netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Powroty facetów...

37 odpowiedzi18 110 wyświetleńzałożony przez maja,zalamana, 06.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Powroty facetów...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Powroty facetów...

Hej dziewczyny:)

Chciałam was zapytac czy to mozliwe, ze facet który zrywa z dziewczyną moze kiedys do nas wrocic? I po jakim czasie?

Otóz czytałam wiele tematów i czesto piszecie, ze facet albo kobieta zerwał, a po jakims czasie wrociliscie do siebie. Rok czy dwa, ale jednak.

Mam problem z chłopakiem, rozstalismy sie jakis miesiac temu. Nie rozmawiamy, nie spotykamy się jednak ja bardzo za nim tesknie i kocham go ogromnie. Co moze sprawic ze on bedzie chciał wrocic? Co poczuje? Czy zrozumie swoj blad? jak to było w waszych sytuacjach?

Bardzo prosze o liczne odpowiedzi, gdyz okropnie mnie to ciekawi. BUZIAKI

2

Odp: Powroty facetów...

To pytanie powinnaś chyba skierować do mężczyzn.

Osobiście uważam, że odpowiedzialny mężczyzna nie wraca do kobiety, z którą się rozstał zupełnie.
Wyjątkiem mogą być małżeństwa. W takim przypadku mężczyźnie zdarza się wrócić do żony z powodu dzieci, lub wspólnych interesów (np. wspólnego mieszkania itp.).

3

Odp: Powroty facetów...

Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić co Twojemu byłemu chłopakowi siedzi w głowie. Istotne są również okoliczności zerwania.
Sama jakiś czas temu byłam w podobnej sytuacji. Minęły już dwa miesięce, najpierw sama odeszłam, później w celu utwierdzenia podjętej decyzji wróciłam i on mnie zostawił. Dziś wiem, że czasem ciężko nam samym jest podjąć ostateczną decyzję, bo wierzymy w drugiego człowieka, w to, że się zmieni, ciągle mamy nadzieję, że coś da się zrobić... Z perspektywy dnia dzisiejszego wiem jedno - jestem mu wdzięczna, co więcej ciesze się, że on nie pisze, nie nęka, że nasze drogi zwyczajnie się rozeszły. Na początku też było mi z tym wszystkim dziwnie, jednak z każdym następnym dniem rozumiałam więcej.
Zastanów się nad powodem rozstania, nad tym jaka Ty byłaś w tym związku, jaki był on. Sama niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym czy on kiedyś napisze, tak samo jak Ty. Chwilami nawet tęskniłam i idealizowałam. Ale tak jak mówię - chwilami. Teraz już tego nie robię. Wykorzystaj ten czas z korzyścią dla siebie. Zadbaj o swoje samopoczucie, rozwijaj się, ciesz, spotykaj ze znajomymi, otwórz na ludzi i zacznij żyć bez niego. To jedyna droga do Twojego szczęścia. Jedyna, która da Ci siłę rozprawić się z zaistniałą sytuacją. Nie skupiaj uwagi na nim, nie zastanawiaj się nad tym czy kiedyś będzie chciał wrócić. Żyj. Wiele z nas popełnia niestety ten błąd, biczujemy same/sami siebie rozpamiętując, gdybając. Ustal granice i ich nie przekraczaj. Dbaj teraz tylko o siebie, przecież to Ty jesteś teraz najważniejsza. Powodzenia smile

4

Odp: Powroty facetów...

Odpowiedzialne kobiety nie wracają do mężczyzn którzy je zostawili smile
Wszystko to powinno działać w dwie strony.

YOGI bear napisał/a:

To pytanie powinnaś chyba skierować do mężczyzn.

Osobiście uważam, że odpowiedzialny mężczyzna nie wraca do kobiety, z którą się rozstał zupełnie.
Wyjątkiem mogą być małżeństwa. W takim przypadku mężczyźnie zdarza się wrócić do żony z powodu dzieci, lub wspólnych interesów (np. wspólnego mieszkania itp.).

5

Odp: Powroty facetów...

ja jak z panną zrywam to w ogole do niej nie wracam z prostego powodu: z powodu zdrady albo że nie pasujemy do siebie. Po co się oszukiwać i ciągnąć coś na siłe a jak panna gdyby ze mną zerwała (nie zdarzyło się to w ogóle) to nawet nie zastanawiałbym się tylko poszedł dalej ze swoim życiem

6

Odp: Powroty facetów...

YOGI i koniczynka - ja myślę podobnie i podpisuję się pod waszymi słowami.

7

Odp: Powroty facetów...

No a ja wyrzucilam faceta z domu a po nocy stwierdzilam, ze zrobilam wielki blad... on nie chce wrocic ale ja chce aby do mnie wrocil bo popelnilam blad :'(
co tu zrobic.. Ja mam nadzieje, ale on nie chce w ogole mimo, ze mnie kocha mowi, ze milosc nie ma tu nic do rzeczy...

I co mam zrobic?

8 Ostatnio edytowany przez koniczynka957 (2013-05-06 11:31:36)

Odp: Powroty facetów...

Skoro zdecydowałaś się go wyrzucić z domu to na pewno z jakiegoś ważnego powodu. Czy nie tak?
Bądź konsekwentna. Nie żałuj. Jeśli on nie chce wrócić być może właśnie w ten sposób wyświadcza Ci przysługę, którą z pewnością docenisz za jakiś czas. Zrobiłaś tak jak czułaś, nie daj się emocjom i uczuciu, które do niego żywisz. Takie decyzje do najłatwiejszych nie należą przecież, to naturalne, że teraz jest Ci źle i się miotasz.

