netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niezdecydowany facet

88 odpowiedzi22 701 wyświetleńzałożony przez navelbina, 05.08.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niezdecydowany facet

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

1

Temat: Niezdecydowany facet

Panowie, no ręce opadają. Najlepiej to byście chcieli mieć ciastko i zjeść ciastko. Ale tak się nie da, albo coś jest albo czegoś nie ma i nie ma tu miejsca na półśrodki.

Spotykam się z facetem od 3 miesięcy, narazie jest to luźna przyjacielska znajomość która do tej pory obojgu nam odpowiadała.
Gdy zaczęliśmy rozmawiać poważniej na temat związku to usłyszałam, iż on lubi być sam, ale każdy czasami chce być z kimś i mieć kogoś przy sobie.

I w mojej głowie czerwona lampa i "Alert, Alert!" Pomyślałam sobie, "genialnie!"
Facet chce mieć mnie tylko z doskoku, trzymać jak koło zapasowe gdy plan A nie zadziała? Wtedy jasno określiłam swoje oczekiwania odnośnie naszej relacji i zaznaczyłam, że nie chcę ładować energii i czasu na coś co się może nigdy nie wydarzyć. Po co mam żyć nadzieją, że może książę zdecyduje się kiedyś na coś więcej.

I wtedy on jakby się lekko wystarszył, że on nie chce kontaktu urywać, że warto to jeszcze przedyskutować, że uwielbia spędzać ze mną czas, ŻE NIE SPODZIEWAŁ SIĘ IŻ NASZA ZNAJOMOŚĆ PRZERODZI SIĘ W COŚ WIĘCEJ i teraz się boi (tak, tak typ po przejściach)

Myślę sobie, no nie!! Najpierw wyjdę z siebie a potem wybuchnę !

Dlaczego w dzisiejszych czasach mężczyźni nie potrafią się jasno określić ? Ja wiem, że dla was najlepiej byłoby trzymać wszystkie sikorki za jeden ogonek ale tak się po prostu nie da, tym bardziej kiedy w grę wchodzą jeszcze jakieś uczucia i emocje.

Ja mówię dosyć, z tej znajomości nic nie będzie, trudno trzeba iść dalej.

2 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 12:27:44)

Odp: Niezdecydowany facet

Ależ on się przecież właśnie jasno określił. To Ty doszukujesz się jakiś podtekstów, ukrytych intencji i zamiarów.

Poza tym pod kobiecym hasłem "niezdecydowany facet" zazwyczaj kryje się facet zdecydowany, który po prostu niczego nie chce.

3 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-05 12:30:22)

Odp: Niezdecydowany facet

Nie to nie tak, to nie jest doszukiwanie się podtekstów, po prostu dla mnie jasne określenie sytuacji to wtedy, gdy facet mówi wprost, "słuchaj nie licz na nic więcej, to tylko luźna znajomość" więc gdy kobieta z takiej znajomości chce wyjść to niech nie zachowuje się jak chłopiec któremu grunt zaczął palić się pod nogami.

4

Odp: Niezdecydowany facet
SonyXperia napisał/a:

Poza tym pod kobiecym hasłem "niezdecydowany facet" zazwyczaj kryje się facet zdecydowany, który po prostu niczego nie chce.

No właśnie,  czy na pewno niczego nie chce czy raczej nie chce akurat tej konkretnej osoby ?

Taki typ jest zdecydowanie najgorszy

5 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 12:39:56)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

Spotykam się z facetem od 3 miesięcy, narazie jest to luźna przyjacielska znajomość która do tej pory obojgu nam odpowiadała.
Gdy zaczęliśmy rozmawiać poważniej na temat związku to usłyszałam, iż on lubi być sam, ale każdy czasami chce być z kimś i mieć kogoś przy sobie.

W tym  miejscu się określił. Bardzo jasno. Nie możesz miec pretensji o nieodwzjemnienie Twoich oczekiwań względem niego. I nie ma znaczenia, czy były one od samego początku ukryte, czy pojawiły się po czasie.

I oznacza to dokladnie właśnie :

navelbina napisał/a:

"słuchaj nie licz na nic więcej, to tylko luźna znajomość

6 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-05 12:49:46)

Odp: Niezdecydowany facet

No ok, masz racje smile

I o to własnie mi chodziło, dlaczego faceci nie potrafią wykazać się na tyle posiadaniem "jaj" w slipkach, żeby o takich rzeczach mówić na początku znajomości ? A nie dopiero wtedy, gdy któraś ze stron zaczyna się angażować i zadawać pytania.

Jest masa osób którym takie układy odpowiadają, i masa którym nie. Powinniśmy szanować uczucia drugiej osoby i jej czas. Mówić wprost o swoich oczekiwaniach i potrzebach.

Ale są faceci którzy boją się przyznać przed kobietą gdy wiedzą, że ona na taką relację nie pójdzie. Więc ukradkiem udają coś, czego tak na prawdę nie ma, ale żeby przypadkiem koła ratunkowego nie stracić.

7 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-05 12:57:47)

Odp: Niezdecydowany facet

Oj dziewczyno... 3 miesiące się znacie i chcesz deklaracji? Szukasz kogoś na całe życie i już teraz chcesz, aby on się określił? A spędzanie razem czasu się nie liczy? Nie są ważne te chwile gdy jesteście razem, ale ważne jest że TY masz deklarację, że będziecie razem? O  to Ci chodzi? O deklarację? Gwarancję? Abyś już nie musiała szukać? Abyś była w kategorii "mam faceta", "jestem zajęta"? Straszysz rozstaniem? Dajesz ultimatuj -- "albo jesteśmy razem na 100%, albo żegnaj"?

Mówi się, że mężczyźni traktują kobiety przedmiotowo, jak on chce seksu...

Ale to co Ty prezentujesz to jest właśnie traktowanie przedmiotowe mężczyzny -- nie ważne jaki on jest, nie ważne, co robicie razem, jak Wam razem jest, czy to ważne, że macie chwile wspóne -- dla Ciebie ważny jest stan posiadania, stan posiadania mężczyzny. Gdyby on powiedział "chcę związku", to byś odetchnęła z ulgą, prawda?

Jak Ci facet odpowiada to się z nim spotykaj. Jak nie odpowiada to przestań się spotykać. NIE wymuszaj deklaracji, nie wymuszaj planów na przyszłość.


navelbina napisał/a:

... dlaczego faceci nie potrafią wykazać się na tyle posiadaniem "jaj" w slipkach, żeby o takich rzeczach mówić na początku znajomości ? A nie dopiero wtedy, gdy któraś ze stron zaczyna się angażować i zadawać pytania.

