Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Od lutego mieszkam z chłopakiem, który dotąd wynajmował mieszkanie z dziewczyną i jej kolegą. Główną wynajmującą jest dziewczyna tuż po trzydziestce, która do tej pory jak wpadałam w odwiedziny zawsze była bezproblemowa, zagadywała. Kiedy wyprowadził się jej kolega, a wprowadziłam się ja, zajęliśmy dwa pokoje, za które płacimy- duży po tym chłopaku i mały, w którym do tej pory mieszkał ten jej kolega. Od tego momentu zauważyłam, że stale ma jakieś "ale" do mojego partnera, oczywiście nie bezpośrednio- pierwszego poranka, kiedy mój facet wyszedł do pracy, przyszła do mnie i wygłosiła monolog o tym, jak źle się mieszka z nim, że nie sprząta po sobie, że siedzi w pokoju, że rozmowa się nie klei itp itd. Ok- niech się wygada, może chciała mnie "ostrzec". Generalnie nie było mi miło tego słuchać, ale obiecałam, że będę miała to na uwadze. Potem zaczęły się dziwne akcje z jej strony:
1. Suszenie prania- do tej pory suszarka z praniem stała na przedpokoju. Raz mój chłopak zrobił pranie i postawił w dużym pokoju, bo to nasz pokój i nie przeszkadzało nam. Następnego dnia wracamy z pracy, a jego pranie rzucone na fotel, za to na suszarce jej ciuchy. W naszym pokoju. Akurat mieli przyjść znajomi, więc mój chłopak wystawił to na przedpokój, pod jej drzwi od pokoju, bo miała wrócić dopiero po weekendzie. Wróciła i zrobiła aferę, że nie może wejść do pokoju (suszarka jest lekka, jedną ręką się przestawi i wystarczyło przesunąć ją pod ścianę) i że chce, żebyśmy wstawili ją albo do dużego (w którym akurat siedzieliśmy) albo do małego (bo kiedyś powiedzieliśmy, że jak będzie przeszkadzać na przedpokoju, to będzie można tam suszyć pranie), na co mój chłopak, że raczej nie bardzo, że ten pokój jest nasz i na pewno tu nie będą stały jej ciuchy, co więcej dodał, że dotąd stały na przedpokoju i nikomu nie wadziły, a ona wymyśla. Obraziła się.
2. Pranie- suszarka stoi u nas w małym, nie przeszkadza nam, bo tam jest mało mebli. Chodzi o to, że ona pranie robi często- non stop coś się suszy, jeszcze nigdy suszarka nie stała pusta, jak my potrzebujemy wysuszyć, to ściągamy jej ciuchy tak, jak ona nasze.
3. Zmywanie- zmywa rzadko- zrobi bajzel w środę, a zmyje w poniedziałek, rekord to był tydzień... prawie wszystkie deski w zlewie do mycia, już nie mówię o ubrudzonym blacie kuchennym, często też nakruszone jest, leży rzucony brudny nóż i deska- ja jej to wrzucam do "jej" komory. Zwróciłam jej uwagę, to była urażona i wytknęła mi, że jest chora, a ja jestem mało wyrozumiała... i że zawsze sprząta od razu po sobie, że góra dwa dni i zmywa, ja jej, że tydzień stoją te gary, a ona swoje jak zdarta płyta- ona sprząta, ona ma złe wyniki badań i jak nie zmywa trzy dni to powinnam się domyslić, że coś jest nie tak i że chora. Ja jej mówię, że ok, ale ma zmywać częściej, bo my zmywamy regularnie, niemal od razu i nieprzyjemnie się patrzy na ten chlew w jej komorze zlewu, na co ona wywlekła jakąś historię jak to mój facet nie zmył po sobie garnka (sam z pięć razy pod rząd musiał go sobie po kimś umyć, bo nikt się nie kwapił do zmycia po sobie, więc nic dziwnego, że się wkurzył). Generalnie wyszłam na nieczułą czepialską. Sfochana pozmywała i nawet wyniosła śmieci, co zdarza jej się baaaardzo rzadko.
4. Zakupy do domu- jak mieszkał tamten chłopak, to zdarzyło jej się coś kupić, odkąd mieszkam ja, zdążyliśmy dwa razy kupić papier toaletowy, worki na śmieci, papier do kuchni, a ona nic. Nawet nie zapyta ile zwrócić. Teraz papier się skończył, my kupiliśmy tylko dla nas i trzymamy w pokoju. Co na to ona? Postawiła w kibelku chusteczki higieniczne. I trwa to już trzy dni. A wiem, że regularnie kursuje po Lidlach czy Biedronkach, więc już ze trzy razy mogła kupić.
Ogółem trudno z nią się rozmawia, często chodzi nadąsana, nie w humorze, z kolei jak ma dobry humor to przychodzi do nas i wygłasza monologi (lubi mówić o sobie) o swoim życiu. Nie lubi za to dyskutować z moim facetem, bo on nie da sobie w kaszę dmuchać i jak np mówi do niego pogardliwym tonem, to on się z nią nie cacka. Wkurza ją kiedy ktoś nie przyznaje jej racji. Często pozwala sobie na lekceważący ton czy drobne złośliwości o moim chłopaku, oczywiście nie bezpośrenio wobec niego, tylko do mnie. Plusem jest to, że często pracuje tak, że wraca jak my już śpimy, za to jak wychodzimy do pracy, to ona jeszcze śpi. Tak to, jak jest w domu, to siedzi w pokoju, ciągle przed tabletem czy przed telefonem i tak jej mija dzień.
Wiem, że trzeba z nią pogadać we trójkę, ale zupełnie nie wiem jak. Chcę ustalić kto kiedy co kupuje, kto sprząta, a martwi mnie, że wykpi się znów chorobą, złym samopoczuciem czy innym farmazonem.
Jak żyć z takim człowiekiem i nie oszaleć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Jedyne wyjście, to po prostu się wyprowadzić.

