Jak to rozwiązać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak to rozwiązać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Jak to rozwiązać?

Hej smile

Chciałabym się was poradzić ponieważ nie wiem co robić.
Historia zaczyna się w tamtym roku gdzie wraz z moim chłopakiem zostaliśmy poproszeni za starszych na ślub do jego brata. Slub jest w tym roku. Jednakże po jakimś czasie jego brat odmówił mi bycia starszą. Otóż zrobił to gdy mój chłopak wyszedł do pracy i stwierdził że tak jakoś wyszło. (Mieszkamy razem w Anglii) Gdy jego narzeczona wróciła udawała że nic się nie dzieje i nawet o tym nie wspomniała. Ogólne zostałam poinformowana tylko ja a mój chłopak o niczym nie wiedział i prawdopodobnie gdybym ja mu nie powiedziała oni nie odezwali by się ani słowem. Sytuacja wygląda tak że on idzie za starszego z jakąś laska, a ja mam iść jako gość w tym mam załatwić sobie transport itp.
Dlatego chciałabym was zapytać iść czy nie iść bo sama już nie wiem

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak to rozwiązać?

Dziwna sytuacja. Najpierw ustaliliście, że będziecie starszymi, a potem on się wycofał z tego, że Ty masz być za starszą? W jaki sposób się wycofal? A podał jakiś konkretny powód? No bo raczej taka zmiana to rzadko kwestia widzimisie. Gadałaś z chłopakiem o tym? Jak zareagował?

3

Odp: Jak to rozwiązać?

Popełnili nietakt najpierw proponując Ci tę funkcję, a następnie bez podania przyczyny odstawiając Cię na bok.
Wypadało by jakoś tę zmianę uzasadnić. Skoro tego nie zrobili, Twój chłopak powinien domagać się jakiś wyjaśnień, jako że to ślub jego brata, jednak bez nalegania na zmianę ich decyzji, bo generalnie państwo młodzi decydują o wyborze świadków.
Kolejne ich propozycje; możesz iść jako gość i sama organizować sobie transport! w moim odczuciu są już objawem lekceważenia Cię. Ty i brat pana młodego jesteście parą i ich obowiązkiem jest zaakceptowanie tego faktu i szanowanie Cię jako partnerki, dlatego w tym momencie powinien wkroczyć Twój chłopak żądając zapewnienia Ci transportu, a przede wszystkim potraktowania Cię na tym weselu jako osoby towarzyszącej mu, powinniście też siedzieć obok siebie. Świadkowa także powinna "zabezpieczyć" sobie osobę towarzyszącą.
Rozumiem, że świadkowie mają jakieś tam obowiązki i z pewnością odtańczą razem jakiś taniec, co nie zmienia faktu, że to Ty jesteś partnerką swojego chłopaka.
Bo jak oni to sobie wyobrażają; Twój chłopak będzie oficjalnie partnerem świadkowej, a Ty? będziesz siedziała ze starymi ciotkami i plątała się samotnie niczym piąte koło u wozu, licząc na jakiś taniec z wyrwanym z objęć świadkowej świadkiem (Twoim osobistym chłopakiem)?
A może państwo młodzi mają coś do Ciebie? Jesteś pewna, że Twój chłopak o niczym nie wiedział, może byłoby mu na rękę, gdybyś nie poszła?
Jakby nie było postawili Cię w trudnej sytuacji zachowując się nie w porządku.

4

Odp: Jak to rozwiązać?

Nie idz na to wesele.
Najpierw proponuja, pozniej sie wycofuja bez wyjasnien.
Bedziesz sie zle bawic.
A swiadkowa ma chlopaka ? Moze ewentualnie z nm bys sie bawila ?

5

Odp: Jak to rozwiązać?
verdad napisał/a:

c.A swiadkowa ma chlopaka ? Moze ewentualnie z nm bys sie bawila ?

