Przez rok przytyłam 11 kg. Rok temu miałam anemię i ważyłam zaledwie 40 kg. Teraz ważę 51 przy 160 cm wzrostu i bardzo się z tego cieszę. Jednak problem polega teraz na tłuszczyku, a szczególnie na brzuchu. Chciałabym jakoś to zrzucić i nie tracić przy tym wagi. Nie mam żadnej diety i wiem, że w diecie nie wytrwam. Ale też chyba trzeba ograniczyć podjadanie i słodycze
Może jakieś ćwiczenia na brzuch? Jakieś polecicie?
Podobne tematy
2 2016-05-14 21:07:15 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-05-15 00:52:30)
A słyszałaś o czymś takim jak liposukcja? Ja zdecydowałam się na [nieregulaminowy link i w szybki i bezbolesny sposób pozbyłam się zbędnego tłuszczu. Co prawda parę dni trzeba pocierpieć ale efekt jest szybki i skuteczny.
może te ćwiczenia, od czasu do czasu je robię i muszę powiedzieć że są całkiem ok!
https://www.youtube.com/watch?v=0R5S2MUbe_g
4 2016-05-16 13:53:19 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-05-16 13:53:31)
Nie ma spalania miejscowego. Ćwiczenia na brzuch nie oznaczają spalania tłuszczu na brzuchu. Tłuszcz spala się z całego ciała, a dzieje się to... w kuchni. Ćwiczenia zawsze są dodatkiem.
Dietanabol to baza. Każdy spala inaczej. Przykładowo na mnie nigdy żadne "słynne" aero i cardio nie działały. 8x8 i 30 sekund pauzy pomiędzy seriami. Ostatnim razem po 6 tygodniach spadek o 6,7 kg a wizualnie tak, że kumple z klubu zakładali na czym mam cykl. ![]()
Nie ma spalania miejscowego. Ćwiczenia na brzuch nie oznaczają spalania tłuszczu na brzuchu. Tłuszcz spala się z całego ciała, a dzieje się to... w kuchni. Ćwiczenia zawsze są dodatkiem.
W sumie też prawda..
7 2016-05-17 13:37:51 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-05-17 13:39:09)
Dietanabol to baza. Każdy spala inaczej. Przykładowo na mnie nigdy żadne "słynne" aero i cardio nie działały. 8x8 i 30 sekund pauzy pomiędzy seriami. Ostatnim razem po 6 tygodniach spadek o 6,7 kg a wizualnie tak, że kumple z klubu zakładali na czym mam cykl.
Hehe:) Ja skoczyłem najpierw z 90kg na 102, teraz znów jest 92-93, ale przy mniejszym pasie szerszych plecach itd. Jeszcze do zrzucenia mam z 6-7, ale już w sumie jestem z rozmiarów zadowolony. Teraz tylko cięcie. Nie robiłem do tej pory cardio wcale:D Ćwiczeń na brzuch też nie robiłem. Robię ciężkie siady, ciągu i brzuch wtedy wystarczająco mocno pracuje. Tak samo jak nie ćwiczę przedramion, bo są już wystarczająco silne. U mnie zawsze na brzuchu schodzi na sam koniec. Na nogach mogą być już widoczne poszczególne główy mięśni, wyrzeźbione bicepsy i plecy, a na brzuchu i klacie idzie na samiutkim końcu. W dużym stopniu o tym gdzie odkłada się tkanka decydują hormony.
W dużym stopniu o tym gdzie odkłada się tkanka decydują hormony.
Dokładnie. Jednak nie wielu o tym wie i powiela błędy co rusz zamieszczane na różnych portalach branżowych. Siady i ciągi są doskonałe na brzuch bo wymuszają stabilizację postawy i bezpieczeństwo ruchu. Nie chwaląc się mam lepiej wyrzeźbiony brzuch na całej długości i szerokości niż taki kolega, który w tygodniu klepie po 1000+ różnych skłonów, spięć, etc. Ja na brzuch nie ćwiczę w ogóle.
Wiele tkwi w głowie, jeżeli tego naprawdę chcesz i zaczynasz coś robić to pole podsyłą nam odpowiednie informacje do tego jakimi sposobami to osiagnac
Zacznij trening obwodowy, poprawisz całą sylwetkę a więc i brzuch.
Gdy robiłam 6Weidera to czułam się bardzo dobrze. Oprócz tego chodziłam na bieżnię VACU - polecam wszystkim, bo jest świetna na tłuszczyk na brzuchu. Bez odpowiedniego jedzenia też się nie obędzie.