netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nieczuły paertner????

29 odpowiedzi2 853 wyświetleniazałożony przez SeoYoung, 30.07.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieczuły paertner????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Nieczuły paertner????

Witam. Od pół roku jestem w związku z panem X. Początki byly serio słabe. Na początku spotykaliśmy się jako fuckfriends jednak potem nagle zaczęliśmy być w związku. Nasz związek jest dziwny i nie typowy ale zaczęło mi na nim zależeć więc wszystko znosze cierpliwie. Koleś na początku nie miał dla mnie zbytniego szacunku i był strasznie hamski często doprowadzal mnie do płaczu. Potem miał problemy a ja go wspierałam i od tego czasu zrobił się dla mnie bardziej czuły. Nigdy nie powiedział mi że mnie kocha ani że mu na mnie zależy. Ale czasami po tym jak patrzy na mnie widzę że nie jestem mu tak całkiem obojętna o coś czuje do mnie. Moja rodzina i przyjaciele go nie ciepria co bardzo psuję moje relacje z nimi. Pan X jest strasznym egoistą. I nie uważa w tym nic złego. O ile ja go zawsze wspieram on nigdy odwdzięczyl się tyn samym. Nie zadzwonił nigdy ani nie spytał jak się czuję. To zawsze ja muszę do niego jeździć. Tak jakby nie zależało mu na tym czy spotka się ze mną czy nie. Rodzina i przyjaciele kategorycznie sprzeciwiaja się mojemu związku. Nie chce ryzykować ich wszystkich chociaż i tak dużo poświęciłam. Co mam robić? Koleś miał patologiczne przejścia w życiu. I ma wiele problemów. Ale czy to jest wytłumaczenie? Nie odzywa się od mojej awantury z rodzicami kilka dni. Czy taki związek ma sens? Zależy mi na nim i dobrze mi z nim po za tym egoizmem i gburowatoscia i lenistwem. Nie wiem co robić.

2

Odp: Nieczuły paertner????

Dlaczego Ci z nim dobrze?
Przez cały czas piszesz, czego w nim nie lubisz.
A co w nim lubisz, co jest takiego, że ci z nim dobrze, bo jakoś entuzjazmu nie ma w temacie sad

3 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-07-30 20:32:18)

Odp: Nieczuły paertner????

Sorry. Nie mogę się powstrzymać:

SeoYoung napisał/a:

Rodzina i przyjaciele kategorycznie sprzeciwiaja się mojemu związku.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

big_smile

4 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-30 20:42:05)

Odp: Nieczuły paertner????
SeoYoung napisał/a:

Nigdy nie powiedział mi że mnie kocha ani że mu na mnie zależy.

Eee, a to Wy jesteście w jakimś związku w ogóle???
Załóżmy, że kochać nie musi, ale wypadałoby, żeby mu chociaż zależało...

Brainless - wink big_smile

5 Ostatnio edytowany przez jawaisen (2016-07-30 20:46:54)

Odp: Nieczuły paertner????

Jeśli nie pyta jak się czujesz plus (najważniejsze) nie powiedział, że Cię kocha to przykro mi ale moim zdaniem nie macie szans na wspólną przyszłość. Zastanów się czy nie jesteś jego zabawką, bezpieczną trampoliną. Pięknie Tobą manipuluje a Ty na siłę szukasz sensu tej relacji, którego po prostu nie ma. Pozdrawiam

6

Odp: Nieczuły paertner????
santapietruszka napisał/a:
SeoYoung napisał/a:

Nigdy nie powiedział mi że mnie kocha ani że mu na mnie zależy.

Eee, a to Wy jesteście w jakimś związku w ogóle???
Załóżmy, że kochać nie musi, ale wypadałoby, żeby mu chociaż zależało...

Brainless - wink big_smile

Na początku spotykali się jako fuckfriends, a potem to już było tylko "fuck you!" tongue

Serio, ostatnio mam wrażenie, że na tym forum rozpisano nieoficjalny konkurs na to, kto durniejszy wątek stworzy.

7

Odp: Nieczuły paertner????

Dobrze ci radzę olej go. Jakk na początku byll odd razu sex too on już nigdy Ciie nie będzie szanował. Nie zaczyynaj juzz nigdy związku odd sexu. Wiem co mówię. Poplaczesz trochę i Cii przejdzie.jak na problem zz przeszłości to niech idzie do psychologa Ty nie jestes Jego terapeutka

8

Odp: Nieczuły paertner????

