Jacenty89 napisał/a:Ewidentnie z tego co piszesz panna młoda się na Ciebie uwzięła. Tylko nie rozumiem dlaczego to zrobiła tak nagle bez powodu. Nie zazdroszczę sytuacji, bo chłopak nie stanął na wysokości zadania nie stając zdecydowanei po Twojej stronie. Na Twoim miejscu nie tyle nad obecnością na ślubie, ale nad Twoim związkiem bym się zastanowił. Nie jesteście ze sobą od wczoraj, a dla niego ważniejsze od waszego związku jest kwestia Twojego niedogadywania się z bratową. Ty sobie wyobraź co będzie gdy zamiast z bratową nie będziesz się dogadywać np z jego matką? Ewidentnie to nie rokuje najlepiej.
Dokładnie, sedno problemu tkwi w postawie Twojego chłopaka. Od początku radziłam, żebyś własnie jemu pozostawiła załatwienie tej sprawy, ale on niestety nie spisał się.
Jego brat ewidentnie zmanipulowany przez narzeczoną potraktował Cię źle, a jego panna mąci w Twoim związku i próbuje mącić Ci w życiu. Niezaproszenie Cię na wieczór panieński jest kolejnym policzkiem dla Ciebie.
Twój chłopak niestety, pozwala na to. Nic go nie usprawiedliwia, bo gdyby on analogicznie, zaczął kopać dołki pod dziewczyną brata, zdziwiłby się zapewne, jaka byłaby reakcja.
Uważam, że atmosfera do której doprowadziła narzeczona brata jest tak gęsta i nieprzyjemna (do tego spolegliwa postawa Twojego chłopaka), że faktycznie warto zastanowić się nie tylko na uczestnictwem w tym weselu, ale nad sensem trwania Waszego związku, bo przecież, jakby nie było, będziesz miała nadal z nimi kontakt, a Twój chłopak będzie udawał, że nic się nie stało?
Nie piszesz na czym w końcu stanęło.
Osobiście poszłabym na to wesele, tylko pod warunkiem; jestem traktowana z szacunkiem jako dziewczyna brata, mam zapewniony transport, na weselu towarzyszę swojemu chłopakowi jako partnerka, siedzimy obok siebie, nie zgodziłabym się na to, żeby świadkowa (powinna mieć partnera) siedziała po lewicy (Ty po prawicy
) Twojego chłopaka, sugerując, że jest on z dwoma kobietami (do czego prawdopodobnie zmierza bratowa żeby Cie pognębić). Te wszystkie warunki powinien ustalić chłopak z bratem, a po weselu powinniście szukać innego lokum, żeby odseparować się od tej zołzy bratowej.
W przeciwnym razie nie poszłabym, ani na ślub, a tym bardziej wesele i pożegnałabym się z chłopakiem i jego rodzinką.
Nie zgadzaj się na półśrodki, bo jeszcze nie raz zapłaczesz. Nie pozwól sobą poniewierać.