chciałabym to zmienić, ale nie potrafię. Rady wujka google też do niczego się nie nadają...
Opowiedzcie jak Wy sobie radzicie/radziłyście smile

2

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Miedzy Wami wszystko dobrze ?
To dlaczego masz nie myslec ?
Nie lepiej myslec o tym, gdzie razem pojdziecie, co zrobicie ?
Czy moze zazdrosc Cie zzera ? Myslisz, ze wlasnie jest z inna, albo ze rozmawia z innymi a nie z Toba ?

3

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Ani dobrze, ani niedobrze smile
Nie jesteśmy w związku. Łączy nas bardziej pasja. Oboje nie widzimy ze sobą przyszłości. Ja ze względów czysto praktycznych. Myślę, że czuję więcej, ale nie mogę być pewna, bo on jest zamknięty. Wiem jednak, że uczucia nie wystarczą żeby zbudować stabilną relację. Dlatego mamy coś na zasadzie "układu". Jest seks, jest wyłączność, jest bliskość, ale nie ma mowy o przyszłości. No i jest odległość, która zabija wszystko smile
Mam zdecydowanie większą potrzebę kontaktu niż on, ale nie chcę być natrętna. I mam dokładnie takie myśli jak mówisz smile Zastanawiam się czy mogę mu ufać, czy jak mnie nie ma to nie przebywa z innymi. Może właśnie z kimś jest, a ja naiwna siedzę i o nim myślę? Chciałabym się trochę zdystansować, dla własnego dobra.

4

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

I jest powód dla którego nie lubię wyobrażać sobie, co zrobimy kiedy wrócę. Boję się, że kiedy przyjdzie ten moment, nie będzie już "nas" a mi zostaną gorzkie fantazje smile

5

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

baby23 - tylko prosze szczerze, jak na spowiedzi.
Czy chcialabys byc z nim ?
Czy....go kochasz, tylko boisz sie nawet o tym pomyslec ?

6

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Jeśli mam być szczera, jak na spowiedzi, to zastanawiałam się nad tym intensywnie przez kilka tygodni smile
Na początku myślałam, że tak. Że to coś głębszego.
Potem jednak doszłam do wniosku, że bardziej niż na nim samym, zależy mi na tej bliskości. Wiem, że nie tworzylibyśmy udanej pary. Za dużo nas dzieli.
Chciałabym, żeby było tak jak ustaliliśmy. Bliskość i seks (kiedy jest taka możliwość), bez większej rozkminy. Problem w tym, że on nie dotrzymuje danego słowa. Prosiłam go, żeby odpisywał, ale są takie dni, kiedy mimo wszystko tego nie robi. W tym momencie nie odzywamy się do siebie od tygodnia. Chciałabym, żeby inicjatywa wyszła z jego strony... Myślę, że w tym wszystkim najbardziej cierpi moja duma i nie mogę się z tym pogodzić. Dlatego chciałabym odwrócić swoje myśli i szukam dobrego sposobu wink
Ta relacja odpowiada mi też dlatego, że nie chcę tutaj kogoś poznawać. Już miałam chłopaka stąd, kiedy mieszkałam tu poprzednio. Musiałam wrócić, skończyło się złamanym sercem, które zbierałam przez dwa lata... Teraz marzę o powrocie do kraju i miejscowy chłopak znowu by wszystko utrudnił. Mam też już dosyć obcokrajowców, z mężczyznami trudno się dogadać nawet kiedy nie dzieli nas język i kultura...

7

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Co robic? Nie pchac sie w takie uklady a jak juz musisz to konczyc je zanim ci zacznie naprawdę zależeć.

Jeżeli nawet  teraz myślisz, że jest to cos wyjatkowego, to niestety tak nie jest. Takie "uklady" to teraz niemal codzienność, a niestety prawda jest taka, że takie relacje podtrzymuja glownie kobiety. Kobietom zalezy na bliskosci a faceci na tym korzystaja majac latwy seks bez zobowiazan

Jak zaczniesz naciskac faceta na bardziej intensywny/regularny kontakt to on sie po prostu zmyje.