"Jakk na początku byll odd razu sex too on już nigdy Ciie nie będzie szanował"

Nie zgodzę się z tym. Wszystko zależy od ludzi. Nie ma reguły. Tutaj koleś jest ewidentnym bucem, który żeruje na tym, że ona jest dobra i tylko JEJ zależy. On to czuje. Szkoda Twojego czasu dziewczyno!!

9 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-07-30 22:01:34)

Odp: Nieczuły paertner????

kochasz go. Miłosć jest zagadką. Nie robisz nic, żeby zasłużyć a nawet wprost przeciwnie a ktoś żyć bez Ciebie nie może... Inni żyły sobie wypruwają, nieba przychylają i dupa. Niesprawiedliwe to jest.

10

Odp: Nieczuły paertner????

Podobało mi się w nim to że czułam się przy nim swobodnie ze mogłam mówić co myślę i mieliśmy to samo poczucie humoru oraz to że pomógł mi stać się asertywna i silniejsza.
  Byliśmy na początku fuckfriends ponieważ wcześniej zanim go poznałam byłam w związku przez 6 lat i zostałam Bardzo zraniona przez byłego. Więc wtedy nie chcielismy żadnego związku, dopiero potem zaczęłam mieć do nieco uczucia chociaż widziałam że to nie jest facet dla mnie ale wiadomo.... Serce nie sługa.

11

Odp: Nieczuły paertner????
SeoYoung napisał/a:

Podobało mi się w nim to że czułam się przy nim swobodnie ze mogłam mówić co myślę i mieliśmy to samo poczucie humoru oraz to że pomógł mi stać się asertywna i silniejsza.

Mówisz jak moja kuzynka w trakcie swojego wesela. Po 5 latach otwarły Jej się oczy. Jak urodziła dziecko, a mąż leżąc przed TV wołał: "X! X ! XXX! Pić mi się chce!"

Kuzynka jest obecnie po rozwodzie. Tobie proponuję ogarnąć się wcześniej.
Możesz mówić, co myślisz, bo totalnie go to nie interesuje i nie słucha smile

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-07-30 22:46:50)

Odp: Nieczuły paertner????

Seo, no właśnie o tym piszę, serce nie sługa. Zakochujemy się czasem w takich dupkach, ze aż wstyd i świata poza nimi nie widzimy. Faceci zresztą też bywają wpatrzeni w takie flądry, że aż nieprawdopodobne, podczas gdy fajne i wartościowe kobiety nieba przychylają i nawet dobrego słowa nie usłyszą...

13

Odp: Nieczuły paertner????
adiaphora napisał/a:

Seo, no właśnie o tym piszę, serce nie sługa. Zakochujemy się czasem w takich dupkach, ze aż wstyd i świata poza nimi nie widzimy. Faceci zresztą też bywają wpatrzeni w takie flądry, że aż nieprawdopodobne, podczas gdy fajne i wartościowe kobiety nieba przychylają i nawet dobrego słowa nie usłyszą...

Adiaphora, fajnie to opisałaś - zwłaszcza metafora, że miłość jest zagadką smile ale.. naprawdę wierzysz, że można zakochać się w totalnym dupku, który źle nas traktuje ?
Dla mnie to uzależnienie i wynik zaniżonego poczucia wartości, podświadoma potrzeba bycia traktowanym zgodnie z tym, jak się myśli o sobie , czyli w tym przypadku nie najlepiej..

Nie zdarzyło mi się zakochać w kimś, kto nie traktował by mnie wyjątkowo dobrze -  przynajmniej na dany moment w czasie. Z atencją, fascynacją i podziwem.
I nie wierzę, że to były 'przypadki'.
Po prostu uważam, że zasługuję na to, na faceta , który będzie mną zachwycony big_smile W takim się pewnie znowu zakocham.. Ale w dupku?
no fakin way

14

Odp: Nieczuły paertner????
Elle88 napisał/a:

no fakin way

Yes. Just fuckfriends. I łomżing na trawingu tongue

15

Odp: Nieczuły paertner????

ke?

16

Odp: Nieczuły paertner????
SeoYoung napisał/a:

Podobało mi się w nim to że czułam się przy nim swobodnie ze mogłam mówić co myślę i mieliśmy to samo poczucie humoru oraz to że pomógł mi stać się asertywna i silniejsza.
  Byliśmy na początku fuckfriends ponieważ wcześniej zanim go poznałam byłam w związku przez 6 lat i zostałam Bardzo zraniona przez byłego. Więc wtedy nie chcielismy żadnego związku, dopiero potem zaczęłam mieć do nieco uczucia chociaż widziałam że to nie jest facet dla mnie ale wiadomo.... Serce nie sługa.

