Kawa z koleżanką z pracy??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kawa z koleżanką z pracy???

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 58 z 59 ]

Temat: Kawa z koleżanką z pracy???

Mam pytanie głównie do dziewczyn. Otóż chce zaprosić nowo poznaną koleżankę z pracy na kawę lub do kina.  Oboje jesteśmy wolni, a ona czasem głośno mówi "musze znaleźć sobie faceta..." . Jak wy byście zareagowały? Poszłybyście? Problem jest taki, że prawdopodobnie nie jestem w jej typie. Nie wiem na 100% bo oczywiście nie mam pojęcia co ona tam sobie myśli. Z drugiej jednak strony super nam sie ze soba rozmawia. Czekam na wasze reakcje:) Naprawde nie chce sie wyglupić, bo potem bede ją spotykał w pracy i może być niezręcznie smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 10:48:29)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Chcesz ją zaprosić na kawę/do kina czy też zaproponować związek do końca życia?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Na początek chce rozwinąć znajomość, żeby spotkać sie po pracy, pogadać. Chociaż już po 2 dniach znajomości widze,że nadajemy na tych samych falach. Niestety ona jest troche za wysoka dla mnie sad  Czy jej sie podobam, nie mam pojęcia. Po kobiecie tego nie poznasz... Narazie tylko dużo sie śmiejemy, żartujemy. Pewnie nie jest to dobry znak, bo wychodze na kumpla, a nie na faceta.

4

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

https://youtu.be/R457YFCBQe4

Hej wiesz co to pytanie jest na skraju smarkactwa.Jeśli masz taką ochotę,to ją poprostu zaproś.Przecież nie dostaniesz tu dokładnie odpowiedzi z cyklu jasnowidztwa .Aby wiedzieć jaka będzie reakcja dziewczyny musìałabym ją znać.Strasznie nie poważnie piszesz zakładając z góry,że nie jesteś w jej typie..Aaaaa,Ty wiesz jakich ona lubi?!I coś jeszcze ludzie wypełniajcie swoje profile !Piszcie wiek, bo doprawdy jakoś boicie się tego !Macie te swoje inne komunikatory tam uzewnętrzniacie się ,a tu pomimo, że istnieje taka możliwość podchodzicie jakoś, takoś omijająco!!!!

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

5

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

(...) Narazie tylko dużo sie śmiejemy, żartujemy. Pewnie nie jest to dobry znak, bo wychodze na kumpla, a nie na faceta.

Faktycznie. Fatalnie, że śmiejecie się i żartujecie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Nie jestem w jej typie, bo jestem za niski. Mówiła to niewprost, tzn powiedziała, ze facet musi być wysoki (ok 195cm). A co do wieku, to niestety nie jesteśmy już gówniarzami, dlatego pole manewru mamy małe.

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Wielokropek napisał/a:
nieparzystyGdansk napisał/a:

(...) Narazie tylko dużo sie śmiejemy, żartujemy. Pewnie nie jest to dobry znak, bo wychodze na kumpla, a nie na faceta.

Faktycznie. Fatalnie, że śmiejecie się i żartujecie.

Polubiła mnie, bo oboje jesteśmy troche nienormalni. Tzn mamy specyficzne poczucie humoru. Ale to niedobrze, jeśli chodzi o związki. Facet do związku powinien być tejemniczy, poważny, a nie ktoś z kim sie głupio żartuje i to na dodatek po 2 dniach znajomości, a juz o wszystkim gadaliśmy, jakbyśmy sie znali 20 lat smile Wiem, że jej nie znacie. Ja właśnie pytam co WY byście zrobiły, gdybyście dostały zaproszenia wyjścia po pracy. Od czego by zależała wasza decyzja? Musiałby być mega przystojny?

8

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Teraz więc łopatologicznie.
Wypicia kawy, wspólnego wypadu do kina i temu podobnych spotkań nie uzależniałam i nie uzależniam od tego, czy ktoś jest przystojny, tylko od tego, czy dobrze czuję się w jego towarzystwie, czy go lubię. I nigdy takiego zaproszenia nie oceniałam jako pierwszego kroku na drodze do tworzenia związku.