Bo o związku myśli się, jak dwojgu ludziom jest razem dobrze i chcą ze sobą żyć. Tego nie wiadomo po 3 miesiącach. Twoje zachowanie jest niedojrzałe. Wygląda to tak:

-- Cześć, mam na imię Asia. Szukam męża. A Ty?
-- A ja mam na imię Jurek. Szukam żony.
-- Ooo.. super! To jesteśmy parą.

albo

-- Cześć! Jestem Asia. Szukam męża. A Ty?
-- Jestem Jurek. Chcę Cię poznać.
-- Nie szukasz żony?
-- NIe wiem. Chcę Cię poznać!
-- Nie masz jaj! Żegnaj!

8

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

(...) dlaczego faceci nie potrafią wykazać się na tyle posiadaniem "jaj" w slipkach, żeby o takich rzeczach mówić na początku znajomości ? A nie dopiero wtedy, gdy któraś ze stron zaczyna się angażować i zadawać pytania. (...)

Równie dobrze można by zadać to pytanie w Twoją stronę. Dlaczego nie uprzedziłaś go, że szukasz partnera na stałe.

9

Odp: Niezdecydowany facet

Na początku poznajemy drugą osobę. Nie ma wtedy sensu ani przymusu by się deklarować. Widać, nie zakochał się w Tobie i jasno to zakomunikował. Najdelikatniej jak potrafi. Nie każdy lubi walić prosto z mostu.
Zamiast angażować się w relacje z miejsca, weź od niego tą lekcję.

10

Odp: Niezdecydowany facet

Ci co się nie angażują w związki, miłość, zakochanie -- Ci zawsze przegrywają.
Ci co się angażują -- czasem przegrywają.
Ci co się angażują -- czasem znajdą miłość życia.

Wniosek? Zakochiwać się pełnym sercem, bez wahania, i przegrywać... wszystko po to aby wygrać.

11

Odp: Niezdecydowany facet

No nie podobasz mu się za nadto to i nie zdecydowany, reszta dobrze sobie dopowiedziałaś.
Możliwe też że takie deklaracje z deka wystraszyły chłopa.
Ale w sumie jak byś się mu podobała, to raczej by się nie bał, a w główce jedyna myśl jak Ci się do gaci dobrać, choćby przez związek. Związek to często efekt dążenia do sexu.
Generalnie pitolenie ludzi że się boją nie wiedzą i inne kombinacje, to przeważnie wtedy kiedy trzeba jakoś wybrnąć wobec kogoś kto się porostu nie podoba, ewentualnie w powietrzu wisi ktoś lepszy.
Nie martw się. Takie życie. Odpuścisz gościa zacznie latać. Nic odkrywczego.
Pozdrawiam

12 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 13:05:04)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

No ok, masz racje smile

I o to własnie mi chodziło, dlaczego faceci nie potrafią wykazać się na tyle posiadaniem "jaj" w slipkach, żeby o takich rzeczach mówić na początku znajomości ? A nie dopiero wtedy, gdy któraś ze stron zaczyna się angażować i zadawać pytania.

Ponieważ każda ze stron angażuje się samodzielnie i na własną odpowiedzialność, i angażowanie się po stronie kobiety nie ma nic wspólnego z "jajami" w slipkach drugiej strony. Pewnie nie łączyło Was nic prócz iluś tam spotkań i wspólnie spędzonego czasu. O braku "jaj" itd. można byłoby mówić gdyby facet nagle przestał Cię rozpoznawać przez telefon albo na ulicy. Wszystko inne to kulturalne formy wybrnięcia z sytuacji albo po prostu szczera prawda.

13 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-05 13:18:43)

Odp: Niezdecydowany facet

Ejj Gary, chwila moment, jakie przedmiotowe traktowanie ? W którym miejscu potraktowałam go przedmiotowo ?
Nie chodzi mi o żadne deklaracje - po prostu po takim czasie uświadomiłam sobie, że mamy inne oczekiwania i potrzeby, chociaż on cały czas jasno nie zaznaczył czego na prawdę by chciał.

oczywiście masz rację, kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Ale ja też boję się, że się spalę i później będę cierpieć.


Zabpth wink
No najpewniej, nie podobam mu się od 3 miesięcy ale nic lepszego się nie trafiło, chociaż jego zachowanie wskazywało na coś innego.

Ajjj wy faceci jesteście normalnie straszni, bez was nam źle, ale z wami jeszcze gorzej wink

14

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

Spotykam się z facetem od 3 miesięcy, narazie jest to luźna przyjacielska znajomość która do tej pory obojgu nam odpowiadała.

Ty też na początku jasno nie zaznaczyłaś, czego byś chciała, co dokumentuje powyższe zdanie wink

Potem Ci się zmieniło, zapytałaś i on Ci jasno odpowiedział, że nie jest zainteresowany związkiem, tylko znajomością taką, jak do tej pory - gdzie tu niezdecydowanie?

15

Odp: Niezdecydowany facet
_v_ napisał/a:

Ty też na początku jasno nie zaznaczyłaś, czego byś chciała, co dokumentuje powyższe zdanie wink

Potem Ci się zmieniło, zapytałaś i on Ci jasno odpowiedział, że nie jest zainteresowany związkiem, tylko znajomością taką, jak do tej pory - gdzie tu niezdecydowanie?


Czyli na prawdę tak z boku to wygląda ? smile

Nawet o tym nie pomyślałam, a niezdecydowanie stąd, gdy zeszło na poważniejszy temat to on stwierdził, że się boi ale nie chce naszej znajomości schrzanić bo się to przerodziło w coś więcej.

Czyli po prostu nie chce nic stałego a jedynie dalej kontynuowanie znajomości na tej stopie.

16

Odp: Niezdecydowany facet

dla mnie tak to wygląda wink

17 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-05 13:53:10)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

Ejj Gary, chwila moment, jakie przedmiotowe traktowanie ? W którym miejscu potraktowałam go przedmiotowo ?
Nie chodzi mi o żadne deklaracje - po prostu po takim czasie uświadomiłam sobie, że mamy inne oczekiwania i potrzeby, chociaż on cały czas jasno nie zaznaczył czego na prawdę by chciał.

Ale to TYLKO 3 miesiące... za wcześnie... Skoro masz inne oczekiwania niż on to po prostu się wycofuj krok za krokiem z tej relacji. Ale nie zrywaj, nie strasz, nie dawaj ultimatum. Niech się chłopak orientuje zanim Cię straci.


oczywiście masz rację, kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Ale ja też boję się, że się spalę i później będę cierpieć.