Hm, asertywności i siły raczej po tych postach nie widzę sad
Raczej kogoś, kto bardzo żle czuje sie w tym związku, ale nie wiadomo dlaczego ciągle w nim tkwi.

17

Odp: Nieczuły paertner????

dziewczyno, pomyliłas miłość z działaniem hormonu przywiązania - i tyle.

18 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-07-30 23:13:22)

Odp: Nieczuły paertner????
Elle88 napisał/a:

Adiaphora, fajnie to opisałaś - zwłaszcza metafora, że miłość jest zagadką smile ale.. naprawdę wierzysz, że można zakochać się w totalnym dupku, który źle nas traktuje ?
Dla mnie to uzależnienie i wynik zaniżonego poczucia wartości, podświadoma potrzeba bycia traktowanym zgodnie z tym, jak się myśli o sobie , czyli w tym przypadku nie najlepiej..

Nie zdarzyło mi się zakochać w kimś, kto nie traktował by mnie wyjątkowo dobrze -  przynajmniej na dany moment w czasie. Z atencją, fascynacją i podziwem.
I nie wierzę, że to były 'przypadki'.
Po prostu uważam, że zasługuję na to, na faceta , który będzie mną zachwycony big_smile W takim się pewnie znowu zakocham.. Ale w dupku?
no fakin way

Elle, nie wiem, z autopsji nie piszę, bo nie zdarzyło mi się zakochać w dupku. Ale z obserwacji wnioskuję, że nie każda to ofiara z kompleksami. Czasem babki pewne siebie, na stanowiskach, atrakcyjne, przedsiębiorcze a ulokowały uczucia w sukinsynach, którym wiele wybaczają.  Może z czasem dla niektórych miłość staje się nałogiem, tak uzależnia emocjonalnie, więc coś jest na rzeczy?
Nie potrafiłabym chyba pokochać kogoś, kto mnie nie szanuje i dla którego nie jestem naj, więc tu mamy podobnie. Nie zadowalam się byle czym. Dla mojego faceta mam być najważniejsza pod każdym względem. Potem długo nic a na końcu dopiero reszta świata wink
To jest chyba w jakimś sensie zaborczość, ale w miłości wszystko albo nic smile

19

Odp: Nieczuły paertner????
adiaphora napisał/a:

\

Elle, nie wiem, z autopsji nie piszę, bo nie zdarzyło mi się zakochać w dupku. Ale z obserwacji wnioskuję, że nie każda to ofiara z kompleksami. Czasem babki pewne siebie, na stanowiskach, atrakcyjne, przedsiębiorcze a ulokowały uczucia w sukinsynach, którym wiele wybaczają.  Może z czasem dla niektórych miłość staje się nałogiem, tak uzależnia emocjonalnie, więc coś jest na rzeczy?

To, ze one są pewne siebie i na stanowiskach w uczuciu nic nie znaczy. Można być biznesłumen, a mieć takie niskoe poczucie własnej wartości, że pozwala się na takie a nie inne traktowanie.
A można pracować w urzędzie, czy w szkole i mieć partnera na którego"się zasługuje", czyli takiego na równym poziomie.

20

Odp: Nieczuły paertner????
adiaphora napisał/a:

[
Elle, nie wiem, z autopsji nie piszę, bo nie zdarzyło mi się zakochać w dupku. Ale z obserwacji wnioskuję, że nie każda to ofiara z kompleksami. Czasem babki pewne siebie, na stanowiskach, atrakcyjne, przedsiębiorcze a ulokowały uczucia w sukinsynach, którym wiele wybaczają.

Jak dla mnie to podałaś klasyczny przykład zakompleksionych a na pewno nie lubiących się do końca kobiet, które stanowiskiem i udawaną pewnością siebie próbują przykryć te braki, ale one wychodzą właśnie przy dupku, który jako jedyny - wg niej oczywiście - widzi ją "taką jaka jest naprawdę " i traktuje zgodnie z tym. Dlatego mu ufa, paradoks.
Ale nadal z Miłością nie ma to nic wspólnego, to iluzja, na która nabierają się ludzie nie mający pojęcia o pewnych mechanizmach w psychice i emocjonalnych brakach.

Może z czasem dla niektórych miłość staje się nałogiem, tak uzależnia emocjonalnie, więc coś jest na rzeczy?

Takie osoby jak opisałam wyżej - na pewno, praktycznie zawsze.