Wejdź pod prysznic i ochłoń, przytomność umysłu może wróci

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Pewnie, że ją gdzieś zaproś, przynajmniej będzie jasna sytuacja, czy ona jest toba zainteresowana, czy tez nie. W najgorszym razie ci kulturalnie odmówi.

Ale ja bym poszła, dla kobiety często liczy się bardziej, czy ktoś własnie "nadaje na tych samych falach" i czy można na niego liczyć, a nie tylko wygląd.

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Wielokropek napisał/a:

Teraz więc łopatologicznie.
Wypicia kawy, wspólnego wypadu do kina i temu podobnych spotkań nie uzależniałam i nie uzależniam od tego, czy ktoś jest przystojny, tylko od tego, czy dobrze czuję się w jego towarzystwie, czy go lubię. I nigdy takiego zaproszenia nie oceniałam jako pierwszego kroku na drodze do tworzenia związku.

Wejdź pod prysznic i ochłoń, przytomność umysłu może wróci

Ale ja właśnie mam takie zamiary:) Na kawe sie nie idzie żeby wypić kawe...bo tą moge sobie zrobić w domu. I wiekszosc kobiet takie zaproszenie uznaje jednak jako pierwszy krok do zwiazku:)

11 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-11-03 13:36:11)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

, bo wychodze na kumpla, a nie na faceta

Wiem, jestem nietypowa, ale milion razy wolałabym wyjść od bezpiecznego kumpelstwa, przyjaźni i dopiero potem, stopniowo zwiększać zażyłość, a zmniejszać dystans. Kilku panów zraziło mnie do siebie zbytnim pośpiechem i bezceremonialnością. Nawet nie chodziło o jakiś seks, ale gdy mnie ktoś obcy traktuje jak własność, przytula, łapie za ręce, to mnie szlag trafia.

nieparzystyGdansk napisał/a:

Facet do związku powinien być tajemniczy, poważny, a nie ktoś z kim sie głupio żartuje i to na dodatek po 2 dniach znajomości, a juz o wszystkim gadaliśmy, jakbyśmy sie znali 20 lat smile

Powinien-nie powinien... Chyba naważniejsze jest, czy mnie się podoba,  nie do jakich schematów pasuje. Ja bym się bardzo cieszyła, że się przy kimś czuję swojsko, bezpiecznie i po prostu dobrze. Wspaniale mieć obok kogoś takiego.

nieparzystyGdansk napisał/a:

pytam co WY byście zrobiły, gdybyście dostały zaproszenia wyjścia po pracy. Od czego by zależała wasza decyzja? Musiałby być mega przystojny?

Poszłabym po prostu na tę kawę, a co dalej - czas pokaże.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
leandraa napisał/a:

Pewnie, że ją gdzieś zaproś, przynajmniej będzie jasna sytuacja, czy ona jest toba zainteresowana, czy tez nie. W najgorszym razie ci kulturalnie odmówi.

Ale ja bym poszła, dla kobiety często liczy się bardziej, czy ktoś własnie "nadaje na tych samych falach" i czy można na niego liczyć, a nie tylko wygląd.

To dlaczego mój kolega, który jest średnio przystojny, powiedzmy to wprost, dostaje notorycznie odmowy ? Jest pozytywnie zakręcony, dobrze sie ubiera, kupił sobie nawet feromony. Próbował wiele razy i zawsze ten sam efekt. Według mnie to kobiety też są wzrokowcami. Jak się podoba, to może gadać głupoty i ubrać sie w worek od ziemniakow, a kobiety będą zainteresowane. A jak sie nie podoba, to może stanąć na rzęsach i niestety nic to nie da ...

13

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Stary, ja swojego faceta poznalam na stopie jak najbardziej kumpelskiej, to znaczy w pubie, gdzie oboje chodzilismy po pracy poczytac gazety, wypic piwko i pogadac o polityce. Jakos nie wplynelo to na moje totalne zakochanie po kilku miechach wink

Jak nadajecie na tych samych falach to wal do niej z ta kawa, pronto. Co najwyzej, jak romantyka nie wypali, bedziesz mial fajna kumpele.

14

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

(...) jak sie nie podoba, to może stanąć na rzęsach i niestety nic to nie da ...

