Znacie to uczucie, kiedy jesteście mega szczęśliwe, a nagle coś się psuje? Pewnie tak. Jestem w już prawie rocznym związku z facetem, za którym ganialam 4 miesiące. Łączy nas bardzo wiele i nie chcę go stracić. Bardzo ho kocham, a przynajmniej tak M się wydaję. Od tygodnia pisze do mnie chłopak, który mam wrażenie trochę mi w głowie wywrócić. Nie chce tracić mojego chłopaka, chce ho tylko na nowo mooocno pokochać, tak jak na początku. Czy to jest możliwe i jak mogę tego dokonać? ![]()
Nie chcesz "na nowo pokochać" tylko się zakochać na nowo.
Żeby motylki fruwały i szał macicy był ![]()
Gdybyś swojego faceta kochała, ucięłabyś to "Zawracanie dupy" ze strony innego, które najwyraźniej Ci schlebia.
Be real.
Nie chcesz "na nowo pokochać" tylko się zakochać na nowo.
Żeby motylki fruwały i szał macicy byłGdybyś swojego faceta kochała, ucięłabyś to "Zawracanie dupy" ze strony innego, które najwyraźniej Ci schlebia.
Be real.
Że też Ci się chce...
@Rossi, nie ja to ktoś inny by jej to napisał.co za różnica. ![]()
Prosta baba, szuka bolca, bo "stary" (4- miesięczny
) się znudził, to radze jej przesiadkę, po co ma dziewczyna się męczyć.
Albo ten facet z nią ma się męczyć?
"Baba z wozu.." ![]()
@Rossi, nie ja to ktoś inny by jej to napisał.co za różnica.
Prosta baba, szuka bolca, bo "stary" (4- miesięczny
) się znudził, to radze jej przesiadkę, po co ma dziewczyna się męczyć.
Albo ten facet z nią ma się męczyć?"Baba z wozu.."
Ale popatrz, za każdym razem ten sam schemat. Jeszcze się nie dziwię 20 latkom ale 30 i 40?
I jeszcze chcą się utwierdza, że dobrze robia.
6 2016-07-31 00:35:54 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-31 00:36:23)
Ale niewiadomo ile ten babon akurat ma lat.
Poza tym, że jest prostą babą oderwaną od pługa.
Nie ma co uogólniać, wiemy obie, że tak samo prostych Cześków nie brakuje.
No ja niestety nie mam miłości do wszystkich ludzi, niezależnie od IQ emocjonalnego i całkiem szczerze powiem, że gdybym mogła decydować kto chodzi po naszej planecie a kto nie, to do odstrzału w pierwszej kolejności debile.
Odrazu świat by inaczej wyglądał.
Uważam też, że kobiety zawsze powinny się wspierać , ale tu znów drobna uwaga
- tylko te inteligentne, reszta won. Debilizm nie zna płci.
Jest to pewnego rodzaju paradoks w dzisiejszym świecie, że jesteśmy skazani na współegzystowanie z nimi, z drugiej strony.. to niby uczy akceptacji.
A raczej - tolerancji, w moim przypadku ciągle ![]()
Ale niewiadomo ile ten babon akurat ma lat.
Poza tym, że jest prostą babą oderwaną od pługa.Nie ma co uogólniać, wiemy obie, że tak samo prostych Cześków nie brakuje.
No ja niestety nie mam miłości do wszystkich ludzi, niezależnie od IQ emocjonalnego i całkiem szczerze powiem, że gdybym mogła decydować kto chodzi po naszej planecie a kto nie, to do odstrzału w pierwszej kolejności debile.
Odrazu świat by inaczej wyglądał.Uważam też, że kobiety zawsze powinny się wspierać , ale tu znów drobna uwaga
- tylko te inteligentne, reszta won. Debilizm nie zna płci.
Jest to pewnego rodzaju paradoks w dzisiejszym świecie, że jesteśmy skazani na współegzystowanie z nimi, z drugiej strony.. to niby uczy akceptacji.
A raczej - tolerancji, w moim przypadku ciągle
A mnie to ostatnio męczy. Mam w otoczeniu podobny przypadek. Nie wiem, czy całkiem nie uciąć znajomości. Bo się psychicznie wykończe. I po co mi to? Trzeba dbać o higienę psychiczną.
Najgorzej, że gadasz i gadasz i jakbyś do ściany mówiła a ściana cie jeszcze atakuje ![]()
8 2016-07-31 00:45:53 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-31 00:46:29)
A gdzie tam.. nie przegadasz.