Świadkowie są blisko państwa młodych i obok siebie w czasie samego ślubu, a le już na weselu nie muszą stanowić pary, zwłaszcza, gdy mają swoich partnerów.
Dlaczego autorka ma być skazana na zabawę w towarzystwie ewentualnego partnera świadkowej? Wiadomo ludzie bawię się z sobą nawzajem, ale przede wszystkim ze swoimi partnerami. Wymuszanie na świadku towarzyszenia świadkowej na całym weselu, mimo ,że ten ma dziewczynę, jest co najmniej dziwne.
Dlatego chłopak autorki powinien ustalić to wcześniej z bratem i zadbać o należyte potraktowanie swojej dziewczyny. Na pewno powinni na weselu siedzieć obok siebie.
Zrezygnowanie z pójścia też pozostawi niesmak, bo przecież jako dziewczyna brata, będzie się w przyszłości widywała z jego rodziną, więc sytuacja jest dość niezręczna w niczym przez autorkę niezawiniona.
Niestety, została źle potraktowana i chłopak powinien sprawy naprostować.

6

Odp: Jak to rozwiązać?

Słyszałam o przesądzie, że para nie może być świadkami na ślubie big_smile
Na Twoim miejscu poszłabym na to wesele, nie zakładajmy od razu, że Twój chłopak Cię oleje tylko dlatego, że ON jest świadkiem a TY nie smile

7

Odp: Jak to rozwiązać?

Ale oni najpierw zaproponowali autorce swiadkowanie, a pozniej cicho sie wycofali, bez podania przyczyny.
I jeszcze ma jechac sama...
To takie jakby zdrgradowanie.
Z jakiegos powodu jej nie chcieli.

8

Odp: Jak to rozwiązać?

Coś czuje, że autorka nam wszystkiego nie powiedziała.

9

Odp: Jak to rozwiązać?

Opiszę wam całą sytuację jak to wyglądało :

W Październiku ubiegłego roku na zaręczynach brata i przyszłej bratowej mojego chłopaka oficjalnie przy rodzicach jednego i drugiego zostaliśmy poproszeni za starszych na ich wesele. Wszystko było w porządku planowala ze mna jak ma wygladac korona jaka mam miec skuienke i takie tam rzeczy dot. wesela W Grudniu przylecieliśmy do nich do Anglii. W jednym domu mieszkam ja mój chłopak jego brat przyszła bratowa i jeszcze jedna dziewczyna. Przyszła bratowa mojego chłopaka na początku zachowywała się normalnie i było ok. Potem zaczęła bardzo intensywnie wchodzić z butami do mojego życia mianowicie obecnie jestem na toku indywidualnym co daje mi możliwość uczenia się w Polsce będąc w Anglii. Bardzo jej to nie pasowało i non stop namawiała mnie do rzucenia studiów bo i tak mi są nie potrzebne. Grzecznie oświadczyłam jej że nie mam zamiaru z nich rezygnować ponieważ chcę osiągnąć chociaż tytuł licencjata. Gdy jej usilne próby przekonania mnie nie skutkowały postanowiła doczepić się do mojej mamy i sióstr a następnie próbowała    doprowadzić do sytuacji takiej abym ja i mój chłopak się rozstali. Także bardzo jej przeszkadzało że codziennie nie pije wina z nią i naszą współlokatorka ( z reguły jestem osobą, która pije raz za ruski rok i nie lubię wlewać w siebie codziennie chociaż odrobiny alkoholu) co zawsze kończyło się dogryzkami z jej strony. Osobiście starałam się nie zwracać na to uwagi i gadałam z nią normalnie. Potem załapałam bardzo dobry kontakt z naszą współlokatorką co moim zdaniem bardzo jej przeszkadzało. Aż pewnego dnia gdy ja i brat mojego chłopaka mieliśmy wolne w ten sam dzień on oświadczył mi że nie będę starszą bo jakoś tak wyszło (to są dokładnie jego słowa). Wyglądało to tak że siedzieliśmy sobie we trójkę piliśmy spokojnie kawę następnie mój chłopak pojechał do pracy i jego brat odczekał chwilę upewniając się że już pojechał powiedział co miał powiedzieć i poszedł do swojego pokoju. Następnie jego dziewczyna wróciła z pracy i udawała że nic się nie stało tak jakby o niczym nie wiedziała. Gdy powiedziałam o tym mojemu chłopakowi i powiedziałam mu co ja na ten temat myślę czyli; Moje zdanie na ten temat jest takie że mogli powiedzieć to odrazu a nie owijac w bawełnę, jezeli zrobili to co zrobili powinni powiedziec to we dwoje w obecnosci mojej i mojego chłopaka i wyjasnic co i jak. A oni zachowali się jak dzieci. (to moje osobiste zdanie). Przyszła bratowa zrobiła z tego aferę na pół świata oznajmiajac ze chce zrobic z jej wesela stype i zachowuje sie jak dziecko przy okazji mowiac ze na miejcu mojego chlopaka to by ze mna zerwała bo zachowuje sie jak rozpieszczona dziewucha. Nieprzyjemna atmosfera tak sie ciagla i ciagla az w koncu stwierdziłam że ktoś musi to zakonczyc i stwierdziłam ze wyjasne ta sytuacje. Ponownie usłyszałam to co poprzednio ale stwierdziłam że to zleje oznajmiłam im że ja nie mam zamiaru sie kłocić zrobili co zrobili to ich wesele nie moje. I tak od tej chwili na razie jest spokój. Nie wspomniałam jeszcze że gdy pojechali na urlop do Polski wrócili z zaproszeniami i kilka dni przed całą sytuacją zapraszali nas jeszcze jako starszych.