Tak to dziala - oni "placa" za seks kobiecie poczuciem bliskosci. I takie zwiazki trwaja poki zachowana jest rownowaga - kiedy facet musi placic za duzo (= poswiecac za duzo swojego czasu) wtedy sie zmywa i szuka "tanszej" oferty.

To sie zawsze zle konczy bo kobieca natura sprawia, że cena wzrasta (z uplywem czasu kobieta sie przywiazuje i chce tej bliskosci coraz wiecej) a u faceta zaangażowanie pada (pierwsza euforia mija i seks staje sie bardziej zwyczajny) .

Wkrótce ojdziesz do sciany (o ile juz to nie nastapilo) i poczujesz ze zamiast milo spedzac czas - cierpisz bo twoja potrzeba bliskosci nie bedzie zaspokajana.

I nie ma na to sposobu, bo prawdziwa więź sie nigdy w takich ukladach nie pojawia.

Game over.

8

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Iceni, masz dużo racji smile Zgadzam się w 100%.
Na razie aż tak mi nie zależy, teraz płacę cenę niewielką, bo jestem daleko. Nie rozumiem po co on się chciał w taki układ pchać, w sumie teraz nic z tego nie ma. Może czegoś nie zauważam?
Jestem realistką i wiem, ile mogę od niego dostać. Nie mam w tym momencie alternatywy, więc się zgodziłam. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że jest tu time limit wink Dlatego zamiast wymagać więcej od niego, chcę zapanować nad swoimi myślami i maniakalna naturą tongue Przyda się taki trening, bo już się boję co będzie jak się zakocham na serio... Z poprzednim chłopakiem też nie było kolorowo, ale on był maniakiem pisania i nie było dnia, żebyśmy nie wymienili min. 20 wiadomości...

9

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Znajdz kogos dodatkowego. Kumpla-gadułę, ktory wypelni twoj czas i odciagnie mysli. Zupelnie nie w twoim typie, zeby nie wpasc z deszczu pod rynne smile ale na tyle fajnego zeby sie chcialo pisac.

10

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Hmm, może to niegłupi pomysł smile każda rozmowa z koleżanką kończy się na jednym temacie - na nim. Z facetem, zwłaszcza jeśli mielibyśmy wspólne zainteresowania, pewnie byłoby inaczej. Mam dwóch przyjaciół płci męskiej, ale to nie typy do codziennych bezkresnych pogaduszek tongue Dziękuję za radę smile

11

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Pytanie dodatkowe: czy nie masz wrazenia, ze jakos tak trafiasz, ze interesujacy faceci sa z reguly z jakichs powodow niedostepni?

12

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Jakos nie wierze, ze to jest uklad i tylko uklad.
Uklad na odleglosc.Spotkania rzadkie, bo dzieli Was odleglosc.Zwiazek na odleglosc jeszcze moze istniec, chociaz i to jest trudne.Ale uklad na odleglosc ?
I na dodatek on lamie warunki ukladu, skoro sie nie odzywa przez tydzien...
A Ty sie zamartwiasz.
Co zrobisz, jesli sie zakochasz w nim ? Skoro jeszcze sie nie zakochalas ? A jak sie zakochasz w kims innym ?
Zerwiesz uklad, czy bedziesz dalej w ukladzie ?
I wez pod uwage, ze to samo dotyczy jego.On tez moze sie zakochac.
Ale moze to ja jestem staroswiecka.

13 Ostatnio edytowany przez baby23 (2016-11-07 15:54:07)

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Iceni - chyba tak jest smile jeśli jakiś facet jest wspaniały, zaangażowany, to mnie nie pociąga. Jak ma swój świat i swoje kredki - jestem cała w skowronkach. Próbuję na siłę zdobyć jego zainteresowanie, a jak mi się nie udaje, to cierpi moja duma. Uważam, że to skutek wielu czynników. Na pewno niedostępny emocjonalnie ojciec, który wiem, że mnie kocha, ale wolałby skoczyć z mostu niż mi to powiedzieć tongue Do tego niska samoocena - mama chciała, żebym poprawiła jej błędy i dobrze się wyedukowała - często zmuszała mnie do nauki, a inne dzieci wyzywały od kujonów. I tak oto uważam, że każdy "cool" facet, który rzuci mi coś ze swojego stołu jest wart zainteresowania. Dochodzę do tych wszystkich wniosków pomału, czytając historie innych ludzi i analizując swoje podejście. Mam jeszcze mało doświadczenia i sama nie do końca wiem, czego chcę. Póki co - nie nadaję się na niczyją żonę ani matkę. Chciałabym podbudować siebie i pobawić się. Mam na to czas smile

