Żal do siebie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Żal do siebie

Miałam chłopaka przez całe 3 lata gimnazjum. Najpierw to było poznawanie się ale później na prawdę się przywiązaliśmy. Muszę przyznać, że mam ciężki charakter. Strasznie się o wszystko czepiałam, wiecznie miałam jakiś problem i się kłóciłam, a on był na prawdę idealnym chłopakiem, co niestety doceniłam dopiero teraz. Nieraz zrywaliśmy ale to tak na dzień - 2. Aż do wakacji rok temu, kiedy to zerwałam z nim tak poważnie. Miałam ochotę sobie coś zrobić- tak, wiem "gimbaza, małolata, dziecko itd." ale ja nie dawałam rady. Płakałam cały czas. Potem jednak przyszedł rok szkolny, wróciliśmy do siebie i było nam dobrze,  wiedziałam, że go kocham ale no i tak miałam wieczne pretensje mimo chęci zmiany. On chciał pić od czasu do czasu z kolegami ale najważniejsze było dla mnie właśnie to, żeby nie pił bo przecież jest młody a wiadomo jak pije młodzież w tych czasach. On wiedział, że mi na tym zależy i nieraz poruszał ten temat bo chciał gdyż jego koledzy pili ale ja byłam twarda, nie pozwalałam mu. Tam raz albo dwa wypił może pół piwa albo całe ale po awanturze odpuszczałam. W czerwcu w tym roku jednak wypił podobno jedno piwo, chociaż nie wiem czy nie więcej, ale okłamał mnie, że nie pił. Dowiedziałam się, że miałam rację następnego dnia jak weszłam na jego fb. Zerwałam. On dobrze wiedział, że tak będzie. Wiedziałam, że go kocham ale postanowiłam, że nie odpuszczę. Byłam idiotką. Miałam skarb którego nie doceniłam. Znajomi mówili, że jemu na prawdę na mnie cały czas zależało i że to było widać. Nikt nie wyobrażał sobie nas osobno, a jednak. Moi rodzice go nienawidzili bo mama kiedyś przeczytała nasze rozmowy, co prawda przeklinał do mnie czasami, ale bez przesady. Byliśmy bardzo blisko, ale jednak się ze sobą nie przespaliśmy, choć mało brakło. To miał być ten jedyny. Jak zrywaliśmy to napisał mi, że żałuje że cokolwiek dla mnie zrobił i że nie był szczęśliwy. Po zerwaniu został jeszcze tydzień szkoły. Opuściła mnie wtedy najlepsza przyjaciółka. Nie robiłam nic tylko płakałam. Jeden dzień poszłam do szkoły to przesiedziałam w łazience bo nie byłam w stanie nie płakać, tak więc resztę dni siedziałam zapłakana w domu, chciało mi się wyć. Nigdy w życiu nie byłam w takim stanie. On mi mówił żebyśmy do sb wrócili ale żebym mu pozwoliła pić czasami, ale nie zgodziłam się na alkohol. I takim sposobem ostatnio widzieliśmy się na zakończeniu roku. Potem może 2-3 razy napisał co u mnie i to tyle. Minęły już praktycznie 4 miesiące, on jest w innym liceum, a ja nadal nie umiem się z tym pogodzić. Nie umiem sobie tego wybaczyć. Tęsknię, tak cholernie tęsknię. Wszystko mi się kojarzy tylko z nim. On już chyba sb poukładał życie, widziałam na snapie jego zdjęcie z jakąś dziewczyną więc chyba jest już szczęśliwy. Ja teraz, po 4 msc. dalej siedzę i płaczę. Nie wiem co mam robić, jestem bezradna. Pomóżcie mi proszę, jak mam sobie z tym poradzić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żal do siebie

kinia00, to na wstępie kilka takich ogólnych uwag po pierwszym Twoim poście.

Jeśli czytam ze zrozumieniem, jesteś teraz na początku liceum. Przeżyłaś właśnie swoją pierwszą wielką miłość, która zakończyła się rozstaniem. Napisałaś w swoim poście, że to miał być "ten jedyny". Rozumiem więc duże emocje stojące za pierwszym poważnym związkiem w Twoim życiu. Jednak musisz wiedzieć, kinia00, że związki w tym wieku rozpadają się i promil z takich przemienia się w poważną relację "do końca życia".

Minęły zaledwie 4 miesiące od Twojego zerwania z chłopakiem, a biorąc pod uwagę Wasz "staż", to wszystkie wspomnienia z nim związane są jeszcze bardzo świeże i to normalne, co czujesz, że tęsknisz i analizujesz swoje zachowanie "co zrobiłam nie tak".

Napisałaś:

kinia00 napisał/a:

Nie mogę sobie tego wybaczyć.