I o to właśnie chodzi w miłości -- trzeba się zakochiwać całym sercem, bez żadnych hamulców, przeżywać to, cieszyć się każdą chwilą razem, cieszyć się sobą... NAWET jeśli po kilku miesiącach jest klapa. NAWET jeśli się potem cierpi... NAWET jeśli wielkiego ogniska w sercu nie dasz rady do końca nigdy zgasić...   Zobacz co mam w sygnaturce:

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną, tylko jednego.

Jak się nie zaangażujesz, to tylko możesz przegrać. Nie wygrasz nigdy.
Dobry dżudoka jedną z najlepiej wyćwiczonych rzeczy ma upadanie.

18

Odp: Niezdecydowany facet

A gdyś nie wymyślała, tylko usłyszała to, co on powiedział? A powiedział wedle Twych słów:

navelbina napisał/a:

(...) nie chce kontaktu urywać, że warto to jeszcze przedyskutować, że uwielbia spędzać ze mną czas, ŻE NIE SPODZIEWAŁ SIĘ IŻ NASZA ZNAJOMOŚĆ PRZERODZI SIĘ W COŚ WIĘCEJ i teraz się boi (tak, tak typ po przejściach) (....)

i dalej:

(...) on stwierdził, że się boi ale nie chce naszej znajomości schrzanić bo się to przerodziło w coś więcej. (...)

19

Odp: Niezdecydowany facet
Gary napisał/a:

Ale to TYLKO 3 miesiące... za wcześnie... .


Czyli Ty byś ryzykował i dał jeszcze szanse na rozwój sytuacji bez naciskania na cokolwiek ?

20

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
Gary napisał/a:

Ale to TYLKO 3 miesiące... za wcześnie... .

Czyli Ty byś ryzykował i dał jeszcze szanse na rozwój sytuacji bez naciskania na cokolwiek ?

Ja bym się  z nim spotykał. Gdybym zauważył, że mu coraz mniej zależy, to bym szukał innego chłopaka. Nie zrywał z nim, nie prowadził rozmów, wyjaśnień, nie stawiał warunków... po prostu się zaczął od niego oddalać. Jeśli by mu zależało, to czym prędzej by za mną zaczął na nowo się uganiać. Jeśli by tego nie zrobił, to związek umarłby śmiercią naturalną...

Po co się szarpać tak jak Ty teraz to robisz? Szkodzi Tobie i szkodzi jemu. Zakochana jesteś? To się z nim spotykaj. Może zacznie mu zależeć, zobaczy że mu dobrze. Ale czy będzie dobrze, skoro już teraz robisz opresję?

21

Odp: Niezdecydowany facet

Wrzucasz wszystkich facetów do jednego worka, a nawet nie znasz promila facetów pewnie ze swojego miasta, miejscowości. Sfrustrowana jesteś widać.

22

Odp: Niezdecydowany facet
Gary napisał/a:
navelbina napisał/a:
Gary napisał/a:

Ale to TYLKO 3 miesiące... za wcześnie... .

Czyli Ty byś ryzykował i dał jeszcze szanse na rozwój sytuacji bez naciskania na cokolwiek ?

Ja bym się  z nim spotykał. Gdybym zauważył, że mu coraz mniej zależy, to bym szukał innego chłopaka. Nie zrywał z nim, nie prowadził rozmów, wyjaśnień, nie stawiał warunków... po prostu się zaczął od niego oddalać. Jeśli by mu zależało, to czym prędzej by za mną zaczął na nowo się uganiać. Jeśli by tego nie zrobił, to związek umarłby śmiercią naturalną...

Po co się szarpać tak jak Ty teraz to robisz? Szkodzi Tobie i szkodzi jemu. Zakochana jesteś? To się z nim spotykaj. Może zacznie mu zależeć, zobaczy że mu dobrze. Ale czy będzie dobrze, skoro już teraz robisz opresję?

O ile umiesz się nie zaangażować.  On Ci wyraźnie powiedział że się nie zakochał.  Jakie widzisz szanse że się zakocha nagle po 3 miesiącach?
Ja bym na na twoim zaczęła się rozglądać i umawiać z innymi. On może nie traktować tej relacji na wyłączność.
Uprawiacie sex?

23

Odp: Niezdecydowany facet
Realista napisał/a:

Wrzucasz wszystkich facetów do jednego worka, a nawet nie znasz promila facetów pewnie ze swojego miasta, miejscowości. Sfrustrowana jesteś widać.

Słuchaj do mnie masz wyrzuty, że wrzucam do jednego worka i oceniam facetów a Ty teraz zrobiłeś to samo nawet mnie nie znając.  więc spuść z tonu.

24

Odp: Niezdecydowany facet
pannapanna napisał/a:

O ile umiesz się nie zaangażować.

no właśnie nie umiem, dlatego mówię dość tej znajomości. A po czym wnioskujesz, że się nie zakochał ?

25

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
pannapanna napisał/a:

O ile umiesz się nie zaangażować.

no właśnie nie umiem, dlatego mówię dość tej znajomości. A po czym wnioskujesz, że się nie zakochał ?

Gdyby się zakochał, wiedziałabyś o tym. To się przecież czuje. Poza tym zakochany facet nie asekuruje się na przyszłość.

26

Odp: Niezdecydowany facet

Navelbina, nic bardziej nie motywuje mężczyzny do działania, niż zdecydowana kobieta i widok jej pleców, kiedy odchodzi.
Odchodząc zyskujesz, bo nawet jeśli on Ciebie nie zatrzyma, to robisz miejsce dla kogoś, kto to zrobi.

27

Odp: Niezdecydowany facet
ósemka napisał/a:

Navelbina, nic bardziej nie motywuje mężczyzny do działania, niż zdecydowana kobieta i widok jej pleców, kiedy odchodzi.
Odchodząc zyskujesz, bo nawet jeśli on Ciebie nie zatrzyma, to robisz miejsce dla kogoś, kto to zrobi.

A mnie się wydaje, że mężczyzna, któremu zależy na kobiecie, nie dopuści do tego, żeby kobieta zechciała pokazać mu swoje plecy. To o czym piszesz, to  już troszkę zabawa w kotka i myszke.

28

Odp: Niezdecydowany facet
SonyXperia napisał/a:

Gdyby się zakochał, wiedziałabyś o tym. To się przecież czuje. Poza tym zakochany facet nie asekuruje się na przyszłość.

