Magia tego forum wciąż mnie zaskakuje. Krytykujecie mnie, wyciągacie bardzo daleko idące wnioski, które nie są zgodne z tym, co o sobie słyszę, a wciąż w każdej wypowiedzi znajduje pewne spojrzenie, które mnie wzbogaca.
Z moim obserwacji, faceci wciąż będą bronić facetów. Uważacie, że powinnam była facetowi otwarcie powiedzieć, ze nie chce żadnych relacji i na dodatek pochwalić go za to, że miał jaja by podejść, zagadać i jeszcze powiedzieć, że jest ciekawy. Otóż NIE!
Ten sam facet powiedział, że moja agresja objawia się również w tym, że odbijam piłeczkę w dyskusji. A cóż powinnam robić? Uśmiechać się, szczerzyć jak głupi do sera w reakcji na wszystko co powiedział tak, by czuł się doceniony? Nie... Oglądając się dookoła siebie w tamtym momencie, widziałam jak wiele dziewczyn właśnie TO robi. Każdy ma prawo reagować tak, jak mu odpowiada.
Sugerujecie, że nie powinnam faktu, że w końcu go spławiłam uznawać za zwycięstwo. Nie, wcale tego tak nie traktuję. Po prostu zaskoczyła mnie moja własna reakcja, że znowu potraktowałam faceta tak oschle. Zaskoczyło mnie, że rzekomo odbijam piłeczkę, bo jakże to tak, żeby kobieta była w stanie prowadzić aktywną dyskusję? Dodam jeszcze, że na koniec skomentował to, co mówiłam słowami, że jestem bardziej inteligentna, niż mu się wydawało. Ten koleś ewidentnie szukał pościelowej przygody. Może wyglądam na głupszą, niż jestem w rzeczywistości.
Czytałam wszystko co pisaliście na bieżąco i wzięłam sobie wiele rzeczy do serca.
Wczoraj zupełnie nieświadomie opieprzyłam kelnera, bo zastrzegł sobie, że dziś piwo ma ciepłe i niedobre, a sok niestety tylko malinowy.... Nerwowo zapytałam czy to zachęta do zostania w tej knajpie, czy może mu nie odpowiadamy z grupą znajomych, bo schowaliśmy się tam w strasznej ulewie. Facet zbystrzał, zdziwił się, ale jakoś wybrnął z sytuacji... A mi zrobiło się okropnie głupio i poszłam go później przeprosić........ Zupełnie nie wiem po co tak reaguję, zwłaszcza, że tylko ja zwróciłam na to uwagę. Nikt inny z 6-osobowej grupy. Tak, pewnie powinnam sobie przyczepić jakiś żenujący słomiany medal.
Zastanawia mnie, że i Wy od razu reagujecie na mój wpis dość złowrogo. Krytykujecie, w większości faceci, hejt przeważa. Tak czy siak, dzięki nawet za te ostre słowa. Dziękuję za obiektywizm Garemu. Ty tłumaczysz, próbujesz coś wyłuskać z tego, co opisałam. próbujesz radzić.
Dzisiaj zrobiłam pewne postępy. Małe, drobne. Byłam miła dla nieznajomego, bo i on wydawał się być normalny, fajny. Zupełnie niezobowiązująca rozmowa ze ślązakiem na pracujących wakacjach nad morzem.
Poza tym, papuga z Monte Casino w Sopocie wylosowała mi bardzo dobrą wróżbę... hehe 
Przyznam Wam rację, że z moim obecnym nastawieniem na pewno będę przyciągać tylko idiotów, nieciekawych gości. Emanuje ode mnie zła, obca mi energia. Nigdy tak nie było. Nie uważam też, że moi byli faceci byli nieciekawi. Wręcz przeciwnie, mieli szerokie horyzonty, własne pasje, którym się oddawali, byli inteligentni i mogłam z nimi przegadać całe noce i dnie.
Postaram się już tak nie kasować każdego po kolei poprzez klęczenie na grochu albo leżenie krzyżem w kaplicy
Posłucham też Radia Maryja i wpłacę im na konto parę groszy.... 