10

Odp: Jak to rozwiązać?

Nadal nie napisałaś jak reaguje na całą sytuację Twój chłopak. Ogólnie jakaś bardzo dziwna sytuacja z tą panną młodą.

11

Odp: Jak to rozwiązać?

Jak mu o tym powiedziałam to się wkurzył i stwierdził że nie pójdzie za starszego potem mu się coś odmieniło i jednak za niego idzie bo stwierdził że to jego brat on od zawsze miał być jego starszym i mam to zrozumieć. Ogólnie przez całą tą sytuację non stop się kłóciliśmy i prawie ze sobą zerwaliśmy bo on stwierdził że jak nie umiem dogadać się z jego przyszłą bratową to on nie chce ze mną być ale się opamiętał i powiedział im że czy chca czy nie to i tak ze mną będzie.

12

Odp: Jak to rozwiązać?

A w ostatnich dniach Panna Młoda przy mnie rozmawiała z naszą wspólokatorką i powiedziała że organizuje wieczór panienski na którym będzie ona nasza wspólokatorka starsza i żona najstarszego brata mojego chłopaka.

13

Odp: Jak to rozwiązać?

Ewidentnie z tego co piszesz panna młoda się na Ciebie uwzięła. Tylko nie rozumiem dlaczego to zrobiła tak nagle bez powodu. Nie zazdroszczę sytuacji, bo chłopak nie stanął na wysokości zadania nie stając zdecydowanei po Twojej stronie. Na Twoim miejscu nie tyle nad obecnością na ślubie, ale nad Twoim związkiem bym się zastanowił. Nie jesteście ze sobą od wczoraj, a dla niego ważniejsze od waszego związku jest kwestia Twojego niedogadywania się z bratową. Ty sobie wyobraź co będzie gdy zamiast z bratową nie będziesz się dogadywać np z jego matką? Ewidentnie to nie rokuje najlepiej.

14 Ostatnio edytowany przez josz (2016-04-27 13:15:24)

Odp: Jak to rozwiązać?
Jacenty89 napisał/a:

Ewidentnie z tego co piszesz panna młoda się na Ciebie uwzięła. Tylko nie rozumiem dlaczego to zrobiła tak nagle bez powodu. Nie zazdroszczę sytuacji, bo chłopak nie stanął na wysokości zadania nie stając zdecydowanei po Twojej stronie. Na Twoim miejscu nie tyle nad obecnością na ślubie, ale nad Twoim związkiem bym się zastanowił. Nie jesteście ze sobą od wczoraj, a dla niego ważniejsze od waszego związku jest kwestia Twojego niedogadywania się z bratową. Ty sobie wyobraź co będzie gdy zamiast z bratową nie będziesz się dogadywać np z jego matką? Ewidentnie to nie rokuje najlepiej.