Verdad - ja sama nie wiem co mam o tym myśleć tongue niby porozmawialiśmy szczerze i doszliśmy do wniosków, zgodziliśmy się na coś. Sama jednak zauważam wiele sprzeczności. Po co sam wychodzi z propozycją, jeśli chce potem łamać jej warunki? Może on sam nie wie czego chce? Nie rozmawiamy, bo nie odpisał mi na pytanie, a obiecałam sobie, że nie będę po raz kolejny zabiegać o czyjąś uwagę. Przecież nie chcemy ze sobą być, dobrze nam się spędza czas razem i jest pociąg fizyczny. Obojgu nam to odpowiada. Więc o co w tym wszystkim chodzi? Może on boi się, że tylko mówię, że nie chcę zaciągnąć do ołtarza, a ostatecznie będę mu jęczeć o jakieś wyznania?'
Jeśli chodzi o sam układ, zakłada on dwie opcje wyjścia - ktoś się zakochuje (zależy mu za bardzo), albo pojawia się ktoś inny. Co zrobię jeśli się zakocham? Dla swojego dobra musiałabym odejść. Co zrobię jeśli on się zakocha? Nic, koniec gry smile

14

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Ok, widzę, ze jestes krok do przodu. Tak, to co napisalas o ojcu itd.  prawdopodobnie ma duzy jesli nie zasadniczy wplyw.

Natomiast to nie jest tak, ze jestes mloda i mozesz sie pobawic w ten sposob.

Po pewnym czasie to sie staje nalogiem i moze nadejsc taka chwila, ze bedzie ci sie trudno wyrwac z tego kregu.

Uzaleznienie od czatowania/wirtualnych znajomosci jest dosc powszechne. I niestety bardzo wypala emocjonalnie.Najpierw zaczyna sie od sprawdzania telefonu 5 minut po przebudzeniu i rozczarowania jezeli nie ma wiadomosci, potem zaczniesz sprawdzac po 20 razy czy aby nie rozmawia z kims innym i zaczniesz byc zazdrosna o kazda minute podczas ktorej rozmawia, ale nie z toba.

Potem zaczniesz dazyc do jakichs deklaracji z jego strony, zastanawiac sie nad "dalszym sensem" zeby uslyszec, ze oczywiscie wszysrko jest ok. I po takim OK przez 3 dni bedziesz sie czula dobrze a potem hustawka zacznie sie znowu. Zamiast byc dla niego mila bedziesz roszczeniowa.

To juz nie bedzie przyjemnosc  tylko glod narkotykowy. Bedziesz rozdrazniona kiedy on nie bedzie pisal, bo jak  kazdego narkotyku bedziesz chciala wiecej.

Niestety poniewaz rzecz dotyczy emocji tego glodu nie zaspokoi byle jakie czatowanie - to musi byc konkretnie ta osoba aby poczuc sie na haju. I kiedy on bedzie pisal bedziesz szczesliwa, usmiechnieta, lekka i cala w skowronkach.

To nie jest "uklad", to nigdy nie bedzie "zwiazek" to jest uzaleznienie...


Albo sobie postaw surowy limit (na przyklad dwa dni w tygodniu) albo wyrzuc telefon / komputer smile

15

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

To co napisałaś dało mi dużo do myślenia. Chyba rzeczywiście mam tendencję do uzależniania się od ludzi. Na razie jeszcze nikogo nie stalkuję, ale kto wie kiedy to nastąpi tongue Wcześniej poddawałam się nie raz i to ja odzywałam się pierwsza (chociaż nie zawsze). Teraz już twardo sobie powiedziałam - tak nie będzie. Dlatego siedzę cicho. I z dnia na dzień myślę o tym mniej, ale dalej myślę, zwłaszcza jak mam chwilę wolnego czasu. Dlatego założyłam wątek i poprosiłam o rady smile
Co do bycia młodą - chodziło mi, że mam czas na poważny związek. Na razie ze względów psychologicznych, czyli własnych demonów, oraz praktycznych, czyli kontrakt za granicą, nie mam na to możliwości. Mam nadzieję, że do czasu powrotu do kraju ogarnę się trochę i będę bardziej zaradna.

