Czy sama sobie z tym poradzę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy sama sobie z tym poradzę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Czy sama sobie z tym poradzę?

Już kiedyś opisywałam tu swoją historię, jakoś sobie z tym poradziłam i było mi dobrze. Do czasu, ten czas właśnie teraz nastał... Od 3 lat znam faceta, który znaczy dla mnie bardzo dużo. W przeszłości nie działo się dobrze pomiędzy nami ale od listopada tak jakby nasz kontakt się odnowił. Od tego czasu przyjeżdżał do mnie, dzwonił i pisał i w sumie tak jest nadal no ale właśnie problem siedzi we mnie.

Kiedy nasz kontakt się odnowił to długo się wstrzymywałam z bliższą znajomością z nim ze względu na to jak kiedyś przeżyłam zawód miłosny z jego powodu. No ale w końcu się poddałam, moje uczucia do niego wygrały i na nowo się na niego otwierałam ale jeszcze nie potrafię mu zaufać. Wszystko było fajnie do czasu ślubu mojego brata, oczywiście wzięłam jego ze sobą i dzięki niemu podobało mi się bardzo. Ale po weselu zaczęłam odczuwać że jest troszkę inny niż przedtem. Niby się odzywał ale tak jakoś inaczej. Wesele było w drugiej połowie maja i od tego czasu przyjechał do mnie tylko raz - ma jakieś 40km do mnie. Na początku przymykałam na to oko ale od poniedziałku zaczęło mi to jakoś przeszkadzać. Fakt faktem, nigdy nie przeprowadziliśmy rozmowy na temat tego co nas "łączy".

Rozmawiałam z kolegą, który zna całą historię i powiedział mi wprost że temu kolesiowi nie zależy na mnie na tyle żeby się ze mną częściej spotykać.. Zawsze jak go pytam o spotkanie to odpowiada że nie wie. No okej, ma dużo pracy w jedne i drugiej (pracuję w dwóch branżach), oprócz tego pomaga rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa. Jeszcze w tym roku zaczął kurs, który kończy się egzaminem we wrześniu. Tylko że dla przysłowiowych znajomych potrafi znaleźć czas... Nigdy nie przyjechał do mnie na weekend bo zawsze coś, kiedyś w ogóle o tym nie pomyślałam. Zresztą w weekendy z reguły jeżdżę do rodziców.

Ostatnio wkurza mnie nawet to jak mi nie odpowie na smsa, czasami muszę czekać kilka godzin a zdarza się też tak że w ogóle nic nie napiszę... Ostatnio zapytałam o to to dostałam odpowiedź że nie zawsze ma tyle czasu żeby mi odpisać na smsa. No bo faktycznie napisanie smsa zajmuje tyle czasu...

Nie wiem czemu mi to tak zaczęło przeszkadzać, kiedyś potrafiłam się do niego nie odzywać kilka dni i było wszystko okej, ewentualnie wystarczył tylko jeden sms. A jak kilka dni się nie odzywałam to z reguły on nie wytrzymywał i dzwonił. Teraz, jak mi nie odpisuję to głupie myśli do głowy mi przychodzą. Jak mam w sobie się tego pozbyć? Przecież nie chce żyć tylko od smsa do smsa czy dzwonienia. On ma swoje życie a ja swoje i nie chce cały czas myśleć co u niego. Wiadomo że mi na nim zależy ale nie chce wyjść na jakoś desperatkę i pisać do niego przeważnie o jednym i tym samym. Nie chce stracić w jego oczach. Nie wiem jaki jest jego zamiar wobec mnie. Jak jest ze mną czy rozmawiamy to ewidentnie wykazuję zainteresowanie moją osobą. Mówił mi też już nie jeden raz że mam jego odwiedzić, no okej dla mnie to żaden problem tylko pojadę do niego a jak to on powiedział często po pracy jedzie do rodziców czy też ogarnia sprawy z drugiej pracy. Oczywiście jak pytałam go o to to też mi powiedział że nie wie kiedy będzie miał czas tak żebym przyjechała. Raz tak a za chwilę inaczej. Zaczynam się w tym wszystkim gubić i to też powoduję że zaczyna mi być źle.

Czy dam sobie sama z tym, jakoś to uporządkować? Zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie udać się do psychologa żeby porozmawiać z nim o mojej sytuacji. Może mi coś doradzi jak mam uspokoić swoje życie bo nie chce tak żyć...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy sama sobie z tym poradzę?