A miłość moja droga (choć kiedyś w to kompletnie nie wierzyłam) rzeczywiście czasem nie wystarcza...

DodoMashallah napisał/a:

No a ja wyrzucilam faceta z domu a po nocy stwierdzilam, ze zrobilam wielki blad... on nie chce wrocic ale ja chce aby do mnie wrocil bo popelnilam blad :'(
co tu zrobic.. Ja mam nadzieje, ale on nie chce w ogole mimo, ze mnie kocha mowi, ze milosc nie ma tu nic do rzeczy...

I co mam zrobic?

9

Odp: Powroty facetów...
koniczynka957 napisał/a:

Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić co Twojemu byłemu chłopakowi siedzi w głowie. Istotne są również okoliczności zerwania.
Sama jakiś czas temu byłam w podobnej sytuacji. Minęły już dwa miesięce, najpierw sama odeszłam, później w celu utwierdzenia podjętej decyzji wróciłam i on mnie zostawił. Dziś wiem, że czasem ciężko nam samym jest podjąć ostateczną decyzję, bo wierzymy w drugiego człowieka, w to, że się zmieni, ciągle mamy nadzieję, że coś da się zrobić... Z perspektywy dnia dzisiejszego wiem jedno - jestem mu wdzięczna, co więcej ciesze się, że on nie pisze, nie nęka, że nasze drogi zwyczajnie się rozeszły. Na początku też było mi z tym wszystkim dziwnie, jednak z każdym następnym dniem rozumiałam więcej.
Zastanów się nad powodem rozstania, nad tym jaka Ty byłaś w tym związku, jaki był on. Sama niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym czy on kiedyś napisze, tak samo jak Ty. Chwilami nawet tęskniłam i idealizowałam. Ale tak jak mówię - chwilami. Teraz już tego nie robię. Wykorzystaj ten czas z korzyścią dla siebie. Zadbaj o swoje samopoczucie, rozwijaj się, ciesz, spotykaj ze znajomymi, otwórz na ludzi i zacznij żyć bez niego. To jedyna droga do Twojego szczęścia. Jedyna, która da Ci siłę rozprawić się z zaistniałą sytuacją. Nie skupiaj uwagi na nim, nie zastanawiaj się nad tym czy kiedyś będzie chciał wrócić. Żyj. Wiele z nas popełnia niestety ten błąd, biczujemy same/sami siebie rozpamiętując, gdybając. Ustal granice i ich nie przekraczaj. Dbaj teraz tylko o siebie, przecież to Ty jesteś teraz najważniejsza. Powodzenia smile

Bardzo dziękuje za rade.. Rozstalismy się, poniewaz on jak twierdzi nie chce byc w zwiazku, mowi ze to wszystko go męczy, ze chce byc sam i narazie nie jest stworzony do bycia z kims. Bardzo mnie jego słowa ranią, bo go kocham. Ostatnio gdy się spotkalismy powiedzial, ze bardzo mnie szanuje, uwielbia jednak nie mozemy byc razem. Co o tym myslisz?

10

Odp: Powroty facetów...

Dodam jeszcze ze gdy juz się widzimy to on mnie odpycha, mam wrazenie ze ucieka. Jakby bał się ze słowem i gestem moge go przekonac. Albo mowi, ze juz musi gdzies isc, ze ma duzo pracy, ze jest zajety. Nie rozumiem dlaczego to robi, owszem zerwał.. ale cos w jego zachowaniu mnie zastanawia. Jest oschły, zimny, nie czuły, nie odpisuje mówi "daj mi spokoj" "wiecej do mnie nie pisz" "nie dzwon"... (wiem wiem ze powinnam odpuscic po takich słowach, jednak to trwa przez jakis czas, a pozniej znow mozemy normalnie rozmawiac, byle bez związku)

11 Ostatnio edytowany przez koniczynka957 (2013-05-06 12:03:13)

Odp: Powroty facetów...

Odpycha Cię, bo może boi się zwyczajnie, że go przekonasz i on wróci? Pojęcia nie mam, tym bardziej, że sama mam za sobą taką historię, że aż śmiać (teraz śmiać) mi się chcę na samą myśl, że mężczyzna może kobiecie zgotować coś tak złego. Jeśli masz ochotę przeczytaj mój post. Zrozumiesz, że słowa, odpychanie, że nie tylko to potrafi naprawdę ranić. Ciesze się, że nie znasz związku od takiej strony właśnie jaką ja poznałam. Nadal uważam, że powinnaś skupić się tylko i wyłącznie na sobie, urwać kontakt i w miarę możliwości starać się zapomnieć, zobacz ile nerwów kosztuje Cię to co on robi, ile przykrości. Otwórz się na ludzi. Czy naprawdę uważasz, że ktoś inny nie może Cię pokochać tak jak na to zasługujesz? Jesteś młodziutka, zbieraj doświadczenia, ucz się na błędach i nie pozwalaj żadnemu facetowi na to aby Cię nie szanował - on mimo wszystko jak dla mnie okazuje Ci brak szacunku, bo miesza, mąci Ci w głowie. Ustalił też jednak jasno zasady - związku nie chce. Spójrz na to z boku, gdyby ktoś Ci bliski był w takiej sytuacji, co poradziłabyś mu? Obie dobrze wiemy co...