Też miałam takie znajome - jak się pojawiał w otoczeniu jakiś facet albo wizja na faceta
to z całkiem niegłupiej dziewczyny robiła się we łbie totalna sieka.
Pamiętaj, że desperatka nie spocznie dopóki on na nią nie zwróci uwagi.
Jaka to przyjaźń zresztą? Żart ![]()
Przyjaźń czy tam wartościowa znajomość jest wtedy jak kobieta (czy facet, nieistotne) nie próbują sobie z Ciebie robić terapeuty, albo nie oczekują że będziesz pochwalać co debilniejsze zagrania skoro się "przyjaźnicie".
Staram się nie mieć znajomych- desperatek. Bardzo mnie takie relacje męczyły. Szybko traciłam szacunek do takiej osoby a wtedy już pozamiatane.
Debile mają w życiu najlepiej, bo nie przejmują się totalnie konsekwencjami swoich czynów, ani ich wpływem na innych. Dopiero po fakcie coś tam do nich dociera. Ale zaraz potem ich debilizm pomaga im szybko zapomnieć...
Debile mają w życiu najlepiej, bo nie przejmują się totalnie konsekwencjami swoich czynów, ani ich wpływem na innych. Dopiero po fakcie coś tam do nich dociera. Ale zaraz potem ich debilizm pomaga im szybko zapomnieć...
Prawda.
Debil żyje trochę jak roślinka albo rozwielitka - wpier.. i wydala, od czasu do czasu się z kimś bzyknie. Dobrze jeśli jest to ktoś na jego poziomie.
Generalnie jak mówię, poza dziećmi - bo dziecko to inna bajka nie miałabym żadnego problemu własnoręcznie zlikwidować debila.
Z wielka przyjemnością, dodam ![]()
A gdzie tam.. nie przegadasz.
Też miałam takie znajome - jak się pojawiał w otoczeniu jakiś facet albo wizja na facetato z całkiem niegłupiej dziewczyny robiła się we łbie totalna sieka.
Pamiętaj, że desperatka nie spocznie dopóki on na nią nie zwróci uwagi.Jaka to przyjaźń zresztą? Żart
Przyjaźń czy tam wartościowa znajomość jest wtedy jak kobieta (czy facet, nieistotne) nie próbują sobie z Ciebie robić terapeuty, albo nie oczekują że będziesz pochwalać co debilniejsze zagrania skoro się "przyjaźnicie".
Staram się nie mieć znajomych- desperatek. Bardzo mnie takie relacje męczyły. Szybko traciłam szacunek do takiej osoby a wtedy już pozamiatane.
O to to.
Może nie chodzi o terapeutyzowanie ale o przytakiwanie i utwierdzaniu jej w przekonaniach. Bo jak nie to agresja i atak.
A mnie to już męczy. Ileż można.
I taka bierność tych osób w stylu: nie wiem jak to się stało, zobaczysz Ciebie tez to może spotkać, nie mam silnej woli żeby odejść. ....itd.
12 2016-07-31 00:51:34 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-07-31 00:52:48)
Prawda.
Debil żyje trochę jak roślinka albo rozwielitka - wpier.. i wydala, od czasu do czasu się z kimś bzyknie. Dobrze jeśli jest to ktoś na jego poziomie.
Generalnie jak mówię, poza dziećmi - bo dziecko to inna bajka nie miałabym żadnego problemu własnoręcznie zlikwidować debila.
Z wielka przyjemnością, dodam smile
Albo deportować na jakąś wysepkę, byłoby wtedy jak w filmie "Idiokracja" ![]()
I taka bierność tych osób w stylu: nie wiem jak to się stało, zobaczysz Ciebie tez to może spotkać, nie mam silnej woli żeby odejść. ....itd.
Znam to.
Kiedyś się słuchało, jak się mało rozumiało ![]()
Teraz porządne 'koło zamachowe' z biodra, soczysty kop w zad i obserwacja lotu koszącego w dół ![]()
Albo deportować na jakąś wysepkę, byłoby wtedy jak w filmie "Idiokracja"
Lepiej w kosmos wysłać ![]()
Brainless napisał/a:Albo deportować na jakąś wysepkę, byłoby wtedy jak w filmie "Idiokracja"
Lepiej w kosmos wysłać
"Planeta małp" ![]()
rossanka napisał/a:I taka bierność tych osób w stylu: nie wiem jak to się stało, zobaczysz Ciebie tez to może spotkać, nie mam silnej woli żeby odejść. ....itd.
Znam to.
