jak normalnie żyć po tak toksycznym związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Witajcie. Dokładnie dziewięć dni temu zakończyłem mój roczny związek. Zakończenie bardzo nietypowe, dziwne i męczy mnie nadal, ale chyba było konieczne bo ten związek kosztował mnie wiele nerwów i zdrowia. Z perspektywy tych dziewięciu dni braku kontaktu jest mi bardzo źle i nawet kiedy wspominam te wszystkie negatywne sytuacje to i tak tęsknię za nią i za chwilami spędzonymi razem. Jest to tak paradoksalne. Nie radzę sobie i nie potrafię znaleźć sobie miejsca. Tyle mieliśmy planów, tyle naprawdę szczerych deklaracji. Teraz nagle tego nie ma, a ja staram się zajmować czymś swój czas, spotykam się ze znajomymi, ale jestem cały czas jakby nieobecny bo myślę o niej i nie potrafię się uśmiechać. Myślę co ona robi w danej chwili, wiem, że pewnie dobrze się bawi beze mnie i że nie myśli o mnie, nie zastanawia się tak jak ja co u mnie słychać itp. Najgorsza jest myśl, że mogę być dla niej obojętny po tak wspaniałych chwilach które przeżyliśmy i po tym jak mocno mnie kochała. Sam już nie wiem. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że tylko przez pierwsze dwa tygodnie bycia w związku było super, bez kłótni a potem przez cały rok regularne walki na słowa i kłótnie. Smsowe, telefoniczne, twarzą w twarz. Moja ex dziewczyna ma 24 lata a ja jestem starszy. Nie wiem dlaczego tak się teraz czuję, skoro będąc w tym związku wiele razy obiecywałem sobie, że go zakończę bo nie miałem siły. Dlaczego wobec tego tak bardzo brakuje mi tej toksycznej relacji? bo były super chwile okupione licznymi kłótniami? bo była euforia okupiona bólem i przykrościami? nie znam odpowiedzi. Może wy znacie? kłótnie w moim związku miały niekiedy naprawdę błahe podłoże ale przeradzały się potem w tyrady i to strasznie męczyło, szczególnie ten proces pogodzenia się i na nowo wchodzenia w czułość i ciepło. Co dwa tygodnie, niekiedy częściej tak mieliśmy. Ona potrafiła w minutę stać się wredna i chamska i nie wiem dlaczego tak się działo. Wtedy stosowała liczne gierki, fochy, odpowiadała mi po chamsku, a gdy ja już nie wytrzymywałem i odpowiadałem jej broniąc się to zaczynała się godzinna lub całodniowa walka słowna. Przeciąganie liny. Musiałem ją ugłaskiwać mimo, że ja nie wywołałem kłótni i po pewnym czasie nie miałem na to siły, nie robiłem tego, wtedy ona wyciągała pierwsza rękę i zawsze mi potem robiła wyrzuty, że ona pierwsza się upokarza i wyciąga dłoń, a przecież nie ja zawiniłem więc dlaczego miałbym pierwszy prosić się o zgodę? wychodziła z założenia, że moją winą jest to, że zamiast dążyć do zgody to ja podejmuję wątek i kłócę się o byle co. Niestety nie dało się inaczej, bo gdy nie podejmowałem kłótni i milczałem to mnie obrażała, że nie umiem rozmawiać normalnie i zachowuję się jak dziecko a gdy tylko zaczynałem rozmawiać to się nie dało normalnie tylko emocjonalnie i emocje brały górę. Ona jest impulsywna a ja przy niej stałem się taki sam bo nie byłem taki. Stale mi zarzucała, że przeze mnie wpadnie w depresję i się zabije bo spadła jej samoocena przeze mnie, a przecież byłem stale kochający, czuły, miły i zawsze tylko dla niej więc dlaczego nie mogło być tak stale? dlaczego potrzebowała tak często kłótni i tej sinusoidy? zawsze mówiła, że to przeze mnie, wmawiała mi, że stawałem się inny itp, a prawda jest taka, że stale byłem taki sam, tak samo kochający, tak samo dostępny, nigdy nie odmówiłem jej niczego a dostawałem w dupę. Niestety ona odwracała kota ogonem i nie umiałem jej tego przepowiedzieć. Męczyło to strasznie. Czepiała się o wszystko a ja nie mogłem o nic. Czepiała się, że zbyt długo smsa nie odpisałem, że nie uśmiechnąłem się do niej z rana podczas spotkania, że rozmawiam z koleżanką na przerwie w pracy a przecież w pracy mam same koleżanki więc jak mogę nie rozmawiać? a gdy ja starałem się zwrócić jej uwagę na to co mnie boli to reagowała atakami wmawiając mi, że to ja ją atakuję tymi pytaniami. Zgłupiałem całkowicie naprawdę. W końcu prawie uwierzyłem, że jestem tym najgorszym. Niekiedy przepraszałem za nie swoją winę. Potem przestałem przepraszać bo nic nie zrobiłem i miała o to pretensje. Zawsze widziała tylko swoje starania, moich już nie, zawsze tylko interesowało ją jakie zdanie na jej temat mają moi znajomi a gdy mówiłem, że nic nie mówią na jej temat to zarzucała, że kłamię bo przecież o niej nie można nie mówić, jest taka super i najpiękniejsza. Nie mogłem mieć gorszego dnia, gorszej chwili, od razu gadała, że mam ją w dupie bo się nie uśmiecham. Mieliśmy zawsze po kłótni bardzo emocjonalne pogodzenie się - łzy, płacz, czasem dwie godziny płaczu, przytulanie się a potem super euforia, cudowne kilka dni i na nowo opadało wszystko i walka. Zarzucała, że wszystko powszednieje a ona chce stale mieć euforię i szczyt miłości a nie codzienność zwykłą bo wtedy nie czuje że ją kocham. Nie rozumiałem tego. Miłość dla mnie to oparcie w kimś a nie tylko motylki i słodkości. To mija przecież. Nie rozumiała tego. Stale mi zarzucała, że się do niej zbyt bardzo przyzwyczaiłem i dopiero jak mi zniknie to będę za nią biegał. Obrażała mnie poniżała wiele razy, potem ja ją poniżałem i straszne słowa padały i wracaliśmy do siebie ale teraz jest koniec. Jak mogę wyjść z tego by nie myśleć? widuję ją każdego dnia, tak się składa, że nie mogę jej nie widzieć. Mijam ją w firmie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Choć nie znam Ciebie i nie wiem do końca czy to co piszesz, to rzeczywiście prawda, ale załóżmy, że tak jest.
O Stary! Jeśli rzeczywiście byłeś z taką kobietą przez rok, to brawa! Nikt normalny nie wytrzyma czegoś takiego, co opisałeś nawet miesiąc! Laska naprawdę okropna! Wyraźnie chciała pokazać, że ma nad Tobą władzę, ale ten związek był toksyczny. Widać, że wyniszczył Cię.
Pytasz jak normalnie żyć po takim związku? Hmmm najprościej byłoby zmienić pracę, bo chyba razem pracujecie, tak? Jednak wiem, że to nie jest proste. Minęło dopiero 9 dni i wiadomo, że w Tobie wszystko jeszcze buzuje, wszystko jest świeże. Uwierz w siebie i spróbuj nie myśleć o zołzie. Na pewno Ci ulży będąc z dala od niej. Boże, aż nie chce mi się wierzyć, że takie suki istnieją i znęcają się nad swoimi facetami (przepraszam za wyrażenie).
Z pewnością zasługujesz na szczęście i nikt nie powinien być tak ohydnie traktowany przez drugą połówkę.
Powodzenia!