Limit, czyli limit kontaktu z nim? Brzmi super! smile Już nie raz odinstalowywałam facebooka z telefonu big_smile Problem w tym, że tęsknie nie tylko za nim, ale też za przyjaciółmi i rodziną, a media społecznościowe to praktycznie jedyna możliwość kontaktu... Gdyby nie to, już dawno pozbyłabym się wszystkich aplikacji big_smile

16 Ostatnio edytowany przez Peter_35 (2016-11-07 19:23:23)

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Chcesz bliskości ? Znajdź sobie faceta na miejscu. Taki układ jaki opisałaś jest dziwny i szkoda na nie czasu bo tylko człowiek się niepotrzebnie biczuje i męczy..

17

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?
Peter_35 napisał/a:

Chcesz bliskości ? Znajdź sobie faceta na miejscu. Taki układ jaki opisałaś jest dziwny i szkoda na nie czasu bo tylko człowiek się niepotrzebnie biczuje i męczy..

Niestety facet na miejscu odpada z wielu powodów. Gdyby taka opcja była lepsza, uwież mi, już bym "szuakała" tongue

18

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Cześć, natknęłam się na ten wątek przypadkiem, a okazało się ze i mnie on dotyczy - w kontekście uzależnienia się od ludzi. Za każdym razem robię to samo, te same błędy...dochodzi niemal do stalkingu z mojej strony gdy on nie odpisuje. Ciągle sprawdzam komunikatory, chodzę wkurzona, a kończy się to pretensjami. Postanowiłam dziś napisać mu wiadomość, że już nie będę sama pisać ani pytać. Napjsalam, ze go kocham, ale nie chce nie chce myśleć o tym wszystkim na okrągło bo to mnie zabija i jeśli chce niech sam się kontaktuje. Równocześnie z tym skasowalam te wszystkie cholerstwa żeby nie kusilo mnie sprawdzanie co chwilę. (U mnie też związek na oodleglosc i moja połówka ma kryzys. Fatalnie się czuję i nie wiem co robić, ciągle o tym myślę a nie mogę się skupić na pracy. Poradzcie co robić sad nic nie pomaga bo moje myśli są tylko z nim)

19

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Jajo92 - jaka odleglosc Was dzieli?
Rozumiem Twoje rozterki smile ja jeszcze do tego etapu nie doszlam, ale tak bylo z moim poprzednim chlopakiem, kiedy wrocilam do Polski.
Co mozesz zrobic? Sama nie wiem bo szukam dobrego sposobu. Na pewno nie pisz mu wiecej tego typu wiadomosci smile nie dlatego, ze on pomysli, ze jestes desperatka. Dlatego, ze nastepnego dnia sama sie bedziesz na siebie zloscic.
Kto sie z kim kontaktuje czesciej? Jak czesto rozmawiacie?