Dokładnie, sedno problemu tkwi w postawie Twojego chłopaka. Od początku radziłam, żebyś własnie jemu pozostawiła załatwienie tej sprawy, ale on niestety nie spisał się.
Jego brat ewidentnie zmanipulowany przez narzeczoną potraktował Cię źle, a jego panna mąci w Twoim związku i próbuje mącić Ci w życiu. Niezaproszenie Cię na wieczór panieński jest kolejnym policzkiem dla Ciebie.
Twój chłopak niestety, pozwala na to. Nic go nie usprawiedliwia, bo gdyby on analogicznie, zaczął kopać dołki pod dziewczyną brata, zdziwiłby się zapewne, jaka byłaby reakcja.
Uważam, że atmosfera do której doprowadziła narzeczona brata jest tak gęsta i nieprzyjemna (do tego spolegliwa postawa Twojego chłopaka), że faktycznie warto zastanowić się nie tylko na uczestnictwem w tym weselu, ale nad sensem trwania Waszego związku, bo przecież, jakby nie było, będziesz miała nadal z nimi kontakt, a Twój chłopak będzie udawał, że nic się nie stało?
Nie piszesz na czym w końcu stanęło.
Osobiście poszłabym na to wesele, tylko pod warunkiem; jestem traktowana z szacunkiem jako dziewczyna brata, mam zapewniony transport, na weselu towarzyszę swojemu chłopakowi jako partnerka, siedzimy obok siebie, nie zgodziłabym się na to, żeby świadkowa (powinna mieć partnera) siedziała po lewicy (Ty po prawicy smile) Twojego chłopaka, sugerując, że jest on z dwoma kobietami (do czego prawdopodobnie zmierza bratowa żeby Cie pognębić). Te wszystkie warunki powinien ustalić chłopak z bratem, a po weselu powinniście szukać innego lokum, żeby odseparować się od tej zołzy bratowej.
W przeciwnym razie nie poszłabym, ani na ślub, a tym bardziej wesele i pożegnałabym się z chłopakiem i jego rodzinką.
Nie zgadzaj się na półśrodki, bo jeszcze nie raz zapłaczesz. Nie pozwól sobą poniewierać.

15 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-04-27 20:44:59)

Odp: Jak to rozwiązać?

W standardowym weselnym  usadzeniu świadek i świadkowa siedzą osobno, po bokach państwa młodych, ewentualnie rozdzieleni jeszcze rodzicami młodych. Ich partnerzy siedzą obok nich. Myślę,  że to akurat nie powinien być problem. Ich wesele, ich prawo do wyborów. A na złość tej zołzie warto nie dać się, nie przejmować i  trzymać niesnaski z dala od Waszego związku.
Jak bardzo Ciebie ruszyły słowa Twojego chłopaka?  Jeśli taki głupi tekst to sporadyczny wyskok, a ogólnie Wam się układa,  może nie myśl narazie o zerwaniu. Niejednej  parze nie układa się z bliskimi,  a większość daje radę,  z reguły grzecznością,  ale z dystansem. Więc wyprowadzkę od nich uważam za konieczność.
I z tym pójściem na wesele chyba bym się zastanowiła. Wybrałabym się na ślub, jakoś organizując sobie ten transport,  może z Waszą współlokatorką,  ale na przyjęciu z powodu kiepskiej atmosfery między Wami może być nieciekawie. To nie Twoja wina, że tak jest, więc w razie czyichś pretensji,  np.jego rodziny,  spokojnie mów, jak było. I nie, że kieruje Tobą duma czy uraza, tylko obawa przed fermentem na weselu.
Wg powiedzenia z własną rodziną " najlepiej wychodzi się na zdjęciu ", a co dopiero z cudzą. W wielu stosunki bywają napięte,  ale przecież nie musi to wpływać destrukcyjnie na związek. Wystarczy być asertywnym i samodzielnym.

16 Ostatnio edytowany przez josz (2016-04-27 20:51:23)

Odp: Jak to rozwiązać?
gagatka0075 napisał/a:

I z tym pójściem na wesele chyba bym się zastanowiła. Wybrałabym się na ślub, jakoś organizując sobie ten transport,  może z Waszą współlokatorką,  ale na przyjęciu z powodu kiepskiej atmosfery między Wami może być nieciekawie. .