Droga Paulo, ja na Twoim miejscu zapytałabym go po prostu jakie ma zamiary. Czy myśli o Was na poważnie, czy wiąże z Tobą jakąś przyszłość, plany. Odpowiedz sobie sama: czy warto tracić czas i życie dla kogoś, kto nie myśli o Tobie poważnie? Kto tak naprawdę nie chce z Tobą być? Z Twojej wypowiedzi wynika, że on nie zaangażuje się i że nie traktuje Cię na serio. Nie do końca rozumiem waszą relację i Twoje podejście. Przepraszam. Mój chłopak zmarł niedawno. Ale nasze początki wyglądały zupełnie inaczej, a było to ponad 12 lat temu więc smsy czy telefony to był jedyny możliwy kontakt, choć nie tak łatwy, bo kosztowny bardziej niż dzisiaj. On pracował, ja uczyłam się ale smsom nie było końca. Może w ciągu dnia nie było ich za wiele. Ale rano z życzeniami dobrego dnia zawsze. Pisywaliśmy do siebie codziennie wieczorami, czasami do późnych godzin nocnych, albo dzwonił choć na chwilę, żeby mnie usłyszeć. Nigdy nie był tak zmęczony, żeby nie napisać. Zastanów się dobrze czy jest sens znowu w taki związek brnąć? Skoro już teraz nie jesteś w pełni szczęśliwa to nie będziesz szczęśliwsza później. Uwierz. Różne rzeczy w życiu widziałam i różne nieszczęśliwe pary. Skoro on nie dąży do kontaktu i bliskości z Tobą to nie da Ci nic z siebie. No bo jak można być z kimś kiedy kontakt to sms raz na kilka dni? Powiedz sama: jaki to ma sens? Może warto podjąć trudną decyzję o zerwaniu tej relacji i poszukać kogoś, kto żywo zainteresuje się Twoją osobą. Na pewno jesteś wartościową dziewczyną. Nie walcz o coś, co nie ma szans i nie da Ci szczęścia. Nie warto marnować sobie życia dla kogoś, kto trzyma Cię w szachu, bo sam nie wie czego chce. To moje zdanie. Sama musisz przemyśleć całą sytuację i wyciągnąć wnioski. Dla mnie, osoby patrzącej z boku właśnie tak to wygląda. I tutaj zgodziłabym się z Twoim kolegą ale krócej to powiem: jemu po prostu nie zależy na Tobie. I lepiej zakończyć to teraz niż ciągnąć i cierpieć dłużej. Bądź silna i trzymaj się cieplutko.

3

Odp: Czy sama sobie z tym poradzę?
Myszka31 napisał/a:

Droga Paulo, ja na Twoim miejscu zapytałabym go po prostu jakie ma zamiary. Czy myśli o Was na poważnie, czy wiąże z Tobą jakąś przyszłość, plany. Odpowiedz sobie sama: czy warto tracić czas i życie dla kogoś, kto nie myśli o Tobie poważnie? Kto tak naprawdę nie chce z Tobą być? Z Twojej wypowiedzi wynika, że on nie zaangażuje się i że nie traktuje Cię na serio. Nie do końca rozumiem waszą relację i Twoje podejście. Przepraszam. Mój chłopak zmarł niedawno. Ale nasze początki wyglądały zupełnie inaczej, a było to ponad 12 lat temu więc smsy czy telefony to był jedyny możliwy kontakt, choć nie tak łatwy, bo kosztowny bardziej niż dzisiaj. On pracował, ja uczyłam się ale smsom nie było końca. Może w ciągu dnia nie było ich za wiele. Ale rano z życzeniami dobrego dnia zawsze. Pisywaliśmy do siebie codziennie wieczorami, czasami do późnych godzin nocnych, albo dzwonił choć na chwilę, żeby mnie usłyszeć. Nigdy nie był tak zmęczony, żeby nie napisać. Zastanów się dobrze czy jest sens znowu w taki związek brnąć? Skoro już teraz nie jesteś w pełni szczęśliwa to nie będziesz szczęśliwsza później. Uwierz. Różne rzeczy w życiu widziałam i różne nieszczęśliwe pary. Skoro on nie dąży do kontaktu i bliskości z Tobą to nie da Ci nic z siebie. No bo jak można być z kimś kiedy kontakt to sms raz na kilka dni? Powiedz sama: jaki to ma sens? Może warto podjąć trudną decyzję o zerwaniu tej relacji i poszukać kogoś, kto żywo zainteresuje się Twoją osobą. Na pewno jesteś wartościową dziewczyną. Nie walcz o coś, co nie ma szans i nie da Ci szczęścia. Nie warto marnować sobie życia dla kogoś, kto trzyma Cię w szachu, bo sam nie wie czego chce. To moje zdanie. Sama musisz przemyśleć całą sytuację i wyciągnąć wnioski. Dla mnie, osoby patrzącej z boku właśnie tak to wygląda. I tutaj zgodziłabym się z Twoim kolegą ale krócej to powiem: jemu po prostu nie zależy na Tobie. I lepiej zakończyć to teraz niż ciągnąć i cierpieć dłużej. Bądź silna i trzymaj się cieplutko.

Nie wiem czy on nie chce być ze mną. Kiedyś zapytałam go o to czy traktuję mnie serio w szczerej rozmowie i odpowiedział że nie należy do grona chłopaków, którzy bawią się dziewczynami. Moja relacja z nim jest zwykła, kontakt z nim mam stały - czasami jeden sms na dzień a czasami zdecydowanie więcej. Co 2-3 tygodnie się widzimy. Nie jestem z nim w związku, więc póki co muszę to zaakceptować aczkolwiek chciałabym to zmienić.
Nie wiem czy to ma jakiś sens ale wiem że trudno, cholernie trudno byłoby mi skończyć z nim kontakt, raz już próbowałam i skończyło się tak że nadal się z nim widuję.
Każdy mówi że mu nie zależy? Do dlaczego w takim razie ciągle się do mnie odzywa i przyjeżdża do mnie?

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy sama sobie z tym poradzę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024