20

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

baby23.Zobacz, co sie stalo.
Chcialas sie poradzic, co robic, aby ciagle nie myslec o Twoim facecie na odleglosc.
Mozesz szydelkowac, jezdzic na wrotkach, rozmawiac z innym.I tak czas zleci.
Ale forumowicze wyciagneli z Ciebie informacje, ze masz inn problem.Lubisz facetow, o ktorych musisz sie starac, ktorzy sa trudniej dostepni.
I oazalo sie, ze masz inny problem.Nie jak zabic czas, zajac sie czym innym, zeby nie myslec, nie pisac do swojego patrnera, z ktorym zawarliscie uklad.To napisalam ze zlosliwoscia,bo dalej w ten uklad nie wierze.
Gdyby ten od ukladu teraz zaczal wypisywac od rana do nocy, wykazywal ciagle zainteresowanie Toba, to co bys zrobila ? Bys sie odsunela.
Boisz sie zwiazkow, blizszych relacji.
Pomysl sama.Dlaczego zawarlas uklad z kims, kto jest daleko   ? Przeciez to uklad, umowa, bez uczucia...
Bo tak Ci wygodnie, bezpiecznie.Oklamujesz sama siebie.Jestes jak psiak, ktory chce byc glaskany, ale jak ktos sie zbliza, to sie boi.Nie ma sie czego bac.Musisz wyjsc zza tej szyby, za ktora sie ukrywasz.
Pogadaj z jakims psychologiem, moze sama poczytaj odpowiednia literature.
Bo takim postepowaniem wyrzadzasz sobie krzywde,
Powinnas sie otwierac na mezczyzn, poznawac, doswiadczac zlego i dobrego.Izolowanie w niczym Ci nie pomoze.
To jedno.
A drugie - docen tych dobrych facetow.Tych ktorzy moga Ci dac cieplo,szacunek, zaufanie.A nie zabiegaj o tych nieprzystepnych.
I wypisz sie z tego ukladu...Po co Ci to ?
Zadalas pytanie, co zrobic, zeby nie myslec.Nawet gdyby istnialy tabletki na niemyslenie o konkretnej oosobie.Polykasz,i nie myslisz przez dwa tygodnie.
Ale te dwa tygodnie mijaja.I co dalej ? Bedziesz ciagle brala tabletki ?

21

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Nie wiem czy to jest do końca tak, że boję się relacji. Byłam w kilku, jednej poważniejszej i atencja drugiej osoby mi nie przeszkadzała. To prawda, że wybieram najczęściej nieodpowiednich ludzi. To na pewno coś nad czym powinnam pracować. Tylko co zrobić, kiedy Ci dobrzy i mili w 90% nie pociągają mnie fizycznie? Może to i płytkie, ale dla mnie to bariera nie do przeskoczenia. Kiedy ktoś taki próbuje mnie dotknąć, mam ochotę uciekać na drugi koniec świata.
Nie wiem czy odsunęłabym się od gościa, o którym mówimy, gdyby zaczął do mnie wypisywać. Na szczęście taka opcja nam nie grozi tongue
Na razie nie poznaję mężczyzn nie dlatego, że boję się z nimi wiązać. Po prostu nie chcę zostać w kraju w którym mieszkam za żadną cenę. Zakochiwanie się tylko utrudniłoby mi sprawę. Mam plan na siebie, chcę siebie postawić w punkcie centralnym, chociaż raz w życiu nie mieć za priorytet nikogo innego. Może obecna relacja nie jest idealna, ale w pewien sposób daje mi wszystko, co mi teraz potrzebne. Więc na razie nie chcę się z niczego wypisywać. Chcę tylko odzyskać kontrolę nad swoimi myślami. Nie chodzi o tabletki czy magiczne sposoby. Chodzi o trening umysłowy, który przyda się również przyszłości. Nikt nie chce się chyba zamieniać w stalkera-maniaka smile

22

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Cześć ponownie smile
U mnie to 9 tyś  kilometrow, kosmos. Do tej pory było tak ze miałam kryzysy A on wspierał. Mówił że damy radę, będzie dobrze a ja raczej zastanawiałam się nad wypisaniem z tego związku bo zawsze byłam realistka (poza tym dla mnie to na początku była zabawa, nie sądziłam że się zaangażuje . To właściwie on ppdtrzymywal nasz kontakt, on prosił o rozmowy itd A ja się wkrecilam ). Teraz role się odwrocily. Chyba spadły mu różowe okulary. Mówi ze nie daje już rady psychicznie, ze rozmowy to nie to samo i co zrobimy kiedyś  (chodzi mu o miejsce zamieszkania). Wraz z wątpliwościami widzę że się odsunal. Nie wiem czy jemu jeszcze w ogóle zależy hmm lecę do niego niebawem (znaczy w sprawach służbowych ale do jego miasta, na tydzien ) ale nie wiem nawet czy się cieszy. Nie chce go męczyć i zaproponowalam mu przyjaźń na razie. Zobaczymy co będzie kiedy pojadę tam na dłużej (w przyszłym roku jadę tam w interesach na kilka miesięcy). Nie wiem czy dobrze zrobiłam proponując to Ale chyba lepsze to niż dramatyczne zrywanie.  Czuję bowiem ze się na to zanosi.