Tylko to 'podoba się' jest zależne od bardzo wielu czynników.


Przytomności życzę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Beyondblackie napisał/a:

Stary, ja swojego faceta poznalam na stopie jak najbardziej kumpelskiej, to znaczy w pubie, gdzie oboje chodzilismy po pracy poczytac gazety, wypic piwko i pogadac o polityce. Jakos nie wplynelo to na moje totalne zakochanie po kilku miechach wink

Jak nadajecie na tych samych falach to wal do niej z ta kawa, pronto. Co najwyzej, jak romantyka nie wypali, bedziesz mial fajna kumpele.

W każdej szkole uwodzenia uczą, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Jeśli kobieta wrzuci cie do worka z przyjaciółmi, to marny twój los. Potem jest to proces nieodwracalny już, bo traktuje cie jak brata, kumpla. Jesteś aseksualny dla niej. Ja niestety tak mam, że każda mnie bardzo szybko lubi jako kumpla, bo mam poczucie humoru i nie potrafie sie powstrzymać od żartów smile)) Np do tej mojej wale tekstami "Kogo ty biedna sobie znajdziesz, kto cie zechce...Naprawde martwie sie o ciebie."
albo "Miss świata to ty nie jesteś, poszukaj sobie kogoś puszystego, czyli takiego jak ty:)" Za takie teksty, to inna by mnie zabiła. Ale ona ma naprawde dystans do siebie i wie,że ja sie z nią tylko tak drocze. Wiem, że dość odważne teksty jak na 1 dzień znajomości i dość chamskie, ale na tym polega moje specyficzne poczucie humoru. Nie da sie tego tak opowiedzieć...Ona też nazywa mnie "szczurkiem" albo "weszką" co miłe nie jest smile

16 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-11-03 13:32:50)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Ale to niedobrze, jeśli chodzi o związki. Facet do związku powinien być tejemniczy, poważny, a nie ktoś z kim sie głupio żartuje i to na dodatek po 2 dniach znajomości,

Oh really? Skąd ta teoria jaki powinien być mężczyzna w związku?


... a juz o wszystkim gadaliśmy, jakbyśmy sie znali 20 lat smile

Taaak... i jeszcze jej nigdzie nie zaprosiłeś? Ooo... ciapa z Ciebie... pewnie nie wiesz jak zaprosić bo dostaniesz kosza? No to ja Ci powiem jak zaprosić -- tak, abyś JEJ zagwarantował taką drogę ucieczki od SIEBIE, aby nie zniszczyć waszej koleżeńskiej relacji...

"Hi hi! Ha! Ha!... Och... jak mi się z Tobą super przebywa... musimy się brać do pracy jednak... ale wieszzz gdybyś kiedykolwiek chciała się ze mną pośmiać poza pracą, to daj mi jakiś sygnał, abym się zdobył na odwagę i Cię zaprosił w miejsce gdzie nie liczą nam czasu..."

Widzisz tutaj drogę ucieczki? Droga polega na tym, że Ty jej nie proponujesz, tylko deklarujesz. ONA NIE musi Ci odmawiać ani dawać kosza, ale twoje intencje są jasne.

Gdyby jej zależało to by powiedziała od razu "OKej! Chodźmy gdzieś po pracy..."
Gdyby się zawahała, bo za wcześnie to powie "Okej! Dam znać..."
Gdy jesteś kolegą tylko do żartów, albo brakuje Ci wzrostu to powie "Mhm..." albo zignoruje.


Musiałby być mega przystojny?

Pewnie że by poszła... Potem dopiero jak się do Ciebie przyzywczai to może zacznie to rozważać...


nieparzystyGdansk napisał/a:

To dlaczego mój kolega, który jest średnio przystojny, powiedzmy to wprost, dostaje notorycznie odmowy ? Jest pozytywnie zakręcony, dobrze sie ubiera, kupił sobie nawet feromony. Próbował wiele razy i zawsze ten sam efekt.

Kobiety mają w głowie taki radar... Ten radar bada każdego delikwenta, prześwietla go. I na tym prześwietleniu widać, czy ktoś jest silny wewnętrznie, czy słaby. Wniosek jest taki, że możesz mieć ciuchy Elvisa Presleya i polać się cały feromonami Don Juana... ale cóż z tego jak na prześwietleniu wyjdzie lipa.