12 Ostatnio edytowany przez maja,zalamana (2013-05-06 12:26:11)

Odp: Powroty facetów...
koniczynka957 napisał/a:

Odpycha Cię, bo może boi się zwyczajnie, że go przekonasz i on wróci? Pojęcia nie mam, tym bardziej, że sama mam za sobą taką historię, że aż śmiać (teraz śmiać) mi się chcę na samą myśl, że mężczyzna może kobiecie zgotować coś tak złego. Jeśli masz ochotę przeczytaj mój post. Zrozumiesz, że słowa, odpychanie, że nie tylko to potrafi naprawdę ranić. Ciesze się, że nie znasz związku od takiej strony właśnie jaką ja poznałam. Nadal uważam, że powinnaś skupić się tylko i wyłącznie na sobie, urwać kontakt i w miarę możliwości starać się zapomnieć, zobacz ile nerwów kosztuje Cię to co on robi, ile przykrości. Otwórz się na ludzi. Czy naprawdę uważasz, że ktoś inny nie może Cię pokochać tak jak na to zasługujesz? Jesteś młodziutka, zbieraj doświadczenia, ucz się na błędach i nie pozwalaj żadnemu facetowi na to aby Cię nie szanował - on mimo wszystko jak dla mnie okazuje Ci brak szacunku, bo miesza, mąci Ci w głowie. Ustalił też jednak jasno zasady - związku nie chce. Spójrz na to z boku, gdyby ktoś Ci bliski był w takiej sytuacji, co poradziłabyś mu? Obie dobrze wiemy co...

Masz bardzo duzo racji w tym co piszesz. Owszem nie szanuje mnie, tylko nie rozumiem jak to wszystko moze zmienic sie w tak krotkim czasie. Jednego dnia jest, a drugiego znika. Nie chce mnie znac (chodz nic, zupelnie nic mu nie zrobiłam.. ostatnimi czasy faktycznie byly klotnie, ale to z naszej wspolnej winy). Boli mnie fakt ze bylismy razem rok, zapewnial ze kochał, staral sie, byl cudowny. Byl tez moim pierwszym partnerem jesli chodzi o sprawy seksualne. Mozna powiedziec, ze mu się "oddałam" (nie zaprzecze, bo na tamtą chwile bardzo tego pragnełam).

CHciałabym abys zrozumiała to co czuje, gdyz nie mam z kim o tym porozmawiac. Jak facet moze byc uroczy, wspaniały, cudowny gdy wybucha kłotnia on ucieka i nawet nie chce rozmawiac. A ja wtedy latam za nim jak ta głupia (wiem ze jest to zalosne). Wydawało mi się tez ze skoro się kochamy (sex) i nie tylko to nic nie jest w stanie nas rozdzielic. Byłam dziewicą gdy sie dowiedzial bardzo się ucieszył.  Ze będzie pierwszy. Czuje sie wykorzystana (chodz tego chcialam) poniewaz po co kazał mi się w to angaazowac a teraz mowi ze nie chce juz ze mną byc. sad( Wspomnial tez ostatnio ze bylo nam razem cudownie i nigdy tego nie zapomni, ale nie bedziemy juz razem i powiedzial "zegnaj" ja pocalowałam go tak dlugo jak tylko moglam.

13 Ostatnio edytowany przez koniczynka957 (2013-05-06 12:30:07)

Odp: Powroty facetów...

Rozumiem to doskonale. Gdyby Ci na nim nie zależało nie byłoby tego postu, nie byłoby po prostu o czym pisać/mówić. Mój były narzeczony był takim uciekinierem właśnie, potrafił uciekać od odpowiedzialności jak tylko się dało. Jak na dorosłego faceta przystało, co dziwne kompletnie nie potrafił walczyć. Co więcej oprócz ucieczek, stosował agresje, wpadał w furie. Jesteś taka młoda, uczysz się życia, bliskości, związków. Ile ten chłopak ma lat? Może nie dorósł jeszcze po prostu do związku?

Jeśli chodzi o bliskość, nie obwiniaj się, nie czuj się z tym źle. Martwiłabym się gdybyś miała 15 lat, ale jesteś już pełnoletnia. Podjęłaś decyzję o współżyciu, bo tego chciałaś - mam nadzieję, że rozsądną, niestety ale często do tego tematu dziewczyny podchodzą nieodpowiedzialnie.

A on, nie myślałaś o tym, że może się wystraszył tego, że bardzo się zaangażowałaś? Pragnęłaś związku, mówiłaś o uczuciach, o miłości. Może to go przytłoczyło? Faceci nie lubią, gdy czują, że dziewczyna zatraca się w uczuciu do nich zapominając całkowicie przy tym o sobie. Może za dużo było tego wszystkiego? Ochłoń, przemyśl wszystko, odetnij się od niego na jakiś czas, przestań mówić o związku, o Was w perspektywie "My"...

14

Odp: Powroty facetów...
koniczynka957 napisał/a:

Rozumiem to doskonale. Gdyby Ci na nim nie zależało nie byłoby tego postu, nie byłoby po prostu o czym pisać/mówić. Mój były narzeczony był takim uciekinierem właśnie, potrafił uciekać od odpowiedzialności jak tylko się dało. Jak na dorosłego faceta przystało, co dziwne kompletnie nie potrafił walczyć. Co więcej oprócz ucieczek, stosował agresje, wpadał w furie. Jesteś taka młoda, uczysz się życia, bliskości, związków. Ile ten chłopak ma lat? Może nie dorósł jeszcze po prostu do związku?