23

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

A, i od ostatniego spotkania minly 4 miesiące przy czym wtedy się poznaliśmy. Czyli dość świeża sprawa. Natomiast jeśli chodzi o kwestię związków to ze mną chyba jest coś nie tak hmm właśnie wybieram niedostępnych A tych co się starają nie chce (a mam spore powodzenie). Często tracę zainteresowanie gdy już kogoś "mam". Jednym słowem gonie króliczka, byle jakiego nawet ale muszę gonić hmm wiem że to chore Ale jakoś nie wierzę w psychologów. Nie wiem czy próbować czy nie. Widzę problem, ale nie wiem czy dam radę zmienić to.

24

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?
jajo92 napisał/a:

Cześć ponownie smile
U mnie to 9 tyś  kilometrow, kosmos. Do tej pory było tak ze miałam kryzysy A on wspierał. Mówił że damy radę, będzie dobrze a ja raczej zastanawiałam się nad wypisaniem z tego związku bo zawsze byłam realistka (poza tym dla mnie to na początku była zabawa, nie sądziłam że się zaangażuje . To właściwie on ppdtrzymywal nasz kontakt, on prosił o rozmowy itd A ja się wkrecilam ). Teraz role się odwrocily. Chyba spadły mu różowe okulary. Mówi ze nie daje już rady psychicznie, ze rozmowy to nie to samo i co zrobimy kiedyś  (chodzi mu o miejsce zamieszkania). Wraz z wątpliwościami widzę że się odsunal. Nie wiem czy jemu jeszcze w ogóle zależy hmm lecę do niego niebawem (znaczy w sprawach służbowych ale do jego miasta, na tydzien ) ale nie wiem nawet czy się cieszy. Nie chce go męczyć i zaproponowalam mu przyjaźń na razie. Zobaczymy co będzie kiedy pojadę tam na dłużej (w przyszłym roku jadę tam w interesach na kilka miesięcy). Nie wiem czy dobrze zrobiłam proponując to Ale chyba lepsze to niż dramatyczne zrywanie.  Czuję bowiem ze się na to zanosi.

U mnie to bardzo podobna odległość smile Rozumiem, że to on wyjechał? A jakie są perspektywy powrotu?
Czyli przy pierwszym spotkaniu postanowiliście być razem?? Może to był trochę za duży krok smile
Myślę, że powinniście się oboje zrelaksować, macie dosyć duże ciśnienie, może lekko bez sensu. To jest właśnie ten problem - przez taką odległość i różnicę czasu nie jesteś w stanie zawsze wiedzieć co czuje/robi dana osoba. Łatwo jest się wzajemnie oszukiwać. Najlepszym rozwiązaniem, na czas rozstania, jeśli nie jest się w trwałym związku, jest trochę odpuścić. To jest to co właśnie próbuję zrobić big_smile

Jeśli nie wierzysz w psychologów, sama coś na ten temat poczytaj smile Nikt nie każe Ci od razu lecieć na sesję big_smile

Ja z kolei mam od wczoraj ten problem, że zastanawiam się nad sensem wszystkiego. Głównie dlatego, że ten człowiek w kółko powtarza, że zaraz się odezwie i nigdy tego nie robi sad Wiem, że ma swoje życie, ale wysłanie jakiejś wiadomości zajmuje max 1 minutę. I wiem doskonale co mi wszyscy powiedzą - ma mnie gdzieś... Nie zamierzam się z tym kłócić... Ale chyba potrzebuję czasu, żeby wszystko przetrawić. Już tak niedługo wracam do domu na jakiś czas... Wolę wszystko załatwiać w 4 oczy, a nie przez telefony.