Wniosek? Ubrania mają nie straszyć, nie odpychać... Zapach ma nie odrzucać... Potem się skupi na rozmowie z Tobą.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

17 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2016-11-03 13:38:43)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
nieparzystyGdansk napisał/a:

(...) Narazie tylko dużo sie śmiejemy, żartujemy. Pewnie nie jest to dobry znak, bo wychodze na kumpla, a nie na faceta.

Faktycznie. Fatalnie, że śmiejecie się i żartujecie.

Polubiła mnie, bo oboje jesteśmy troche nienormalni. Tzn mamy specyficzne poczucie humoru. Ale to niedobrze, jeśli chodzi o związki. Facet do związku powinien być tejemniczy, poważny, a nie ktoś z kim sie głupio żartuje i to na dodatek po 2 dniach znajomości, a juz o wszystkim gadaliśmy, jakbyśmy sie znali 20 lat smile Wiem, że jej nie znacie. Ja właśnie pytam co WY byście zrobiły, gdybyście dostały zaproszenia wyjścia po pracy. Od czego by zależała wasza decyzja? Musiałby być mega przystojny?

Wiec jakby to powiedziec gdybym dostala zaproszenie wyscia na kawe to poszla bym z kims z kim mi sie dobrze rozmawia.
Czlowieku chcesz wysc na kawe a nie zostac misterem universum
Innmi slowy jesli ja zaprosisz na kawe bo fajnie sie wam rozmawia to penie sie zgodzi. Jesli ja zaprosisz na kawe bo ona jest sliczna superasna a ty marzysz o domku z ogrodkiem, bmv i trojce dzieciaczkow z czego najstarszy bedzie mial na imie Piotrus a blizniaczki Kasia i Gosia to ucieknie z krzykiem

18

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Niewiele jest większych idiotyzmów niż szkoły uwodzenia - taka jest moja opinia. Każdy człowiek to indywidualność. Nie chciałabym być traktowana przedmiotowo i instrumentalnie. Mnie tam się zdobywa życzliwością, ciepłem i przyjaźnią. Gdy już jesteśmy sobie wystarczająco bliscy, wtedy można zrobić kolejny krok. Otwieramy się na siebie coraz bardziej, coraz więcej o sobie wiemy, chcemy ze sobą przebywać jak najczęściej i jak najbliżej.
Lubię gdy bliskość rodzi się naturalnie, a jakieś sztuki uwodzenia na kilometr mi zalatują manipulacją. No, ale jak już wspomniałam nieraz, ze swoim podejściem czuję się dziwolągiem.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

19

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

kupił sobie nawet feromony

Nie były przypadkiem w zestawie z koszulką "jestem zdesperowany"?

Przyciąganie w niemałej części odbywa się na poziomie biologicznym, na który nadmiernego wpływu nie masz. Nie zgodzę się, aby człowieka skreślało bycie śmieszkiem czy nawet niezbyt atrakcyjnym. Mnie samej spodobało się w życiu kilku facetów tak kompletnie nie w moim guście, że musiałam się zastanowić, czy się z kretem jakimś na oczy nie pozamieniałam tongue Za to nie przejdzie ani gram desperacji.

I am Jack's complete lack of surprise.

20

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

W każdej szkole uwodzenia uczą, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie.

To jest to prześwietlenie. Ubiór ma nie odpychać, masz nie śmierdzieć, przydałoby się mieć wszystkie zęby, włosy umyte. Potem przychodzi czas na rozmowę... Wiesz? To jest pierwsze wrażenie -- rozmowa. Ale Ty z koleżanką z pracy masz to już za sobą -- ten pierwszy płotek.


Jeśli kobieta wrzuci cie do worka z przyjaciółmi, to marny twój los. Potem jest to proces nieodwracalny już, bo traktuje cie jak brata, kumpla.

No bo jak traktujesz ją jako siostrę, zero seksualności... to tak się kończy. Można mieć przyjaciółkę i relację tryskającą erotyzmem -- nie mówię tutaj o wspólnym seksie, ale ja-mężczyzna, ona-kobieta i widzę jaka ona jest, mówię to.