Jeśli chodzi o bliskość, nie obwiniaj się, nie czuj się z tym źle. Martwiłabym się gdybyś miała 15 lat, ale jesteś już pełnoletnia. Podjęłaś decyzję o współżyciu, bo tego chciałaś - mam nadzieję, że rozsądną, niestety ale często do tego tematu dziewczyny podchodzą nieodpowiedzialnie.

A on, nie myślałaś o tym, że może się wystraszył tego, że bardzo się zaangażowałaś? Pragnęłaś związku, mówiłaś o uczuciach, o miłości. Może to go przytłoczyło? Faceci nie lubią, gdy czują, że dziewczyna zatraca się w uczuciu do nich zapominając całkowicie przy tym o sobie. Może za dużo było tego wszystkiego? Ochłoń, przemyśl wszystko, odetnij się od niego na jakiś czas, przestań mówić o związku, o Was w perspektywie "My"...

Ja równiez bardzo Ci wspolczuje, to jest okropne jak człowiek, ktorego kochamy tak zle zachowuje się w stosunku do nas. Naprawde bardzo mi przykro. Ale chyba juz ochłonełas po tym związku?
"Mój" były ma 22 lata, więc jest ode mnie trochę starszy, bardziej doswiadczony, typ mezczyzny, ktory uwaza ze moze miec kazdą. Chodz w granicach rozsądku. Miał wczesniej dziewczyne z ktora byl 2lata, jednak to ona go zostawiła, pozniej dlugo dlugo byl sam. Az do czasu gdy sprobowalismy i tak juz mija rok.
Cięzko mi to mówic, ale chyba załuje tego co się stało. (sex). Bo wiem, ze jak z nim mi nie wyjdzie (caly czas mam nadzieje, ze wroci) to bedzie trudno powiedziec kolejnemu ze juz mam te sprawy za sobą.
Masz racje, moze moja milosc go poprostu przerosła. Ale on tego chciał, pragnął abym byla tylko jego, nie spotykała sie ze znajomymi, nie wychodziła z kolegami, kolezankami bo był zazdrosny. Masz racje tak powinnam zrobic.
Wczoraj poklocilismy się przez smsy poniewaz bardzo chciałam sie spotkac, a on niestety nie. Prosiłam błagałam, upokorzyłam sie a on nic. Jak kamien w wode. Pozniej napisalam mu, ze "szoda mi czasu na jego i jego humorki. I ze zasluguje na kogos lepszego". Nie odpisał mi nic. Po czym ja znow zapytałam "czy własnie tego chciał. czy chce zebym sie "odpieprzyła?""napisał, ze "tak". Na koniec powiedzialam ze "wychodze na impreze sama z chłopakiem i nie wiem czy tego chce". Dostałam odpowiedz: "Jedz i nie pisz do mnie wiecej! Daj mi spokoj."

15

Odp: Powroty facetów...
koniczynka957 napisał/a:

Skoro zdecydowałaś się go wyrzucić z domu to na pewno z jakiegoś ważnego powodu. Czy nie tak?
Bądź konsekwentna. Nie żałuj. Jeśli on nie chce wrócić być może właśnie w ten sposób wyświadcza Ci przysługę, którą z pewnością docenisz za jakiś czas. Zrobiłaś tak jak czułaś, nie daj się emocjom i uczuciu, które do niego żywisz. Takie decyzje do najłatwiejszych nie należą przecież, to naturalne, że teraz jest Ci źle i się miotasz.

A miłość moja droga (choć kiedyś w to kompletnie nie wierzyłam) rzeczywiście czasem nie wystarcza...

DodoMashallah napisał/a:

No a ja wyrzucilam faceta z domu a po nocy stwierdzilam, ze zrobilam wielki blad... on nie chce wrocic ale ja chce aby do mnie wrocil bo popelnilam blad :'(
co tu zrobic.. Ja mam nadzieje, ale on nie chce w ogole mimo, ze mnie kocha mowi, ze milosc nie ma tu nic do rzeczy...

I co mam zrobic?

Dzieki za odpowiedz... :'( niby z waznego niby nie.. ale potem stwierdzilam, ze nie byl on az takim powodem aby go wyrzucac z domu sad
Moze rzcezywiscie teraz pamietam tylko de dobre chwile.. Moze jakos sie z tym uporal ale chcialbym go jednak odzyskac bo wiem, ze zrobilam zle.
Ja wiem, ze mozna wszystko naprawic.. ale on juz nie chce..

16

Odp: Powroty facetów...

Ciągle zastanawiam się nad tym czy ten chłopak jest aby na pewno dla Ciebie odpowiedni. Zobacz jaki on ma na Ciebie wpływ. Nie rań siebie sama, znajdź w sobie siłę i nie pisz do niego, nie szukaj zaczepek, nie udowadniaj mu tego jak wiele stracił, nie mów mu o tym, że wychodzisz na impreze, z innym, po prostu nic mu nie mów. Twoje słowa nie działają na niego skoro jest w stanie mówić Ci abyś dała mu spokój. Kontakt, smsy, telefony - to wszystko zebrane razem do kupy przynosi zupełnie inny efekt. Z czasem nauczysz się tego, że w większości wypadków lepiej przemilczeć pewne rzeczy. Dla własnego dobra nie staraj się mu już więcej narzucać, bo wg mnie tak właśnie on to odbiera.