25

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

No niestety. On nie wyjechał, tylko żyje tam na stałe. Ja jeżdżę w te rejony służbowo co jakiś czas. Raz dłużej, raz krócej, ale na stałe mieszkam w Polsce. Znam dobrze język i ten kraj trochę, ale nie chciałabym chyba mieszkać tam na stałe z uwagi na to ze w Polsce wszystko mi się układa i boję się wyjechać. U niego obecnie w ogóle nie ma możliwości zmiany (z kilku powodow) i w tym problem.
Podczas jednego z moich wyjazdów poznałam go. Dlatego pisalam,  ze z początku nie traktowalam tego poważnie. Miałam już kilka takich znajomości, ponieważ dużo jeżdżę i zawsze podchodzilam do tego z dystansem. W kategoriach dobrej zabawy i wspomnień, nigdy wręcz sama nie zabiegalam o kontakty wracając do Polski. Teraz to on zaczął i ciągnął A ja głupio się wkrecilam hmm

Niedługo tam jadę znów i nie wiem co robić. Jak do tego podejść, aby wróciło to z jego strony. Liczę po cichu, ze jak się zobaczymy to przypomni sobie, znowu naladuje się na rozląkę, ale pewności nie mam...zastanawiam się jak się zachować po tych wszystkich sytuacjach między nami.

Masz rację że trochę to wszystko ekspresowo wyszło, ale wyszło jak wyszło. Mimo wszystko dość długo wytrzymalismy biorąc pod uwagę ze poznaliśmy się dopiero, a mimo to do teraz dawalismy radę.

26 Ostatnio edytowany przez jasmine26 (2016-11-09 21:50:30)

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Napisałaś, ze twój wraca do domu za jakiś czas. Tzn macie szansę wyjaśnić sobie pewne sprawy, tylko czy on chce? Mam wrażenie, ze jest dość zamknięta osobą i albo nie potrzebuje tak częstych kontaktów  (np jest zajęty praca? Ja to rozumiem bo czasem jak się wkrece to dopiero wieczorem odpisuje ludziom na smsy itp). Może być tak, ze dla niego to jest zbyt wirtualne by traktować Ciebie poważnie. Tzn on uważa ze nie ma sensu się angażować i nawet jeśli mu pasujesz to on wie ze jesteś za daleko by brać to na poważnie i z tego względu ułożył sobie w głowie odpowiedni obraz tej znajomości.  Myślę ze on jest realista stąd ten dystans. A gdy wraca do Polski spedzacie czas razem? Jak on Ciebie wtedy traktuje? Jestem ciekawa jak on określa waszą znajomość.

27

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Rozumiem... Myślę, że ciężko jest ciągnąć coś co nie ma perspektyw na konkretny koniec, chociaż są i takie pary. Może mój przypadek nie jest najlepszym przykładem, ale ja wiem konkretnie kiedy ta cała udręka się skończy. I to trochę pomaga.
Za jaki czas tam jedziesz? Czy on o tym wie?

W moim przypadku to ja wyjechałam smile Co do niego, owszem, on żyje pracą - wręcz nią oddycha. I twierdzi uparcie, że nie ma czasu bo tylko pracuje i śpi. Z jednej strony znam go nie od dzisiaj i wiem, że taki jest. Może problem polega na tym, że mierzę swoją miarą - ja nie potrafię nie odpisać komuś, nawet jak jestem zajęta to przed snem na wszystko odpisuję. Nawet jeśli nie jest to ktoś bliski, notyfikacja na telefonie czy świadomość smsa nie dadzą mi spać tongue

28

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Dopiero co wyjechałam, nie miałam jeszcze okazji wracać, to będzie pierwszy raz.
Jak on to traktuje? Zaproponował mi bardzo konkretne rzeczy, które też mi pasują. Mówi, że chce być blisko i być oparciem, oprócz tego strona seksualna. Ale mówi też, że to nie jest typowy "związek" bo on się do takich nie nadaje.
Myślę, że nie problem definiowania tego jest najważniejszy. Mi nie chodzi o wielką miłość. Przeszkadza mi po prostu, że mówi jedno, a robi drugie. Mówi te rzeczy nieprzymuszony, to nie ja zaczynam temat. Mógłby mnie po prostu olać, co bym mu zrobiła z drugiego końca świata? Już sama nie wiem co myśleć, czasem mam ochotę się wyłączyć smile

29

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Ja jeżdżę tam bardzo różnie hmm teraz jadę w grudniu, potem dopiero za 2 miesiące Ale tylko na tydzien. Za to jesienią na pół roku aż. On wie o tym i się cieszy - chyba. Na początku gdy mówiłam ze przyjade prawdopodobnie to chyba mi nie wierzył, ale gdy mu potwierdziłam ze będę na pewno to bardzo się ozywil i ucieszył A chyba z każdym dniem bardziej będzie czekaczekał.  Taka mam nadzieję przynajmniej.