3

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

kto zerwał?

4

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Mam nadzieję, że autor smile

5

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

ja zakończyłem to wszystko ale nietypowo bo podczas kłótni smsowej. Napisałem, że mam jej dosyć a ona odpisała, że ona ma mnie dosyć. Myślałem, że ona się odezwie po dwóch dniach tak jak zawsze robiła, ale tym razem nie odezwała się. Miewaliśmy o wiele gorsze awantury, a taka niepozorna zakończyła związek. I to smsowo gdzie nie mam w zwyczaju tak postępować, ale gdybym się odezwał teraz to nie wiem jakby zareagowała. Ostatnio już coraz częściej mnie prowokowała i chyba chciała już innego życia. Tak to widzę teraz i dlatego też milczę przypominając sobie te złe chwile. Związek nas niszczył, może ona teraz jest szczęśliwsza, choć zawsze powtarzała, że jedynie ze mną może być szczęśliwa. Ja cierpię mimo wszystko

6

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Wierzę, że cierpisz, ale uwierz mi, że to najlepsza decyzja jaką podjąłeś.
I teraz ważne: żeby przypadkiem nie przyszło Ci do głowy, by sie do niej odzywać! Zrobiłeś mega krok do przodu i tego się trzymaj. Jeśli ona się odezwie - nie odbieraj! Zerwaliście, naucz się żyć bez niej, a na pewno będziesz szczęśliwy. Sam twierdzisz, że ten związek Cię wykończył, więc nie był nic wart. Życzę Ci dużo wytrwałości, mimo że nadal boli.