Byliście ze sobą blisko, trudno, stało się, może właśnie wtedy było dobrze i naprawdę tego chciałaś. Czasu nie cofniesz przecież, po co umartwiać się i obwiniać o to, że pozwoliłaś mu na coś. Nie skupiaj się na tym. Nie poszłaś przecież do łóżka z facetem, który nic dla Ciebie nie znaczył, byliście przecież wted razem, prawda?

Do tego zauważ jaki to destrukcyjny typ - sam wpędził Cię w to bagno uzależnienia od siebie. Nie mogłaś widywać znajomych, wychodzić z nimi - co to ma być? Myślisz, że długo wytrzymałabyś w tej złotej klatce, w której Cię zamknął? Uwierz, nie zdajesz sobie być może z tego sprawy, ale w końcu sama z czasem to Ty miałabyś dość jego. Jestem tego pewna. Można kochać, ale czy trzeba z miłości poświęcać wszystko?

Olej go i tyle.

A ja... tak ochłonęłam i sądzę, że radzę sobie z tym rozstaniem już całkiem nieźle wink Przede wszystkim - nie wylewam łez! Po rozstaniu może ze 3 razy płakałam (a jak mówiłam minęły już 2 miesiące). Nie czuję strachu, lęku, nie płaczę, nikt nie mówi mi jak mam żyć, z czego mam zrezygnować, nikt mnie nie gnębi, nie truje, nie trzaska niczym w nerwach. Jestem sama, ale czuję tak ogromny spokój, że aż jestem szczęśliwa, że to już poza mną, że oddaliłam się od tego wszystkiego.

17

Odp: Powroty facetów...

DodoMashallah, a jeśli można... co takiego stało się, że wyrzuciłaś go z domu? Może Ty się teraz po prostu obwiniasz niepotrzebnie o ten krok, brakuje Ci go, rani Cię fakt, że on nie chce wrócić? Jeśli jednak żałujesz, chciałabyś naprawić wszystko, a on jest tak dumny, że nie chce już nic ratować to powiedz mi czy to jest człowiek, z którym można spędzić życie? Nie sądzę. Tylko tak jak mówię - też zależy wszystko od okoliczności tak naprawdę tego "rozstania"...

18

Odp: Powroty facetów...
koniczynka957 napisał/a:

Ciągle zastanawiam się nad tym czy ten chłopak jest aby na pewno dla Ciebie odpowiedni. Zobacz jaki on ma na Ciebie wpływ. Nie rań siebie sama, znajdź w sobie siłę i nie pisz do niego, nie szukaj zaczepek, nie udowadniaj mu tego jak wiele stracił, nie mów mu o tym, że wychodzisz na impreze, z innym, po prostu nic mu nie mów. Twoje słowa nie działają na niego skoro jest w stanie mówić Ci abyś dała mu spokój. Kontakt, smsy, telefony - to wszystko zebrane razem do kupy przynosi zupełnie inny efekt. Z czasem nauczysz się tego, że w większości wypadków lepiej przemilczeć pewne rzeczy. Dla własnego dobra nie staraj się mu już więcej narzucać, bo wg mnie tak właśnie on to odbiera.

Byliście ze sobą blisko, trudno, stało się, może właśnie wtedy było dobrze i naprawdę tego chciałaś. Czasu nie cofniesz przecież, po co umartwiać się i obwiniać o to, że pozwoliłaś mu na coś. Nie skupiaj się na tym. Nie poszłaś przecież do łóżka z facetem, który nic dla Ciebie nie znaczył, byliście przecież wted razem, prawda?

Olej go i tyle.

Chyba to będzie najlepsze rozwiazanie. Myslisz ze z czasem moglby za mną zatesknic? I chciałby odnowic kontakt? Czy nie ma co się łudzić..?

Juz czuje, ze bedzie mi bardzo cięzko, gdyz byl to mozna powiedziec moj pierwszy tak powazny związek. Nasze rozstanie trwa juz miesiąc, jednak do tej pory polegalo to glownie na kłotniach i z mojej strony narzucaniu się, bo nie chciał nawet odpisac. Takze nie dałam mu za sobą zatesknic, moze pora to zmienic? Nie widze juz chyba jednak zadnych nadziei, jestem glupia sama sobie cos wymyslam.

Tak gdy zaczelismy to robic bylismy juz w związku..

Bardzo Cię podziwiam. Jestes naprawde bardzo silną kobietą!

19

Odp: Powroty facetów...

Uwierz, nie jestem. Zanim wiele zrozumiałam sporo się wycierpiałam. Nie dałam sobie jednak wejść na głowę - ani jemu, ani jego rodzinie. W porę się opamiętałam, nie odeszłam dlatego, że miłości nie było, odeszłam, bo musiałam walczyć o siebie. Dziś jestem z siebie dumna, że potrafiłam spakować rzeczy, odejść, to było najlepsze rozwiązanie dla mnie. Ten związek z czasem zniszczyłby we mnie wszystko to co najlepsze. Zgubiłabym rozsądek tkwiąc dalej w tym chorym, trudnym, toksycznym układzie. A on? Dopóki nie naprawi sam siebie, nie stworzy żadnego związku, czasem jestem w szoku, że miałam tyle serca i cierpliwości dla tego człowieka.

A Ty, powinnaś dać sobie spokój. Odejść z godnością. Po co pisać, tęsknić, rozpamiętywać, błagać? Chcesz stracić swoją kobiecość? W miłości nie ma miejsca na dumę, ale w tym momencie powinnaś i o niej pomyśleć. Kobieta wiele jest w stanie znieść, dlaczego jednak miałaby to robić notorycznie kosztem samej siebie? On nie chce - przyjmij to, zrozum. Obiektywnie mogę powiedzieć Ci tylko tyle - odejdź póki jeszcze bardziej się nie zatraciłaś. Potraktuj to jako pierwsze doświadczenie z wielu, które przed Tobą - w relacjach damsko-męskich. Z czasem będzie lepiej.

