Cześć wszystkim! Mam taki sam problem jak wiekszść z was. Też rozstalam sie z facetem ktorego bardza kochałam. Choć mineło juz prawie 3 miesiące ja nie potrafie się z tym pogodzić. Nie ma chyba dnia żebym nie płakała...to jest silniejsze odemnie!
Podobne tematy
2 2010-01-31 22:24:16 Ostatnio edytowany przez anuska (2010-01-31 22:29:58)
Bardzo Ci współczuje,to bardzo boli.
Mnie juz prawie rok dreczy zwiazek z pewnym facetem ktory sie zakonczyl pod koniec marca (trwal tylko 3 miesiace ale zdazylam sie zakochac tak konkretnie) nie ma dnia zebym o nim nie myslala nawiedza mnie ciagle w myslach czasem w snach bardzo go kochalam najmocniej na swiecie. Od prawie roku jestem zwiazana z innym ktorego kocham i wiaze z nim przyszlosc ale tamto uczucie bylo silniejsze i czesto daje o sobie znac mimo ze mnie zranil nigdy o nim nie zapomne zawsze bedzie w moim sercu. Tylko nie nawidze tej pamieci o nim nie wiem co mam zrobic zeby mnie nie dreczyl. W moich myślach jest zawsze moj chłopak i On.a tak nie powinno byc. On nie powinien dla mnie istniec.Przeciez on nie moze byc wazniejszy od mojego faceta.Nienawidze bylego. Juz nie kocham a nienawidze. Drań byl ze mna tylko dla jednego i zdradzal swoja obecna ze mna.A ja milczalam.
Karinka wiadomo szybko o nim nie zapomnisz ale postaraj sie o nim nie myślec za dużo bo wcale sie nie da. Rozejrzyj sie moze jest w Twoim zasiegu jakis fajny facet. ![]()
Nic nie pomoże, tylko czas. Musisz czekać aż ból zacznie z czasem być mniejszy i mniejszy. Ja cierpie już 2 miesiace i czuję jakby coś drgnęło we mnie, coś na lepsze. Ważne jest zajęcie. W tyg czasami nie mam czasu na nic, od nadmaiaru zajeć czasami gubie sie w dniach, wiec i nie mam czasu myśleć. najgorsze sa weekendy kiedy jest więcej czasu i człowiek zaczyna wspominać. Czas i masa zajęć! To jest jedyna rada. Zobaczysz kiedyś będzie lepiej,ale nie potrafie ci powiedziec za ile.
Postaraj sie nie płakać, nie rozpamietywać, nie oglądać zdjęć i bo to rozrywa zabliźnine rany. Staraj się żyć tak jakby miało nie być jutra i czekać na lepsze chwile.
witaj ... tak jak napisali ,,przedmowcy" duzo zajec i zadbaj o siebie. ... odkryj w sobie cos nowego, i szukaj miejsc w ktorych sa ludzie, zmien styl zycia poprostu pokochaj siebie....to troszke zmniejszy cierpienie ......
Jesli naprawde go kochałaś to kochac będziesz a bol pozostanie tak długo aż ponownie nie znajdziesz miłości i nie pozwolisz komu innemu sie kochać
zgadzam się z poprzedniczką,nic nie minie dopoki nie poznasz kogoś kogo otoczysz milością z wzajemnością:) ale siedząc w kącie,wspominając,uzalając sie nad sobą,nie poznasz nikogo nowego a z rozmazanym makijażem stracisz na atrakcyjności;) 3mam kciuki by udalo ci sie odnaleźć szczęscie jak najszybciej;*
Karinko,ja tez rozstalam sie z kims kogo bardzo kocham 3 msc temu,i choc on bardzo mnie skrzywdzil ja nie potrafie przestac go kochac,takze rozumiem Cie doskonale.Wierze ze z czasem bol bedzie mniejszy,ja juz mam tego przeblyski,zaczynam byc taka jak kiedys..Takze glowa do gory i badz silna,zajmuj sie czyms,odpychaj mysli,a czas zrobi swoje...Pozdrawiam Cie
Ja np jeszcze wiem, że nie ejstem gotowa na związek. Narazie nie wyobrażam sobie bycia z kimś innym i robienia tych samych rzeczy co z Nim. Ale zgodze się tutaj z przedmówcami, że nowa miłość może być tym ostatnium krokiem do pełnego wyleczenia. Więc najpierw czas, zajęcia, znajomi, ty, ty, ty, a jak trafi się po drodze ktoś wartościowy tym lepiej. Tylko musisz być ostrożna i wiedzieć, że jesteś już gotowa na nowy związek, bo traktując go tylko jak klina można zranić fajnego człowieka i przy okazji siebie.
Teraz już nic nie musisz. Stawiaj siebie na pierwszym miejscu i walcz o każdy uśmiech, każdy promień słońca i każdy dzień tak jakby miało nie być jutra. Warto, z czasem się przekonasz.
czy sprobowalas juz wszystko aby z nim porozmawiac, pogodzic sie?
Sproboj, bo jak tego nie zrobisz bedziesz zalowala do konca zycia.
A jak nic z tego nie wyjdzie, to przynajmniej bedzie jasna sprawa.
czas nie leczy.. ani troche. wrecz odwrotnie, powoli wszystko staje sie bezsensowne.
Jesli sie kogos kocha/kochalo to na zawsze pozostanie w twoim sercu i myslach. Nie wygonisz go. Chyba ze go nie kochalas..
Ale trzeba dziekowac Bogu ze sie poznalo ta osobe, ze sie bylo szczescliwym.. ze sie poznalo co to szczescie, co to milosc.. bo wielu ludzi tego nie poznalo.
Czy ja wiem, ta prawdziwa miłość to powinna być chyba obustronna, nie? A skoro jedna połowka odeszła, to chyba nie było to, to czego sie szuka przez całe życie. Kiedyś wydawało mi się, że kochałam nad życie, ale on odszedł, a ja znowu sie zakochałam. Teraz bardziej i z perspektywy czasu wiem, że ten pioerwszy związek nie był miłością. Ten też sie skończył więc widać też nią nie był, chociaż pewnie jeszcze długo będę uważać inaczej. Nie można sie zamartwaić i pielegnować w sobie tego bólu bo to nic nie zmieni. Kto wie co przynisie jutro, może tą prawdziwą miłość, a nie tylko zakochanie...