Myślę, że w czasie wesela nikt nie będzie zwracał szczególnej uwagi na autorkę (po za jej chłopakiem, o ile nie zostanie mu wciśnięta świadkowa jako partnerka), w końcu "gwoździem programu" są państwo młodzi i atmosfera jak jest między nią, a bratową chłopaka zejdzie na dalszy plan. Piszesz o usadzaniu gości, to własnie jest istotne, żeby Vilviann miała pewność, że będzie miała miejsce obok swojego chłopaka, żeby nie okazało się, że gdy dotrze własnym transportem na miejsce wesela, będzie także na własną rękę musiała znaleźć sobie miejsce przy stole.
Jakby nie było, niesmak pozostanie, dlatego dobrze gdyby pomyśleli o wyprowadzce ze wspólnego domu. Dalsze mieszkanie pod wspólnym dachem z intrygantką będzie generowało kolejne problemy.

17

Odp: Jak to rozwiązać?

Transport to nie jakiś wielki problem, bez żartów. Ot, taksówka w najgorszym razie, w lepszym przyjazd z rodzicami chłopaka, jakimś jego kolegą - mniemam, ze do dogadania.

Panna Młoda chciała, ale się rozmyśliła - różne są fazy małpiego rozumu przed ślubem i w trakcie organizacji wesela.
Nie przejmowałabym się, nie robiła afery, że nie przyjdziesz - idź, baw się wybornie, tańcz, zjedz coś dobrego i tyle. Pokaż klasę.

A, że facet nie był Rejtanem, nie rozerwał koszuli i nie pomachał mieczykiem w obronie ukochanej - to ślub jego brata - po co generować jakieś niesnaski w rodzinie.

Moja rada - dobrej zabawy.

18 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-04-27 21:48:40)

Odp: Jak to rozwiązać?

Wyprowadzka jest konieczna,  bez dwóch zdań. No chyba ze to młodzi poszukają osobnego lokum,  jako małżeństwo może wreszcie nie chcą gnieździc się w kołchozie.
Nie wiem, jakiej klasy to przyjęcie, ale świadkowa zawsze siedzi obok młodej, a świadek obok młodego. To jednak tradycja i może nie zechcą jej zmieniać. Zresztą, co znaczy "zostanie mu wciśnięta"?  On nie dziecko w końcu, może się chyba odezwać i o tym akurat zadecydować.
Jasne, że  autorka będzie tylko w tle, a młoda zajęta,  ale takie to wszystko niepoważne i postawione na ostrzu noża, że nie wiem, czy ja bym sobie psula nerwy albo dała młodej pole do kolejnych popisów. Może baba ma odchyły z powodu stresu przedślubnego,  a może szczerze Autorki nie cierpi. Warto to dla pozorów dawać się dołować? Nie chciała jej na panieńskim, to może i na weselu sobie  nie życzy. Kij jej w...
Ale to ja. Autorce może zależy,  to faktycznie, niech idzie,  olewa zołzę,  i dotrzyma towarzystwa chłopakowi.

19 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2016-04-27 22:12:05)

Odp: Jak to rozwiązać?
supremacjazla napisał/a:

Transport to nie jakiś wielki problem, bez żartów. Ot, taksówka w najgorszym razie, w lepszym przyjazd z rodzicami chłopaka, jakimś jego kolegą - mniemam, ze do dogadania.

Panna Młoda chciała, ale się rozmyśliła - różne są fazy małpiego rozumu przed ślubem i w trakcie organizacji wesela.
Nie przejmowałabym się, nie robiła afery, że nie przyjdziesz - idź, baw się wybornie, tańcz, zjedz coś dobrego i tyle. Pokaż klasę.

A, że facet nie był Rejtanem, nie rozerwał koszuli i nie pomachał mieczykiem w obronie ukochanej - to ślub jego brata - po co generować jakieś niesnaski w rodzinie.

Moja rada - dobrej zabawy.

Z całym szacunkiem, ale argument o niegenerowaniu niesnasek w rodzinie może doprowadzić do tego, że cała rodzina wejdzie na głowę autorce, a chłopak nic nie powie, bo przecież mogą być niesnaski. Gdybym był na jego miejscu to już dawno doszłoby do męskiej rozmowy z bratem i postawiłbym warunek, że albo oboje będziemy za starszych albo żadne z Nas. Jeśli facet teraz prawie zrywa z autorką, bo dla Niego dobre relacje z bratową są ważniejsze to strach pomyśleć co będzie jak ten konflikt zacznie narastać. Nie mówię o tym jakby jego postawa wyglądała, gdyby taki konflikt wybuchł z kimś bliższym jak brat czy matka.