20

Odp: Powroty facetów...

Wraca i to najczęściej o 5 rano dzwoniąc z knajpy O_o

21

Odp: Powroty facetów...
koniczynka957 napisał/a:

Uwierz, nie jestem. Zanim wiele zrozumiałam sporo się wycierpiałam. Nie dałam sobie jednak wejść na głowę - ani jemu, ani jego rodzinie. W porę się opamiętałam, nie odeszłam dlatego, że miłości nie było, odeszłam, bo musiałam walczyć o siebie. Dziś jestem z siebie dumna, że potrafiłam spakować rzeczy, odejść, to było najlepsze rozwiązanie dla mnie. Ten związek z czasem zniszczyłby we mnie wszystko to co najlepsze. Zgubiłabym rozsądek tkwiąc dalej w tym chorym, trudnym, toksycznym układzie. A on? Dopóki nie naprawi sam siebie, nie stworzy żadnego związku, czasem jestem w szoku, że miałam tyle serca i cierpliwości dla tego człowieka.

A Ty, powinnaś dać sobie spokój. Odejść z godnością. Po co pisać, tęsknić, rozpamiętywać, błagać? Chcesz stracić swoją kobiecość? W miłości nie ma miejsca na dumę, ale w tym momencie powinnaś i o niej pomyśleć. Kobieta wiele jest w stanie znieść, dlaczego jednak miałaby to robić notorycznie kosztem samej siebie? On nie chce - przyjmij to, zrozum. Obiektywnie mogę powiedzieć Ci tylko tyle - odejdź póki jeszcze bardziej się nie zatraciłaś. Potraktuj to jako pierwsze doświadczenie z wielu, które przed Tobą - w relacjach damsko-męskich. Z czasem będzie lepiej.

Niestety nie mam juz wyjscia, musze odpuscic.. Zrobiłam wszystko co moglam, a on dalej nie chce. Oznacza to tylko jedno, ze z jego strony milosc do mnie juz sie wypaliła. Szkoda ze zrobił to w najgorszym mozliwym czasie, jutro mam mature a ja zamiast byc szczesliwa, ogarnieta, wyuczona... to z łzami w oczach analizuje sytuacje..

Gdyby mnie kochał, wiedzial by jak wazna jest dla mnie ta matura. Moj tata powiedzial mu kiedys, zeby był przy mnie, bo tylko w ten sposob mam motywacje, chciałam isc na studia tam gdzie on pracuje.. Mielismy razem zamieszkac.

Juz nie ma co gdybac. Cos się kończy, cos sie zaczyna. Miejmy nadzieje ze ja tez sobie z tym poradze tak dzielnie jak Ty. Bardzo dziękuje ze mnie wysłuchalas, zycze Ci duzo wytrwalosci i wiary w siebie, bo na pewno jestes wspaniała kobietą!

22

Odp: Powroty facetów...
AnnaWda napisał/a:

Wraca i to najczęściej o 5 rano dzwoniąc z knajpy O_o

Niestety tacy są faceci...

23 Ostatnio edytowany przez koniczynka957 (2013-05-06 17:58:34)

Odp: Powroty facetów...

Pozbądź się łez. Otrzyj je i uśmiechnij się.
Podejdź do matury ze spokojem i wiarą we własne siły. Spytaj innych kobiet, starszych koleżanek, mamy, siostry, jeśli i ją masz, babci - każda Ci powie to samo - z mężczyznami nigdy prosto nie było, a na świecie jest ich tak wielu, że na pewno znajdziesz jeszcze lepszego od tego niezdecydowanego, na którego miałaś okazję trafić teraz. No właśnie - miałaś okazję trafić i przekonać się na jego przykładzie jak to z nimi czasem potrafi być (nie szufladkujmy jednak, kobiety też często potrafią dać popalić także nie ma co wszystkiego złego zwalać na panów). Ogarnij się. Nie smuć. Spotkasz jeszcze tego wymarzonego.

Pamiętam, że gdy byłam w Twoim wieku, nie tak dawno w sumie, bo jakieś 6 lat temu wink to też nieraz się sparzyłam. Raz było raz lepiej, raz było gorzej. Teraz już nawet dobrze nie pamiętam tych moich młodzieńczych miłostek. Zakochałam się pierwszy raz tak naprawdę mając dopiero 23 lata, dopiero wtedy poczułam czym jest prawdziwa miłość, zanim jednak do tego doszłam nieraz przechodziłam przez coś podobnego do tego przez co przechodzisz teraz Ty. A kto wie? Może za jakiś czas tak sie zakocham, że i ta "miłość" nie będzie już dla mnie niczym szczególnym i dopiero wpadnę po uszy. Któż to wie wink Życzę sobie tego mocno, Tobie również!

Zobaczysz, nim się obejrzysz zapomnisz o tym małym draniu i zakochasz się w kimś innym.
A teraz albo ucz się albo odpoczywaj i zbieraj siłę na jutro! Z pewnością dasz sobie radę! wink

Głowa do góry! A jak się stresujesz to pisz do mnie prywatnie wink

24

Odp: Powroty facetów...

