hey!
Frum kobiet wiec mysle ze mi pomozecie:)
spotykam sie z kobieta- mezatka, z mojej strony powazny zwiazek z jej strony niby tez, niby bo...
no wlasnie trwa to juz ponad pol roku, niby obiecuje ze juz niedlugo 2-3 miesiace odchodzi od meza, ale czy moge to wierzyc?
jest ode mnie troszke starsza, niby do domu wraca poznym wieczorem, widujemy sie codziennie, ale w weekendy kontakt bardzo mocno ograniczony, nieodbira tel jakby ie chciala zeby sie dowiedzial"( i jeszcez sprawa lozka?? upiera sie ze z nim niesypia, myslicie ze to prawda?? ja bardzo w to watpie. jest to kobieta bita, powiedzcie co takie kobiety czuja, jak sie zachowuja, i czy fatkycznie wdg was ona chce odejsc od meza czy poprostu sciemni?
pozdr:P)
Podobne tematy
Znajdujesz się w bardzo trudnej sytuacji. Nie raz zastanawiałam się co czują kobiety maltretowane. Nie raz jest bowiem tak, że mimo złego traktowania ze strony męża kobieta nie potrafi go opuścić, bo ciągle go kocha, bo jest przywiązana, bo jak nie bije to jest dobrze. Trudno mi powiedzieć o intencjach Twojej kobiety, ale skoro w weekendy kontakt jest mocno ograniczony to wyraźny sygnał, że ona nie chce aby mąż się o Tobie dowiedział. Dlaczego to robi jest niejasne. Może chce to zakończyć po swojemu, łagodnie (o ile się tak w ogóle da), może nie chce aby mąż się o Tobie dowiedział bo zrobi Ci krzywdę. To są szlachetne pobudki.
Ale są też te, o których zapewne nie chcesz słyszeć. Że ucieka od męża tyrana w Twoje ramiona, traktuje Cię jak odskocznie, ale wcale nie zamierza odchodzić. Poza tym czas jakie się spotykacie nie jest zbyt długi. Nie wydaje mi się, aby tak ważne decyzje podejmowało się tak szybko.
Ale jest też możliwość, że ona od dawna o tym myślała, a Ty jedynie uświadomiłeś jej że może być inaczej.
Możesz podać więcej szczegółów o waszych relacjach? Czy rozmawiacie o przyszłości, gdzie będziecie mieszkać, z czego żyć? Czy ona ma dzieci?
3 2010-01-23 20:41:27 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-01-23 20:44:06)
ON ka-ce- kobiety bite przez swoich mężów, mają bardzo często problemy ze zrozumieniem swoich potrzeb i zamiarów. Wiele z nich także nie odchodzi od swoich domowych mizoginów, ponieważ ciągle żywią nadzieję, że tak jak inne szczęśliwe kobiety, osiągną szczęście i spokój, a każdą podniesioną męską rękę traktują naiwnie jako tymczasowe i pod wpływem impulsu. Twoja partnerka najwyraźniej boi się rozstania z mężem; Boi się konsekwencji rozwodu i problemów, jaki będzie nieść ze sobą cały proces. Jako kochanka woli prawdopodobnie potajemne schadzki z Tobą. Woli uciekać od następstw swoich czynów i wracać wieczorami do męża, bez względu na to, jaki miałby być wynik tak podejmowanych kroków.
Zgadzam się także z wypowiedzią koleżanki Veroniqa. Niestety, niektóre mężatki traktują kochanków jako ucieczkę od domowego piekła. Najprostszym rozwiązaniem (które jest, notabene, chyba najczęściej wypisywaną przeze mnie receptą na Netkobietach
) jest szczera i głęboka rozmowa. Pytanie nas o to, czy Twoja partnerka kłamie i owija sobie Ciebie wokół palca, nie należy do pytań, na które możemy odpowiedzieć. Tylko Ty możesz dojść do odpowiedzi poprzez poważną rozmowę z kobietą, z którą zdecydowałeś się związać. Niestety, zacieśnianie więzi z zamężnymi kobietami niesie nieraz niemiłe konsekwencje i musisz być ich świadom. Musisz także być konsekwentnym facetem i wyciągnąć od swojej partnerki tyle informacji, ile tylko będzie to możliwe. Zaufanie i szczerość to absolutna podstawa każdego związku.
Pozdrawiam!
tak, rozmawiamy o przyszlosci, co mnie zastanawia, czasami ona powtarza ze to on- maz ma sie wyprowadzic i zlozyc pozew o rozwod. to mnie zastanawia strasznie, jakie to ma znaczenie. co do przyszlosci, ona duzo mowi o dziecku ze mna, ale ja szczerze to nie chce miec dziecka z nia jeszcze. co do mieszkamnia mam swoje mieszkanie wiec to nie jest problemem, co do zarobkow, tez nie sa problemmem;)
tak, rozmawiamy o przyszlosci, co mnie zastanawia, czasami ona powtarza ze to on- maz ma sie wyprowadzic i zlozyc pozew o rozwod. to mnie zastanawia strasznie, jakie to ma znaczenie. co do przyszlosci, ona duzo mowi o dziecku ze mna, ale ja szczerze to nie chce miec dziecka z nia jeszcze. co do mieszkamnia mam swoje mieszkanie wiec to nie jest problemem, co do zarobkow, tez nie sa problemmem;)
Bardzo dobrze, że na razie nie planujesz decydować się z nią na potomstwo. W takich sytuacjach należy zachować ostrożność i czekać na dogodny moment. Z tego, co wynika z Twojego postu, pozostaje Ci tylko czekać na rozwój wydarzeń. Rzeczą, której jeszcze nie wiemy jest jeszcze sprawa jej męża- czy pomimo tego, że stosuje przemoc, chce się z nią rozwieźć? Niektórzy mężczyźni absolutnie nie przyjmują takiej ewentualności do wiadomości i rozwód jako pracochłonne i długotrwałe przedsięwzięcie jest dla nich ostatnią rzeczą, na jaką mogliby się zgodzić...
6 2010-01-23 21:57:20 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-01-23 21:58:43)
Kolego zapraszam do mojego wątku. " Czy to wystawienie na próbę".
Odezwij sie prywatnie to pogadamy. Mam to samo.......