A u Ciebie jest realna perspektywa powrotu tak, kiedy ?

30 Ostatnio edytowany przez baby23 (2016-11-09 22:07:00)

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Tydzień to rzeczywiście niewiele, ale może wystarczyć, żeby odświeżyć uczucie smile Zależy jak to rozegracie, ile czasu spędzicie razem. Myślę, że ten wyjazd da Ci wgląd na to jak ta sytuacja teraz wygląda. Do tego czasu nie podejmuj żadnych pochopnych decyzji. Grudzień to niedługo!

Ja dokładnie za dwa miesiące wracam do Polski, na kilka tygodni. Cały kontrakt kończy mi się Za rok i 2-mce. Nie zamierzam go przedłużać z wielu względów, więc to data finiti. Do tego czasu pewnie wiedziona tęsknotą wrócę nie raz smile Mi się po wyjeździe jakiś dziwny patriotyzm włączył!

31

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Ciekawie smile rok to niedługo! Czyli u was jest tak, że to on jest w Polsce A Ty poza. Ja się właśnie zaczęłam zastanawiać nad wyjazdem, ale trochę się boję że nie dam rady sad  mogłabym do niego wyjechać, ale właśnie...Boje się czy nie popelnie głupstwa zostawiając to co mam w Polsce. Nigdy nie wiadomo czy nam się ułoży. Duże ryzyko dla mnie

32

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Wydaje mi sie, ze dobrze, ze rozwazasz wyjazd, ale nie rob niczego na sile. Chyba jest troche za wczesnie na takie decyzje. Pol roku, ktore spedzisz w jego kraju moze byc dobrym testem tej znajomosci. Wtedy bedziesz mogla myslec o wyjezdzie smile
Wiem, ze na pewno on pochlania wiekszosc Twoich mysli, a odleglosc to napedza. Za dnia staraj sie robic co masz robic, a wieczorem mozesz pozwolic sobie na troche fantazji i pomyslec jakie fantastyczne rzeczy bedziecie robic razem juz w grudniu!!

33 Ostatnio edytowany przez baby23 (2016-12-10 18:21:03)

Odp: Co robicie, żeby nie myśleć?

Pomyślałam, że zupdatetuję Was o końcu mojej przygody.
A jak się skończyła? smile
Po prostu pewnego pięknego dnia, bez żadnego ostrzeżenia, zostałam wywalona ze znajomych na FB big_smile Nic tego nie zapowiadało, normalnie rozmawialiśmy. Poprosiłam o wyjaśnienia, ale odpisał coś w stylu: nie mogę teraz rozmawiać. No i chyba najwyraźniej później też nie mógł, bo nie odezwał się do teraz smile
Ja oczywiście też siedzę cicho. Nie ma co tego roztrząsać. Nie było między nami żadnych zobowiązań, więc nie mogę się nawet wkurzyć, że to koniec.
Boli mnie jednak fakt, że zostałam potraktowana w ten sposób. Chciałabym znać powód tego wszystkiego. Jeśli kogoś poznał, albo po prostu znudziło mu się czekanie, wystarczyło powiedzieć, przecież nie robiłabym awantur. Nigdy nie zachowywałam się roszczeniowo. Nie spodziewałam się po nim takiej dziecinady, myślałam, że to dorosły człowiek, który potrafi powiedzieć wprost, kiedy coś mu nie pasuje. Niestety rozczarowałam się.
Oczywiście Wy wszyscy mieliście rację, trzeba było wyjść z tego z godnością, wtedy, kiedy jeszcze mogłam. Niech wszyscy naiwni potraktują to zatem jako przestrogę.
A ja? A ja idę do przodu smile Trochę obolała, bo nigdy nie jest miło, kiedy ktoś, kogo szanujesz i lubisz potraktuje cię jak zabawkę. Ale idę! smile Na horyzoncie na pewno czeka wielu innych big_smile

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co robicie, żeby nie myśleć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026