W moim przypadku wrócił zresztą pierwszy rok był ciężki rozstania powroty jednak później nastała harmonia i jesteśmy szczęśliwie razem od 3 lat i pragniemy oraz planujemy iść ze sobą przez życie,a również byłam pewna że nie wróci że nam się nie uda,a jednak.

25

Odp: Powroty facetów...
Gladys napisał/a:

W moim przypadku wrócił zresztą pierwszy rok był ciężki rozstania powroty jednak później nastała harmonia i jesteśmy szczęśliwie razem od 3 lat i pragniemy oraz planujemy iść ze sobą przez życie,a również byłam pewna że nie wróci że nam się nie uda,a jednak.

Gratuluje i zycze wam wiele szczescia. Opisz mi dokladniej jak to sie stało, ze wrocil. Zatesknil? Dorósl? Zrozumial swoj błąd? Rozmawialiscie czy totalnie się od ciebie odizolowac? Kto zerwał?

Przepraszam, ze sie tak dopytuje. Ale moze znajdziemy cos wspolnego w tych historiach

26

Odp: Powroty facetów...

"Cały w tym ambaras aby dwoje chciało naraz" - lepiej być w związku z kimś, kto naprawdę w tym związku chce być.

27

Odp: Powroty facetów...
Catwoman napisał/a:

"Cały w tym ambaras aby dwoje chciało naraz" - lepiej być w związku z kimś, kto naprawdę w tym związku chce być.

Chyba masz racje, skoro tego chce to musze pozwolic mu odejsc.. Chodz tak bardzo tego nie chce

28

Odp: Powroty facetów...

Facet dość dobitnie stwierdził, że nie chce być, że nie chce związku z tobą. Nie ważne czy ma kogoś czy nie, ważne że nie chce być z tobą, bo tego nie czuje, bo uczucie się skończyło, widać było słabe. Nie ma więc co reaktywować czegoś co umarło, raczej uszanować i mieć wspomnienia piękne. On cię w niczym nie oszukał, dał chwile radości i szczęścia, w życiu nie zawsze się układa i nic tego nie zmieni.
Męczenie kogoś tylko oddala. Zamiast tego skup się na sobie, na nauce, pokaż że potrafisz, że dajesz radę. Nikt ci siły nie da, bo siła jest w każdym z nas, trzeba tylko w to uwierzyć. Pewnie za jakiś czas pomyśli widząc cię zadowoloną, spełnioną i szczęśliwą - jaki ja byłem głupi... ? To będzie nieważne, ważne, że jesteś kobietą która nie musi opierać się na kimś. To kim jest się zależy od nas, a za tym idzie nasze szczęście.

29

Odp: Powroty facetów...
Remi napisał/a:

Facet dość dobitnie stwierdził, że nie chce być, że nie chce związku z tobą. Nie ważne czy ma kogoś czy nie, ważne że nie chce być z tobą, bo tego nie czuje, bo uczucie się skończyło, widać było słabe. Nie ma więc co reaktywować czegoś co umarło, raczej uszanować i mieć wspomnienia piękne. On cię w niczym nie oszukał, dał chwile radości i szczęścia, w życiu nie zawsze się układa i nic tego nie zmieni.
Męczenie kogoś tylko oddala. Zamiast tego skup się na sobie, na nauce, pokaż że potrafisz, że dajesz radę. Nikt ci siły nie da, bo siła jest w każdym z nas, trzeba tylko w to uwierzyć. Pewnie za jakiś czas pomyśli widząc cię zadowoloną, spełnioną i szczęśliwą - jaki ja byłem głupi... ? To będzie nieważne, ważne, że jesteś kobietą która nie musi opierać się na kimś. To kim jest się zależy od nas, a za tym idzie nasze szczęście.

Dziekuje Ci za te słowa. Bardzo chciałabym dac rade, ale to jest z mojej strony bardzo silne uczucie nie potrafie od tak zapomniec, przestac myslec, zapomniec ze przezylam z nim cudowne chwile. Poprostu nie potrafie. Tym bardziej, ze zawsze bylismy razem, teraz gdy ktos mnie spotyka samą zadaje pytania : "gdzie masz X?" to bardzo boli.

30

Odp: Powroty facetów...

Wiesz, to zwykle działa tak że gdy On będzie chciał wrócić - Ty już nie będziesz tego chciała.
Nie czekaj, to strata czasu i nie warto.

31

Odp: Powroty facetów...
alfaalfa napisał/a:

Wiesz, to zwykle działa tak że gdy On będzie chciał wrócić - Ty już nie będziesz tego chciała.
Nie czekaj, to strata czasu i nie warto.

Masz racje.. więc to nie ma sensu.. bo pewnie przypomni sobie o moim istnieniu za rok czy dwa jak z kim innym mu nie wyjdzie. Bo bedzie myslal ze tak mocno go kocham ze czekam na niego.

32

Odp: Powroty facetów...
maja,zalamana napisał/a:

Masz racje.. więc to nie ma sensu.. bo pewnie przypomni sobie o moim istnieniu za rok czy dwa jak z kim innym mu nie wyjdzie. Bo bedzie myslal ze tak mocno go kocham ze czekam na niego.

Mylisz się. Będzie chciał wrócić bo zauważy jaką jesteś pewną siebie, cudowną, czułą kobietą i równocześnie niedostępną dla niego. Z zazdrości że jesteś szczęśliwa z innym. Będzie chciał to zepsuć bo sam poczuje się nieszczęśliwy, skraść cząstkę Twojego szczęścia.. ludzie którzy odchodzą najczęściej sami mają problem z utrzymaniem związku.