Nie potrafiłabym chyba pokochać kogoś, kto mnie nie szanuje i dla którego nie jestem naj, więc tu mamy podobnie. Nie zadowalam się byle czym. Dla mojego faceta mam być najważniejsza pod każdym względem. Potem długo nic a na końcu dopiero reszta świata wink
To jest chyba w jakimś sensie zaborczość, ale w miłości wszystko albo nic smile

Dokładnie. Ja też nie wstydzę się o tym mówić. smile

21

Odp: Nieczuły paertner????
Elle88 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

[
Elle, nie wiem, z autopsji nie piszę, bo nie zdarzyło mi się zakochać w dupku. Ale z obserwacji wnioskuję, że nie każda to ofiara z kompleksami. Czasem babki pewne siebie, na stanowiskach, atrakcyjne, przedsiębiorcze a ulokowały uczucia w sukinsynach, którym wiele wybaczają.

Jak dla mnie to podałaś klasyczny przykład zakompleksionych a na pewno nie lubiących się do końca kobiet, które stanowiskiem i udawaną pewnością siebie próbują przykryć te braki, ale one wychodzą właśnie przy dupku, który jako jedyny - wg niej oczywiście - widzi ją "taką jaka jest naprawdę " i traktuje zgodnie z tym. Dlatego mu ufa, paradoks.
Ale nadal z Miłością nie ma to nic wspólnego, to iluzja, na która nabierają się ludzie nie mający pojęcia o pewnych mechanizmach w psychice i emocjonalnych brakach.

To samo napisałam smile

22

Odp: Nieczuły paertner????

Tak mam kompleksy i  bardzo niskie poczucie własnej wartości. Nic na to nie poradzę. W swoim życiu byłam traktowana dużo górzej zarówno przez rodziców jak i rówieśników.  "Byc traktowana tak jak się czuje" tak być może jest to prawda. Nie ukrywam tego.

23

Odp: Nieczuły paertner????

@Rossia, wiem wink Pisałam równocześnie z Tobą chyba.

Autorko, no to przynajmniej już wiesz co Cię tak w tym egoiście urzeka.
Bardzo rozbawiło mnie ostatnie Twoje zdanie opisujące tego jegomościa jako totalnego buraka i że Tobie "Wszystko w nim pasuje oprócz tego, jaki jest, ale sam fakt  że JEST jest wystarczający żeby Ci pasował" 


---> big_smile

24

Odp: Nieczuły paertner????

Zawsze wydawało mi się że ludzie mają wady i zalety. Ja też mam dużo wad i zalet. Niektóre wady trzeba po prostu akceptować. Myślałam też że "dobro wraca" jesli ja zrobię dla niego dużo dobrego to być może on też coś dla mnie zrobi. Ale nie zrobił. Więc mam dość bycia na kiwniecie palca bo sama tracę dla siebie szacunek. Myślę że czas podjąć decyzje i odciąć się od tego typu człowieka pomimo tego że moja koleżanka twierdzi że nie stać mnie na nikogo lepszego bo nie jestem "pierwszo ligowa panna". Ale mino wszystko będąc samemu i będąc z nim to na to samo wychodzi z tym że będąc sama kosztuje mnie to mniej stresu.

25

Odp: Nieczuły paertner????

SeoYoung, prosta pilka: facet od początku Cie tylko traktuje jak lale do seksu, a Ty się w nim zabujalas. I teraz se tworzysz w glowie związek, którego de facto NIE MA.

Przestan tracic czas na chama, wroc do rzeczywistości i poszukaj jakiejś pomocy terapeutycznej dotyczącej Twojego poczucia wartości i spraw z dzieciństwa.

26 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-31 11:12:34)

Odp: Nieczuły paertner????
SeoYoung napisał/a:

Zawsze wydawało mi się że ludzie mają wady i zalety. Ja też mam dużo wad i zalet. Niektóre wady trzeba po prostu akceptować. Myślałam też że "dobro wraca" jesli ja zrobię dla niego dużo dobrego to być może on też coś dla mnie zrobi. Ale nie zrobił. Więc mam dość bycia na kiwniecie palca bo sama tracę dla siebie szacunek. Myślę że czas podjąć decyzje i odciąć się od tego typu człowieka pomimo tego że moja koleżanka twierdzi że nie stać mnie na nikogo lepszego bo nie jestem "pierwszo ligowa panna". Ale mino wszystko będąc samemu i będąc z nim to na to samo wychodzi z tym że będąc sama kosztuje mnie to mniej stresu.


Zaniżone poczucie wartości = uganianie się za facetem, który ma kobietę tylko do FwB. Klasyka.
Co to znaczy, że "nie jesteś pierwszoligowa"?