Czego dokładnie?

To chyba jednak taka idealna miłość nie była, kinia00. Może i romantyczna, intensywna, ale trudna. Sama piszesz, że bardzo Ci przeszkadzało to, że ten chłopak pił alkohol. W tym wieku wielu chłopaków to robi i to jest norma, dla Ciebie jednak było to poważnym problemem no i nieustannym źródłem konfliktów między Wami.

On alkohol z kolegami chciał pić. Piszesz też, że źle się do Ciebie odnosił, a Twoi rodzice nie bez powodu chyba go nie lubili ... No przyznaj sama, co im się w jego zachowaniu nie podobało. Tak zupełnie bez powodu to się nie "nienawidzi". smile Były Wasze rozstania i powroty. Zastanów się nad tym tak na chłodno.

Po rozstaniu tak jest, bez względu na wiek i staż, że idealizuje się chłopaka / dziewczynę, z którymi właśnie zerwaliśmy. Taki mechanizm.

kinia00, daj sobie czas na popłakanie, to normalne, nie śledź go na fejsie, snapie czy instagramie czy gdziekolwiek on tam się pojawia.

Szkoda tylko, że popsuła się relacja z Twoją przyjaciółką. Dobrze mieć kogoś zaufanego, żeby sobie to wszystko na spokojnie przegadać.

Pamiętaj kinia00, że czas robi swoje. Przyjdzie chwila, że tego chłopaka będziesz jeszcze jakoś tam wspominać mając następnego, całkiem fajnego.

Głowa do góry, kinia00. smile

3

Odp: Żal do siebie

czepianie się za piwo to trochę bezsensu, tak samo on moglby sie czepiac ciebie ze wychodzic gdzies z kolezankami. zwiazek wymaga tolerancji, kompromisów. jesli się tego nie nauczysz i bedziesz ciagle stawiala na swoim to nigdy nie osiągniesz idealnego związku, kolejnym razem po prostu odpusc, czasami to sie oplaca... ja tez bylam kiedys uparta i nie dawalam za wygraną, przez to prawie ze nie rozwaliłam w związku ale spojrzalam na siebie z boku, krytycznym okiem i zobaczylam ze wcale nie jestem taka idealna i ze to wlasnie we mnie tkwil problem. zastanów się nad tym i zacznij od początku

4

Odp: Żal do siebie

Nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli chcesz mieć partnera niepijącego, to... masz takie prawo, i nie musisz iść na żadne ustępstwa - niepijący mężczyźni istnieją i wcale nie ma ich tak mało (np. ja nie piję w ogóle).

Weź jednak pod uwagę, że jeżeli ktoś lubi chlać, a jesteś nim zainteresowana z jakiegoś powodu, to musisz wziąć go "z dobrodziejstwem inwentarza", bo to jedna z tych rzeczy, których praktycznie nie da się wyplenić z drugiej osoby po dobroci. Zakazy do niczego dobrego nie doprowadzą i będą tylko źródłem konfliktów.

5

Odp: Żal do siebie

Dziękuję, wasze odpowiedzi, a szczególnie I_see_beyond dały mi do myślenia. I tak, jestem w 1 liceum. A wybaczyć nie mogę sobie tego, że z nim zerwałam i "trzymałam tak krótko". Fakt, powinnam zaakceptować to picie czasami ale nie potrafiłam. Boję się teraz, że nie znajdę już chłopaka. Moja była przyjaciółka stawała w jego obronie, a jak ja byłam w stanie jakim już opisywałam, to miała to gdzieś i praktycznie się nawet do mnie nie potrafiła odezwać, olała mnie. Tak się zakończyła nasza "przyjaźń". Teraz mam dwie przyjaciółki z klasy i internatu i mogę na nie liczyć, są przy mnie, tylko obie mają chłopaków. Kilkanaście razy do siebie dzwonią w ciągu dnia, piszą non stop, mimowolnie o nich mówią no a ja to niestety widzę, co nie poprawia mojej sytuacji. Rodzice właściwie nie wiem tak do końca dlaczego nie lubili mojego chłopaka, po prostu tak było i już.

6

Odp: Żal do siebie
kinia00 napisał/a:

Boję się teraz, że nie znajdę już chłopaka.

Dziewczyno, w Twoim wieku boisz się o takie rzeczy? To co starcy mojego pokroju mają powiedzieć? smile

Poznasz dziesiątki, jesli nie setki. Wśród nich raczej na bank spotkasz kogoś wartego uwagi.

7

Odp: Żal do siebie
WaltonSimons napisał/a:
kinia00 napisał/a:

Boję się teraz, że nie znajdę już chłopaka.