7

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Brokenheart - DRAMAT ręce mi opadają, ile ty facet masz lat co??? zerwałeś SMS-em????????????????? Qrwa ....

nie miałeś jaj jej tego powiedzieć prosto w twarz???

to tak jak moja ona mailem..........

pora umierać

8

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
kowal1 napisał/a:

Brokenheart - DRAMAT ręce mi opadają, ile ty facet masz lat co??? zerwałeś SMS-em????????????????? Qrwa ....

nie miałeś jaj jej tego powiedzieć prosto w twarz???

to tak jak moja ona mailem..........

pora umierać

zawsze gdy kończyliśmy twarzą w twarz to potrafiła mnie ugadać i ugłaskać, brała mnie na litość i dawałem szansę kolejną. Gdy widziałem jej łzy to musiałem dać szansę. Tym razem byłoby tak samo na pewno. Urwało się dziwnie. Zawsze gdy chcieliśmy zakończyć to kazała mi wpaść do siebie by pogadać ostatni raz i wiesz ile tych razów było? wychodziłem pogodzony i na nowo to samo, zero zmian, zero wniosków

9

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

nie przekonałeś mnie......

powinieneś jednak się spotkać!!! napisać list i jej go zostawić taki odręczny, że jej nie chcesz itd itp

na co Ty jeszcze chłopie liczysz? na to, że się odezwie?

10

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
kowal1 napisał/a:

nie przekonałeś mnie......

powinieneś jednak się spotkać!!! napisać list i jej go zostawić taki odręczny, że jej nie chcesz itd itp

na co Ty jeszcze chłopie liczysz? na to, że się odezwie?

napisałem jej list i chcę wysłać. Ona powinna odezwać się pierwsza bo zawiniła, dlaczego miałbym robić to pierwszy skoro mnie zraniła znów?

11

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

rozumiem Ciebie doskonale mnie też moja upokorzyła..

list wyślij to dobry pomysł

ale czego Ty oczekujesz? chcesz jeszcze ją?

12

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Chyba ważne, że to się skończyło, co? Co z tego, że skończył smsem? Gratulacje, że w ogóle skończył!

Ej, po co piszesz jej list?!!!! Na co liczysz po tym liście? Że ona się rozpłacze i zacznie żałować co mówiła i co robiła? Chłopie, rozczarujesz się!!!

13

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Nina -nie zgadzam się z Tobą - styl też jest ważny....

14

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

No ok, może to nie było zbyt dojrzałe, ale w takiej sytuacji, to chyba ważniejsze jest, że chłopak coś postanowił. Mam nadzieję, że wytrwa w tej decyzji.

15

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
Brokenhearted napisał/a:

Zawsze widziała tylko swoje starania, moich już nie, zawsze tylko interesowało ją jakie zdanie na jej temat mają moi znajomi a gdy mówiłem, że nic nie mówią na jej temat to zarzucała, że kłamię bo przecież o niej nie można nie mówić, jest taka super i najpiękniejsza.
Nie mogłem mieć gorszego dnia, gorszej chwili, od razu gadała, że mam ją w dupie bo się nie uśmiecham.
Mieliśmy zawsze po kłótni bardzo emocjonalne pogodzenie się - łzy, płacz, czasem dwie godziny płaczu, przytulanie się a potem super euforia, cudowne kilka dni i na nowo opadało wszystko i walka.

Zarzucała, że wszystko powszednieje a ona chce stale mieć euforię i szczyt miłości a nie codzienność zwykłą bo wtedy nie czuje że ją kocham.