Kobieta musi być przede wszystkim ZADBANA. W tym leży w 80% jej atrakcyjności.
Uwierz mi, że znam kobiety o pięknych rysach twarzy, które są zdradzane z kobietami o kilka poziomów mniej atrakcyjnych, tylko dlatego, że ta druga inwestuje w siebie - w ciuchy np. Choć to nie reguła i nie chodzi o wydawanie x kasy na siebie, tylko akceptację i stosunek do siebie.
Widziałam już kilka ex moich ex i zaręczam Ci, że nie były to miss świata - te które kochali. Bo te od FwB nierzadko były naprawdę atrakcyjne, problem w tym, że nie do końca lubiły siebie.
Faceci to wyczuwają. A jak raz zwietrzą fakt że mogą sobie kisić ogóra bez zobowiązań, to jak pirania, która zwietrzyła krew w oceanie - nie oderwiesz jej jak się przyssa tongue

Popracuj nad sobą plis i nie daj się nikomu wykorzystywać.

27

Odp: Nieczuły paertner????

Nad fleksją i deklinacją też mogłaby popracować.

28

Odp: Nieczuły paertner????
Beyondblackie napisał/a:

SeoYoung, prosta pilka: facet od początku Cie tylko traktuje jak lale do seksu, a Ty się w nim zabujalas. I teraz se tworzysz w glowie związek, którego de facto NIE MA.

Przestan tracic czas na chama, wroc do rzeczywistości i poszukaj jakiejś pomocy terapeutycznej dotyczącej Twojego poczucia wartości i spraw z dzieciństwa.

Dokładnie to, i koleżankę przy okazji odstaw.

29

Odp: Nieczuły paertner????
SeoYoung napisał/a:

Zawsze wydawało mi się że ludzie mają wady i zalety. Ja też mam dużo wad i zalet. Niektóre wady trzeba po prostu akceptować. Myślałam też że "dobro wraca" jesli ja zrobię dla niego dużo dobrego to być może on też coś dla mnie zrobi. Ale nie zrobił. Więc mam dość bycia na kiwniecie palca bo sama tracę dla siebie szacunek. Myślę że czas podjąć decyzje i odciąć się od tego typu człowieka pomimo tego że moja koleżanka twierdzi że nie stać mnie na nikogo lepszego bo nie jestem "pierwszo ligowa panna". Ale mino wszystko będąc samemu i będąc z nim to na to samo wychodzi z tym że będąc sama kosztuje mnie to mniej stresu.

nie sluchaj glupich kolezanek.
Elle ma racje. Pierwsza liga nie oznacza pieknej buzki. To tylko przyciaga uwage na krotko. Atrakcyjna kobieta to taka, ktora dobrze czuje sie w swojej skorze, akceptuje swoja kobiecosc, emanuje pewnoscia siebie, nie w sensie, ze zarozumialoscia, ale, ze zna swoja wartosc, jest naturalna i swobodna w kontaktach z innymi, jasno komunikuje swoje potrzeby, jest zdrowa egoistka a nie Matka Teresa skladajaca siebie na oltarzu milosci smile    Nie musi byc piekna, czy super zgrabna ale zadbana i zadowolona z siebie.
Taka zawsze bedzie miec powodzenie. I nie bedzie musiala wybierac miedzy mniejszym a wiekszym dupkiem wink
Nie chcesz zbierac ochlapow, to uwierz w to, ze jestes warta  znacznie wiecej, niz inni Ci mowia czy Ty sama myslisz...
Zmien matryce w glowie a rzeczywistosc wokol Ciebie tez sie zmieni.

30

Odp: Nieczuły paertner????

Dla kogoś to może wydawać się blachostka ale ja to niesamowicie przeżywam. To wszystko mnie strasznie boli. Najbliżsi mówią mi "sama sobie taki los zgotowalas wszyscy cię ostrzegali to teraz masz za swoje"
Juz raz przeżyłam coś takiego teraz znowu to samo.
Nie mam jak zbudować swojej pewności siebie. Nie mam z czego. Jeśli tego nie zrobię nic się nie zmieni.
Od tego chama chyba już się odcięłam chociaż jest mi ciężko. Nie umiem zrozumieć samej siebie dlaczego tak po nim rozpaczam. Mam nadzieję że czas okaże się lekarzem i przejdzie mi. Codziennie rano przed pójściem do pracy po przeplakanej nocy tłumaczę sobie że muszę po prostu przez to przejść żeby potem było lepiej. Bardzo pomaga mi wysiłek fizyczny. Po przebiegnieciu 9km codziennie czuję się lepiej. Nie wiem po co to piszę mam po prostu taka ochotę wyrzucenia to z siebie smile

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieczuły paertner????

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026