I na początku znajomości tak własnie to odczułam bo z jego strony to było wielkie "wow", Ciągle dzwonił, pisał, widywaliśmy się non stop i to on zabiegał a ja na samym początku byłam wycofana.
Ale gdy ja zaczęłam się angażować coraz bardziej to on jakby się wystraszył, dlatego nie rozumiem co się stało, nie wydaje mi się żeby na horyzoncie pojawił się ktoś inny, chociąz nigdy nie wiadomo...

29

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Gdyby się zakochał, wiedziałabyś o tym. To się przecież czuje. Poza tym zakochany facet nie asekuruje się na przyszłość.

I na początku znajomości tak własnie to odczułam bo z jego strony to było wielkie "wow", Ciągle dzwonił, pisał, widywaliśmy się non stop i to on zabiegał a ja na samym początku byłam wycofana.
Ale gdy ja zaczęłam się angażować coraz bardziej to on jakby się wystraszył, dlatego nie rozumiem co się stało, nie wydaje mi się żeby na horyzoncie pojawił się ktoś inny, chociąz nigdy nie wiadomo...

No przecież to właśnie jest standard.  On zaangażowany lata za tobą,  ty wycofana ale w końcu luzujesz, sex i od tego momentu on się oddala.
Nie zakochał się. Gdyby się zakochał dalej by latał.
Pozwoliłaś mu za szybko się zbliżyć i masz po ptakach.

30

Odp: Niezdecydowany facet
pannapanna napisał/a:

Nie zakochał się. Gdyby się zakochał dalej by latał.
Pozwoliłaś mu za szybko się zbliżyć i masz po ptakach.

Pewnie masz racje.  Ale u mnie generalnie schemat był zawsze ten sam, na początku wycofanie, niepewność i podejrzliwość czy to aby na pewno ktoś dla mnie, a jak już się przekonam i zaangażuję to płynę z prądem. No taka już jestem głupia i naiwna sarenka ;P

31

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
Realista napisał/a:

Wrzucasz wszystkich facetów do jednego worka, a nawet nie znasz promila facetów pewnie ze swojego miasta, miejscowości. Sfrustrowana jesteś widać.

Słuchaj do mnie masz wyrzuty, że wrzucam do jednego worka i oceniam facetów a Ty teraz zrobiłeś to samo nawet mnie nie znając.  więc spuść z tonu.


Uspokój się, nie muszę Cię znać by Cię oceniać po Twoim poście i tyle w temacie. Frustratka straszna Ciebie, przestań generalizować i nie rób z siebie ofiary ciągle, widać to po każdym poście i bardzo dobrze Cię ten facet potraktował widać Twoją niedojrzałość i podejście do życia.

32

Odp: Niezdecydowany facet
Realista napisał/a:

i bardzo dobrze Cię ten facet potraktował

A Ty tym postem udowodniłeś swoją dojrzałość i podejście do życia.

33

Odp: Niezdecydowany facet

navelbina - czasami faceci są jak duże dzieci,chcą,a boją się, tak podejrzewam, jest z tym Twoim "facetem" z postu wywnioskowałam, że jemu bardziej odpowiadałby luźny związek - cokolwiek miałoby to znaczyć, Ty oczekujesz czegoś więcej i kiedy mu  napomknęłaś o poważniejszm związku,odpowiedział, że lubi być sam i....... masz rację, że zapaliła Ci się czerwona lampka, bo facet rzeczywiście chce Ciebie mieć z tego "doskoku" ,gdy zawiedzie plan "A" Ty będziesz w zapasie,potem się wystraszył,że odejdziesz ,a on nie chce zrywać kontaktu,chce dalej się z Tobą widywać - wiesz mnie także nie pasowałby taki układ,bo to żaden układ,no chyba,że jedynie wygodny dla niego samego.Doszłam do wniosku, że on kobiety traktuje przedmiotowo,powiedz mu otwarcie, że jeśli chce możecie czasami pogadać przez telefon,spotkać się na kawę ale już jako "przyjaciele, znajomi" bo Ty oczekujesz czegoś więcej,a jego na to - jak sama słusznie zauważyłaś - nie stać.Chyba  powinnaś powiedzieć mu adieu, bo on teraz wystraszony obieca Ci wiele,a potem wszystko wróci do normy ,a Tobie nie o to przecież chodzi ? I nie denerwuj się jeśli ktoś coś Ci napisze,ale ludzie mają różne i pomysły i zapatrywania na pewne sprawy. smile

34

Odp: Niezdecydowany facet
natolinka napisał/a:

Chyba  powinnaś powiedzieć mu adieu, bo on teraz wystraszony obieca Ci wiele,a potem wszystko wróci do normy ,a Tobie nie o to przecież chodzi ?

No nie tego bym oczekiwała po tej znajomości i tak jak napisałaś, nawet jeśli się chwilowo wystraszył to faktycznie później znowu wszystko wróciłoby do normy. Generalnie chyba faktycznie się nie zakochał tylko może chwilowo zauroczył, być może za szybko pozwoliłam mu się zbliżyć i czar prysł.
W każdym razie dla nas obojga będzie lepiej jak każde pójdzie w swoją stronę.

I to wcale nie jest tak, że generalizuję wszystkich facetów.
Wiem, że jest masa fajnych, zdecydowanych i konkretnych mężczyzn wartych uwagi.
Sztuką chyba w tym wszystkim jest to, aby oboje z partnerów chciało tego samego.

35

Odp: Niezdecydowany facet

Z tego co piszesz to zwyczajnie nie pasujecie do siebie i nie ma sie co oburzac i denerwowac. Piszesz, ze gdy sie zaangazowalas on sie wycofal. Widocznie cos mu nie przypasilo. Jak facet chce i mu zalezy to nie ma problemu z angazowaniem sie. A ze proponowal cos 'luznego' - no coz, nikt Cie nie zmusza, on by chcial, Ty nie wiec nie pasujecie, proste, nie wiem o co cale zamieszanie.

36

Odp: Niezdecydowany facet

Ja w ogóle nie rozumiem takich oczekiwań (deklaracji co do związku, przyszłości) w ciągu pierwszych 3 miesięcy znajomości. Ba, nawet pół roku to dla mnie za krótko, by móc się zadeklarować. Bo takie deklaracje wymagają bardzo dobrego poznania się nawzajem, a tego się w tak krótkim czasie nie da zrobić.
Dlatego ja sama sobie zawsze daję czas... co najmniej pół roku... więc tym bardziej drugiej stronie. Co nie znaczy, że w tym czasie nie ma być fajnie, nie mamy sie do siebie zbliżyć, polubić, przeżyć ekscytacji... ale to jeszcze za mało, by wiedzieć, że "chcę z Tobą być już do śmierci".