3 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-18 14:51:36)

Odp: Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Wytłumacz jej, że jak się nie uspokoi to się wyprowadzicie i będzie za mieszkanie musiała płacić sama smile a kolejna osoba, której wynajmie pokój może być jeszcze gorsza.

Ponieważ w moim życiu zdarzyło mi się  (jak dotad) przeprowadzać 16 razy to powiem tyle - są ludzie łatwi we współżycia i tacy, z którymi mieszkanie to koszmar.

4

Odp: Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Różni są ludzi i niestety trudno trafić na osobę, z którą mieszkałoby sie w porządku. Może Wasza współlokatorka jest zazdrosna, ze dobrze sie układa między Wami? Nie pozostaje nic jak nie reagować na jej zaczepki. Jak długo jeszcze musicie mieszkać z nią? Ile jeszcze trzyma Was umowa? Zawsze możesz Jej powiedzieć, ze skoro jej tak źle to niech sobie zmieni mieszkanie. Nikt jej nie trzyma. A na swoje miejsce może znaleźć kogoś na zastępstwo. W przypadku środków czystości i sprzątania w mieszkaniach często sprawdza się lista powieszona w widocznym miejscu. Jeśli już zdobędziecie się na rozmowę to najlepiej w neutralnym miejscu i niech to będzie spokojna rozmowa, bez kłótni.

5

Odp: Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Jak czytam takie rzeczy to przypomina mi się mój rok mieszkania z pewnymi współlokatorkami na studiach i jednocześnie mnie krew zalewa.
Historia z suszarką - w sumie to nie dziwię się jej skoro jest jedna suszarka a wy ją zabieracie i trzymacie u siebie. Suszarki nie są drogie, kupcie sobie swoją i nie dziadujcie. U nas była jedna która była w mieszkaniu od początku, rozwalona z resztą, powiązana sznurkami - dramat! Kupiłam sobie własną za 40 zł (naprawdę warto) i trzymałam w swoim pokoju, tym samym miałam święty spokój, kiedy moje koleżanki dąsały się na siebie o tego rozwalonego grata.
Nieumyte naczynia jeżeli są jej a nie wasze, miałabym gdzieś. Mi współlokatorki zabierały moje garnki itp. bo tylko moje tam były... poza jednym spalonym garem który był "mieszkaniowy", bo i po co kupić swoje, jak są. Gotowały i trzymały w nich po kilka dni jedzenie, ja nie miałam już z czego skorzystać. Jak się wyprowadzałam i zabierałam wszystko co moje, to jeszcze robiły oczy i pytały "to też zabierasz??" bo koniec końców zostały prawie bez niczego...
Jedna nasza lokatorka też w ogóle nie kupowała papieru, płynu do naczyń ani żadnych środków czystości, za to nadmiernie korzystała z tego co kupowałyśmy z koleżanką. Olałam to, bo i tak lada chwila się wyprowadzałam, ale gdybym miała tam zostać to zrobiłabym po prostu podział - raz kupujesz ty, raz twój chłopak a raz ona. To samo ze sprzątaniem kuchni i łazienki - np. w tym tygodniu wy, w następnym ona itd. Do tego trzeba się zebrać, usiąść i wprost pogadać. Takie przemilczanie sprawy i robienie sobie na złość na wzajem do niczego nie prowadzi, jedynie do rozstroju żołądka... Myślę, że nie macie wyjścia, albo usiąść i zrobić naradę (jeżeli Ty nie masz odwagi to poproś chłopaka żeby on zaczął) albo to znosić, albo się wyprowadzić.

6

Odp: Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Wynajmowałam kiedyś pokoje, ale miałam taki komfort, że ja zarządzałam mieszkaniem i współlokatorzy musieli się do mnie po prostu dostosować.
A jeśli dajecie radę wynajmu dwóch pokoi, może byłoby lepiej wynająć jakąś kawalerkę i po prostu z nikim się nie użerać? wink
Śmierdzący zlew z niepozmywanymi naczyniami przez kilka dni po prostu zniechęca do wszystkiego, koleżanka może chciała służbę w cenie? smile

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Trudna współlokatorka- despotka i pasożyt- jak się dogadać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024