Ja niestety tak mam, że każda mnie bardzo szybko lubi jako kumpla, bo mam poczucie humoru i nie potrafie sie powstrzymać od żartów smile)) Np do tej mojej wale tekstami "Kogo ty biedna sobie znajdziesz, kto cie zechce...Naprawde martwie sie o ciebie."
albo "Miss świata to ty nie jesteś, poszukaj sobie kogoś puszystego, czyli takiego jak ty:)" Za takie teksty, to inna by mnie zabiła.

No tak... tylko podświadomie w jej głowie kodujesz, że jesteś Pan-Przykrość. Pan-Przykrość jest jak kaktus... co go dotkniesz to ukłuje.


Ale ona ma naprawde dystans do siebie i wie,że ja sie z nią tylko tak drocze. Wiem, że dość odważne teksty jak na 1 dzień znajomości i dość chamskie, ale na tym polega moje specyficzne poczucie humoru. Nie da sie tego tak opowiedzieć...Ona też nazywa mnie "szczurkiem" albo "weszką" co miłe nie jest smile

Głupio to rozgrywacie... Jeszcze trochę i będzie Ciebie unikać. Jakie Ty w niej emocje budzisz? Zastanawiałeś się nad tym?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

My sie dopiero 2 dni znamy, pamietajcie o tym. Chociaż ja czasem o tym zapominam, bo 1 dnia gadaliśmy juz o wszystkim smile A emocje jakie w niej budze? Hmm...Pewnie tak jak u wiekszosci, czyli żadne:)

22

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Dwa dni znajomości? W tworzeniu scenariuszy na podstawie własnych wyobrażeń/przypuszczeń/marzeń jesteś mistrzem.

Współczuję.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

23

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Okej, powiem Ci jak dzialal moj narzeczony. Na poczatku byl totalnie kumpelski- pilismy piwo, gadalismy o polityce, o literaturze, nawet klocilismy sie (!), a po dwoch miesiacach zaprosil mnie ni z gruchy ni z pietruchy na kolacje w pieknej restauracji. Zeby nie bylo, chociaz nie jest zadnym Adonisem, juz wtedy od jakiegos czasu zaczal mnie krecic- ma piekne, duze brazowe oczy i doleczki na policzkach smile Po tej kolacji, to juz byl potop... I tak jest od szesciu lat big_smile

Facet, przestan sie truchlac. Zapros kobite i zobaczysz jak wyjdzie.

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Ale mi chodziło o prostą odpowiedź. Znajomy z pracy, którego znacie krótko, ale dobrze wam sie z nim rozmawia, zaprasza was na wyjście po pracy. Jaka jest wasza reakcja?
Jak WY byście zareagowały? To zależalo by od tego czy wam sie podoba?

25

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Ale mi chodziło o prostą odpowiedź. Znajomy z pracy, którego znacie krótko, ale dobrze wam sie z nim rozmawia, zaprasza was na wyjście po pracy. Jaka jest wasza reakcja?
Jak WY byście zareagowały? To zależalo by od tego czy wam sie podoba?

Każda kobieta inaczej zareaguje, to zależy czy to co napisałeś, to jest twoje wyobrażenie, czy rzeczywiście tak dobrze się razem bawicie.

Nie rozumiem ciebie, jak można być w dobrej relacji z drugim człowiek i jednocześnie tak bardzo nie znać tej osoby, nie czuć o co chodzi w takiej relacji? czy jest to tylko kumpelska, czy może to być też intymna relacja.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

26

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Kolego, związek to nie jest bieg krótkodystansowy a zaproszenie na kawę to nie jest linia startu związku. Zaproś ją na tą kawę i przestań główkować. Jak wam się dobrze gada to przynajmniej będziesz miał fajną koleżankę tongue

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Nie mieliście nigdy tak, że znacie kogoś krótko, a od razu czujecie, jakbyście znali sie latami? A dokładnie nie wiem jak ona zareaguje na moją propozycje.
Nie mam pojęcia. Wiem, ze jak spróbuje, to sie przekonam...ale wolałbym jednak nie dostać kosza...Obawiam sie pytania "A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

28

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Obawiam sie pytania "A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

Bo flirt to dla Ciebie tylko słowo w słowniku...