Brokenhearted, Twoja ex ma prawdopodobnie zaburzenie osobowosci, poczytaj sobie na temat osobowosci narcystycznej i borderline.
Toksyczne zwiazki uzalezniaja, dlatego tak trudno bylo Ci z tego wyjsc.
Ona najwidoczniej potrzebuje codziennie duzych dawek andrenaliny, stad czeste klotnie o nic.
Teraz, kiedy sie zdystansowales, istnieje ryzyko, ze niedlugo ona pojawi sie znowu na horyzoncie i bedzie bardzo milutka, bo przez swoja niedostepnosc staniesz sie na nowo intrygujacy.
Bardzo Ci odradzam powrot..
Niekiedy po zakonczeniu trudnego zwiazku dobrze robi psychoterapia.

16

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Kobieta go psychicznie rozjeżdza, a Ty się czepiasz o styl zerwania. big_smile
ale rozumiem dlaczego: "to tak jak moja ona mailem.........."

17

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

dokładnie tak, gdyby to zrobił w bardziej cywilizowany sposób, myślę, że mniej by ja bolało i i jego też

18

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Zawsze mnie zastanawiało, skąd to przywiązanie ludzi do formy, a nie treści.

Zerwali ze sobą - co za różnica czy na ostatnim piętrze wieżowca przy akompaniamencie orkiestry, czy przez SMS?

liczy się to, że nie chcą być ze sobą, nie potrafią się dogadać, a forma, w jakiej sobie to przekażą ma najmniejsze (moim zdaniem oczywiście) znaczenie.



Autorze, jest w niektórych ludziach taki mechanizm, który sprawia, że relacje trudne/toksyczne, okupiane kłótniami i emocjonalnym rollercoasterem wydają się być wartościowsze od takich spokojnych.
Takie uzależnienie od adrenaliny, od kłótni i godzenia się, od rozstań i powrotów.

Raczej nie jest to podstawą dobrego związku, anyway.

19

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
kowal1 napisał/a:

dokładnie tak, gdyby to zrobił w bardziej cywilizowany sposób, myślę, że mniej by ja bolało i i jego też

Nie sądzę. Tutaj trzeba było ratować swoje życie i zdrowie psychiczne. W takim przypadku niestety, ale cisza po smsie to najlepsze co mogło się stać. A opis..., typowe zaburzenia osobowości narcystyczne lub/i borderline. Autorze, dlatego tak tęsknisz, bo tak jak ktoś tu powyżej Ci napisał, ten rodzaj związku - toksyczny - bardzo uzależnia, zmienia się nawet chemia w mózgu smile. Długo będziesz dochodził do siebie, wyrabiał nowe, zdrowe nawyki, ale najlepsze co możesz dla siebie teraz zrobić, to odciąć się od toksycznej osoby, zero kontaktu i otoczyć się wsparciem (rodzina/znajomi/terapeuta). Ona najprawdopodobniej znów "zaatakuje", będzie szukała kontaktu i powrotu, ale nie licz na to, że robi to z miłości. Ona po prostu musi się kimś karmić, nie jest w stanie być sama ze swoimi emocjami i pustką emocjonalną, stąd też druga osoba jest jej potrzebna do używania emocjonalnego, na niej musi też wyładowywać swoją złość, agresję i nienawiść do samej siebie. Bez długoletniej terapii, taka osoba nie jest w stanie żyć i budować normalnych relacji, a ty nie jesteś w stanie jej pomóc.

20

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
kowal1 napisał/a:

rozumiem Ciebie doskonale mnie też moja upokorzyła..

list wyślij to dobry pomysł

ale czego Ty oczekujesz? chcesz jeszcze ją?

jestem w rozsypce. Z jednej strony jej nie chcę, a z drugiej chcę. Myślę o tym jak wiele negatywnych rzeczy mi zaserwowała ale coś mnie ciągnie i tęsknię za nią, za tymi dobrymi chwilami. Jednak wiem, że nigdy nie będzie taka sielanka trwała długo.

21

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
Marisa napisał/a:
Brokenhearted napisał/a:

Zawsze widziała tylko swoje starania, moich już nie, zawsze tylko interesowało ją jakie zdanie na jej temat mają moi znajomi a gdy mówiłem, że nic nie mówią na jej temat to zarzucała, że kłamię bo przecież o niej nie można nie mówić, jest taka super i najpiękniejsza.
Nie mogłem mieć gorszego dnia, gorszej chwili, od razu gadała, że mam ją w dupie bo się nie uśmiecham.
Mieliśmy zawsze po kłótni bardzo emocjonalne pogodzenie się - łzy, płacz, czasem dwie godziny płaczu, przytulanie się a potem super euforia, cudowne kilka dni i na nowo opadało wszystko i walka.