Kiedyś się słuchało, jak się mało rozumiało
Teraz porządne 'koło zamachowe' z biodra, soczysty kop w zad i obserwacja lotu koszącego w dół
A wiesz chyba dorosłam już do koła zamachowego ![]()
Albo cierpliwość się skończyła.
Pewnie, nawet sienie zastanawiaj.
Ona i tak przybiegnie jak jej się historia sypnie z gachem.
Ten typ tak ma.
rossanka napisał/a:Brainless napisał/a:Albo deportować na jakąś wysepkę, byłoby wtedy jak w filmie "Idiokracja"
Lepiej w kosmos wysłać
"Planeta małp"
O rany ale dawno nie oglądałam Planety Małp.
Toporne efekty, ludzie w maskach szympansow,ale przesłanie mi się podobalo.
O jeszcze 12 Małp bym obejrzała skoro jesteśmy przy malpach ![]()
Pewnie, nawet sienie zastanawiaj.
Ona i tak przybiegnie jak jej się historia sypnie z gachem.
Ten typ tak ma.
Już to z 5 razy przerabialam.Za każdym razem "to już koniec".ostatnio już nawet dokładnie nie słuchałam.
Brainless napisał/a:rossanka napisał/a:Lepiej w kosmos wysłać
"Planeta małp"
O rany ale dawno nie oglądałam Planety Małp.
Toporne efekty, ludzie w maskach szympansow,ale przesłanie mi się podobalo.
O jeszcze 12 Małp bym obejrzała skoro jesteśmy przy malpach
Nie polecam nowej wersji. Ma jeden z najgorszych plot-twistów w historii kina.
A "12 małp" - klasyka. I ten szalony Brad Pitt ![]()
Elle88 napisał/a:Pewnie, nawet sienie zastanawiaj.
Ona i tak przybiegnie jak jej się historia sypnie z gachem.
Ten typ tak ma.Już to z 5 razy przerabialam.Za każdym razem "to już koniec".ostatnio już nawet dokładnie nie słuchałam.
Nie będzie końca w takim przypadku.
Sprawa jest prosta - kolo jest atrakcyjniejszy od niej, więc mu na wiele pozwala.
To on musi podjąć decyzję, suczka grzecznie czeka ![]()
rossanka napisał/a:Brainless napisał/a:"Planeta małp"
O rany ale dawno nie oglądałam Planety Małp.
Toporne efekty, ludzie w maskach szympansow,ale przesłanie mi się podobalo.
O jeszcze 12 Małp bym obejrzała skoro jesteśmy przy malpachNie polecam nowej wersji. Ma jeden z najgorszych plot-twistów w historii kina.
A "12 małp" - klasyka. I ten szalony Brad Pitt
Widziałam nowa wersje. Kicha, zupełnie bez klimatu. I co mi po efektach.
Brad Pitt -a dobry dobry, podobał mi się tam. Co do samego filmu to musiałam kilka razy pod rząd sobie obejrzeć, żeby sobie poukładać wątki i się podelektowac akcja. I za każdym razem zauważyłam coś dodatkowego.
rossanka napisał/a:Elle88 napisał/a:Pewnie, nawet sienie zastanawiaj.
Ona i tak przybiegnie jak jej się historia sypnie z gachem.
Ten typ tak ma.Już to z 5 razy przerabialam.Za każdym razem "to już koniec".ostatnio już nawet dokładnie nie słuchałam.
Nie będzie końca w takim przypadku.
Sprawa jest prosta - kolo jest atrakcyjniejszy od niej, więc mu na wiele pozwala.
To on musi podjąć decyzję, suczka grzecznie czeka
Ona tak dokładnie powiedziała, że odejdzie jak on zerwie z nią (to po tym jak spytałam, czemu ona to ciągnie tak bez sensu i przyszlosci), bo ona nie potrafi. Niepojęte.
Brainless napisał/a:rossanka napisał/a:O rany ale dawno nie oglądałam Planety Małp.
Toporne efekty, ludzie w maskach szympansow,ale przesłanie mi się podobalo.
O jeszcze 12 Małp bym obejrzała skoro jesteśmy przy malpachNie polecam nowej wersji. Ma jeden z najgorszych plot-twistów w historii kina.
A "12 małp" - klasyka. I ten szalony Brad Pitt
Widziałam nowa wersje. Kicha, zupełnie bez klimatu. I co mi po efektach.
Brad Pitt -a dobry dobry, podobał mi się tam. Co do samego filmu to musiałam kilka razy pod rząd sobie obejrzeć, żeby sobie poukładać wątki i się podelektowac akcja. I za każdym razem zauważyłam coś dodatkowego.