37 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-06 19:10:28)

Odp: Niezdecydowany facet
ósemka napisał/a:

Navelbina, nic bardziej nie motywuje mężczyzny do działania, niż zdecydowana kobieta i widok jej pleców, kiedy odchodzi.
Odchodząc zyskujesz, bo nawet jeśli on Ciebie nie zatrzyma, to robisz miejsce dla kogoś, kto to zrobi.

10/10 smile

a co do problemu autorki wątku - 3 miesiące randek to rzeczywiście trochę mało, żeby cokolwiek postanawiać. Trochę cierpliwości.
Nie chodzi o to, aby chodzić ze sobą 3 lata,  jak za czasów liceum, ale z drugiej strony - serio, traktowałabyś serio takiego faceta, który po kilkunastu spotkaniach już by Ci deklarował, że jesteś kobietą jego życia?

38 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-06 19:08:51)

Odp: Niezdecydowany facet
Zorija napisał/a:

Ja w ogóle nie rozumiem takich oczekiwań (deklaracji co do związku, przyszłości) w ciągu pierwszych 3 miesięcy znajomości. Ba, nawet pół roku to dla mnie za krótko, by móc się zadeklarować.


Nie chodziło o deklarację aż do śmierci, nie rozumiem dlaczego wszyscy tak to odbierają.
Jak sądzę nie jestem jedyną kobietą, która jak się zakocha i oczaruje mężczyzną to gdzieś tam podświadomie zaczyna snuć rozważania czy relacja ma szansę na coś trwalszego.

39

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
Zorija napisał/a:

Ja w ogóle nie rozumiem takich oczekiwań (deklaracji co do związku, przyszłości) w ciągu pierwszych 3 miesięcy znajomości. Ba, nawet pół roku to dla mnie za krótko, by móc się zadeklarować.


Nie chodziło o deklarację aż do śmierci, nie rozumiem dlaczego wszyscy tak to odbierają.
Jak sądzę nie jestem jedyną kobietą, która jak się zakocha i oczaruje mężczyzną to gdzieś tam podświadomie zaczyna snuć rozważania czy relacja ma szansę na coś trwalszego.

Snucie rozwazan to normalne, ale jesli facet mowi 'nie' to nie i juz, pora sobie dac spokoj.

40 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-06 19:21:21)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
Zorija napisał/a:

Ja w ogóle nie rozumiem takich oczekiwań (deklaracji co do związku, przyszłości) w ciągu pierwszych 3 miesięcy znajomości. Ba, nawet pół roku to dla mnie za krótko, by móc się zadeklarować.


Nie chodziło o deklarację aż do śmierci, nie rozumiem dlaczego wszyscy tak to odbierają.
Jak sądzę nie jestem jedyną kobietą, która jak się zakocha i oczaruje mężczyzną to gdzieś tam podświadomie zaczyna snuć rozważania czy relacja ma szansę na coś trwalszego.

to może daj szansę tej relacji? smile
Skoro facet jest po przejsciach to nie dziwne, że nie jest wyrywny. Może coś tam kiełkuje w jego głowie, ale sam nie wie, co z tego wyrośnie. A jak będzie czuł z Twojej strony presję, to może się wystraszyć.

41 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-06 19:35:24)

Odp: Niezdecydowany facet
adiaphora napisał/a:

to może daj szansę tej relacji? smile
Skoro facet jest po przejsciach to nie dziwne, że nie jest wyrywny. Może coś tam kiełkuje w jego głowie, ale sam nie wiem, co z tego wyrośnie. A jak będzie czuł z Twojej strony presję, to może się wystraszyć.

Ale czuję, że On już się wycofał smile

Więc nie będę się narzucać. Wolę chyba odżałować swoje, ale twardo stąpać po ziemi i realnie patrzeć na sytuację niż żyć nadzieją, że może kiedyś zechce poważniejszej relacji.

Poza tym również jestem zdania, że jeśli komuś zależy na drugiej osobie to chyba się w to wchodzi całym sobą nie bacząc na wcześniejsze doświadczenia ? Co sądzicie ?

42

Odp: Niezdecydowany facet

No wlasnie, sama sobie odpowiadasz. Jesli jest to wlasciwa osoba to przeszlosc nie ma znaczenia. Jesli jego nadal ta przeszlosc uwiera to po co Tobie sie w to pakowac? Nie dosc ze facet nie jest z Toba w 100% to jeszcze jego przeszlosc bedzie sie odbijac na Tobie? Bez sensu.

43

Odp: Niezdecydowany facet
CzarnaKawa2014 napisał/a:

Jesli jest to wlasciwa osoba to przeszlosc nie ma znaczenia. Jesli jego nadal ta przeszlosc uwiera to po co Tobie sie w to pakowac? Nie dosc ze facet nie jest z Toba w 100% to jeszcze jego przeszlosc bedzie sie odbijac na Tobie? Bez sensu.

Dokładnie smile dzięki !

44 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-06 20:39:44)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
adiaphora napisał/a:

to może daj szansę tej relacji? smile
Skoro facet jest po przejsciach to nie dziwne, że nie jest wyrywny. Może coś tam kiełkuje w jego głowie, ale sam nie wiem, co z tego wyrośnie. A jak będzie czuł z Twojej strony presję, to może się wystraszyć.

Ale czuję, że On już się wycofał smile

Więc nie będę się narzucać. Wolę chyba odżałować swoje, ale twardo stąpać po ziemi i realnie patrzeć na sytuację niż żyć nadzieją, że może kiedyś zechce poważniejszej relacji.

Poza tym również jestem zdania, że jeśli komuś zależy na drugiej osobie to chyba się w to wchodzi całym sobą nie bacząc na wcześniejsze doświadczenia ? Co sądzicie ?


Z Twoimi odczuciami ciężko mi polemizować, bo w tym przypadku chyba masz więcej do powiedzenia :-)
Nie będziesz się narzucać, w sensie, że w ogóle postawisz krzyżyk na tej znajomości? Szkoda, uważam, że trochę pochopna decyzja. Zaledwie po 3 miesiącach luźnej w końcu znajomości, gdzie spotykaliście się przecież nie codziennie, tylko rzadziej,  już brak Ci cierpliwości i  nie chcesz żyć z nadzieją, że może KIEDYŚ on zechce poważniejszej relacji. To kiedyś nie musi przecież oznaczać pół wieku. Daj mu czas, powiedzmy rok. To dość, aby przemyśleć i podjąć decyzję, czy chce się z tą osobą tworzyć wspólną przyszłość, czy wciąż jest etap ja i ty, czy już MY.