20 Ostatnio edytowany przez supremacjazla (2016-04-27 23:00:14)

Odp: Jak to rozwiązać?
Jacenty89 napisał/a:
supremacjazla napisał/a:

Transport to nie jakiś wielki problem, bez żartów. Ot, taksówka w najgorszym razie, w lepszym przyjazd z rodzicami chłopaka, jakimś jego kolegą - mniemam, ze do dogadania.

Panna Młoda chciała, ale się rozmyśliła - różne są fazy małpiego rozumu przed ślubem i w trakcie organizacji wesela.
Nie przejmowałabym się, nie robiła afery, że nie przyjdziesz - idź, baw się wybornie, tańcz, zjedz coś dobrego i tyle. Pokaż klasę.

A, że facet nie był Rejtanem, nie rozerwał koszuli i nie pomachał mieczykiem w obronie ukochanej - to ślub jego brata - po co generować jakieś niesnaski w rodzinie.

Moja rada - dobrej zabawy.

Z całym szacunkiem, ale argument o niegenerowaniu niesnasek w rodzinie może doprowadzić do tego, że cała rodzina wejdzie na głowę autorce, a chłopak nic nie powie, bo przecież mogą być niesnaski. Gdybym był na jego miejscu to już dawno doszłoby do męskiej rozmowy z bratem i postawiłbym warunek, że albo oboje będziemy za starszych albo żadne z Nas. Jeśli facet teraz prawie zrywa z autorką, bo dla Niego dobre relacje z bratową są ważniejsze to strach pomyśleć co będzie jak ten konflikt zacznie narastać. Nie mówię o tym jakby jego postawa wyglądała, gdyby taki konflikt wybuchł z kimś bliższym jak brat czy matka.

Patrząc obiektywnie, to wesele brata partnera autorki. Jego przyszła żona może sobie dowolnie dobierać świadkową - jej ślub, jej mniemanie. Jej relacje z autorką się pogorszyły, chce, aby towarzyszył im ktoś inny - może, może. Panie zamieszkały razem i zorientowały się, że nie nadają na tych samych falach.  Możliwe, że Panna Młoda, chce mieć świadkową o bardziej rozrywkowej naturze - a autorka jak sama przyznała, od alkoholu stroni.

A jej facet co ma zrobić - ostentacyjnie nie przyjść na wesele brata, bo ich kobiety za sobą nie przepadają? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Moim zdaniem autorka chce towarzyszyć swojemu chłopakowi na tej uroczystości mimo różnic charakterów z przyszła bratową - świetnie, duża dojrzałość.

Nie chce, bo czuje złe fluidy ze strony w/w dziewczyny - proszę, ale musi liczyć się z konsekwencjami. Podejrzewam niskie zrozumienie takiej sytuacji u np. przyszłych teściów.

Panie nie muszą za sobą przepadać, mogą nie widzieć się przez następne miesiące, ale sprawiać, ze ta niechęć ma wpływać na relacje oby braci - nie jest to korzystna sytuacja.

21

Odp: Jak to rozwiązać?

Dowolnie dobierać jak najbardziej, ale coś obiecać a potem to odwoływać bez ważnego powodu, wiedząc, że to będzie się wiązało z problemami to poważne faux pas. Supremacjazla nikt tu nie mówi o bojkocie, ale jak dla mnie takie zachowanie chłopaka czyli jak napisała autorka 'on stwierdził że jak nie umiem dogadać się z jego przyszłą bratową to on nie chce ze mną być" jest karygodne. Jest to stawianie dziewczyny pod ścianą i do tego pokazanie, że dla niego jest niżej nawet od bratowej.
Ty wierzysz w to, że szanowna przyszła jątrewka autorki nie będzie dalej bruździć i tym samym wpływać na relacje między autorką a jej chłopakiem i między braćmi?
Na miejscu autorki poszedłbym na to wesele, ale poważnie przyjrzał się np. zachowaniu chłopaka.

22

Odp: Jak to rozwiązać?