29

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Nie mieliście nigdy tak, że znacie kogoś krótko, a od razu czujecie, jakbyście znali sie latami? A dokładnie nie wiem jak ona zareaguje na moją propozycje.
Nie mam pojęcia. Wiem, ze jak spróbuje, to sie przekonam...ale wolałbym jednak nie dostać kosza...Obawiam sie pytania "A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

No, śmiałością to ty nie grzeszysz. To na pewno tongue

Skoroś piszesz, żeś taki "śmieszek firmowy" i masz poczucie humoru to wymyśl coś na poczekaniu dla rozluźnienia atmosfery tongue Jak już piszesz, że obawiasz się pytania z jej strony "A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?" to jej powiedz... no nie wiem, może np "a kto mi tak kawę osłodzi jak nie ty?" wink

Zaproszenie na kawę to nie kostka rubika by nad tym się zastanawiać. Tu trzeba działać wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Klio napisał/a:
nieparzystyGdansk napisał/a:

Obawiam sie pytania "A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

Bo flirt to dla Ciebie tylko słowo w słowniku...

Znajomy, którego przytaczałem, dostawał właśnie takie odpowiedzi i tego sie boje...Zawsze słyszal "No to teraz mnie zaskoczyleś...Aż nie wiem co powiedzieć. A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

31

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

No i tylko dooopy wołowe, albo kursanci szkół uwodzenia nie wiedzą jak sensownie i z pazurem odpowiedzieć na coś takiego...

32

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Znajomy, którego przytaczałem, dostawał właśnie takie odpowiedzi i tego sie boje...Zawsze słyszal "No to teraz mnie zaskoczyleś...Aż nie wiem co powiedzieć. A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

Co jest strasznego w tym prostym pytaniu? I dlaczego trudno na to pytanie odpowiedzieć?


Pod skorupą cynika/luzaka ukrywa się przestraszony zając.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

33

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Wielokropek napisał/a:
nieparzystyGdansk napisał/a:

Znajomy, którego przytaczałem, dostawał właśnie takie odpowiedzi i tego sie boje...Zawsze słyszal "No to teraz mnie zaskoczyleś...Aż nie wiem co powiedzieć. A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

Co jest strasznego w tym prostym pytaniu? I dlaczego trudno na to pytanie odpowiedzieć?


Pod skorupą cynika/luzaka ukrywa się przestraszony zając.

Co trudnego? Bo przecież ta kawa to taki wielgaśny przełom w jego życiu. Nic tylko na takie pytanie odpowiedzieć pytaniem: Czy wyjdziesz za mnie?...

34

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Wielokropek napisał/a:
nieparzystyGdansk napisał/a:

A dlaczego akurat ze mną chcesz iść?"

Co jest strasznego w tym prostym pytaniu? I dlaczego trudno na to pytanie odpowiedzieć?

Też chciałam się o to zapytać. Myślę, że to pytanie odzwierciedla podobne wydumki, jakie teraz masz.
Ale nie usłyszałeś od niej takiego pytania - może ona wie, czy chce widzieć w tobie kolegę, czy kogoś więcej, może ona nie ma takich zmartwień.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Ale cały czas nie odpowiedziałyście na pytanie, czy byście sie zgodziły i od czego to by zależało? Jakby chłopak wam sie średnio podobał. Wiadomo, ze zaproszenie na kawe oznacza zainteresowanie daną kobietą, a nie o napicie sie kawy...

36

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Ale cały czas nie odpowiedziałyście na pytanie, czy byście sie zgodziły i od czego to by zależało? Jakby chłopak wam sie średnio podobał. Wiadomo, ze zaproszenie na kawe oznacza zainteresowanie daną kobietą, a nie o napicie sie kawy...

o mój boże!!! zadaj jej to pytanie, albo zamilcz na wieki!

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

37 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-11-03 21:52:42)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Ale cały czas nie odpowiedziałyście na pytanie, czy byście sie zgodziły i od czego to by zależało? Jakby chłopak wam sie średnio podobał. Wiadomo, ze zaproszenie na kawe oznacza zainteresowanie daną kobietą, a nie o napicie sie kawy...

