To proste: zamiast szukać miłości której na tym świecie i tak się nie znajdzie lepiej cieszyć się z bycia samemu.
Nie wiem, czy to takie proste: cieszyć się...? Raczej nauczyć się z tym żyć, nawet na swój sposób cenić.
To tak jak cieszyć się, że się nie ma nogi.
Cała radość pryska w sklepie obuwniczym kiedy po raz kolejny musisz kupić dwa buty... ![]()
4 2016-04-25 19:57:58 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2016-04-25 19:58:35)
W tym sparowanym lub dążącym do sparowania świecie to cokolwiek trudne
To proste: zamiast szukać miłości której na tym świecie i tak się nie znajdzie lepiej cieszyć się z bycia samemu.
Samemu, czy samotnemu?
Jakaś różnica w tym tkwi jednak?
Kolejny/a singiel/ka z tzw. "wyboru".
Święty Grall, to mit arturiański. Piękny, ale i zwodniczy.
Jeśli chcesz kochać i być kochanym, a z tego króciutkiego postu wynika mimo wszystko, że tak, to nie ma miejsca na "radość" z samotności. ![]()
Podoba mi się ujęcie sprawy w kategoriach "z wyboru" - tak to właśnie moim zdaniem jest: żaden to wybór, powiedzmy sobie szczerze ![]()
To tak jak cieszyć się, że się nie ma nogi.
Cała radość pryska w sklepie obuwniczym kiedy po raz kolejny musisz kupić dwa buty...
Dla mnie BOMBA ! Trafione w sedno !
Caly wpis autora/autorki uwazam za prowokacyjny, ja nie bede przekonywac ze zycie jest piekne i warto szukac milosci.
Nie chcesz ,nie szukaj, ciesz sie soba, bedzie extra ...