witajcie,
pewnie temat banalny i pewnie się powtarzam. Mam do Was prośbę żebyście mi powiedziały jak to wygląda - chociaż domyślam się.
Znamy się od jakiegoś czasu, spodobał się mi. Po kilku m-cach zaprosił mnie na randkę wszystko super extra, pocałunki, komplementy itp. potem przez kolejny czas codzienny kontakt - żarty, flirty itp. Kolejna randka kwiaty, prezenciki - no po prostu bardzo miło. Od razu go uprzedziłam, że nie będę mogła za długo poświęcić mu czasu, być na tej randce bo rano idę do pracy. Byliśmy w kinie, a potem poszliśmy do mnie - akurat nie było mojej współlokatorki - wyjechała na kilka dni - pogadaliśmy, poprzytulaliśmy się i dałam mu do zrozumienia, żeby zobaczył o której ma powrotny transport bo rano muszę wstać i potrzebuję się wyspać, bo czekał mnie długi i ciężki dzień w pracy.
Rzeczywiście o tej wyznaczonej porze poszedł i... nagle jego zainteresowanie od 150% spadło do jakiejś oschłej wiadomości kolejnego dnia i uprzejmego odpowiadania na moje wiadomości z jego inicjatywy w tej chwili - w sumie teraz nie ma jego inicjatywy.
Na początku zrobiło się mi przykro bo wydaje się mi, że dorosły mężczyzna raczej nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem takiej kwestii
a - jeszcze za wcześnie dla mnie na sex
b - kolejnego dnia mam ważny dla mnie dzień w pracy i nie mogę sobie pozwolić i nie chcę zarywać nocy
Jak na razie dam mu czas też nie będę się odzywać.
Byliśmy umówieni na kolejny weekend - za kilka dni się zapytam czy to nadal aktualne. Jeśli nie to odpuszczam nic na siłę.
Jak to dla Was wygląda?
pozdrawiam,
Gosza