Zarzucała, że wszystko powszednieje a ona chce stale mieć euforię i szczyt miłości a nie codzienność zwykłą bo wtedy nie czuje że ją kocham.

Brokenhearted, Twoja ex ma prawdopodobnie zaburzenie osobowosci, poczytaj sobie na temat osobowosci narcystycznej i borderline.
Toksyczne zwiazki uzalezniaja, dlatego tak trudno bylo Ci z tego wyjsc.
Ona najwidoczniej potrzebuje codziennie duzych dawek andrenaliny, stad czeste klotnie o nic.
Teraz, kiedy sie zdystansowales, istnieje ryzyko, ze niedlugo ona pojawi sie znowu na horyzoncie i bedzie bardzo milutka, bo przez swoja niedostepnosc staniesz sie na nowo intrygujacy.
Bardzo Ci odradzam powrot..
Niekiedy po zakonczeniu trudnego zwiazku dobrze robi psychoterapia.

jestem przekonany, że masz rację z tymi zaburzeniami osobowości. Kilka lat temu leczyła się na nerwicę lękową z elementami depresji. Nie wiem co było przyczyną. Brała leki, dużo piła biorąc je bo mówiła, że nie ma kaca potem. Później odstawiła leki. Pije nadal i alkoholu odstawić nie chce bądź już nie umie. Robi sobie często zdjęcia selfie i czeka aż jej będą na fb komentować, lajkować itp. I zawsze interesuje ją tylko zdanie na jej temat, kto co o niej sądzi. Musi być chyba w centrum uwagi żeby czuć się dowartościowana, sam nie wiem. Mówiłem jej kilka razy że jest narcyzem, że ma zaburzenia i powinna iść na terapię a ona odbierała to jako ataki i mówiła, że ja mam iść do wariatkowa. Ja choruję na nerwicę natręctw a podczas tego związku nasiliły się jej objawy i moje epizody depresyjne. Niekiedy wystarczyła jakaś przykra uwaga z jej ust i płakałem przy niej bo nie umiałem tego zatrzymać. Swoje w życiu przeszedłem i stąd te epizody depresyjne, dlatego kochając ją tak bardzo nie umiałem zatrzymać łez gdy mówiła coś przykrego. Natomiast ona zarzucała mi,że ja nie mam uczuć, bo raz płaczę a kiedy widzę jej łzy to jestem niewzruszony, mówiła, że bawię się jej uczuciami, że jestem jak głaz. Oczywiście, że tak nie było. Gdyby tak było nie wybaczyłbym jej zdrady dzień po tym jak mnie zdradziła. Tak ją kocham. Dziś dziesiąty dzień. Pewnie już nigdy się nie odezwie bo zawsze jak to robiła to po dwóch dniach. Już zapomniała o mnie i ma pewnie nowego bo jej życie tak wyglądało, że zmieniała partnerów i żaden jej nie pasował na dłużej, nudziła się każdym. Rzekomo ja miałem być partnerem na całe życie. Takiego związku nie miała itp. Potem wyrzucała mi,że biega za mną a zawsze wszyscy biegali za nią i że nie jestem nikim wyjątkowym i że ona może mieć każdego kogo zapragnie. Groziła, że pewnego dnia mnie zostawi i będę szukał a jej nie znajdę. Bolały mnie te słowa. Stale mi wpajała że jej nie doceniam, że podoba się każdemu i nie wie dlaczego jest ze mną. Jednak w chwili skruchy gadała, że jest wredna i że zawsze wszystko psuje i że pragnie jedynie mnie. Ja zgłupiałem już całkowicie

22

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
Lillka-15 napisał/a:
kowal1 napisał/a:

dokładnie tak, gdyby to zrobił w bardziej cywilizowany sposób, myślę, że mniej by ja bolało i i jego też