Nie zgadzam się z opinią, że jak komuś zależy na kimś, to wchodzi całym sobą w związek nie bacząc na wcześniejsze doświadczenia. To zależy od tego, czy się te doświadczenia przepracowało, w sensie, uporało się z nimi emocjonalnie. Bo gdy dźwiga się na plecach bagaż niefajnych wspomnień, które wciąż bolą, to ciężko otworzyć się i zaufać ponownie komuś, pomimo, że chciałoby się... Mężczyźni wbrew pozorom, oprócz penisa ;-) mają też serce i bywają bardzo wrażliwi, tylko niektórzy głęboko to ukrywają, sprawiając wrażenie oschłych i mało zaangażowanych.

45

Odp: Niezdecydowany facet
adiaphora napisał/a:
navelbina napisał/a:
adiaphora napisał/a:

to może daj szansę tej relacji? smile
Skoro facet jest po przejsciach to nie dziwne, że nie jest wyrywny. Może coś tam kiełkuje w jego głowie, ale sam nie wiem, co z tego wyrośnie. A jak będzie czuł z Twojej strony presję, to może się wystraszyć.

Ale czuję, że On już się wycofał smile

Więc nie będę się narzucać. Wolę chyba odżałować swoje, ale twardo stąpać po ziemi i realnie patrzeć na sytuację niż żyć nadzieją, że może kiedyś zechce poważniejszej relacji.

Poza tym również jestem zdania, że jeśli komuś zależy na drugiej osobie to chyba się w to wchodzi całym sobą nie bacząc na wcześniejsze doświadczenia ? Co sądzicie ?


Z Twoimi odczuciami ciężko mi polemizować, bo w tym przypadku chyba masz więcej do powiedzenia :-)
Nie będziesz się narzucać, w sensie, że w ogóle postawisz krzyżyk na tej znajomości? Szkoda, uważam, że trochę pochopna decyzja. Zaledwie po 3 miesiącach luźnej w końcu znajomości, gdzie spotykaliście się przecież nie codziennie, tylko rzadziej,  już brak Ci cierpliwości i  nie chcesz żyć z nadzieją, że może KIEDYŚ on zechce poważniejszej relacji. To kiedyś nie musi przecież oznaczać pół wieku. Daj mu czas, powiedzmy rok. To dość, aby przemyśleć i podjąć decyzję, czy chce się z tą osobą tworzyć wspólną przyszłość, czy wciąż jest etap ja i ty, czy już MY.

Nie zgadzam się z opinią, że jak komuś zależy na kimś, to wchodzi całym sobą w związek nie bacząc na wcześniejsze doświadczenia. To zależy od tego, czy się te doświadczenia przepracowało, w sensie, uporało się z nimi emocjonalnie. Bo gdy dźwiga się na plecach bagaż niefajnych wspomnień, które wciąż bolą, to ciężko otworzyć się i zaufać ponownie komuś, pomimo, że chciałoby się... Mężczyźni wbrew pozorom, oprócz penisa ;-) mają też serce i bywają bardzo wrażliwi, tylko niektórzy głęboko to ukrywają, sprawiając wrażenie oschłych i mało zaangażowanych.


Tak, tylko sek w tym, ze jesli ktos sie nie uporal z nimi emocjonalnie to nie powinien sie pakowac w kolejny zwiazek. ani to zdrowe ani fair. Wyglada na to, ze temu facetowi dokladnie o to chodzi, nie chce sie angazowac bo ciagle go cos boli i chwala mu za to, jest bardziej w porzasiu niz nam sie wszystkim wydaje. Byc moze chcial, probowal, ale stwierdzil, ze jednak jeszcze nie, za wczesnie, nie jest gotow czy inne takie. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze gdy po jakims zwiazku dochodzilam do siebie to bylam otwarta na kumplostwo i przyjazn, ale nie zwiazek, poprostu musialam odpoczac, dojsc do siebie. Na poczatku byl pelen entuzjazmu, bo z pewnoscia potrzebowal fajnie spedzic czas, ale widocznie sie rozpedzil, wyszedl przed orkiestre.

46

Odp: Niezdecydowany facet
adiaphora napisał/a:

Mężczyźni wbrew pozorom, oprócz penisa ;-) mają też serce i bywają bardzo wrażliwi, tylko niektórzy głęboko to ukrywają, sprawiając wrażenie oschłych i mało zaangażowanych.

Zgadzam się, że człowiek po pewnych doświadczeniach traci taką dziecięcą naiwność i nie rzuca się na głowę prosto do basenu, nie bacząc czy jest tam choć trochę wody czy nie.
Ale uważam, że nie powinno się wchodzić w związek czy w ogóle poświęcać dla osoby, której się nawet nie zna na tym etapie, a ona już wnosi swoje problemy. Osobiście nie chciałabym bawić się w czyjegoś terapeutę nawet w relacji znajoma-znajomy. Uważam to za nadużycie i egoizm.
Dlatego jeśli obserwuję taka postawę u kogoś, natychmiast ucinam relację, bo wiem, że będzie jednostronna, a w Ojca Pio się nie bawię oraz zwyczajnie nie obchodzą nie cudze problemy - I don`t give a fuck smile Zawsze mnie zaskakuje jak niektórym ludziom się wydaje, że kogoś to obchodzi.
JA też nie wymagam od nikogo tego rodzaju poświęcenia - nie od nieznajomych.

Ty mówisz by Autorka zaryzykowała.. Tylko pytanie co ona ma z relacji z gościem, który "siedzi w swojej głowie" większość czasu i analizuje to co było, zamiast adorować ją i cieszyć się czasem, który spędzają razem i tworzyć NOWE wspomnienia?
Mnie się wydaje, że prawdziwie pokochać można tylko człowieka , który żyje pełnią życia - w smutasach i ludziach z wieczną depresją zakochują się osoby współuzależnione i kkzb. Kochają chyba bardziej możliwość sprawdzenia się i bycia potrzebnym, niż te osobę samą w sobie, w końcu znają ją głównie z tego, że cierpi i użala się.

47 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-06 22:02:08)

Odp: Niezdecydowany facet

Elle masz dużo racji, raczej mało satysfakcjonujące poczucie, że jest się plasterkiem na cudzą ranę. Ale tak naprawdę nie wiemy, po jakich przejściach jest facet autorki. I czy to dla niego w ogóle jest to aktualny temat. Może jej tak się tylko wydaje?