Przyjrzeć się tak. Tylko z drugiej strony, do przyszłej bratowej,  jeśli się nie dogadują zachowywałabym dystans. Relacje mogą być poprawne, ale nie budowane na wzajemnej sympatii - nie każdego trzeba lubić.

Co do reakcji chłopaka - zgodzę się, że mocno niewyważona. Niemniej ja też mam z siostrą bardzo bliskie relacje i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój chłopak miałby w jakikolwiek sposób negatywnie wyrażać się o jej mężu - jego antypatia nie byłaby w żadnym stopniu moją.

Powód jest - Panie razem zamieszkały, okazało się, że mają inne priorytety w życiu, inaczej spędzają wolny czas - różnice na tyle duże, że przyszła bratowa widzi kogoś innego w roli świadkowej.

23

Odp: Jak to rozwiązać?
supremacjazla napisał/a:

Przyjrzeć się tak. Tylko z drugiej strony, do przyszłej bratowej,  jeśli się nie dogadują zachowywałabym dystans. Relacje mogą być poprawne, ale nie budowane na wzajemnej sympatii - nie każdego trzeba lubić.

Co do reakcji chłopaka - zgodzę się, że mocno niewyważona. Niemniej ja też mam z siostrą bardzo bliskie relacje i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój chłopak miałby w jakikolwiek sposób negatywnie wyrażać się o jej mężu - jego antypatia nie byłaby w żadnym stopniu moją.

Powód jest - Panie razem zamieszkały, okazało się, że mają inne priorytety w życiu, inaczej spędzają wolny czas - różnice na tyle duże, że przyszła bratowa widzi kogoś innego w roli świadkowej.

Co do dystansu do bratowej zgadzam się. Nie chodzi o kwestię utożsamiania się z antypatią autorki do bratowej, bo chłopak ma prawo do własnych relacji z innymi osobami tylko właśnie o tą mocno niewyważoną reakcję. Zbyt łatwo przychodzi mu kończenie tego związku, tak jakby na autorce zbytnio by mu nie zależało.
Świadkowa to nie jest jakieś zobowiązanie na lata. Żeby nie siać fermentu większość dziewczyn machnęłoby na to ręką jak już obiecało to autorce i nie robiło zamieszania, ale panna młoda ewidentnie chce pokazac, ze w tej rodzinie to ona rozdaje karty.

24

Odp: Jak to rozwiązać?

Sorki że tak nic nie pisałam ale miałam trochę obowiązków na głowie a do tego mój komputer odmówił posłuszeństwa.
Wracając do tematu ostatnio gadałam z moim chłopakiem na temat transportu. Chciałam go zorganizować na własną rękę ale nie udało mi się, ponieważ moje siostry jasno wyraziły się że jeżeli idę na wesele ze strony mojego chłopaka to on ma mi załatwić transport i one do tego ręki nie przyłożą. Chodzi o to, że w dalszym ciągu są na niego złe za to jak byłam traktowana w tamtym okresie. Poinformowałam o tym mojego chłopaka a on stwierdził, że może spytam się mojej przyjaciółki bo on sam nie wie co zrobić. Problem w tym że ona nie ma prawa jazdy. Ostatnio myślałam nad tym weselem i zastanawiałam się czy ja jako partnerka mojego chłopaka muszę udać się do domów Młodego i Młodej czy mogę przyjechać prosto do kościoła. Nie ukrywam że jest mi ciężko na samą myśl o tym weselu zwłaszcza że gdy byliśmy w Polsce w marcu miałam wrażenie że rodzice mojego chłopaka oraz najstarszy brat nie są do mnie nastawieni tak jak wcześniej.  Co do sytuacji w aktualnym miejscu pobytu sytuacja obróciła się o 180 stopni, po rozmowie którą odbyliśmy razem z bratem bratową i współlokatorką. Po tym jak jasno dałam do zrozumienia że nie życzę sobie aby ktokolwiek wtrącał się w moje życie docinki i drygowanie przeniosło się na mojego chłopaka. Teraz jego wspaniała bratowa zwraca mu uwagę na każdym kroku i wytyka mu błędy. Ja osobiście staram się rozmawiać normalnie bez żadnych kłótni a swoje sobie myśleć.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak to rozwiązać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024