Witam
Jestem od ponad dwóch lat mężatką. Mojego męża poznałam przez interenet. Na początku naszej znajomości wszytko było świetnie. Po 4 miesiącach poprosił mnie o rękę a za rok wzięliśmy ślub. Jednak ja do dnia dzisiejszego zastanawiam się czy nie było to za wcześnie, bo tak właściwie nie poznałam jego charakteru.
Poznaliśmy się w okresie kiedy to ja byłam po ciężkich przeżyciach po odejściu mojego chłopaka z którym spędziłam 5,5 roku a jemy związek też się walił. Dogadywaliśmy się świetnie. Rozumieliśmy się bez słów, była miłość i szczęśie, było wszystko. Jednym problemem który był to jego fantazje erotyczne o których na razie nie chce pisać. Zapweniła mnie, że chce być normalny, że chce z tym skończył jednak rzeczywistość okazała się inna, bo tak naprawdę to nigdy z tym nie skończył.
Pisze o tym bo jest mi cholernie ciężko. Ostatni miesiąc łącznie z wczorajszym dniem był dla mnie koszmarem i teraz nie wiem czy potrafie mu zaufać, czy potrafie żyć z nim, jeśli on na każdym kroku mnie okłamuje a przy tym jest niedobry, bez serca, bak w nim jakichkolwiek uczuć, liczy się tylko on i jego spawy a ja jestem na boku, odstawiona w kąt jak zabawka którą się dziecko znudziło.
Nie wem co robić Najgorsze jest to, że nadal tego drania kocham tylko nie wiem czy mam siłę walczyć o nasz związek, czy znowu się nie rozczaruje ??? NIe wiem co mam robić dlatego proszę o pomoc, o radę.