Ale abstrahując od przypadku autorki a rozważając tak ogólnie problem ludzi po przejściach, którzy nadal w tym siedzą... Od wiecznej depresji i użalania się nad sobą po nie do końca uporządkowane emocje związane z przeszłością, droga daleka. Fajnie i przyjemnie jest, gdy wchodzimy z kimś w związek, kto jest bez obciążeń, świeży i radosny i poświeca nam całą swoją uwagę i adorację. Ale nie zawsze tak się układa.
Czasem nie da się iść na łatwiznę, bo zależy nam własnie na kimś, kto żyje trochę demonami przeszłości. Czy to jest poświęcenie? Ludzie mają różne pobudki. Może są tacy altruiści albo Don Kichoci, ale nie można generalizować.

Ja byłabym skłonna zaryzykować, pod warunkiem, że by mi naprawdę zależało na tym konkretnym człowieku, że czułabym, iż to związek z dużym potencjałem. Jak to ktoś gdzieś kiedyś napisał - mężczyzna z przeszłością jest jak używany ciuch, ma ślady noszenia, a czasem trzeba nad nim mocno popracować. Ale może też się okazać, że to twój najlepszy zakup, na całe życie.  Więc ja jestem taką ryzykantką, która byłaby skłonna popracować  smile. Bo gdy chcę i mi zależy, to się nie zniechęcam.

48 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-06 21:55:42)

Odp: Niezdecydowany facet

To jest zdradzony mężczyzna, jego ex miała romans który ukrywała przez 4 miesiące będąc z nim. A związek ich trwał 6 lat.

Na początku twierdził, że się uporał i ja mu uwierzyłam, bo nigdy o niej nie mówil, nie wspominał ani słowem. Zachowywał się tak, jakby był od zawsze sam.
Jednak po czasie gdy delikatnie napomknęłam coś odnośnie jego ex (w sumie w tej samej rozmowie o związkach) to stwierdził, że czuje do niej żal i gorycz. Czyli jeszcze jakieś emocje w nim wzbudza. A rozstali się dwa lata temu. Twierdził, że z nikim nie zaczął się spotykać i randkować tak jak ze mną po rozstaniu.

Dlatego tak macie dokładnie rację, on się jeszcze do końca emocjonalnie nie otrząsnął po zdradzie i rozstaniu. I rozumiem, że ciężko będzie mu ponownie zaufać kobiecie.

Jednak uważam, iż dużym błędem jest pozwalanie na to aby nasza przeszłość miała wpływ na naszą przyszłość.
Ja też kiedyś zostałam w nieładny sposób zdradzona, ale w żadnym wypadku nie patrzę na wszystkich mężczyzn przez pryzmat mojego poprzedniego partnera, takie myśli tylko wiążą przez co nie można stworzyć ponownie normalnej, zdrowej relacji.

49 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-06 22:11:53)

Odp: Niezdecydowany facet

navelbina, skoro więc nie chce Ci się, mówiac w wielkim skrócie, bawić w "naprawianie" gościa,  bo aż tak Ci na nim nie zależy, nie czujesz, że to TEN, i nie czujesz, że jesteś dla niego dość ważna, to daj sobie spokoj. Po co masz się męczyć. W końcu nie on jeden na świecie a Ty jesteś młoda...
Może jemu zależy na Tobie, ale się boi, stąd jest jaki jest, a może nie zależy aż tak, bo tylko Cię lubi...Sama musisz to osądzić.

50

Odp: Niezdecydowany facet

Zależy/zależalo mi na nim, bo wydaje się cudownym facetem. Ale moje wątpliwości wzbudza fakt, że on chyba nie do końca chce zostać naprawiony. Przynajmniej chyba nie przeze mnie, pewności nie mam.
Po rozstaniu zaczął znowu prowadzić kawalerskie życie, nauczył się żyć i przebywać sam ze sobą na nowo i podejrzewam, że na chwilę obecną jemu to odpowiada.
Dlatego wydaje mi się, że jeśli pozna tą odpowiednią osobę zechce dla niej przewartościować swoje życie i zrobić w nim miejsce dla kogoś. I podejrzewam, że nie jestem nią ja.

51 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-08-06 23:01:35)

Odp: Niezdecydowany facet

cóż... C'est la vie.
Głową muru nie przebijesz.

Znajdziesz sobie lepszy model wink
To tak dla poprawy humoru :-)

52 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 08:27:44)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

To jest zdradzony mężczyzna,

Dlatego tak macie dokładnie rację, on się jeszcze do końca emocjonalnie nie otrząsnął po zdradzie i rozstaniu. I rozumiem, że ciężko będzie mu ponownie zaufać kobiecie.



Albo nie spotkał kobiety, przy której momentalnie zapomniałby o przeszłości. W każdy razie, wybacz obcesowość, wygląda na to, że Ty nią nie jesteś. I przyjmij to do wiadomości, bo szkoda Twojego czasu.

Łudzisz sie, że jak się otrząśnie to Ty będziesz tą kobietą której mógłby zaufać? Prędzej pozna nową, przy której wszystkie jego wątpliwości i obawy znikną.

53

Odp: Niezdecydowany facet

Ja sobie zdaję sprawę z tego, że tak to wszystko wygląda i się z tym zgadzam. Tyle, że to on nie daje o sobie zapomnieć, czułe troskliwe słowa, telefony, smsy. Chyba w tej sytuacji najlepiej będzie jeśli nie będziemy się kontaktować. On też nie może trzymać mnie jak w zawieszeniu. Bo skoro on się nie zakochał,  a wie, że dla mnie to jest coś więcej to takim sposobem na pewno nie zapomnę.

54

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

Panowie, no ręce opadają. Najlepiej to byście chcieli mieć ciastko i zjeść ciastko. Ale tak się nie da, albo coś jest albo czegoś nie ma i nie ma tu miejsca na półśrodki.

Dlaczego w dzisiejszych czasach mężczyźni nie potrafią się jasno określić ? Ja wiem, że dla was najlepiej byłoby trzymać wszystkie sikorki za jeden ogonek ale tak się po prostu nie da, tym bardziej kiedy w grę wchodzą jeszcze jakieś uczucia i emocje.

Co Ty pieprzysz za głupoty?

55

Odp: Niezdecydowany facet
Miłycham napisał/a:

Co Ty pieprzysz za głupoty?

Rozwiniesz ?

56

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:

Ja sobie zdaję sprawę z tego, że tak to wszystko wygląda i się z tym zgadzam. Tyle, że to on nie daje o sobie zapomnieć, czułe troskliwe słowa, telefony, smsy. Chyba w tej sytuacji najlepiej będzie jeśli nie będziemy się kontaktować. On też nie może trzymać mnie jak w zawieszeniu. Bo skoro on się nie zakochał,  a wie, że dla mnie to jest coś więcej to takim sposobem na pewno nie zapomnę.