Ano Terry Gilliam to jednak nie Zack Snyder. Jak już buduje plastyczną opowieść, to i ciekawe to jest dla oka, i fabuła trzyma się kupy (przecinek przed "i" prawidłowy, jakby co
).
25 2016-07-31 01:09:44 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-31 01:10:00)
@Rossi, albo ma małe lub żadne powodzenie - stąd brak alternatywy, albo zerowe poczucie wartości. W sumie na jedno wychodzi.
rossanka napisał/a:Brainless napisał/a:Nie polecam nowej wersji. Ma jeden z najgorszych plot-twistów w historii kina.
A "12 małp" - klasyka. I ten szalony Brad Pitt
Widziałam nowa wersje. Kicha, zupełnie bez klimatu. I co mi po efektach.
Brad Pitt -a dobry dobry, podobał mi się tam. Co do samego filmu to musiałam kilka razy pod rząd sobie obejrzeć, żeby sobie poukładać wątki i się podelektowac akcja. I za każdym razem zauważyłam coś dodatkowego.Ano Terry Gilliam to jednak nie Zack Snyder. Jak już buduje plastyczną opowieść, to i ciekawe to jest dla oka, i fabuła trzyma się kupy (przecinek przed "i" prawidłowy, jakby co
).
Aj tam za późno już na przecinki; )
Na dodatek z tableta pisze i słownik mi wariuje.
@Rossi, albo ma małe lub żadne powodzenie - stąd brak alternatywy, albo zerowe poczucie wartości. W sumie na jedno wychodzi.
Bo ja wiem, ładniejsza ode mnie i z lepszą figura, co mnie dziwi bo powinna przyciągać facetów. Wiek praktycznie ten sam.
Hehe ale też coś gadala o braku alternatywy i że nie ma wyboru to godzi się na to co ma.
28 2016-07-31 01:17:26 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-07-31 01:18:03)
Elle88 napisał/a:@Rossi, albo ma małe lub żadne powodzenie - stąd brak alternatywy, albo zerowe poczucie wartości. W sumie na jedno wychodzi.
Bo ja wiem, ładniejsza ode mnie i z lepszą figura, co mnie dziwi bo powinna przyciągać facetów. Wiek praktycznie ten sam.
Hehe ale też coś gadala o braku alternatywy i że nie ma wyboru to godzi się na to co ma.
W takim razie wieje od niej desperacją - to odrzuca na równi z brzydotą fizyczną.
Ale powiem ci, że moja znajoma - ta która niedawno znalazła bardzo fajnego swoją drogą faceta (jest nawet deko starsza od Ciebie) też do tego czasu bywała z takimi paskudami, że byłam w szoku.
A ona po prostu nie mogła trafić na gościa który nie byłby desperatem i któremu by zależało na równi z nimi
bo desperat jak sama nazwa wskazuje - zesra się, a będzie u kogoś za ścierę robił, on musi!
A z kolei sporo fajnych facetów dyskwalifikowało ją z jakichś powodów.
rossanka napisał/a:Elle88 napisał/a:@Rossi, albo ma małe lub żadne powodzenie - stąd brak alternatywy, albo zerowe poczucie wartości. W sumie na jedno wychodzi.
Bo ja wiem, ładniejsza ode mnie i z lepszą figura, co mnie dziwi bo powinna przyciągać facetów. Wiek praktycznie ten sam.
Hehe ale też coś gadala o braku alternatywy i że nie ma wyboru to godzi się na to co ma.W takim razie wieje od niej desperacją - to odrzuca na równi z brzydotą fizyczną.
Ale powiem ci, że moja znajoma - ta która niedawno znalazła bardzo fajnego swoją drogą faceta (jest nawet deko starsza od Ciebie) też do tego czasu bywała z takimi paskudami, że byłam w szoku.
A ona po prostu nie mogła trafić na gościa który nie byłby desperatem i któremu by zależało na równi z nimibo desperat jak sama nazwa wskazuje - zesra się, a będzie u kogoś za ścierę robił, on musi!
A z kolei sporo fajnych facetów dyskwalifikowało ją z jakichś powodów.
Rozumiem ją.U mnie też albo desperat albo niezainteresowany albo żonaty. Ale ostatnio kompletna pucha, bo mi się nie chce szukać. Wakacje sobie zrobiłam.
Przeraża mnie ta rozmowa o desperacji
Ja to się bym raczej martwiła, że do śmierci z kotami przesiedzę, bo wymagania się jedynie zwiększyły z wiekiem...