Spytam z czystej ciekawości, bo mnie to nurtują mnie opinie w tym temacie.
Załóżmy, że spotykacie fantastycznego partnera - jest przyjemny wizualnie, świetnie się z nim gada, dzielicie światopogląd, rozumiecie się na wielu płaszczyznach i nie ma między wami bariery inteligencji. Dodatkowo, jest wami zainteresowany. Ale pojawia się MAŁY problem! Otóż potencjalny partner ma jakiś jednoznacznie odpychający defekt. Weźmy coś, czego chyba nikt nie umie zignorować, czyli nieświeży oddech. I od razu sprecyzujmy, że nie jest to wina niedbalstwa, a, powiedzmy, problemów z zatokami (które zwykle tak się objawiają). Innymi słowy - nie jest to tego człowieka wina.
I teraz pytanie: czy ta "drobna" wada skutecznie tłumi wasz zapał i odpuszczacie (mimo licznych zalet - ta jedna jest zbyt dużą rysą na szkle), czy jednak kontynujecie z nadzieją, że lubego wypchnie się do lekarza, przegoni na naświetlanie zatok, a po roku ten problem będzie tylko niemiłym wspomnieniem - a człowiek zostanie? ![]()