Zakochałaś się. To nie Twoja wina smile Może tylko mocno zauroczyłaś. Jednak nie możesz zrzucać na niego odpowiedzialności za swoje uczucia ani za to, że nie potrafisz sobie z nimi poradzić. On Cię nie trzyma w zawieszeniu. Co Ty mu właściwie powiedziałaś tak wprost ?

57 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2016-08-07 20:31:08)

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Co Ty pieprzysz za głupoty?

Rozwiniesz ?

A co tutaj rozwijać? Jakiś feministyczny bełkot, oceniający połowę kuli ziemskiej, na podstawie jakiegoś przypadku, który nie pasuje do Twojej wizji związku.

58 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-07 22:53:48)

Odp: Niezdecydowany facet
Miłycham napisał/a:

A co tutaj rozwijać? Jakiś feministyczny bełkot, oceniający połowę kuli ziemskiej, na podstawie jakiegoś przypadku, który nie pasuje do Twojej wizji związku.

No może lekko przesadzone, ale to akurat moje wnioski poparte akurat nie tym jednym konkretnym przypadkiem a ogólnymi spostrzeżeniami.

59

Odp: Niezdecydowany facet
SonyXperia napisał/a:

Co Ty mu właściwie powiedziałaś tak wprost ?

Tak wprost to w sumie możnaby rzec, że nic ... ehh. Ale dałam mu odczuć i na pewno się domyślił, że mi na nim zależy.

Zastanawiam się czy nie spróbować powalczyć trochę o niego, tylko... jak ? Przecież nie stanę pod jego oknem i nie zacznę śpiewać serenady (chociaż bardzo bym chciała ;P)

Dlaczego takie nieodzwajemnione uczucie tak boli ;( że aż ma się ochotę wyć do księżyca w nocy

60

Odp: Niezdecydowany facet

Nie rozumiem, jak można oczekiwać jakichkolwiek deklaracji po 3 miesiącach LUŹNEJ znajomości. Czym są 3 miesiące w odniesieniu do całego życia? Przecież po tak krótkim czasie nie wiadomo, co z tego dalej wyniknie. Nie twierdzę, że nie ma takich przypadków, ale zazwyczaj na rozwinięcie się relacji potrzeba czasu - pół roku, roku? Wolałabyś, żeby facet obiecał Ci wspólną przyszłość, chociaż nie jest niczego pewien? Był z Tobą, a potem Cię zostawił, bo to jednak nie to? Czy w związku nie chodzi przede wszystkim o szczerość w uczuciach? Jeśli chciałby coś zadeklarować to zrobiłby to i nie potrzebuje do tegoTtwojej presji.

Btw. Jeden mężczyzna po miesiącu znajomości powiedział, że zostanę jego żoną, matką jego dzieci, zbuduje dla nas dom i posadzi drzewko. I jak było wspaniale, tak nagle ogarnęła mnie panika. Przestałam się cieszyć wspólnymi spotkaniami, bo zaczęłam się stresować narastającą presją, że musi nam wyjść. Droga Autorko, być może z tej znajomości zrezygnujesz, ale masz nauczkę na przyszłość. Na wszystko potrzeba czasu.

61 Ostatnio edytowany przez navelbina (2016-08-09 13:03:48)

Odp: Niezdecydowany facet

Może poproszę moderację o zmianę tematu na niezdecydowany facet po 3 miesiącach znajomości ;P

Czasami tak bywa, że człowiek ze szczęścia robi głupoty i wystrzela jak petarda niestety. Ale stało się i czasu już cofnę, mój błąd.

Zastanawiam się czy mogę coś jeszcze zrobić czy pozwolić umrzeć tej znajomości. Wiem, że darzy mnie czymś więcej niż zwykła sympatia ale nie wiem czy jest to na tyle silne by móc opierać na tym moje staranie o niego. Z kolei jak mam delikatnie sprawdzić to jak i czy w ogole zależy mu na mnie ?

Dwie opcje: Albo coś zrobię albo go toporkiem z głowy wybiję.

Chociaż większość już tu stwierdziła, że sobie odpuścić i iść dalej (i tak w pierwszym momencie chciałam zrobić) tak teraz minęło trochę czasu a mnie zaczęły nachodzić wątpliwości w stylu "A może jednak?"

62

Odp: Niezdecydowany facet

Jeśli czujesz, że warto spróbować, to próbuj. Nie wracaj do tego tematu, nie przyspieszaj niczego, nie wywieraj presji. Spotykajcie się na luzie, spędzajcie miło czas. W pewnym momencie albo on "to" poczuje, albo nie. Ale musisz mieć świadomość tego, że ty nie masz na to żadnego wpływu.


Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że ja od tego "szybkiego" faceta chciałam uciec, bo nie w głowie byl mi wtedy stały związek (akurat sie rozstałam po 7latach). Powiedziałam mu o tym, zaproponowałam spotkania bez deklaracji, powolne poznawanie się. Nie obiecywałam mu niczego, a on (chociaż bardzo mocno mu zależało-tak twierdzi) nie naciskał na nic i dal mi czas. Nie chciałam wtedy związku, ale on mi sie bardzo podobał i jak na skrzydłach leciałam na spotkania. Na chwilę obecną po 9 miesiącach poczułam, że dojrzałam do tego, by być znowu w związku, że kocham go i bardzo mi na nim zależy. Być może u ciebie też tak będzie.

63

Odp: Niezdecydowany facet

Od naszej rozmowy minely dwa tygodnie, przez ten okres mielismy caly czas kontakt telefoniczny a teraz zaproponowal spotkanie i oczywiscie sie zgodzilam. Boje sie, ze znowu cos zrobie nie tak hmm nie chce go sploszyc. Z drugiej strony sama do konca nie wiem czy dobrze robie.

64

Odp: Niezdecydowany facet
navelbina napisał/a:
Miłycham napisał/a:

A co tutaj rozwijać? Jakiś feministyczny bełkot, oceniający połowę kuli ziemskiej, na podstawie jakiegoś przypadku, który nie pasuje do Twojej wizji związku.

No może lekko przesadzone, ale to akurat moje wnioski poparte akurat nie tym jednym konkretnym przypadkiem a ogólnymi spostrzeżeniami.

Czyli niczym nie poparte.

65

Odp: Niezdecydowany facet

Wszystko ok. A co zrobić jak facet jest niezdecydowany po 3 latach? Raz mówi, że wszystko się ułożu, bardzo Cię kocham i na pewno się oświadczę i że się kobieta doczeka a innym razem mowi, że to chyba nie to, że nie wie.
Co z takim przypadkiem?

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niezdecydowany facet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026