33

Odp: Powroty facetów...
alfaalfa napisał/a:
maja,zalamana napisał/a:

Masz racje.. więc to nie ma sensu.. bo pewnie przypomni sobie o moim istnieniu za rok czy dwa jak z kim innym mu nie wyjdzie. Bo bedzie myslal ze tak mocno go kocham ze czekam na niego.

Mylisz się. Będzie chciał wrócić bo zauważy jaką jesteś pewną siebie, cudowną, czułą kobietą i równocześnie niedostępną dla niego. Z zazdrości że jesteś szczęśliwa z innym. Będzie chciał to zepsuć bo sam poczuje się nieszczęśliwy, skraść cząstkę Twojego szczęścia.. ludzie którzy odchodzą najczęściej sami mają problem z utrzymaniem związku.

Szczerze wątpie, z tego co widze to ma totalnie to w dupie co ja robie, gdzie jestem, jak sie mam itd. wiec wątpie zeby jego postawa sie zmienila

34

Odp: Powroty facetów...

Witam dziewczyny... I juz w miare o nim nie myslalam, zajelam sie maturą i jakoś mi czas leciał do dzisiaj.. kolezanka powiedziala mi ze widziala go ostatnia z jakaś inną dziewczyną, co lepsze znam ją, bo czasami widywalismy się na dyskotekach lub domówkach. Jestem załamana.. Wszyscy sie ze mnie smieją, ze robi mnie w ch*ja sad((((((((((

35

Odp: Powroty facetów...
maja,zalamana napisał/a:

Hej dziewczyny:)

Chciałam was zapytac czy to mozliwe, ze facet który zrywa z dziewczyną moze kiedys do nas wrocic? I po jakim czasie?

Otóz czytałam wiele tematów i czesto piszecie, ze facet albo kobieta zerwał, a po jakims czasie wrociliscie do siebie. Rok czy dwa, ale jednak.

Mam problem z chłopakiem, rozstalismy sie jakis miesiac temu. Nie rozmawiamy, nie spotykamy się jednak ja bardzo za nim tesknie i kocham go ogromnie. Co moze sprawic ze on bedzie chciał wrocic? Co poczuje? Czy zrozumie swoj blad? jak to było w waszych sytuacjach?

Bardzo prosze o liczne odpowiedzi, gdyz okropnie mnie to ciekawi. BUZIAKI

Jeśli odszedł i nie kontaktuje się z Tobą to dlaczego chcesz za wszelką cenę Jego powrotu ? Piszesz, że go kochasz a więc i cierpisz z powodu rozstania ale lepiej będzie dla Ciebie jak zapomniesz o nim ułożysz sobie życie z kimś innym. Takie "sprawianie" by wrócił dla mnie jest bez sensu. Powodzenia

36

Odp: Powroty facetów...
Julia UK napisał/a:
maja,zalamana napisał/a:

Hej dziewczyny:)

Chciałam was zapytac czy to mozliwe, ze facet który zrywa z dziewczyną moze kiedys do nas wrocic? I po jakim czasie?

Otóz czytałam wiele tematów i czesto piszecie, ze facet albo kobieta zerwał, a po jakims czasie wrociliscie do siebie. Rok czy dwa, ale jednak.

Mam problem z chłopakiem, rozstalismy sie jakis miesiac temu. Nie rozmawiamy, nie spotykamy się jednak ja bardzo za nim tesknie i kocham go ogromnie. Co moze sprawic ze on bedzie chciał wrocic? Co poczuje? Czy zrozumie swoj blad? jak to było w waszych sytuacjach?

Bardzo prosze o liczne odpowiedzi, gdyz okropnie mnie to ciekawi. BUZIAKI

Jeśli odszedł i nie kontaktuje się z Tobą to dlaczego chcesz za wszelką cenę Jego powrotu ? Piszesz, że go kochasz a więc i cierpisz z powodu rozstania ale lepiej będzie dla Ciebie jak zapomniesz o nim ułożysz sobie życie z kimś innym. Takie "sprawianie" by wrócił dla mnie jest bez sensu. Powodzenia

Ja wiem, wszystko rozumiem!! Ale nie wiem czy jestem głupia czy jaka, on robi ze mnie idiotke a ja mimo to za nim latam i prosze o szanse!!!!!!!!!!!! Jak mam przestac o nim myslec??

37

Odp: Powroty facetów...

Ponawiam wątek, doszły do mni kolejne informacje, ktorych nie moge strawic. Kolezanka przyznała się ze od kilku mięsiecy "moj" byly chłopak ciagle do niej pisal, dzwonił chcial sie spotykac.

Postanowiłysmy zrobic na niego zasadzke i gdy siedziałysmy razem ona do niego zadzwoniła on rozmawiał, proponowal spotkanie w piatek, mowil ze ma dla niej super niespodzianke. Gdy ona zapytała czy chce tylko porozmawiac, czy cos wiecej to powiedzial ze jesli chce uprawiac sex to nie ma sprawy bo on nie chce zwiazku, ale napewno bedzie zadowolona. Byłam w szoku;o moj kochany, czuly chłopak ktory mowil ze nigdy mnie nie zdradzil proponuje takie rzeczy mojej znajomej. Jest to typ dziewczyny, ktora ma chłopaka a mimo to ciagle go zdradza nie wiem czy w tym sensie ale czasami spotyka sie z innymi. Pisal do niej gdy byl ze mna!!!!!!!!!!! jestem załamanaa ratunku

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Powroty facetów...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026