Kawa to kawa. Niekoniecznie zakładałabym, że chodzi o zainteresowanie moją osobą, jeżeli zapraszający zachowuje się w tak bezjajeczny i kiślowaty sposób jak Ty. W dodatku sądząc po wątku inteligencją nie grzeszysz, flirtu zero, więc choćby na koleżeńskie spotkanie wołami by mnie musieli ciągnąć. Ale to ja. Może Twoja luba dostrzega w Tobie coś czego ja zupełnie nie widzę...

38

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Przelecialem ten calyyyyy,..przydlugawy watek (tak, wiem, to wina uzytkownikow z mega stazem jednak bez umiejetnosci selektywnego cytowania, tak, tez mysle, ze to nie jest trudne.;)

Pamietasz ta reklame... kiedys sam bylem... pipa? Ja tez bylem. Co Ty zastanawiasz sie czy wypic z laska kawe? Daj spokoj! Ta odziez bez nogawek to jest spodnica, rozejrzyj sie w szafie ...dwie nogawki - to bedzie to.

Z własnej nieprzymuszonej woli będziesz się pchał w gardło trudnościom, będziesz borykał się z wiatrem, kurniawą, mgłą i lodem. Będziesz z sercem struchlałym obchodził drzemiące lawiny, będziesz na czworakach gramolił się na przełęcz i pichcił strawę w ciemnym od dymu szałasie.  I co najważniejsze, będziesz tym wszystkim zachwycony.

39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 22:08:44)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Ale cały czas nie odpowiedziałyście na pytanie, czy byście sie zgodziły i od czego to by zależało? (...)

Szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

Zacytuję samą siebie. Może teraz dasz radę.

Wielokropek dzisiaj 12:28:09 napisał/a:

(...) Wypicia kawy, wspólnego wypadu do kina i temu podobnych spotkań nie uzależniałam i nie uzależniam od tego, czy ktoś jest przystojny, tylko od tego, czy dobrze czuję się w jego towarzystwie, czy go lubię. I nigdy takiego zaproszenia nie oceniałam jako pierwszego kroku na drodze do tworzenia związku. (...)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

40

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
namazu napisał/a:

Przelecialem ten calyyyyy,..przydlugawy watek (tak, wiem, to wina uzytkownikow z mega stazem jednak bez umiejetnosci selektywnego cytowania, tak, tez mysle, ze to nie jest trudne.;)

Pamietasz ta reklame... kiedys sam bylem... pipa? Ja tez bylem. Co Ty zastanawiasz sie czy wypic z laska kawe? Daj spokoj! Ta odziez bez nogawek to jest spodnica, rozejrzyj sie w szafie ...dwie nogawki - to bedzie to.

Nie paczałem tej reklamy ale wydaje się ona odpowiednia do "problemu" autora.

Autorze, jak już dojdzie do tej kawy to wpadniesz na forum z pytaniem "co ona sobie pomyśli jak będę chciał ją pocałować?"

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

41

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Harvey napisał/a:

Autorze, jak już dojdzie do tej kawy to wpadniesz na forum z pytaniem "co ona sobie pomyśli jak będę chciał ją pocałować?"

Sądząc po dylematach chłopaka, to raczej nie podejrzewałabym związku przyczynowo-skutkowego kawa --> całowanie.
Będę kibicować, by wydusił z siebie pytanie o kawę ale do właściwej osoby, nie do nas na forum

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

42 Ostatnio edytowany przez Harvey (2016-11-03 22:35:35)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Averyl napisał/a:
Harvey napisał/a:

Autorze, jak już dojdzie do tej kawy to wpadniesz na forum z pytaniem "co ona sobie pomyśli jak będę chciał ją pocałować?"