Nie sądzę. Tutaj trzeba było ratować swoje życie i zdrowie psychiczne. W takim przypadku niestety, ale cisza po smsie to najlepsze co mogło się stać. A opis..., typowe zaburzenia osobowości narcystyczne lub/i borderline. Autorze, dlatego tak tęsknisz, bo tak jak ktoś tu powyżej Ci napisał, ten rodzaj związku - toksyczny - bardzo uzależnia, zmienia się nawet chemia w mózgu smile. Długo będziesz dochodził do siebie, wyrabiał nowe, zdrowe nawyki, ale najlepsze co możesz dla siebie teraz zrobić, to odciąć się od toksycznej osoby, zero kontaktu i otoczyć się wsparciem (rodzina/znajomi/terapeuta). Ona najprawdopodobniej znów "zaatakuje", będzie szukała kontaktu i powrotu, ale nie licz na to, że robi to z miłości. Ona po prostu musi się kimś karmić, nie jest w stanie być sama ze swoimi emocjami i pustką emocjonalną, stąd też druga osoba jest jej potrzebna do używania emocjonalnego, na niej musi też wyładowywać swoją złość, agresję i nienawiść do samej siebie. Bez długoletniej terapii, taka osoba nie jest w stanie żyć i budować normalnych relacji, a ty nie jesteś w stanie jej pomóc.

przeżyłem swoje w przeszłości bo zakochiwałem się niewłaściwie, byłem odrzucany itp a gdy ją poznałem myślałem,ze tym razem wreszcie będzie stabilizacja. Nie mogę nie mieć z nią kontaktu. Widzę ją w pracy, pracujemy razem, widuję na osiedlu. Gdy jej nie widzę to wariuję, gdy ją ujrzę jest mi lepiej. Chore to jest ja wiem. Zastanawiam się czy rzekoma taka wielka miłość jaką mnie darzyła była prawdziwa? ja uważam,że tak. Robiła dla mnie wiele, z wielu rzeczy zrezygnowała itp, jednak zawsze coś nie pasowało, nie grało, zawsze mi to potem wyrzygiwała. Bolało to strasznie. Najgorsze jest to, że umiała tak mnie zakręcić że wina spadała na mnie. Nie umiałem się wybronić. Szaleństwo. Czuję, że wróciła już do swojego życia. Wieczna impreza, alkohol, bycie w centrum, brylowanie na parkiecie w klubach. Karmienie się wzrokiem facetów. To mnie bolało w tym związku. Takie luźne podejście do tej materii. Była ze mną, a nie przeszkadzało jej to w kręceniu dupą dla innych typków w barach czy na domówkach.

23

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Lillla-15 ma racje. Uciekaj poki mozesz. Zaden sposob zerwania nie jest dobry z takim czlowiekiem. Nie wyrzucaj sobie, ze to sms. To co jest wazne, to zeby wytrwac w postanowieniu. Zelazna zasada to: ZERO KONTAKTU. zero znaczy zero - kompletne nieodpowiadanie na zadne proby kontaktu. radze tez poszukac blogow w internecie. haslo: psychofag. poczytaj, przejrzyj.

24

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Nie no, błagam, nie wysyłaj jej listu. yikes Znów się zacznie. Ona odpisze, Ty odpiszesz, wrócicie do siebie. Ta laska to koszmar. Na świecie jest tyle fajnych dziewczyn, a Ty na siłe chcesz jakąś księżniczkowatą furiatkę.

25

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
Brokenhearted napisał/a:

przeżyłem swoje w przeszłości bo zakochiwałem się niewłaściwie, byłem odrzucany itp a gdy ją poznałem myślałem,ze tym razem wreszcie będzie stabilizacja.

Gdy jej nie widzę to wariuję, gdy ją ujrzę jest mi lepiej. Chore to jest ja wiem.

Najgorsze jest to, że umiała tak mnie zakręcić że wina spadała na mnie. Nie umiałem się wybronić.
Czuję, że wróciła już do swojego życia. Wieczna impreza, alkohol, bycie w centrum, brylowanie na parkiecie w klubach. Karmienie się wzrokiem facetów. To mnie bolało w tym związku. Takie luźne podejście do tej materii. Była ze mną, a nie przeszkadzało jej to w kręceniu dupą dla innych typków w barach czy na domówkach.

Brokenhearted, skoro to nie jest Twoj pierwszy toksyczny zwiazek, radze Ci psychoterapie, zeby przepracowac swoje wzorce z dziecinstwa. Moze miales w domu toksyczne relacje i dlatego ciagnie Cie do ludzi, ktorzy daja Ci podobne emocje? Takie rzeczy dzieja sie podswiadomie, trudno zapanowac nad tym.
Bedziesz dalej pakowac sie w chore relacje z narcyzami, jezeli nie zrozumiesz mechanizmow, ktore rzadza Twoimi uczuciami.