Dziewczyno, w Twoim wieku boisz się o takie rzeczy? To co starcy mojego pokroju mają powiedzieć? smile

Poznasz dziesiątki, jesli nie setki. Wśród nich raczej na bank spotkasz kogoś wartego uwagi.

OK,  zrozumiałam,  dla mnie już czas,  żeby zacząć powoli czołgac się w stronę cmentarza...
Kinia, te pierwsze związki maja to do siebie,  że towarzyszy im ogromne natężenie emocji. A z perspektywy lat będziesz to wspominać z uśmiechem. W Twoim życiu będzie jeszcze mnóstwo mężczyzn,  w relacjach z którymi wykorzystasz doświadczenie zdobyte w tym związku.  Będziesz wiedziała,  że czasem np.  lepiej odpuścić i się mniej czepiać. I kiedy poznasz więcej chłopaków zdasz sobie też sprawę, że ten skarb,  który stracilas to bluzgajacy siedemnastolatek ze skłonnością do alkoholu...

8

Odp: Żal do siebie
kinia00 napisał/a:

Dziękuję, wasze odpowiedzi, a szczególnie I_see_beyond dały mi do myślenia. I tak, jestem w 1 liceum. A wybaczyć nie mogę sobie tego, że z nim zerwałam i "trzymałam tak krótko". Fakt, powinnam zaakceptować to picie czasami ale nie potrafiłam. Boję się teraz, że nie znajdę już chłopaka. Moja była przyjaciółka stawała w jego obronie, a jak ja byłam w stanie jakim już opisywałam, to miała to gdzieś i praktycznie się nawet do mnie nie potrafiła odezwać, olała mnie. Tak się zakończyła nasza "przyjaźń". Teraz mam dwie przyjaciółki z klasy i internatu i mogę na nie liczyć, są przy mnie, tylko obie mają chłopaków. Kilkanaście razy do siebie dzwonią w ciągu dnia, piszą non stop, mimowolnie o nich mówią no a ja to niestety widzę, co nie poprawia mojej sytuacji. Rodzice właściwie nie wiem tak do końca dlaczego nie lubili mojego chłopaka, po prostu tak było i już.

Bardzo proszę, kinia00. smile A teraz na spokojnie przeczytaj to, co sama napisałaś:

kinia00 napisał/a:

Jak zrywaliśmy to napisał mi, że żałuje że cokolwiek dla mnie zrobił i że nie był szczęśliwy.


Kinia00, związku, w którym jedna ze stron nie jest szczęśliwa, na siłę się nie uratuje. I to zdanie, że "on żałuje, że cokolwiek dla Ciebie zrobił" stawia tego chłopaka w niekorzystnym świetle. Naprawdę, daleko mu do ideału, jaki powstał na jego temat w Twojej głowie.

Nie obwiniaj się o to, że masz "trudny charakter", a on taki "skarb, którego nie doceniłaś". Ty jesteś zaangażowana emocjonalnie w tę relację, my stoimy z boku i łatwiej nam o obiektywną, chłodną ocenę. "Skarbem" to on nie był, a ci znajomi, którzy tak go postrzegali, nie byli z nim tak blisko jak Ty. Mogą się mylić w ocenie, opinie innych to nie wyrocznia, pamiętaj.

Takiej "pseudo przyjaciółki" to nie żałuj. Prawdziwe Przyjaciółki w ogień za sobą skoczą i są lojalne. Co to za kumpela, która trzyma stronę chłopaka, który sprawia przykrość Tobie?

To, że boisz się, że nikogo nie znajdziesz, to jest takie wyolbrzymiony strach, na wyrost, wywołany tym, że te koleżanki cały czas mają kontakt ze swoimi chłopakami, a Ty w chwili obecnej chłopaka nie masz.

Nie daj się presji, że Ty musisz koniecznie kogoś teraz mieć. Choć lżej by Ci było oczywiście mieć chłopaka, kiedy widzisz same pary wokół siebie.

Skup się teraz na sobie. Pomyśl o rzeczach, które Ci sprawiają przyjemność, wychodź do ludzi, umawiaj się z koleżankami i kolegami. Nigdy nie wiesz, kogo i kiedy poznasz. Rozwijaj swoją sieć kontaktów towarzyskich. Widzisz, ten chłopak dość szybko zadbał o siebie i zaczął się fotografować z inną dziewczyną. Nie oznacza to też, że jest szczęśliwy z nią czy w ogóle zaangażowany emocjonalnie. On poszedł do przodu, a Ty nie zostawaj w tyle. smile Wiesz, co mam na myśli?

Życzę Ci, żeby trafił Ci się fajny chłopak, dla którego to Ty będziesz ważniejsza, a nie piwo z kolegami.

Zaufaj mi, na tym jednym chłopaku świat się nie kończy. smile Trzymaj się i powodzenia!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018