Sądząc po dylematach chłopaka, to raczej nie podejrzewałabym związku przyczynowo-skutkowego kawa --> całowanie.
Będę kibicować, by wydusił z siebie pytanie o kawę ale do właściwej osoby, nie do nas na forum

Przecież on się żenić z nią chce jak tylko na tą kawę zaprosi... 2 dni ją zna i chuć  [edit: umcknął się palec w "c" i już wypominają... Wielokropek, masz oko wink - dzięki]  nim miota. Kawa z mleczkiem przyprawiona miodem to jak tu w całusa nie walnąć ? wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

43

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Chuć. Proszę. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

44

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

łoł, żenić się?
Z 5 lat studiów, wnikliwych analiz nad tym co ona mogłaby pomyśleć, co zrobić, miliony scenariuszy do przeanalizowania... niech już zapyta się o wyjście na kawę.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Przyznaje, że jestem troche "dupowaty" i nie mam doświadczenia z kobietami. A czemu wy wolicie cwaniaczków? Mnie zawsze taka pewność siebie jakiegoś kolesia bardzo wkurza. Ok, zapytam ją i zdam wam relacje.

46

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Między, jak określiłeś, dupowatym a cwaniaczkiem jest olbrzymia przestrzeń dla sympatycznych, kulturalnych, potrafiących zadać proste pytanie i umiejących rozmawiać.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

47 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-11-03 22:39:29)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Przyznaje, że jestem troche "dupowaty" i nie mam doświadczenia z kobietami. A czemu wy wolicie cwaniaczków? Mnie zawsze taka pewność siebie jakiegoś kolesia bardzo wkurza. Ok, zapytam ją i zdam wam relacje.

bo "dupowatość" nie jest atrakcyjna - ani dla faceta "dupowatego", ani tym bardziej dla kobiet.

Nie rób aż takich uproszczeń: kobiety nie lubią "dupowatych"= lubią cwaniaczków. Czy tobie się wydaje, że niezobowiązujące zaproszenie na kawę, (z kimś, z kim jak twierdzisz fajnie się czujesz), jest przejawem cwaniactwa?

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

48

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Wielokropek napisał/a:

Między, jak określiłeś, dupowatym a cwaniaczkiem jest olbrzymia przestrzeń dla sympatycznych, kulturalnych, potrafiących zadać proste pytanie i umiejących rozmawiać.

"cwaniaków" wink

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

49 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 22:40:40)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Jasne. big_smile




Edycja:
nawet dwa. big_smile A raczej dwoje. tongue

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

50

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

No jak nic musisz się ze mną kawy napić wink tongue

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

51

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Ok. wink

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

52

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Harvey napisał/a:

No jak nic musisz się ze mną kawy napić wink tongue

Wielokropek napisał/a:

Ok. wink

Nieparzysty paczaj i się ucz! W przeciwnym razie pozostaniesz nieparzysty...

53

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Klio napisał/a:

Nieparzysty paczaj i się ucz! W przeciwnym razie pozostaniesz nieparzysty...

A jak on myśli..., że ja myślę..., że on myśli...? yikes

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

54

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Pozamiatane tongue

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

55

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Wielokropek napisał/a:

A jak on myśli..., że ja myślę..., że on myśli...? yikes

On udaje, że myśli, bo gdyby myślał, to by nie myślał, tylko działał. big_smile

56

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
nieparzystyGdansk napisał/a:

Nie jestem w jej typie, bo jestem za niski. Mówiła to niewprost, tzn powiedziała, ze facet musi być wysoki (ok 195cm). A co do wieku, to niestety nie jesteśmy już gówniarzami, dlatego pole manewru mamy małe.

Nie wiem czy jest sens zapraszać w takim układzie tą dziewczynę na coś.

A co do cwaniaków to "ja jestem cwaniak i..." big_smile

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780
Odp: Kawa z koleżanką z pracy???
Klio napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

A jak on myśli..., że ja myślę..., że on myśli...? yikes

On udaje, że myśli, bo gdyby myślał, to by nie myślał, tylko działał. big_smile

Klio masz faceta?:)

58 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2016-11-05 08:40:54)

Odp: Kawa z koleżanką z pracy???

Nie wierzę że proste pytanie o kawe może być takim problemem, panie nad wszystkim się tak długo namyślasz?

Wogóle czego tu się bać , pewnie się boisz że jeszcze się to rozwinie i nie poradzisz sobie z tym

Rakietowy króliczek

Posty [ 1 do 58 z 59 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kawa z koleżanką z pracy???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018