Toksyczny zwiazek uzaleznia jak narkotyk, dlatego wciaz nie potrafisz sie odciac.
Rozmowa z terapeuta na temat tego zwiazku pomoglaby Ci chyba w zdystansowaniu sie od aktualnej "ksiezniczki". Moglbys spojrzec na wszystko bardziej logicznie, bo teraz kieruja Toba tylko emocje.
Obudz sie ze snu! Zyjesz w swiecie iluzji o wielkiej milosci. Prawda jest taka, ze przez te andrenaline, ktora serwowala Ci toksyczna dziewczyna, uzalezniles sie od niej, nic wiecej.

26

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
madoja napisał/a:

Nie no, błagam, nie wysyłaj jej listu. yikes Znów się zacznie. Ona odpisze, Ty odpiszesz, wrócicie do siebie. Ta laska to koszmar. Na świecie jest tyle fajnych dziewczyn, a Ty na siłe chcesz jakąś księżniczkowatą furiatkę.

wiesz dlaczego trzymałem się jej kurczowo? bo zawsze trafiałem nieodpowiednio, zakochiwałem się w tych kobietach w których nie powinienem był, w zajętych, zamężnych itp i cierpiałem a potrzebowałem też tego ciepła i miłości i kiedy dostałem to od tej dziewczyny to chyba podświadomie chcę tego stale bez względu na to co robi i jaka jest. To chore na pewno. Jest we mnie strach, że nie poznam już odpowiedniej kobiety

27

Odp: jak normalnie żyć po tak toksycznym związku
Marisa napisał/a:
Brokenhearted napisał/a:

przeżyłem swoje w przeszłości bo zakochiwałem się niewłaściwie, byłem odrzucany itp a gdy ją poznałem myślałem,ze tym razem wreszcie będzie stabilizacja.

Gdy jej nie widzę to wariuję, gdy ją ujrzę jest mi lepiej. Chore to jest ja wiem.

Najgorsze jest to, że umiała tak mnie zakręcić że wina spadała na mnie. Nie umiałem się wybronić.
Czuję, że wróciła już do swojego życia. Wieczna impreza, alkohol, bycie w centrum, brylowanie na parkiecie w klubach. Karmienie się wzrokiem facetów. To mnie bolało w tym związku. Takie luźne podejście do tej materii. Była ze mną, a nie przeszkadzało jej to w kręceniu dupą dla innych typków w barach czy na domówkach.

Brokenhearted, skoro to nie jest Twoj pierwszy toksyczny zwiazek, radze Ci psychoterapie, zeby przepracowac swoje wzorce z dziecinstwa. Moze miales w domu toksyczne relacje i dlatego ciagnie Cie do ludzi, ktorzy daja Ci podobne emocje? Takie rzeczy dzieja sie podswiadomie, trudno zapanowac nad tym.
Bedziesz dalej pakowac sie w chore relacje z narcyzami, jezeli nie zrozumiesz mechanizmow, ktore rzadza Twoimi uczuciami.

Toksyczny zwiazek uzaleznia jak narkotyk, dlatego wciaz nie potrafisz sie odciac.
Rozmowa z terapeuta na temat tego zwiazku pomoglaby Ci chyba w zdystansowaniu sie od aktualnej "ksiezniczki". Moglbys spojrzec na wszystko bardziej logicznie, bo teraz kieruja Toba tylko emocje.
Obudz sie ze snu! Zyjesz w swiecie iluzji o wielkiej milosci. Prawda jest taka, ze przez te andrenaline, ktora serwowala Ci toksyczna dziewczyna, uzalezniles sie od niej, nic wiecej.

ja uważam, że moim problemem jest to, że nigdy w dzieciństwie moi rodzice nie dawali mi ciepła jakie dziecko potrzebuje. Nie nauczyli mnie chyba tego jak okazywać swoją miłość innym, nie pokazali jak się dzielić miłością. Stąd zawsze odczuwałem paradoksalnie chęć dawania z siebie jak najwięcej dla innych a dla swojej drugiej połówki tym bardziej. I chciałem otrzymywać czułość, ciepło i miłość. Bo nie miałem tego nigdy. Rodzice dawali mi wszystko, miałem to czego zapragnąłem, ale jako takiej miłości nie dostałem. Pamiętam to dokładnie. Nie wiem czy to jest przyczyną

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak normalnie żyć po tak toksycznym związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018